r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Wyloguj się do życia: społeczna inicjatywa ma ocalić młodzież przed Internetem

Strona główna AktualnościINTERNET

O tym, że zachowania młodych ludzi są postrzegane przez wielu przedstawicieli starszych pokoleń jako naganne, amoralne, szkodliwe czy wręcz skandaliczne, wiemy przynajmniej od czasów Cycerona, oburzonego rzymskim zepsuciem obyczajów. Ponad 2 tysiące lat później sytuacja jest całkiem podobna. Co prawda współczesnym krytykom młodego pokolenia brakuje zwykle oratorskiego talentu rzymskiego mówcy, ale waga stawianych zarzutów jest porównywalna. I tak oto Instytut Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego zajął się kwestią korzystania z Sieci przez nastolatków, a interpretacja wyników jego badań pozwoliła mediom bić na alarm.

„Rzeczpospolita” cytuje Bogusława Prajsnera, socjologa z Instytutu Psychologii Zdrowia. Zdaniem eksperta, od 8 do 10 proc. nastolatków jest realnie zagrożonych uzależnieniem od Internetu. To młodzi ludzie, którzy spędzają w sieci ponad cztery godziny dziennie, także w nocy. Prowadzić to ma do niemożliwości wyobrażenia sobie normalnego funkcjonowania bez Internetu, wybuchów agresji wśród tych młodych ludzi, których próbuje się odciąć od komputera, czy też chronicznego korzystania z Sieci bez żadnych korzyści edukacyjnych czy rozwojowych – ten ostatni problem dotyczyć ma ponad 80% gimnazjalistów.

Konsekwencją takiego stylu życia mają być zaniedbania nauki, rodziny czy (sic!) hobby. Badania przeprowadzone w ramach inicjatywy EU Kids Online pokazały, że tego typu zaniedbania dotykać mają 35% nastolatków, zaś niemal 20% przez Sieć zaniedbuje także potrzeby fizjologiczne, tj. jedzenie i sen. Około 20% europejskich nastolatków miało też mieć w Sieci kontakt z treściami, które mogą zaszkodzić kształtującemu się systemowi wartości – ostrzega „Rzeczpospolita”.

Dr Izabela Krauze, psycholog z Centrum Usług Psychologicznych w Warszawie, posuwa się nawet do stawiania świata wirtualnego w opozycji do świata rzeczywistego, mówiąc, że trafia do niej coraz więcej dzieci i nastolatków, które uzależnione są od gier w Internecie, kontaktów społecznych w Sieci, czy też nawet budowania własnego nieprawdziwego wizerunku.

Receptą na ten stan rzeczy ma być edukacja. Rusza oto kampania społeczna pod nazwą Wyloguj się do życia. W jej pierwszym etapie powstanie pod egidą studia Film Produkcja film edukacyjny, który trafić ma do szkół w całej Polsce (a co ciekawe w kontekście kampanii, jego skrócona wersja ma być dostępna w Internecie). Wśród uczestników projektu znalazł się jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich raperów, Wojtek Sokół Sosnowski, pisarz Jakub Żulczyk, a także scenarzysta Kuba Łubniewski.

Film posłuży wychowawcom w szkołach do przeprowadzenia lekcji na temat uzależnienia od Sieci i komputera, będzie też podstawą do konkursu dla szkół na plakat inspirowany antyuzależnieniową tematyką. W ten sposób młodzież ma być przekonywana, że wirtualna rzeczywistość nie zastąpi emocji w prawdziwym życiu.

Dość to ryzykowna teza, zarówno pod względem psychologicznym, jak i egzystencjalnym – co bowiem rozumiemy przez „emocje”? Choć definicji, co do której wszyscy psycholodzy i kognitywiści się zgodzą chyba nie ma, to w jednym z bardziej udanych modeli doświadczenia emocjonalnego autorstwa Magdy Arnold, zachodzi ono w trzech etapach: postrzeżenia i oceny (gdzie zewnętrzny bodziec zostaje dostrzeżony i oceniony jako dobry, zły, szkodliwy czy pożyteczny na bazie wyuczonych skojarzeń), emocji (gdzie pojawia się wewnętrzny stan pobudzenia, powiązany z reakcją fizjologiczną) oraz działania (określonego działania – np. zbliżenia, ataku czy ucieczki, powiązanego z intensywnością emocji, wyuczonych wzorców zachowań i innych towarzyszących motywacji). Emocje jako takie są więc stanami wewnętrznymi, a nie zachowaniem, czy też postrzeżeniem zewnętrznej rzeczywistości (czy to wirtualnej, czy fizycznej).

Tak samo też trudno uwierzyć w to, że istnieje jakaś esencjalna różnica między rzeczywistością fizyczną (prawdziwą?) a wirtualną (nieprawdziwą?), skoro i jedna i druga przynosi odczuwalne emocjonalnie i egzystencjalnie konsekwencje zachowań w nich prowadzonych. Istoty ludzkie, poszukując rozrywek, wybierają te, których stosunek atrakcyjności do kosztów zdobycia jest dla nich najkorzystniejszy. Jeśli ktoś decyduje się spędzić weekend na graniu ze swoim klanem w Team Fortress, zamiast np. uczestniczyć w fizycznych interakcjach społecznych, to być może jest tak dlatego, że fizyczne interakcje społeczne stały się mało interesujące, a pole bitwy TF dostarcza bardziej autentycznych emocji, niż odgrywanie społecznie akceptowanych ról w świecie ciała.

Jeśli zatem inicjatorzy akcji Wyloguj się do życia chcą wyciągnąć młodych ludzi z Sieci, to może by spróbowali uczynić życie poza Siecią ciekawszym, bardziej ekscytującym? Wówczas nie byłby potrzebny przymus i pouczanie – nastolatki same podążyłyby za tym, co atrakcyjniejsze.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.