Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

O co chodzi z tym Ubuntu? - cz1. Wolne oprogramowanie

Ostatnio coraz więcej dzieje się w świecie OpenSource, zwłaszcza Ubuntu. Jedni widzą w Ubuntu szanse na zaistnienie Linuxa na rynku, inni postrzegają Canonical jako raka działającego na niekorzyść wolnego oprogramowania. Moje spostrzeżenia, wnioski i wątpliwości zacznę od wstępu, w którym postaram się wyjaśnić czym dokładnie jest wolne oprogramowanie i przedstawić pokrótce genezę Ubuntu.

Sporo się dzieje ;)

Ostatnio sporo dzieje się w świecie wolnego oprogramowania. Coraz więcej firm i organizacji docenia potencjał GNU/Linuxa. Na przykład NASA stosuje Linuxa na stacji orbitalnej. Dystrybucja Debian jest najpopularniejszym zastosowaniem na serwerach WWW. Francuska Żandarmeria przeszła z Windows na Ubuntu, Android opiera się na Linuxie. Wymienić można by dalej, ale Linux wciąż ma opinie systemu „tylko dla geeków i hackerów”. Czy GNU/Linux ma szanse zaistnieć na domowych komputerach? O Linuxie można by dużo pisać, a że system jest coraz bardziej doceniany w różnych dziedzinach IT, temat coraz częściej jest poruszany w mainstreamie. Najwięcej kontrowersji budzi Ubuntu, który jest systemem przeznaczonym głównie do zastosowań domowych i biurowych. To właśnie o Ubuntu najwięcej ostatnio się mówi.

Czym właściwie jest Ubuntu? Co to jest wolne oprogramowanie?

No właśnie, zacznijmy od tego czym jest Ubuntu. Skąd się wziął i dlaczego budzi takie kontrowersje. Ubuntu jest dystrybucją GNU/Linux, czyli systemem opartym na jądrze Linux z oprogramowaniem na licencjach GNU. Udostępnienie programu lub systemu na GNU GPL oznacza, że jest on ogólnie ujmując „wolny”. Pamiętajmy, że wolny nie zawsze oznacza darmowy! Co prawda większość dystrybucji linuxa jest zupełnie darmowa ale np. RedHat Enterprise już nie. Wolny w rozumieniu GPL oznacza, że system może być wykorzystywany do dowolnych celów i może być swobodnie rozwijany. Niezależnie od tego czy autor pobiera opłatę za dystrybucję oprogramowania na GPL, musi udostępnić kody swojego produktu i zezwolić na swobodny rozwój programu. Ponadto zmodyfikowana wersja oprogramowania na GPL, musi zostać udostępniona na tych samych warunkach. Co prawda Wolne oprogramowanie to nie tylko GNU a GNU to nie tylko GPL ale Linux i jego dystrybucja Ubuntu jest rozwijana właśnie na tej licencji. Ubuntu jest klasycznym przykładem wolnego oprogramowania na GNU GPL.

Jakie zalety ma wolne oprogramowania?

Cóż, jedną z głównych jest to, że Ubuntu jest dostępny za darmo. A co jeśli użytkownikowi nie zależy na pieniądzach? Zawsze można potestować program za free i to tak długo jak się chce ;) Dodatkowo Ubuntu można przetestować z płyty nie instalując go na stałe na dysku, więc nie kupuje się kota w worku. Co przeciętnemu użytkownikowi dają otwarte kody? Przecież mało kto potrafi je pisać. Jednak są tacy, którzy potrafią i GPL pozwala im na zapoznanie się z działaniem systemu, szukanie ewentualnych błędów i nanoszenie dowolnych poprawek. Programista może więc dostosować system do nawet najwymyślniejszych potrzeb nie martwiąc się o to, że złamie prawa własności intelektualnych. Upublicznianie kodu wpływa pozytywnie na bezpieczeństwo systemu ponieważ przyspiesza znalezienie ewentualnego błędu.
„Jeśli masz wystarczająco dużo par oczu, każdy błąd jest powierzchowny” - Linus Torvalds.
Czy otwarty kod ułatwia cyberprzestępcy znaleźć lukę? Teoretycznie tak, to jest wada OpenSource.

Jak powstał Ubuntu?

Za stworzeniem Ubuntu stoi Mark Shuttleworth – właściciel Canonical LTD. Ubuntu mimo że dopiero zyskuje popularność istnieje już od ponad 9 lat, w przyszłym roku będzie jubileusz 10 lat :) Pierwsze wydanie systemu pojawiło się w październiku 2004 roku, projekt podpisano pierwotnie „no-name-yet.com” jako odmianę GNU/Linux Debian. Nazwa Ubuntu pochodzi od afrykańskiego słowa które, można tłumaczyć jako „Człowieczeństwo wobec innych”. Shuttleworth chciał stworzyć prosty, bezpieczny i otwarty system do zastosowań domowych i biurowych. Canonical nie postanowił tworzyć od podstaw nowego, zupełnie odrębnego systemu jak np. Windows. Postanowiono wykorzystać już gotowe rozwiązania i dostosować je tak aby system był wygodny dla przeciętnego użytkownika. Shuttleworth wybrał Debiana docenianego na serwerach WWW ze względu na stabilność i bezpieczeństwo systemu. Debian jest rozwijany ponad 20 lat z inicjatywy Iana Murdocka. Ian jako student uniwersytetu Purdue napisał „Manifest Debiana”, w którym apelował o stworzenie otwartej dystrybucji GNU Linuxa. Debian jest chyba pierwszą „gotową” dystrybucją krenela Linux z oprogramowaniem GNU. Ubuntu do dziś silnie bazuje na Debianie.

Skąd kontrowersję? Czym Ubuntu różni się od innych dystrybucji?

Obecny problem Ubuntu polega na dylemacie – czy pozostawać bliżej klasycznych rozwiązań i zachować maksymalną kompatybilność z Debianem i innymi Linuxami czy rozwijać się i tworzyć własne rozwiązania. Canonical znajduje kompromis, obecnie stara rozwijać system i stopniowo wprowadza nowe, własne rozwiązania. Co powoduje że Ubuntu stopniowo staje się coraz bardziej odrębnym systemem. Ponadto Canonical szuka sposobów na zdobywanie środków umożliwiających rozwój projektu. Firma bierze prowizję z Centrum Oprogramowania, w wynikach wyszukiwania pojawiają się propozycję ze sklepów internetowych, Shuttleworth podpisuje umowy z wydawcami sprzętu. I tak Ubuntu staje się coraz mniej niezależnym systemem. Jednak wszystko co robi Fundacja Ubuntu jest rozwijane w duchu wolnego oprogramowania na licencjach GNU. A Projekt potrzebuje środków na rozwój. Dzięki szerokiej współpracy i możliwościom finansowym, Ubuntu ma szanse na rynku większe niż bardziej niezależne dystrybucje Linuxa. Niektórzy postrzegają jednak Canonical jako firmę nastawioną na zyski, coraz bardziej upodabniającą się do Microsoftu i Apple-a.

Więcej o konsekwencjach wdrożenia własnych rozwiązań w Ubuntu oraz o szansach systemu na runku w następnych częściach :) 

linux oprogramowanie

Komentarze

0 nowych
Ilfirin0910   8 #1 13.12.2013 16:35

1. Witaj na blogach :D.

2. Widać ze jesteś dobrze przygotowany. Czekam na 2 cześć :).

3. Canonical w moich oczach robi bardzo dobrą dystrybucje. Jestem pewien że dzięki Canonical mamy chociaż by Steam-a. Canonical stworzyło genialny serwis Luchpad. Jako firma nie chce żadnych pieniędzy od użytkownika, oferuje kilka komercyjnych usług które są na przyzwoitym poziomie. Jak komuś przeszkadzają sugestie w dash to odsyłam do "fixubuntu.com". skrypt przepisujemy (bo bezpieczniej) do konsoli, i cieszymy się pełną prywatnością.(u googla byście takich luksusów nie mieli)

juv   6 #2 13.12.2013 17:22

" Niektórzy postrzegają jednak Canonical jako firmę nastawioną na zyski, coraz bardziej upodabniającą się do Microsoftu i Apple-a."
Bo Canonical jest nastawione na zyski. Każda firma jest nastawiona na zyski bo inaczej by się nie utrzymała na rynku.

GregKoval   8 #3 13.12.2013 17:29

Dobry artykuł, choć dość akademicki jeśli chodzi o treść. Wiele osób tutaj wie z czym się je Ubuntu, to czy jednak to akceptuje to już inny problem. Niezależnie piszę właśnie podobny artykuł, więc nie będę się rozpisywał na ten temat tu w komentarzu.

>>"Pamiętajmy, że wolny nie zawsze oznacza darmowy!"

"Wolny" nigdy nie oznacza, że system jest darmowy, a nie "nie zawsze". W rzeczywistości Wolne Oprogramowanie oznacza zawsze płatne oprogramowanie, "wolność" w tym przypadku oznacza dobrowolność stosowania opłat, albo jeszcze lepiej dobrowolność rodzaju opłat jakich pożąda autor programu.

Witamaster   5 #4 13.12.2013 18:41

@Ilfirin0910 Witam! Cieszę się że mój pierwszy tekst się podoba :)

@GregKoval Nie zgodzę się z stwierdzeniem że "wolne" zawsze jest płatne, przecież mogę sam zrobić program udostępnić na GPL, hostować np na SF.net. Oczywiście SourceForge zarabia na reklamach, ale autor programu może nie żądać ani centa ;) Chyba że to właśnie miałeś na myśi... Czekam na twój artykuł :)

  #5 13.12.2013 20:49

@Witamaster
To jest model w stylu,sam program jest darmowy,ale zarabia się na dodatkach do niego,np. GIMP,a można pobrać za darmo i można dokupić do niego książkę mającą ok 1000 stron,podobnie robią producenci gier free to play,sama czysta goła gra jest do pobrania za darmo,ale dokupuje się dodatki,podobnie zaczęli robić producenci oprogramowania,wykupujesz abonament na korzystanie z usług sieciowego MS Office,czy Photoshopa

mati75   6 #6 13.12.2013 22:49

"kompatybilność z Debianem i innymi Linuxami "

Nie ma czegoś takiego jak inne Linuksy. Linux jest jeden. Istnieje Debian i inne dystrybucje.

Frankfurterium   9 #7 14.12.2013 00:33

W zasadzie pozostaje tylko za Gregiem powtórzyć jego:
"Wiele osób tutaj wie z czym się je Ubuntu"

Zaryzykowałbym wręcz stwierdzenie, że prawie wszyscy sporadycznie przeglądający tutejsze blogi Ubuntu dobrze znają. Z okazji nowych wydań pojawia się kilka/kilkanaście wpisów + co tydzień regularnie mamy parę tematów do zwyczajowej pyskówki. Pisanie tak ogólnych wstępów ma IMO tyle sensu co... no nie wiem, reklamowanie bulwy ziemniaka, który parę razy w tygodniu na przeciętnym polskim stole się pojawia. Nie to, żeby mnie to bolało. Wolnoć, Tomku, w swoim blagu. Ale jest tyle ciekawych, dobrych ale mniej znanych dystrybucji, o których prawie albo nawet wcale się nie pisze...

SebaZ   15 #8 14.12.2013 08:44

@Frankfurterium
Chyba jednak Cię to boli, bo oceniasz temat wybrany przez nowego blogera, a nie treść wpisu. Nie trolluj i sam napisz coś co Cię zadowoli.

@Witamaster
Nie przejmuj się Frankfurterium

Areh   16 #9 14.12.2013 10:44

Fajnie że pojawia się kolejny bloger nie piszący o d... Maryni, tylko na techniczne tematy. Dal osób siedzących w temacie wpis może mało odkrywczy, ale czyta siego całkiem przyjemnie.

Nie byłbym sobą, gdybym się do czegoś nie przyczepił.
"Nazwa Ubuntu pochodzi od afrykańskiego słowa"

To tak jakbym napisał, że "słowo rzyć pochodzi o europejskiego słowa". Europa jest duża, tak samo jak Afryka i na ich terenach nie obowiązuje jeden język.

Frankfurterium   9 #10 14.12.2013 11:38

@SebaZ

Nazwij mnie marudą, malkontentem, nawet Ubuhejterem. Ale żeby trollem? Od kiedy wyrażanie _własnego_ zdania, nawet niepopularnego i niezgodnego z poglądem twórcy tematu albo, zgrozo, twoim, automatycznie nabiera znamion trollingu?
I to też nie jest trolling - co najwyżej offtop w reakcji na niezbyt miły atak kogoś, kto poczuwa się do roli adwokata autora wpisu.


Plus, specjalnie na prośbę Seby (czepianie się treści, a nie samego tematu), nie wiem, czy powinno spłycać się rolę Debiana do systemu na serwery WWW. Nawet dekadę temu Debian, podobnie jak dziś Ubuntu i zdecydowana większość współczesnych Linuksów, był dystrybucją ogólnego przeznaczenia. Bardziej szorstką w obyciu, ale nadającą się i do domu, i na serwery maści wszelkiej, nie tylko WWW.

Motywacją do wyboru tej a nie innej dystrybucji na swoją bazę mogła być jej neutralność. Zarabianie na forku korporacyjnej dystrybucji mogłoby wywołać niezadowolenie (ale już nie kategoryczny zakaz) tejże. Gdyby larum podnieśli twórcy bardzo prowolnościowego Debiana, wyszliby na hipokrytów.

Inni złośliwi twierdzą, że Shuttleworth ze swoim ego nie mógł znieść roli małego żuczka pośród wielu developerów Debiana i po którejś zmianie, której nie udało mu się przeforsować, postanowił stworzyć konkurencyjne rozwiązanie (jak się patrzy na jego dzisiejsze działania...).


"Czy otwarty kod ułatwia cyberprzestępcy znaleźć lukę? Teoretycznie tak, to jest wada OpenSource"

Kwestia dyskusyjna i często rozważana nie tylko w odniesieniu do kodu programów komputerowych. Coraz więcej wiedzy dotychczas tajemnej staje się informacją ogólnie dostępną. Wielu ludziom nie mieści się w głowach, jakim cudem za bezpieczne uznać można otwarte protokoły i algorytmy szyfrowania, np. AES, który w naszych czasach ma niemal "monopol". A jednak informacji, że NSA sobie z nimi wszystkimi radzi, nikt oficjalnie nie potwierdził.

roobal   14 #11 14.12.2013 11:48

@Ilfirin0910

" Jestem pewien że dzięki Canonical mamy chociaż by Steam-a"

Raczej dzięki Windows 8, Valve nie jest zadowolone z tego systemu. Poza tym Valve tworzy swój SteaOS na Debianie, a nie na Ubuntu. :)

roobal   14 #12 14.12.2013 11:51

@Areh

"Dal osób siedzących w temacie wpis może mało odkrywczy, ale czyta siego całkiem przyjemnie"

Dokładnie, nic dodać, nic ująć. Tematyka jest może ogólnie znana i popularna, ale jak napisałeś przyjemnie się go czyta.

eimi REDAKCJA  16 #13 14.12.2013 12:48

Nie wszystko jest takie w Ubuntu otwarte. Ubuntu One to zamknięta, własnościowa usługa.

GregKoval   8 #14 14.12.2013 13:07

@Witamaster
>>" Nie zgodzę się z stwierdzeniem że "wolne" zawsze jest płatne"

Nie to miałem na myśli. Wiele osób popełnia błąd przyjmując założenie, że opłata musi dotyczyć zapłaty pieniężnej. W rzeczywistości pieniądze są przecież tylko środkiem wymiany i dla deweloperów Wolnego Oprogramowania oparcie na nich działalności jest bez sensu, bo lepiej po prostu skorzystać z wymiany bezpośredniej. W tym sensie dla mnie to oznacza "płatność" tylko że jest to zapłata "w naturze", we wszystkich kwestiach, które umożliwiają tworzenie i dystrybucję kodu. W tę drugą też przecież trzeba najpierw zainwestować pieniądze, co generuje dodatkowe koszty.

W każdym razie większość deweloperów umieszcza gdzieś na stronach przycisk z prośbą o dotację. Jest to w pewnym sensie prośba o "opłata" tylko bez podania stałej ceny. Nie świadczy to jednak o "darmowości", czyli "nie potrzebujemy żadnych opłat aby się rozwijać". Dla Wolnego Oprogramowania skuteczniejsze w rozwoju jest więc osobiste zaangażowanie się użytkownika w ten rozwój i w efekcie brak zaangażowania w rozwój konkurencji i opłat na ich kożyść.

GregKoval   8 #15 14.12.2013 13:09

@eimi

Ta usługa nie znajduje się na płycie i w repozytorium Ubuntu, czyli nie jest obowiązkowa. Tak samo możesz powiedzieć, że Ubuntu jest zamknięte po można w nim skorzystać z zamkniętych usług Google.

ArgonOne   5 #16 14.12.2013 19:55

Jest wiele dystrybucji Linuxa, lepszych czy gorszych, jednak trzeba pamiętać że, Ubuntu jest najpopularniejsze. Jest wiele kontrowersji wokół tej dystrybucji, a to dlatego że, Canonical postanowił iść własną drogą i nie ulegać naciskom ze strony wydawców innych dystrybucji. I szczerze powiedziawszy kibicuję Canonicalowi, ponieważ bez tego typu ryzykownych decyzji nie ma postępu. To już zweryfikuje czas i może się okazać że, mir wygra z waylandem. Użytkowników w zasadzie interesuję dwie sprawy: niezawodność i wsparcie. Zwłaszcza tych userów którzy Linuxa wykorzystują w pracy...
Ubuntu i jego remixy to znakomite systemy w mojej opinii. Używam w pracy jako maszyny biurowej i nie miałem od trzech lat najmniejszego problemu a wybrałem ze względu na długie wsparcie. Dziś byłby to może OpenSuse, niemniej jednak Lubuntu jest godne polecenia zwłaszcza na starsze maszyny.

@Witamaster
czekam na Twoje kolejne wpisy.

  #17 14.12.2013 21:44

Art z grubsza ok. Ale naucz się proszę prawidłowo stosować "Linux" i "GNU/Linux" bo to nie to samo.

Frankfurterium   9 #18 14.12.2013 22:22

@ArgonOne
"jednak trzeba pamiętać że, Ubuntu jest najpopularniejsze"

A ja od miesięcy proszę o wiarygodne źródło takiej informacji. Kiedyś userzy powoływali się na ranking Distrowatch, ale od kiedy Ubuntu jest trzecie, strona stała się niekoszerna.

hopman   1 #19 15.12.2013 00:35

Bardzo ciekawy artykuł. Czekam na kolejną cześć :-)

GregKoval   8 #20 15.12.2013 02:54

@Frankfurterium

A pisanie na nim artykułów faworyzujących wiadomo-jaką dystrybucję daje jasny obraz o tzw. obiektywności tego rankingu.

ArgonOne   5 #21 15.12.2013 12:22

@Frankfurterium

Może grono moich znajomych nie jest reprezentatywną próbką populacji ale 8 na 10 używa, bądź próbuje *buntu, tak więc moje doświadczenia są oparte na obserwacjach empirycznych.

  #22 15.12.2013 16:24

Bardzo dobry i merytorycznie napisany artykuł. Choć już dawno zrezygnowałem z bubuntu to muszę powiedzieć ,że ciekawi mnie dalszy rozwój tej dystrybucji.

Frankfurterium   9 #23 15.12.2013 18:24

@ArgonOne

W takim razie w poprzednim komentarzu zapomniałeś dopisać "w moim otoczeniu". Spoko, każdemu się zdarza.

Tak naprawdę nikt nie wie, ilu jest stałych użytkowników desktopowego Linuksa, devowie żadnej dystrybucji nie mają pojęcia, ilu mają wiernych userów. Tylko Ubuntu ma czelność dzielić niewiadomą przez niewiadomą i w wyniku określać się jako "The world's most popular free OS". Chyba że chodzi o popularność w pojęciu czysto celebryckim, bo faktycznie - o Ubuntu pisze się chyba (teraz ja biorę statystykę z sufitu) najczęściej.

Sinngel   4 #24 16.12.2013 02:31

Czytam te komentarze i nasuwa mi się jeden wniosek.Wszyscy Polacy chcą być "mądrzejsi od radia"Każdy coś wtrąca,jak nie ma się do czego przyczepić,to że coś pisze się nie przez "u" tylko przez "ó",albo brakuje przecinka lub kropki.Autor przybliżył pojęcie czym jest Ubuntu,do czego jest przeznaczone i jakie mniej więcej jest.Używam Ubuntu(obecnie Kubuntu,bo jest 100 razy fajniejsze od Ubuntu) od kwietnia 2007 roku.Testowałem różne dystrybucje(pierwsza była Mandriva Free,potem płatna),ale zostałem przy Ubuntu jak większość użytkowników Linuksa.Prawda jest taka że Ubuntu i pochodne(Polecam Elementary OS i Pear OS-bajeczne na słabe laptopy) jest najlepsze i najbardziej przyjazne.Ubuntu pod względem prostoty zdeklasował Windowsa(mam Windowsa 8 i używam czasem).

dzonasek   7 #25 16.12.2013 08:05

autorze - robisz błąd pisząc "Linuxowi", "o Linuxie" itp. Prawidłowo pisze się np Linuksowi, o Linuksie.
Jak bierzesz się na pisanie tekstu to zapoznaj się z tym,

Witamaster   5 #26 16.12.2013 16:02

@Zito_ Tak, masz rację. Rozumiem różnicę między Linux a GNU/Linux i chyba opisałem ją w trzecim akapicie artykułu ;) W ostatnim akapicie po-prostu użyłem skrótu myślowego... nawet jest taka strona http://jakilinux.org/ ;P Ale w sumie masz rację, nie jest prawidłowo ;)

@dzonasek Nie masz racji, obie formy są prawidłowe. http://www.rjp.pan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=89:za...
Ja wolę wersję z 'x' ;)

Madras   3 #27 16.12.2013 20:36

Bardzo fajny wpis. Już czekam na Twoją kolejną publikację. Co do Ubuntu, mam z tym systemem same miłe wspomnienia. Swego czasu był bardzo dobrym zamiennikiem Windowsa 7 na moim laptopie. Gdyby nie to distro, to prawdopodobnie nigdy bym nie wpadł na pomysł zainstalowania Linuxa :) A na tyle mnie wciągnęła ta tematyka, iż po krótkim rozbracie z tym systemem, zainstalowałem coś nowego dla odmiany. Wybór padł tym razem na openSuse 13.1. Distro naprawdę ciekawe, jednakże troszkę irytujące, gdyż nie jest już tak proste i oczywiste jak Ubuntu. Zresztą o popularności opisywanego systemu może świadczyć szok jaki przeżyłem, gdy chciałem na swojego kameleona zainstalować jakiś program i trafiłem na dobreprogramy.pl, gdzie faktycznie ta wersja była na linuxa, ale dedykowana firmie Canonical ;) Pozdrawiam.

  #28 17.12.2013 11:20

@Madras
szukanie programu pod openSuse 13.1 przez google? To chyba nie najlepszy pomysł. Znacznie łatwiej jest korzystać z repozytoriów. Jeśli nie ma czegoś w oficjalnych i społecznościowych to z poziomu przeglądarki jesteś w stanie przeglądać inne (tego wymaga np. code::blocks) , nieoficjalne. Warto wiedzieć iż z tego poziomu można również znaleźć odnośniki do innych źródeł (mirrory) oraz dane do sprawdzania paczek, magnet linki itp.

  #29 17.12.2013 23:53

Widzę, że czeka mnie jeszcze długa droga w poznaniu tego systemu :) Przyznam się, iż z ostatniego Twojego zdania niewiele zrozumiałem, co tylko weryfikuje moją wiedzę. Aczkolwiek wystarczył code:blocks, który kojarzy mi się z diabelnym c++... Może znasz jakieś dobre artykuły na temat tego distra? W każdym bądź razie każda pomoc jest na wagę złota. Dzięki i pozdrawiam.
Co do google.. No cóż jakaś naleciałaś z ubuntu musiała się odznaczyć ;)

Madras   3 #30 18.12.2013 01:32

@Gryxx
Widzę, że czeka mnie jeszcze długa droga w poznaniu tego systemu :) Przyznam się, iż z ostatniego Twojego zdania niewiele zrozumiałem, co tylko weryfikuje moją wiedzę. Aczkolwiek wystarczył code:blocks, który kojarzy mi się z diabelnym c++... Może znasz jakieś dobre artykuły na temat tego distra? W każdym bądź razie każda pomoc jest na wagę złota. Dzięki i pozdrawiam.
Co do google.. No cóż jakaś naleciałaś z ubuntu musiała się odznaczyć ;)