
Mike Torres, szef grupy produktowej Windows Live Movie Maker w
firmie Microsoft zapowiada, że finalna wersja narzędzia pojawi się
jeszcze przed końcem tego roku.
Windows Movie Maker znany jest jeszcze od czasów Windows Millenium
Edition, choć dzisiaj w Windows 7 ta nastawiona na prostotę użycia,
raczej nieskomplikowana aplikacja do tworzenia krótkich klipów
wideo nie jest już częścią systemu. Zamiast tego wcielono ją do
rodziny Windows Live. Pod nową nazwą beta Windows Live Movie Maker
zadebiutowała już nawet w pakiecie Windows Live Essentials, ale szybko okazało się, że na debiut
jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie - aplikacja była tak uboga,
że zastanawiano się, czy to aby nie jakiś dziwny żart.
Torres zapewnia, że to wkrótce ma się diametralnie zmienić - do końca
roku finalna wersja Windows Live Movie Maker ma zostać wyposażona w
szereg nowych funkcji, których domagają się użytkownicy. Wśród nich
są przede wszystkim narzędzia do przycinania klipów, dzielenia ich,
więcej przejść i możliwość jednoczesnego naniesienia wielu ścieżek
dźwiękowych. Ma się także pojawić "coś na kształt osi czasu" - jak
to dokładnie będzie wyglądać, tego jeszcze jednak nie
wiadomo.
Polską wersję beta Windows Live Movie Maker - jak już
wspominaliśmy, mocno ograniczoną funkcjonalnie - można pobrać z witryny
domowej Windows Live. Co do wersji finalnej to wiadomo już, że nie
będzie dostępna dla Windows XP - nowy Movie Maker korzysta bowiem z
funkcji graficznych (m.in. z DirectX) dostępnych jedynie w Windows
Vista i Windows 7. Dla użytkowników starszego systemu jedyną opcją
pozostaje więc poprzednia generacja Windows Movie Maker 2.1.