Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

GNOME 3 w wykonaniu Fedory

Fedora to moja ulubiona dystrybucja Linuksa. W tym poście chciałbym skupić się na GNOME 3 z powłoką GNOME Shell. Część I opisuje zarządzanie oknami.
Zaczynamy!

Początkowo obawiałem się czy mój dosyć stary notebook umożliwi pełne wykorzystanie GNOME 3.
Na szczęście Intel Pentium M 1,86Ghz, 1GB RAM i Intel GMA 915 wystarczyły.
Po uruchomieniu LiveCD przystąpiłem do instalacji. Na tym etapie nie używałem nowego środowiska, cierpliwie czekałem do ukończenia procesu instalacji, oczywiście bezproblemowego.

Zarządzanie oknami i aplikacjami

Moim zdaniem interfejs jest naprawdę wygodny. Możemy swobodnie przesuwać okna aplikacji, tworząc nowe pulpity. Znany z Windows Aero i KDE sposób na maksymalizację też tu działa. Wystarczy przyłożyć złapane okno by uzyskać odpowiedni efekt zarządzania oknem (maksymalizacja, podział ekranu)

Możemy swobodnie przesuwać okna aplikacji, tworząc nowe pulpity.
Nie trzeba klikać na przycisk Podgląd, wystarczy przesunąć kursor do samego rogu.
Pojawi się wtedy podgląd uruchomionych aplikacji, pasek ulubionych aplikacji (tzw. dash), wyszukiwarka aplikacji, plików, artykułów w Wikipedii i stron w Google. Ciekawe rozwiązanie, do tego sprawdza się!
Wpisuję "wri", enter i już, LibreOffice Writer gotowy do pracy.

Podgląd okien jest realizowany na żywo. Pisząc pracę we Writerze wystarczy zajrzeć do podglądu i sprawdzić postęp pobierania - można przybliżyć widok, używając rolki myszki.

Między aplikacjami można się poruszać na kilka sposobów: używając okna Podgląd, wielopoziomowego skrótu Alt+Tab (GNOME wykryje wielookienkowe aplikacje, umożliwiając swobodne poruszanie się między nimi), a także klikając środowym przyciskiem myszy (rolką) na belkę aplikacji!

Największa dyskusja toczy się o brak przycisków minimalizacji i maksymalizacji.
Co do maksymalizacji sprawa jest oczywista - deweloperzy narzucają używanie funkcji przykładania okien do głównego panelu. Oczywiście można było zostawić przycisk minimalizacji, ale interfejs wyglądałby komicznie :)
Z przyciskiem minimalizacji sprawa nie jest tak prosta. Podstawowym pytaniem jest, gdzie miałyby się podać zminimalizowane aplikacje? Używając GNOME 3 musimy zapamiętać, że minimalizacja tu nie występuje. Wszystkie okna są na równym poziomie, ewentualnie możemy zmaksymalizować wybrane okna.
Zamiast tego mamy okno Podgląd - widzimy wszystkie uruchomione aplikacje. Nawet liczba kliknięć jest taka sama:
- tradycyjnie wystarczyłoby kliknąć na zminimalizowane okno
- w GNOME Shell wystarczy przemieścić kursor w sam lewy górny róg i wybrać aplikację

Moim zdaniem taki sposób sprawdza się nawet przy dużej liczbie aplikacji. Mając uruchomiony komunikator, odtwarzacz, środowisko programistyczne itd. mogę uporządkować pulpity: jeden przeznaczam na multimedia, drugi na pracę.

Podsumowanie:
Moim zdaniem zarządzanie oknami w GNOME Shell to świetna sprawa. Z każdą godziną użytkowania coraz bardziej podoba mi się sposób działania tej powłoki. Zamierzałem przejść na Xfce, ale teraz wiem że zostaję przy GNOME.

GNOME 3 jest dla mnie po prostu lepsze!

W części II przedstawię inne elemeny nowej wersji GNOME. 

Komentarze

0 nowych
przemo_li   11 #1 27.05.2011 08:51

Fedora Rulez!!

GNOME3 naprawdę miło działa na człowieka.

freeq52   8 #2 30.05.2011 15:46

Wygląda bardzo fajnie. Aż się chyba skuszę i zainstaluje nową Fedorę, bo o ile po pierwszych minutach z Ubuntu Unity wróciłem do trybu klasycznego, to Gnome 3 w Fedorce wygląda bardzo interesująco :)

$orn   7 #3 30.05.2011 22:00

Muszę przyznać rację, Unity jednak dużo słabsze od Gnome-shell.

DannyPL   5 #4 30.05.2011 22:11

Siedzę na Fedorze 15 już od wersji beta. IMO Gnome 3 jest dużo wygodniejsze od Unity.

PS
Zmaksymalizować bądź przywrócić okno do pierwotnego rozmiaru można również dwuklikiem na pasku tytułowym albo wybrać odpowiednią opcję z menu kontekstowego (dostępna jest również minimalizacja) po kliknięciu PPM na tym pasku.

Druedain   14 #5 30.05.2011 23:46

O Gnome 3 nie widziałem jeszcze obiektywnie negatywnej recenzji (czyli takiej, w której wytykane byłyby błędy i niestabilność, a nie rozwiązania kontrowersyjne), zaś kierując się subiektywnymi mógłbym dojść do wniosku, że to mogłoby być środowisko dla mnie. Nie pamiętam kiedy ostatni raz używałem przycisku minimalizacji i maksymalizacji, a inne nowe rozwiązania są raczej chwalone. Trudno jednak byłoby mi teraz przejść na cięższe środowisko niż Fluxbox, bo on się po prostu włącza :)

Druedain   14 #6 30.05.2011 23:46

Przepraszam, ma być „ono się włącza”!

  #7 09.06.2011 17:32

Używam Fedory z Gnome Shell już kilka tygodni.Są rzeczy,które mi się podobają i które mi się nie podobają.Dodam że moim głównym systemem jest Ubuntu 10.04(najlepsze Ubuntu w historii).Bardzo chciałem mieć Gnome 3,więc postanowiłem zainstalować jedyna dystrybucję z tym środowiskiem (jak dotychczas).Na początku daje się we znaki brak możliwości zmiany motywów,czy wielkości czcionek.Jednakże po przeszukaniu internetu znalazłem namiastkę znanego z Ubuntu narzędzia - Ubuntu Tweak,o nazwie Tweak Tool,w której próbowałem instalować inne motywy(jest ich chyba jak na razie ze 4).Zmieniłem też ikony na Faenza,bo te domyślne są po prostu brzydkie.Brzydko też wyglądają maciupcie podpisy pod ikonami w menu głównym.Kiedy zmienimy ogólną wielkość czcionek,te pod ikonami są ok,a pozostałe to giganty.Gnome Shell nie obsługuje też przeźroczystości.Ustawiona przeźroczystość konsoli nie działa.Po przełączeniu się do klasycznego Gnome z Compizem,jest przeźroczystość,a sam Compiz działa bajecznie.Gnome Shell to świetne środowisko,ale ma ciągle dużo braków.Dodam jeszcze,że po instalacji własnościowych sterowników,wydajnośc grafiki wzrosła o 400 %!!!,a temperatura grafiki spadła o 5 stopni.Podoba mi się szybkość i stabilność Fedory 15.Fajną rzeczą jest instalacja oprogramowania.Np można wklepać nazwę programu do konsoli i jeśli nie mamy zainstalowanego tego programu,Fedora napisze nam o tym i zapyta czy zainstalować.Są jeszcze inne fajne narzędzia i bardzo fajnie zredagowany poradnik.Polecam instalacje z DVD,gdyż CD nie ma polskiego języka.Jeśli chodzi o braki w Unity czy Gnome,zrekompensuje je nam instalacja najnowszego Cairo-Dock.

  #8 10.06.2011 12:17

Tak sobie czytam te komentarze i mam wrażenie że negatywne opinie o GNOME 3 są chyba usuwane albo coś takiego, ciężko znaleźć jakąś jednoznacznie negatywną opinię.
Zastanawia mnie w tym wszystkim jak można uznać że przyciski minimalizacji są niepotrzebne. Jest wiele aplikacji które wymagają pracy w tle albo choćby pracując w jakimś programie, chcę zrobić sobie przerwę i pogadać przez komunikator. Wtedy mam chęć zminimalizować sobie okno w którym pracuję aby po prostu nie rozpraszało, być może mam śliczne zdjęcie swojej dziewczyny na tapecie i chcę na nią popatrzeć w tym czasie. Więc mam rozumieć że nowoczesnością, duchem czasu czy jak to nazwać jest wtedy minimalizacja okna z menu kontekstowego??? Tak, naprawdę ten dodatkowy przycisk na pasku tytułowym tak okropnie psuje jego wygląd jak twierdzą co niektórzy? Tak mocno szpeci??? Wolne żarty..... Komu przeszkadzał pasek zadań? Do paska zadań miałem jeden ruch myszką i jedno kliknięcie i program był z powrotem na pulpicie a w nowym GNOME: najpierw ruch w lewy-górny róg ekranu potem dopiero jak się kwieciście miniatury okien ułożą na ekranie mogę sobie okno zmaksymalizować, tak?? Kolejna sprawa: włączam komputer i chcę uruchomić program, w GNOME 2 wystarczył ruch myszką na ikonę skrótu na panelu i miałem program, po nowemu znów czeka mnie dodatkowy ruch w lewy-górny róg i dopiero mam lauchera. Więc ta nowoczesność i "łatwość poruszanie się w nowym środowisku" każe mi za każdym razem wykonywać dodatkowy ruch myszką gdy chcę coś zrobić?!?!?!? Rozumieć mam że skróty do programów na panelu to było coś złego?!?!?!? Może się wydawać że to "tylko" jeden dodatkowy ruch ale komuś kto chce szybko pracować na komputerze i kto nie przepada za jakimiś "latającymi" po ekranie miniaturami okien to zwyczajnie się nie podoba. Jeśli to jest łatwe poruszanie się to albo ja zgłupiałem albo większość społeczeństwa. Ale szczyt głupoty jaki pojawił się w GNOME 3 to brak czegokolwiek na pulpicie, gdzie są moje pliki???? Co jeśli piszę np. pracę we Writerze? Za każdym razem mam najpierw go uruchomić a następnie z menu wybrać plik do otwarcia albo wpisywać w oknie wyszukiwania nazwę pliku? Nikt mi nie wmówi że to szybszy sposób niż dwuklik na plik który już od razu uruchamia odpowiedni program!!!
Co z konfiguracją mojego desktopu i panelu? Czemu nie mogę dodać skrótów do panelu? Co jeśli zegarek umiejscowiony na środku panelu mi nie odpowiada i chciałbym aby był tradycyjnie w rogu bo jest to element który nie jest tak ważny aby zajmował centralne miejsce na panelu?
Ludzie! czy GNOME 3 to jakiś interfejs z telefonu komórkowego??? Tu wszystko mam narzucone, to jest komputer nie telefon, chcę mieć możliwość dostosowania swojego desktopu do moich preferencji, tu kompletnie nic nie mogę zrobić!!! Jak to wszystko się może podobać? To jest niepraktyczne. Jeśli ktoś chciałby mieć GNOME 3 to używając compiza zrobiłby sobie takiego w GNOME 2 albo jeszcze lepszego i nie musiałby rezygnować z niczego. GNOME 3 to "masło maślane", udziwnione na siłę i na siłę wciśnięte ludziom. Jedyna dobra rzecz to naprawdę szybkie wyszukiwanie ale to można było zrobić na panelu takim jak w "starym", dobrym i praktycznym GNOME 2.
Jestem za nowoczesnością ale jeśli ta "nowoczesność" każe mi wykonywać dodatkowe ruchy myszą za każdym razem kiedy chcę coś zrobić a w "starym" miałem to od razu to gdzie jest sens??? Kim są ci ludzie którzy wypisują same pochlebstwa na temat nowego GNOME? Masochistami? To chyba w społeczeństwie jest ich sporo. Już widzę te wszystkie zrzuty ekranów na portalach Linuxowych jak się ich użytkownicy chwalą jakie to mają okna otwarte i jaką mają tapetę bo konfiguracji to tu nie ma praktycznie żadnej.... I to wszystko w świecie komputerów, w świecie wolnego oprogramowania gdzie hasłem społeczności wolnego oprogramowania jest: "zrób to po swojemu", "dowolność konfiguracji to podstawa"....
Wiele rozwiązań desktopowych zostało opracowanych dość dawno ale to nie znaczy że teraz są niepraktyczne.
Nie wiedziałem czego spodziewać się w nowym GNOME ale z pewnością nie spodziewałem się telefonicznego interfejsu w komputerze. Prędzej solidnego panelu sterowania a nie fruwających okien i wydobywania "nowoczesności" poprzez zwiększoną ilość ruchów myszką i dodawanie przycisku minimalizacji w tekstowym konfiguratorze. Jeśli ktoś uważa że łatwiej się jest poruszać w GNOME 3 niż w GNOME 2 to niech mi napisze w którym miejscu.
GNOME 2 plus compiz plus motywy powodował że desktop był skonfigurowany jak chciałem, mógł mieć wygląd od "cukierkowego" po iście ascetyczny z każdym elementem ustawionym jak chciałem a teraz.... PORAŻKA!!

  #9 10.06.2011 13:08

@Krzysztofora:
Rozumiem doskonale twoja frustrację i rozumiem twój punkt widzenia. Testowałem gnome3 na ubuntu, i bardzo go polubiłem, do dziś bym na nim siedział gdyby nie chwilowy brak kompatybilności po stronie ubuntu, ale przejdę do rzeczy.
Wygląda na to, że gnome3 rzeczywiście nie jest dla ciebie, gdyż musiał byś zmieniać podstawowe nawyki jeśli chodzi o użytkowanie pulpitu. Nie wyobrażam sobie użytkowania gnome3 wyłącznie przy użyciu myszki, w taki sposób w jaki ty to opisujesz, to zaiste była by niesamowita katorga. Używając gnome3 (a w zasadzie używając czegokolwiek) starałem się jak najmniej odrywać dłonie od klawiatury. Bardzo wiele rzeczy w gnome3 da się zrobić właśnie za pomocą klawiatury, uruchomienie/przełączenie się pomiędzy programem to kwestia wciśniecia średnio 3 przycisków, co zajmuje mniej czasu niż samo przeniesienie dłoni z klawiatury na mysz (nie mówiąc już o ciągle opisywanym przez ciebie przesuwaniu myszy w lewy róg i trafianiu w ikonki). Tak wiem inne środowiska graficzne też mogę skonfigurować pod siebie, tak by pracować wydajnie na klawiaturze... jednak to co w innych środowiskach wymaga pewnego wysiłku i konfiguracji w gnome3 mam 'by design'. Co do przycisków minimalizacji i maksymalizacji, tutaj również wszystko sprowadza się do przyzwyczajeń użytkowych - ty używasz myszy - ja od dawna staram się używać klawiatury (dla oszczędzania czasu). Minimalizacji i maksymalizacji nie używałem nigdy/przenigdy na linuxie, a to z takiego powodu, że znacznie efektowniejszą prace zapewniają mi wirtualne pulpity w połączeniu z odpowiednimi skrótami klawiszowymi. Dbanie przez gnome3 o to aby zawsze istniał wolny wirtualny pulpit to funkcjonalność której mi brakowało od zawsze. Ja przy przesiadce na nowego gnoma nie miałem, żadnych większych kłopotów (może poza kiepskim wsparciem dla zarządzania rozmieszczeniem okien z poziomu klawiatury), w przyszłość projektu gnome patrze jak najbardziej optymistycznie. A wszystkim dogodzić się nie da i jak widzisz, co dla jednych jest porażką, dla innych jest super funkcjonalne, i vice versa. Na szczęście linux daje wybór, i każdy może korzystać z takiego środowiska graficznego które najlepiej spełnia jego oczekiwania.

  #10 10.06.2011 16:18

@Kubełek:
Piszę teraz z laptopa, leżę na łóżku, klawiaturę mam pod ręką. Używanie skrótów klawiaturowych jest w tym momencie użyteczne. Lecz kiedy pracuję na desktopie, siedzę wygodnie w fotelu, mysz leży pod dłonią na bocznym oparciu fotela i w tym momencie muszę przełączyć się między oknami (przypadek kiedy włączona jest przeglądarka i przysłania mi np. menedżera plików więc nie mogę w niego kliknąć) to oderwanie pleców od fotela aby wcisnąć alt+tab jest mało komfortowe ;] Mam duży ekran i takie wygodne siedzenie mi odpowiada. W tym właśnie momencie owe oderwanie się od fotela i poszukanie i wciśnięcie dwóch klawiszy (a w niektórych przypadkach jak zauważyłeś trzech) nie jest szybsze od przesunięcia i kliknięcia myszą na pasek zadań. Z resztą skrótów klawiaturowych większość ludzi nie lubi używać. Ponadto jeśli mam ukrytych pod zmaksymalizowaną aplikacją np. 4 inne okna to na pasku zadań je po prostu widzę co jest otwarte.
Ale ok, to jedna tylko jedna sprawa ale co z dostępem do plików??? Tu po prostu w ŻADEN sposób nie mogę pojąć idei tego interfejsu. Podam konkretny przykład: ściągam archiwum do kompilacji bo akurat chciałbym sobie skompilować jakiś program bo nie jest dostępny w repo, Firefox pyta się czy zapisać czy rozpakować, daję odpowiedź rozpakować. W tym momencie standardowo rozpakowałbym na pulpit po czym w konsoli wydał polecenie cd /krzysztofora/Desktop/nazwa_folderu i dalej procedura kompilacji po czym dalej usunął niepotrzebny folder z pulpitu do kosza. W gnome 3 bez otwierania menedżera plików się nie obędzie, teraz go szukaj gdzieś w pobieranych albo gdzie tam... ;/ Drugi przykład: mam od kumpla film na pożyczonym pendrivie ale kolega chce go zaraz zabrać więc podłączam pendrive do kompa, wyświetla się menedżer i chciałbym ten film metodą przeciągnij i upuść przenieść na pulpit (film wiadomo obejrzę raz i do kosza) więc po co go ładować gdzieś w folder domowy i potem szukać żeby usunąć???? Przykład trzeci: ten sam pendrive od kolegi, jest na nim muza, chciałem jej posłuchać ale sytuacja na ekranie wygląda tak: otwarty Firefox, pod nim banshee a na samym wierzchu okno menedżera plików, proste, tak? W tym momencie standardowo metodą przeciągnij i upuść "złapałbym" folder z muzyką, przeciągnął nad pasek zadań tam gdzie jest banshee po czym banshee ukazuje się na ekranie i puszczam dany folder nad nad wspomnianym odtwarzaczem. Spróbuj przyjacielu analogiczną metodą zrobić to w GNOME 3!
Albo napisz proszę jak szybko to zrobić bez menu kontekstowego.
Więc widzę że na każdym kroku są jakieś udziwnienia, to nie jest kwestia przyzwyczajenia się do czegoś innego bo nawet do lepszego trzeba się przyzwyczaić i to rozumiem ale te przykłady pokazują (dlatego je obrazowo przytoczyłem bo to takie z życia wzięte są) że tu wszystko jest pod górkę... Rezygnacja z tradycyjnego pulpitu jest koszmarem. Już się nawet nie pytam czy tradycyjne menu gnome było takie złe czy w nowym GNOME 3 programów szuka się aż tak dobrze?
Co tak naprawdę wnosi nowy Gnome bo w końcu skróty klawiaturowe są i w gnome 2 i w kde i windowsie więc to żaden argument, tak uparcie czepiam się (i nie tylko ja) tego przycisku minimalizacji bo naprawdę dla wyglądu okna nie ma to znaczenia a jednak wielu używa natomiast ci co nie używają to poprostu im to nie przeszkadza że po prostu jest a kiedy czytam że przycisk ten nie jest potrzebny to przecieram oczy ze zdumienia, uzasadniłem to w poprzedniej wypowiedzi.
Co do pulpitów wirtualnych to też albo skróty (kontrowersyjne) albo znów ruch na "Activities", taniec okien i a piać na prawą stronę ekranu... Oczopląs ;/
Co do wyboru środowiska... Gnome 2 było moim środowiskiem..... Na inne nie przejdę bo po prostu nigdy mi nie odpowiadały więc biorąc pod uwagę ogólnie zalety i wady Linuxa jako systemu ogólnie to nowy interface prowadzi w prostej linii do zrezygnowania z tego systemu na rzecz Windows (pomimo wszystko, bo zakładam że o ile nie nastąpio jużł to niebawem nastąpi koniec wsparcia dla GNOME 2 a w świecie GNU/Linux to spowoduje tylko problemy) Mogę mieć tylko nadzieję że kolejne wersje GNOME 3 wprowadzą nowe funkcjonalnośći ale czy tak będzie....? W tej formie jest on przeze mnie definitywnie nie do przyjęcia jako kompletnie niefunkcjonalny na dłuższą metę, po ochłonięciu z wrażeń po pierwszym uruchomieniu.
Pozdrawiam gorąco, dzięki za opinię i proszę o kolejne uwagi, spostrzeżenia i opinie na temat GNOME.

  #11 11.06.2011 01:34

Drogi Krzysztofie,jesteś tak przyzwyczajony do konwencjonalnego interfejsu,że aż boli.Ja w Gnome 3 mam ikonki na pulpicie,i mogę sobie tworzyć i zapisywać wszystko na pulpit(menu kontekstowe PSM).Jak nie umiesz włączyć to nie marudź.Minimalizację i i maksymalizacje okien też da się zrobić za pomocą w/w programiku Tweak Tool.Ponieważ mam Cairo-Dock,więc wywaliłem ikony komputera i home z pulpitu.Po zminimalizowaniu okna na pasku chowa się ono w tło i łatwo je można przywołać.Wszystko może być prawie jak w klasycznym Gnome 2.Laske ustawiasz jako tło pulpitu i będziesz miał ją podczs bajdurzenia na Skypie czy Kadu.Za długo siedziałeś na Windzie.Niektórzy nie umieją zaakceptować nowszych rozwiązań.

  #12 11.06.2011 14:01

Ja powiem tylko tyle, ze caly gnome jak sama nazwa wskazuje czysty gnom, nie nadajacy sie do uzytkowania jako wygodny desktop, to bylo dobre w czasach jak krolowala "AMIGA" i jej workbench Ci co znaja wiedza o co chodzi :) jedyne warte uwagi i zarazem bardzo dobre srodowisko graficzne, to KDE(nie wliczajac tu jakis mini-srodowisk lxde flux itp.) i nie chodzi tu o wodotryski, a raczej o funkcjonalnosc, choc wyglad bardzo przyciaga (kde z serii 4) naleze raczej do normalnych uzytkownikow komputera, i umie docenic wygode, mozliwosci i szybkosc dzialania srodowiska :) i pod tym wzgledem kde oparte na bibliotekach QT nie ma sobie rownych i jak slysze jakie to KDE ma wymagania to az dziw bierze przeciez w tych czasach 1Ghz CPU - 512RAM do tego jakas stara NVIDIA lub RADEON i wszystko smiga wysmienicie :) to chyba nie az tak duzo!? dlaczego na sile staramy utrudniac sobie zycie, gnome+gtk to takie "utrudnianie sobie zycia" :) to by bylo tyle z mojej strony, dzieki i mam nadzieje ze nikogo nie obrazilem, a moze komus otwarly sie oczy ;) sorki za ewentualne bledy ;)

  #13 11.06.2011 17:52

@Sinngel:
A widzisz, o to chodziło, o jakieś informacje i konstruktywne opinie :)
Czytałem dziś sporo opinii na innych forach i spotkałem się tam z wieloma narzekaniami zbliżonymi do moich i coraz więcej tych negatywnych dochodzi. Nie zamierzam tak od razu uciekać do Windy ale to co zobaczyłem w nowym Gnome mnie przeraziło (i nie tylko mnie). Przyglądnąłem się nowemu interfejsowi i nie widziałem tam jakichkolwiek opcji konfiguracyjnych które by mnie usatysfakcjonowały. Lecz jeśli faktycznie, tak jak twierdzisz, jest możliwość doprowadzenia tego interfejsu do jakiejś normalności (przynajmniej w/g mojego mniemania) to fajnie, być może jest światełko w tunelu i jeśli możesz podzielić się szczegółami w jaki sposób wprowadziłeś te zmiany lub przynajmniej podać jakieś linki na stronki gdzie jest to opisane to super :)
Pozdrawiam :)

  #14 16.06.2011 17:25

Minimalizacja jest oraz maksymalizacja te przyciski wystepuja lecz domyslnie nie sa wlaczone. wystarczy zaisnatalowac pakiet ktory jest w oficialnych repozytoriach gnome-tweak-tool czy jakos tak i pozniej wpisac ta komedne i w zakladce chyba interdejs jest do wyboru jakie chcemy miec przycisi czy tylko zakmnij czy wszystkie albo np minimailizuj i zamknij, po drugie dla mnie jest idealna funkcja z komunikatorem ktorego nie musze wlaczac wszystkie konta jakie chce moge w nim ustawic i w subtelny sposob gnome powiadamia mnie o wiadomosci i odrazu moge odpisac, po drugie bo nie widzialem albo nie doczytalem. Gdy chcemy zakmnac system po prostu jak klikniemy w gorym prawym rogu na nazwe uzytkownika i rozwinie sie nam menu wciskamy alt i pojawi nam sie zamkniecie systemu jak w nie klikniemy to nam sie zapyta czy chcemy zamknac czy zresetowac. I jestem bardzo zadowoloni z funkcji ktorej zabraklo nowemu ubuntu z unity nie wiem jak mogli to przeoczyc, poniewaz nie ma funkcji nowe okno w unity ale naszczescie w gnome3 ona istnieje, nie zawsze ale zdarza mi sie jej uzywac a nieraz nawet czesto chociazby uruchomiony menadzer plikow a minimaluzuja sie okna do tego doca czy jak to sie zwie do tych programow co jak sie kliknie podglad to po lewo jest taki pasek, gdy istanaluje sie gnome 3 na ubuntu trzeba usunac jedna paczke i zaistanlpowac 3 inne zeby motywy dzialaly prawidlowo, oraz mozna zobaczyc na necie jest stworzony dodatek jak narazie jest to nieoficlany program do zmiany themow sprawdzalem dziala w gnome 3 to znaczy tego paska u gory ktory ejst czarny na inny itp bo w gnome-tweak-tool mozna zmienic motyw okien oraz ikony i myszki

  #15 04.09.2011 14:25

@Krzysztofora
Po twoich wypowiedziach na temat nowego Gnome, przychodzi mi na myśl jedno. Po co w ogóle uzywasz (testujesz) tego środowiska? Dla osoób które lubią sobie dokonfigurować srodowisko graficzne jest KDE 4. w nim się odnajdziesz a opcji ma aż za dużo.

  #16 15.07.2014 16:43

Gnome shell przydatne dodatki
Wszystkie dodatki instaluje się yumem:
yum install Nazwa_dodatku
gnome-tweak-tool - narzędzie umożliwiające zmianę ustawień pulpitu (wygląd, ikony itp.)

gnome-shell-extensions-alternative-status-menu - dodaje na stałe m.in. przycisk wyłącz komputer do menu gnome (domyśnie należy przytrzymać Alt)

gnome-shell-extensions-native-window-placement - zmienia układ podglądu otwartych okien

gnome-shell-extensions-user-theme - dodaje możliwość przeglądania dostępnych kompozycji pulpitu bezpośrednio z poziomu gnome shell

gnome-shell-extensions-drive-menu - dodaje do panelu systemowego menu ułatwiające zarządzanie dyskami wymiennymi

gnome-shell-extensions-dock - dodaje do prawej strony ekranu przełącznik zadań

Przywrócenie działania klawisza Delete w Nautilusie
[1]
Zainstaluj
sudo yum install dconf-editor
Uruchom
dconf-editor
Wejdź do gałęzi:
org > gnome > desktop > interface
i zaznacz: can-change-accels
Otwórz Nautilusa.
Zaznacz jakiś plik i otwórz menu Edycja.
Najedź myszą (nie klikaj!) na Przenieś do kosza.
Nciśnij Delete aby usunąć obecny skrót.
Naciśnij drugi raz Delete aby zdefiniować nowy skrót.
Wróć do dconf-editor i odznacz: can-change-accesl.