r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Windows jako koło zamachowe gospodarki i techniki – rozpoczął się Build 2016

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Czy Satya Nadella może pokusić się o skrytykowanie kierunku postępu technicznego? Będąc szefem Microsoftu, jednej z największych na świecie firm komputerowych, oczywiście nie. I właśnie w takim optymistycznym co do przyszłości tonie rozpoczął tegoroczną konferencję Build, przypominając, że programiści przybyli na nią, przyciągnięci ekscytacją techniką – techniką, która jest dziś znacznie bardziej mainstreamowa, niż kiedykolwiek wcześniej. Techniką, która może ulepszyć życie każdego z nas i napędzić wzrost gospodarczy na całym świecie.

Ten postęp nie jest zagwarantowany – Microsoft chce więc podejmować wybory projektowe i społeczne, które zagwarantują, że rozwijana technika go przyniesie. Dlatego właśnie chce zacząć od programistów i od chmur. Nadella po raz kolejny przypomniał, że żyjemy w świecie, w którym najważniejsze są urządzenia mobilne i chmury. A chmury nie są jakimś konkretnym celem, lecz zupełnie nową formą komputeryzacji. Inteligentna chmura to oczywiście Azure. Najważniejsza z aplikacji działających w tej chmurze, Office 365, zostanie więc otwarta dla deweloperów.

Towarzyszą temu oczywiście osobista platforma komputerowa – Windows 10, oraz nowe kategorie urządzeń, na czele z HoloLens. Towarzyszy temu nowy rozszerzenie interfejsu użytkownika, wyjście poza klawiaturę i myszkę, w stronę głosu, dotyku, rozpoznawania obrazu, wbudowanych w nowe aplikacje Windowsa. W ten sposób Windows 10 staje się najlepszą platformą deweloperską, do pisania oprogramowania dla Windowsów – i nie tylko dla Windowsów.

r   e   k   l   a   m   a

Zanurzona w zmysłach użytkownika platforma komputerowa staje się w wizji Nadelli czymś, co określono jako „konwersacje jako platforma”, w której ludzka inteligencja i kontekst ludzkiego życia stają się częścią komputeryzacji.

Tyle Nadella. Zastępujący go na scenie Terry Myerson zauważył, że nigdy nie było lepszego niż dziś czasu na pisanie oprogramowania na Windows. Platforma może poszczycić się niesamowitymi wynikami – 5 mld zapytań do Cortany, 6,6 mln godzin gier strumieniowanych z Xboksa One na peceta, 5 mld odwiedzin sklepu Windows... a teraz będzie jeszcze lepiej. W końcu z Windowsa 10 korzysta już ponad 270 mln ludzi, którzy spędzili przy nim ponad 75 mld godzin. Miliony aktualizują swoje nawet pięcioletnie pecety do nowego systemu.

Wiadomo o co chodzi – Apple ostatnio powiedziało, co myśli o pięcioletnich pecetach. Platforma Windows jest jednak bardziej uniwersalna, działa na wszystkim. I już tego lata użytkownicy „dziesiątki” dostaną swoją coroczną aktualizację systemu. Wpierw trafi do uczestników programu Windows Insider, później oczywiście do każdego innego klienta.

Zmiany są nietrywialne. Weźmy chociażby Windows Hello, dziś wykorzystywane do logowania się do peceta. Dzięki Dorocznej Aktualizacji (Anniversary Update) Hello będzie można wykorzystać też w aplikacjach, zarówno desktopowych, jak i poprzez przeglądarkę Edge, w aplikacjach webowych. Spodziewać się możemy też nowego mechanizmu obsługi pióra, Windows Ink, które uczyni piórko naturalnym narzędziem obsługi systemu. Doroczna aktualizacja dotknie też Xboksa One – za jednym ruchem na konsolę trafią wszystkie aplikacje Universal Windows Platform, czyniąc przy tym każdą zwykłą konsolę sprzętem deweloperskim.

Windows jako dom dla deweloperów

Nawet jeśli piszecie oprogramowanie na inne platformy – chcemy by Windows było miejscem w którym jesteście najbardziej produktywni. Kevin Gallo na scenie przedstawił możliwości Universal Windows Platform. Spodziewajmy się spektakularnych animacji, oczywiście na bazie sprzętowej akceleracji, łatwego definiowania interfejsów przez XAML, tysiąca nowych interfejsów programowania do wykorzystania tych nowych możliwości Windowsa, oraz Visual Studio 2015 Update 2 RTM, które ogarnie to wszystko.

Ale uniwersalne aplikacje to nie wszystko. Potwierdza się. Powłoka bash trafia na Windowsa. Co prawda opowieści ze sceny brzmią niespójnie, ale to co można zobaczyć na ekranie jest już bardziej zrozumiałe. Binarki userlandu wzięte z Ubuntu, uruchomione nie w maszynie wirtualnej, działające na „natywnym podsystemie Windowsa”. Czy to oznacza, że w Windowsie znalazł się Linux i glibc? Tego już nie powiedziano. Zobaczyliśmy jednak, że działa tu emacs, ssh, wszystko z bezpośrednim dostępem do wolumenów NTFS.

Kolejny krok to pogrzebanie tych wszystkich starych aplikacji Win32 i .NET. Skorzystamy w tym celu z Projektu Centennial, który pozwala generować na podstawie starego kodu „nowoczesne aplikacje”, które można sprzedawać przez Sklep Windows. Takie pakiety .appx będziemy mogli instalować też spoza sklepu, jednym kliknięciem. Wszystkie skonwertowane aplikacje będą mogły korzystać dodatkowo z nowych API, miały dostęp do żywych kafelków, zapewnią instalację i deinstalację na czysto (Windows wreszcie odkryło konteneryzację w systemie plików). InstallShield będzie mógł kreować je automatycznie, więc programiści nie muszą się specjanie wiele uczyć. W ten sposób na Universal Windows Platform trafi w końcu ponad 16 mln aplikacji stworzonych na win32 i .NET.

Kolejna kwestia to aplikacje dla innych platform. Czemu Windows nie miałoby być środowiskiem programistycznym dla iOS-a czy Androida? Wielu programistów tworzy najpierw rdzeń aplikacyjny w C/C++, potem dopiero dokleja natywny interfejs danej platformy. Xamarin pozwoli więc na napisanie takiego bazowego kodu, a potem stworzenie natywnych komponentów dla iOS-a i Androida, a także Windowsa, jako Universal Windows Platform. Dla ułatwienia życia dostaniemy w Visual Studio pełen emulator Androida, zobaczyliśmy także projektowanie w tym IDE interfejsu aplikacji w iOS-ie.

Xbox One: aplikacje uniwersalne, tryb deweloperski i DirectX 12

Konsola nowej generacji Microsoftu została wspomniana już przy uniwersalnych aplikacjach. W końcu po wielu zapowiedziach doczekamy się tych samych aplikacji co na komputerach i smartfonach, oczywiście z interfejsem przygotowanym do obsługi na Xboksie One. Konsolę będzie można łatwo zmienić w sprzęt deweloperski, co powinno pozytywnie wpłynąć na ilość aplikacji. Na konferencji pokazano także aplikacje do edycji zdjęć uruchomioną na Xboksie One. Ciekawe podejście, możliwość edytowania zdjęć korzystając z głosu lub kontrolera.

Microsoft pochwalił się możliwościami DirectX 12. Na materiałach wideo mogliśmy zobaczyć gry z piękną oprawą graficzną. Wrażenie robiły świetnie odwzorowane samochody oraz krople deszczu. Ciekawe jak to będzie wyglądało na Xboksie One, z pewnością dostaniemy lepszą grafikę, ale bez żadnych rewolucji.

To właśnie Windows 10 jest najlepszą platformą do gier, przynajmniej tak twierdzi Phil Spencer. Twórcy mogą tworzyć na konsolę, komputer, a także na smartfony. Oczywiście chodzi o aplikacje uniwersalne. Po tych zapowiedziach mogliśmy spodziewać się prostych produkcji, które pojawią się w sklepie z aplikacjami. Zobaczyliśmy przerobioną wersję Age of Empires II. Zaskoczeniem był jednak Wiedźmin 3, którego eksperymentalnie przerobiono na aplikację uniwersalną i uruchomiona na komputerze.

HoloLens

Oczywiście nie mogło także zabraknąć informacji o jednym z najbardziej dopieszczanych dzieci Microsoftu, czyli gogli HoloLens. Podczas konferencji oficjalnie ogłoszono rozpoczęcie wysyłki egzemplarzy przeznaczonych do testów deweloperskich. Nie zabrakło także efektownych prezentacji.

Od kilku miesięcy Microsoft realizował na swoich stronach akcję Share Your Idea, dzięki której to społeczność mogła wybrać najbardziej interesujące przedsięwzięcia, jakie zostaną zrealizowane w rzeczywistości rozszerzonej. Dziś wiadomo już, że wybór padł na oprogramowanie Galaxy Explorer. Umożliwia on na przeglądanie trójwymiarowych modeli ciał niebieskich czy galaktyk.

Nie zabrakło także prezentacji innych możliwości: HoloLens będą między innymi wykorzystywane przez studentów medycyny w nauce anatomii. Ponadto programiści zyskają także dostęp do tworzonej przez NASA aplikacje, pozwalającej zapoznawać się z najnowszymi panoramami sferycznymi z Marsa, dzięki aplikacji Destination: Mars.

Rozmowa jako platforma

Satya Nadella wygłosił także odważną deklarację dotyczącą przyszłości Windowsa i oprogramowania Microsoftu w ogóle: język naturalny stanie się w przyszłości interfejsem użytkownika, a odpowiednikami aplikacji będą boty i asystenci głosowi, jak Cortana. Jednocześnie odniósł się do porażki bota Tay, o którym szef Microsoftu, ku uciesze publiczności, powiedział, ze „nie był gotowy”.

W rzeczywistości zapowiadana „Rozmowa jako platforma” stanowi dziś raczej kierunek, a nie konkretne realizacje. Nadella skupił się na dotychczasowych sukcesach: przede wszystkim całkiem skutecznym Skype Translate wykorzystującymi zalety syntaktycznego modelu tłumaczeń. W centrum uwagi była jednak Cortana, która będzie w przyszłości zdolna do zaawansowanej integracji z kalendarzem, np. automatycznego formułowania wydarzeń i informowania o innych zobowiązaniach.

Kolejną nowością będzie implementacja Cortany w komunikatorze Skype. Dzięki temu możliwe będzie tam między innymi obsługiwanie kalendarza, ale także korzystanie z usług: jeśli Cortana poinformuje o SMS-ie, który rozpozna jako korespondencję od firmy kurierskiej, to automatycznie zaoferuje możliwość śledzenia przesyłki. Skype stanie się zatem kolejnym kanałem komunikacji z asystentką i silnikiem Bing. Ponadto do Skype'a trafiły już także mniej zaawansowane niż Cortana boty. W tej kwestii Microsoft także przygotował sporo: przygotowano nie tylko otwarty framework, ale także spodziewaną prezentację bota zamawiającego pizzę.

Usługi kognitywne

Microsoft udostępnił właśnie, zgodnie z popularyzującą się w ostatnim czasie tendencją, zestaw narzędzi, które wykorzystując głębokie uczenie i duże zbiory danych, są zdolne do analizowania różnego rodzaju danych wejściowych: między innymi obrazu, mowy czy dźwięku. Wszystko to dostępne jest już dziś za darmo pod adresem microsoft.com/cognitive-services.

Nie zabrakło oczywiście przykładów. Jeden z silników rozpoznawania z sukcesem przeanalizował wczytany wizerunek Mony Lisy i poprawnie przypisał mu autora. Ponadto możliwe będzie także samodzielne doskonalenie silników. Fanom House of Cards spodoba się z pewnością silnik analityczny śledzący aktywność użytkowników Twittera.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.