r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Zbieramy na RoboCORE, polskie serce robotycznej rewolucji

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Mówi się, że tak jak wiek XIX był wiekiem przetwarzania energii, a wiek XX wiekiem przetwarzania informacji, tak wiek XXI ma być wiekiem przetwarzania materii. I faktycznie, inicjatyw, także oddolnych, związanych ze sprzętem jest coraz więcej, w prace nad robotyką czy drukiem przestrzennym angażują się zarówno największe firmy IT, jak i małe, nie mające za bardzo pieniędzy startupy. Wśród tych ostatnich znalazł się krakowski Husarion, który próbuje teraz zebrać na Kickstarterze 50 tys. dolarów na swój projekt RoboCORE.

Każdy robot ma trzy aspekty: mechanikę, elektronikę i oprogramowanie. Polski startup zajmuje się dwoma ostatnimi. Zamierza zaoferować gotowe moduły elektroniki sterującej, które pozwolą na obniżenie kosztów budowy robotów przeznaczonych dla odbiorców indywidualnych. Moduły te, zapakowane w obudowie przypominającej nieco serce, zawierają w sobie intelowy mikrokomputerek Edison, mikrokontroler wykorzystujący procesor Cortex-M4, porty dla silników i czujników, złącza modułów rozszerzeń, slot na karty microSD i wejście microUSB.

Programowanie plastikowego serca robota ma być łatwe dzięki frameworkowi hFramework, który według twórców będzie intuicyjnie zrozumiały dla każdego, kto kiedykolwiek bawił się z Arduino. Wykorzystuje on system operacyjny czasu rzeczywistego, dzięki któremu łatwo tworzyć wielowątkowe algorytmy kontrolujące zachowanie robota, z uwzględnieniem czasu wykonania każdej operacji. Wystarczy C, C++ lub Python, działające w przeglądarce zintegrowane środowisko programistyczne oraz zestaw sterowników, dzięki którym można z RoboCORE łączyć się po Wi-Fi, USB czy Bluetooth. Sterowanie całą pulą robotów ułatwić ma działająca w chmurze aplikacja, pozwalająca na także na reprogramowanie robota z dowolnej lokalizacji czy udostępnienie kodu znajomym.

r   e   k   l   a   m   a

Taki moduł sterowania ma pozwolić na zbudowanie prostego robota w ciągu najdalej kilku godzin, w cenie nie przekraczającej kilkuset dolarów (z czego większość i tak pójdzie na mechanikę). Sam moduł RoboCORE kosztuje bowiem podczas kampanii na Kickstarterze 89 dolarów (a jego mniejsza wersja, RoboCORE-mini 59 dolarów). Jeśli projekt uda się ufundować, ceny w sprzedaży detalicznej wyniosą odpowiednio 119 i 85 dolarów. Pojawią się też dodatkowe rozszerzenia dla całej platformy.

Obecna forma RoboCORE to efekt tysięcy godzin pracy hobbystów, wierzących, że ich pomysł przyczyni się do powtórzenia w robotyce rewolucji, jaka dotknęła przemysł komputerowy w latach siedemdziesiątych za sprawą pojawienia się pierwszych łatwych w obsłudze komputerów osobistych. Radosław Jarema, dyrektor techniczny Husariona, stwierdził: każdy ma już swój personalny komputer – nadszedł czas na pierwsze personalne roboty. Mamy nadzieję, że społeczność Kickstartera ciepło przyjmie nasz projekt i liczymy, że będzie skłonna wesprzeć go ze swoich środków.

Kompetencjom pomysłodawców nie można nic zarzucić. To absolwenci krakowskiej AGH, od lat zajmujący się robotyką, mechaniką, elektroniką i telekomunikacją, których pierwsze prace nad RoboCORE finansował Fundusz Zalążkowy Krakowskiego Parku Technologicznego. Nie jest to więc żadne vapor-ware, jakich na Kickstarterze wiele, pieniądze jakie zaoferujecie podczas zbiórki zostaną dobrze wykorzystane. A mechanikę, której w oferowanych zestawach nie ma, być może macie już pod ręką – RoboCORE jest w pełni kompatybilne z kontrolerami NXT i EV3 z LEGO Mindstorms. Dlatego zapraszamy na stronę projektu na Kickstarterze: do końca zbiórki pozostało 28 dni, a już udało się zebrać niemal 8 tys. dolarów.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.