Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Wyzwania leniwca - ImageMagick

Na przestrzeni lat w moim domu zgromadzona została całkiem pokaźna kolekcja zdjęć rodzinnych: świątecznych, narodzinowych, wycieczkowych…. Do wyboru, do koloru. Wiele z nich nieudanych, źle wykadrowanych lub z obciętymi głowami, jednak wszystkie niepowtarzalne na swój sposób. Wielokrotnie siadywało się w gronie najbliższych przeglądając co niektóre.

Postarzałem się, niektóre postaci już poznikały, ale pamiątki wciąż przypominają o wielu sytuacjach oraz tym co było. Któregoś dnia postanowiłem jednak, że czas dotrzymać kroku postępowi techniki i należałoby przekształcić fotki na postać cyfrową.

Zabawę czas zacząć

Pierwszym problemem, jakże oczywistym, jest zaplecze techniczne. Z racji nieposiadania skanera zastanawiałem się nad skorzystaniem z usług firm zajmujących się dygitalizacją starych fotografii.

Niestety, poszukiwania ujawniły, że wiele z nich pracuje tylko na kliszach, a te które przetworzą również odbitki - żądają bajońskich sum za swoje usługi. Po sprawdzeniu dokładnej liczby zdjęć i przeliczeniu kosztów okazało się jednak, że musiałbym wydać kilkaset złotych na swój zamiar. Na taki wydatek nie mogłem sobie pozwolić.

Postanowiłem więc kupić skaner dla siebie. Po przejrzeniu wielu testów i opinii zdecydowałem się na zakup sprzętu z niższej półki. Wydając ok. 300zł parametry powinny być wystarczające do archiwizacji. Z racji tego, że z biegiem czasu negatywy gdzieś przepadły, rezygnując z przystawek mogłem zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych.

Wybór padł na skaner EPSON Perfection V33.

Ready, set, go!

Oprogramowanie dostarczone do tego urządzenia prezentuje się całkiem przyzwoicie: szereg profili do wybrania i ustawienia, konfigurowanie przycisków zewnętrznych oraz prosty edytor skanów. Wszystko to sprawiło, że pierwsze wrażenie było nader przyzwoite. Sam edytor umożliwia też wstępne podzielenie skanowanego obrazu na części, ich obracanie i korektę. Edytor ten okazał się również przeszkodą na drodze do mojego celu.

Po kilkudziesięciu minutach zabawy i chwili obliczeń wyszło na to, że już samo zeskanowanie fotek będzie nie lada udręką. Ponieważ jestem raczej leniwą osobą, stwierdziłem, że obróbkę zostawię „na zaś” i najpierw po prostu zeskanuję i krzywo wytnę wszystko jak leci - po kilka fotek na raz. W końcu od czego są gimpy i inne takie?

Zatem po dwóch tygodniach i łącznie przesiedzianych ok. 42 godzinach, mogłem uśmiechnąć się do skanera i odstawić na półkę, by zbierał kurz.

  • Ilość skanów: ~600
  • Maksymalny skan: 7450x4963 (17,1MB)
  • Minimalny skan: 1667x2357 (1,65MB)
  • Średni czas skanowania: 4 minuty / 3 fotki

Jakie toto brzydkie

Pierwsze oględziny uświadomiły mi, że w czasach PRL jakość materiałów fotograficznych była bardzo kiepska bowiem duża część fotografii przekłamywała lub traciła kolory.

Ręczne poprawianie wszystkich nie wchodziło jednak w rachubę, postanowiłem więc odfiltrować najbrzydsze z zebranych i poprawić w nich balans bieli automatycznie.

Dzięki pomocy XnConvert okazało się to bajecznie proste i po prawie pięciu minutach wszystko było gotowe.

Szczęście nie trwało jednak długo i szybkie oględziny ujawniły ok. 50 plików do poprawienia.

  • Skanów: 224
  • Czas: 285 sek. (~4,8 min)
  • Wynik: 50 do poprawy

Szef wszystkich szefów

Przede mną pozostało jeszcze wiele do zrobienia. Musiałem przecież poobracać wszystkie skany i sensownie (czyt. dokładniej) je poprzycinać.

Od samego początku wiedziałem, że XnConvert do tych zadań już się nie nadaje. O ile potrafi on obrócić fotografię wg wyznaczonych parametrów, samemu ich jednak nie określi. Samemu też nie zgadnie w jaki sposób przyciąć fotografie. Do tego potrzebowałem czegoś potężniejszego.

O ImageMagick wiedziałem od dawna. Wiedziałem też jak bardzo rozbudowanym jest narzędziem - śmiało można rzec, że przewyższa fotoszopę pod wieloma względami. Obsługuje ponad setkę formatów obrazów (w tym własny format wektorowy), posiada ponad 270 poleceń konsoli oraz API dla wielu języków programowania (np. Ada, C++, Java…). Nie posiada co prawda interfejsu graficznego, ale i dzięki temu potrafi działać w sposób wyjątkowo szybki. Ba! Posiada nawet obsługę języka skryptów, który pozwala użytkownikom na jeszcze większą kontrolę nad obróbką grafiki.

Wspomnę o bardzo ciekawym artykule nieźle opisujacym zastosowanie aplikacji pochodnej od IM o nazwie GraphicsMagick:http://codeascraft.etsy.com/2010/07/09/batch-processing-millions-of-im...

Obracamy

Programom raczej ciężko określić, który element fotki to tak na prawdę góra i bezsensownym wydaje się zautomatyzowanie tego zadania. Wiem jednak, że programowo można:

  • wykryć krawędzie obrazu,
  • założyć sobie, że określają one prostokąt,
  • obliczyć kąt nachylenia prostokąta do pionu/podstawy
  • obrócić obraz w oparciu o dany kąt.

Tego właśnie dokonuje prosty skrypt:

d:\grafa\ImageMagick-6.7.2-8\convert.exe -deskew 40% i:\_photo_\skaner\rodzinne\bw\img090.jpg i:\_photo_\skaner\rodzinne\bw\ok\img090.jpg

gdzie 40% określa stopień wykrywania krawędzi (jest to bodajże procentowa różnica kolorów krawędzi i obrazu, ale pewności nie mam).

  • Skanów: ~1900
  • Czas przetwarzania: 322 minuty

Tniemy

Kolejnym poleceniem do użycia okazało się trim. Pozwala ono na przycięcie zdjęcia od jego krawędzi aż po faktyczny obraz. W oparciu o pierwsze piksele ImageMagick oszacowuje, które elementy usunąć. Wraz z parametrem fuzz określamy sobie dodatkowo różnicę (odległość) kolorów, które powinien brać pod uwagę.

Zatem dzięki: d:\grafa\ImageMagick-6.7.2-8\convert.exe -fuzz 20% -trim d:\txt_garbage\_prezentacja\images\04_cut\img062.jpg d:\txt_garbage\_prezentacja\images\04_cut\ok_01\img062.jpg

otrzymujemy w efekcie:

Niestety, część zdjęć po zabawach z balansem posiada nieco zmodyfikowane barwy tła, zatem przed wykonaniem tego polecenia warto dodać do nich białą ramkę do której IM będzie się odnosił:

d:\grafa\ImageMagick-6.7.2-8\convert.exe -bordercolor #FFFFFF -border 10x10 -fuzz 20% -trim d:\txt_garbage\_prezentacja\images\04_cut\img062.jpg d:\txt_garbage\_prezentacja\images\04_cut\ok_02\img062.jpg

  • Czas całkowity: ~70 minut

Efekt ostateczny

Czas automatycznej obróbki wyniósł jakieś 392 minuty. Każda z operacji wykonywana była oddzielnie i korciło mnie by sprawdzić, ile czasu można zaoszczędzić wykonując wszystko w jednym kroku. Połączyłem więc skrypty i odpaliłem je ponownie któregoś dnia: @echo off for %%X in (*.jpg) do ( d:\grafa\ImageMagick-6.7.2-8\convert.exe -deskew 40%% -bordercolor #FFFFFF -border 10x10 -fuzz 40%% -trim d:\grafa\images\skan\%%~X d:\grafa\images\skan\final\%%~X" )

Zaowocowało to wynikiem 339 minut.

Finałowy plik BAT (z pomiarem czasu): @echo off call :StartTimer for %%X in (*.jpg) do ( d:\grafa\ImageMagick-6.7.2-8\convert.exe -deskew 40%% -bordercolor #FFFFFF -border 10x10 -fuzz 40%% -trim d:\grafa\images\skan\%%~X d:\grafa\images\skan\ok\%%~X" ) call :StopTimer call :DisplayTimerResult goto :EOF :StartTimer :: Store start time set StartTIME=%TIME% for /f "usebackq tokens=1-4 delims=:., " %%f in (`echo %StartTIME: =0%`) do set /a Start100S=1%%f*360000+1%%g*6000+1% %h*100+1%%i-36610100 goto :EOF :StopTimer :: Get the end time set StopTIME=%TIME% for /f "usebackq tokens=1-4 delims=:., " %%f in (`echo %StopTIME: =0%`) do set /a Stop100S=1%%f*360000+1%%g*6000+1% %h*100+1%%i-36610100 :: Test midnight rollover. If so, add 1 day=8640000 1/100ths secs if %Stop100S% LSS %Start100S% set /a Stop100S+=8640000 set /a TookTime=%Stop100S%-%Start100S% set TookTimePadded=0%TookTime% goto :EOF :DisplayTimerResult :: Show timer start/stop/delta echo Started: %StartTime% echo Stopped: %StopTime% echo Elapsed: %TookTime:~0,-2%.%TookTimePadded:~-2% seconds goto :EOF

Co by tu jeszcze napisać?

Ostatnią rzeczą, która pozostała do zabawy ręcznej było pogrupowanie zasobów do ostatecznego poodwracania o ±90 i 180 stopni. To na szczęście trwało około kolejnej godziny.

Warto by jeszcze dodać znaczniki EXIF/XMP do wszystkiego i zmagazynować na nośnikach wszelakich, ale o tym w jednym z następnych odcinków. 

oprogramowanie porady inne

Komentarze

0 nowych
Axles   16 #1 21.12.2012 09:02

Wiesz co, fajny wpis, a na dodatek zachęcił mnie do zebrania wszystkich rodzinnych zdjęć i przekształcenia ich na cyfrowy format (choć niektórzy w rodzince mają lekko odmienne zdanie, tzn. zdjęcia cyfrowe drukują u fotografa). Muszę pożyczyć skaner bo raczej zakup na kilka dni nie ma sensu, bo już później go więcej nie wykorzystam.
Na jakim formacie plików działałeś? Co tak faktycznie robi ten ostatni skrypt od 'białej ramki' ?
Mniej więcej kiedy planujesz kolejną część bo nie wiem czy czekać czy działać już :)

PS. Nie chcesz może jakoś promocyjne odsprzedać skanera :P ?

Autor edytował komentarz.
gowain   18 #2 21.12.2012 09:11

No fajne, fajne... ale ja i tak wolę PSa :P Do podanych przez Ciebie operacji w PSie wystarczą dwa kliknięcia dla pojedynczego zdjęcia (auto tune kolorów oraz crop and straighten photos), dla większej ilości dochodzi tylko nagranie akcji i tyle :) ale co nie zmienia faktu, że Twój wpis jest przydatny i posłuży pewnie sporej ilości osób.

Axles   16 #3 21.12.2012 10:19

Racja, wyblakła wersja ma swój urok, tą niedoskonałość dawnych lat :] Od jakiegoś czasu powraca moda znów na takie zdjęcia, głównie za pomocą aparatów Lomo Holga.

Druedain   13 #4 21.12.2012 10:58

Cóż, są ludzie, którzy lubią jak im dziadowskie drugi nie trzymają kolorów, są ludzie, którzy lubią tylko te taśmy, które brzmią jakby ktoś bawił się regulacją silniczka, są w końcu tacy, którzy namiętnie sięgają po Instagram :D Sorki, nie mogłem się powstrzymać :P

Fajny wpis :) Domyślam, że gdybyś drugi raz się brał za to, to po prostu najpierw byś przerobił zdjęcia IM, a potem poprawiał kolory. Bo wtedy znika problem białej ramki.

fenixproductions   6 #5 21.12.2012 11:43

@Axles
Nie pamiętam DPI jakiego użyłem, ale wszystko skanowałem jako JPG o jakości 95%.

Potrzeba białej ramki wzięła się z tego, że - po zabawach z balansem - część fotek utraciła pierwotne tło i przestało ono być białe.
Powodowało to dziwaczne przycięcia. Po dodaniu ramki stawały się one lepsze.

Nie wiem, kiedy dodam kolejny wpis bo czekam na Wenę i samemu jeszcze nie ukończyłem oznaczania.

A skanera nie oddam bowiem w domu są jeszcze fotografie, które mnie bezpośrednio nie dotyczą i których to nie ruszałem. Pochodzą z czasów panieńskich/kawalerskich rodziców.

@gowain

Photoshop kosztuje niemałe pieniądze, a wersje trial u mnie nie działają od kilku lat, kiedy to ostatnio testowałem flesza. Teraz jakiekolwiek oprogramowanie od Adobe krzyczy, że przekroczyłem już czas użytkowania.

Poświęciłem jednak nieco czasu na testy na lapku firmowym.

Stworzenie akcji dla poprawy kolorów było bajecznie proste, ale po wybraniu File -> Batch pojawił się problem i nic się nie zapisywało w folderze docelowym. Na szczęście opcja Image Processing daje radę.

Niestety, na tym się kończą przyjemności. Nie udaje mi się zrobić tego samego dla pozostałych kroków. Akcja niby zrobiona, ale uruchamianie przetwarzania zawsze otwiera wszystkie obrazy w kartach. Po kilkunastu minutach komputer po prostu się zawiesza. Przed chwilą przeprowadziłem test w wersji 64bit (tylko dla 100 plików) i problem pozostaje bez zmian.

@anios, @Axles
Oryginały sobie zostawiłem, ale nie zawsze oglądanie ich należy do przyjemności.
Jakoś nie wierzę, by przedarte lub przebarwione fotki miały aż taki urok. Kilka byłoby OK, ale nie większa ilość. Dla zdjęć rodzinnych bowiem liczy się dla mnie treść, nie forma.

@Druedain
Co do kolejności operacji zgadzam się w 100%. Truizmem jest stwierdzenie: żeby móc zapobiegać problemom, trzeba najpierw o nich wiedzieć :)

  #6 21.12.2012 13:23

"Nie posiada co prawda interfejsu graficznego, ale i dzięki temu potrafi działać w sposób wyjątkowo szybki."

Dlaczego?

reastignity   4 #7 21.12.2012 15:26

@fenixproductions
Fajnie o tym przeczytać, szczególnie, że niedługo będzie mnie to też czekać. Tyle, że będę skanował z negatywów i slajdów oraz o wiele więcej - w sumie ponad 50 lat twórczej działalności trzech pokoleń szacuje,że około 5000-6000 zdjęć, część negatywów nie pocięta - projekt na lata.
@Axles drukowanie zdjęć cyfrowych to bardzo dobry nawyk. Po pierwsze wymusza selekcje, a po drugie wygodniej się ogląda no i nie są zapisane w postaci zero-jedynkowej.

fenixproductions   6 #8 21.12.2012 16:35

@twój nick
Każda forma raportowania to dodatkowy czas związany z jej wyświetleniem. Jeśli obrabiamy kilka plików to się tego nie zauważa. W przypadku setek, można już odczuć.

Znaczenie ma też wielowątkowość: wiele aplikacji działa na jednym wątku i w przypadku dużej ilości danych do przetworzenia/wyświetlenia potrafią zamrozić aplikację i robi się ona „biała”. Jeśli natomiast przetwarzanie plików i raportowanie to dwa różne wątki to wszystko wtedy jest OK.

Przy odrobinie szczęścia znajdziesz w sieci BBCeditor (program, który napisałem) w różnych wersjach. Najstarsze parsowanie tekstu i wyświetlanie obsługiwały w jednym wątku, co przy długich tekstach spowalniało niezmiernie. W nowszych wersjach zaimplementowałem parsowanie w tle, co też znacząco przyspieszyło aplikację.

Bardziej znane programy: Total Commander. Kopiowanie/usuwanie setek plików działa szybciej po ustawieniu opcji przetwarzania w tle i ukryciu wszelkich okienek, o czym to wielokrotnie wspominano na forum TC.

Rozpisałem się zbytnio, ale warto pamiętać, że z tych powodów programy bez GUI na ogół działają szybciej.

xomo_pl   20 #9 22.12.2012 00:56

dostałeś z tym skanerem program do OCR ABBY FINEREADER w najnowszej, 11 wersji czy może starsza? ew czy jest upgrade za darmo.
jak się spisuje ten skaner w skanowaniu tekstów?

czy jakość skanów zdjęć (wywołanych u fotografa z klisz) jest ok?
bo mam w domu masę zdjęć jeszcze z ery przed cyfrówek i przydałoby się to zdigitalizować by odzyskać miejsce :D


pytam, ponieważ chcę zakupić jakiś skaner wkrótce. Drukarkę mam dobrą więc sam skaner.

fenixproductions   6 #10 22.12.2012 13:40

@zomo_prl
Otrzymałem „ABBYY FineReader 9.0 Sprint”. Wersja podstawowa nie jest zła, ale nie posiada modułu uczącego się na błędach. Jeśli zależy ci na skanowaniu tekstów to lepiej poszukać modeli droższych lub innych producentów.

Cały czas mowa o normalnych skanerach, ale wiem, że gdybym miał przeważającą ilość negatywów, to zastanawiałbym się nad duetem: tańszy zwykły skaner i skaner do filmów (np. Plustek SmartPhoto F50).
Zdaję sobie sprawę, że ten drugi oferuje niższe DPI (1800), ale być może pozwoliłby na sporą oszczędność czasu. Wszystko sprowadza się do kwestii: czy zaoszczędzone godziny warte są 400zł.

pstrowsky   7 #11 22.12.2012 15:33

@twój nick
Pisanie skryptów zapewne drastycznie skraca ten proces ;-)

Nie do końca też się zgadzam, że różowy tint widoczny w tym przypadku na zdjęciach dzieci, to taka wielka tragedia. Zapewne skaner dołożył trochę od siebie ale całkowite zbalansowanie bieli zabrało fotce troszeczkę charakteru. Ja chyba zostawił bym sobie obie wersje albo szukał prawdy gdzieś po środku.
Niemniej wpis ciekawy, pozdrawiam.

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #12 22.12.2012 17:56

Bardzo fajny wpis. Na pewno bardzo przydatny. Muszę zrobić ze swoimi zdjęciami porządek.

  #13 22.12.2012 23:32

Bravvo. Przesylam dalej bo juz wiem, ze przyda sie Tatusiowi. Natchnij sie szybko na druga czesc

fenixproductions   6 #14 23.12.2012 05:42

@pstrowsky
Jak już wspomniałem mam obie wersje. Po zabawie z IM nie usunąłem pierwotnych skanów.

Zapewniam Cię jednak, że to nie skaner popsuł kolory na ponad 200 fotografiach.
Jakość kolorów na odbitce zależy od jakości użytych materiałów fotograficznych i sposobów/warunków przechowywania odbitek. Po kilku latach nasycenie barw spada, a kolory mogą ulec „przesunięciu" (utracić balans bieli). Najczęściej fotki stają się wtedy różowe lub niebieskawe. Im starsze zdjęcie tym łatwiej się niszczy. Głównym winowajcą jest bodajże promieniowanie UV.
Wyczyść w domu coś srebrnego i obserwuj jak po pewnym czasie się „zabrudzi” ;)

Ciut info:
http://www.photobin.com/scanning_scan_color

xomo_pl   20 #15 23.12.2012 19:25

@fenixproductions;
Otrzymałem „ABBYY FineReader 9.0 Sprint”. Wersja podstawowa nie jest zła, ale nie posiada modułu uczącego się na błędach. Jeśli zależy ci na skanowaniu tekstów to lepiej poszukać modeli droższych lub innych producentów. "

a to coś jest z tym modelem nie tak? :)

kupując skaner nie mam chęci wywalić np. 600zł by go użyć do zarchiwizowania fotek a potem do okazjonalnego zeskanowania jakiejś kartki. OK 300zł to max jaki myślę, że jest sens wydać.
Z tego co wyszukałem sobie to wersja 9 wspiera różne języki (ja bym potrzebował PL, niemiecki, ang) więc by było ok chyba- nie muszę mieć najnowszej wersji, grunt to żeby program robił co ma robić dobrze to może być i wersja 9...

Z tego co widzę po przykładowych fotkach to ten skaner całkiem dobrze się spisuje :D

pstrowsky   7 #16 23.12.2012 20:15

@fenixproductions Dzięki, zapoznałem się z linkiem. Jednocześnie chciałem dodać, że mam w domu sporo fotek z lat 80 ubiegłego wieku w tym niektóre różowe odkąd pamiętam a inne z prawidłowym balansem bieli.Wszystko leżakuje w jakichś pudłach więc bez dostępu UV.

Druga sprawa jeśli znasz się na fotografii, to może by tak w przyszłości wpis o tym jak można cyfrowe fotki wywołać ? Czy lepiej drukować (na jakich materiałach, może papier, może płótno itp?), czy oddawać do labu + mniej więcej jak to cenowo wypada i co jest bardziej trwałą i opłacalną techniką, jaki format pliku, 16 czy 8 bit ? :-) Jeśli to możliwe to taki wpis zamawiam :)

Autor edytował komentarz.
fenixproductions   6 #17 23.12.2012 21:19

@zomo_prl

Skaner, który kupiłem jest wyśmienity. O ile mój komputer nie ma wystarczającej ilości pamięci RAM by obsłużyć najwyższe z oferowanych DPI, to testy wstępne i tak mnie onieśmielały. Skanowałem ręcznie pisane notatki na jednym z profili lepszych ustawień i mogłem ze spokojem obserwować ślady rozchodzącego się atramentu na włóknach papieru. To powala.

Niestety, dołączona wersja Sprint jest przysłowiową łyżką dziegdziu. Skanowałem jedno ze swoich starych opowiadań, które wypłynęło spod mojej maszyny do pisania i wynik OCR nie zachwyca. ABBYY obsługuje język polski, a jakże, ale liczba poprawek do naniesienia zniechęciła mnie dalszych prób. w przypadku tej wersji lepiej przepisywać już chyba coś ręcznie.

Pamiętam jednak z czasów studiów (będzie to już kilka lat) wersję pełną, którą to znajomy dostał ze swoim skanerem. Początkowo dawała masę błędów, ale po odrobinie pracy włożonej w konfigurację i nauczanie programu, okazała się niemalże doskonała. Moduł uczący na prawdę wiele daje dla tego typu aplikacji.

@pstrowsky
UV to główny sprawca, ale nie jedyny. Dużo zależy od jakości materiałów fotograficznych i dlatego właśnie narzekam na PRL. Z tego, co pamiętam: niektóre zakłady dostarczały porządne odbitki, ale korzystanie z innych dawało różowe odbitki. Te od samego początku były zepsute. Takie czasy.

Niestety, w kwestii wywoływania nie jestem w stanie Tobie pomóc. Moja wiedza w tym temacie zatrzymała się z 10 lat temu, kiedy to jeszcze potrafiłem siedzieć w ciemni. Na chwilę obecną przerzucam fotografie w jedna stronę (na kompa, a nie „z”).

xomo_pl   20 #18 24.12.2012 13:31

@fenixprofuctions;
dzięki za info szczegółowe :)
Co do OCR by Abby- to jeśli już potrzebuję to korzystam z darmowego OCR od Abby przez stronę ww- niestety- jest dość duże ograniczenie- po założeniu konta można tylko 3 strony przerobić na edytowalny tekst (3 pliki), potem trzeba wykupić sobie możliwość OCR kolejnych. Można to obejść co te 3 strony zakładając nowe konto ale jest to upierdliwe bo każde trzeba na inny email i aktywować z linku dochodzącego na poczcie.
Dlatego kupując skaner chciałbym mieć pełną wersję by nie musieć się bawić w nowe konta co chwila :D
Z drugiej jednak strony soft zawsze można potem dokupić a skaner kupuje się na dłużej więc ważniejsze by to skaner był jak najlepszy w danym przedziale cenowym.
Mam jeszcze ostatnie pytania: jak wygląda wydajność softu koniecznego do poprawnego działania skanera na komputerze- wszystko starttuje wraz z kompe,; jeśli tak to bardzo obciąża?
komputer mam wydajny ale nie znoszę nie potrzebnych zamulaczy w tle :)
i 2) masz model v33 czy v330? bo piszesz, że V33 a zdjęcie dałeś z V330- a jest między nimi ok 100zł róźńicy i pewnie jeszcze jakieś aspekty techniczne.
PS: Wesołych Świąt :)

Autor edytował komentarz.
fenixproductions   6 #19 25.12.2012 14:04

@zomo_prl
Mam V33. Poprawiłem obrazek - sam nie wiem jakim cudem wrzuciłem zły.

Wraz z kompem odpala się tylko proces EEventManager.exe, który zajmuje ok. 10 MB pamięci i odpowiada za obsługę przycisków skanera (bodajże tylko za to). Oprogramowanie można uruchomić ręcznie skrótem w menu Start albo dusząc cokolwiek na urządzeniu.

Po chwili namysłu dochodzę do wniosku, że czas na porządki z Autoruns: skaner siedzi chwilowo nieużywany, więc mogę odznaczyć ten wpis.

xomo_pl   20 #20 26.12.2012 00:26

@fenixproductions;
dzięki za szczegółowe info :)