Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Wspomnień czar (cz.4)

No i się porobiło! Naczytałem się komentarzy na DP, wpadłem w "inne stany emocjonalne", przypomniałem sobie "lekarstwo" na nie, po czym zakasałem rękawy i z dumą przedstawiam

Centrum Odreagowywania Po Hejtingu i Lajkingu

Króciutkie objaśnienie:
  1. Bio-eko-odnawialny naturalny środek leczniczy.
  2. Narzędzie terapeutyczne klasy standard (1 kg).
  3. Narzędzie terapeutyczne klasy "praefractus" (6 kg).
  4. Podstawa BHP (betun hiba penkby).
Jest to wersja RC1 i liczę na życzliwe głosy PT Czytelników w temacie rozwinięcia, rozwoju, unowocześnienia i tak dalej dodając staropolskie TIA.

Wspomnień czar - kontynuacja

"Zabawa próżniówkami" bez możliwości pomierzenia ich parametrów była pozbawiona sensu, lecz szczęśliwym zbiegiem okoliczności dysponowałem takim cudownym miernikiem, jak AVO MkIII
(źródło: archive.siliconchip.com.au)

Nie mogło się też obejść bez miernika mocy wyjściowej - dysponowałem również starszą wersją, niż ten z fotki, i szczerze mówiąc, dla mnie lepszą. Zaś "ogólno-wojskowy" ciemny zielono-zgniły kolorek cieszył wzrok, szczególnie w "odmiennych stanach świadomości" :-)

(źródło: elektroda)

Tworzenie wzmacniaczy na "bańkach" zakończyłem setką (o watach, nie mililitrach mowa! ) w wakacje 1969. Związana jest z tym "piecem" prześmieszna historia. Kolega "szybszy o zero od Hendriksa" miał starszawą wersję głośnika GD 30/10 w obudowie po radiu czy czymś podobnym

(źródło: niezastąpiona trioda)

i poprosił mnie o pożyczenie wzmacniacza. Pod ręką miałem tylko "świeżutką" setkę, toteż nasłuchać się musiał wielu przestróg. "Miłe złego początki" trwały z pięć minut, po czym "dał full" i... zyskał przydomek "Uwaga! Nisko latające membrany!" :-) Wbitych lub poszarpanych membran widziałem troszkę, spalonych cewek jeszcze więcej, ale wystrzeloną (dosłownie!) membranę tylko raz! Wylądowała jakieś półtora metra od obudowy...

GOODMANS AXIOM - moja miłość

(źródło: vintage-audio)

Szczęśliwym zbiegiem okoliczności zostałem właścicielem kilku Goodmansów Axiom (bardzo podobnych, lecz nie identycznych z tymi z fotek) i... zakochałem się w nich bezgranicznie! Dysponując dostępem do komory bezechowej i porządną aparaturą Brüel & Kjar mogłem pomierzyć ich parametry.

(źródło: Komora bezechowa AGH)
(źródło: NIE wyburzajcie komory bezechowej Tonsil-u we Wrześni)

W skrócie:

  • Moc (z nalepki): 20 Watts U.K. / 40 Watts U.S.A. / 80 Watts Japan
  • Częstotliwość rezonansowa (zmierzona 4 szt.): 17 - 19 Hz
  • Efektywność 1000 Hz 1 W (zmierzona 4 szt.): 101 - 102 dB
  • Indukcja w szczelinie (potwierdzone): 20 000 Gs (2 T)

Parametry parametrami, ale jak one brzmiały! Studiowanie ton literatury, potem miliony koncepcji, wreszcie projekt i do stolarza! Obudowa miała bodaj 120 litrów, konstrukcja to pomieszanie bass-refleksu i labiryntu z powierzchnią otworu porównywalną z powierzchnią membrany, zaś efekt był szokujący. Bardzo lubię dobre nagrania klasycznej muzyki organowej - miałem całą serię czeskich czarnych krążków, czy też z polskich "Joachim Grubich – Johann Sebastian Bach - Organ Of The Bernardine Church In Leżajsk" Polskie Nagrania Muza ?– SXL 0565, Griega... długo by wyliczać, a to taki rodzaj muzyki, przy którym wymięka wiele renomowanego sprzętu. Dla amatorów innych rodzajów muzyki polecam prościutki test: nagranie rockowe, w którym basista używa pospuszczanych strun (w ludzkim języku: basu przestrojonego w dół :-) ). Czasem dźwięk był bardziej wyczuwalny przeponą, niż słyszalny. Za kryterium oceny wystarcza fakt, iż do słuchania nie używałem regulacji barwy tonu, o herezji w rodzaju EQ nie wspominając, po prostu nie były potrzebne. Pamięta tu ktoś Grand Funk Railroad? Link 1 Link 2 Link 3

A Pacific Gas & Electric - hicior dyskotek?
Jakości dźwięku z YT raczej niemogę polecić do testowania sprzętu :-)

Ile trzeba mocy do dyskoteki?

Ano właśnie, ile?
(żródło: Very Rare GOODMANS Triaxiom 1220c Drivers (Pending) Photo)

Kto zgadnie, ile mocy potrzeba do dyskoteki na 300 osób? Prawidłowa odpowiedź: 2 Triaxiomy 20 Watts U.K. / 40 Watts U.S.A. / 80 Watts Japan :-) Dzisiejsze "zielone ludki od energii" siusiałyby w majtki z zachwytu. Triaxiomy miały efektywność (zmierzoną) prawie dorównywającą Axiomom, zaś wspomagane obudowami tubowymi - fajny wynalazek, tylko te rozmiary i waga! - dawały taki wykop, że z sali wymiotło na trwałe obsługę "od gastronomii" w wieku balzakowskim. Cała reszta pozostała...

Z duchem czasu: więcej czadu!

Z "zapotrzebowaniem społecznym" walczyć się nie da - pozostało "tylko" zrealizować. Kłopot z pamięcią plus brak jakichkolwiek notatek sprawia, że nie mam pewności, co do szczegółów technicznych, tylko koncepcja się zachowała. Pomocą przychodzi nieoceniona strona British Made Loudspeakers Hall of Fame - szczerze zachęcam do jej odwiedzenia.
Czy to były "szerokopasmowce"
czy "normalne"
wspomagane "gwizdkami" jakiegokolwiek rodzaju (bardzo prawdopodobne "tubki"?) nie pamiętam, a bzdur pisać nie mam zwyczaju. Sześć obudów po dwa głośniki zostało podwieszone pod sufitem tworząc okrągłą "strefę utraty słuchu" :-) Sześć końcówek mocy po 100 W RMS (moc ciągła sinus nieograniczona czasem) i efekt "bombardowania dywanowego" gotowy.

Zdrada!

Tak sobie myślę, iż mało kto wie dzisiaj, jak się zarabiało w rozrywce prawdziwe pieniądze w latach siedemdziesiątych - potem już się tym nie interesowałem. Muzycy dostawali grosze za koncerty, a za odtwarzane nagrania zero, żadne prawa wykonawcy nie przysługiwały. Prawa autorskie mogły dawać spory grosz kompozytorowi i autorowi tekstu - pewien znany redaktor pisał teksty (dobre trzeba przyznać) pod pseudonimem, a potem je grał na antenie albo w dyskotece, bo jako dyskojeźdźca też się udzielał. Ci bez talentu twórczego mieli inną możliwość, dającą dużą kasę. Przedsiębiorstwa rozrywkowe były państwowe i nie miały dewiz na zakup sprzętu, ale mogły sprzęt odpłatnie wypożyczać od osób fizycznych. Rzeczoznawca sądowy wyceniał wartość i amortyzację sprzętu - to trzeba było samemu przygotować, by miał co przepisać - i "kręciły się lody". :-)

Głowy nie dam, jaka była przyczyna, że dopuściłem się ZDRADY. Po perypetiach z celnikami na Okęciu pojawiły się dwa potwory wraz z towarzystwem.

(źródło: Kellerfund: Wer kennt diese Alten Fane Speaker?)

18 cali, 200 watów mocy według standardu "sinus 1 godzina", cewka 4 cale i "dziura chłodząca" wywoływały ślinotok u wielu osób. Doczekały się obudów 200 litrów typu bass-reflex, na których leżały "gwizdki" podobne do tego z fotki, tylko trochę dłuższe.

(źródło: zrzut fragmentu ekranu z archiwalnego PDF-a udostępnionego przez FANE)

Dla mnie najbardziej szokujące były nie głośniki, lecz filtry rozdzielające! Kosztowały krocie, a tandeta jakiej mało. Gdybym wiedział, co przyjdzie, sam bym sobie zrobił lepsze za może 5% wydanej na nie kasy.

Zdrada nie popłaca! Wykop to miało niesamowity, ale w porównaniu z Axiomami dźwięk mi się nigdy nie spodobał.

Na ten odcinek wystarczy - pozdrawiam cieplutko 

sprzęt hobby inne

Komentarze

0 nowych
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #1 03.12.2014 18:44

Ciekawy wpis :) Brawa za poczucie humoru.

kilgour   8 #2 03.12.2014 18:50

@DjLeo
Dzięki! Coś trzeba mieć, a z poczucia humoru to nawet fiskus nie obedrze, może tylko chwilowo skwasić :-)

  #3 03.12.2014 20:00

Poczucie humoru dobre.

eimi REDAKCJA  17 #4 03.12.2014 22:36

Umieram z zazdrości i zachwytu. Dzisiaj faktycznie już się takich nie robi.

kilgour   8 #5 03.12.2014 23:27

@eimi
Mnie tylko wspomnienia pozostały - wpływ "Pani Twardowskiej" był nieubłagany i wszystko poszło w niebyt. Odtworzenie częściowo byłoby możliwe, kupić kilkadziesiąt najstarszych Axiomów i wybrać parkę podobną do tamtych, ale szafek do nich już bym nie odtworzył, bo było to połączenie wiedzy i szczęścia - stradivariusa też nie zamówisz u lutnika. Gdy dzisiaj widzę dwunastocalowca i dumne "1600 WATTS", to największym problemem jest nie posikać się w tym momencie, bo po podaniu tej mocy cewka zaświeciłaby jak supernowa. Chyba, żeby chłodzić to helem tuż po odparowaniu, co dałoby ciekawy efekt dźwiękowy - w paru filmach można było tego posłuchać, mieszanki helu i tlenu używa się do ekstremalnie głębokiego nurkowania. Kilka lat temu znajomy pochwalił się najnowszym systemem audio w swojej bryczce, firma była dość uznana, a karton był opisany "300 + 300 Watts System". Zasilanie jak to w samochodzie, w podskokach 14,4 V, a bezpiecznik w zasilaniu miało to cudo 4 A. Wystarczy? Dla mnie tak :-)

Pozdrawiam cieplutko i niewinne pytanko: wiesz, czym się różnią bębny od kotłów?

Autor edytował komentarz.
  #6 04.12.2014 09:13

@eimi a słyszałeś o firmie SKART?

Axles   17 #7 04.12.2014 10:08

Świetnie się czyta takie teksty.
Mam prośbę co do tego:
"Dla amatorów innych rodzajów muzyki polecam prościutki test: nagranie rockowe, w którym basista używa pospuszczanych strun (w ludzkim języku: basu przestrojonego w dół :-) ). Czasem dźwięk był bardziej wyczuwalny przeponą, niż słyszalny."
Byłbyś w stanie podać jakiś konkretny kawałek, aby to przetestować, tak z czystej ciekawości :)

kilgour   8 #8 04.12.2014 11:03

@Axles
Dzięki za ocenę, chyba mam wypieki :-) Napisałem w odpowiedzi dla eimi, że sprzęt został tylko we wspomnieniach, taki sam los spotkał archiwa muzyczne, chociaż nagrania na prawdziwej taśmie - nie takiej ze sklepu - na 19 cm/s pewnie przetrwałyby nienaruszone zębem czasu, a czarne krążki wystarczyło wypłukać w ciepłej wodzie destylowanej. Grand Funk Railroad nie pojawił się przypadkiem, to na którymś longu, a może na rejestracji live basista wyprawiał takie numery. Tytułu nie pamiętam, a analizator widma pokazywał, ze bg schodziła momentami poniżej 20 Hz. Odpytywałem znajomych o co chodzi, aż pewien basista mi powiedział: "klient pospuszczał struny, on jak się naćpa tak ma". Niektóre koncerty były nagrywane techniką "direct cut", czyli bez pośredniego etapu rejestrowania na taśmie - nacinarka acetatów tworzyła płytę matkę na żywo, co było ryzykowne jeśli wyszedł błąd, lecz dodawało różnych smaczków nagraniom. Poszukaj wśród fanów GFR na winylach, może gdzieś to jest. GFR zaskoczył mnie jeszcze czymś: bardzo źle się słuchało na słuchawkach. Jeden model SENNHEISER, jeden KOSS z olejowym kołnierzem i to wszystko. Ciekawa kapela :-)

kilgour   8 #9 04.12.2014 14:10

@/var (niezalogowany)
Masz na myśli firmę z Kobyłki pod Warszawą?

  #10 04.12.2014 14:13

@kilgour: Dokładnie tę!

kilgour   8 #11 04.12.2014 15:42

@\var (niezalogowany):
Z czystej ciekawości poprzeglądałem sobie ich produkty, co wywoływało niekiedy mimowolne skojarzenia z JAMO (chyba mnie nie zganisz za to? :-) ), lecz podłamała mnie podawana efektywność. Setka o efektywności 90 dB grająca na cały gwizdek to jak Axiom przy 10% tej mocy - może odsłuch wart jest marnowanej energii? Przy okazji: pewien argument, którego nie daje się obalić. Wysoka efektywność jest jednoznacznie związana z konstrukcją głośnika, czyli szerokością szczeliny między cewką a nabiegunnikami, indukcją w tej szczelinie, stosunkiem wysokości uzwojenia cewki do grubości nabiegunników, że tylko najważniejsze tu wyliczyłem. Axiom przy zwartych zaciskach zachowywał się przy naciskaniu membrany jak samochód z zaciągniętym ręcznym. To prawdopodobnie było podstawową "tajemnicą" doskonałego brzmienia tych glośników: one nie "grały", one odtwarzały dostarczony sygnał. I to wszystko!

kilgour   8 #12 04.12.2014 15:42

@\var (niezalogowany):
Z czystej ciekawości poprzeglądałem sobie ich produkty, co wywoływało niekiedy mimowolne skojarzenia z JAMO (chyba mnie nie zganisz za to? :-) ), lecz podłamała mnie podawana efektywność. Setka o efektywności 90 dB grająca na cały gwizdek to jak Axiom przy 10% tej mocy - może odsłuch wart jest marnowanej energii? Przy okazji: pewien argument, którego nie daje się obalić. Wysoka efektywność jest jednoznacznie związana z konstrukcją głośnika, czyli szerokością szczeliny między cewką a nabiegunnikami, indukcją w tej szczelinie, stosunkiem wysokości uzwojenia cewki do grubości nabiegunników, że tylko najważniejsze tu wyliczyłem. Axiom przy zwartych zaciskach zachowywał się przy naciskaniu membrany jak samochód z zaciągniętym ręcznym. To prawdopodobnie było podstawową "tajemnicą" doskonałego brzmienia tych glośników: one nie "grały", one odtwarzały dostarczony sygnał. I to wszystko!

  #13 04.12.2014 15:54

Szczerze przyznam, że aż tak dobrze się na tym nie znam, a w tej firmie akurat brałem głośniki do dość leciwego gramofonu Unitry.
Panowie bardzo profesjonalnie zapytali do jakiego rodzaju muzyki będą przeznaczone kolumienki (2 małe monitory) i dobrali odpowiednio gwizdki i średnie. Ładnie to całkiem wykonane w MDFie, z odczepialną maskownicą no i potrafili też w ramach zamównia dorobić din-ową wtyczkę do tych głośników na ładnym kablu OFC i wszystko w ludzkiej cenie. Naprawdę szacun.
Sprzętu niestety nie podpinałem pod nic więcej jak ta Unitra, ale winyle brzmią na nich bardzo ciepło i pełnie. Żadnego pukania ani charczącego basu.

kilgour   8 #14 04.12.2014 16:09

@/var (niezalogowany)
Cieszę się, że zakup Ci się udał! Przy okazji gratulacje i najlepsze życzenia dla SKART-a, chociaż światem, w którym rządzi pic i fotomontaż, to raczej nie zawładną.
"winyle brzmią na nich bardzo ciepło" - przyda się na mrozy :-)
Pozdrawiam

ekloszard   6 #15 04.12.2014 16:34

Odnośnie "COPHiL wersja RC1", w RC2 dodaj kawałki rozłupane siekierą. Aktualnie na zdjęciu są dwie siekiery, a cały materiał jest porżnięty piłą...

Wpis fajny i konkretny, dowiedziałem się tego czego nie wiedziałem w przystępnej formie.

kilgour   8 #16 04.12.2014 18:55

@ekloszard
Dzięki! Rżnięcie piłą to dostawca zrobił, bo wsadzanie sosny albo brzozy przez okienko... sam rozumiesz :-) Na zdjęciu jest jedna siekiera, a "praefractus" to taki młoteczek. Marzy mi się prawdziwy topór drwalski, taki, co to dęby ścinano, bo ten szajs, który jest w sklepach, to tylko do robienia wykałaczek dla kozy się nadaje.
Hm... może w RC2 dodać "tęczę" - będzie bardziej europejsko?
Pozdrawiam

ekloszard   6 #17 04.12.2014 19:43

@kilgour: Tęczy nie dodawaj, bo "ciepli" bracia zakoszą Ci materiał na ekologiczne korki do .... ;-) Dzisiaj niestety tęcza jest niewłaściwie rozumiana.

Piszesz, że drugi sztyl od młotka? Ja mam taką siekierę co z jednej strony klino - ostrze do rozłupywania/cięcia, a z drugiej młot jakby trzeba w kliny klepnąć albo coś wbić - stąd moja pomyłka.

kilgour   8 #18 04.12.2014 23:06

@ekloszard
A wiesz? Chciałbym zobaczyć pacjenta z takim "korkiem" :-) "Tęcza" przyszła mi do głowy, bo zgłosiłbym jako "dzieło artystyczne w tonacji tolerancji", a to skuteczniejsze, niż wszelakiej maści immunitety i takie tam, no i pewno do jakichś dotacji unijnych dałoby się podłączyć.

"siekierę co z jednej strony klino - ostrze" znam, ale praefractus mógłby trzasnąć po zrobieniu prostopadłej dziury. Krótko mówiąc, nie ma jak topór, będę szukał dalej.

kilgour   8 #19 05.12.2014 00:03

@Demokrator
A mnie się bardzo przyjemnie czytało Twój komentarz :-)
Pozdrawiam

wojtex   10 #20 05.12.2014 03:00

A ja jestem ciekawy jaki aktualnie system audio gra w domu autora :-)

Dimatheus   22 #21 05.12.2014 05:32

Hej,

Poczucia humoru widać Ci nie brakuje. Brakuje natomiast na blogu wpisów z tak lekkim piórem i przymrużonym okiem. Brawo, Ty tą lukę wypełniasz.

Pozdrawiam,
Dimatheus

GBM MODERATOR BLOGA  20 #22 05.12.2014 08:18

A u mnie od dobrych 5-6 lat, do odtwarzania dźwięku z komputera służą stare, wysłużone, ale dające nadal radę - kolumny Unitra, rocznik 1979 :)))

Teraz operują na wzmacniaczu Kenwood, który znalazłem na śmietniku :-P
(http://www.dobreprogramy.pl/GBM/Prawdziwy-komputerowy-chomik-zawsze-wykorzysta-k...)

kilgour   8 #23 05.12.2014 10:50

@wojtex #21
Żaden - czasem podłączone do peceta słuchawki.

@Dimatheus #22
Jak milutko! :-) Dzięki! A propos "lekkiego pióra" zostałem kiedyś podsumowany w tlenie, gdzie doskonale widać na żywo jak kto pisze, w taki oto sposób: "piszesz lekko z pewną dozą nonszalancji". Ocenę wystawiła pani zawodowo "siedząca w literaturze", za to "Hera" (tradycyjna ksywka polonistek w moim LO) przysięgałaby na wszystko, że to nie mogę być ja. Druga strona medalu jest nieco wstydliwa: nie znam zasad języka polskiego. Dużo dobrej literatury i jakoś weszło w krew.

@GBM
Witaj Bracie Chomiku!

Pozdrawiam Was cieplutko

Dimatheus   22 #24 06.12.2014 19:45

Hej,

@kilgour No widzisz, trochę wysiłku i wszystko jest możliwe. Sam zastanawiam się, co o moim stylu pisania powiedziała by mi moja polonistka z liceum...

Pozdrawiam,
Dimatheus

Autor edytował komentarz.
jasieczek   6 #25 07.12.2014 01:20

@kilgour: Tym razem to już pojechałeś po bandzie.Pióro masz lekkie ale temat traktujesz po łebkach.Piszesz mając co najwyżej zielone pojęcie o temacie !

kilgour   8 #26 07.12.2014 11:34

@jasieczek
"Pióro masz lekkie ale temat traktujesz po łebkach" bo takie było założenie. "Wspomnień czar" to nie wykład akademicki, kogo by to interesowało?

Zainteresowało mnie ostatnie zdanie Twojego komentarza - masz coś konkretnego na myśli?

http://www.dobreprogramy.pl/182023,jasieczek,Uzytkownik.html
"jasieczek nie prowadzi bloga"
Może napiszesz coś "z głęboką wiedzą"?

Pozdrawiam

jasieczek   6 #27 07.12.2014 12:45

@kilgour: Nie wystarczy sparować lampy trzeba mieć jeszcze trafoki(szczególnie końcowe).Ciekaw jestem gdzie dorwałeś w Polsce komore bezechową pod koniec lat 60 tych.Pomiar czestotliwości rezonansowej głosnika również wymaga konkretnych warunków laboratoryjnych. W twoim opisie oba te parametry sa zawyżone w stosunku do danych publikowanych przez producenta głośnika.Dla kogoś kto ma możliwości opisane przez Ciebie nie powinno być żadnym problemem wykonanie prostego filtra LC do podziału częstotliwości(zwrotnicy)do kolumn głośnikowych.

kilgour   8 #28 07.12.2014 13:47

@jasieczek
"Nie wystarczy sparować lampy trzeba mieć jeszcze trafoki(szczególnie końcowe)."
"Patentów" i patentów było więcej, niż artykułów na DP :D Mnie najbardziej podobały się nawijane bifilarnie (wiesz, co to takiego?), ale bez "miedzi w szkle" żywot miały bardzo krótki, kilka godzin do przebicia :( Wyobraź sobie jak wygląda taki "jeż", gdy od "nawijacza" dostajesz cewkę z 64 sekcjami i końcówkami po 20 cm. Nie daj Bóg było posiać karteczki podwiązane do tych końcówek!

"Ciekaw jestem gdzie dorwałeś w Polsce komore bezechową pod koniec lat 60 tych." Było tego kilka, ale o tym, gdzie i co robiłem nie piszę na blogu, taką przyjąłem zasadę.

"Pomiar czestotliwości rezonansowej głosnika również wymaga konkretnych warunków laboratoryjnych." Pomiar "free air" możesz zrobić nawet na działce, jeśli zbyt mocno nie wieje.

"W twoim opisie oba te parametry sa zawyżone w stosunku do danych publikowanych przez producenta głośnika." Dlatego dodałem "pomierzone" czy "potwierdzone", a co ciekawe, to te głośniki miewały indywidualne metryczki. Nie zrobiłem fotek, ale kto mógł przewidzieć, że mogą się przydać?

"Dla kogoś kto ma możliwości opisane przez Ciebie nie powinno być żadnym problemem wykonanie prostego filtra LC do podziału częstotliwości(zwrotnicy)do kolumn głośnikowych."
Problemem nie było zrobienie zwrotnic, tu masz rację, tylko to była jakaś "sprzedaż wiązana", a i ciekawość pewno swoje zrobiła, bo na głupsze pomysły też czasem wydawałem kasę. Zachciało mi się porównać obrazek z "nagą prawdą", to sobie porównałem.

Pozdrawiam

jasieczek   6 #29 07.12.2014 14:19

@kilgour: Nie musze sobie tego wyobrażać bo sam nawijałem.Blachy do trafa pewnie też ktoś wycinał ? Pierwsze komory bezechowe powstały w Polsce na poczatku lat 70 tych.Na AGH w 1974 roku a we Wrzesni 73-74.Mogłeś też miec własną np w pokoju lub piwnicy ze ścianami wyklejonymi wytłoczkami po jajkach. Producent podaje dużo wyższą rezonansową - tego typu pomiary robiło się zgodnie z normą DIN obejmującą całą europe.Wykonywano takie pomiary na standaryzowanej przegrodzie(pomiar bez przegrody był bez sensu z powodu zwarcia akustycznego dla niskich częstotliwości). Pole magnetyczne w szczelinie też pewnie mierzyłeś tajną metodą i dlatego było dużo większe niż deklarowane przez producenta

Autor edytował komentarz.
jasieczek   6 #30 07.12.2014 14:37

Reasumując wiesz że dzwonili tylko nie wiesz kto i gdzie.Na przelomie lat 60-70 o wiele taniej i łatwiej ściągało się takie rzeczy z Niemiec tych wschodnich i zachodnich

kilgour   8 #31 07.12.2014 18:14

@jasieczek #30 i #31
Przypuszczam, ze Twoimi źródłami informacji są różne bzdurne wpisy netowe, po prostu bredzisz, a by to wykazać wystarczy jeden przykład.
Twoim zdaniem:
"Pierwsze komory bezechowe powstały w Polsce na poczatku lat 70 tych.Na AGH w 1974 roku a we Wrzesni 73-74."
a rzeczywistość na to:
"Po wybudowaniu nowego gmachu Wydziału Łączności, w 1964 roku, Katedra Elektroakustyki jako jedna z pierwszych przeprowadza się do nowego gmachu przy ul. Nowowiejskiej, zyskując znacznie lepsze warunki do pracy, przede wszystkim w postaci pomieszczeń specjalistycznych: sali kinowej wraz z reżysernią i kabiną projekcyjną, komory bezechowej do pomiarów akustycznych, wówczas bodaj najlepszej w Polsce oraz wygodnych pomieszczeń laboratoryjnych."
żródło: http://www.ire.pw.edu.pl/zea/

jasieczek   6 #32 07.12.2014 19:22

@kilgour: Zapewne miałeś swobodny dostęp do tej komory ? Tak na marginesie w latach 70-71 pracowałem w Centrokablu(wiesz co to było?)w dziale drutów i kabli nawojowych.Do nas zjeżdżali się z całej polski zaopatrzeniowcy nie tylko z uczelni ale także z Kasprzaka,Wrześni,Radia,TVP dzięki temu mam sporo wiedzy z pierwszej ręki.Zaopatrzeniowcy byli bardzo uczynni kiedy prosiłem o różne informacje i drobne przysługi.Takie to były czasy.Jeśli tak dokładnie pamiętasz ile końcówek miały uzwojenia trafoka to czemu tak wiele u Ciebie niścisłości? Od 68 roku pracowałem w klubie studenckim(tzw kabina radiowa)a od 74 roku w Jazz Clubie i cały czas zajmowałem się elektroakustyka. "Szyłem" i naprawiałem różne miksery i końcówki mocy,sterowniki do świateł,kolumny na róznych głośnikach również w trakcie studiów. W przeciwieństwie do Ciebie nie używam różnego rodzaju epitetów z równoczesnym unikaniem odpowiedzi !

kilgour   8 #33 07.12.2014 19:35

@jasieczek #33
Od epitetów raczej Ty jesteś specjalistą (#26 "Piszesz mając co najwyżej zielone pojęcie o temacie !"), a źródeł nie podajesz żadnych, wszystko piszesz z pozycji "wiem lepiej", to i dyskutować z Tobą nie ma sensu.

"czemu tak wiele u Ciebie niścisłości?" poproszę konkretne przykłady.

jasieczek   6 #34 07.12.2014 19:53

@kilgour: "zielone pojęcie"to tylko stwierdzenie faktu.Na temat zawyżonych parametrów głośnika nawet się nie zajaknąłes.Pomiary częst.rezonansowej robiłeś bez obudowy bo tą jak piszesz wykonałeś później.Ciekawe jaką rezonansową uzyskałeś po zamontowanie głośnika w skrzyni( ok 120 litrów).Pewnie tak niską że pobiłeś rekord świata(bas refleks plus tunel)Taka pojemność paczki była wtedy standardowo zalecana dla dwóch głośników o średnicy membrany 12 cali każdy. Parametry fabryczne głośnika sam udostępniłeś łącznie z kartą info producenta !

Autor edytował komentarz.
kilgour   8 #35 07.12.2014 21:35

@jasieczek
Na to, że nie potrafisz czytać nic nie poradzę, bo napisałem "kilku Goodmansów Axiom (bardzo podobnych, lecz nie identycznych z tymi z fotek)". Dalsza dyskusja z Tobą jest bez sensu.

jasieczek   6 #36 07.12.2014 22:28

@kilgour: Faktycznie dalsza dyskusja jest bez sensu.Tym bardziej że w tamtych czasach pomiary pola wykonywał producent przed wklejeniem membrany a w końcówkach mocy stosowano na katodzie tzw automatyczny minus aby uniknąc parowania lamp i zmiany ich parametrów po wygrzaniu czy wielu godzinach pracy. A do tego nikt wtedy nie słyszał o parametrach Thiele-Smalla

Autor edytował komentarz.