Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Zamiennik DAEMON Tools na Linuksa.

Zanim zaczniesz czytać (lub przerażony ilością, zrezygnujesz (jak ja)): Niepostrzeżenie wyszła mi ściana tekstu. Jako, że znam wartość czasu: meritum tego wpisu znajduje się w #3d "przepisane cdemu-tray 0.6.2"

Witam. Wpis ten powstał celem pomocy dla nowych jak i starszych użytkowników Linuksa w poszukiwaniu zamiennika legendarnego DAEMON Tools na ten system.

Krótki wstęp

Istnieją takie aplikacje, bez których nie można sobie wyobrazić pracy na komputerze. Jedną z takich aplikacji jest z pewnością tytułowy DAEMON Tools - narzędzie umożliwiające w łatwy i przyjemny, bo graficzny, sposób montowanie praktycznie każdego rodzaju obrazu płyty cd/dvd. Jednak, kiedy śmiertelnik decyduje się z różnych pobudek na wypróbowanie Linuksa, szybko stwierdza, że jego ulubiony program nie istnieje w wersji na ten system. Szybkie googlowanie zwraca kilka rozwiązań tego problemu. Żeby jednak zaoszczędzić śmiertelnikowi czasu na testowanie każdego z tych rozwiązań, opiszę tutaj kilka z nich, oraz przedstawię moje ulubione.

#1 Hardway (konsola + mount)
Każdy "szanujący się" "linuksowiec" na pytanie "Jak zamontować mój obraz.mdf" stanowczo odpowie: "Użyj konsoli!". Nie będę się rozwodził zbyt długo nad tą opcją, gdyż dotykanie konsoli w codziennym użytkowaniu komputera uznaję za skrajnie niewygodne, choć nie przeczę, że niektóre operacje można wykonać o wiele szybciej przy jej użyciu.

Zalety:
- mount jest standardowym narzędziem dostępnym w każdej dystrybucji Linuksa

Wady:
- z tego co pamiętam, mount normalnie obsługuje tylko obrazy .iso. Obrazy innych typów należy najpierw przekonwertować do .iso, co jest procesem dość czasochłonnym
- dotykanie konsoli w codziennym użytkowaniu komputera = kupowanie krowy, kiedy chce się szklankę mleka

#2 Hardway (konsola + cdemu-daemon + cdemu-client)
To rozwiązanie jest bardziej funkcjonalne od poprzedniego pod tym względem, że cdemu-daemon wspiera całą paletę różnych typów obrazów płyt bez żadnych sztuczek. Niemniej jednak cdemu-client dalej jest narzędziem konsolowym, co linuksowego lenia (jak ja) odrobinę zniechęca.

Zalety:
- wsparcie dla wielu typów obrazów płyt; w praktyce nie spotkałem się jeszcze z obrazem płyty, którego nie mógłbym zamontować przy użyciu cdemu-daemon- oficjalne ppa dla Ubuntu na launchpad.net (dla linuksowych leni): link (pominę fakt, że w Ubuntu dodawanie repozytoriów jest bajecznie proste, np. dla tego repozytorium: sudo add-apt-repository ppa:cdemu/ppa && sudo apt-get update

Wady:
- dotykanie konsoli w codziennym użytkowaniu komputera = patrz wyżej

#3 MS Windows style - GUI do cdemu-deamon
Przyznam szczerze, że cdemu-daemon jest moim faworytem w tej kategorii. Zresztą od samego początku nie zamierzałem porównywać aplikacji z interfejsem konsolowym. Czas więc na najistotniejszą część tego wpisu - porównanie GUI do cdemu-daemon.

a) gcdemu

Gcdemu jest oficjalnym gui do cdemu-daemon napisanym w pythonie oraz pyGTK+.

Zalety:
- jest to oficjalne gui - pewność wsparcia programu; również: jest w ppa cdemu-daemon
- umożliwia dostęp do całej funkcjonalności cdemu-daemon spod poziomu wygodnego i intuicyjnego gui
- napisany przy użyciu GTK+ - GNOME-puryści będą z pewnością zachwyceni
- autostart z systemem (jak każdy aplet)

Wady:
- jest to aplet do panelu GNOME - oficjalnie nie uruchomisz tego w innych środowiskach (nieoficjalnie: w Xfce można uruchamiać aplety GNOME bez problemu przy pomocy xfce4-xfapplet-plugin)
- [moje zdanie] jest napisany w języku skryptowym - wolniejsze działanie w porównaniu z aplikacją kompilowaną (chociaż przy dzisiejszych komputerach ta różnica w szybkości działania jest pomijalna (z drugiej strony niektórzy dalej mają sześcioletnie komputery))
- [w porównaniu z DAEMON Tools] nie oferuje funkcji automontowania przy starcie systemu

b) qcdemu

Qcdemu - gui napisane w C++/Qt.

Zalety:
- program działa w tacce systemowej (tray), w związku z czym można go używać w praktycznie każdym środowisku graficznym
- [moje zdanie] program napisany w języku kompilowanym C++ oraz przy użyciu Qt - szybkość, prestiż i elegancja + KDE-puryści będą zachwyceni
- mniejsza funkcjonalność niż gcdemu, ale wciąż wystarczająca

Wady:
- [w porównaniu z DAEMON Tools] nie oferuje funkcji automontowania przy starcie systemu
- nie startuje przy logowaniu (trzeba samemu to dodać do autostartu)
- [moje zdanie, szczegół] odrobinę kole mnie w oczy brak ikonek w menu tego programu

c) cdemu-tray 0.2
Program napisany w C przy użyciu GTK+.

Zalety:
- program działa w tacce systemowej
- [moje zdanie] program napisany w języku kompilowanym

Wady:
- [w porównaniu z DAEMON Tools] nie oferuje funkcji automontowania przy starcie systemu
- tylko podstawowa funkcjonalność
- nie startuje przy logowaniu (trzeba samemu to dodać do autostartu)

d) przepisane cdemu-tray 0.6.2 linkCdemu-tray 0.6.2 to przepisane od nowa w C++/Gtkmm cdemu-tray 0.2 (chociaż część dbus-handlera została praktycznie nieruszona). Mówiąc krótko: jest to mój faworyt wśród gui do cdemu-daemon jak i wśród zamienników do DAEMON Tools. Również z tego powodu, że jestem jednym z jego autorów.

Zalety:
- program działa w tacce systemowej (nie jest zależny od środowiska graficznego)
- pokrywa większość funkcjonalności oferowanej przez cdemu-daemon oraz kluczowe funkcjonalności DAEMON Tools (póki co, nie oferuje jedynie zmiany ID napędów wirtualnych ze względu na uciążliwość implementacji tego przy użyciu C/GTK+)
- [w porównaniu z DAEMON Tools] oferuje funkcję automontowania przy starcie systemu oraz autostart z systemem
- oferuje szybki i łatwy dostęp do pliku konfiguracyjnego cdemu-daemon - m. in. umożliwia bardzo łatwą i wygodną modyfikację liczby napędów wirtualnych
- dostępny w menu kontekstowym "Otwórz z..."
- dostępność paczki .deb (Ubuntu i debianopochodne) dla linuksowych leni (jak ja)
- [moje zdanie] program napisany w języku kompilowanym C++ przy użyciu Gtkmm (ze wstawkami w C w miejscach, gdzie Gtkmm nie oferuje gotowego rozwiązania)

Wady:
- jeżeli skonfigurowany do startowania razem z logowaniem - trzy sekundowe opóźnienie w starcie programu ze względu na upewnienie się, że cdemu-daemon uruchomi się pierwszy
- [moje zdanie] nie podoba mi się miks C z C++

Krótki epilog

Jako, że wyszła mi mała ściana tekstu, zakończenie będzie krótkie: jeżeli szukasz satysfakcjonującego zamiennika DAEMON Tools na Linuka - gorąco polecam wypróbowanie nowego Cdemu Tray (download, instalacja, użytkowanie, bugtracker: link

Komentarze

0 nowych
Druedain   14 #1 19.01.2011 13:49

Doczytałem do końca pierwszego akapitu i postanowiłem dalej nie czytać. Język polski uważam za piękny język i bardzo nie lubię gdy się go zaśmieca taki zwrotami jak np. "wall-off-text", "everyday life", itp.
Dziękuję, dobranoc.

freeman_qwerty   3 #2 19.01.2011 15:24

Tak jak Druedain powiem, że strasznie ciężko się czytało, ale dobrnąłem do końca.

Ciekawa sprawa, bo kiedyś w systemie za dolary używałem nagminnie Alcohol 120%, a teraz w Ubuntu w ogóle nie mam czegoś takiego jak emulator napędów, za to używam Furius ISO Mount do montowania poszczególnych obrazów.

phanyx   4 #3 19.01.2011 15:44

@ Druedain
Również uważam język polski za niczego sobie i jestem dumny z tego, że jestem jego natywnym użytkownikiem. Niestety nie potrafię wysławiać się z mickiewiczową gracją - przepraszam. W całym wpisie znajdują się bodajże cztery ang. słowa: wall-of-text, everyday life, hardway i walkaround - wszystkie użyte ze względu na ideę, jaka się za nimi kryje. Poza tym jest to standardowa terminologia programistów.

Przede wszystkim chciałem, żeby tekst był bogaty merytorycznie - formę postawiłem na dalszym planie. Widzę, że zwykły zjadacz chleba nie potrafi tego przeboleć. Bywa.

Na mojej maturze z polskiego też nie było łatwo. Paniom, które mnie słuchały.

@ freeman_qwerty
Prawda - istnieją również inne fajne graficzne menedżery obrazów płyt. Jednak tak samo jak z dwuwidokowym menedżerem plików, nie potrafię obejść się bez czegoś, co rezyduje w trayu i umożliwia montowanie płyt. Siła przyzwyczajenia.

Druedain   14 #4 19.01.2011 16:38

Ja od Ciebie nie oczekuję mickiewiczowej gracji, ja tylko nie rozumiem co użyte przez Ciebie zwroty w podanej formie wnoszą do tekstu. Wydaje mi się, że mógłbyś większość z nich zapisać po polsku. Do tego drobna uwaga z mojej strony - nie jestem hackerem, ani nawet średnio zaawansowanym programistą, ale jako słabo zaawansowany programista pierwszy raz się z tymi wszystkimi zwrotami spotykam... Więc jako ten "zwykły zjadacz chleba" chciałbym wiedzieć co one oznaczają (dosłowne tłumaczenie byłoby zbyt banalnym rozwiązaniem (zgaduję), więc domyślam się, że są to jakieś idiomy).

  #5 19.01.2011 17:07

"Zanim zaczniesz czytać (lub przerażony ilością, zrezygnujesz (jak ja)): Niepostrzeżenie wyszedł mi wall-off-text. Jako, że znam wartość czasu: meritum tego wpisu znajduje się w #3d (przepisane cdemu-tray 0.6.2)"

Tego kompletnie nie rozumiem...

@ Druedain
"Doczytałem do końca pierwszego akapitu i postanowiłem dalej nie czytać. Język polski uważam za piękny język i bardzo nie lubię gdy się go zaśmieca taki zwrotami jak np. "wall-off-text", "everyday life", itp.
Dlatego w pełni się zgadzam z przedmówcą.

Karach   3 #6 19.01.2011 18:47

Następnym razem usiądź, weź głęboki oddech i zastanów się, jak takie gówniane hamerykańskie zwroty zastąpić ich polskimi odpowiednikami. Dla osób, które w Polsce:
a) krzyczą 'shotgun' na widok samochodu;
b) wrzucają słitnaśne fotki na naszą klasę (przepraszam: nk);
c) są wyznawcami pralek bosha;
d) używają z czystego lenistwa angielskich zwrotów, tylko dlatego, że nie chce im się zastanowić, jak coś napisać po polsku;
jestem (i nie tylko ja, jak widzę) pełen braku podziwu.

Ludzie, pisanie przeplatanką językową NIE JEST cool. ;)

bart86   10 #7 19.01.2011 20:05

z tego co pamiętam to przynależnej w ubuntu można było montować obraz bez instalowania żadnych aplikacji chyba system miał już w sobie jakiś program do tego

phanyx   4 #9 19.01.2011 21:01

@ bart86
Z chęcią poznam inne sposoby na montowanie obrazów płyt, szczególnie jeżeli są dostępne prosto-z-pudełka. Być może to jakaś funkcjonalność Nautilusa, co tłumaczyłoby, dlaczego tego nie kojarzę (używam Xfce).

@ all
Macie rację, purystą językowym nigdy nie byłem. Zamieniłem większość angielskich wyrażeń na ich polskie odpowiedniki, jeżeli to komuś w czymś pomoże.

Zróbcie proszę użytek z pierwszego zdania i, jeżeli jesteście zainteresowani, co wg mnie jest dobrym zamiennikiem DAEMON Tools, ale nie macie czasu (i jak się okazuje ochoty na czytanie czegoś co jest napisane po polsku, ale jest wielokrotnie złożone, używa miejscami niepolskiej składni i leksyki oraz robi użytek ze znaków interpunkcyjnych, których normalny człowiek nie używa w innym celu niż do utworzenia emotikonek), to przejdźcie od razu do meritum, które znajduje się (jak to normalnie bywa) prawie na końcu. A skoro czytacie ten wpis, to znaczy, że chyba jesteście tym zainteresowani.

Nie spodziewałem się dyskusji o poziomie językowym na blogu, który jest powiązany z portalem dotyczącym tematyki komputerowej.

freeman_qwerty   3 #10 19.01.2011 21:19

@bart86

"z tego co pamiętam to przynależnej w ubuntu można było montować obraz bez instalowania żadnych aplikacji chyba system miał już w sobie jakiś program do tego"

Można zamontować obraz po prostu wybierając z menu kontekstowego "otwórz za pomocą montowanie archiwów".

Jeżeli chodzi o zamiennik dla Deamon Tools, to nie znam, bo nie używam.

Myślę, że phanyx ma na myśli program, który doda wirtualne napędy, do których będzie można "wkładać" obrazy płyt - opisuje to zresztą w punkcie 3d swojego wpisu.

phanyx   4 #11 19.01.2011 21:36

@ freeman_qwerty
Rzeczywiście jest takie coś. Ale najwidoczniej działa to tylko z obrazami .iso, bo w przypadku .mds nie mam tej opcji w menu kontekstowym.

Name=Archive Mounter
Exec=/usr/lib/gvfs/gvfsd-archive file=%u
MimeType=application/x-cd-image;application/x-bzip-compressed-tar;application/x-compressed-tar;application/x-tar;application/x-cpio;application/zip;

Czyli tak jak myślałem.

  #12 19.01.2011 23:11

Ja mogę zaproponować AcetoneISO - kompleksowa obsługa obrazów płyt, niezgorsze GUI, spore możliwości.

Druedain   14 #13 19.01.2011 23:58

Kolego proszę nie rób ze mnie przygłupa, który przeżywa katusze, gdy styka się z poprawnie wstawionym przecinkiem i innymi poprawnymi formami z języka polskiego. Problem polega na tym, że ty stworzyłeś coś niesamowicie dalekiego formą od wysokiej jakości tekstu i o to się tutaj toczyła cała batalia. Mam Ci na dowód opowiadać o tym, że z wielką przyjemnością czytam... (nie chodzi o chwalenie się, bo czy mam robić z siebie zadufanego egoistę wymieniając trudne teksty, przez które jestem w stanie przebrnąć? Tylko co ja mam Ci tu udowadniać? To chyba nie jest cel, nieprawdaż?).

W kwestii meritum problemu myślę, że warto również wymienić programy takie jak choćby Furious Iso Mount (dalej jako FIM), który z posiada możliwość auto-montowania i całkiem nieźle sobie radzi z różnego rodzaju formatami obrazów (różne obrazu dzięki niemu montowałem i nie pamiętam jakichkolwiek problemów) oraz dobrze się sprawdza przy większości operacji na obrazach płyt. Aktualnie mam jednak zainstalowane wspomniane gcdemu. Kilka dni temu na blogu Ubucentrum pojawił się wpis o wspomnianym FIM (jestem ciekawy, czy może właśnie tamten wpis Cię nie zainspirował do stworzenia tego wpisu) i z komentarzy dowiedziałem się, że jego istotną wadą (jak i podobno wielu innych programów dla Linuksa) jest to, że obrazu są montowane jako katalogi, a nie jako osobne napędy. Wady tej podobno nie posiada gcdemu.

Jakiś rok temu kupiłem sobie grę Prey, do której stworzony został port dla Linuksa, jednak wspomniany instalator nie wykrywał u płyty w napędzie i żeby móc na swoim sprzęcie zagrać potrzebowałem Wine'a... W Wine'ie zaś dość szybko znikał mi głos w grze (zdarza mi się, że różne aplikacje tracą głos i przy okazji zaczynają zjadać całą dostępną moc obliczeniową procesora, nawet jeśli uprzednio wystarczała im niezauważalna jej cześć). Tworzenie obrazu płyty nie przynosiło skutku jeśli je montowałem FIMem, ale myślę, że teraz jeszcze ostatnie podejście zrobię z gcdemu.

P.S. Pisownia "Linuksa" jest podobno oficjalnie przyjętą pisownią w języku polskim. Taka forma powinna być podobno używana przy każdy angielskim słowie nie posiadającym tłumaczenia kończącym się na "x" (więc i "Matriksa", "Uniksa").

Druedain   14 #14 20.01.2011 00:00

Nie obeszło się niestety bez literówek, za co przepraszam...

bart86   10 #15 20.01.2011 07:01

@freeman_qwerty
ta to to mi się pomyliło z montowaniem archiwów na linuksie nie pracowałem za długo na tym systemie i nie zdarzyło mi się montować innego obrazu płyt jak iso

phanyx   4 #16 20.01.2011 22:51

@ xm
AcetoneISO to rzeczywiście fajny program. Natknąłem się na niego, kiedy szukałem czegoś na wzór Alcohol120% na Linuksa. Niestety było to jakieś pół roku temu, więc nie wiem jaka jest jego funkcjonalność teraz. Ale już wtedy był godny zainteresowania.

@ Druedain
Ok. Zakończmy tę dyskusję. Nie chciałem robić z ciebie przygłupa. Tylko trochę mnie poniosło, kiedy zauważyłem, że pierwszym komentarzem jest krytyka formy, a nie treści.

Wpis na blogu chciałem zrobić dużo wcześniej od pojawienia się tego newsa na ubucentrum.pl, ale jakoś miałem wątpliwości przed jego utworzeniem. Rzeczywiście po części po tym newsie i po namowie brata zebrałem się, i napisałem (w zamierzeniu krótkie) porównanie mounterów, które rezydują w tacce systemowej.

Za literówki nie gryzę. Musiałbyś napisać "rzułć" i co zdanie wstawiać emotikony, a na dokładkę rzucać popularnymi internetowymi memami w stylu "Ale urwał" lub "obiekt_a zawstydził obiekt_b", żebym się wkurzył.

Druedain   14 #17 22.01.2011 15:23

Spoko. Życzę na przyszłość wpisów wzbudzających mniej kontrowersji ;)
Pozdrawiam!

Powerfeniks   4 #18 23.01.2011 19:34

@Druedain przestan sie wydurniac i do reszty zkonczcie ten cyrk! Zniechecacie nowych uzytkownikow do pisania blogow! Moze sie komus spodoba, moze ktos potrzebuje przeczyta i pomoze mu to jakos, robicie popisowe bo koles dal pare angielskich zwrotow, podazajac moim tokiem myslenia daliscie du..y bardziej jak sam autor !