r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Wstępniak na nowy tydzień: świat IT bez efektu „WOW”

Strona główna AktualnościDOBREPROGRAMY

Na początek nie o sprawach z wielkiego świata – zajmę się naszym, dobroprogramowym podwórkiem. Jak wielu z Was pewnie wie, w minionym tygodniu wyemitowaliśmy pierwszy odcinek naszego programu internetowej telewizji dobreprogramy na żywo. Nie szczędziliście nam pochwał, ale na szczęście nie brakowało też tak potrzebnej konstruktywnej krytyki. By użyć PR-owej mowy, jesteśmy podekscytowani waszą reakcją. Naprawdę. Wasza reakcja na naszą inicjatywę sprawiła, że nie możemy przestać myśleć o tym, jak robić kolejne, jeszcze lepsze odcinki, jak ulepszyć samą formułę programu. Tu podziękuję dwóm moim kolegom, bez których dobreprogramy na żywo nie mogłyby powstać. Wojciech Kowasz, którego pamiętacie jako prowadzącego, jest także głównym pomysłodawcą, spiritus movens programu. Paweł Gazda, którego zobaczyć nie mogliście, bo siedział w reżyserce, odpowiada za całą stronę techniczną. I oczywiście dziękuję też wszystkim dzwoniącym do nas przez Skype – Wasz udział, wasze niespodziewane, nieustalone wcześniej pytania sprawiały, że było to wszystko ciekawe.

W wielkim świecie w tym tygodniu kolejna transmisja ceremonii z Cupertino. Poprzednia, poświęcona przede wszystkim nowemu iPhone 6, była dla wielu sygnałem, że Apple gdzieś utraciło duchowe przewodnictwo Steve'a Jobsa. Może coś w tym jest – mówi się, że nowy telefon z Jabłkiem w jego obecnej postaci nigdy by nie został pokazany. Mówi się też, że nową inkarnacją Steve'a Jobsa w amerykańskiej branży IT jest nie Tim Cook, obecny CEO Apple, ale Elon Musk, pochodzący z Afryki wynalazca i przedsiębiorca, którego starania skupiają się dziś przede wszystkim na branży motoryzacyjnej (Tesla Motors) i kosmicznej (SpaceX). I coś w tym jest – rozmachu Apple jakoś zabrakło. Czy premiera nowej odsłony OS X Yosemite wraz z nowym iPadem pozwoli zatrzeć to wrażenie? Obawiam się że nie. Widziałem deweloperskie wersje Yosemite… nie ma tam niczego, co można by było uznać za jakiś wielki krok naprzód. Ot ulepszony nieco interfejs graficzny i kilka nowych ciekawych funkcji w warstwie użytkownika (szczególnie Continuity, pozwalające na łączenie iPhone'a z Makiem w „zestaw głośnomówiący”).

Z drugiej strony ważne jest to, że Apple jakoś nie próbuje udawać, że jest inaczej. W końcu oznaczyło tę wersję jako OS X 10.10, a nie np. OS XI 11.0/11.1. Wygląda to skromniej, niż microsoftowy rozmach z Windows 10. Z Redmond doczekaliśmy się publicznego wydania, które nie zaskoczyło nas niczym przełomowym (bo trudno za przełom uznać bylejaką implementację wirtualnych pulpitów). Jak już kiedyś wspomniałem, nie jestem rozczarowany, bo nie miałem wielkich oczekiwań. Ale wielu ludzi, w tym doświadczeni eksperci od Windows, dają do zrozumienia, że góra urodziła mysz.

r   e   k   l   a   m   a

Może więc po prostu jesteśmy świadkami wypłaszczenia krzywej postępu technicznego, tak stromej przez ostatnie dziesięciolecia rozwoju IT? Zerwano wszystkie nisko wiszące owoce – i teraz każdy kolejny krok będzie znacznie trudniejszy? Coś w tym jest. Jeden z naszych Czytelników skomentował ostatnio, że zamiast rzucać się na te najnowsze hybrydowe komputerki, lepiej jest kupić w dobrym stanie używany laptop z górnej półki poprzedniej generacji. Za swoje pieniądze otrzymamy znacznie więcej. Czy to oznacza, że za jakiś czas będzie z komputerami jak z motoryzacją – 10-letnie komputery z rynku wtórnego wciąż będą kupowane, wciąż będzie się nimi „jeździło” z przyjemnością? Będzie to cios dla producentów sprzętu, którzy w ostatniej dekadzie sami się skazali na wyścig cenowy do dna, żyjąc z kilkuprocentowych marż i stawiając na krótki cykl życia swojego szybko się technicznie starzejącego sprzętu.

Wroćmy do dobrychprogramów. Z przygotowywanych na ten tydzień artykułów szczególnie chcę Waszej uwadze polecić test „gamingowego” komputerka do salonu, w połączeniu z testem możliwości SteamOS-a jako platformy cyfrowej rozrywki. Czy jesteśmy bliscy czasów, w których Windows stanie się graczom zbędne? To co widziałem podczas testów pozwala sądzić, że jesteśmy tego momentu już bliżej niż dalej.

Ciekawy wydaje mi się też materiał poświęcony sprzętowej akceleracji przez GPU dla oprogramowania wykorzystującego bibliotekę OpenCL. Na to szczególny nacisk w swojej strategii Fusion kładzie AMD, które nie mogąc rywalizować z Intelem w wydajności pojedynczych rdzeni szuka rozwiązań bardziej systemowych. „Czerwoni” mają nadzieję, że nowoczesne oprogramowanie, korzystające tam gdzie to tylko możliwe z jednostek obliczeniowych w mocnych GPU udowodni, że ich zrównoważone podejście jest bardziej efektywne, niż podejście Intela, którego zintegrowana grafika wciąż tkwi w cieniu rdzeni procesorów.

Zapraszam do lektury – a także oglądania kolejnego odcinka dobreprogramy na żywo. Jego datę emisji zapowiemy później.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.