r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Wstępniak na nowy tydzień: ciche gwiazdy. Czy Obcy szyfrują całą swoją komunikację?

Strona główna AktualnościDOBREPROGRAMY

Naukowe i techniczne newsy zeszłego tygodnia zostały przyćmione jednym. Popularny fizyk Michio Kaku już stwierdził, że może to być największa sprawa w ciągu ostatnich pięciuset lat. Chodzi oczywiście o zadziwiające wyniki obserwacji gwiazdy KIC 8462852 w gwiazdozbiorze Łabędzia. Nieokresowe spadki jasności gwiazdy, sięgające nawet 20%, zdaniem niektórych astronomów wywołane miałyby być jakąś obcą superstrukturą, być może rusztowaniem sfery Dysona, budowanej przez obcych by przejąć energię swojej gwiazdy.

Oczywiście istnieje kilka innych wytłumaczeń zjawiska, nie wymagających angażowania obcych, ale oczywiście trudno oczekiwać, by uzyskały porównywalny w mediach rozgłos – kogo obchodzą dyski protoplanetarne, roje komet czy erupcje plazmy? Nic więc dziwnego, że odkrycie spowodowało nawrót zainteresowania projektem SETI, od ponad trzydziestu lat poszukującym sygnałów radiowych wysłanych przez obce cywilizacje. Na fali intelektualnego podniecenia pracujący w nim naukowcy już obiecują, że skierują w stronę KIC 8462852 swoje radioteleskopy – ale czy rzeczywiście mogą cokolwiek wypatrzyć?

Bez większego echa, albo może raczej, fałszywym echem odbiła się w mediach niedawna rozmowa pomiędzy znanym amerykańskim popularyzatorem nauki Neilem deGrasse Tysonem a co najmniej równie znanym demaskatorem agencji NSA, Edwardem Snowdenem. Było to jeszcze zanim zrobiło się głośno o gwieździe z konstelacji Łabędzia. I tak oto The Guardian opublikował coś o przygnębiającej teorii Snowdena na temat obcych, CNET napisał, że Snowden mówi, że obcy chcą właśnie teraz się z nami skontaktować, a Digital Trends wspomniało o Snowdenie wychodzącym z ukrycia w Rosji, by przedstawić teorie o obcym szyfrowaniu. A o czym faktycznie tu była mowa? Najlepiej samemu wysłuchać podcast w StarTalkRadio, ale na potrzeby tego wstępniaka zreasumuję najważniejszą tezę stanowisko Snowdena.

r   e   k   l   a   m   a

Otóż uważa on, że w historii cywilizacji naukowo-technicznych istnieje jedynie krótki okres, podczas którego stosują one prymitywne, niezabezpieczone środki komunikacji, tak jak było to w wypadku naszej cywilizacji, gdy pojawiły się radio i telewizja. Szybko jednak inteligentne formy życia zaczynają stosować szyfrowanie swojej komunikacji, czy to prywatnej, czy publicznej. Obcy mogliby swoje komunikaty nawet wtopić w mikrofalowe promieniowanie tła wszechświata, tak że nie odróżnilibyśmy go od normalnego szumu.

W tej kwestii Snowden niewątpliwie ma rację. Nowoczesne kryptosystemy charakteryzują się własnością nieodróżnialności szyfrogramów, oznaczającą, że napastnik nie może rozróżnić elementów pary szyfrogramów na podstawie zaszyfrowanej wiadomości – może jedynie zgadywać z prawdopodobieństwem 0,5. To właśnie brak tej własności pomógł Turingowi w złamaniu szyfru Enigmy podczas II wojny światowej – ojciec informatyki byłby bezsilny wobec stosowanych dziś szyfrów na bazie klucza publicznego, dla których nieodróżnialność jest podstawowym wymogiem. Oczywiście pozostają kwestie takie, jak deklaracja protokołu szyfrowania, która pozwala się spodziewać, że następujący po niej ciąg danych to zaszyfrowana wiadomość, ale też wiemy, że wcale takie deklaracje nie są konieczne, wiele jest systemów zaprzeczalnej kryptografii, projektowanych tak, by posiadacz klucza nie tylko jako jedyny mógł odczytać jawny tekst, ale też jako jedyny mógł się zorientować, że ten jawny tekst w ogóle istnieje.

To snowdenowe rozwiązanie paradoksu Fermiego szybko zostało skrytykowane przez autorów Scientific American i – jak się można spodziewać – badaczy związanych z SETI. Seth Shostak, dyrektor tego projektu, stwierdził, że w SETI nie chodzi o poszukiwanie samych wiadomości, lecz sygnałów wskazujących na to, że ktoś tam w kosmosie dysponuje nadajnikiem. Szyfrowanie niczego nie zmienia.Wiele naturalnych obiektów emituje fale radiowe, ale jedynie sztuczne nadajniki generują sygnały w wąskich pasmach, których radioteleskopy SETI właśnie poszukują. W ten sposób nawet jeśli sama wiadomość będzie tak zaszyfrowana, że nieodróżnialna od szumu, to wciąż będzie rozpoznawalna jako wiadomość – właśnie za sprawą czegoś, co można określić jako metadane. Co więcej, na obecnym poziomie techniki nie dysponujemy nawet możliwością nasłuchu obcych treści, prowadzone przez SETI obserwacje uśredniają przychodzące sygnały w relatywnie długich odcinkach czasu, nawet minutach. Shostak wyjaśnia, że aby zapisać zawartość komunikatu, potrzebowalibyśmy znacznie większych rozmiarów radioteleskopów.

Trudno uczonemu w tej kwestii nie przyznać racji. Co więcej, gdybyśmy sklonowali ludzką cywilizację i umieścili ją w Proxima Centauri, to jej emisje radiowe byłyby niewykrywalne przy posiadanym dziś sprzęcie, sugeruje inny z badaczy projektu SETI, Doug Vakoch. Zauważył on też jeszcze jedną ciekawą kwestię – w poprzednich dekadach generowaliśmy w kosmos znacznie więcej radiowego hałasu niż dzisiaj, gdy coraz więcej informacji transmitowanych jest światłowodami po dnie oceanów, albo przez satelity telekomunikacyjne. Nie szyfrowanie jest więc, przynajmniej na naszym etapie rozwoju, główną przeszkodą.

Ludzie z SETI jednak przekonani są, że w Kosmosie można usłyszeć także niezaszyfrowane komunikaty, nie tylko podane w jawnej formie, ale też spreparowane tak, by było oczywiste, że zostały nadane przez inteligentną formę życia. My sami takich komunikatów wysłaliśmy trochę, po raz pierwszy w 1974 roku, kiedy to w stronę Gromady Herkulesa posłano z radioteleskopu w Arecibo słynną wiadomość, kodującą kluczowe informacje o nas i o naszym świecie tak, by nie można było jej nie zrozumieć. Już jednak dziś wysyłanie takich wiadomości w Kosmos zaczęło być potępiane, jako sposób na szukanie guza. W marcu tego roku wielu członków społeczności SETI podpisało oświadczenie, z którego wynika, że przed wysyłaniem jakichkolwiek wiadomości do potencjalnych obcych, powinno się przeprowadzić w tej kwestii globalną debatę.

Wstrzemięźliwość w kwestii Pierwszego Kontaktu wydaje się być najrozsądniejszym, co można zrobić, i niewykluczone, że cisza Wszechświata to właśnie wynik tej wstrzemięźliwości także u obcych. Ci, którzy za bardzo hałasowali, mogli po prostu zniknąć po spotkaniu z najstarszymi cywilizacjami, dysponującymi nieporównywalnie większym potencjałem. Ci, którzy przetrwali, robią wszystko, by uniknąć ujawnienia swojej pozycji. Wbrew temu, co sądzą radioastronomowie z SETI, nie tylko nie chcieliby wysyłać w przestrzeń komunikatów ujawniających swoje położenie, ale też swoją komunikację radiową mogliby tak zabezpieczać tak, by ukryć nie tylko treść, ale i sam fakt istnienia nadajnika, skutecznie wtapiając sygnały w mikrofalowe tło. I czy taka właśnie postawa nie wydaje się bardziej racjonalna?

By uświadomić sobie skalę zagrożenia, trzeba bowiem pamiętać, że większość ludzi rozważa kwestię spotkania z obcą cywilizacją jako coś rodem z filmów Spielberga. Obcy są otóż „szarakami” czy innymi „zielonymi ludkami”, poruszającymi się w pojazdach kosmicznych, w najgorszym razie porywającymi mieszkańców innych światów, by dogłębnie zbadać ich funkcje wydalnicze za pomocą metalowych sond. I byłoby to nawet do przyjęcia, gdyby nie wiek wszechświata i czas, który upłynął od pojawienia się pierwszych gwiazd mogących posiadać systemy planetarne i zawierających pierwiastki ciężkie. Niektórzy ksenobiolodzy sugerują, że pierwsze formy życia w naszym Wszechświecie mogły pojawić się 12-13 mld lat temu. Jeśli wyłoniła się z nich inteligencja, cywilizacje naukowo-techniczne, to aktualna forma tych, które przetrwałyby do naszej ery, byłaby kompletnie dla nas niewyobrażalna. W razie wykrycia śladów działania istot takich, jak Xeelee, wymyśleni przez autora sci-fi Stephena Baxtera, pozostawałoby nam się tylko modlić, by były one izolacjonistyczne i niezainteresowane już tym co na zewnątrz, zajęte nie żniwami życia w Galaktyce, lecz np. przekształcaniem gwiazd w wielkie komputery, służące do wirtualizacji ich świata.

Cicho sza więc z tą komunikacją. Kto wie, kto nas właśnie słucha.

Tym paranoicznym więc nieco komunikatem zapraszam do kolejnego tygodnia z naszym portalem, tematem wiodącym będzie bowiem komunikacja i jej zabezpieczanie.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.