r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Zielone światło dla procesu „czerwonych”: AMD oskarżone o kłamstwa w sprawie pierwszych APU

Strona główna AktualnościBIZNES

Pierwsza generacja układów APU, rozwijanych pod nazwą kodową Llano, nie była dla AMD szczęśliwa. Problemy związane z ich produkcją szybko przełożyły się na problemy finansowe. Analitycy wskazywali Llano jako jedną z przyczyn gwałtownego załamania wartości akcji „czerwonych”. Teraz okazało się, że to jeszcze nie koniec nieszczęść związanych z tymi APU – zbiorowy pozew inwestorów giełdowych, oskarżających AMD o celowe zatajenie informacji o problemach z produkcją, został uznany za zasadny.

Swoje zrozumiałe niezadowolenie inwestorzy, którzy kupili akcje AMD w czasach, gdy były coś warte, przekuli w 121-stronicowy pozew zbiorowy, który trafił na wokandę w styczniu zeszłego roku. Postawione w nim zarzuty nie wyglądają na wyssane z palca, biorąc pod uwagę całą historię, jaka towarzyszyła drodze do nowej architektury procesorowej.

O zintegrowaniu w jednym czipie rdzeni graficznych Radeon i rdzeni procesora głównego, oraz zapewnieniu im dostępu do tej samej pamięci fizycznej, AMD wspominało już w 2006 roku, ale dopiero dwa lata później firma zdołała zorientować się, jak to można zrobić – wtedy po raz pierwszy w użyciu znalazła się nazwa Llano, przeznaczonych dla laptopów zintegrowanych APU. Plany były optymistyczne, pierwsze takie czipy chciano wprowadzić na rynek już w 2009 roku, ale problemy związane z wykorzystaniem w tym celu procesu 45 nm opóźniły prace. Kolejny zapowiedziany termin premiery wypadł na rok 2010, ale i z niego nic nie wyszło. Oficjalna premiera APU pierwszej generacji przypadła dopiero na połowę 2011 roku, gdy wielu producentów płyt głównych było przekonanych, że przyszłością nie jest żadna fuzja. „Czerwoni” pozostawili ich bowiem w trudnej sytuacji – płyty główne zgodne z Llano były już gotowe znacznie wcześniej, tymczasem procesorów wciąż nie było, a praca inżynierów nie jest przecież za darmo.

r   e   k   l   a   m   a

Kto był winny tych opóźnień? Odpowiedzialnym za produkcję partnerem „czerwonych” było wówczas Global Foundries, notabene był to jedyny dozwolony partner na mocy umowy licencyjnej z Intelem. To właśnie ten wydzielony z AMD producent półprzewodników napotkał liczne problemy techniczne z wykonaniem pierwszego APU. Takie rzeczy się zdarzają nawet najlepszym (wystarczy wspomnieć, ile to Intel miał kłopotów ze swoim procesem 14 nm), ale sęk w tym, że według powodów zarząd AMD okłamał ich co do natury i powagi tych problemów. Menedżerowie firmy, w tym ówczesny dyrektor finansowy Thomas Seifert zapewniali, że Global Foundries problemy z produkcją rozwiązał, mimo że wcale tak nie było. W momencie oficjalnej premiery Llano okazało się, że Global Foundries nie jest w stanie wyprodukować tych procesorów wystarczająco wiele, by zaspokoić zamówienia wszystkich klientów. Czipy trafiły tylko do głównych producentów PC, a mniejsi zostali z niczym.

Dopiero pół roku po premierze AMD zdołało zabezpieczyć produkcję Llano na oczekiwanym przez producentów poziomie. Ci jednak nie czekali, tylko poszli dalej, nierzadko skupiając się na sprzęcie z układami Intela, którego zintegrowana grafika stawała się coraz lepsza. Menedżerowie dalej jednak robili dobrą minę do złej gry, publicznie opowiadając, że zainteresowanie Llano jest bardzo duże, a sprzedaż, także w niezależnych kanałach, zgodna z oczekiwaniami. Tymczasem firma została ze sporą liczbą niesprzedanych procesorów, których nikt nie chciał, wartość tego inwentarza oceniano na nawet 100 mln dolarów.

Opowieści takie można snuć tylko do pewnego czasu. Gdy pod koniec marca 2012 roku wyszły na jaw realne wyniki finansowe, a niesprzedane procesory spisano na straty, utrzymująca wówczas poziom około ośmiu dolarów cena akcji AMD zaczęła spadać. W ciągu pół roku udziały straciły ponad 70% swojej wartości, osiągając historyczne minimum w październiku 2012 na poziomie nieco ponad dwóch dolarów. Strat tych „czerwoni” do tej pory nie odrobili – i właśnie o nie poszkodowani inwestorzy chcą pozwać firmę.

AMD próbowało doprowadzić do oddalenia pozwu ze względu na formalne niedostatki, ale decyzja, którą podjęła sędzia Yvonne Rogers z sądu federalnego Północnego Dystryktu Kalifornii oznacza, że nic z tego. W jej orzeczeniu możemy przeczytać, że choć menedżerowie AMD dawali do zrozumienia, że sytuacja z produkcją Llano mogłaby być lepsza, to jednak zabrakło należytego wyjaśnienia sytuacji, zaś dołączone do pozwu zbiorowego dowody były wystarczające. Co więcej, uznano też za słuszne przekonanie powodów, że mogą istnieć dalsze, silniejsze dowody nielegalnych działań zarządu AMD, które ujawnione zostaną w drodze dalszego postępowania sądowego.

Nie wiadomo jeszcze, kiedy rozpocznie się właściwy proces, który wykazać ma wysokość poniesionych przez AMD strat. Giełda póki co zachowuje spokój, akcje AMD warte są obecnie około 2,6 dolara.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.