r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Windows 10 i Steam OS. Microsoft może zakończyć wiek pary przed jego nastaniem

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Przy okazji wczorajszej premiery Windowsa 10 informowaliśmy o możliwościach systemu, jakie Microsoft przygotował dla graczy. Interesująco zapowiada się możliwość strumieniowania rozgrywki z konsoli na PC. To jednak nic w porównaniu z doniesieniami o możliwości strumieniowania w drugą stronę. Zwłaszcza, jeśli wziąć pod uwagę zbliżającą się premierę urządzeń ze Steam OS, nazywanych coraz częściej maszynami parowymi.

Informacje o możliwości strumieniowania rozgrywki z konsoli na PC i w drugą stronę, to dla wielu graczy wspaniała perspektywa. Nie oznacza to pewnie końca odwiecznej walki pomiędzy graczami konsolowymi i samozwańczą pecetową rasą panów. Może jednak być impulsem dla wielu zmian w tym, jak będziemy grać już za kilka miesięcy.

Dotychczas równie wiele emocji wzbudzały maszyny parowe. Entuzjazm był jednak systematycznie studzony przez kolejne niedociągnięcia systemu operacyjnego, który ma być zainstalowany na urządzeniach. Te mają przecież trafić do sprzedaży już na początku listopada tego roku.

r   e   k   l   a   m   a

Jedną z największych zalet maszyn parowych była perspektywa właśnie strumieniowania rozgrywki. Dużym zainteresowaniem cieszył się także całkiem innowacyjny kontroler skonstruowany przy współpracy z HTC. Czy zatem w związku z opracowywaną przez Microsoft możliwością osiągnięcia niemal dokładnie takich samych rezultatów, Steam OS ma jeszcze prawo bytu?

Być może. Nie można zapominać jaki status dla graczy, przede wszystkim pecetowych, ma Gabe Newell. Trudno stwierdzić, aby istniało wielu dyrektorów generalnych otoczonych takim kultem. Z pewnością już jego niemała charyzmatyczna postać zapewni maszynom parowym popularność. Nadzieja umiera ostatnia, nawet przy niezbyt podnoszącym na duchu stanie prac nad Steam OS.

W ciągu ostatniej doby, w branżowych mediach jak mantra powtarzany jest slogan Windows jako usługa. Być może ta kwestia jest w sprawie kluczowa – Microsoft miał pewną dozę odwagi (tupetu?), aby wydać system operacyjny, który trudno uznać za oprogramowanie całkowicie ukończone. Usprawiedliwia to właśnie zmiana polityki wydawniczej. Być może podobnego podejścia do problemu trzeba oczekiwać od Valve? Jeżeli obóz spod znaku zaworu rzeczywiście chce stanąć z Microsoftem w szranki, musi przystąpić do wyścigu. Zwycięzcą będzie ten, który pierwszy złamie magiczną barierę między PC i konsolami.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.