r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Zdjęcia Google mają już 100 milionów aktywnych użytkowników

Strona główna AktualnościINTERNET

Nieco ponad rok temu w Google zapadły bardzo ważne decyzje, których efekty wciąż odczuwamy. Firma zdecydowała się wtedy na porzucenie siłowego zachęcania użytkowników do udziału w życiu sieci Google+. W tym roku wyodrębniono z niej usługę zdjęć. Wiele wskazuje na to, że pomysł mimo kilku pomniejszych wpadek okazał się udany – obecnie z usługi korzystać ma już ponad 100 milionów osób.

Rozbieranie na części jednego wielkiego molocha, jakim było Google+ budziło sporo wątpliwości. Całość miała zostać rozbita na sieć społecznościową, komunikator Hangouts, a także właśnie usługę zdjęć. Tak też się stało i choć pierwszy element nie odgrywa już takiej roli, a na dodatek nie musimy posiadać w nim konta, aby korzystać z innych usług, wciąż znajduje zainteresowanie. Google+ nie tylko nie umarło, lecz wciąż nieźle się trzyma. Podobnie jest zresztą z komunikatorem oferowanym przez Google, choć z jakiegoś powodu korporacja nie przykłada się do specjalnego jego promowania. Inaczej wygląda kwestia zdjęć, czym firma nie omieszkała się pochwalić.

Według danych przedstawionych przez twórców, obecnie ze Zdjęć Google korzysta 100 milionów aktywnych użytkowników. Usługa wystartowała pod koniec maja i w tym właśnie momencie uległa istotnym przeobrażeniom. Jest to internetowy magazyn na nasze fotografie, który działa w sposób automatyczny i według zapewnień producenta inteligentny: obrazy są katalogowane w kolekcje, w działaniu pomaga nam także asystent, który nie tylko poprawia fotografie, ale również (o ile na to pozwolimy) przygotowuje odpowiednie pokazy z np. całych grup zdjęć z podobnego okresu i miejsca: zrobił to już 15 milionów razy. Ze wszystkich tych opcji możemy korzystać zarówno z poziomu przeglądarki internetowej, jak i aplikacji mobilnych.

r   e   k   l   a   m   a

Istotną zaletą Zdjęć Google jest tzw. „nieograniczona przestrzeń” na nasze dane. Google od samego początku pozwala na automatyczne kompresowanie zdjęć i filmów (w przypadku gdy przekraczają odpowiednio 16 MP oraz 1080p), dzięki czemu nie musimy przejmować się limitem konta. Do tej pory zgromadzono ponad 3,7 PB danych. Oczywiście wymagające osoby mogą kompresję wyłączyć, wtedy jednak usługa wypada gorzej niż np. Flickr. Wyszukiwanie w tym gąszczu nie jest trudne, wszystko za sprawą algorytmów stosowanych przez firmę, które pozwoliły także na podzielenie się kilkoma statystykami: użytkownicy kochają fotografować psy i samochody, najchętniej fotografowanym miejscem jest natomiast Paryż.

Według Google wiele osób lubi wykonywać także zdjęcia własnych posiłków, wyszukuje natomiast zdjęcia dzieci, jak i własne – selfie cieszą się najwyraźniej sporą popularnością. Oczywiście nie uniknięto i wpadek, czego koronnym przykładem jest aplikacja mobilna pozwalająca na synchronizację i wykonywanie kopii zapasowej fotografii: ustawienia są aktywne nawet wtedy, gdy ją odinstalujemy, przez co wprowadza niektórych użytkowników w błąd. Wynika to z tego, iż teraz Zdjęcia są częścią profilu Google i to w nim powinniśmy szukać odpowiednich ustawień.

Jak usługa wypada względem konkurencji? Odpowiedź na to pytanie jest zależna od tego, czego szuka dany użytkownik. Automatyzacja i prostota to ogromne zalety, choć zarazem niewielki zakres ustawień prywatności może zniechęcać. Bardziej wymagający sięgną zapewne po wspomnianego już Flickra, innych użytkowników może z kolei zainteresować opcja katalogowania zdjęć w ramach OneDrive. Jeszcze inna grupa pozostawi zdjęcia na dysku lokalnym w myśl zasady, że co raz trafi do Internetu, nie będzie już znajdowało się pod naszą kontrolą.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.