r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Znamy minimalne wymagania sprzętowe Windows 10 Mobile

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Choć na oficjalną premierę mobilnej wersji systemu Windows 10 przyjdzie nam jeszcze poczekać, już dzisiaj możemy się za sprawą Microsoftu dowiedzieć, jakie są jego minimalne wymagania systemowe. Korporacja przygotowała obszerną dokumentację opisującą wszystkie aspekty urządzeń różnej klasy, a tym samym pokazała, czego takiego możemy się spodziewać po przyszłych modelach.

Oficjalna specyfikacja nowych reprezentacyjnych Lumii jest już znana, ale w przyszłości nie samymi smartfonami Microsoftu ma żyć rynek. Firma będzie tworzyć jedynie kilka urządzeń, resztą zajmą się producenci. Mogą oni korzystać z wielu konfiguracji – Windows 10 Mobile będzie pracował zarówno z układami ARM jak i jednostkami x86 od Intela. W pierwszym przypadku chodzi SoC tworzone przez Qualcomma: budżetowe Snapdragony 208, 210, ale i wydajny sześciordzeniowy 808, a także niesławnego ze względu na problemy z przegrzewaniem się, ośmiordzeniowego 810. Intel zaoferuje z kolei dwu i czterordzeniowe procesory Atom x3 z serii SoFIA.

Minimalna ilość pamięci RAM to 512 MB, niemniej dotyczy to jedynie urządzeń korzystających z archaicznych już rozdzielczości od 800 × 480 px do 854 × 480 px. Wszystkie smartfony z rodzielczością od qHD (960 × 540 px), poprzez HD aż po WXGA (1366 × 768) będą musiały posiadać przynajmniej 1 GB RAM. Kolejna granica to przedział od WSXGA (1440 × 900) do WUXGA (1920 × 1200) obejmujący także coraz popularniejszą rozdzielczość FHD. W tym przypadku potrzebne będzie już 2 GB lub więcej pamięci RAM. Producenci będą mogli korzystać z jeszcze dwóch grup: wymagającej 3 GB RAM i oferującej nawet 2560 × 1600 px, a także QSXGA (2560 × 2048 px) lub wyższych, gdzie smartfon będzie musiał posiadać aż 4 GB RAM.

r   e   k   l   a   m   a

Ekrany smartfonów pracujących pod kontrolą najnowszego systemu Microsoftu będą miały co najwyżej 8” – trzeba przyznać, że granica i tak znajduje się wysoko, na rynku nie brakuje przecież mniejszych tabletów. Wyświetlacz musi oferować regulację jasności w przynajmniej 16 poziomach. Wymagane przyciski fizyczne to włącznik i regulacja głośności. Budżetowe urządzenia z rozdzielczością WVGA będą musiały posiadać fizyczny przycisk domowy, cofania i wyszukiwania. W innych przypadkach jest to opcjonalne, bo przy większej rozdzielczości można skorzystać z przycisków wyświetlanych w ramach systemowego interfejsu. Przycisk spustu migawki jest opcjonalny.

Bez zmian pozostała minimalna ilość pamięci wbudowanej: wciąż wynosi 4 GB, choć oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby producenci zaoferowali znacznie więcej. Co jednak istotne, Microsoft zobowiązuje producentów do pozostawienia odpowiedniej ilości wolnego miejsca na przyszłe aktualizacje systemu. Najwyraźniej firma uczy się na własnych błędach i nie chce powtarzać scenariusza związanego z np. brakiem możliwości zaktualizowania (oficjalnego) do najnowszej wersji smartfonu HTC 8S. Dodatkowo wymagania nakładają minimalne szybkości odczytu i zapisu, pamięć wewnętrzna nie może być więc zbyt wolna. Karty SD zwiększające przestrzeń dostępną dla użytkownika są dozwolone, acz całkowicie opcjonalne, w ich przypadku nie ma mowy o dodatkowych wymaganiach.

Wszystkie, nawet najtańsze smartfony muszą wspierać UEFI Secure Boot i posiadać moduł Trusted Platform Module (TPM) zajmujący się kryptografią. Firma nie narzuca za to nic w kwestii dodatkowych mikrofonów, systemów oczyszczania z szumu czy czujników: wymagana jest łączność HSPA i Wi-Fi, ale elementy takie jak Blueooth, LTE, NFC, radio FM są już uzależnione od decyzji producenta sprzętu. Co ciekawe, system nie będzie nawet wymagał akcelerometru ani złącza USB. W skrajnych przypadkach dostawcy mogą się więc pokusić o maksymalne cięcia, aby zaoferować jak najniższą cenę i tym samym walczyć nawet z budżetowymi Androidami.

Oficjalne wymagania przedstawione przez Microsoft pokazują, że o ile system spotka się z zainteresowaniem producentów, powinniśmy liczyć na bogaty wybór. Nie zabraknie wtedy ani urządzeń z niskiej półki cenowej dla niewymagających użytkowników, ani też bardzo wydajnych, dużych i cieszących oko wyrazistymi wyświetlaczami modelami bijącymi kolejne granice cenowe. Dobrze, że w tym przypadku korporacja nie tylko daje duży wybór producentom, ale i nakłada na nich swoisty „kaganiec” w miejscach, gdzie oszczędności mogłyby zagrozić odpowiedniemu wsparciu technicznemu.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.