Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Piractwo to stan umysłu

Zacznijmy może delikatnie... Każdy z nas zna kogoś, kto słyszał o kimś, co podobno używał, lub nawet, o zgrozo, używa nielegalnego (!) oprogramowania. Według Wikipedii, można to nieprawe zachowanie zdefiniować następująco:

Piractwo medialne – potoczne określenie działalności polegającej na nielegalnym kopiowaniu i posługiwaniu się własnością intelektualną (programami komputerowymi, muzyką, filmami itp.) bez zgody autora lub producenta i bez uiszczenia odpowiednich opłat.

Ostatnio wspomniałem, że jestem nadwornym "wszystko wiesz o ustrojstwach podłączanych do prądu" z wyraźnym uwzględnieniem dla skrzynek mających dostęp do internetu, zwanych dalej komputerami. Co kilka lat w większości domów następuje moment, gdy szumiące pudło "fejsbuk wolno działa" musi zostać zastąpione czymś nowszym. Tutaj oczywiście następuje krótka specfikacja wymagań:

  • ma mieć bardzo szybki procesor,
  • najlepiej, żeby był ten dysk co, się "nie kręci" (SSD),
  • żeby można było pisać CV (Office),
  • te "przesuwane ikonki, co pogoda się w nich rusza... no co ta brunetka w paski pląsa do fajnej piosenki" (Windows 8).

Tu mała dygresja, tak mi się skojarzyło... Członek mojej rodziny kierował swego czasu sklepem zwanym ogólnie "delikatesami". Ciotka dzień w dzień z niecierpliwością czekała na blok reklamowy TVP1, wrzucany około 19.50 między "Wiadomościami" a Pogodą. Było to niezbędne, ponieważ przy nowych produktach standardem jest, że klient na następny dzień pojawi się z pytaniem:

no wie pani, ten co tak fajnie powoli spływa na niebiesko po muszli bym chciała...
.

Wróćmy jednak do komputerów. Moje zaangażowanie w taką wycenę jest oczywiście zależy oczywiście kto do mnie zadzwonił - będzie to trwało 5 minut (pokażę pierwsze lepsze urządzenie z oferty sklepu, lub skupię się troszkę bardziej).
Kwestia zakupu oprogramowania... W przypadku laptopów nie ma żadnych problemów - raczej ciężko kupić notebooka SOHO bez preinstalowanego Windowsa. Osoba taka bierze cenę "za całość" i już. Sytuacja wygląda zgoła inaczej w przypadku "składaka", czyli większej skrzynki. Większość szanujących się sklepów komputerowych udostępnia wygodny konfigurator, w którym wybierając z rozwijanego menu elementy niezbędne dla zestawu komputerowego pozwala wygenerować szczegółową wycenę. Lista taka, poza modułami RAM, płytą główną i zasliaczem uwzględnia osatnio w moich zestawach "złośliwy-jesteś" 800zł na system operacyjny i pakiet biurowy:

Tu zaczyna się ciekawa dyskusja:

Chyba cie pop... pogięło! Za 800zł to ja mogę mieć 23 calowy monitor, albo dobry SSD i jeszcze mi zostanie na klawiaturę!
W zależności od mojego humoru, zaczynam wtedy przydługi trolling, jak to: "stać Cię, aby wydać 4500zł na bebechy i nie kupisz oprogramowania? Przecież to wydatek raz na 4lata (lub dłużej)" - czasami kończy się to odbijaniem piłeczki ("sam pewnie masz dysk pełen pirackich gier i się mądrzysz"), innym razem drobną utarczką "ale Ty jesteś nieużytek... a niby informatyk"). Staram się wtedy delikatnie wytłumaczyć, że co innego co ja mam w komputerze i wara Ci od tego, co innego paserstwo i że to ja będę miał problemy, jak mnie sypniesz za instalacje "cracków".

I tu dochodzimy do sedna sprawy. Dyskusje o kosztach oprogramowania opierają się najczęściej na "bo pensje są niskie, w USA to żadnen koszt w stosunku do zarobków". Po części to rozumiem, ale jakoś na hardware było cię stać! Dość komiczną postać przyjmuje to w przypadku telefonów. W pogoni za gadżetami nie ma większego problemu, aby wydać pensję na najnowsze "wykrywa dziesięć puntków dotyku i ma 8megapikseli " a następnie dziadować 99centów, żebrając na forach o link do "szczwanePtoki_v2.1.APK". Najlepszy jest ubaw, jak jeszcze Ci sami jęczą, że po tej aktualizacji nie działa na jego rootowanym telefonie, wieszają psy na autorach aplikacji.

Tu kolejna sprawa: te nieszczęsne zarobki. No bo... "gdyby ten program kosztował 20zł, to bym kupił a te złodzieje chcą 169zł za grę". O kosztach wytwarzania oprogramowania nie ma co dyskutować a szczególnie, ze: troszkę osób po drodze do Twojego komputera musi na tym zarobić, oprogramowanie powstało najczęściej poza Twoim krajem pochodzenia, gdzie koszty utrzymania firmy są troszkę wyższe a pracownicy za dziękuję nie napełnią lodówki. Drogo? To odpuść sobie jakąś przyjemność w tym miesiącu, nie idź do kina (na dwie osoby uwzględniając zakup popcornu i coli to wydasz 50zł), czy po prostu: nie żryj tyle. Twoja sprawa jak, ale uwzględnij to w budżecie, albo nie marudź! Możesz raz nie zjeść hamburgera na mieście, ale sobie kupisz wieczorem ten program do backupu w GooglePlay!

Wypada też wspomnieć o tej ogólnej wizji "zaradności". Pokolenie 30-sto latków pamięta dobrze czasy, gdy przywieziona z RFN puszka coca-coli musiała odstać swoje w godnym miejscu a następnie po komisyjnym spożyciu zawawrtośc lądowała na telewizorze jako element dekoracji. Pamiętają także (pewnie jak przez mgłę...). jak rodzicie dostawali cynk ze spożywczaka, że "rzucili kawę", albo buty " Relax". Na porządku dziennym było też, że ktoś wynosił z zakładu pracy części pozwalające w krótkim czasie poskładać w przydomowym garażu kompletny samochód, albo tramwaj. Było ciężko, nadal nie jest łatwo w tej młodej demokracji. Do dzisiaj jest jednak przyzwolenie społeczne na różnego rodzaju kradzież - to mentalność, którą ciężko wyplenić i osobiście też się identyfikuję z tym.

W krajach troszkę lepiej stojących finansowo, nawet w objętej kryzysem Irlandii nikt się nie pochwali, że pobrał z internetu "lewego" Windowsa. Owszem, też jest piractwo, ale jest to dla takiego osoby powód do wstydu, prawie na równi, jakby ukradł samochód sąsiadowi. Anglik nie przyjdzie do pracy i w drzwiach nie pochwali się: "a ja już widzałem Hobbita, bo necie jest badziewna kopia nagrana trzęsącą się ręką".

Kradzież (art. 278 kk) – zabór cudzej rzeczy w celu przywłaszczenia. Pod pojęciem zaboru rozumie się fizyczne wyjęcie rzeczy spod władztwa właściciela.
Można o tym dyskutować w nieskończoność, wywoływać internetowy flame, jak to "nie zabieram komuś jedynej płytki z programem, przecież jemu nic nie ginie". Może i tak... No ale jak Cię stać, to czemu nie zapłacić programiście/muzykowi/reżyserowi za jego ciężką pracę? Jak już nie jesteś biednym studentem jadającym kanapkę z chlebem, łoisz te ciężkie tysiące w korporacji, płacisz co miesiąc 1500zł spłaty kredytu, to może uwzględnij też wydatki na licencje?

Podsumowanie

- pani Krysiu, przespała by się pani ze mną za 50.000zł?
- no... myślę, ze tak,
- a za 100zł?
- a co ja, jakaś dziwka?
- to już ustaliliśmy, teraz negocjuję.
Jak już wspomniałem, sam nie jestem święty. Nie napiszę oficjalnie, że ciągnę seriale z sieci, czy "testuję" gry przed zakupem. Różne są stopnie cwaniactwa, to trochę jak z łapówką: każdy ma swoją cenę. Dla jednego jest normalne, że z korytarza w bloku pociągnął przewód od gniazda żarówki, czy że wymienia grzejniki na "zimowe", wrzucając te z podzielnikami ciepła do piwnicy. Przeglądając w internecie wiadomości z niedowierzaniem i niesmakiem kręcimy głową, że ktoś ukradł w sklepie dezodorant a w tym samym czasie kończy się u nas pobierać najnowszy odcinek serialu "Gra o Tron"...

Piractwo to nie zasobność portfela, piractwo stan umysłu. 

inne

Komentarze

0 nowych
  #1 09.01.2013 20:16

Teraz to pojechałeś, zjędzą cię :-) Mocny tekst, ale niestety prawdziwy...

kadet90   5 #2 09.01.2013 21:06

Do 48h to jeszcze nie piractwo :D Jako, że sam programuję doskonale rozumiem jak to jest. Tacy ludzie powinni się postawić w sytuacji ludzi którzy tworzą oprogramowanie, pracują, poświęcają na to swój czas, swoje życie to chyba oczywiste, że chcą coś za to otrzymać. A jak komuś to nie pasuje, to niech używa darmowego oprogramowania bo takiego też jest na pęczki i dla zwykłego "Używacza fejsa" starczy ;)

januszek   19 #3 09.01.2013 22:02

Mam odwrotne obserwacje :) Otóż od jakiegoś czasu zauważam, że ludzie dużo chętniej niż kiedyś wydają kasę na Windows albo pakiet MSO home (szczególnie jeśli mogą go używać na trzech stanowiskach).
ps. Owszem, trafiają się i tacy, którzy uważają, że najlepszy Internet to ten z niezabezpieczonego routera sąsiada - ale od takich staram się po prostu trzymać z daleka ;)

alucosoftware   7 #4 10.01.2013 00:43

@bachus
Bardzo dobry wpis.

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #5 10.01.2013 06:07

@kadet90
Rozczaruję cię ale mit o 48 godzinach jest nieprawdziwy. Nie ma takiego przepisu, nikt nie będzie sprawdzał jak długo masz to na dysku. Masz, to jesteś winy. Bzdurę o 48h lansują właściciele np. Chomikuj.pl i nie ma ona pokrycia w rzeczywistości.

koneton   6 #6 10.01.2013 08:49

Pamiętajmy jednak, że ściąganie serialu. muzyki czy filmów samo w sobie nie jest kradzieżą i piractwem. Płacimy za to codziennie w pośrednich opłatach na rzecz organizacji zbiorowego zarządzania.

bachus   20 #7 10.01.2013 09:19

@koneton: szczególnie prywatna stacja (HBO) już zaciera ręce na myśl o tych pieniądzach z abonamentu... wolne żarty. To troszkę błędne porównanie, ale to prawie jak: "zatankuje bez płacenia na TOPAZ w Irlandiii, no bo przecież płacę podatek drogowy co roku"

DelphiX   7 #8 10.01.2013 10:20

Problem z programem jest taki, że to nie muzyka którą możesz sobie nagrać i wydać w świat.
Oprogramowanie "żyje" swoim życiem, wymaga poświęcenia i konserwacji.

Dużo oprogramowania od MS można dostać z DreamSparka, dobrą alternatywą dla Office jest jego webowy odpowiednik na live.com. Pracuje na Delphi 2005 Personal, potem sprawy się pokomplikowały i dalsi właściciele tego IDE nie dają wersji free.

Kwestia muzyki, można słuchać radia internetowego, słuchać muzyki wprost z YT od partnerów jak VEVO
lub poszukać czegoś ciekawego na soundcloud.com czy jamendo.com


Bardzo dobry i szczery wpis

Samurai   16 #9 10.01.2013 10:21

@kadet90
Dokładnie tak jak napisał Pangrys to jakaś miejska legenda.

Co do samego wpisu bardzo fajny szczególnie podsumowanie ;p co do tematu to jak ktoś już zauważył jest on dość "specyficzny", ale na zasadzie jak "co jest lepsze widnows czy linux". Po prostu potrafiący wywołać niezłą burze.

Autor edytował komentarz.
Over   9 #10 10.01.2013 11:10

Co do seriali wole osobiście mieć je na kompie bo po 1
mam za mały telewizor a telewizji nie oglądam za często,
mogę sobie włączyć każdą część serialu kiedy chcę,
nie muszę czekać na wersje z lektorem 6 miesięcy (wolę napisy)
skoro coś leci w TV to czemu nie może polecieć u mnie na kompie?
brak reklam etc
moim zdaniem ściąganie serialu z sieci to nie to co ściąganie programów, producenci seriali do statystyk oglądalności biorą pod uwagę ilość pobrań (nie wszyscy ale niektórzy)

bachus   20 #11 10.01.2013 11:14

@Overclocker: nie napiszę Ci przecież wprost (podpisując się imieniem i nazwiskiem), że sam ciągnę seriale. Faktem jest jednak, że komercyjna stacja zarabia właśnie na tym, że oglądasz reklamy przed, po i w czasie trwania odcinka. Oglądając ściągnięty odcinek jedynie przywiązujesz się do marki, to także korzyść dla producenta. Genialnym posunięciem jest tutaj product placement :>

corrtez   12 #12 10.01.2013 11:33

Ahhh kolejny wpis o piractwie.....

Ps.
Piractwo bylo jest i bedzie. Nie pochwalam tego ale w tym wypadku nie ma znaczenia czy jest sie bogatym czy biednym ludzie beda piracic. I zwasze znajda jaks wymówke. Wystarczy popatrzec na bogate kraje w których skala piractwa jest wieksza niz u nas.

Autor edytował komentarz.
kamil_w   11 #13 10.01.2013 12:10

Do pogardy piractwem trzeba dorosnąć. Co do wspomnianego HBO, to stacja ta uruchomiła platformę HBO GO. Fajna sprawa.

ichito   11 #14 10.01.2013 13:04

Z "kombinowania" albo się wyrasta, albo nie...a przyzwyczajenia z zamierzchłych ustrojów nie mają raczej nic do tego (minęło w końcu ponad 20 lat...oficjalnie). Jak zresztą widać po niektórych wpisach ustrój społeczno-ekonomiczny nie ma nic do takiej czy innej postawy...zmieniły się tylko "targety".
Druga sprawa...trochę żenujące są próby usprawiedliwiania się...tutaj jest podobnie, jak z byciem w ciąży - albo w ciąży się jest, albo nie...nie można być "trochę" w ciąży.

Autor edytował komentarz.
budda86   9 #15 10.01.2013 13:06

"bo pensje są niskie, w USA to żadnen koszt w stosunku do zarobków"

To jest bardzo powszechnie stosowany argument, nieco zabawny, bo np. mało kto go używa przy kradzieży samochodu :) W gruncie rzeczy nie oznacza on: "nie stać mnie na produkty X i Y", lecz: "Skoro mogę mieć X za darmo, to nie zamierzam za niego płacić. Y nie da się ściągnąć z internetu, więc muszę go kupić". Takie tłumaczenie jest po prostu usprawiedliwianiem swojego postępowania, a nie argumentem.

kamil_w   11 #16 10.01.2013 13:13

@budda86
Czasem jest odwrotnie - "nie da się czegoś u nas kupić, więc ściągnę z Internetu".

bachus   20 #17 10.01.2013 13:18

@budda86: jak już wspomniałem, cwaniactwo jest elementem mentalności, przyzwolenia społecznego... Powód do dumy, że nie wyrzuciłeś w błoto 500zł na OS.
W tym wpisie miałem też wspomnieć o świecie konsol, ale nie chcę dolewać oliwy do ognia: podstawowym kryterium dla wielu osób jest dowiedzieć się, czy konsola jest 'złamana', w budżecie zakupowym zawarta jest też przeróbka "na piraty" i odpowiednia wersja nagrywarki...
To też mnie bardzo zdziwiło. Ze 2 miesiące temu kupowałem siostrze standardowy napęd DVD. Na stronie sklepu ten sam model nagrywarki, dwa różne "Revision", jeden wyprzedany. Pytam się więc grzecznie w Proline sprzedawcy, o co tu chodzi, w czym taka magia tego Liteona (albo LG, nie pamiętam). Czy może lepiej, szybciej wypala jakieś płytki?:
- nie, chodzi o to że wypala poprawnie piraty na XBOXa.
Nawet nie wiedziałem, że nagrywarkę trzeba mieć o spec. parametrach.

budda86   9 #18 10.01.2013 13:38

@kamil_w
Zgadza się, ale ja w swojej wypowiedzi nie piętnuję ściągania z internetu filmów czy muzyki*, co zresztą mi również się zdarza, szczególnie w przypadku pozycji niedostępnych u nas. Wskazuję tylko na hipokryzję używania argumentu "piracę, bo w USA mają wyższe zarobki i ich stać, a mnie nie".

* Co, nawiasem mówiąc, jest u nas (w Polsce) absolutne legalne**, o ile wyłącznie ściągasz, bez udostępniania.
** Przy czym czasami legalne != etyczne.

Autor edytował komentarz.
Samurai   16 #19 10.01.2013 13:53

"W tym wpisie miałem też wspomnieć o świecie konsol, ale nie chcę dolewać oliwy do ognia:"
Oj, dolałbyś, dolał ;/

koneton   6 #20 10.01.2013 14:03

@bachus - dozwolony użytek własny dosyć dobrze określa co i kiedy można kopiować. Jak widać, po wpisie i komentarzach, tego nie rozumiesz. Ba, nawet stosujesz retorykę rodem z firm zarządzającymi prawami autorskimi - to jest nielegalne, ale zgodne z prawem...

koneton   6 #21 10.01.2013 14:07

@budda86 - a czy w USA jest opłata reprograficzna? U nas jest i płacę ją wszędzie, chociaż blisko 100% mojego użytkowania podlega na wykorzystaniu własnej twórczości lub zgodnie z licencją (czyt. bez wykorzystania dozwolonego użytku własnego). Dlatego moim zdaniem w naszym kraju musi obowiązywać zasada legalne==etyczne.

Autor edytował komentarz.
luqass   13 #22 10.01.2013 14:08

Ooohhh ale czy w polskim prawie nie jest tak, że sam fakt pobierania plików jest legalny? Wydaje mi się (bo nie śledzę wszystkich zmian w prawie na bieżąco), że nielegale jest dopiero rozpowszechniania utworów (chyba poza programami komputerowymi).
"Piractwo to stan umysłu" Gdybym miał wolny tydzień, to wypisałbym wszystkie argumenty, dlaczego tak nie jest ;)
Ps. Już chyba widziałem tak samo zatytułowany wpis ;)

JanStefan   6 #23 10.01.2013 14:24

Ludzie chcą mieć wszystko, dlatego kradną tam gdzie mogą...

Ale z drugiej strony z mojego doświadczenia wiem, iż nielegalne oprogramowanie przyczynia się do zakupu oryginalnego... Kiedyś jak byłem "szczenięciem" a komputery dopiero zaczynały wkraczać do naszych domów wszystko co było zainstalowane na dysku na płycie instalacyjnej miało zawarty folder "crack".

Trzeba wziąć pod uwagę, że wtedy była inna sytuacja. Nijako byłem właścicielem komputera, bez dochodów; radziłem sobie jak mogłem.

Obecnie, mam pracę i będąc odpowiedzialną osobą, część zarobionych pieniędzy przeznaczam na oprogramowanie. Obecnie posiadam jakieś 120 gier, oryginalny system, office, i inne oprogramowanie potrzebne do pracy.

Z powyższego mogę tylko napisać, jeżeli was faktycznie nie stać na oprogramowanie to, jeżeli podchodzicie do życia w miarę uczciwie, to prędzej czy później zapłacicie za oprogramowanie, natomiast, jeżeli stan faktyczny jest taki, że bylibyście w stanie uzbierać pieniądze na oprogramowanie, a postępujecie instalując nielegalne oprogramowanie, to zachowujecie się tak jak osoby z których się śmiejecie; mam tu na myśli osoby, które zabierały jedzenie ze świątecznego stołu w Radomiu

JanStefan   6 #25 10.01.2013 14:32

@Pangrys
Masz rację, ale prawda stoi po środku. Każdy z nas ma prawo przetestować produkt. Jeżeli, jakiś program nie ma odpowiednika do przetestowania, chociażby w formie triala np. 14 dniowego, czy też dema, a biorąc pod uwagę przysługujące nam prawo, wtedy można było by się kłócić i uznać 48h za obowiązujące.

Co do plików multimedialnych: z powodu jakie jest prawo, pliki multimedialne można pobierać legalnie, jeżeli dotyczą utworów po premierze, ale z zastrzeżeniem takim, iż nie można ich rozpowszechniać, natomiast może się dzielić z osobami którymi obcuje, które to można nazwać przyjaciółmi itd itp

tfl   8 #26 10.01.2013 14:57

@JanStefan

'Każdy z nas ma prawo przetestować produkt" - przytoczysz jakies zrodlo ? Szczerze jestem ciekawy.

"pliki multimedialne można pobierać legalnie, jeżeli dotyczą utworów po premierze, ale z zastrzeżeniem takim, iż nie można ich rozpowszechniać, natomiast może się dzielić z osobami którymi obcuje, które to można nazwać przyjaciółmi itd itp" - i tutaj bym poprosil o zrodlo... wiesz ze dzwoni, ale nie wiesz, w ktorym kosciele.

bachus   20 #27 10.01.2013 15:35

@koneton: "dozwolony użytek własny"... Nie rozmawiamy tutaj o dokładnych aspektach prawnych. TO tak samo, jak mając dobrego prawnika wymigam się z "dozwolonego wypożyczenia" Twojego samochodu, albo wejścia na teren Twojego mieszkania (mała szkodliwość społeczna, bo zeżarł tylko ser z lodówki). Idąc za ciosem, w niektórych krajach dozwolony jest ślub i pożycie z 9-latką, ale nie oznacza to, że jest to okey.

JanStefan   6 #28 10.01.2013 15:36

@tfl
Nie chce mi się szukać odpowiednich paragrafów, ale - jak można oferować kupno perfum, bez możliwości ich powąchania? Dodatkowo jeśli jakiś produkt jest szczelnie zamknięty, że nie możemy jego sprawdzić, to sprzedawca ma obowiązek otworzenie opakowania i pokazania produktu. Dlatego, też w wielu sklepach na starcie produkty są dostępne, by każdy mógł je przetestować.

Ogólnie polecam:
http://www.dobreprogramy.pl/Mp-z-sieci-proba-uporzadkowania-dyskusji-cz,Artykul,...

Pozdrawiam
JanStefan

JanStefan   6 #29 10.01.2013 15:47

@bachus
Jeżeli piszesz od strony moralności, to niestety, ale jest to bardzo płyny kontekst rozmowy. Jak już zauważyłem, ludzie śmieją się z ludzi którzy rzucili się na świąteczny radomski stół, a sami mają pirackie oprogramowanie (mając pracę, czy też komputery o wartości przy zakupie np. 3000 zł). Moim zdaniem nie powinno ich się moralizować, w sposób: robicie źle, a po prostu ich wyśmiewać, poprzez ukazywanie analogii do innych żałosnych zachowań.

Proszę aby wszyscy zwolennicy pobierania oprogramowania i instalowania jego łamiąc licencję, by mi wyjaśnili w jaki sposób, człowiek może uzbierać np. 2000 zł na komputer, a nie może uzbierać 800 zł na podstawowe oprogramowanie, które będzie piracił?

Pozdrawiam
JanStefan

Autor edytował komentarz.
bachus   20 #30 10.01.2013 15:51

@JanStefan: zauważ, że niektórym tak właśnie trzeba przedstawić sprawy. Jak od dziecka jest ktoś przekonany, że to "normalne", to czasem trzeba otworzyć oczy.

piterk2006   10 #31 10.01.2013 15:53

@tfl
Nie rozumiem Twojej wypowiedzi
o 14:26 wrzucasz link do strony która mówi, że sciąganie jest legalne
a o 14:57 czepiasz się kolesia który napisał dokładnie to samo co Ty
Prosisz go o źródło: to źródło jest w tym linku co sam podałeś!
"Ściąganie plików muzycznych z internetu na własny użytek nie łamie prawa, bo mieści się w granicach dozwolonego użytku.

Zgranie kilku utworów z sieci i nagranie ich na płytę stanowi użytek rozrywkowy. Płytę taką możemy nawet podarować, na co z kolei pozwala nam art. 23 ust.2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego."
Co do piractwa to mam kilka przemyśleń
a) "prawo do testowania" to niepisana umowa pomiędzy użytkownikiem a sprzedawcą, w dzisiejszych czasach prawie martwa bo przecież kupując w takim sklepie internetowym kupujemy w ciemno - ale mamy prawo zwrotu (raczej nie ma prawa zwrotu rozpakowanej gry, a szczególnie takiej którą np. przypiszemy do konta steam co jest ostatnio popularne)
b) piractwo było jest i będzie. jeżeli ktoś spróbuje je ukrócić to zeżrą go wilki z napisem "obrona wolności na koszulkach". i częściowo będą może mieli rację
c) piractwo zwiększa sprzedaż - dowiodły tego badania naukowe
d) piractwo dla dużych firm nie jest szkodliwe. co prezesowi activision które wyda najnowsze call of duty robi za różnicę czy do portfela wpadnie mu milion czy dwa, tak czy siak, rzyga kasą. jedyne co, to mogą tracić kasę którą mogliby przeznaczyć na produkcje kolejnej części co przy wysokiej skali piractwa może doprowadzić do upadku firmy. jednak jak wiemy dobrze, chyba nie było takiej gry, która by miała straty tylko przez piratów - najwyżej była słaba. tak czy siak piractwo nie zniknie więc jakieś straty zawsze będą
e) wszelka dyskusja jest jałowa bo i tak nic nie zmieni. nie warto się kłócić. każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii
Rozwiązaniem tych problemów jest crowd funding - gracze mogą zapewnić twórcom wystarczające środki na stworzenie gry, jednocześnie mają prawo jej współtworzenia - skoro daję Ci 1000 dolców to mogę chcieć żeby to wyglądało troszkę inaczej. i w tyłku mam to, że jesteś artystą bo to robota jak każda inna a za to ci płacę.
wtedy piractwo można by olać, bo twórcy mieliby godziwe wynagrodzenie, a uczciwi fani dobrą grę (i tym samym dobrą sprzedaż bo stworzeniu gry)
Dla mnie trochę utopijnym projektem jest np. abonament dla graczy - płacisz np. 500zł rocznie i masz dostęp do wszystkich gier/ wydanych w tym roku danego gatunku/danego producenta (w zależności od ceny).
Dziękuję za uwagę :)

JanStefan   6 #32 10.01.2013 15:54

@bachus
Ja to rozumiem, ale takiego to trzeba zdzielić - np. ukazując analogiczną sytuację ale żenującą. Tak aby zrozumiał, że to nic innego jak zabieranie spożywki z radomskiego stołu mając chociażby pracę. Twój sposób też jest dobry, ale daje miejsce do dywagacji i wymądrzania się - co jeszcze bardziej może utwierdzać ich w tym, że robią dobrze.

Jeszcze raz proszą, aby każdy kto ma nielegalne oprogramowanie:
wyjaśnił w jaki sposób, człowiek może uzbierać np. 2000 zł na komputer, a nie może uzbierać 800 zł na podstawowe oprogramowanie, które będzie piracił?

Autor edytował komentarz.
piterk2006   10 #33 10.01.2013 15:54

A i jeszcze jedno - sprzętu nie piracą bo nie mają jak. Polak i nie tylko jedynie czeka na okazję. Gdyby były podróbki kart graficznych oferujące taką samą wydajność jak oryginały za ćwierć ceny to myślicie, że by nie skradły rynku?

JanStefan   6 #34 10.01.2013 15:59

Dokładnie, tak to nasza mentalność. Wkurza mnie tylko to, że robimy z siebie biedaków, tylko dlatego by utwierdzać siebie, iż robimy dobrze pobierając nielegalne oprogramowanie. Z drugiej strony Polacy lubią żyć ponad stan. A i jeszcze zabawniejsza jest sytuacja jak Ci sami ludzie "płaczą" że np. THQ bankrutuje, mając same pirackie wersje gier z ich stajni.

PS
Nie mówię, że nie ma sytuacji, gdy kogoś naprawdę nie stać na oprogramowanie, a np. komputer dostał w prezencie, albo coś... różnie bywa.

Autor edytował komentarz.
  #35 10.01.2013 16:07

@JanStefan

Ile zarabia Polak, a ile Amerykanin? Ile kosztuje gra w Polsce?

Jak ja mam płacić (ale nie płacę, bo nie gram na konsolach) za grę 300zł, to chyba ktoś o******. Ceny powinny być dostosowane do kraju - tak jak Valve, gra 50zł kosztuje (czy raczej pakiet gier), na allegro 15-20zł, a 8 euro na Steam, wtedy można mówić o nie piraceniu.

gowain   19 #36 10.01.2013 16:07

@piterk2006 "piractwo dla dużych firm nie jest szkodliwe. co prezesowi activision które wyda najnowsze call of duty robi za różnicę czy do portfela wpadnie mu milion czy dwa, tak czy siak, rzyga kasą." - o tak, to mój ulubiony argument - nie Twój zasrany interes co on robi z tą kasą. Chcesz mieć tak jak on, stwórz taką grę, miej jakiś pomysł, a nie wyliczaj kto ile zarabia i czy ma już wystarczająco dużo. To jest najbardziej żałosny argument jaki może padać przy okazji piractwa.

gowain   19 #37 10.01.2013 16:10

@fervi.doctor to na konsolę Cię stać, a na gry na nią już nie? To nie kupuj konsoli! Proste. Jeżeli sprzedawca ustala na takim poziomie cenę i mu się to opłaca, znaczy, że ludzie kupują. Ludzie dajcie spokój z narzucaniem ile powinno co kosztować. Każda cena te skalkulowana ekonomicznie i nastawiona na zysk. Nie sprzedaje się to się przecenia. Idąc Waszym tokiem rozumowania to ja chcę diesla na stacji paliw za 2,50zł/l, bo cytując Cię "chyba ktoś o******", że kosztuje 5,35zł.

bachus   20 #38 10.01.2013 16:12

@fervi.doctor: o tym pisałem... a co to obchodzi Valve? Zarobki mają inne, więc żeby utrzymać pracowników, biuro i napełnić lodówki należy im się zapłata. Jak kogoś nie stać, to niech nie gra, to nie jest dobro konieczne, jak woda, żarcie i internet :>

JanStefan   6 #39 10.01.2013 16:13

@fervi.doctor
Chyba nie rozumiem Twojej wypowiedzi, bo piszesz, że gry są drogie, a zaraz piszesz że Valve ma fajne promocje. Pomimo tych promocji i tak muszę napisać, że gry na półkach kosztują znacznie mniej, niż w Valve. Rozumiem iż, jesteś zwolennikiem pirackich gier itd. To proszę wyjaśnij mi, jakim cudem ktoś może zaoszczędzić 2000 zł na komputer a 100-300 zł (i to kosztującej tyle w dniu premiery) na chociażby grę już nie?

I kolejne pytanie, skoro nie kupujesz gier, bo uważasz, że są za drogie, to czy później gdy ich cena po premierze spada a miałeś lub masz wersję piracką, to je kupujesz czy sobie darujesz? Zapewne większość sobie daruje i tu jest ta hipokryzja - mnie nie stać, za dużo kosztują, buhahaha.... Po prostu piracicie, bo tak to starczy na piwko, na imprezkę itd. a dokonywanie wyboru między tymi rzeczami już jest zbyt trudne. No i niby mam dokonywać wyborów, mi się wszystko należy... - zabawne :)

@gowain
W pełni popieram. To też taka "nasza" przywara, że ludzie interesują się bardziej innymi niż by się skupić na sobie

Autor edytował komentarz.
  #40 10.01.2013 16:29

@gowain
Dlatego nie mam konsoli :P

@JanStefan
Raczej nie jestem dobrym materiałem, bo mało "piracę".

To nie promocję, cena jest dostosowana do konkretnego kraju, nikt nie dowala cen z Europy, dlatego wiele osób może sobie pozwolić wydać 20zł na 9 gier.

Nie mam czasu na imprezy, jednak zauważ, że większości ludzi nie stać zwyczajnie na wydawanie sporej ilości gotówki, lub żal im kasy. Średnia pensja z doświadczenia - 1800zł (na rękę), mieszkanie 700zł, prąd 150, gaz 50, telefon 30zł, internet 50zł (...) i na życie ledwo starcza. Jak ktoś ma kasę faktycznie i go stać, a nie kupuje to lama, ale większości Polaków nie stać (dlatego np. Studenci wynajmują mieszkanie w parę osób)

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #41 10.01.2013 16:31

@JanStefan
Piszesz " ...Masz rację, ale prawda stoi po środku. Każdy z nas ma prawo przetestować produkt. Jeżeli, jakiś program nie ma odpowiednika do przetestowania, chociażby w formie triala np. 14 dniowego, czy też dema, a biorąc pod uwagę przysługujące nam prawo, wtedy można było by się kłócić i uznać 48h za obowiązujące..."

Primo,
Nie ma takiego przepisu w polskim prawie który zapewnia nam mozliwość przetestowania oprogramowania. Jeśli znasz takowy to przytocz go lub przestań ludzi wprowadzać w błąd.

Secundo
Termin 48H to tylko kolejna tzw "miejska legenda" nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością. Jezeli Policja znajdzie u ciebie pirackiego Photoshopa to nie ma znaczenia czy ściągnąłeś go 10 minut temu czy dwa miesiące temu. I tak zgodnie z polskim prawem karnym podlegasz karze.
Polecam lekturę wspomnianego już art. 278 § 2 Kodeksu Karnego oraz art. 20 i 21 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Tertio
Nie powielaj tych bzdur bo szkodzisz tylko innym. Polskie prawo jest takie jak każde widzi ale póki co nas obowiazuje i niestety może być użyte przeciwko nam.Nieznajomość prawa nie zwalnia przed konsekwencjami.

alucosoftware   7 #42 10.01.2013 17:12

@Pangrys
Nic dodać, nic ująć.

To zaskakujące jak wiele ludzie plotą, zamiast pisać na temat. Niestety dyskusja nie ma racji bytu kiedy wyłącznie jedna ze stron posiada podstawową wiedzę z omawianego zakresu.

Autor edytował komentarz.
Over   9 #43 10.01.2013 17:19

NIe rozumie do końca porównania ze jak mnie nie stać to ukradne samochód,porównanie ściągniecia OSa do kradzieży fury to zbyt nie adekwatne samochód średnio kosztuje 10-20 tys a photoshop 3tysie,
bardziej bym to porównal do kradzieży markowych najków niż samochodu...
Co do tekstów ze ten co kupił kompa za 3000 i nie stać bądz nie chce wydawać 800 stów na system wersji jest pare, po co wydawać 800zl na softa jak mozna za ta kwote kupić grafike do grania w HD i na ful detalach przez 1,5 roku, nie którzy maja poprostu budżet mam 3000k i ani grosza więcej i chce kompa do gier, no ok kompa sie poskłada i będzie cacy ale na licencje już zabraknie, jak ktoś ma na kompa 3000 i ma być do gier to nie styknie poskładać za 2200 plus 800 na licencje bo to będzie komp do multimedii bardziej anżeli do grania..... ktoś ma założony budżet a to ze produkty M$ sa takie drogie to już nie moja wina nniech ms dostosuje ceny do sstandardów wiekszości polaków ja z checia bym kupil W7 za 150 zł a nawet mi na offica nie styknie....

Autor edytował komentarz.
tfl   8 #44 10.01.2013 17:21

@piterk2006

A przeczytales cos poza tytulem artykulu? Czy zignorowales tak samo jak ja reszte Twojego komentarza?

Autor edytował komentarz.
JanStefan   6 #45 10.01.2013 17:31

@Pangrys

Prawo do namysłu
Prawo do namysłu oznacza to, że w terminie 10 dni od dnia otrzymania towaru konsumenci mogą odstąpić od umowy bez konieczności wskazywania powodów takiej decyzji. Odstąpienie nie jest więc uzależnione od istnienia wady, braku właściwości, jak ma to miejsce w przypadku sprzedaży w świecie realnym.

Zobacz również: Odstąpienie od umowy
Jego celem jest zagwarantowanie konsumentowi, zawierającemu umowy na odległość, pewnego marginesu bezpieczeństwa w wyborze produktów. Kupując przez Internet nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy towar nam odpowiada, jako że nie mamy z nim fizycznego kontaktu. Z tego też względu ustawodawca daje nam 10 dni od dnia otrzymania towaru na podjęcie ostatecznej decyzji.

W tym terminie możemy zatem podjąć swobodną decyzję. Z tego też względu fakt rozpakowania towaru nie może mieć żadnego wpływu na ważność odstąpienia. Bez zdjęcia opakowania konsument nie będzie w stanie zapoznać się z kupionym towarem oraz podjąć decyzji.

Powyższe ma na celu zapoznanie się z produktem i każdy ma takowe prawo, a sprzedawca ma obowiązek umożliwić kupujący zapoznanie się z produktem.

http://umowy.wieszjak.pl/umowy-w-internecie/231056,Czy-po-rozpakowaniu-towaru-mo...

Ten zakres praw, jak i obowiązków, różne kraje różnie regulują, dlatego dla ułatwienia i nijako dla wyjścia po konsumenta, producenci oprogramowania udostępniają wersje próbne - tak aby ujednolicić te zapisy i je uprościć.

PS
Następnym razem, prosząc kogoś o źródło nie bądź hipokrytą i sam daj źródło na poparcie Twoich słów.

Pozdrawiam
JanStefan

Autor edytował komentarz.
tfl   8 #46 10.01.2013 17:34

Druga strona JanStefan...

Jeżeli strony nie umówiły się inaczej, prawo odstąpienia od umowy zawartej przez internet nie przysługuje kupującemu w wypadkach:

dotyczących nagrań audialnych i wizualnych oraz zapisanych na nośnikach programów komputerowych po usunięciu przez konsumenta ich oryginalnego opakowania,



LITOSCI!!!!!

JanStefan   6 #47 10.01.2013 17:36

A co to znaczy usunięcie? Jak ktoś wyrzuci to ma problem, a jak ładnie rozpakuje to nie ma problemu, jeżeli posiada opakowanie... Dodatkowo, trzeba zwrócić uwagę iż oprogramowanie posiada wersję do testów, co zmienia sytuację. Ja pisałem o przykładach gdy oprogramowanie nie posiada wersji trial lub dema.... Naucz się czytać ze zrozumieniem LITOŚCI


Aha, a i przeciwdziałać usuwaniu opakowań i z tym związanych problemów, bo ktoś np. klucz produktu może spisać - to wszystko tworzy dodatkowe problemy, dlatego powstają wersje próbne oprogramowania, dlatego też w sklepach można przesłuchać płyty itd. Bo ktoś może sobie chociażby je skopiować...

Autor edytował komentarz.
bachus   20 #48 10.01.2013 17:39

@Pangrys: najgorsze jest to, że te "miejskie legendy" często powtarzają opiniotwórcze media, cementując tym samym przyzwolenie społeczne na sranie do własnego gniazda (program, który się nie sprzedał, to też nie jest zapłacony VAT, podatek, nie jest opłaconych X pracowników itd.).

JanStefan   6 #49 10.01.2013 17:41

@bachuś

Miejskie legendy to tworzy Pangrys, bowiem jak wyżej opisałem jest takie prawo - odesłałem nawet do źródła... Znam swoje prawa i zawsze tym co piszę się kierowałem i nigdy nie miałem problemu, że kupiłem coś czego nie chciałem,...

Autor edytował komentarz.
bachus   20 #50 10.01.2013 17:41

@JanStefan: nie do końca rozumiem testowanie oprogramowania.... Trailery niektórych filmów są powalające (powinni płacić grupe miliony agencjom reklamowym za dobrą muzykę i montaż zajawki), potem z kina wychodzisz zażenowany. Przetestowałeś film?
Faktem jest jednak, że żenująca jest licencja, którą znajdziesz dopiero... po rozpakowaniu pudełka i tym samym ją akceptujesz :>
p.s. przestjesz być wiarygodny zmieniając przekręcając mój nick.

Autor edytował komentarz.
gowain   19 #51 10.01.2013 17:44

@JanStefan usunięcie oryginalnego opakowania to może być już usunięcie przezroczystej folii z płyty, która zazwyczaj w taki sposób jest zapakowana.

@Overclocker "ktoś ma założony budżet a to ze produkty M$ sa takie drogie to już nie moja wina nniech ms dostosuje ceny do sstandardów wiekszości polaków ja z checia bym kupil W7 za 150 zł" - a Ty znowu, sam dostosuj budżet do cen MS. Festiwal ignorancji po raz kolejny. Co MS ma obchodzić, że ktoś sobie założył 3000zł na budżet na komputer? Co? Niech sobie dozbiera jeszcze 300zł i będzie miał z systemem. Potrafił zebrać 3000zł, a nie potrafi 300zł? Ktoś chce kraść to będzie kradł, ale niech się nie tłumaczy, że nie ma pieniędzy. Jak nie ma pieniędzy to i gier nie kupi to tego kompa za 3000zł. Debilna filozofia...

JanStefan   6 #52 10.01.2013 17:46

bachuś.... Tak zgadza się... dlatego powstają wersje demonstracyjne oprogramowania, by nie dochodziło do takich sytuacji. Wcześniej napisałem tylko, iż w przypadku braku wersji demonstracyjnej można by się kłócić i spróbować podciągnąć prawo do namysłu.

Filmy jak i ogólnie sztuka, rządzi się innymi prawami. W sklepie muzycznym sprzedawcy wychodzą naprzeciw i dają wersję do odsłuchania też dlatego by produkt sprzedać. Film, czy muzyka jednym się podoba innym nie. W tym przypadku jest to bardziej zawiłe.

tfl   8 #53 10.01.2013 17:48

@JanStefan

Nalezysz do ulubionej przeze mnie grupy osob, ktore gdy nie maja argumentow posluguja sie "sofizmatycznymi polemikami około semantycznymi".

To jest Twoja interpretacja, jesli sprzedawca odmowi odstapienia od umow na podstawie zdjetej folii z pudelka, to Ty bedziesz musial isc do sadu i Ty bedziesz musial udowodnic, ze sprzedawca zlamal prawo.

JanStefan   6 #54 10.01.2013 17:48

@gowain
Pamiętajcie, że ja piszę iż w przypadku programu gdy nie ma wersji demonstracyjnej, można by podciągnąć to prawo. Jaka będzie decyzja sądu to inna kwestia. Ja pisałem w wersji przypuszczającej, tym samym informując iż mamy prawo do namysłu - przetestowania produktu, bo takie prawo mamy!


@tlf
Ale o to chodzi... przecież ja w tym kontekście o tym pisałem. :)

"Masz rację, ale prawda stoi po środku. Każdy z nas ma prawo przetestować produkt. Jeżeli, jakiś program nie ma odpowiednika do przetestowania, chociażby w formie triala np. 14 dniowego, czy też dema, a biorąc pod uwagę przysługujące nam prawo, wtedy można było by się kłócić i uznać 48h za obowiązujące. " -( to było kierowane do Pangrys 25 komentarz)

Jak wół pisze, można by się kłócić, a więc iść do sądu (ale tylko w przypadku braku demonstracyjnej wersji oprogramowania)... i powołać się na to prawo! Szczerze powiedziawszy nie wiem co chcecie mi udowodnić, skoro waszą tezę zawarłem w pierwszym komentarzu, o który tak się sprzeciwiamy.

Autor edytował komentarz.
Over   9 #55 10.01.2013 18:10

@gowain
Debilne podejście to ty masz bo nie koniecznie ktoś kto ma kompa do gier to musi kupować może gry zostały mu podarowane przez znajomego/rodzine i co z tego ty myślisz jednym tokiem myślenia i nie dopuszczasz myśli że ktoś by mugł inaczej myśleć od ciebie a prawda jest taka ze co kazdy inny człowiek ma inne podejście do tematu ale ty twierdzisz ze kazdy inny oprucz ciebie by postąpił tak samo a prawda jest zupełnie inna....
No ale ty wiesz swoje....

JanStefan   6 #56 10.01.2013 18:13

@Overclocker

Lepiej popraw błędy, bo pomimo tego, że sam robię ich sporo to jakoś "mugł" i "oprucz" jakoś tak mnie razi...

  #57 10.01.2013 18:28

Albo ktoś kupuje gry z CD Action - 3 pełne wersje; niecałe 20zł i jest granie, od biedy może odłożyć na ponad rok i kupić Windowsa :P

gowain   19 #58 10.01.2013 18:30

@Overclocker z piszącymi jak gimnazjalista nie rozmawiam

@fervi.doctor na gry z CDA wystarczy komp za 2300zł...

bachus   20 #59 10.01.2013 18:32

@fervi.doctor: sporo jest takich akcji... promocje na Steam, czy ostatnio w święta na GOG.COM Wiedźmin 2 za poniżej $7. To samo tyczy się Androida, kilka tygodni temu na X czegoś tam (dostępnych aplikacji? aktywacji Androida?) ceny były przedziwne, niektóre świetne programy poniżej dolara.

JanStefan   6 #60 10.01.2013 18:43

@bachus

No i nie trzeba kupować gier w dzień premiery... Ogólnie, jak ktoś ma mniej zasobny portfel, a uczciwe podejście do tematu, to jest zainteresowany tematyką cen gier itd, a tym samym gdy może to korzysta z promocji, itd. itp.

Podobnie jest z oprogramowaniem... Adobe jest drogie, ale dla studentów miało, czy nadal ma świetną ofertę, dość że sprzedawał program znacznie taniej, to jeszcze było można wykorzystywać go do celów zarobkowych.
Kto kupił Windows XP 2001 roku, mógł przejść na Windows 8 za 160 zł (coś koło tego) Rozkładając to na lata i biorąc pod uwagę cenę oem to koszt posiadanego systemu na maszynie przez 11 lat to około 63 zł ROCZNIE!, a miesięcznie to około 6 zł - ale drogo... łooo

Tak samo jest z office, jeżeli ktoś nie chce używać np. LibreOffice czy innego ustrojstwa, to kupuje i ma oprogramowanie na lata! Przy rozkładaniu kosztów tak jak zrobiłem to w przypadku systemu - wychodzą grosze! Z tego powodu warto pomyśleć o oprogramowaniu BOX, który nie jest przypisany do konkretnej maszyny, a co za tym idzie bezproblemowo możemy komputer ulepszać.

Autor edytował komentarz.
gowain   19 #61 10.01.2013 18:51

@JanStefan otóż to, ale najwięcej o "biednych" ludziach, których nie stać na system mówią Ci, którzy muszą mieć gry w dniu premiery i to najczęściej spiracone, bo jakby inaczej mogło być. Nie chcesz płacić za Windowsa to instalujesz Ubuntu. Nie chcesz płacić za Windowsa i nie chcesz instalować linuxa = jesteś złodziejem i nie ma wytłumaczenia, że ktoś sobie przyjął 3000zł za budżet na kompa...

JanStefan   6 #62 10.01.2013 18:58

@gowain
Dokładnie tak, ogólnie jeżeli pojawiają się tego typu zagadnienia, to tylko dlatego, że komuś się "nie chce". Na starcie zakłada, że to jest złe, bo to jest dla niego wygodne. A gdyby wgłębił się w tematykę, to mogło by się okazać, że "nie jest to takie straszne jak go malują".

Ogólnie bawią mnie sprzeczności w ludziach - będę generalizował i może jest w tym jakaś błędna filozofia, ale Polacy - "za darmo robić nie będą", a to że innych okradają jest ok? Nie pisząc, już że ludzie mają różne aspiracje - zwłaszcza po studiach, tylko nie biorą pod uwagę, że studia kończy wiele osób i rynek się przesila. Jak ludzie wzajemnie się będą szanować i będą postępować uczciwie, to wszyscy na tym skorzystają. Dodatkowo sami z siebie robimy "żebraków", by ten obraz świata podtrzymywać, bo inaczej trzeba by było pracować za 1200 (czy tam ileś), bo inaczej trzeba by było płacić za oprogramowanie, a tak jest w nas to przekonanie (nie we mnie) i mamy usprawiedliwienie do nieróbstwa, do kradzieży do pijaństwa itd. itp. bo to według wielu jest łatwiejsze, a ja pytam, czy faktycznie?

PS
Ja na swój pierwszy komputer odkładałem jakieś 2 lata - Commodore 64 :P
Na PC też długo odkładałem, ale pamiętam że kupiłem go jakieś 13 lat temu, ale z drukarką laserową, ale był szał...

Autor edytował komentarz.
SalcefiX   8 #63 10.01.2013 19:35

@Pangrys - jest dokładne tak jak podał w linku tfl. Ściąganie na własny użytek w polskim prawie jest dozwolone nieważne ile czasu to potem trzymamy na dysku. Karalne jest udostępnianie.

Jak ktoś ma wątpliwości to niech sobie poczyta na stronie policji lub tam po prostu zadzwoni.

bachus   20 #64 10.01.2013 19:55

Ja jeszcze tylko dodam, że głównie chodzi mi o taką mentalność:
http://www.sadistic.pl/sposob-na-oszukanie-automatow-vt166768.htm

Ilfirin0910   8 #65 10.01.2013 19:59

Właśnie jestem w sytuacji następującej: Kupuje komputer na który uzbierałem 2000zł Bez Systemu i do samodzielnego montażu (tak lubię składać komputery). Zainstaluje Linuksa (mniejsza oto jakiego) bo jeszcze nie zarabiam i nie stać mnie Windows 8 (i tak bym nie kupił bo mi się nie podoba) 7 (z miłą chęciom gdyby miał kasę) a resztę i tak bym korzystał z (Free/Libre Open Software) mam kolekcje gier gdy jeszcze mój brat zemną mieszkał i razem wybieraliśmy gry dla siebie. Nie piracę bo mnie tak wychowano że jak mnie nie stać to nie kradnę/nie mam a że w świecie komputerów istnieją rzeczy darmowe to się dziwie ludzią że kradną. Znam wielu ludzi którzy piracą jak najwięcej bo nie mają pieniędzy. A w internecie jest pełno darmowego soft-u który jak by nie patrzeć ze jest utrzymywany tylko z dotacji itp. jest bardzo wysokiej jakości i w wielu domowych rozwiązaniach sprawuje się dobrze nie widzę sensu w kupowania Photoshopa, Corel-a do usuwania czerwonych oczu czy innych banalnych czynności. Uczęszczam do Szkoły i nie mam problemów zrobić coś w Libre/Open Office itp.
Muzyki słucham z radia internetowego, YouTube, Filmy w internecie ipla itp. Ale jak się po znajomych przekonałem że nie idzie ich od tego odciągnąć więc za czołem ich olewać. Jak coś odłożę to wysłam dotacje na rozwój programów które lubię.

A wracając do sedna sprawy to trzeba najpierw sobie przemyśleć czy jak byś coś tworzył to tylko dla tego że prawo pozwala posiadać nielegalny Muzykę, Filmy, na własny użytek. To nie walczył byś o własne profity z swoje pracy. Albo bardziej kolosalnie pracujesz produkujesz ołówki kilkunastu ludzi kradnie ci po jednym ołówku a od zleceniodawca zamiast dać 100% wypłaty to da ci 80% ale złodzieje są niewinni z powodu niskiej szkodliwości czynu bo jeden ołówek kosztuje 50gr. Przyjemna wizja gdy prawo obraca się przeciwko tobie podobnie się dziej z oprogramowaniem.

JanStefan   6 #66 10.01.2013 20:03

Dokładnie...
Do swoich pytań dodam, że skoro koszt oryginalnego oprogramowania - podstawowego waha się w przeliczeniu na takie wartości jak podałem wyżej, to czy bardziej opłacalnym nie jest korzystanie z oficjalnego oprogramowania? Dostajemy przy tym pomoc techniczną, zmniejszamy prawdopodobieństwo, że nasz komputer zamieni się w zombie, ograniczamy prawdopodobieństwo pojawienia się różnych problemów. No i w dodatku, to że mamy czyste sumienie, że jak policja nam wejdzie do domu, to nic wielkiego się nie stanie (chyba, że mamy schowaną trawkę :P) itd. Wg mnie zalet jest więcej aniżeli poniesiony koszt. Tak samo jest z kradzieżą... Ostatnio wparowali do mnie złodzieje pokradli coś za 200 zł, narobili szkód, a ile wysiłku musieli w to władować i jeszcze podzielić łup na 3... No, ale taka logika złodzieja...

Autor edytował komentarz.
W_tym_temaciE   5 #67 10.01.2013 20:07

A propos seriali...
Co złego jest w tym, że ktoś płaci za HBO (czyli de facto za licencje na oglądanie emitowantych przez nich filmów/seriali) i sobie ściągnie "Grę o tron" na komputer? Kto na tym niby traci? Argument, że reklamy (a w ogóle na HBO lecą reklamy w czasie serialu) są kiedy się ogląda w telewizji, jest nietrafiony.
Tak samo jak ten, że tam mam obejrzeć w wyznaczonym przez nich czasie.
Czemu?
Bo można sobie dekoderem nagrać i przewinąć reklamy później... co to za różnica?

JanStefan   6 #68 10.01.2013 20:15

@W_tym_temacE
To o czym wspomniałeś jest, dobrym argumentem na potwierdzenie słuszności prawa - działu dotyczącego pobierania multimediów. Jak już wspomnieliśmy, przy pewnych warunkach, filmy czy muzykę można pobierać, zwłaszcza dla własnych celów... Odnośnik który podałem wyżej (komentarz 28) bardzo dobrze to opisuje. Pomimo tego faktu i takiego prawa mogą pojawiać się pewne nadużycia, ale to bardziej zawiła kwestia, bo prawo w wielu miejscach nie jest logiczne i nie jest ciągłe logicznie, w sensie, że z jednego wynikać może zupełnie coś innego oderwanego od tego pierwszego. Czasami są to takie piramidy myślowe ( w tym przypadku nie należy traktować piramidy jako coś wzniosłego, ale raczej w kontekście piramidy finansowej), że aż się dziwię ilu tępych ludzi tworzy prawo.

Autor edytował komentarz.
SalcefiX   8 #69 10.01.2013 21:14

Piractwo to chyba taka nasza narodowa mentalność. Spotkałem się z przypadkiem piracenia gier, które kosztowały w markecie w jakiejś promocji po kilka złotych (5,99). Nie ma rady na takich ludków.

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #70 10.01.2013 21:22

@SalceFIX

Na własny użytek możesz ściągnąć utwory audiowizualne ale nie soft !!!! Doczytaj a potem pisz.

@Jan Stefan

Powtórnie proszę byś przytoczył paragraf który nakazuje udostępnienie wersji próbnej. Bo jak narazie widze że wybiórczo cytujesz wprowadzając tylko w błąd.

I proszę nie kłam że tworzę miejskie legendy. Pomyśl czasem zanim coś palniesz, to nie boli.

Autor edytował komentarz.
W_tym_temaciE   5 #71 10.01.2013 21:39

@JanStefan
Po to są sądy i prawnicy - aby te nieoskonałości prawa rozstrzygać, bo prawo nie może byż żywą istotą - tak samo jak program - która uwzględni wszystkie czynniki.

bachus   20 #72 10.01.2013 21:43

@W_tym_temaciE: w Polsce nie ma 'precedensu' - prawnik jest od umiejętnego posługiwania się paragrafami a nie od intepretowania (przynajmniej teoretycznie, w praktyce wystarczy np. przenieść się do innego Urzędu Skarbowego, bo tam inaczej "intepretują").

Over   9 #73 10.01.2013 22:51

Byłem w kinie oglądnołem film, zapłaciłem 22zł to chyba mam prawo ściągnąć sobie ten sam film który oglądałem w kinie mając potwierdzenie bycia w kinie na podstawie biletów ;).........(w razie kontroli)
Mam racje czy nie??

Autor edytował komentarz.
Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #74 10.01.2013 23:01

@ Jan Stefan

Prawo karne szerzej penalizuje zachowania związane z programami komputerowymi (np. grami lub programami). Zobacz art. 278 § 2 k.k. i 293 k.k. (w związku z art. 291 i 292 k.k.).
Filmy i pliki (np. avi, mkv czy mp3) pod przepisy kodeksu karnego odnoszące się do programów komputerowych nie podpadają. Natomiast zarówno programy komputerowe jak i inne pliki mogą w pewnych okolicznościach podlegać kwalifikacji z prawa autorskiego (tam tez są przepisy karne).
http://www.mkidn.gov.pl/pages/strona-glowna/ministerstwo/ochrona-praw-autorskich...

Podaję Ci konkretne artykuły, przeczytaj je w CAŁOŚCI i nie cytuj wybiórczo :)

Ja podaję Ci oficjalne źródła przepisów :)

I pamiętaj, jak zaczniesz mnie znów deprecjonować lub formuować wobec mnie jakieś zarzuty, to nie ja tworzę prawo ale wolę nie wprowadzać nikogo w błąd jak ty to czynisz.

@Overclocker

Jeśli ściągniasz po dacie polskiej premiery jakiś film z serwisu hostingowego, to zgodnie z prawem masz to użytek własny, więc nie można sformułować żadnego zarzutu karnego.
Jeśli byś ściągnął ten sam film, o tej samej porze via torrent czy innej sieci P2P to podpadasz pod paragraf o udostępnianiu. A to jest już zagrożone karą.

Autor edytował komentarz.
bachus   20 #75 10.01.2013 23:02

@Overclocker: prawie jak: "byłem w restauracji, więc na podstawie rachunku mogę iść do spożywczaka i wyjść bez płacenia ze schabem i ziemniakami :>

SalcefiX   8 #76 10.01.2013 23:03

@Pangrys - przyznaję rację - gdzieś mi umknął ten soft. Tak przy okazji - wrzuć na luz trochę. Jest piękny, zimowy wieczór, po co te nerwy.

I o żadnej wersji próbnej nie ma mowy jak ktoś tam pisał - od tego są specjalne wersje, jak sama nazwa wskazuje - trial.

Autor edytował komentarz.
Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #77 10.01.2013 23:07

Sorki SalcefiX jeśli tak to odebrałeś :)

SalcefiX   8 #78 10.01.2013 23:19

@Pangrys - Nie no luzik, tak się tylko zasugerowałem trzema wykrzyknikami :)

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #79 10.01.2013 23:24

Pisałem na telefonie i może za dużo mi wyszło :)

JanStefan   6 #80 10.01.2013 23:29

@Pangrys

Są różne prawa, od karnego, poprzez cywilne, jak i prawo konsumenta, budowlane, ochrony środowiska, te wszystkie prawa mogą być ze sobą zgodne, ale w większości przypadków są ze sobą sprzeczne, chociażby prawo wodne, z prawem ochrony środowiska w wielu miejscach po prostu ze sobą walczy!

A co do faktów:
USTAWA
z dnia 2 marca 2000 r.
o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny.1)
(Dz. U. z dnia 31 marca 2000 r.)
Rozdział 1
Art. 2. 1. (1) Konsument, który zawarł umowę poza lokalem przedsiębiorstwa, może od niej odstąpić bez podania przyczyn, składając stosowne oświadczenie na piśmie w terminie dziesięciu dni od zawarcia umowy. Do zachowania tego terminu wystarczy wysłanie oświadczenia przed jego upływem.
3. (2) W razie odstąpienia od umowy umowa jest uważana za niezawartą, a konsument jest zwolniony z wszelkich zobowiązań. To, co strony świadczyły, ulega zwrotowi w stanie niezmienionym, chyba że zmiana była konieczna w granicach zwykłego zarządu. Zwrot powinien nastąpić niezwłocznie, nie później niż w terminie czternastu dni. Jeżeli konsument dokonał jakichkolwiek przedpłat, należą się od nich odsetki ustawowe od daty dokonania przedpłaty.

A więc jeżeli ma prawo odstąpić od tej umowy, to może ten czas wykorzystać do testowania produktu, bo kto mu zabroni - chociażby dłuższy czas na oddanie produktu? Nie wspominając już, że często w sklepie - regulaminie jest to uregulowane z większą korzyścią dla konsumenta.

Autor edytował komentarz.
W_tym_temaciE   5 #81 10.01.2013 23:37

@JanStefan
A przy pobieraniu gier/softu z torrentów podpisujesz umowę z ich wydawcom? Nie.

JanStefan   6 #82 10.01.2013 23:42

@W_tum_temaciE

Wg, mnie licencja jest formą umowy, łamanie zasad licencji tej umowy z korzystania produktu jest łamaniem prawa, poprzez niedotrzymanie warunków licencji. Jest licencja - klikając na ok zatwierdzamy pewne warunki a więc jest to forma umowy. Trzeba też pamiętać, że większość licencji oprogramowania komercyjnego nie zezwala na wprowadzanie modyfikacji do oprogramowania, a często by je odpalić trzeba wykonać taką modyfikację.

Autor edytował komentarz.
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #83 11.01.2013 00:00

Kto jest bez winy nie wali kamieniami pierwszy! :)

Co do wpisu, temat wałkowany wiele razy i aż się ciśnie na usta - ileż można! To jeden z tych tematów "komentarzogennych", tak samo zresztą jak Twój poprzedni wpis. Muszę (chcę) jednak Cię bachus pochwalić, bo fajnie piszesz, pomijając temat, podoba mi się styl, taki trochę "cięty". We mnie masz na pewno czytelnika, zapewniam :) No chyba, że zaczniesz pisać o kucykach! Powodzenia ;)

bachus   20 #84 11.01.2013 00:07

@DjLeo: zarzucasz mi pudelkogenność moich wpisów? Coś w tym jest, jestem wiernym czytelnikiem takich serwisów, dzień zaczynam od pudelek.pl :> Co do wpisów: fakt, trochę "grumpy", ale po części oddają moje postrzeganie otaczającego nas świata, gdzieś kiedyś musiałem zgubić różowe okulary. Będę się też właśnie czasem starał odbiegać od stricte technicznych wpisów, no bo ile można pisać o GPO i dyskietkach...
Co do kucyków - w sumie niezły pomysł na wpis :P

  #85 11.01.2013 03:44

Ludzie dzielą się na tych, co kradną, i na tych, którzy nie muszą kraść, bo już wcześniej odpowiednio dużo nakradli. I tyle w tym temacie.

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #86 11.01.2013 07:40

@Jan Stefan

Pięknie nam zacytowałeś selektywnie i dość wybiórczo treść Ustawy a teraz zastanów się nad definicją słowa Nabywca i zastanów się jak to ma do pobrania nielegalnej kopii softu celem "przetestowania" z P2P lub innych nieautoryzowanych "źródeł".
Żadna semantyka tego nie zmieni, każdy Sąd obali twoje argumenty trzymając się przepisów.
Przeczytaj dokładnie zacytowaną Ustawę
"Rozdział 2
Umowy zawierane na odległość
Art. 6.
1. Umowy zawierane z konsumentem bez jednoczesnej obecności obu stron, przy
wykorzystaniu środków porozumiewania się na odległość, szczególności drukowanego lub elektronicznego formularza zamówienia niezaadresowanego lub zaadresowanego, listu seryjnego w postaci drukowanej lub elektronicznej, reklamy prasowej z wydrukowanym formularzem zamówienia, reklamy w postaci elektronicznej, katalogu, telefonu, telefaksu, radia, telewizji, automatycznego urządzenia wywołującego, wizjofonu, wideotekstu, poczty elektronicznej lub in-
nych środków komunikacji elektronicznej w rozumieniu ustawy z dnia 18 lipca
2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U. 144, poz. 1204), są umowami na odległość, jeżeli kontrahentem konsumenta jest przedsiębiorca, który w taki sposób zorganizował swoją działalność.
2. Propozycja zawarcia umowy w postaci oferty, zaproszenia do składania ofert lub zamówień albo do podjęcia rokowań powinna jednoznacznie i w sposób zrozumiały informować o zamiarze zawarcia umowy przez tego, kto ją składa.
3. Posłużenie się telefonem, wizjofonem, telefaksem, pocztą elektroniczną, automatycznym urządzeniem wywołującym lub innym środkiem komunikacji elektronicznej w celu złożenia propozycji zawarcia umowy może nastąpić wyłącznie za uprzednią zgodą konsumenta.
4. Posłużenie się środkami porozumiewania się na odległość w celu złożenia propozycji zawarcia umowy nie może odbywać się na koszt konsumenta. "

oraz

"
Art. 10.
...
3. Jeżeli strony nie umówiły się inaczej, prawo odstąpienia od umowy zawartej na
odległość nie przysługuje konsumentowi w wypadkach:
1) świadczenia usług rozpoczętego, za zgodą konsumenta, przed upływem terminu, o którym mowa w art. 7 ust. 1,
2) dotyczących nagrań audialnych i wizualnych oraz zapisanych na informatycznych nośnikach danych po usunięciu przez konsumenta ich oryginalnego opakowania"

Na przyszłość radzę byś dokładnie przeczytał Ustawę do końca bo wprowadzasz tylko ludzi w błąd. Mam nadzieję że nie celowo.

Na przyszłość, więcej rzetelności ci życzę i nie zabieraj głosu w sprawach o których masz mgliste pojęcie :)

Cały ujednolicony tekst Ustawy znajdziesz na stronach Sejmu.
http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20000220271

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #87 11.01.2013 07:47

E tam pudelkogenność. To, że temat wpisu jest jaki jest, nie oznacza, że jest to bzdura. A na pudelku wiele prawdy nie uraczysz. Więc do pudelka to Ci jeszcze daleko :) Nikt też nie mówi, że nie możesz pisać o czym chcesz i jak komuś się to nie podoba, to trudno, też ma do tego prawo. Dopóki jako czytelnik nie będę czuł, że robisz to tylko aby wywołać kontrowersje, a jedynie wyrażasz swoje zdanie, pod wpływem szeroko płynącej emocjonalnej frustracji piśmienniczo intelektualnej, to będzie to akceptowalne.

A jak walniesz wpis typu "Jestem Bogiem, uświadomcie to sobie, sobie" to się będziemy musieli pożegnać :)

koneton   6 #88 11.01.2013 08:24

@bachus - Twoja odpowiedź jest żenująca. Jak możesz porównywać łamanie prawa z legalnymi działaniami? Jak już pisałem wcześniej, płacę za to o wiele za często w opłacie reprograficznej, żeby zrezygnować ze swoich praw, w imię bliżej nieokreślonej sprawiedliwości.

bachus   20 #89 11.01.2013 09:38

@koneton: tytułem wstępu, żenujący ludzie są z reguły żenujący, natury mojej nie zmienisz.
Opłata reprograficzna... gdzie te pieniądze idą? Właściciel CDPROJECT jak duże ma z tego wpływy? Z ciekawości mogę wysłać mu maila i zapłytać. Żenujące jest pchanie podatków, gdzie się da. "Podatek drogowy" jest upchany na 10 sposobów (łącznie z tym, że w paliwie - w sumie to jest najrozsądniejsze, bo płacisz od zużycia jezdni), ale jakoś za przejazdy autostradą trzeba płacić...

JanStefan   6 #90 11.01.2013 09:42

@Pangrys
Tyle, że powyższe nie przysługuje konsumentowi, nie jest związane z sytuacją o której mowa tj.
Przy zakupie oprogramowania w wersji elektronicznej nie posiadamy opakowania :)

A więc nie wiem co chcesz tym udowodnić. Dodatkowo deprecjonuje Twoje wypowiedzi, bowiem do tej pory mi nie napisałeś, iż konsument nie ma prawa do dokładniejszego oglądu produktu. O ile mi wiadomo, prawo tego nie zabrania (o ile się nie mylę nie jest to regulowane), a więc daje prawo. Niestety, w tym przypadku może dojść do różnych zdań i często sąd rozpatruje te rozbieżności w sądzie - jak ktoś szuka problemu.

Deprecjonuje Twoje wypowiedzi, dlatego że nie jesteś sędzią by wypowiadać wyroki.

Na przyszłość, więcej rzetelności Ci życzę i nie zabieraj w sprawach o do których nie jesteś uprawniony - bo nie jesteś sędzią!

Pozdrawiam
JanStefan

Autor edytował komentarz.
januszek   19 #91 11.01.2013 09:46

Mieszacie pojęcia. Dozwolony użytek prywatny nie dotyczy oprogramowania. Zbiorowe zarządzanie prawami i różnego rodzaju opłaty dla OZZ to sztuczny wytwór administracyjny i jakiś potworek prawny, który nie pasuje do realiów... które są takie, że wszyscy jesteśmy Twórcami. Mimo to monopol zapewnia się tylko tym dużym.

@JanStefan: oprogramowania się zwykle nie kupuje tylko zawiera się umowę z Twórcą na jego użytkowanie na określonych warunkach. Różnica jest mniej więcej taka jak między kupnem banku a wzięciem kredytu w tym banku ;)

Autor edytował komentarz.
Canaletto   12 #92 11.01.2013 10:00

Co jest złego w ściąganiu oprogramowania na własny użytek? Rozumiem nielegalność korzystania dla celów komercyjnych, w celu wzbogacenia się, ale tylko na moje potrzeby to też piractwo? Nie okradam producenta. Gdyby nie pirat, nie korzystałbym wcale z danego programu, a więc nie znałbym jego możliwości. Nie mógłbym też go, np. polecić znajomemu, który szuka sprawdzonego oprogramowania do firmy, które chciałby zakupić legalnie. Także z mojego punktu widzenia, to że używam pirackiej kopii nie przynosi strat dla producenta, wręcz przeciwnie, popularność oprogramowania (legalnego lub nie), napędza zainteresowanie, a zainteresowanie zawsze napędza sprzedaż. Czy gdyby nie piraty, sądzicie że do mowy potocznej wszedłby zwrot "z photoshopa", którego większość ludzi używa mówiąc o zretuszowanym zdjęciu, zapewne nawet nie mając bladego pojęcia o Photoshopie?

januszek   19 #93 11.01.2013 10:02

@Canaletto: To jest pytanie do Ustawodawcy, który zrównał w ustawie taki czyn z kradzieżą.

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #94 11.01.2013 10:04

@Jan Stefan

Rozbawiłeś mnie :) Nigdy nie mówiłem że jestem sędzią, nie wiem skąd to sobie ubzdurałeś. Pokazuje ci tylko jak wygląda rzeczywistość.
Masz przepisy prawa i miotasz się tylko, prawdopodobnie nie potrafiąc ich zrozumieć. Selektywnie cytujesz by przepis pasował do twoich marzeń ale rzeczywistość jest inna.Polecam też lekturę
http://www.lex.pl/du-akt/-/akt/dz-u-02-144-1204

Przypomnę tylko, nie ja piszę prawo i nie ja je ustanawiam więc nie rozumiem dlaczego masz pretensje do mnie .
Czyżby utrata złudzeń tak bolała ?? :)

gavron   4 #95 11.01.2013 10:22

Rewelacyjny tekst! Świetnie napisany i do bólu prawdziwy!

Dalej i więcej proszę!

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #96 11.01.2013 12:21

@fervi.doctor

http://aiju.de/rant/facepalm.jpg

Przeraża mnie poziom wypowiedzi ...

Autor edytował komentarz.
bachus   20 #97 11.01.2013 12:31

@fervi.doctor: nie bierze się zwierząt, jak nie umie się im zapewnić godnych warunków - to się nazywa odpowiedzialność.

SeBiX99   3 #98 11.01.2013 12:36

Nie było by problemu gdyby nie 23% vat oraz inne g***a. Nikomu się nie podoba płacić dodatkowe 23% ceny za produkt.

bachus   20 #99 11.01.2013 12:49

@SeBiX99: jakie jest Twoje lekarstwo na podatki?

  #100 11.01.2013 12:58

@Canaletto
Jak będziesz przejeżdżał przez odcinek autostrady to proponuję powiedzieć pani w okienku, że Ty tej autostrady nie znasz, więc przejedziesz sobie za darmo. W końcu nikogo to nie kosztuje. Za to jak Ci się ten odcinek spodoba, to polecisz go swoim znajomym.

Jeżeli będę sprzedawał swoje wiersze za 1mln zł za każdy, nie pokazując nawet fragmentu nikomu to moja sprawa! Już moja głowa, żeby ustalić cenę, która będzie generowała sprzedaż. Jak sobie zażyczę "apostoła", który będzie rozgłaszał, że moje wiersze są świetne i warto je kupić to zrobię to sam i nie życzę sobie żeby ktoś robił to za moimi plecami.

strzałeczka   5 #101 11.01.2013 13:06

Fajny wpis, oczywiście jak zobaczyłam tytuł, pomyślałam "kolejna osoba, która napisze jakie to piractwo jest złe i niedobre, a sama pewnie sobie też mogła by coś zarzucić ..." Ale pomyliłam się, wpis na poziomie i fajnie przedstawiony problem.

Jednak dyskusja, która pojawiła się poniżej już nie jest taka ciekawa ......

gowain   19 #102 11.01.2013 13:56

@SeBiX99 ta, VAT jest zły, ale studiować by się chciało za darmo, opiekę zdrowotną też, zasiłki w przypadku pójścia na bezrobocie także... VAT akurat jest jednym z naturalnych podatków, a gadanie, że to gówno pokazuje tylko jak niski poziom reprezentujesz.

@tm trafiłeś w sedno. Firmy dają wybranym za darmo programy, żeby byli "ewangelistami" ich produktów, jak widać nie jesteś w tym gronie, więc jesteś zwykłym piratem.

  #103 11.01.2013 14:43

@gowain
No i fajnie, studiuję (nawet płacę za studia), ale powiedzmy, że masz rację. Problem w tym, że albo mamy tak nieudolnych polityków, albo VAT za niski, ale jesteśmy poważnie zadłużonym krajem, zamiast spłacać zadłużenie - ono nam rośnie, więc mam wątpliwości ...

W_tym_temaciE   5 #104 11.01.2013 14:58

@fervi.doctor
To nie wina niskiego vatu - wina np. instytucji typu ZUS...

  #105 11.01.2013 15:13

@W_tym_temaciE
Rozumiem to, tylko dlaczego nikt z tym nic nie zrobi? Im więcej płacimy krajowi, tym lepiej dla niego, nie dla nas - ludzie się skarżą teraz na fotoradary, bo dostają zdjęcia (powiedzmy słusznie), ale nie mogą tego sprawdzić, nie mają zdjęć. Nabijarka kasy nabija, a Polacy biedni i nie stać ich na oryginały

_tommy_   16 #106 11.01.2013 18:48

Temat rzeka.

Szkoda gadać.

Savpether   6 #107 11.01.2013 20:41

Gdzie mogę dokonac zakupu filmu w internecie, który nie będzie na płycie DVD, a w formie pliku .avi, .mp4 lub inny?

command-dos   18 #108 11.01.2013 22:15

"przeleciałem" komentarze pobieżnie, więc mogę się powtórzyć (chyba nie było): moim zdaniem błędne jest wrzucenie pobierania oprogramowania wraz z filmami i muzyką do jednego wora. Jeśli jakiś film został już wcześniej udostępniony (była premiera), albo muzyka, (czyli na chłopski rozum, to co da się zobaczyć lub usłyszeć), to możemy sobie pobrać taki materiał z sieci na użytek własny (nie można osiągać z tego korzyści majątkowych). Mało tego, w niektórych przypadkach możemy film czy muzę nagrać na płytkę i podarować. Generalnie (IMHO), piractwo to nie pobieranie, a udostępnianie treści objętych prawami autorskimi - udostępnianie jest nielegalne. Dlatego nielegalne zazwyczaj jest używanie do pobierania programów p2p, gdzie ciężko jest wyłączyć upload. Ściągając, np. film, od razu go udostępniamy, a to już nie jest legalne. Niestety, nie potrafię tego wytłumaczyć (nie jestem prawnikiem), ale programy (w tym gry) nie podchodzą pod użytek własny - tak to rozumiem, że program nie jest utworem, a w ustawie o prawie autorskim jest mowa o utworach właśnie.
Co do porównywania pobierania oprogramowania z kradzieżą, to moim zdaniem lekka przesada. Kradnąc komuś samochód, czy bułkę pozbawiamy go tego. Kopiując nie robimy mu krzywdy - dalej posiada, to co posiadał, niczego nie stracił. Gdyby można było kopiować bułki, to nie ma sprawy - skopiowałbym kilka i poczęstował kilku moich znajomych - ja bym swoją zjadł i nic na tym nie stracił. Kopiowanie to nie jest to samo co kradzież. Jasne, traci na tym producent, ale jak w dzisiejszych czasach można liczyć, że utwór, czy film nie będzie skopiowany, kiedy nagrywarki są w każdym laptopie, a pendrive'y galopują z gigabajtami? Jeszcze kilka lat i pod strzechami wylądują drukarki 3D - ciekawym jest, jaki durny przepis wymyślą, żeby uratować przed "piratem" producenta mechanizmu do spłuczki w kiblu - przecież wydruk kilku plastikowych taili nie będzie problemem... Prawda jest taka, że dobry produkt, film, muzyka obroni się sama. Lego już zapowiedziało, że pozwala drukować klocki do woli, ale bez logo. Ja sam korzystam z przysługującego mi prawa do własnego użytku i często pobieram muzę z internetu. Niestety w większości przypadków, muzyka ta nie jest warta swej ceny (często 1, 2 utwory z całej płyty (10-12 utworów) są dobre - reszta chłam). Są jednak perełki, które nawet gdy pobiorę, to idę do sklepu po oryginał, doceniając tym czynem twórcę :)

Podsumowując, piratem nie jest ten, który pobiera, a ten kto udostępnia. Gdyby każdy postępował zgodnie z prawem, to nie byłoby czego pobierać w ogóle - chyba, że znajomy sobie kupił płytkę, skopiował i nam podarował... Tak bym to widział ;)

gowain   19 #109 12.01.2013 11:37

@command-dos "Podsumowując, piratem nie jest ten, który pobiera, a ten kto udostępnia." - no ja Cię proszę... Nie twórz nowej filozofii. Piratem jest ten, który pobiera i korzysta, a reszta to relatywizm moralny i próba usprawiedliwiania się.

  #110 12.01.2013 12:59

@gowain

Pewnie, ale to o czym mówi command-dos, jest legalne w świetle prawa

Ladyhawke   5 #111 12.01.2013 20:42

Czytalam wywiad z wlascicielem apteki, ktory kazal swoim pracownikom ogladac reklamy w tv, bo na ich podstawie zamawial odpowiednie leki przeciwbolowe. Ludzie przychodzili do apteki: "poprosze to co wczoraj reklamowali po dzienniku"

command-dos   18 #112 12.01.2013 21:40

@gowain - no :) nie pierniczę... tak mówi prawo ;)

W_tym_temaciE   5 #113 13.01.2013 14:53

@fervi.doctor
"Rozumiem to, tylko dlaczego nikt z tym nic nie zrobi?"
To pytaj się siebie.
I w sumie resztę wyborców głosujących ciągle na te same spasłe świnie (nie mam nic do tego że ktoś jest bogaty - niech ktoś sobie lata codziennie na księżyc, byle nie kosztem okradania/wyzyskiwania innych - a politycy to w znakomitej większości po prostu pasożyty).
I nie dotyczy to jednej partii, a wielu.
No ale populista zawsze wygra z kimś kto chce polepszyć byt nie tylko swój, a też innych.

True_Lukass   6 #114 13.01.2013 15:11

Bawi mnie sposób stawiania sprawy przez Overclockera i jemu podobnych. Mnie nie stać, więc spiracę. Ale skoro masz budżet określony, to coś trzeba przyciąć - więc może trochę słabszy procesor albo grafika? Albo instaluj linuksa i męcz się z wine? Jestem bardziej niż pewny, że jakby Windows był 2-3 razy tańszy, i tak nie byłby kupowany przez ludzi, którym nie odpowiada obecna cena. Przecież zawsze znajdzie się lepsza karta graficzna, nie? W tej kwestii popieram w pełni stanowisko gowaina - nie dyktuj producentom ceny; jeśli Cię nie stać, szukaj oszczędności albo nie kupuj wcale. Ale nie uzasadniaj swojego piractwa brakiem kasy, skoro na w miarę mocnego kompa Cię było stać.

Over   9 #115 13.01.2013 18:17

@True_Lukass
Mnie za to bawi podejście co po niektórych osób walczących oto że nie wolno zasysać filmów z neta to jak walka o krzyż w warszawie,
ok ja rozumie jestem programista przez rok pisałem jakiś program napociłem się i w ogóle i nie chciałbym aby ktoś mój program pobierał i piracił bo ja nie mam za co rodziny wyżywić, ale takiej korporacji jak M$ nie zrobi różnica 1-2mln dolców tak naprawdę jedynie ta cała sytuacja kto więcej kasy zarobił na danym produkcie jest tylko po to aby pokazać, mamy lepsze wyniki sprzedaży niż apple i na odwrót, ja rozumie prawo prawem ale dzięki tym ludziom którzy kupują legalnie M$ ma sie czym chwalić, tak samo apple produkty sa w cenie zaporowej wręcz ale ludzie kupuja je bo ich stać no ok, ja nie bronie piractwa ja tylko rzucam inny pogląd na to i że nie wszyscy myślą tak jak co po niektórzy by sobie tego życzyli...
Ludzie dzielą się na 2 grupy osób na tych co licencji maja po sufit i wydali kasy duuuzoo i są w plecy pare tysiecy a są tacy co zamiast wydawać kasę na naklejki wolą je zainwestować w coś bardziej pożytecznego an żeli naklejki.
I żadne przekonywanie jednej strony na 2 nic nie zdziała na mentalność ludzką nie ma siły i nic nie zdziałasz swoim podejściem do tematu obrażając innych :)
@Canaletto
zgadzam się z tobą w większości kwestii

Autor edytował komentarz.
  #116 14.01.2013 00:47

@Overclocker

Oj, oj, oj - gdyby to były 2 miliony :P Jestem prawie pewien, że straty z powodu piractwa można liczyć w miliardach :D (MS oczywiście sam), chociaż dzięki agresywnemu wciskaniu Windowsa do byle tostera jest z tym coraz lepiej (tzn. zmniejsza się skala piractwa)

koneton   6 #117 14.01.2013 08:52

@fervi.doctor nawet na tym portalu były obalane mity na temat strat spowodowanych przez "piractwo" (nie piszę o programach). Zasadniczo piractwo multimediów nakręca ich sprzedaż.

porterneon   7 #118 14.01.2013 09:14

Wlasnie dla tego piszac aplikacje na urzadzenia mobilne robie tylko wersje anglojezyczna. Wiem ze w USA czy UK zaplaca za moja prace a w Polsce to tylko by piracili. Z taka postawa to niech uzywaja wersji anglojezycznej :) Jak sie hamy naucza jezyka obcego, lizna troszke innej mentalnosci to moze zrozumieja, ze czyjas prace trzeba szanowac.

Dimatheus   22 #119 14.01.2013 11:10

Hej,

Mocne, prawdziwe i celujące prosto w sam środek hipokryzji - tak bardzo widocznej wśród niektórych.

Pozdrawiam,
Dimatheus

True_Lukass   6 #120 14.01.2013 17:15

@Overclocker
Po pierwsze i najważniejsze - nie zauważyłem, żebym Cię w którymś miejscu obraził - jeśli tak to odbierasz, sorry. Piszesz o Apple i zaporowej cenie - ale przecież nikt nie zmusza Cię do zakupu, prawda? Akurat ceny za system MS nie są jakieś szczególnie powalające, a i do gier nie potrzebujesz chyba wersji Pro, Enterprise czy Ultimate. Pomijam już fakt, że ceny OEM są właściwie niezauważalne.

Cały problem polega na tym, że piracone są nawet programy w cenie 1 USD! Bo - jak w tytule tego wpisu - piractwo to stan umysłu. Upieracie się, że należy odróżnić piracenie od kradzieży. Przecież jak podprowadzę, dajmy na to, iPhone'a ze sklepu, to w skali całego roku te marne xxxx zł (nie wiem, ile kosztuje, nie planuję zakupu) dla sprzedawcy to tyle co nic. Różni się to w czymś od Twojej argumentacji, że dla MS kilka milionów w tą czy w tamtą nie robi różnicy? A zgaduję, że nie kradniesz w sklepach tego, co akurat Ci się spodoba. Zaznaczam - piszę głównie o oprogramowaniu, w znacznie mniejszym stopniu o filmach czy muzyce. Chociaż tej ostatniej kupuję dużo, wspierając wykonawców, którzy raczej milionowych nakładów nie osiągają.

W_tym_temaciE   5 #121 14.01.2013 19:40

@True_Lukass
"Przecież jak podprowadzę, dajmy na to, iPhone'a ze sklepu, to w skali całego roku te marne xxxx zł (nie wiem, ile kosztuje, nie planuję zakupu) dla sprzedawcy to tyle co nic."
Akrat to niekoniecznie mało dla sprzedawcy.
Może ledwo udaje mu się wyjść na plus i jak mu dowalisz te parę tysięcy w plecy, to zapłaci je on - zwykły człowiek, mający rodzinę, wydatki.
W Polsce wszyscy myślą, że salony Play'a, T-Mobile itp. to salony WielkichZłychKorporacji - a tak nie jest, bo często to są mniejsi przedsiębiorcy.
@Overclocker
A co to korporacka?
Jakiś wielki stwór żywiący się ludźmi?
Nie to, po prostu grupa ludzi.
I te miliardy mają dla nich znaczenie.

True_Lukass   6 #122 15.01.2013 09:01

@W_tym_temaciE
Może mało, może dużo. Za dużo tych może:) Uściślam zatem - postanawiam swój niecny uczynek wprowadzić w życie w sklepie dużej sieci, np. tej nie dla idiotów. A w miejsce iPhone'a wstaw sobie cokolwiek. Przykład ma jedynie udowodnić, jak śliskie i zwodnicze są takie argumenty. Nieważne, czy chodzi o producenta (piracenie), czy pośredników (kradzież w sklepie).

command-dos   18 #123 15.01.2013 10:07

Poczekajcie na drukarki 3d - zobaczymy ilu z Was tutaj będzie ganiało po nowe klawiatury, a ilu wydrukuje sobie klawisz, by zastąpić ten zepsuty, czy będzie drukować inne części niekoniecznie wolne od patentów. Druga sytuacja taka: wsiadam do samochodu kolegi, a on akurat słucha nowo zakupionej płyty i co? Kto jest piratem? On czy ja? Tutaj działa prawo użyczenia, no chyba że przy mnie już nie może słuchać swojej muzyki. Gorzej jest pod tym względem chyba z autostopowiczem... Kolejna kwestia: pożyczam koledze laptopa z oprogramowaniem, np. Microsoftu. Czy jestem legalny, czy postępuję zgodnie z licencją? Czy kolega jest legalny? Nie? To kto jest piratem? No nie uwierzę, że pożyczacie znajomym komputery wraz z nośnikiem, książeczką wingrozy i dowodem zakupu... Wniosek: muzyki najlepiej słuchać w komorze dźwiękoszczelnej, niczego nie pożyczać, nie dzielić się niczym i... nie brać autostopowiczów ;) Nie bądźmy bardziej papiescy, jak papież. Prawo najzwyczajniej w świecie nie nadąża za realiami, a pazerność ludzka też nie zna granic. Tak, jak powiedziałem wcześniej: dobry produkt, dzieło, sztuka, artysta, twórca nie musi martwić się o swój byt. Jeśli coś jest dobre, to ludzie to docenią i zapłacą, pójdą na koncert, dodadzą stronę do ulubionych, itd. Reszta może się zacząć zastanawiać czy są artystami profesjonalistami, czy amatorami - jak amatorami, to czas poszukać głównego źródła dochodu, a swój "talent" rozwijać po robocie...

koneton   6 #124 15.01.2013 12:01

Dla bachusa czytanie książek dzieciom to też piractwo, bo przecież licencja kupiona jedna, więc nie może czytać mama, tata, dzieci i jeszcze dochodzi rozpowszechnianie jeżeli czytamy na głos. Tak to jest, jak czyta się i słucha tylko jednej strony (sprzedawców/wydawców itd.). Są kraje, gdzie piractwem jest przegranie (własnej!) płyty audio na komputer lub urządzenie przenośne... Moim zdaniem, prawo w Polsce pod tym względem jest jednym z lepszych na świecie - uwzględnia interes wszystkich stron, zarówno sprzedających jak i kupujących.

bachus   20 #125 15.01.2013 12:17

@koneton: dzieciom nie można czytać, szczególnie jak są w łóżku i piżamach - za to się idzie siedzieć w dzisiejszych czasach. Książki dla dzieci są dodatkowo niepoprawne poitycznie: narzucają model rodziny... Tam pojawiają się nawet takie brzydkie słowa jak: MAMA i TATA a nie "rodzice" lub "prawny opiekun nr.1 i opiekun nr.2" :>

command-dos   18 #126 15.01.2013 13:32

@bachus - :) nic dodać, nic ująć

gowain   19 #127 15.01.2013 13:56

@command-dos sprowadzenie sytuacji do absurdu ma być argumentem, że coś wolno? W dodatku jeszcze naciągane absurdy...

bachus   20 #128 15.01.2013 14:08

@gowain: zapraszam do Irlandii, albo tym bardziej do Szwecji - to się przekonasz, czy to absurdy.
p.s. masz rację, sprowadziłem dyskusje na zły tor, "troling is a art".

  #129 15.01.2013 23:36

Kupowanie komercyjnego oprogramowania szkodzi wolności i neutralności Internetu. Każdy zakup to dodatkowe pieniądze na lobbing aktów prawnych takich jak ACTA. Nie namawiam jednak nikogo do ściągania "piratów", gdyż lepszym rozwiązaniem jest korzystanie wyłącznie z oprogramowania na wolnościowych licencjach. Tu wszyscy grają fair. Nie ma obowiązku płacenia ale możemy wspomóc rozwój projektu dowolną kwotą.

koneton   6 #130 16.01.2013 09:51

bachus i gowain - o jakich absurdach piszecie? To jest tylko przedstawienie do czego prowadzi Wasze myślenie. Mój przykład z dziećmi był napisany na postawie rzeczywistej sprawy, która miała miejsce w Dani (było to opisane na DP). Dotyczyła czytania dzieciom książek w czytelni przez rodziców. To są fakty. Zniesienie dozwolonego użytku własnego z automatu uczyniło by każdego z nas przestępcę i byłoby tak jak opisał command-dos. To wcale nie jest absurd. Wiele organizacji i prawników wypowiadało się już na ten temat, gdy jakiś poseł pod wpływem rad ZPAV (i innych) proponował jego likwidację. Nim zaczniecie pisać i komentować zainteresujcie się bardziej tematem.

Rozumiem, że bachus'a można nazwać złodziejem, bo pośrednio przyznał się do tego pisząc o ściąganiu nie rozpowszechnionych (przynajmniej nie w Polsce) utworów (seriali). Ale z drugiej strony Mleczko uważa, że ktoś kto ściągnie udostępniony przez niego rysunek (np. na stronie autora), wydrukuje sobie w domu i powiesi na ścianie jest złodziejem. I to jest dopiero absurd!

bachus   20 #131 16.01.2013 20:48

@koneton: nie mogę się z Tobą zgodzić. W celu zabezpieczenia właśnie takiego dobra powstało prawo patentowe. Nie chcę teraz opisywać absurdów i walki w sądzie o "zaokrąglone rogi", ale zwróć uwagę na jedno... Jakaś firma wydaje miliardy dolarów na badania, inżynierów, lata prób i wytworzenia odpowiednich technologii - następnie jakiś baran w internecie napisze, że "to jakieś chore, że procesor kosztuje 500zł, przecież ta odrobina piasku jest warta kilka złotych". Następny etap to właśnie: "znalazłem w internecie schemat i technologię produkcji tego układu, to czemu nie mogę go zrobić sobie w domu, albo najlpiej zacząć produkować na sprzedaż?".
Zobaczysz jaki cyrk będzie, gdy upowszechnią się wymienione wyżej drukarki 3D. W internecie będą całe bazy schematów np. części zastępczych i idąc z pendrive do supermarketu będziesz odbierać gotowy "wydruk", jak z puntku fotograficznego...
Prawo autorskie / patentowe ma wady i zalety, nie ma chyba szans, żeby każdemu "było dobrze", ale czas na jakiś sensowy kompromis.

koneton   6 #132 17.01.2013 09:14

A co to znaczy sensowny kompromis? W przypadku technologi jest to stan obecny w Polsce (i teoretycznie w Europie). Można patentować implementację rozwiązania, a nie sam algorytm. I to ma sens.

bachus   20 #133 17.01.2013 09:20

@koneton: czy uważasz, że Coca-Cola powinna być prawnie zmuszona do udostępnienia receptury? Ostatnio oglądałem dokument o tabasco.com - właściciele na tyle boją się Twojego podejścia, że receptura produkcji nie jest opatentowana... czy każdy powinien mieć prawo produkcji tego sosu dla dobra ogółu?

Autor edytował komentarz.
koneton   6 #134 17.01.2013 10:08

Każdy ma prawo zrobić sos według własnego pomysłu i nie powinien się obawiać, że to co zrobił zostało opatentowane. Co do receptury, to powinieneś podać skład jedzenia... więc opatentować mógłbyś jedynie sposób wykonania, a nie skład. I to ma sens i to jest to co pisałem o patentowaniu implementacji, a nie algorytmu. Co do Coca-Coli to możesz sobie samemu zrobić podobny napój. Skład jej znasz (masz na opakowaniu). Uważasz, że jak opatentuję posolone jajko na twardo lub posoloną jajecznicę to każdy człowiek na świecie powinien mi za zrobienie czegoś takiego do jedzenia zapłacić?

bachus   20 #135 17.01.2013 13:45

@koneton: z jajkiem - jak po latach prób zobaczysz, że trzeba je najpierw gotować 2min 13sekund w oleju o odpowiedniej temperaturze a potem dodać tą sól także w odpowiednich warunkach - to uważam że masz prawo do zachowania tajemnicy i praw do procesu.
Co do Coca-Coli - od lat próbują podrobić smak, znając niby sposób.

koneton   6 #136 18.01.2013 09:13

bachus, nie wiem jak to delikatnie napisać, żeby Cię nie obrazić. Co to jest "prawo do zachowania tajemnicy"? Miliardy osób rocznie na świecie robią sobie jajka więc jest olbrzymia szansa, że proces się powtórzy (jajka na miękko gotujesz między 2 a 3 minuty w wodzie). Zakładając, że w domowych warunkach nie uzyskasz dokładności lepszej niż 1 sekunda i przyjmując 1 miliard przygotowań tego dania rocznie, uzyskujemy około 16666666 dań na sekundę (między 2 a 3 minutą gotowania). Biorąc 1zł za danie (niezależnie od liczby jajek) byłbym ustawiony do końca życia, a to przecież byłoby 16 milionów rocznie. Uważasz, że naprawdę należy za to komuś płacić? Naprawdę? Co do Coca Coli to jest trochę inaczej. Ona ma inny smak (skład/sposób przyrządzenia) w Polsce, inny we Francji, a jeszcze inny w USA. Produkty innych firm mających w nazwie Cola są bardzo podobne. Jestem nawet przekonany, że miałbyś problem rozróżnić, która z nich to Coca Cola.

Odchodząc już od jajek, wróćmy do praw autorskich. Uważasz, że dozwolony użytek własny jest potrzebny, czy nie?

bachus   20 #137 18.01.2013 10:25

@koneton: "dozwolony użytek własny" - jest potrzebny, ale jak to rozwiązać? Jak np. chcesz rozwiązać "dozwolone posiadanie niewielkiej ilości narkotyków"? Wszedłeś w posiadanie - więc z nielegalnego źródła i powinieneś je podać. Jest to prawnie bardzo skomplikowane.

koneton   6 #138 21.01.2013 14:37

bachus pojechałeś po bandzie porównując utwory do narkotyków. Utwory jako takie są legalne, a narkotyki nie (prokurator może odstąpić od ścigania, to nie to samo co legalność!). Nie ma czego tu porównywać.

  #139 06.02.2013 11:07

Nie mam kasy na płyty więc sam wyśpiewuję usłyszane w radiu piosenki (wychodzi prawie oryginał) i je nagrywam. Czy to legalne, czy muszę komuś coś za to odpalić, jeśli tak to komu?

bachus   20 #140 11.02.2013 14:25

@Zatroskany Adam: zapoznaj się z prawiem autorskim - jak sobie nagrywasz do użytku domowego, to wszystko ok. Jak zaczynasz to jednak rozpowszechniać - musisz uzyskać zgodę autora.

Skarseld   1 #141 24.07.2013 12:16

Zgadzam się z całym wpisem, jednak pod jednym względem muszę bronić piratów - Microsoft Office. Otóż uważam, że cena, jaką gigant z Redmond sobie za niego życzy jest skandaliczna. Dlatego też warto szerzyć informacje o np. LibreOffice czy OpenOffice, może jak im sprzedaże spadną, to się trochę opamiętają.

A z piraceniem appek na Androida problem bywa bardziej prozaiczne - Wielki Braciszek Google poblokował wszystkie opcje płatności inne, niż karta kredytowa, a, szczególnie w Polsce, spora część osób nie ma do nich dostępu. Ja np. karty kredytowej nie posiadam, więc muszę się zadowolić appkami darmowymi - a wystarczyłoby umożliwić płacenie przez PayPal lub PaySafeCard...

bettymegami   5 #142 25.04.2016 00:14

Chore w tym kraju nie są ceny. Chore są koszty mieszkań gdzie obskurny pokój na końcu miasta kosztuje pół pensji miesięcznie, chore są lichwiarskie płace oferowane przez osoby które nigdy nie powinny brać się za prowadzenie biznesów w danej branży.

bachus   20 #143 25.04.2016 00:16

@bettymegami: cóż można powiedzieć - zmień pracę, albo weź kredyt.

bettymegami   5 #144 25.04.2016 00:27

@bachus: W zawodzie technik optyk szukają wszędzie albo asystentów sprzedaży albo do refrakcji, jak lubię pogrzebać przy szkłach na laboratorium to nikt nie szuka obecnie bo "taniej" zlecić outsourcingowi. A na sprzedaż absolutnie nie chcę iść i słyszeć ze mam wydać spiepszone przez outsourcing okulary żeby klient nie wołał zwrotu zaliczki za pracę odesłaną na reklamację do rzeczonej firmy outsourcingowej. Oczywiście outsouorcing to wielkie zakłady działające w czterobrygadówce, zawsze pod Warszawą i zatrudniające w większości randomowych niewolników z agencji... gdzie z wykształceniem (i najczęściej doświadczeniem czysto teoretycznym) jest tylko kilku kierowników zatrudnionych po znajomości... I nie pisz mi o zmianie zawodu bo wszędzie trzeba mieć x doswiadczenia którego zdobyć się praktycznie teraz nie da (na rozmowach standard "masz dobry zawód i dlaczego chcesz zmienić..."...

Autor edytował komentarz w dniu: 25.04.2016 00:28
bachus   20 #145 25.04.2016 08:38

@bettymegami: no to masz pecha zawodowego i tyle. Nie chcę wchodzić w dyskusję (bo nie tego dotyczył wpis), no ale:
1/ nie jestem pewien do kogo masz dokładnie pretensje, że za mało zarabiasz:
- do tych co więcej zarabiają?
- do rządu, że przez lata skutecznie zrobił w Polsce Bangladesz Europy?
2/ zmiana zawodu - jak najbardziej możliiwa, tylko chcieć. No ale to wymaga pracy.