r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Yahoo wyłącza przekazywanie poczty, czyli desperacka (i nieczysta) walka o byt

Strona główna AktualnościINTERNET

Nie brakuje w ostatnim czasie doniesień o ogromnych wyciekach danych z serwerów największych dostawców usług internetowych. Zazwyczaj są one powiązane z atakami, które miały miejsce nawet kilka lat temu. Tak było choćby w przypadku Dropboksa czy Last.fm. Na tym tle wyróżnia się jednak pod względem skali wyciek z baz danych Yahoo.

Hakerzy mogą być w posiadaniu danych nawet 500 mln kont, co może stanowić niebezpieczny rekord wśród wycieków. Trudno się zatem dziwić dotychczasowym użytkownikom usług Yahoo, przede wszystkim zaś poczty elektronicznej, że poszukują oni teraz alternatywy i są chętni porzucić dotychczasowego dostawcę. Ten jednak zapiera się rękami i nogami, aby zatrzymać odpływ użytkowników. I to w sposób, który trudno nazwać wyrafinowanym.

Jak informuje agencja Associated Press, Yahoo wyłączyło możliwość przekazywania na zewnętrzne adresy wiadomości, które wpływają na konto użytkowników poczty oferowanej przez amerykańską korporację. Oczywiście oficjalnie nie ma żadnego połączenia z wyciekami i spadkiem popularności poczty Yahoo, jednak w praktyce trudno inaczej uzasadnić taką decyzję.

r   e   k   l   a   m   a

Zwłaszcza że możliwość automatycznego przekazywania poczty została dezaktywowana tylko dla tych użytkowników, którzy nie korzystali dotąd z tej funkcji, w pozostałych przypadkach działa ona bez zarzutu. Stanowi to spore utrudnienie w migracji, znacznie łatwiej i szybciej ustanowić przecież zwykłe przekierowanie, niż zmieniać adres korespondencyjny w dziesiątkach serwisów. Można przecież zakładać, że skoro dziś ktoś korzysta wciąż z poczty Yahoo, to raczej nie założył tego konta wczoraj, lecz lata temu.

Oficjalnym uzasadnieniem wyłączenia możliwości przekazywania poczty są prace nad poprawą działania tej funkcji. Biorąc jednak pod uwagę, że użytkownicy, którzy korzystali z przekazywania wcześniej, nie mają się czego obawiać, trudno traktować takie zapewnienia poważnie czy też inaczej, niż zatrzymywanie użytkowników w usłudze siłą.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.