Windows i Linux - stabilność urojona

Czy stabilność oprogramowania
może zależeć od upodobań jego użytkowników?
Nie da się ukryć, że pytanie to brzmi absurdalnie, a próba odpowiedzi budzi uśmiech politowania. Gdyby jednak problem rozpatrzyć na nieco innym gruncie - wspomniany absurd może powoli zamieniać się w realny problem bowiem taki wpływ zaczynamy dostrzegać. Nie dotyczy on jednak rzeczywistej stabilności programu, a tego, jak odbierają ją inni użytkownicy i jak może się to dla nich skończyć.

Obiektem moich "badań" są komentarze użytkowników vorlau oraz krążące po sieci opinie na temat dwóch popularnych systemów - Windows i GNU\Linux. Nie będę ukrywał, że obiektem krytyki w dużej mierze są użytkownicy tego drugiego, ale nie wszyscy (webnull, jesteś bezpieczny). Mam na myśli tych aroganckich, dla których używany od trzech miesięcy Linux jest wystarczająco dużym powodem, aby uważać się za szczyt hierarchii i mieszać z błotem pozostałych. Robią oni bowiem więcej złego dla popularyzacji Linuksa niż dobrego, o czym słusznie wspomniał niedawno Meszuge.

Stabilność Windows

Otóż, gdy na łamach vortalu pojawia się wiadomość dotycząca oprogramowania firmy Microsoft, niżej zbiera się grupka krzykaczy, którzy lamentują, jakie to to niestabilne jest, jakie zawirusowane, szpiegujące i tym podobne zarzuty. Owszem, stabilność nie zawsze była domeną Windowsów, wiedzą to dawni użytkownicy takich edycji jak '95, '98 czy Millenium. Punktem zwrotnym dla wielu krzykaczy była publikacja raportu ze strony Microsoftu, wg którego stabilność ich systemów w dużej mierze obniżają wadliwie napisane sterowniki urządzeń. Nagle zaczęła się budzić wśród użytkowników świadomość, że faktycznie, system zaczął BSODzić dopiero po instalacji jakiegoś sterownika (dobrym przykładem jest Windows Vista x64, który umiera od sterownika modemu Speedtouch 330). Nie da się ukryć, że zadziałało to na większych producentów. Kolejne wydania Windows są coraz bardziej dopracowane, szybsze, stabilniejsze i bezpieczniejsze. Owszem, wpadki się zdarzają, będą zdarzały i nic tego nie zmieni.

Stabilność Linuksa

Od lat ceniony w środowiskach administratorskich, Linux przebył długą drogę zanim trafił na biurka domowych komputerów. Niestety, wzrost popularności często skutkuje przyspieszeniem planów wydawniczych, co z kolei negatywnie wpływa na jakość końcowego produktu. Część społeczności jednak z niewiadomych przyczyn nie zdaje sobie z tego sprawy i nadal nawołuje użytkowników Windowsa do migracji na system, bez wad, stabilniejszy i bezpieczniejszy.

Do czego to doprowadziło?

Wielokrotnie gloryfikowana stabilność Linuksa doprowadziła do tego, że w świadomości wielu użytkowników krytykowanie stabilności Windowsa jest jak najbardziej na miejscu, niezależnie od tego, czy owa krytyka jest bezpodstawna czy nie. W odwrotnej sytuacji sprawy mają się zupełnie inaczej. Gdy krytykowana jest stabilność Linuksa - wspomniana społeczność uważa to za coś niedopuszczalnego, swoiste faux pas, po czym wielokrotnie stosuje wobec delikwenta werbalną agresję wyzywając go od ignorantów, imbecyli, zarzucając klapki na oczach i Microsoftowy fanatyzm.

Słowo na dobranoc

Ten wpis jest pewnego rodzaju moją reakcją na opisane wyżej zachowania. Moim celem nie jest obrażanie czy poniżanie społeczności zgromadzonej wokół Linuksa. Chcę tylko położyć nacisk na to, że gdy już komuś proponujecie Linuksa, to nie ukrywajcie przed nim niewygodnych faktów.
Gwoździem do trumny jest zwalanie winy za niestabilność na użytkownika czy jego komputer, gdy wcześniej powiedziano mu, że można śmiało korzystać z niestabilnych repozytoriów Debiana czy gałęzi Gentoo, bo i tak są stabilniejsze niż Windows.

Jeżeli sytuacja nie ulegnie zmianie, to Linux nigdy nie przekroczy 1% rynku desktopów, a winni temu będą przepełnieni pychą użytkownicy.

Takich "zwolenników" doskonale określił Meszuge na łamach swojego blogu, pozwolę sobie przytoczyć:

swoją postawą zniechęcili do tych systemów tak wiele korzystających z komputerów osób i tak niesamowicie skutecznie, że największy wróg Linusa Torvaldsa nie zrobiłby tego lepiej.

Dlaczego w ogóle uczepiłem się zwolenników Linuksa?

Proste. Jest to młodsza (niekoniecznie wiekowo) grupa użytkowników, za której uformowanie w dużej mierze odpowiada popularyzacja Ubutnu, która bardzo często swoje nowe upodobania próbuje siłą narzucić pozostałym.

Mam nadzieję, że ten wpis nie będzie powodem kolejnej wojny, chociaż nie zaprzeczę, że tego się obawiam.
Pozdrawiam. 

Komentarze (42)

avatar | 17.09.2011 21:18
Konkretnie. I celnie. Szczerze powiedziawszy, ja instalując Windows 7 kilka miesięcy temu nie spodziewałem się tego, że przez te kilka miesięcy będę kilkanaście razy instalował jakąkolwiek dystrybucję Linuksa. Ale mimo to - i tak w domu używa się jedną z tych "lepszych" dystrybucji.
avatar | 18.09.2011 21:35
Windows tak naprawdę nie jest aż tak niestabilny jak się wydaje. Moim zdaniem, jeśli chodzi o stabilność, to Windows zdobył złą sławę pod tym względem dzięki pirackim kopiom.'

Stabilność systemu zależy też od użytkowników, prosty przykład: zarówno moja Mama, jak i dziewczyna mają na laptopie zainstalowane zarówno Windowsa, jak i Linuksa, dostęp do kont administratora mam tylko i wyłącznie ja i ja instaluję na tych komputerach to co sobie życzy użytkownik i wszystko działa od instalacji obu systemów do dziś bez żadnej reinstalacji, czyli jakieś 2 lata. Natomiast znajomi ciągle mają jakie problemy z Windowsem, więc z czegoś to musi wynikać.

Pozdrawiam!
avatar | 19.09.2011 9:48
Bullshit. Gorszych bzdur nie słyszałem.
Używam Gentoo w wersji niestabilnej od ponad roku i okazało się, że nigdy się nie wywalił.

Debiana od zawsze miałem gdzieś na boku, czy to na desktopie czy na serwerze - jest bardzo, bardzo stabilny. Określiłbym go jako najstabilniejszy system świata na desktop, i jako drugi najstabilniejszy na serwer.
avatar | 19.09.2011 12:19
@roobal
"Windows tak naprawdę nie jest aż tak niestabilny jak się wydaje. Moim zdaniem, jeśli chodzi o stabilność, to Windows zdobył złą sławę pod tym względem dzięki pirackim kopiom"

Nie tyle co dzięki pirackim kopiom, co dzięki Windows 98(który na prezentacji M$ się wywalił) oraz ME. Aczkolwiek pewien sentyment do Win98 pozostał... ;-]

Z Win 2000, oraz XP rzeczywiście nie miałem takich problemów, jak i z piracką torrentową wersją, jak i potem z oryginalną(XP).

avatar | 19.09.2011 12:29
I MS Okno i Pingwin będzie stabilny i miły w użytkowaniu jeżeli szanowny użytkownik raczy używać mózgu podczas używania:) A poważnie wszelkie moje skecze ze stabilnością w/w systemów były spowodowane w 95% moją własną głupotą lub brakiem umiejętności. Reszta problemów moim zdaniem mieści w akceptowalnych ramach. Wyjątkiem jest w mojej opinii Symbian. Najbardziej badziewny, irytujący, niestabilny i nieprzewidywalny system jakim mnie pokarała Nokia. Mimo że chucham i dmucham na to cholerstwo to i tak potrafi odwalić taki numer że buty z nóg lecą.
avatar | 19.09.2011 12:48
Microsoft sam sobie jest winien, że wydał niestabilny produkt w fazie początkowej. Cała linia Windows 9x kojarzy mi się z jednym wielkim BSODem, który występował często i gęsto. Dopiero seria NT wprowadziła małą rewolucję, ale liczy się pierwsze wrażenie, 95, 98, Me, to utkwiło w ludziach na dobre i przez to produkt MS jest owiany złą sławą. Ale to minie. Dzieci, które teraz się rodzą, będą wychowywane na XP/Viście/7/8/9/10... na systemach z serii NT, nie będą znały 9x i zapewne zła sława Windowsa stanie się legendą i tyle.

@webnull
Tobie śmiga, TOBIE. To nie znaczy, że innym też. Ty jesteś linuksowy geniusz, w Twoich rękach każdy Linux śmiga jak ta lala. Ale jak początkujący zasiądzie do Gentoo, to na bank coś się wyłoży, no, na 90%. Zresztą nie tylko Gentoo, Ubuntu też początkujący user może wyłożyć, jeśli będzie grzebał tam, gdzie nie powinien. Albo może jednak powinien, a potem powinien poszukać informacji, jak to naprawić, bo w końcu człowiek uczy się na błędach.

Uważam, że wina stoi po obu stronach. 50% to niestabilne oprogramowanie, które w rękach doświadczonych userów potrafi działać ładnie i stabilnie; drugie 50%, to ci niedoświadczeni userzy, którzy poprzez swoją niewiedzę rozwalają stabilny system.
avatar | 19.09.2011 12:59
@webnull

Czy Ty wszystko musisz brać tak do Siebie, prawda jest taka że stabilność systemu jest wprost proporcjonalna do "stabilności" użytkownika, instalowanie wszelkiej maści syfu zawsze się skończy problemami, czy to Pingwin czy Okno, nie ma to znaczenia, jak jest User do niczego to najlepszy system też będzie do niczego...
avatar
marciaa (niezalogowany)
| 19.09.2011 13:37
Każdy użytkownik, obojętnie czy windowsa czy linuksa, musi mieć świadomość w co się bawi, ale jedno jest pewne: spsutego linuksa da się jeszcze naprawić, a przynajmniej odzyskać dane, natomiast windowsa już nie tak bardzo
avatar | 19.09.2011 13:38
Parę kwestii:
1. Gentoo - używam od ponad 5-6 lat i stwierdzam, że nawet poboczne repozytoria są stabilne. Nigdy nie miałem większych problemów.
2. @roobal - w skrócie mówiąc: cały problem ze stabilnością dowolnego systemu operacyjnego sprowadza się do przestrzeni między krzesłem i klawiaturą. ;)
3. @webnull - dokładnie, z tym że Gentoo jest dystrybucją dla zaawansowanych użytkowników, a Ci popełniają statystycznie mniej błędów niż początkujący (czyli znowu: problem w przestrzeni między krzesłem i klawiaturą).
4. Ostatecznie: na stabilność systemu ogromny wpływ ma instalowane oprogramowanie. Każdy system można złamać, czy rozwalić, jeżeli zawiera oprogramowanie "osób trzecich" (czyli zawsze). Nie ważne, czy jest to Windows, Linux, *BSD czy MacOS X. Ostatnio nie brakuje przykładów:
- trojan na Win7, który blokuje kompa;
- włamanie do infrastruktury Linux.com - prawdopodobnie przez dziurawego Apache'a (tak mi się wydaje przynajmniej);
- MacDefender w przypadku OS X.

Niestety internet jest pełny ignorantów, którzy - zamiast zastanowić się nad problemem głębiej - szerzą swoje (jakże mało oryginalne) opinie, że to wina systemu i jego twórców.

Żeby była jasność: jestem użytkownikiem Linuxa z ponad piętnastoletnim stażem. Nauczyłem się szanować użytkowników innych systemów, bo to kwestia gustu, a o gustach się nie dyskutuje. Można? Można! ;)
avatar | 19.09.2011 13:40
@up: Sprostowanie: system, który użytkownik używa do swojej pracy z komputerem jest kwestią gustu, żeby nie było wątpliwości.
avatar | 19.09.2011 13:45
@semtex
Zgadzam się...największym problemem wszelakiego oprogramowania jest jego użytkownik. O tyle jest to dziwne, że jak zwykły użytkownik samochodu (nie posiadający wiedzy na temat ich naprawy) ma z nim problem, to idzie do warsztatu, tam mu naprawiają i jest dobrze. Jak ma problem z komputerem, to grzebie, grzebie i jeszcze trochę grzebie na końcu wychodzi, że wszystko działa, ale o stabilności można zapomnieć (po drodze zainstalowana tona wszelakiej maści i ze wszelakich źródeł soft) - gdyby oddał komputer do fachowca to by wszystko grało. Oczywiście w powyższych rozważaniach (w obu przypadkach) zakładam naiwnie, że fachowiec jest rzetelny:D
avatar | 19.09.2011 14:24
Stabilność Linuksa? Ostatnnio widziałem Kernel panic jakiś czas temu po złej kompilacji jądra (bez wkompilowania pewnego modułu). Przy codziennym użytkowaniu serwer/desktop ani razu coś takiego mi się nie zdarzyło.
Niestabilność GNOME/KDE i innych programów użytkowych? Owszem zdarza się że się coś posypie, czasem po domyślnej i automatycznej aktualizacji wynikającej z mojego lenistwa. czasem zawiśnie X11, czy po prostu wywali się jakiś program na Archu czy Debian Testing/Sid.
Nie wiem czy to normalne czy nie, ale zdarza się to sporadycznie i jakoś mi nie przeszkadza. Debian Stable - faktycznie nie do zamordowania :) No chyba że z premedytacją ;)
Co do Windows... faktycznie linia 95/98/Me to nieporozumienie, ale ciepło wspominam być może zamulonego jednak bardzo stabilnego WinNT 4.0 czy 2000. Windows 7 też mnie pozytywnie zaskakuje.
Po prostu wszyscy piszący oprogramowanie się uczą i starają wyciągać wnioski z wcześniej popełnianych błędów.
avatar
GregKoval (niezalogowany)
| 19.09.2011 14:30
Największym problemem niestabilności jest brak wsparcia ze strony ... znajomych. Mam pod sobą ok 20 komputerów znajomych z zainstalowanymi różnymi Linuksami. Żaden z nich obecnie nie wyobraża sobie spędzania większej ilości czasu na Windows z obawy przed awarią systemu. Nawet gdy są jakieś problemy z Linuksem to wystarczy się ze mną połączyć by otrzymać jakąś poradę bez potrzeby przeinstalowywania systemu. Muszę przyznać jednak że takie przypadki należą obecnie do rzadkości. Dużo częściej trafiają do mnie okazyjne Windowsy, których użytkownicy uważają, że potrafią je obsługiwać, a ich serwis ogranicza się do przeinstalowania systemu. Problem, gdy na dysku jest dużo potrzebnych rzeczy i tu prośba o doprowadzenie systemu do "normalnego" stanu.

Dla mnie więc system stabilny to nie ten, który wyświetla więcej błędów tylko ten bardziej idioto-odporny.
avatar | 19.09.2011 15:14
@GregKoval
"Dużo częściej trafiają do mnie okazyjne Windowsy, których użytkownicy uważają, że potrafią je obsługiwać, a ich serwis ogranicza się do przeinstalowania systemu."

Zapomniałeś dodać o instalacji cracków, jaki szpan, no nie?
avatar | 19.09.2011 15:52
Gdy zaczynałem z windowsem padał mi często.Sam do tego doprowadzałem świadomie.Podobnie bylo z linuxami.Distro za distrem padały jak muchy.Dzięki temu wiele się nauczyłem i teraz ani win ani linuchy nie umierają.Tylko trzeba się trochę o tych systemach nauczyć.Statystyczny"szary" użytkownik powali każdy system.A blędy w oprogramowaniu są,były i będą.Wolę pracować na linuxie.Ale win7 i teraz nawet prealfa,beta win8 są systemami co najmniej przyzwoitymi.Moja znajoma co 3-4 tygodnie prosi o pomoc bo win7 kwiczy.I wystarczają standardowe procedury.Ona nie dba o system,o "higienę"oprogramowania i takie są efekty.Kto wie jakby to było u niej na linuxie...
I prawda jest taka jak koledzy wyzej zauważyli.Najwiecej nieszczęśc jaet niestety przez użytkownikow powodowane.
avatar | 19.09.2011 21:10
Kolejny blog i kolejnym można podetrzeć 4 litery.

Kolego, dlaczego porównujesz stabilność systemu zajmującego się obliczeniami na niespotykaną skalę - Large Hadron Collider (LHC) to systemu Pani Zosi z okienka ZUS?

No pal licho, że porównujesz. Chciałbym się dowiedzieć jednego:
Dlaczego kłamiesz?
avatar
Fervi.verus (niezalogowany)
| 19.09.2011 22:27
Głupoty, ale szkoda mówić, weźmy Gnome, którego premiera była przekładana o łącznie dwa lata!

Jeśli nowemu damy do zabawy tylko konto użyszkodnika - nic systemowi się nie stanie.

Czy autor używał linuksa?
avatar
womperm. (niezalogowany)
| 19.09.2011 22:53
U mnie kernel w gentoo kompiluje się aż 9h ;)
Config mam z debiana, sprzęt: core 2 quad (ta pierwsza wersja).
I 1GB RAM, dysk 250GB 7200rpm. Choć używam linuksa, ale
gentoo dla masochistów kompilowania, i tak to wiele nie daje.
Mówię to wszystko z własnego doświadczenia (gentoo stało u
mnie 2 miesiące). Windows i jakieś distro linuksa mogę
złamać w jakieś 2 min? Oczywiście mówię tutaj o normal user.
avatar | 19.09.2011 23:35
Takiej wojny się właście obawiałem.
@RaveStar
Rozumiem, że na swoim komputerze masz zainstalowaną kopię1:1 tego co wspomaga LHC i jest ci ona niezbędna do programowania, przeglądania internetu czy obsługi multimediów
Innymi słowy odwracasz kota ogonem.
Nie twierdzę, że Windows czy Linux są niestabilne.
Krytykuję to w jaki sposób zaawansowane grupy wywierają nacisk na mniej doświadczonych w kwestii stabilności systemów. Gdy Windows BSODuje albo się zawiesza, to fala krytyki się nasila, ale gdy wysypuje się Kwin w Kde, czy wyskakuje kernel panic, to wszyscy milczą, bo jakże to mogła by być wina nieskończenie doskonale stabilnego systemu, to "na pewno użytkownik coś sknocił, tak to musi być jego wina".

W sprawie LHC odpowiem, chociaż pewnie Cię to nie usatysfakcjonuje.
Niewątpliwymi zaletami Linuksa są dostęp do kodu i skalarność dzięki czemu może on wylądować zarówno na zegarku jak i Zderzaczu Hadronów. Specjaliści z CERNu mogli we własnym zakresie dostosować oprogramowanie bez konieczności startu od absolutnego zera.

Windows jest systemem tworzonym głównie z myślą o komputerach domowych czy firmowych. Jeżeli jest taki zły, to dlaczego pomimo 20 lat Linuksa nadal figuruje na pierwszym miejscu z całkiem imponującym wynikiem?
http://marketshare.hitslink.com/report.aspx?qprid=9

Mając na uwadze wpis oraz tą odpowiedź, wskaż mi fragment, który jest kłamstwem.
Ale się spisałem ;)
avatar | 20.09.2011 0:56
@invader92
Jeżeli sobie wyobrażasz, że będę wytykać błędy w wypocinach każdego wannabe trolla to się mylisz. Ja jestem jeden a tego g...a jest tyle, że to już nawet nie jest śmieszne. Nawet jednego linka do wiarygodnego źródła lub cytatu znanego człowieka nie zamieściłeś. Typowy trolling.
Chcesz zabłysnąć to pochwal się czymś ambitnym. Np:

Załóżmy, że jestem szefem firmy i zastanawiam się nad wyborem systemów: Ubuntu, Android, BSD, Mac OS, Windows 7, WP7, Blackberry, iOS, Bada, Symbian. Firma produkuje oprogramowanie dla klientów mobilnych. Oprogramowanie ma działać w oparciu o urządzenia przenośne (smartfony/tablety) , posiada część stacjonarną i serwerową. Urządzenia mobilne korzystają z urządzeń zewnętrznych przez bluetooth. Mają też dostęp do danych przez kartę SD.
Jaki system wybrać na serwery (średnio 10 urządzeń mobilnych na serwer)m jaki na desktop (dla klienta i dla pracownika) a jaki na urządzenia mobilne idesktopy dla pracownikół. Ma działać, być tanio i konkurencyjnie. To wszystko ma działać minimum 10 lat, nie ma być tak ,że za rok czy dwa producent systemu czy sprzętu zwija technologię i jesteśmy w d.
Jak rozwiążesz tę zagadkę to masz szansę zajść gdzieś w życiu. Nie oczekuję odpowiedzi, ale gdyby się pojawił wpis na taki temat z twojej strony to jeszcze lepiej.
avatar | 20.09.2011 7:24
@invader92
Bardzo trafne spostrzeżenia. I pomimo niektórych osób, które wyłapują pojedyncze zdania z całości wypowiedzi, to uważam, że dyskusja pod wpisem należy do nad wyraz kulturalnych. :D

@RaveStar
Jak to dobrze, że nie jesteś szefem firmy i nie musisz się zastanawiać nad wyborem systemu.
Tym bardziej, że do niedawna swoje "hejty na windę"
(notabene pod artykułem "Windows 8 Developer Preview - przedsmak nowych Okienek")
pisałeś jeszcze ...hmm niech no sobie przypomnę... Z Windowsa?
I to dokładnie NT 6.2; WOW64 rev 6.0.2.
Czyżby hipokryzja?
avatar
Alkuzad (niezalogowany)
| 20.09.2011 10:52
Tylko i wyłącznie użytkownik jest odp. za stabilność systemu. System ma tu o wiele mniej do rzeczy.

Jednak Linuxa jest 10000 razy prościej zdiagnozować ze względu na mnogość komunikatów/logów i 10000 razy prościej naprawić, ze względu na konsolę, która daje pewność temu kto daje rady, że ktoś coś wykona dobrze (choć ofc. zdarzaja sie na forum.fedora.pl wyjatki jak gosciu kopiujacy kod kolorowania skladni by potem wkleic go do terminala :P)

Wiekszosc napraw w Windowsie to reinstalacje - sterownikow,programow albo jak nic nie pomaga - calego systemu. W Linuxie jest inaczej (np. restart X zamiast calego systemu).

Moj wysluzony WindowsJGx32 stoi bez antywira i jakoś dobrze mu z tym :P Nie wywalil sie a stoi od 2 lat.
avatar | 20.09.2011 11:03
@kawka78
Nie stosuj retoryki Kaczyńskiego i nie odwracaj kota ogonem.
Zarzucasz mi jakąś profanację, bo przetestowałem śmiecia wypuszczonego przez twoją firmę?
avatar
Van (skądśtam) (niezalogowany)
| 20.09.2011 11:17
Popieram autora artykułu :)

Moje osobiste odczucia? Cóż, uważam się za w miarę wytrawnego linuksiarza, w którym nie umarło do tej pory całkowicie poczucie obiektywizmu. Debiana w wersji testowej i niestabilnej bez żadnych starań wywaliłem (winne okazały się jak zawsze skaszanione aktualizacje). Debiana stabilnego - praktycznie nigdy. Może wreszcie do czyjejś główki dotrze, że jeśli chodzi o desktop, to są dystrybucje produkcyjne, do pracy i są dystrybucje hobbystyczne, do testów?

Co do stabilności wszechpopularnego, świętego Ubuntu: Ubuntu - wywaliłem w trakcie normalnego użytkowania (sprzęt w pełni wspierany, ja po prostu chciałem go lekko "dostosować", tak, jak to zawsze robiłem bez problemu w stabilnym Debianie). Aktualizacje w Ubuntu również nie są bez winy.

A trolli proszę nie karmić :)
avatar | 20.09.2011 11:35
Widać gołym okiem, że ten portal daje ciche przyzwolenie na trolling pracowników MS. Przykład:

Komentarz tego anonima: elcomediante (niezalogowany) | 20.09.2011 6:21,
który przeszedł przez ręczną(wtf?) moderację.

Trolling jest uprawiany także przez samą redakcję: http://www.dobreprogramy.pl/Google-przegrywa-sprawe-o-Jave-z-Oraclem,Aktualnosc,...
- zupełnie wyssany z palca artykuł (FUD) - nigdzie w sieci nie znajdziesz choćby wzmianki o tym co tam jest nabazgrane.

Skoro takie rzeczy się dzieją, to fakt że przepuszczane są takie gnioty jak twój wpis wcale mnie nie dziwi.

Na koniec: przestań skomleć i stul dziób, bo każdy, kto jest trochę zorientowany w temacie wie, że dzięki temu wpisowi jesteś trollem, lub na takiego kandydujesz. Obrażanie z anonimów nic ci nie da.
avatar | 20.09.2011 12:01
@womperm: 9 godzin? O_o Stary, zmniejsz tą konfigurację w jądrze. Ustawienia Debiana są mocno generyczne i stoją w ogóle w sprzeczności z ideą Gentoo, którego konfigurację dopasowuje się do sprzętu. Dla porównania, mam Core 2 Duo i dysk 5400 RPM (RAMu mam więcej) i u mnie kompilacja jądra trwa maks. 5 minut. ;)

@invader92: "Windows jest systemem tworzonym głównie z myślą o komputerach domowych czy firmowych. Jeżeli jest taki zły, to dlaczego pomimo 20 lat Linuksa nadal figuruje na pierwszym miejscu z całkiem imponującym wynikiem?"

A mówi Ci coś termin "vendor lock-in"? Jako przykład podam ostatni przetarg ZUS: system operacyjny DOWOLNY, ale kompatybilny z MS OFFICE i z opcją downgrade'u do WINDOWS XP. Co pozostaje na placu boju? Vista i Win 7. To jest właśnie "vendor lock-in" - uzależnienie kogoś/czegoś od swoich produktów.
A w ujęciu historycznym: MS-DOS (a potem Windows) był pierwszym rozpowszechnionym systemem dla desktopów, więc na nim skupiła się uwaga wszystkich developerów. Szybka popularyzacja doprowadziła do 2 rzeczy:
1. Firmy zaczęły pisać oprogramowanie na systemy MS, a co za tym idzie...
2. 90% dzisiejszego oprogramowania pisane jest pod właśnie platformę Microsoftu.
Co do Linuxa, tutaj sprawa jest trudniejsza. Użytkownicy są przyzwyczajeni do tego, że "system operacyjny" i "Windows" to synonimy i często nie wiedzą, że jest coś innego. Inna sprawą jest dostępność oprogramowania. Jest ruch open-source, ale oprogramowanie pisane przez społeczności potrzebuje o wiele więcej czasu, żeby "dojrzeć" i zacząć być realną alternatywą, a firmom nie opłaca się pisać softu na Linuxa, bo nie jest zbyt popularny. To jest takie błędne koło: producenci softu nie piszą do Linuxa, bo jest mało użytkowników, a użytkowników jest mało, bo producenci nie piszą softu...

(do fanów Apple: specjalnie pominąłem Waszą platformę, bo koncentruję się na zestawieniu Windows-Linux, a produkty Apple, szczególnie te pierwsze z lat osiemdziesiątych, tylko skomplikowałyby mój wywód)
avatar | 20.09.2011 12:41
@RaveStar
Twoje wpisy są bardziej agresywne niż kogokolwiek innego w obrębie całego vortalu + forum. Leczysz w ten sposób jakieś kompleksy?
Jesteś idealnym materiałem dowodowym dla mojego wpisu ;)
Plucie na Microsoft jest Ok i w ogóle, ale gdy ktoś wjeżdża na twoje podwórko, wyzywasz go od trolla a, co mnie śmieszy najbardziej, opłacanego przez MS. Chciałbym Ci za to serdecznie podziękować.

@MoroS.
Znam pojęcie vendor lock-in i ubolewam nad tym. Obawiam się jednak, że nic nie poradzimy na to, że ZUS i państwowe placówki w większości korzystają z oprogramowania MS. Nie wiadomo jednak, jakie były by koszty szkolenia pracowników przy migracji na open source i czy było by to bardziej opłacalne.
Z resztą po coś są przetargi.
avatar | 20.09.2011 13:01
@RaveStar
Kulturą to ty na pewno nie grzeszysz. Tak się zastanawiam jak świat OpenSource ma dla przeciętnego Kowalskiego wyglądać miło, fajnie i przyjaźnie skoro praktycznie pod każdym wpisem dotyczącym OS pojawiają się komentarze pisane przez takich .... (każdy niech sobie wpisze tutaj co chce) jak ty. Przyjdzie dziecko któremu udało się zainstalować Ubuntu i już kozaczy. Mimo wielu zalet Ubuntu widzę w nim jedną poważną wadę - po jego pojawieniu się powyrastało mnóstwo kozaków którzy myślą że są pro. Twoje wypowiedzi są wręcz śmieszne. Ciekaw jestem z jakiego OS korzystałeś zanim pojawiło się Ubuntu. Jeżeli był to powiedzmy Debian to zwracam honor, jednak jeżeli był to Windows to tutaj zacytuję twoje słowa: "przestań skomleć i stul dziób" bo twoje komentarze pokazują tylko jak ograniczonym bachorem jesteś. Myślę że pora żeby rodzice zobaczyli jakie wypowiedzi publikujesz w Internecie i w końcu odcięli ci dostęp do tego medium przynajmniej w domu.
Tak więc taka rada. Przestań publikować swoje denne i bezwartościowe, obrażające wszystkich dookoła komentarze bo tylko psujesz opinię wszystkich użytkowników korzystających z twojego ulubionego systemu oraz całej społeczności OpenSource.

@invader92
Zgadzam się z Tobą bezsprzecznie że stabilność i to "jak długo system pochodzi" zależy w ogromnej mierze od user'a korzystającego z danej instalacji (czego idealnym dowodem jest to o czym pisze roobal). Nie pozostaje nam niestety nic innego jak znosić wypowiedzi takich "tęgich umysłów" jak RaveStar który swoim wieloletnim doświadczeniem w korzystaniu ze wszystkich OS przebija Linusa Torvaldsa i Billa Gatesa razem wziętych. W końcu co my takie małe osóbki możemy wiedzieć o OS a tym bardziej o całym świecie IT.

Na sam koniec przepraszam wszystkich (oprócz RaveStar) za ostry ton pierwszej części tego komentarza.
avatar
GregKoval (niezalogowany)
| 20.09.2011 13:25
@webnull
"Zapomniałeś dodać o instalacji cracków, jaki szpan, no nie?"

A użytkownicy Linuksa się martwią, że ktoś kto gra na Windows nie będzie umiał gry przez Wine uruchomić :) "Nie takie haki z bratem sie robiło" :)
avatar | 20.09.2011 13:26
@RaveStar

Dziwię się Twojej postawie. Obrażasz wszystkich, którzy mają inne zdanie niż Ty wyzywając ich od trolli, widzisz wszędzie spiski i pracowników MS namiętnie piszących na łamach DP, unosisz się w gniewie, piszesz komentarze ewidentnie pod wpływem emocji, oceniasz system (Windows 8), który nie jest jeszcze betą. Daj spokój. Wyzywasz innych od trolli sam stosując techniki trollingu. Zauważ, że najczęściej trolle sami mówią o innych że są trollami. Nie piszę tego, żeby Cię obrazić tylko żebyś to sobie przemyślał. Wiem, że nie jesteś dzieckim bo pamiętam Cię z ostatniego HotZlotu.
avatar | 20.09.2011 13:58
@RaveStar
A co? Retoryka w oczy kole?
I nie "mojej" firmy, tylko Billa Gatesa.
A tak w ogóle, to miło, że 99% znalezionych twoich postów było właśnie z Windows. Brawo!! Cóż za konsekwencja w pisaniu/działaniu.
To tak, jak bym zaczął jechać po Viście, bo piszę teraz z XP.
Nie no... "Ale Ty masz silną psychikę".
avatar | 20.09.2011 14:09
@RaveStar: Jeszcze jedno agresywne zachowanie i zaliczysz permanentną blokadę konta.

Co się zaś tyczy kilku osób: komentarze służą wymianie opinii na temat informacji zamieszczonej w notce blogowej i nie są narzędziem do recenzowania innych użytkowników i ich zachowań.
avatar | 20.09.2011 14:52
@invader92: Niestety prawo przetargowe nadal u nas kuleje i pozwala na takie kwiatki, jak z ZUSem. Nadal jest to dalekie od pojęcia "uczciwa konkurencja", ale mniejsza o to.

Co do szkoleń, to faktycznie wyszkolenie N pracowników w przypadku przejścia na coś zupełnie innego zapewne przewyższa kosztem takie szkolenie uzupełniające (np. przy przejściu na nowszą wersję oprogramowania). Na ewentualną wyższą cenę szkoleń może też mieć wpływ fakt, że firmy "sprzedające" Linuxa zarabiają praktycznie tylko na szkoleniach i obsłudze technicznej (być może jeszcze na czymś, czego nie jestem świadom).

Do tego dochodzi kwestia przyzwyczajeń, które przy przejściu na zupełnie inny system trzeba wyrabiać na nowo. Takie rzeczy trwają jakiś czas i nie powinny być robione "na raz", tylko stopniowo (co też jest częstym błędem przy przechodzeniu np. właśnie z Windows na Linuxa).

Sama kwestia przyzwyczajeń dotyczy też normalnych użytkowników (...w sumie jest to oczywiste...), ale żeby zapewnić stabilność dowolnemu używanemu systemowi, trzeba by stać nad użytkownikiem przez pół roku i od czasu do czasu chlasnąć go po łapkach za nadmierne kombinowanie. ;)
avatar | 20.09.2011 17:19
@Ryan
O proszę. Jak ja nazwę raz w ciągu pół roku kogoś tollem to jest powód do zablokowania konta, a to, że puszczasz komentarze w których ktoś nazywa mnie trollem to już jest ok? A banuj sobie na zdrowie, reputacji portalu tym nie poprawisz. Żegnam.
avatar | 20.09.2011 19:24
@webnull

Właśnie mi w niestabilnym gentoo x'y mi sie posypały, gdy chcę zrekompilować xorga to nie ma flag od sterowników, tak więc akurat z gentoo trzeba uważać ;))
avatar
Fervi.verus (niezalogowany)
| 20.09.2011 20:44
Prawda zawsze leży po środku.

Jedziecie po Rave, jednak Panowie z ms też się nieraz popisywali (linux to rak).

Jednakże większość osób się myli, czy Kowalski załatwi wcześniej np. Debiana (stable), czy Win7? Moim zdaniem to Win, ale ...

To, że część z was rozwali system w 5 minut, nic to nie mówi, chyba, że zrobi to "ciemnota"
avatar | 21.09.2011 14:57
@Fervi.verus
Kowalski nie da rady rozwalić Debiana, chyba że za pomocą młotka.

"Żeby zepsuć system Linux trzeba nad tym popracować; żeby zepsuć system Windows wystarczy popracować na nim." (Scott Granneman z SecurityFocus)
avatar | 21.09.2011 21:28
Pomijając fakt, że Kowalski zanim Windowsa położy, zainstaluje sobie jakąś przeglądarkę internetową inną niż dostarczona, pobawi się jakimiś grami, powysyła zdjęcia znajomym, nagada się na gg czy Skype, czy zainstaluje techniką "Dalej->Akceptuj->Instaluj" sterownik graficzny. W Debianie nawet nie będzie wiedział gdzie szukać, a jak już trafi do np. Synaptica, to umrze w gąszczu tajemniczych nazw pakietów.

Dawniej byłem gorącym zwolennikiem wykorzystywania Linuksa wszędzie tam, gdzie tylko by podołał. Jednak im bardziej przyglądałem się ludziom dookoła, tym bardziej zdawałem sobie sprawę, do jakiej katastrofy mogło by to doprowadzić.
Co z tego, że Linux podoła wymogom Kowalskiego, skoro Kowalski nie podoła linuksowi.
Linux w doświadczonych rękach robi cuda (vide webnull) i osobiście uważam, że tak powinno zostać. Wpychanie go na siłę tam, gdzie ogniwem jest człowiek bez aspiracji informatycznych czy chociażby chęci poznania tylko pogarsza sytuację.

I tak w pięknym stylu przeszliśmy z problemu poruszanego w wpisie do kłótni o tym, który stabilniejszy i który się "bardziej nadaje".
avatar
Fervi.verus (niezalogowany)
| 22.09.2011 14:04
@Rave
Chodziło mi, że pingwin przeżyje

@Invader
I w tym się różnimy, ty byś dał kowalskiemu Synaptic, ja np. Mintinstall/software center
avatar | 22.09.2011 23:11
@invader92

Bardzo mądrze napisałeś - zwłaszcza drugi akapit. Mam tylko jedną uwagę ... kto mówi o wpychaniu na siłę? Zależy od człowieka ... Albo ktoś się przekona do linuksa albo nie ... proste.
avatar | 25.09.2011 12:13
@marcin'82
"Wpychane na siłę" są, tak samo, jak Windows.
Np., jako pre-install na gotowych konfiguracjach desktop/laptop.
Sam sprzedawałem kompy na choćby Mandrivie, czy Linpusie.
Dla nas to gratka była, bo klient i tak biegł na drugą stronę regału, by dokupić Windows. :D
A za czasów "panowania" Visty, to już w ogóle była fantazja.
Pomimo szczerych chęci, by przekonać (potencjalnego również) klienta do WinVista, czy też do zalet Linuksa i tak nie udało się nam zapobiec masowej migracji do starszego systemu MS... :):)
Ale w tej sytuacji...
Klient - nasz pan. :D
Klient płaci, to chyba wie za co... No chyba...?
Wie..?
...
:D:D:D
O słodka niewiedzo konsumenta, przyczyno stałego wzrostu moich miesięcznych zarobków... :D
avatar
Niereformowalny (niezalogowany)
| 28.10.2011 14:34
Windows nie jest zły głównie kwestia też przyzwyczajenia wszystko ma swoje plusy i minusy np do Windowsa jest bardzo bogate wyposażenie programowe i , też jest nawet bardzo Bezpieczny, ale jak ktoś jest za przeproszeniem "idiotą" i buszuje po "googlach" w poszukiwaniu czegoś tam i ściąga z nieznanych źródeł to nie dziwne że potem mu nie chce komputer działać , dodatkowo ten lament jak przychodzi mu usłyszeć cenę za naprawę komputera, Ehh :D aż ręce opadają.

No i moja idea posiadania Windowsa to GRY kto nie lubi grać? Mało kto.

Linux dobry system również bezpieczny, dobry dla osób które lubią zabawę w dos'ie, dla domu i biura też jest dobry ale też nie jest bez wad największą wadą jest architektura monolityczna " z tego co czytałem" bo jak się sypnie jedna rzecz to za nią idzie cały system kwestia sterowników też jest sporym wyzwaniem, a szczególnie dla nowicjuszów nie ma chop siup jak w windowsie ale oba systemy ogólnie są dobre co prawda właśnie te plany wydawnicze Linuxa co 3 miesiące ?? Canonical pogięło wg mnie fajnie że zą takich ambicji nabrali bo projekt Ubuntu jest ciekawy ale powinni trochę przyhamować bo jeszcze zaliczą porażkę taką jaką był MS Windows Millenium


Ps / uwzględniam w tym co napisałem pewne nie świadomości z mojej strony gdyż nie jestem człowiekiem idealnym nie miałem styczności we wszystkimi dystrybucjami Linuxa , Windowsa prawie wszystkie prócz 8. :D w każdym bądź razie fajnie było się wypowiedzieć :D lekko nie treściwie :D
Dodaj komentarz