Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

mSATA w obudowie USB — 40g wydajności

Mam w ostatnim czasie sporo tzw. "donkey work": do przerzucania na serwery dość duże objętościowo pliki... w sumie powtórzy się to z 60 razy, czasem dwie/trzy operacje dziennie. Plików jest 8 - problem leży w tym, że "ważą" w zaokrągleniu 250GB. Ze względu na procedury serwery nie mogą być wcześniej przygotowane, musi być to robione w serwerowni a miejsc takich wyjątkowo nie lubię - hałas, czapka zaciągnięta po sam czubek nosa w celu chronienia ciągle rozregulowanych zatok... ot, na starość zrobił się ze mnie francuski piesek stroniący od takich miejsc...

Nie lubię tracić czasu, zawsze w takiej sytuacji szukam rozwiązania. Jak kiedyś miałem 80 serwerów do zrobienia, to poświęciłem najpierw półtora dnia na oskryptowanie tego (PowerShell), żeby później zajmowała moja interakcja z 5 minut - takie podejście ludzi leniwych.
Pierwsza myśl to oczywiście kopiowanie po 1Gbit sieci, która niestety nawet w idealnych warunkach laboratoryjnych będzie przerzucać z 40 minut. Kolejna metoda to nośnik USB. Od całkiem niedawna producenci serwerów zauważyli, że jednak USB 3.0 może się przydać w takich urządzeniach. Nie wpadli jednak na pomysł, żeby umieszać je na przednim panelu, tylko w części tylnej, do której jest zawsze utrudniony dostęp.
USB 3.0 brzmi już bardziej objecująco - w teorii może osiągać 4Gbit/s (500MB/s), co w tak idealnych warunkach pozwoliło by na przepchnięcie 250GB w ponad 8 minut (jak oczywiscie wąskim gardłem nie jest sam nośnik).
Nie ma co wierzyć w takie slogany: w przypadku USB 3.0 najczęściej podaje się 5 Gbit/s, jednak ze względu na kodowanie nie da rady wyciągnąć więcej, niż wspomniane 4 Gbit. To trochę jak kiedyś było modne, aby na switchach FastEthernet na pudełkach pisać "200Mbit/s".

Może więc typowy dysk USB 2.5 cala: po pierwsze, wydajnością może być jedynie niewiele lepszy od wspomniałej wyżej sieci 1Gb. Po drugie, nawet jakbym chciał wsadzić w obudowę standardowy 2.5 cala SSD, to i tak będzie wyjątkowo niewygodny gabarytowo w takich sytuacjach, gdzie nie dość, że nie mogę aż tak bardzo się afiszować z nośnikami, dodatkowo nie ma go gdzie nawet wygodnie położyć/zawiesić.

Zacząłęm szukać jakiegoś "wypasionego" pendrive. Są różne wynalazki typu "Emtec Flashdrive Speed'In S600 256GB", bazujące na układach stosowanych w dyskach SSD:

Pojawiły się jednak dwa problemy: pierwszy dość trywialny - jakoś nie chcę wydawać 450-500zł na pendrive o dość lichej pojemności. Druga sprawa, że taki pendrive jest najczęściej dość szeroki, co szczególnie przy serwerach uniemożliwia wygodne połączenie, lub całkiem nie ma takiej możliwości. Zaraz ktoś podpowie, że "no przecież są 15cm perzedłużki USB", ale w tym momencie nadal te 500zł jest przeszkodą.

Przypomniało mi się, że w pracy na biurku leży 256GB mSATA - w jednym ze służbowych laptopów nagle przestał działać i został zastąpiony przez pełnowymiarowy (2.5 cala) SSD. Różnica w wadze i wielkości robi wrażenie:

Jako że mam wyjątkowo małą styczność z mini-SATA i M.2, dla osób tak samo słabo zorientowanych zacytuję Wikpiedię:

mSATA (mini-SATA) to oficjalnie zaprezentowany 21 września 2009 roku typ złącza SATA. W związku z wciąż postępującą miniaturyzacją pamięci masowych oraz elektroniki w komputerach mobilnych, SATA-IO opracowała nową generację złącza do zastosowań w takich urządzeniach jak netbooki oraz dyski SSD 1.8". Maksymalna przepustowość mSATA wynosi 6 Gbit/s.

Posiadana pamięć to Liteon LMT-256L9M-11 256GB - nie znalazłem jakiejś konkretnej specyfikacji (pewnie źle szukałem), więc cudów się nie spodziewałem:

Z racji tego, że nie miałem pewności co do sprawności posiadanej pamięci mSATA 256GB, nie chciałem inwestować w to zbyt dużo. Poszukiwania zacząłem od eBay. Pierwsza wpadła mi w oko obudowa za około 150zł:

Ciekawe możliwości, ale po pierwsze: dość droga. Po drugie: jak wcześniej wspomniałem - gabaryty (co jeszcze w przypadku wsadzania tam małego układu mija się całkowicie z celem). Kolejne to przypominające wspominany już pendrive od EMTEC.

Cena już bardziej przystępna (~65zł), jednak nadal dość spora obudowa (łącznie ze złączem USB) zakładając, że i tak bym musiał stosować "przedłużkę" USB.
Z ciekawości zajrzałem do mojego ulubionego Chinczyka, czyli GearBest.com praktycznie od razu trafiłem na to, co chciałem: małe wymiary, rozsądna (~30zł) cena.

  • USB 3.0, zapewniająca transfer na poziomie 5Gbps (w co oczywiście nie wierzyłem, pełen sukces to by było 300-350MB/s),
  • wsparcie dla układów do 1TB (tak, są takie, ale kosztują około 1400zł...),
  • standardowe rzeczy podawane przy takich urządzeniach: kompatybilne z USB 2.0 i 1.1, plug and play itd.
  • dioda sygnalizująca pracę,
  • No i teraz najważniejsze... wymiary. Niektórzy mawiają, że rozmiar nie ma znaczenia - twierdzą tak jednak najczęściej panowanie z... dużymi samochodami. 6.5cm długości i 1cm grubości to dokładnie to, co mi wystarczy i dodatkowo waga 30g.

    GearBest zapewnia przy małych gabarytach darmową wysyłkę, więc jeszcze jako osoba uzależniona od zakupów w Azji domówiłem kilka gadżetów:

    Za 90zł kupiłem sobie zabawek i po 2.5 tygodnia (średnio czekam 3 tygodnie) na biurku w pracy pojawiła się paczka. Pan Chińczyk jak zwykle mnie zaskoczył: całkiem solidne opakowanie, oraz dołączone śrubki montażowe, kabel USB 3.0 (15cm) i mały śrubokręt (!) zrobiły na mnie nawet wrażenie (przypominam: 30zł):
    Na pierwszy rzut oka do samego wykonania też nie można mieć żadnych zastrzeżeń: aluminiowa sztywna (blacha o grubości około 1mm) nierozłażąca się w palcach obudowa, brak odcisków palców o dokładnym "wymacaniu":
    Porównanie rozmiaru z dyskiem 3.5'' i 2.5'', oraz pendrive:

    Deklarowada waga (przed montażem mSATA) zgadza się (32g), natomiast wzrasta do prawie 44g przy uwzględnieniu kabelka USB:

    Po rozkręceniu ukazuje się płyta główna gadżetu: nie jest ona dużo większa od samego mSATA. Elektronika bazuje na układzie ASMedia ASM1153e:

    Montaż jest prosty: po wsunięcieciu w złącze należy pamięć przykręcić dwoma dołączonymi śrubkami:
    W tym momencie waga wraz z kabelkiem skoczyła do 51g.

    Szybki skurczybyk

    Po skręceniu całości i podłączeniu pod USB 3.0 okazało się, że jest totalna "kaszanka" w systemie plików - spodziewałem się najgorszego, że jest uszkodzony. Najpierw uruchomiłem CrystalDiskInfo, który szczególnie nie zaniepokoił raportem
    Zanim uruchomiłem kolejne programy diagnostyczne z ciekawości z systemowego dysku SSD zacząłem kopiować plik o wielkości 10GB:
    W pierwszej chwili pomyślałem, że pomyliłem cel kopiowania i wrzuciłem plik na inny "wewnętrzny" SSD - plik skopiował się w około 22 sekundy ze średnią prędkością 3.6 Gbit(440-450MB) na sekundę! Test powtórzyłem i aż pojawił mi się banan na twarzy - 250GB w 6-7 minut!

    Kolejny test został wykonany za pomocą CrystalDiskMark, oraz AS SSD Benchmark:

    Mówiąc szczerze zupełnie się nie spodziewałem tak dobrych wyników. Uruchomiłem jeszcze test całej dostępnej pojemności - w sytuacji, gdy przy braku operacji zapisu/odczytu obudowa pozostaje praktycznie zimna, to po około 15 minutach testu pirometr wykazał solidnie do 39.7 oC. Dobrze więc, że zdecydowałem się na aluminiową obudowę a nie wykonaną z tworzywa sztucznego.

    Podsumowanie

    Jestem bardzo zadowolony z mojego nowego "pendrive" - mała lekka obudowa no i ta wydajność liniowa na poziomie 440MB/s. 256GB może nie wzbudza emocji (losztowało mnie to 30zł) - chociaż domyślam się, że nie u wszystkich "wala" się po biurku mSATA, gdzie nowy kosztuje około 360zł. Patrząc jednak po Allegro widzę, że układ na gwarancji spokojnie można kupić za około 260zł, co przy koszcie 300zł za całość jest godne przemyślenia. 256GB może nie budzi emocji (260zł kosztują dyski 2.5 cala w obudowie USB i pojemności 1TB)... no ale ta szybkość! Na takim "dysku" spokojnie można stawiać system operacyjny przy zachowaniu odpowiedniej wydajności.
    Ja jestem zachwycony - szczególnie, że pamiętam jeszcze mojego pierwszego pendrive w standardzie 1.1, który na tamte czasi i tak pracował z zawrotną szybkością około 10Mb/s (~1MB/s). Ktoś pokusi się o przeliczenie ile by trwało przeniesienie 250GB?

     

    sprzęt porady

    Komentarze

    0 nowych
    GBM MODERATOR BLOGA  19 #1 24.07.2016 21:56

    Hmm... interesujący patent, na bank może się przydać w przyszłości :-)

    Vanshei   14 #2 24.07.2016 21:56

    "poświęciłem najpierw półtora dnia na oskryptowanie tego (PowerShell), żeby później zajmowała moja interakcja z 5 minut - takie podejście ludzi leniwych. "
    Gdybyś był leniwy to by Ci się nawet skryptu nie chciało pisać, a gdzie tam jeszcze w ogóle o jakiejś pracy myśleć ;)

    DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #3 24.07.2016 22:00

    @Vanshei: Nie, ależ to jest właśnie lenistwo. Ja kiedyś zamiast wstać z kanapy i zrestartować malinę, bo przestało mi KODI odpowiadać. Wolałem zainstalować JuiceSSH, zalogować się po SSH i wywołać komendę reboot :) A wystarczyło wstać i wcisnąć przycisk na listwie zasialjącej :). Także ilość włożonej w coś pracy nie definiuje czy ktoś jest leniwy :)

    Vanshei   14 #4 24.07.2016 22:02

    @GBM: tylko musi Ci skądś przyjść dostawa części do Twojego prywatnego magazynu ;)

    bachus   19 #5 24.07.2016 22:04

    @DjLeo: szef już nawet nie komentuje, jak do serwera leżącego 5m obok na biurku loguję się przez pulpit zdalny, bo nie chce mi się wstać...

    gowain   18 #6 24.07.2016 22:08

    Lista zakupów od Chińczyka rozwaliła... też tak zawsze mam, chcę kupić jedną rzecz, a przychodzi 5-7 :P

    Fajny, pożyteczny wpis!

    pamix   7 #7 24.07.2016 22:15

    Ciekawe rozwiązanie.

    bachus   19 #8 24.07.2016 22:22

    @gowain: zakupy w krajach Azji to moje przekleństwo... zamówienie wykonane 2 tygodnie wcześniej:
    https://s32.postimg.org/x10dkn3gl/Gear_Best2.png

    Anonim (niezarejestrowany)   5 #9 25.07.2016 03:53

    Adapter mSATA + USB załatwiłby sprawę. Koszt: kilka cebulionów :P

    Pamiętać też trzeba, że to pochodzi z Chin, a oni lubią grzebać w czyichś danych. Lepiej sprawdzić co tam w tych kontrolerach siedzi ;)

      #10 25.07.2016 08:25

    Ja bym jednak wystawił wszystkie dane na torrencie.

    GBM MODERATOR BLOGA  19 #11 25.07.2016 08:29

    @Vanshei: O to się nie martwię, mam w miarę ciągły przypływ szrotu komputerowego :-)

    bachus   19 #12 25.07.2016 08:29

    @Anonim (niezarejestrowany): no to chyba jest apaptor USB?

    GBM MODERATOR BLOGA  19 #13 25.07.2016 08:36

    Btw. przypomniało mi się, że na testach Intel NUCa przy ostatniej akcji blogowej z Intelem - miałem pierwszą styczność z dyskiem M2. Faktycznie, moc była nieziemska i widzę całkiem niezły potencjał w dyskach z tym interfejsem.

    Byle tylko ceny zeszły na user-friendly poziom :P

    bachus   19 #14 25.07.2016 08:47

    @GBM: ja mam na płycie głównej w "blaszaku". Widziałem, że są nawet adaptory z mSATA na M.2 - kolejny właśnie plan było tam podłączyć ten mSATA.
    Fajna sprawa, tej wielkości płytki to przyszłość pamięci masowych.

    SpaceM7c5   6 #15 25.07.2016 08:59

    Naprawdę fajnie to ogarnełeś. Tanio i funkcjonalnie.

      #16 25.07.2016 09:54

    @SpaceM7c5: dzięki. Jak jednak wspomniałem - rzadko komu "walają" się po biurku pamięci SSD 256GB.

    Glass2   4 #17 25.07.2016 10:08

    Właśnie zastanawiałem się nad kupnem szybkiego pendrive.
    A teraz wiem co zrobię z dyskiem SSD z zepsutego laptopa.
    Wersja bez obudowy tylko 5$!

    Saphrii   10 #18 25.07.2016 10:13

    Wynik prędkości jest powalający. Jestem ciekaw jak sprawuje się chip tego małego cuda jeśli chodzi o integralność przesłanych danych. Mam niezbyt ciekawe doświadczenia, jak to tanie adaptery IDE/SATA-USB potrafiły mi pokaszanić część zdjęć

    bachus   19 #19 25.07.2016 10:18

    @Saphrii: masz jakiś pomysł jak to przetestować? Jest jakiś "automat" do tego? Na upartego mogę spróbować zgrać z NASa kilka tysięcy zdjęć i porównać sumy kontrolne, no ale będzie to dość upierdliwy proces. Może ktoś kojarzy automat do tego (Windows/FreeBSD) i podzieli się linkiem, to z przyjemnością przetestuję...
    A co do samych zdjęć... w tym samym czasie szukałem rozwiązązania "worka na zdjęcia". Nie wiem, czy pamiętasz - lata temu, jak karta 256MB CF do aparatu kosztowała majątek, były przez pewien czas popularne takie "worki" - wielkości większego dysku USB 2.5(z baterią. Wkładało się kartę pamięci, naciskało przycisk i robił się backup zdjęć z karty...
    Czasy niby się zmieniły i nie jest już zbyt wielkim problemem mieć kilka kart pamięci, jednak czasem potrzebowałem mieć backup takiej karty (np. niepewne warunki atmosferyczne, oraz zawsze jest możliwość kradzieży aparatu/samej karty i pozostaje szansa, że ocaleje dysk przenośny pozostawiony w hotelu).
    Naszukałem się, nie ma. Jestem na etapie, że chyba sam sobie coś takiego zrobię:
    - pamięć typu mSATA, ew. dysk talerzowy 2.5),
    - obudowa USB do tego,
    - połączone z powerbankiem ~10000mAh,
    - coś w stylu raspberry pi, ale z supportem USB 3.0
    Problem w tym, że przy własnej konstrukcji wyjdzie z tego niezły klocek.

    Autor edytował komentarz w dniu: 25.07.2016 10:26
    __Tux__   12 #20 25.07.2016 10:23

    @Vanshei: Człowiek jest z natury leniwy. Wynalazł koło, bo nie chciało mu się nosić; pismo, bo nie chciało mu się pamiętać; a komputery, bo nie chciało mu się pracować...

    bachus   19 #21 25.07.2016 10:28

    @__Tux__: ... czemu człowiek wynalazł redTube?

    __Tux__   12 #22 25.07.2016 10:46

    @bachus: Bo trzeba jakoś wykorzystać czas zaoszczędzony dzięki używaniu wynalazków powstałych z lenistwa :-) .

    abrakadabra77   5 #23 25.07.2016 12:24

    @bachus: A nie chodzi ci czasem o cudo zwane photobankiem np takie jak to https://www.amazon.co.uk/Ex-Pro%C2%AE-Picture-Drive-EX205KB-Storage/dp/B00OFVNPP...

    Berion   13 #24 25.07.2016 12:24

    Serio? Wielkość SSD ci przeszkadza? Przecież ten wynalazek na mSATA jest niewiele mniejszy. JSSH żeby zresetować malinę. Pulpit zdalny do serwera 5m dalej. Ten świat umiera na naszych oczach. :P

    A wracając do USB: umiejscowienie ma jakiś sens, ale jego obecność już mniej. Gdyby ktoś chciał was sprofilować to już wie że najlepiej będzie zainfekować kontroler USB.

    @__Tux__: Nie, pismo wynalazł dlatego, że spamiętać się nie dało i na osi czasu pomiędzy pokoleniami doskwierał data rot. Komputer dlatego, że nie był w stanie policzyć. A z kołem to nie wiem, ale podejrzewam, że też się mylisz. ;p

    Autor edytował komentarz w dniu: 25.07.2016 12:27
    Indy   8 #25 25.07.2016 12:28

    @bachus: Myślę, że wystarczy po skopiowaniu tych docelowych 8 plikiów - 250GB danych sprawdzić ich sumę kontrolną. Są też programiki do testowania integralności danych kopiowanych na urzadzenia USB

    =V=   8 #26 25.07.2016 12:55

    Podobne obudowy są dostępna na Allegro. Dla nielubiących długo czekać na towar z Chin:
    http://allegro.pl/obudowa-na-dysk-twardy-msata-usb-3-0-bs-msata-i6364309851.html

    Ja natomiast wykorzystuję kontroler SATA - USB 3.0, który odpinam w razie potrzeby z dysku Seagate Backup Plus i podłączam do niego dysk SSD. Przykładowe zdjęcia kontrolera w teście dysku:
    http://www.myce.com/review/seagate-backup-plus-usb3-portable-hdd-review-65775/

    Autor edytował komentarz w dniu: 25.07.2016 13:01
    bachus   19 #27 25.07.2016 13:08

    @Indy: suma kontrolna w przypadku 8 plików to najmniejszy problem (bo zawsze to robię, dodatkowo sama zawartość tych plików nie pozwoli się "uruchomić" przy jakieś modyfikacji; pamięć tą "przeleciałem" też dwoma znanymi mi programami do testowania tzw. fakeFlash (http://www.dobreprogramy.pl/Kupiles-karte-SD-na-wakacyjny-wypad-Sprawdz-czy-nie-...)
    Chodziło mi bardziej o rozwiązanie bardziej rzeczywiste:
    - program, który utworzy na np. drugim dysku kilka/kilkadziesiąt tysięcy plików,
    - wykona jeden/dwa "przebiegi" kopiowania i porówna sumy kontrolne.
    Mogę na szybko sam takie coś skrobnąć w powershell, ale jestem pewny że jest jakieś gotowe rozwiązanie...
    Widzę, że jak zwykle wszystkie drogi prowadzą do Nirsoft (genialne małe aplikacje ma ta firma). http://www.nirsoft.net/utils/hash_my_files.html
    Da się skopiować do Excela, więc porównanie nie powinno być trudne.

    B@Berion tak, w tym przypadku wielkość niestety ma znaczenie z kilku względów. Inna sprawa - że np. wygodniej jest takie mieć w kieszeni, niż kolejny klocek wielkości smarfona. Znak naszych czasów - po prostu wygoda. Laptop, smarfon, ładowarki, kabelki. Zawsze o jednego klocka mniej. Kiedyś biegałem do kolegi z szufladą z dyskiem 810MB (nie wiem, czy Twoje czasy: "masz szufladę w standardzie Adax, czy Optimus?"), potem pojawiły się dyski 3.5 cala na USB (spora ciężka obudowa, dodatkowo niezbędny zasilacz). Następnie dyski 2.5'', 1.8'' i wspomniane pendrive. Teraz w 30g wagi można upchnąć 1TB i uzyskać prędkość liniową dla kopiowania danych na poziomie 3.5-4Gbit/s. Dla mnie kosmos.

    Autor edytował komentarz w dniu: 25.07.2016 13:41
    majsterV2   5 #28 25.07.2016 13:56

    @bachus: Czy nie lepiej byłoby zainwestować w światłowód z kartami 4gbit/s?
    Cena byłaby podobna (nawet niższa), a wszystko mógłbyś skonfigurować tak aby leciało z automatu.

    Autor edytował komentarz w dniu: 25.07.2016 13:58
    Anonim (niezarejestrowany)   5 #29 25.07.2016 14:18

    @bachus: Ale miałem na myśli zwykły kabelek, za kilka złotych. Nie ma sensu tak kombinować, gdy rezultat ten sam:

    http://www.baaqii.com/promanage/productimage/Faaqii/A454-2.jpg

    WODZU   16 #30 25.07.2016 15:18

    @bachus: Nie chciałbym Cie straszyć, ale kiedyś tez kupiłem szybkiego pena za niedużą kwotę. Był bardzo szybki jak na owe czasy, ale tylko przez pół roku. Później z szybkiego przeistoczył się w niedziałającego. Oczywiście zdawałem sobie sprawę, że za te "piniendze" nie można oczekiwać cudów, jednak zawsze szkoda utracić dane ;)

    Berion   13 #31 25.07.2016 15:27

    @WODZU: Mam SSD na mSATA z tej serii co autor, tyle że 64GB. Jeszcze działa (ale prędkości miał i ma dramatyczne: ~60MB/s w zapisie). Ale kosztował ~100zł i siedzi w NUCniku to nie narzekam.

    @bachus: Ano nie moje czasy. Mój wiek biologiczny bardzo odstaje od "technicznego".

    I rozumiem, po prostu wydaje mi się to zabawne kiedy różnica w gabarytach jest tak mała, a mimo to nadal poszukujemy możliwie najmniejszych.

    Autor edytował komentarz w dniu: 25.07.2016 15:29
    bachus   19 #32 25.07.2016 15:31

    @Anonim (niezarejestrowany): nadal nie rozumiem. Pokazałeś zdjęcie:
    - przejściówki z mSATA na SATA
    - do niej podłączony adaptor SATA na USB
    - brak obudowy
    W czym to lepsze?
    @WODZU: masz rację... nie strasz mnie ;-)
    @majsterV2: "@bachus: Czy nie lepiej byłoby zainwestować w światłowód z kartami 4gbit/s? "
    Zmiana infrastruktury dla kilkunastu lokalizacji dla wgrania kilku plików... seem legit ;-) Gdyby to było takie proste, za każdym razem np. bym przychodził np. z dyskiem SAS, wsadzał i kopiował ;-)

    Autor edytował komentarz w dniu: 25.07.2016 15:34
    Anonim (niezarejestrowany)   5 #33 25.07.2016 16:15

    @bachus: Bo zdjęcie jest nieważne (nie chciało mi się szukać innego), chciałem pokazać, że można podłączyć dysk mSATA do zwykłego kabelka. A potem ten kabelek do USB serwera.

    Ten chyba dobry (jednak też różny, tamten mini, ten micro):
    http://g02.a.alicdn.com/kf/HTB1r67iHVXXXXbaXFXXq6xXFXXXt/USB-to-font-b-Msata-b-f...

    No chyba, że musi być ta płytka, która u ciebie jest, a ktora znajduje się w obudowie i do której podłączasz dysk...

    Autor edytował komentarz w dniu: 25.07.2016 16:26
    bachus   19 #34 25.07.2016 17:44

    @Anonim (niezarejestrowany): no ale praktycznie pokazałeś to samo, co ja używam, ale w trochę innej obudowie - adaptor/logika zaszyta jest we wtyczce, wielkościowo nie będzie się mocno różnić. No i trochę głupio nosić w kieszeni takie coś i nieosłoniętą karte mSATA, którą łatwo połamać?

    Anonim (niezarejestrowany)   5 #35 25.07.2016 17:57

    @bachus: No chyba, że tak patrzymy na sprawę. Wtedy rozwiązanie jest godne polecenia. Jednak mnie ciągle w uszach brzęczy:

    "

    jakoś nie chcę wydawać 450-500zł
    ale w tym momencie nadal te 500zł jest przeszkodą
    Cena już bardziej przystępna (~65zł)
    rozsądna (~30zł) cena

    "

    :)

    bachus   19 #36 25.07.2016 18:48

    @Anonim (niezarejestrowany): nie znalazłem taniej, niż 25zł (dodatkowo jeszcze koszt wysyłki...).

    ppoolloopp   6 #37 25.07.2016 19:07

    "Ktoś pokusi się o przeliczenie ile by trwało przeniesienie 250 GB?"

    W starym systemie 1.1 szło by około 6 godzin.
    Czy to tragedia? Chyba nie. Wychodząc z roboty nastawiasz kopiowanie, rano przychodzisz i masz. Żaden problem.

    Coś ludzie mają bzika z tymi prędkościami. Sam mam della na SSD 500 GB.
    Fakt że śmiga. Jestem pewnie szczęściarzem. Ale gdybym miał tylko windę na SSD, resztę na igle, to też bym się nie smucił.
    Same dane nie muszą być na SSD. Zresztą zrobić beckup-a raz w miesiącu po usb 2.0 i na dysk igłowy (HDD) a mam około 400 GB danych to też nie filozofia.

    Po co kombinować? Gdzie i po co gonić? Nie mam pojęcia. Kwestia planowania, to wszystko.
    PS: Dzisiaj dysk SSD 500 GB kosztuje poniżej 600 zł. Szkoda czasu i życia na kombinowanie.

    Autor edytował komentarz w dniu: 25.07.2016 19:14
    Anonim (niezarejestrowany)   5 #38 25.07.2016 19:23

    @bachus: Faktycznie trudno trafić na coś tańszego od Twojego " pudełka". Niepojęte, żeby kabelek był w podobnej cenie, co urządzenie w aluminiowej obudowie. Węszę tutaj jakąś zmowę cenową ;)

    bachus   19 #39 25.07.2016 19:28

    @ppoolloopp:
    1. mi wychodzi, że przy założeniu, że USB 1.1 jest jakieś x400 razy wolniejsze (standard) od USB 3.0, pomijając wydajność procesorów sprzed 15-20lat (gdzie narzut na CPU wynikający z zasady działania USB), to 250GB kopiowało by się ze 2 dni.
    2. czasy się zmieniają, ilość przetwarzanych danych się zmienia - nawet 6h to czasem za dużo na np. backup.
    3. kwestia planowania - no to jest właśnie planowanie, że w wyniku zainstniałych okoliczności przyrody (nie można wykonać tego wcześniej) 6 minut robi różnicę niż 30-40 minut a co opiero 48 godzin.

    ppoolloopp   6 #40 25.07.2016 19:46

    @bachus: Oczywiście nie mówię że 1.1 to technologia zwalająca z nóg. Ale mógłbym równie dobrze przypomnieć czasy mojego drugiego kompa - Amigi bez HDD oczywiście, i pamięcią ram 1mb. Dokupienie kolejnego 1mb ramu to było 80% całej Amigi. Była radocha, fun, emocje. Dzisiaj komp to oczywiście inne przeznaczenie (nie dla wszystkich).

    Moim zdaniem SSD w kompie odpowiadający za komfort i szybkość pracy to jedno, a dysk zewnętrzny to drugie.
    Tutaj te prędkości nie muszą zwalać z nóg, ale powinny być przyzwoite.
    Prędkości są ważne ale nie najważniejsze. O wiele bardziej istotnym są inne parametry tj: wielkość dysku, odporność dysku i obudowy na udar, rodzaj zasilania (napięcie z USB).

    Autor edytował komentarz w dniu: 25.07.2016 19:48
    GL1zdA   11 #41 25.07.2016 21:47

    Niedawno zrobiłem coś podobnego i nie jest tak różowo. Kupiłem http://www.gearbest.com/usb-gadgets/pp_227220.html i wsadziłem tam 120 GB Intela Pro 1500, bo był jedynym dyskiem Intela z w formacie 2242. Początek był niezły: wsadziłem do portu, przegrałem plik - wow, co za prędkość. Po czym dotknąłem pendrive'a i się sparzyłem - nie da się go utrzymać w dłoni. Sprawdziłem w Crystal Disk Info - 73 stopnie! Chwilę później chyba się włączył throtling na kontrolerze i prędkości spadły o połowę.

    bachus   19 #42 25.07.2016 21:51

    @GL1zdA: mało ciekawie :/ z czego jest wykonana ta obudowa, jakieś tworzywo sztuczne? Ja przez to między innymi nie chciałem zamykać w żaden "plastik". Przy pełnym obciążeniu (45 minut) obudowę udało mi się rozgrzać do 39.7 oC (przy temperaturze otoczenia 22 oC).

    Shiroi   6 #43 25.07.2016 22:04

    "Nie, ależ to jest właśnie lenistwo. Ja kiedyś zamiast wstać z kanapy i zrestartować malinę, bo przestało mi KODI odpowiadać. Wolałem zainstalować JuiceSSH, zalogować się po SSH i wywołać komendę reboot :) A wystarczyło wstać i wcisnąć przycisk na listwie zasialjącej :). Także ilość włożonej w coś pracy nie definiuje czy ktoś jest leniwy :)"

    Nie, lenistwem było by stanie i zresetowanie tego ręcznie lub kazanie komuś tego zrobić. Ty okazałeś się sprytem. A to spory PLUS :D

    Autor edytował komentarz w dniu: 25.07.2016 22:04
    GL1zdA   11 #44 26.07.2016 08:24

    @bachus: Wygląda na aluminium. Ale mam wrażenie, że to bardziej kwestia gorącego kontrolera, ale nie mam innego dysku M.2, żeby przetestować, a do tego raczej producenci odchodzą od 2242 na rzecz dwa razy dłuższego 2282. Obudowa sama w sobie całkiem spoko, bo jest mała.

      #45 26.07.2016 10:34

    @bachus: Trzeba pamiętać aby zabrać dysk z hotelu :)
    Ja jeden znalazłem pod zagłówkiem łóżka, ot były gość. Z resztą odnalazłem właściciela dysku po zawartości - wiedziałem że jak ja nie namierzę to raczej gospodarz (kwatery w zakopcu) tego nie zrobi.

    Berion   13 #46 26.07.2016 13:19

    @elita (niezalogowany): A chociaż był wdzięczny? Bo wiesz, różnie z tym bywa u (pod)ludzi... ;)

    Jest jeszcze możliwość, że to honeypot (no, ale tak drogi to nie na przypadkowego gościa hotelu).

    @Shiroi: "Nie, lenistwem było by stanie i zresetowanie tego ręcznie lub kazanie komuś tego zrobić. Ty okazałeś się sprytem. A to spory PLUS :D"

    Nie, lenistwem byłoby tego nie robić lub zlecić komuś. Reszta się zgadza. :)

    Autor edytował komentarz w dniu: 26.07.2016 13:20
    Saphrii   10 #47 26.07.2016 20:33

    @bachus: Niestety, ja nie podpowiem jaki program który przetestuje, natomiast, od czasu gdy ów zdjęcia, a właściwie głównie RAWy się posiekały, oprócz tego, że przejściówka poszła do kosza, kopiuję wyłącznie Total Commanderem z zaznaczoną opcją weryfikacji sumy kontrolnej - wydłuża to kopiowanie, ale szybkość kopiowania nie jest u mnie priorytetowa i nie przerzucam takiej ilości danych na raz, jak Ty.
    Te ustrojstwa się Photobankami nazywały, w nazwie jeszcze OTG? czy OTB... Też się przymierzałem kiedyś, ale do zakupu nie doszło.
    Jak nie mieszam, to podobne urządzenie wypuściło ostatnio bodajże WD - czytałem na Optycznych, muszę odkopać artykuł, czy dobrze kojarzę.

    Autor edytował komentarz w dniu: 26.07.2016 20:35
    bachus   19 #48 26.07.2016 20:40

    @Saphrii: eeee, no to trzeba było od początku! Total Commander używam "od zawsze" (Windows Commnader i prekursor Norton Commander), dopiero zwróciłem uwagę że ma taką opcję, wstyd. Przerzucę kilka tysięcy plików małych/dużych i dam znać czy po zapełnieniu są jakieś błędy.

    Saphrii   10 #49 26.07.2016 22:20

    @bachus: Czasami nie widzimy narzędzi, które są pod ręką :)
    A nc.exe miałem zawsze w dosowym autoexecu ;P

    Przez pewien okres do przenoszenia danych używałem Teracopy właśnie ze względu na posiadaną funkcjonalność sprawdzania sum, ta okazało się koniec końców nie działać, a na dodatek wyszło na jaw, że program o zgrozo pięknie rozwala tablice partycji...

    edit.
    A poniżej wspomniany artykuł - coś dzwoniło, ale nie w tym kościele, zmyliła mnie funkcjonalność kopii zapasowej zdjęć - tylko tu możliwa chyba wyłącznie z aparatów po USB.
    http://www.optyczne.pl/9874-news-WD_My_Passport_Wireless_Pro_-_bezprzewodowy_dys...

    Autor edytował komentarz w dniu: 26.07.2016 22:33
    KyRol   17 #50 28.07.2016 00:33

    @Saphrii
    @WODZU
    @GL1zdA

    Panowie, przybywam przybić wam piątkę. A czemu? Bo podzieliliście się swoim doświadczeniem, a z niego skorzystają inni - znaczy Ci, którzy uczą się na cudzych błędach. Sam mam na tym polu dosyć spore doświadczenie. Przerobiłem dziesiątki kontrolerów z Chin tego rodzaju. Tańsze i droższe. Niby lepsze i gorsze. Niestety, z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że takie gadżety zawierają najczęściej klony podzespołów, które stosują zachodni producenci. I nie, nie chodzi w tym wszystkim o to co było pierwsze - jajko czy kura, ba odsuńmy nawet kwestię legalności na bok. Te klony są zwyczajnie słabe, nie spełniają podstawowych oczekiwań jakościowych.

    Najczęściej stosowanym rodzajem adaptera swego czasu u mnie było IDE/SATA to USB. Miałem ich łącznie pięć. Trzy z nich mi padły, a czwarty - też chiński - w ciągu dalszym sprawia pozory sprawnego. Tylko jak się nagrzeje, pojawia się problem dobrze nam wszystkim znany - czyli data fuckup. Znaczy po kilku godzinach to cudeńko najczęściej się tak nagrzewa, że się przegrzewa, co w konsekwencji prowadzi do korupcji/uszkodzenia kopiowanych danych. Akurat jest lato, więc potencjalnie najlepsza pora do testowania tych wynalazków, najlepiej w szczerym słońcu ;)

    Ostatecznie zrezygnowałem z tego segmentu chińskich zabawek. O wiele lepiej powoli, ale pewnie ciągnąć dane przez sieć. Ja u siebie takie zabawki zastąpiłem zwykłym śledziem eSATA z dodatkowo wyprowadzonym na zewnątrz zasilaniem. Tanio, szybko i pewnie. Choć nie powiem, na jakość kontrolerów SATA w płytach głównych też trzeba uważać. Pod tym względem nie ufam żadnym chipsetom SIS czy VIA. Z nimi kontrolery SATA potrafią działać bardzo kapryśnie, często z błędami. Ostatnio niemniej jednak kupiłem po raz piąty SATA/IDE to USB ale tym razem używane, markowe. Właśnie firmy Delock, której chipy nota bene są na potęgę przez Chińczyków klonowane. I nie było to dużo - jakoś 7EUR z wysyłką z Niemiec do Niemiec.

    Autor edytował komentarz w dniu: 28.07.2016 01:35
    Saphrii   10 #51 28.07.2016 14:53

    Delock to jedna z bardzo nielicznych firm, chyba najłatwiej dostępna na polskim rynku, która jeszcze trzyma fason i dba o jakość swych jakże różnorodnych zabawek, niestety cenowo często zniechęca, ale na ich produktach jeszcze się nie zawiodłem.
    Poza tym, przed zakupem jakiegokolwiek urządzenia staram się dowiedzieć na jakich chipsetach jest oparte i robię wywiad :) I tak na przykład kontrolery USB wyłącznie na chipsetach NEC, FireWire wyłącznie na Texas Instruments (tych ze świecą szukać) itd.

    bachus   19 #52 28.07.2016 16:01

    @KyRol: coś w tym jest, sporo tego rzeczy jest jednorazowych i "oby podziałało przez tydzień, to potem może nikt nie będzie miał pretensji, że popsuł". Zobaczymy ile to cudo podziała, w weekend podłączę na 3 dni ciągłych testów - zobaczymy, czy przeżyje.
    Przy 22oC udało mi się nagrzać obudowę do 43oC. Wyciągnę z obudowy i sprawdzę który element tak się nagrzewa - same pamięci, czy wspomniany przez Was kontroler.
    Co do całości - jak wspomniałem, to specyficzna sytuacja. Zwyczajnie bym się nie przejmował... serwer ląduje już ze skopiowanymi danymi, ew. nawet jak nie ma OS lecą dane przez interfejs zarządzający po sieci (HPowskie ILO, czy inne...). Tutaj jednak dość dziwaczna sytuacja z postrzeganiem 'security'. Przykład:
    Spory problem z jednym z firewalli:
    - czy możemy do vendora wysłać konfigi/zrzuty pamięci/kartę pamięci z konfiguracją?
    - oczywiście
    Po analizie producent FW nie rozumie czemu występuje problem, prosi o wysłanie dokładnie tego FW do analizy do nich
    - nie można
    - czemu?
    - no security, przecież tam są dane
    - no ale wysyłaliśmy już konfigi/zrzuty pamięci/zrzut firmware,
    - ale to co innego
    - acha...

    NieGooglujMnie   6 #53 30.07.2016 21:49

    mi się wpis tak średnio podoba, za dużo kombinacji z czymś co jest proste i powinno zająć max 5minut:
    - rpi3.0
    -usb 2.0
    -kieszenie , najlepiej z dodatkowym zasilaniem
    -hdd 2x, najlepiej seagate bo gwarancja dobra
    -kopia lustrzana, przyrostowo
    -rsync na cron

    prosta sprawa, jedynie ciekawiej sie robi z cronem i rsyncem, ale normalnie to trywialne

    natomiast sdd będzie miało sens, jak rpi dostanie usb3.0, więc za jakiś czas.
    (chyba, ze juz ma, a ja o czyms nie wiem :D)

    Autor edytował komentarz w dniu: 30.07.2016 21:50
    bachus   19 #54 30.07.2016 23:39

    @NieGooglujMnie: do czego odnosi się komentarz?

    NieGooglujMnie   6 #55 31.07.2016 08:39

    @bachus:

    m.in do wpisu i np. USB 3.0, którego nie ma jeszcze w RPI.

    Swoją drogą zastanawiam się, może ktoś poleci jakiś mikrokomputer właśnie z usb 3.0 (banana pi ?) ? :D
    Ty chciałeś osiągnąć wysoką prędkość in/out , jak rozumiem w kwestii kopii bezpieczeństwa, a np. jak to osiągnąć jak rpi ma tylko usb 2.0? nie wykorzysta się mocy SSD

    natomiast przerzucanie się USB/pendrive na realnym sprzęcie jest nie dla mnie (od paru lat tylko rsync/ssh/sshfs)

    Bogdan_G   16 #56 31.07.2016 09:58

    Teraz powstanie nowy slogan - bachus potrafi!
    Jeszcze tylko zrobić z takich przeróbek - stację dysków robiących za pendrive, to palma się ocieli!

    Przyglądam się zjawisku, gdy pomysłowi starsi zaginają przestrzeń. Poczytałem bloga, jestem pod wrażeniem.

    krzyszp   8 #57 01.08.2016 01:02

    @NieGooglujMnie: "Swoją drogą zastanawiam się, może ktoś poleci jakiś mikrokomputer właśnie z usb 3.0 (banana pi ?) ?"

    Odroid (http://www.hardkernel.com/main/products/prdt_info.php?g_code=G143452239825&t...)

    Sam mam jednego Odroida (ciut starszego), ale super maszynka :)

    Autor edytował komentarz w dniu: 01.08.2016 01:03
    bachus   19 #59 28.08.2016 08:57

    @pawisoon: wygląda bardzo podobnie, może i ta sama elektronia w środku i tylko dodatkowy nadruk na obudowie

    CyberScorp   4 #60 05.09.2016 11:25

    Świetny pomysł na wykorzystanie tego co ma się pod ręką :)
    Szkoda, że sam nie mam pod ręką działających dysków.. same szroty mi podrzucają z nadzieją w oczach "może się da odratować?" :)

    rysic   7 #61 13.09.2016 13:37

    Naumiem Cię czegoś - poczytaj o kopiowaniu multicast.
    Albo to: https://github.com/lg/murder

    Autor edytował komentarz w dniu: 13.09.2016 14:04
    bachus   19 #62 13.09.2016 17:04

    @rysic: jak to się ma do pamięci USB?

    rysic   7 #63 14.09.2016 13:57

    @bachus: Nijak. To się ma do tego, że autor musi pokopiować duże pliki na wiele maszyn.

    "Pierwsza myśl to oczywiście kopiowanie po 1Gbit sieci, która niestety nawet w idealnych warunkach laboratoryjnych będzie przerzucać z 40 minut. "

    Autor edytował komentarz w dniu: 14.09.2016 14:03
    bachus   19 #64 14.09.2016 14:05

    @rysic: nadal nie ma nic wspólnego z tematem. Nie każde środowisko na to pozwala a szczególnie przyspiesza operację (szczególnie jak to są oddziały "satelity"). W trzecim, albo czwartym zdaniu napisałem, że nie ma możliwości przerzucić tego szybko.

    rysic   7 #65 14.09.2016 15:30

    @bachus: A gdzie ja napisałem, że to ma cokolwiek wspólnego z tematem? To ma coś wspólnego z fragmentem wpisu w którym jest mowa o przenoszeniu tego prez sieć.

    Jeśli to są oddziały satelity to jeździsz do nich z penem, zamiast jednak wgrać plik przez 40 minut (tak właśnie napisałeś)? Oddziały satelity mają gigabitowe łącza (tak też napisałeś)? Napisałeś, że nie ma możliwości przerzucić tego szybko, bo 60 serwerów razy 40 min to faktycznie trochę trwa, ale jeden multicast 40 min to już brzmi nieźle, co? Wydaje mi się, że nie ważne jak szybkiego byś miał pena, to nie wrzucisz tego na 60 serwerów szybciej niż w 40min.

    Źle odbirasz mój komentarz. Podrzuciłem Ci coś co może się na przyszłość przydać. Nie musisz z tego korzystać. Nie neguję wartościu tego wpisu na blogu, podrzucam Ci alternatywę.

    Spojrzałem na poprzednie komentarze i widzę, że nie potrafisz odbierać konstruktywnej krytyki. Ktoś Ci napisał o rsync itp. to też go zaatakowałeś.

    Autor edytował komentarz w dniu: 14.09.2016 15:38
    bachus   19 #66 15.09.2016 08:35

    @rysic: bardzo chętnie przyjmuję krytykę - ale tu takiej nie było. Odpisałem Tobie, że w tym konkretnym przypadku rozwiązanie w żaden sposób nie pomaga.