Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Linuks — czy tak objawiają się kompleksy w stosunku do Windows?

Obiecywałem sobie że tego nie zrobię, ale nie wytrzymałem.

Diagnoza

Od lat kilku używam dystrybucji Linuksowych, zarówno w domu jak i pracy, jednak nie przeszkadza mi to aby w niektórych momentach, uruchomić maszynę wirtualną z którąś z wiodących wersji systemu operacyjnego.

Tak jest również z jego najnowszą wersją, 10-tą, której byłem (wstyd przyznać w tym gronie?) niejawnym testerem przez co...mam teraz w maszynie wirtualnej "zalicencjonowaną z automatu" przez producenta kopię. Jestem również szczęśliwym posiadaczem subskrypcji kilku zagranicznych, linuksowych periodyków, co skłoniło mnie właśnie do stworzenia tego wpisu. Przez lata czytając poszczególne czasopisma, odnosiłem wrażenie, że w każdym z numerów, niezależnie od kraju pochodzenia redaktorów, słowo "windows", było odmieniane przynajmniej przez kilka przypadków, i bynajmniej nie dotyczyło "okien" w środowiskach graficznych Linuksowych dystrybucji. Jednocześnie czytając periodyki poświęcone wiodącemu systemowi, słowo "linux" nie występowało prawie żadnym! Apogeum pisania o Windows, w branżowej prasie linuksowej nastąpiło w ostatnich dwóch miesiącach. I trudno przyznać, by opisy czy też komentarze były przychylne lub pochlebne...
Przecież to nasze środowisko uczy nas zupełnie czego innego, namawia do wolności. Czy zatem kąśliwe komentarze świadczą o kompleksach, jakie autorzy tych artykułów mają w stosunku do nowej wersji wiodącego systemu operacyjnego?

Leczmy kompleksy?

Skoro uważamy, że ważna jest dla nas wolność, wolne oprogramowanie, możliwość tworzenia i dzielenia się wiedzą oraz owocami naszej pracy, to odpuśćmy sobie sarkazm, i zaakceptujmy to, co producent wiodącego systemu w marketingowych przedstawieniach eksponuje w swoim nowym produkcie! Pozwólmy ludziom wybrać i nie oceniajmy ich źle tylko dlatego, że muszą korzystać z tego, co im zostało sprzedane ze sprzętem albo zainstalowane w pracy. Powinniśmy im współczuć, a nie gromić napastliwymi komentarzami. Więcej empatii i zrozumienia, bo większość po prostu nie ma wyboru: nie oni sami o tym zdecydowali. I cieszmy się razem z nimi! A mamy z czego się cieszyć, i powinniśmy bez kompleksów o tym mówić. Wreszcie, po wielu latach oczekiwania, również użytkownicy wiodącego systemu, będą mogli skorzystać z wielu udogodnień, które my mamy na co dzień, a których być może nie doceniamy.

Co mnie cieszy?

Moim zdaniem, powinniśmy się cieszyć wraz użytkownikami wiodącego systemu z tego, że ponad miliard stacji roboczych, które będą pracowały pod kontrolą nowej wersji wiodącego systemu...będzie miało wreszcie możliwość korzystania z wielu pulpitów! Wiem, malkontenci powiedzą, że już w ubiegłym wieku korzystali w dystrybucjach ze środowiskiem KDE z tego przywileju. Być może, ale jakie to ma znaczenie? Teraz każdy szary użytkownik będzie mógł.

Dygresja 1: Ciekawi mnie, ilu samodzielnie wpadnie na to, jak to zrobić? Jeszcze bardziej ciekawe jest to, ile będzie zgłoszeń serwisowych, że "zniknęło mi wszystko z ekranu". Bez sarkazmu o tym piszę - na prawdę współczuję serwis i help deskom, bo wystarczyło, by producent po prostu skopiował 1:1 to, co działa bez problemu (jako workspace) od wielu lat we wszystkich środowiskach graficznych Linuksa. No cóż, poszedł własną drogą. Podobnie jak poprzednio, rezygnując z menu Start.

Następnym hitem, który mnie ucieszył w nowej wersji wiodącego systemu, jest możliwość wyświetlania "widoku zadań" (tzw. task view). Znowu, bardziej skrupulatni czytelnicy wpisu, prychną, że dla środowisk GNOME czy Unity to standard. Tak, maja rację, ale jak już pisałem wcześniej - dlaczego producent wiodącego systemu nie może bazować na dobrych wzorcach? Powinien!

Możliwość połączenia/zintegrowania w nowej wersji wiodącego systemu "menu/linii wyszukiwania" uważam naprawdę za strzał w "10"! Wreszcie został poprawiony mechanizm wyszukiwania, i w większości przypadków, znajdujemy to czego szukamy (np. panel kontrolny, jeszcze z wersji XP, który sprytnie przede mną został ukryty). Przyzwyczajony do swobody wyszukiwania programów (i nie tylko) jaką dają wszystkie środowiska graficzne (w XFCE zainstalowałem whisker-menu żeby zachować tą niezbędną funkcjonalność), pracując na wiodącej platformie w poprzednich wersjach, instalowałem specjalnie to celu everything (http://www.voidtools.com/ - polecam!). Teraz, wraz z nami, użytkownicy "nowej platformy systemowej", również będą mieli taką możliwość!

Liczyłem, że oprócz możliwości zrezygnowania z ramki okien (tzw. border-less, wprowadzony wraz z Ubuntu 14.04 - ale głowy za numerek nie położę), nowe otwarcie wiodącej platformy będzie umożliwiało również "zwijanie okien" do belki nagłówka. No, niestety ten dobry wzorzec się nie przyjął, ale i tak dobrze, że można się pozbyć dość dużych "belek", które nie wyglądają bardzo efektownie.

Na koniec zostawiłem to, co najbardziej podoba mi się w nowej wersji wiodącego systemu: "package manager", rodem z naszych wszystkich dystrybucji, występujący u nas od połowy lat 90-tych ubiegłego wieku. Co prawda widziałem go tylko w działaniu, (niezbędny jest Power Shell, którego jeszcze - wstyd - nie skonfigurowałem do do pobierania pakietów) ale wygląda na to, że wreszcie będzie można zarządzać sensownie pakietami... I tu nachodzi mnie pewna wątpliwość...

Dygresja 2: Skoro już mamy teraz takie piękne środowisko do zarządzania pakietami..., to do jakiego odbiorcy zostało ono skierowane?. Użytkownik "biznesowy" obsługiwany przez departament/dział IT z tego narzędzia nie skorzysta... To może domowy? Hmm. Śmiem wątpić, gdyż producent i tak będzie aktualizował wszystko, niezależnie od tego czy się to temu użytkownikowi wersji domowej podoba, czy też nie. Instalacje? Użytkownik domowy będzie je realizował bezpośrednio ze sklepu. Czyżby w takim razie menedżer pakietów był lekiem na kompleks w stosunku do wszystkich dystrybucji Linuksa?

Oprócz zachwytów, jest wiele rzeczy, które mnie martwią - tak jak praktyczna utrata prywatności nawet stacjonarnego komputera, ale zaraz... Przecież były jakieś powody, że po latach spędzonych z wiodącym systemem przesiadłem się na Linuksa... Być może następne wersje wiodącego systemu będą jeszcze bardziej podobne do naszych dystrybucji?

Podsumowanie

Do powstania tego wpisu sprowokowało mnie wiele tekstów, których nie spodziewałem się zobaczyć, w naszej branżowej prasie. Odniosłem wrażenie, że zajmowanie się tematami pobocznymi (a takim dla mnie bez wątpienia jest pojawienie się nowej wersji wiodącego systemu), a dodatkowo niesprawiedliwe ocenianie jego nowych możliwości nie może pozostać bez komentarza.

Nasza społeczność nie powinna trolować bogu ducha winnych użytkowników wiodącego systemu operacyjnego, bo oni nie są winni. I odpowiedzcie sobie proszę, co popycha do wpisywania w komentarzach niepochlebnych opinii o wiodącym systemie? Niska samoocena naszego systemu? Kompleksy? Brak wiary w to, że korzystając z Linuksa jesteśmy wyjątkowi? Przecież przeczy to wszystkiemu, co wraz Linuksem otrzymujemy od społeczności..i z czego korzysta producent wiodącego systemu - wiedzy i doświadczenia.

Życzę Wam i sobie mniej pisania i czytania o "Windowsach", a więcej o naszych kochanych dystrybucjach.

(Już po napisaniu tego tekstu, dostałem linka do bardzo wyważonego artykułu, który wpisuje się w tekst, który napisałem. Zachęcam do lektury ).

Niniejszy wpis zawiera tylko i wyłącznie moje opinie.

 

linux

Komentarze

0 nowych
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #1 11.08.2015 20:30

Fajnie piszesz, ten jak i poprzedni wpis ciekawy, ale popracuj nad błędami ;)

Wpis taki, że tak to ujmę, blogowy ;)

Autor edytował komentarz.
s77s   7 #2 11.08.2015 22:23

Trochę za różowo.
1. Nie będę się cieszył z monopolu ( choć jw. nie mam zamiaru robić z kogoś męczennika z powodu posiada systemu, który mi się nie podoba ).

2. Negatywne komentarze ( nie licząc trolli ) są często bardzo na miejscu.
Taki Kowalski to nie chce słyszeć o czymś nowym, bo ... mu się nie chce.
I takich to tępić należy tysiącami !
Mój kumpel ( co w ogóle nie kumaty nawet z Windowsem nie zrobi więcej jak pogra ) poznał podstawowe komendy Linuksa ( w parę minut - powiedział, że ja to najlepiej mu tłumaczyłem co i jak ) i powiedział, że nawet wygodne.
Nie musiał przecież od razu wielkiej przesiadki robić. Miał po tym jakiś problem chyba z rodzicami i w efekcie nie mogłem mu zainstalować ( a nawet lekko się zasmucił ).
Do tego nie trzeba ani motywacji, ani nie wiadomo czego - zwłaszcza jak ma się obok kumpla, który w razie czego poratuje.
Nie daleko dalej mieszkał sobie człek, który chciał "to stare co miał" i nie chciał słyszeć o tym i nie dla tego, że czasu nie miał, tylko że się masie nie chce.

Moim zdaniem to nie dotyczy Linuksa, ale wiedzy jako takiej ( także podstawowej ). Ludzie mają wstręt do wiedzy. Miałem prawie całą klasę taką ... no nie będę się wyrażał, ale choć były oczywiście perełki nawet dużo jaśniejsze ode mnie, to omówmy się: było ich tylu co ma teraz Linuksa.
Jak takiej grupki nikt nie nawróci, to potem ich dzieci już szans nie będą miały żadnych. Uważam ten problem za globalny i bardzo poważny.
Powiecie: niechęć to każdy ma - tak ale kiedyś to dyscyplina była. Teraz masa zdaje na dwójkach samych, a jak ma choć jedną trójkę to zaraz kujonem jest przezywany.

Linux jest ku temu nie tylko doskonałym przykładem, ale jednym z wielu skutków efektu masy. Telewizja nie pomaga, internet też - często dosłownie pranie mózgu i wykorzystywanie. Chyba nie tylko ja słyszałem o problemie dzieci "wychowujących się przez internet" ?
Więc mamy: niechęć do nauki + pranie mózgu. Czego jeszcze potrzeba do katastrofy ? Może już taka się zdarzyła ?

3. M$ więcej napsuł niż naprawił
a) wydał system ze złym statusem ( RTM ) / za szybko - to tu helpdesk będzie miał *******
b) wyszukiwarka znów tak świetnie nie działa bug#512
c) za późno starają się bazować na starych, dobrych wzorcach projektowych
* użytkownicy będę nieprzyzwyczajeni ( jak to ująłeś z nawiązaniem do "znikających ikon"
* powstanie ogromny bałagan - nie tylko wśród Kowalski, ale też wśród programistów
Standardy się zmieniają, za nimi pewnie też API, a przyzwyczajenie to "uczucie", które nie tylko godne Kowalskiemu jest.
M$ powinien zacząć od ogólnie przyjętych standardów.
Mogą nawet dziesięć nowych przeglądarek dać, ale czy to aby na pewno wystarczy by Internet i co najważniejsze MASA szybko zapomni o IE ?
d) spójność systemu od M$ woła o pomstę do nieba
e) co do konfigurowalności - to więcej popsuli niż wprowadzili
Prawda można powiedzieć, że mamy teraz "wszechpotężne Continuum", ale co z panelem sterowania * 2 - w tym jeden strasznie okrojony.
Zamiast wrzucać coś nowego M$ robi bezsensowne zmiany wizualne, a Kowalski i tak będzie tęsknił za XP, więc ZERO ABSOLUTNE - 0 zysku dla Kowalskiego. Wirtualne pulpitu nie wynagrodzą mu tylu bolączek związanych z wyglądem ( nie mówiąc już o innych ).

Spójrzmy prawdzie w oczy:
XP - wersja bazowa ( już ma wsparcie dla przeźroczystości )
Vista - co prawda kernel przepisany, ale *** - jest tak samo, ale od zera
7 - zoptymalizowana Vista - i właściwie nic więcej
8 - zoptymalizowana 7, ale w postaci potworka ( a raczej jego połowy )
10 - potworek w pełnej postaci - zmieniony wygląd, zoptymalizowana 8
W gruncie rzeczy nadal mamy kernel do XP, ale ze zmienionym numerkiem i przepisanym, by uniknąć błędów z XP ( przerwany Longhorn ). Do nie go jest dodane parę "bajerów" tj. obsługa kodeków flac i x265, ale zaraz takie kodeki już dawno były. Czy w jądrze, czy po za nim były i właściwie to nic się nie zmieniło.

7-10 - problem z wydajnością przy rozmyciu - od lat nie naprawiony bug
UI w kernelu od ... zawsze bodajże - totalna klapa ! ( chyba nie muszę przypominać o aktualizacji znaku rubla, czy zmianie zaledwie jednego bitu związanego z paskiem przewijania ... ).

W kolejnych wydaniach mamy po prostu:
zmieniony wygląd + ( tu najbardziej rozpoznawalne ):
* domyślnie "instalowane" dwa kodeki - łał
* gadżety - łał ^ 2
* wirtualne pulpity - no to już w sumie coś, ale ...
* Cortana i inne bajery, które równie dobrze można zainstalować jako oprogramowanie trzecie, zamiast mieć "preinstalowane śmietnisko"

Kolejne "nowości" tylko przykrywają problemy, które znane są od lat - dosłownie. Nawet jakby na Windows miał zaimplementowany kwin i compiz, to i tak nic by nie dało, bo znowu wszystko byłoby po stronie jądra i sypało strasznie.
M$ to przede wszystkim korporacja. Tutaj nie dominuje "chęć" zadowolenia Kowalskiego, tylko kasa.
Szkoda mi naprawdę tej masy, która się zgadza na pranie mózgu i wykradanie tożsamości.

System jest do bani, nie dla tego że sam z siebie jest ble, a ja hejter.
Za tym stoi korporacja, a za nią jeszcze masa - to jest problem.
Takie połączenie hamuje rynek TAK SAMO jak patenty.
Nigdy nie życzyłem źle Windowsowi ( a nawet zacieszałem jak dzieciak z pierwszych nowinek o Longhorn ), ale potencjał nie zawsze daje zyski ...
Trudno w tej sprawie o nie negatywny komentarz.

floyd   15 #3 11.08.2015 22:36

Doprawdy, wzruszyłem się tak szlachetnym apelem do bliżej nieokreślonej 'naszej społeczności'. To jakaś sekta ta 'nasza społeczność'? Niestety, jestem indywidualistą i nie po drodze mi z sektami, organizacjami, partiami itp.
cyt. "Nasza społeczność nie powinna trolować bogu ducha winnych użytkowników wiodącego systemu operacyjnego, bo oni nie są winni."
W imieniu użytkowników 'wiodącego systemu operacyjnego' też apeluję, aby nie trolować użytkowników systemów operacyjnych z pod znaku pingwina, jako że twórcy tych niezłych systemów do specyficznych zastosowań, nie są winni temu, że ich użytkownicy są jacy są i niech im ziemia lekką będzie. :)
Jeśli zaś chodzi o sugestię:
"Być może następne wersje wiodącego systemu będą jeszcze bardziej podobne do naszych dystrybucji?"
to mam nadzieję, że nie spełni się, ale to tylko z mojego, prywatnego punktu widzenia i moich prywatnych potrzeb.

Autor edytował komentarz.
awangardowy   7 #4 11.08.2015 22:49

Dobre są dwa ostatnie wpisy.

Generalnie nie zawsze migracja jest możliwa - czasami nie ma oprogramowania, które potrzebne jest do roboty.

Nie ma i tyle.

Jak ktoś wie, że pracuje w miejscu gdzie jest pełno zamienników, to spoko.

Ale jak nie ma oprogramowania, to chociaż będzie się mistrzem nad mistrzami w open source, to nic się nie wymyśli ;)

dawidd6   8 #5 11.08.2015 23:04

@s77s: nic dodać, nic ująć :)

pocolog   12 #6 11.08.2015 23:41

Dobre oba wpisy. Ciekawy zabieg zastosowałeś zwracając się do czytelników w ten sposób. Pewnie zagłosuje w rankingu blogowym tylko jeszcze nie zdecydowałem na który wpis ;)

  #7 12.08.2015 00:18

@s77s:

KOMPLETNIE ŻADNYCH MERYTORYCZNYCH ARGUMENTÓW W TWOICH WYPOCINACH nie ma

traktuj to jak trolla, przykro mi, ale 90% tego pie..nia to bełkot oderwany od rzeczywistości byle JAK ZAWSZE ZRESZTĄ dowalić windowsowi to co napisałeś jest NIE PRAWDĄ i sobie to sam zweryfikuj bo nie masz pojęcia o windowsie i tym co się w nim dzieje

'10ka to tylko zoptymalizowana 8ka i nic więcej' xDDDDDDDDDDD jeśli tak wygląda wasza wiedza do tego systemu to się zamknijcie, bo 10ka pod maską ma zmian CHOLERNIE DUŻO w porównaniu do 7ki i 8ki powiem więcej; na windowsie dostęp do zaawansowanych opcji JEST W 10000% łatwiejszy niż na linuxie gdzie w ustawieniach praktycznie NIC NIE MA albo trzeba dograć, albo grzebać jak idiota, jeśli dalej dla was linux po tylu latach jest lepszy od windy z powodu jakiejś dosłownie -jak to zawsze bywa- pierdoły to współczuję intelektu, dużo więcej zarzutów można wytoczyć linuxowi, bo jako jedyny od xx lat się FAKTYCZNIE nie zmienia, ubuntu z 2010 roku nie różni się PRAKTYCZNIE niczym od ubuntu z 2014 to samo z resztą, opcje, interfejs, pakiety itd wszystko jak kulało tak dalej kuleje, może brzmi to złośliwie, ale windows z każdą nowsza wersją ewoluuje bardziej od waszych dystrybucji, nawet systemy mobilne się szybciej rozwijają, a wy nie potraficie zebrać się w kupie by opracować rzetelnego konkurenta a nie miliard różnych gowien i każde z innymi wadami i dziurami na temat linuxa można napisać więcej złego gdy się go rozłoży na czynniki pierwsze

fffatman   9 #8 12.08.2015 01:44

Używam, przestałem pamiętać dlaczego. Być może dlatego, że JA klikam a MÓJ system wykonuje MOJE polecenia.

  #9 12.08.2015 04:25

@s77s: Widać, że masz kompleksy. Nikt cię nie bije. Zamiast podawać wady Windows, podawaj zalety Linuksa, które przemówią do zwykłego człowieka (nie nerda).

bwilis   2 #10 12.08.2015 10:54

xDDDDDDDDDD mylisz się:):
"ubuntu z 2010 roku nie różni się PRAKTYCZNIE niczym od ubuntu z 2014 "
Jak przejdziesz na dystrybucje pochodne Mint/Zorin to dojrzysz jak wiele zmian zaszło pod spodem Ubuntu przez te lata. Tylko nakładka graficzna jest wizualnie taka sama, ale bebechy ciągle się zmieniają.

ygyfygy   5 #11 12.08.2015 11:04

@xDDDDDDDDDD (niezalogowany): " bo 10ka pod maską ma zmian CHOLERNIE DUŻO w porównaniu do 7ki i 8ki" Tak, powinni zmienić sobię teraz nazwę na NSA/Windows. Chyba że coś jeszcze zmienili - może jądro, może system plików - oświeć mnie.

Pablo.C   4 #12 12.08.2015 12:19

"Dygresja 2: Skoro już mamy teraz takie piękne środowisko do zarządzania pakietami..., to do jakiego odbiorcy zostało ono skierowane?. Użytkownik "biznesowy" obsługiwany przez departament/dział IT z tego narzędzia nie skorzysta..."

To jest właśnie dla IT stworzone do aktualizacji oprogramowania.

  #13 12.08.2015 12:45

Czy wzorem : http://www.portable.info.pl
oferującym oprogramowanie typu portable dla platformy windosowskiej
istnieje polski odpowiednik takiej, na której można by zapoznać się z ofertą tego typu programów dla środowiska linuxowego ?
Oczywistym i bezwzględnym warunkiem takiej strony jest:
- oferowanie opisów takiego oprogramowania w języku polskim
- posiadanie przez tego typu programy opcji : seting/language/pl

Bo jak na razie, to wydaje mi się, że to jedyna sensowna droga do spopularyzowania tego środowiska a wszystkie inne zabiegi są w odbiorze masowym... nieistotne !

dziubin   6 #14 12.08.2015 12:49

Każdy używa takiego systemu jak mu pasuje, ja w domu korzystam z Ubuntu, ale nie powiem, że jestem jego wielkim fanem. Ot, działa - ale wiem, że jak pojawi się problem, to nie pomoże mi helpdesk tylko społeczność. Nie mam czasu na przeglądanie forum za każdym razem jak chce coś zmienić w ustawieniach.

Jeżeli zostawię syna samego z komputerem z Windows, każdą jego zmianę jestem w stanie sam cofnąć, przy Ubuntu - jego klikanie kończy się dla mnie ponowną instalacją systemu... bo nie wiem co, gdzie i jak.

Dobrze mieć alternatywę, ale jeżeli Linux byłby płatny, w życiu bym się nim nie zainteresował. Dla mnie największy plus to darmowość systemu, sądzę, że tylko z tego względu część osób po niego sięga, a nie dla niesamowitych opcji i rozwiązań, które tylko MS 'nieudolnie kopiuje'.

Autor edytował komentarz.
  #15 12.08.2015 13:46

@la_linea (n) (niezalogowany): " - oferowanie opisów takiego oprogramowania w języku polskim "

Blondyna, ty znowu z tym spolszczeniem jakbyś znała tylko francuski ;)

dhor   9 #16 12.08.2015 13:47

@dziubin: Naprawdę nie aktywowałeś DejaDup w Ubuntu? Tego nawet nie trzeba instalować, tylko aktywować i wskazać, gdzie maja lądować kopie bezpieczeństwa. Potem sobie przywracasz system jak chcesz i z jakiej chcesz daty. Oczywiście zakładam, że syn psuje ci profil użytkownika, a nie cały system, biegając po nim z prawami roota jak rzeźnik w składzie gumowych kaczek.

Innymi słowy, użytkownicy Linuksa używają Linuksa, bo go potrafią obsłużyć, użytkownicy Windowsa używają Windowsa, bo... Nie potrafią obsłużyć Linuksa :)

  #17 12.08.2015 13:50

@dziubin: Ubuntu też wprowadza "przywracanie systemu". Nie wiem jak to działa, ale za to trzeba zapłacić dodatkowym miejscem na dysku.

dziubin   6 #18 12.08.2015 13:56

@dhor: Pierwsze słyszę :) ale skoro coś takiego istnieje, to postaram się to włączyć. Raczej psuje profil klikając na klawiaturze co popadnie. Dzięki za pomoc :)

Łukash   10 #19 12.08.2015 14:59

@dziubin: może czas zabrać synowi roota ?... ;)

@dhor używam Window, bo... szkoda mi czasu i nerwów na Linuxa ;)

Autor edytował komentarz.
Jusko   13 #20 12.08.2015 15:56

@dziubin #18: Jeśli psuje profil, to nic straconego :-) Bez roota - w systemie nie namiesza.

Konfigurację Twojego profilu możesz skopiować - wtedy po każdej akcji, wystarczy katalogi wkleić w odpowiednie miejsce. Dzięki temu profil jest dokładnie taki, jak przed "katastrofą" :-)

Inna sprawa, jeśli usunął ważne pliki (np. dokumenty) - to może zdarzyć się też na Windows. Warto mieć kopię takich rzeczy :-)

Wiem, jak to jest - czasem dopuszczam pięciolatka do laptopa :-)

Autor edytował komentarz.
  #21 12.08.2015 16:14

@Anonim (niezalogowany): brunecie... tak, ja swoje
i szkoda, ze rzesze linuxowych pajonatów tego problemiku nie dostrzegają czego skutkiem to, iż owoce ich trudu nie uzyskują należnego im miejsca
są pojedyńcze inicjatywy świetnie wychodzące naprzeciw masowego odbiorcy (np PCLinuxOS _pl opracowany na bazie PCLinuxaOS) gdyz będąc samym dobrze spolonizowanym posiadają już na starcie bazę polskich wersji oprogramowania użytkowego
niestety, są to jedynie "ciekawostki" słuzące programistom do pobawienia się środowiskiem i natychmiast są przez nich porzucane

nie tak znowy dawno znalazłem takie coś : PCLinuxOS_pl_32bit_2014-09-04.iso
poszukaj, wystartuj z pendriva, a zobaczyć, że aż chce się takim czymś pobawić z myślą o ewentualnym pozostaniu na nim na stałe
ale niestety, nie są to wersjie oficjalne, są poukrywane po zakamarkach internetu
no i na ich temat nigdzie dodatkowych informacji

s77s   7 #22 12.08.2015 19:50

@Anonim (niezalogowany): Doskonale rozumiem, co masz na myśli, a ja jestem tego dobrym przykładem.
Informatyka, szkoła i Windows - choć nie miałem problemów ( bo byłem dobry w przedmiotach ścisłych ) to nigdy bym nie poszedł "tak na poważnie". Wygląd XP nie satysfakcjonował mnie tak bardzo, by spędzić przy nim "resztę życia" ( nie wiązałbym go sobie z moją przyszłością ).
Programowanie C++ i WinAPI ( nie wiem jak teraz to jest ) było toporne.
W podręczniku była zaledwie zmianka i nie była to wzmianka o Linuksach co "innych systemach operacyjnych", w tym m.in. Linux, Solaris i właściwie tyle.
Kiedy "odważyłem" się ( tu dosłownie ), to aż uwierzyć nie mogłem co na starcie mogę zrobić ( nie tylko jako admin ). Choć z początku się nie łapałem co i jak, to i tak była to kwestia czasu. Dopiero Linux ( ale pewnie inny Unix też byłby ok ) wskazał mi , że można więcej.
Skoro, tak to dopiero miałem chęci na "pogłębienie wiedzy". Multum narzędzi wspierających programistę było na wyciągnięcie ręki i co najważniejsze zawsze tak samo się instalowało ( a nie bo X programu na Y portalu nie ma i trzeba znów kolejnemu "ufać" i szukać ).
Właśnie "to coś" ukazało mi ciekawą stronę IT, stronę którą szczerze pokochałem.
Ta wydawać się by mogło niewielka zmiana przyczyniła się do tego, że ze zwykłego Kowalskiego stałem się programistą. Choć oczywiście nie jestem jakiś tam wspaniały i nie wiadomo jak dobry, to nie zmienia faktu, że dystrybucje Linuksa, nawet te najtrudniejsze ( no może bez LFS, bo to naprawdę hardcore ).
To ja miałem wybór i postanowiłem to kontynuować w najlepsze. Języki i dostępne biblioteki też mnie nie zawiodły: C, C++, D, Java, Erlang - GTK+, Qt, wxWidgets i wiele wiele innych. Mogłem po prostu przebierać w tym co mi pasuje.
I tak wybrałem sobie pracę webdevelopera. Mam Linuksa w domu i pracy i nie marzyłbym o lepszym życiu. Dla niektórych wystarczy sama świadomość, że Windows ogranicza użytkownika, a gdy tylko próbują innego OS ( nie tylko dystrybucje Linuksa ), to mają podobne wrażenia do mnie.
Tworząc strony z politowaniem patrzałem na poradniki, by przez swoiste "sztuczki" COKOLWIEK sensowniejszego działało na IE. Oczywiście pierwsze co to zignorowałem tą przeglądarkę i nie chciałem jej i nic co ma wspólnego z M$ wspólnego nigdy widzieć.
Jestem w trakcie testowania 10 i ... hmm ... czy jest tu coś co mogłoby zmienić numerek ? Nie widzę tu niczego takiego.
jw. część można nawet z podstawowego systemu spokojnie wyrzucić i właściwie zostanie tylko nowy wygląd i to co mogę przyznać to Edge - chyba jedyna sensowniejsza zmiana w całym OS.
Continuum, Cortana, wirtualne pulpity, bezstratne kodeki ( w końcu mp3 rules ) - tego raczej Kowalski nie użyje, a tylko może ponarzekać na "nowe stare" zbugowane Menu Start.
Zalet w dystrybucjach Linuksa jest tyle, że nie wiem od czego zacząć.
1. Sensownie kierowane prace nad jądrem ( wielkie dzięki Linus )
2. Niebywałe wsparcie społeczności ( tu nie ma: spróbuj zresetować kompa, czy jakieś inne pobudzące politowania "naprawy" systemu ).
3. Zdecydowanie lepsze systemy plików ( M$ miał zawalczyć także, ale chyba nowy system plików poszedł sie zobaczyć z Longhorn ).
4. Sensowne środowiska graficzne - konfigurowalna Plasma, minimalistyczne XFCE, "ładny potworek" GNOME itd.
5. Możliwość wyboru
6. Spójny piękny wygląd
7. Masz tyle ile chcesz i nic więcej ( zwłaszcza w Funtoo ).
8. Porównaj DVD Windows 7 i openSUSE.
Wybór programów do zainstalowania - proszę bardzo !
Dużo softu - jak najbardziej !
Jakimś niesłychanym zaklęciem openSUSE mieści się na tej samej płycie co Windows 7, a zbiór oprogramowania jakie oferuje nie pozostawia żadnych złudzeń.
8. Aktualizacje nie są przekłamane i nie rozwalają systemu, a i to nie tylko "wizualne zmiany", ale naprawdę dużo porządnej roboty od środka. Przykład ? KDE 4 -> Plasma 5 - właściwie wszystko od zera, nowymi lepszymi sposobami. Można ? Można - nie trzeba tylko tracić czasu na liczenie $$$$$$$$$$$$$$$$$$.
9. Sensowne menu aplikacji - ile to ja na tym nieszczęsnym, fałszywie oskarżanym Windowsie się naszukałem jakiejś aplikacji w Menu Start ( Kowalskie tego nie posprząta ).
10. Ktoś czegoś potrzebuje, to robi to po prostu i przy okazji się z innymi dzieli, dzięki temu soft jest wysokiej jakości. Powiecie: "a co z tym nieszczęsnym LibreOffice" ... - ha ha ha, LibreOffice jest GENIALNE i proste.
Do wstążni się chyba nigdy nie przyzwyczaję ( serio próbowałem ).
Wsparcie formatów konkurencji, no cóż ... czy Windows cokolwiek wspiera ? Czy możemy sobie choć podejrzeć pliki z innych systemów niż M$ FAT, NTFS i inny *** ?

Jeszcze więcej ?

s77s   7 #23 12.08.2015 19:57

@xDDDDDDDDDD (niezalogowany): Ubuntu, to Twój argument ? Brawo !
Chyba wszyscy wiedzą, że za Ubuntu stoi ekscentryczny bogacz, ale nie ma to jak wywalić argumentem.
Zmian pod maską ? Jakich ?
DX 12, kodeki, Continuum ?
Pewnie jest tego więcej po większość ( w tyum GUI ) jest zaimplementowane w jądrze. W tedy zmienią takie paski przewijania i faktycznie zmian pod maską maż od ***.
Tego jeszcze nie sprawdzałem w 10 ... powiedz szczerze, czy jak włożę porysowaną płytę i odpalę "Mój komputer" to nadal będę wiekami czekał, bo musi płytę zainicjalizować ?
Aktualnie takich płyt przy sobie nie mam, więc ...
Ale takie małe *** od lat mnie wkurzają ...
Chce mieć dostęp do C i muszę wchodzić przez "Moje dokumenty" lub inny folder ... Nie poprawili tego od lat ( jeszcze raz nie wiem jak jest teraz ).
Na wspaniałej 7 może cały pulpit się zrobić biały i muszę czekać, bo "zamulił" na 4GB RAM ... katorga.
Na testowym Funtoo latami na gałęzi niestabilnej miałem jako jedyny system i ani razu się nie posypał.
A "poprawka" do 10 na jesień zapowiada się na coś pokroju 8.1 - czyli to co miało pierwotnie być.
Ciekawe kiedy będę miał 10 w 100% po polsku. Dni, tygodnie mijają ... Po 2 tygodniach nadal nic.

Autor edytował komentarz.
przemo188   8 #24 12.08.2015 20:22

@xDDDDDDDDDD (niezalogowany): Kolega sprawdzi co nowego kryje 10, dobrze?

Bo jest jak jest - bylejako i aby do przodu. Ciągle to samo jądro, które bez większych zmian od czasów NT trwa do dziś. Ten sam przestarzały system plików, który możliwościami reprezentuje czasy gdy powstał - a wówczas, w latach 90-tych był rzeczywiście nowoczesny - jak chyba wszystkie produkty IBM. Zresztą tak samo jak jądro Windowsów - NT w tamtych czasach to bardzo dobry produkt firmy IBM i DEC. Tyle, że to były dawne czasy.

Niestety, z MS odeszli inżynierowie, którzy zostali przejęci wraz z jądrem systemu NT i systemem plików NTFS z firm IBM i DEC. Microsoft tak naprawdę nie ma pełnej wiedzy o tych najważniejszych filarach systemu. Więc nowe wersje Windowsów nadal posiadają to samo jądro i system plików co z czasów XP. Zmiana nazwy jądra to zabieg kosmetyczny. Zmiany w systemie to zmiany w systemie GUI - a to od początku stworzone zostało przez MS.

Dla przypomnienia - IBM i DEC stworzyły doskonały system operacyjny oparty o jądro NT i z systemem plików NTFS. Niestety ten system nie posiadał graficzengo GUI - stąd oddano ten system MS do obudowania w GUI Windowsa. W między czasie firma DEC się rozsypała. Gotowy system z GUI Windowsa nie miał juz do kogo wrócić. I po negocjacjach został wykupiony przez MS.

przemo188   8 #25 12.08.2015 20:43

@xDDDDDDDDDD (niezalogowany): Nazir to ty?

Sądząc po wypowiedzi mógłbym powiedzieć że pisał to troll Microsoftu, do któreg żadne argumenty i nawet mądre treści napisane w internecie nie docierają.

Cholernie dużo zmian w 10?

Napisz, gdzie są te zmiany, bo poza zmianami w kilku plikach dll odpowiedzialnych za wygląd systemu nie ma nic nowego.

Oni nawet nie mają wglądu w jądro systemu!!!

Może to teoria ale jak myślisz, dlaczego w nowym systemie istnieją dwa panele sterowania? - odpowiedż jest prosta - bo usługi settings manager, jako usługi wbudowanej w jądro NT nie umieją usunąć. Zbudowali nowy panel opierający się na starym jako drugi a oryginał pozostał.

Tam naprawdę nie ma ludzi, którzy tworzyli jądro NT i system plików NTFS. Ci się zwolnili lub odeszli na emeryturę - tak, te dwa filary Windowsów mają już 20 lat. To szmat czasu w życiu inżyniera informatyka i ci już pewnie na emeryturze.

Co do zmian w GUI - długie eksperymenty w kolejnymi wersjami rozwojowymi windowsa 10 tylko uświadczają mnie, że oni eksperymentowali z tym systemem - jak młodzi studenci bawili się w zmiany w plikach dll systemu i sprawdzając co się zmieniło dumni, że coś zmienili - udostę?niali to ludziom na pokaz. Zmiany w menu start, ikon, paneli, okien to przypomina eksperymenty typu, a kliknu tu, zmienię ten wpis w tej dll-ce i zobaczymy po restarcie systemu co się zmieni. To tak jak ja gdy robię nową stronę www dla klienta przeprowadzam zmiany w używanym CMS-ie oczekując zmian, które niekonieczne są zgodne z moim pomysłem.

Podsumowując - Windows to niestety, tylko zmiany w GUI, a to nie jest nic niezwykłego pamiętając o wielu programach, które po instalacji nadpisywały kilka plików systemowych upodabniając np. XP do następców, czyli np. Windows 7 lub niejakiego Longhorna. Niestety tylko te zmiany, a to dobrze nie wróży - to samo jądro systemu od lat i ten sam system zapisu plików NTFS stają się coraz bardziej podatne na coraz nowocześniejsze sposoby znalezienia dziur w wiekowym już produkcie. Nie jestem przeciwnikiem Windowsa - ale przeciwnikiem firmy, która tworzy "gniot" mocno przereklamowany a który z czasem coraz bardziej staje się tykającą bombą zegarową i kwestią czasu staje się poważny atak niszczący system, a który używany jest przez cały świat wielu zastosowaniach, co gorsze, w niektórych, od których zależy życie ludzkie.

Dobrze jednak, że o tym się mówi - coraz więcej zastosowań profesjonalnych jak sprawy bezpieczeństwa finansowego, programy sterujące procesami, systemy odpowiedzialne za energetykę, wojsko, technologie i kosmos przejmują systemy Linuksa lub typu embedded. Uniezależnienie się od Windowsa to konicecznośc na wypadek totalnego chaosu, jaki może powstać po znalezieniu dziury w systemie, której MS nie załata na czas. A znając czas, w jakim łata swój system może to być bardzo dużo czasu.

mikolaj_s   14 #26 12.08.2015 22:23

Generalnie to chciałeś ponarzekać na trolowanie? To akurat nie jest problem związany z jedną, że tak powiem opcją. Czasem odnoszę wrażenie, że niektórzy udają użytkowników Linuksa by potrolować na Windows. ;)
Jeśli zaś chodzi o krytykę to ponoć prawdziwa cnota się jej nie boi, tylko trzeba pamiętać, że osoby jadące po rozwiązaniach MS bez patrzenia na fakty, lub zmyślające na temat super działającego Linuksa bez wad robią wielką szkodę społeczności, a nie pożytek. Ogólnie kłamstwo ma krótkie nogi i na dłuższą metę obraca się przeciwko zmyślającym.

@Łukash
"używam Window, bo... szkoda mi czasu i nerwów na Linuxa ;)"
Z tego samego powodu używam Linuksa, szkoda mi czasu i nerwów na Windows. :)

dhor   9 #27 13.08.2015 07:35

Ten hałas wśród użytkowników Linuksa o Win10 to może nie tyle zazdrość, co poczucie goryczy. Bo czy kiedykolwiek prasa poświęcała tyle czasu wirtualnym pulpitom, co teraz? Wystarczyło, by pojawiły się w Win10 i nikt nawet nie zająknął się, że takie rozwiązanie funkcjonuje w Linuksie od 20 lat. Przez 20 lat nie uzbierało się tyle artykułów o wirtualnych pulpitach co teraz. Podobnie było i jest z wieloma rzeczami skopiowanymi przez MS z Linuksa. Na Linuksie używamy ich na co dzień od lat, a miliony userów widzą je na oczy pierwszy raz z debiutem nowego Windowsa. I kto jest wtedy innowacyjny? No wiadomo, MS ze swoim Windowsem...

Autor edytował komentarz.
  #28 13.08.2015 08:25

@Łukashh
Używam Linuksa, bo... szkoda mi czasu i nerwów na Okienka ;)
Posiadam Archlinux, nad którym mam w pełni władzę, kiedy Ty w Windows jesteś skromnym namiestnikiem bogatego króla z Redmond. ;)

mix4   6 #29 13.08.2015 08:49

@Łukashh

Używam Linuxa, bo... szkoda mi czasu, nerwów na Okienka. ;)
W Archlinux jestem panem swojego systemu, kiedy Ty w Windows... najwyżej skromnym gospodarzem na ziemii bogatego magnata. ;)

Autor edytował komentarz.
dziubin   6 #30 13.08.2015 08:52

Proponuję aby cyklicznie - recenzować jakiś program na Ubuntu, czym mogę np zastąpić TeamViewera, czym oddtwarzać filmy i muzykę, z jakiej przeglądarki najlepiej korzystać... szczerze, wiem - że pewnie są poświęcone temu inne strony, ale korzystam z DP i jedyny sposób na promocję systemu widzę poprzez popularyzację aplikacji.

  #31 13.08.2015 09:11

@dziubin: Na osnews pl wisi od dłuzszego czasu artykuł: "Felieton – nie zmuszaj nikogo do Linuksa". Jak sam widzisz po komentarzach siła przyzwyczajeń użytkowników Windowsa jest tak duża, że na słowo "Linux" niektórzy reagują jak pies Pawłowa i lepiej niech zostanie jak jest :)

flecht   7 #32 13.08.2015 09:39

@dziubin: Przytoczonego TeamViewera nie musisz zastępować, bo pięknie działa na linuksach.

dawidd6   8 #33 13.08.2015 09:50

@flecht: niby jest ale używa wine sam w sobie ;)

zyrol81   9 #34 13.08.2015 13:50

Cały problem drwin i wyśmiewań ze strony społeczności linuksowej nie wynika stąd, że Microsoft wprowadza te zmiany. Wynika to z tego, że Microsoft wymyśla na nowo koło i chwali to jako nowość. Nowość która funkcjonuje juz od wielu lat. Pamiętam jak to MS reklamował swój sklep jako to takie super coś i nowość i w ogóle wspaniałe, cudowne i genialne centrum wymysleli. Drwiny były z przedstawienia rozwiązania, a nie z rozwiązania. Bo Ms ani tego nie wymyślił, ani nie jest to takie genialne i dobrze działające jak w dystrybucjach linuxowych. I tak jest ze wszystkim. "wymyślili" ponoć wirtualne pulpity i chwalą się, wyszukiwaniem w menu start. I przedstawiają to jako nowość, a siebie jako twórców. Ms rżnie z otwartych systemów żywcem i przedstawia to jako swoje. Sami nie potrafi wymyślać nic, więc przedstawiają się jako twórcy czegoś co funkcjonuje od lat. A to jest świetny temat do żartów i drwin. Nie można drwić, np z wirtualnych pulpitów, bo to jest śmianie się z samych siebie.

zyrol81   9 #35 13.08.2015 14:30

@xDDDDDDDDDD (niezalogowany): #7
"na windowsie dostęp do zaawansowanych opcji JEST W 10000% łatwiejszy niż na linuxie" proszę o przykład. Zaawansowane opcje to nie takie które możesz wyklikać. to takie które możesz zmienić grzebiąc w plikach systemowych. To teraz słucham - pokaż mi taką zaawansowana możliwość w windows. Biorąc pod uwagę zamknięty kod - zaawansowane możliwości w windows masz niemalże zerowe w stosunku do linux. Brak możliwości własnoręcznej kompilacji jądra, brak możliwości zmiany wpisów w plikach systemowych, brak możliwości przebudowy systemu i minimalne możliwości dosotosowania i przebudowania systemu pod własne wymagania... hm, pewnie dlatego dostep jest łatwiejszy, bo po prostu takich możliwości nie ma.

"jeśli dalej dla was linux po tylu latach jest lepszy od windy z powodu jakiejś dosłownie -jak to zawsze bywa- pierdoły to współczuję intelektu"
Jakie to pierdoły? Pokaż mi na tyle lepsze funkcje w windows, która:
po1. nie występuje w linux.
po2. jest w stanie zdyskwalifikować linux na starcie.

"ubuntu z 2010 roku nie różni się PRAKTYCZNIE niczym od ubuntu z 2014"
No proszę, mówisz różne rzeczy o użytkownikach linux, a sam jesteś idiota. Gratuluje intelektu. Jeśli dla Ciebie zmiany interface to duże zmiany to chyba nie mamy o czym mówić. To że system z 2014 roku jest podobny do systemu 2010 roku nie znaczy, że ma te same bebechy. Swoją droga jeśli już tak stawiać sprawę to win10 jest tak podobny do win 3.11 że jakoś nie widać wielkiego progresu.

"windows z każdą nowsza wersją ewoluuje bardziej od waszych dystrybucji"
Mhm, biorąc pod uwagę, że win10 wyewoluował do poziomu prawie win98 to faktycznie masz rację. A jeśli nawet, to ewoluuje dużo wolniej od innych systemów. Na razie tylko kradnie funkcje i rozwiązania z linux i MacOS. Nowy wyndows w pornaniu z nowym systemem linux jest ciągle daleko w tyle.

"opracować rzetelnego konkurenta a nie miliard różnych gowien i każde z innymi wadami i dziurami"
Znowu robisz z siebie kretyna. Po 1 - linux to jądro, a nie system operacyjny. Przy okazyjnie dużo stabilniejsze i bardzej progresywne niż jądro winNT.
Po 2 - w windows jest dużo więcej dziur i równie duzo wad.
Po 3 - jakoś microsoft też nie może wymyślić żadnego logicznego systemu

Nie rób następnym razem z siebie idioty i pomyśl zanim cokolwiek napiszesz lub w ogóle odezwiesz się publicznie.

zyrol81   9 #36 13.08.2015 14:50

@przemo188: #25 - właśnie... Nazir... zapomniałem o tym idiocie. to faktycznie chyba on. Nie znam zbyt wielu tkich debilnych grywusów. :)

  #37 13.08.2015 16:02

biedne dzieci dalej walcza normalny czlowiek nie ma problemu z jazda autobusem albo wyścigówka wszystko zależy od potrzeb
To potrzeba -oprogramowanie determinuje użycie systemu a nie jakieś tam przekonania i inne głupoty

pocolog   12 #38 13.08.2015 20:29

Skoro taka fajna kłótnia się rozkręca to wyczytałem że win10 przywrócił ulubioną funkcję rozrywkową Windowsa 98. Chciało by się powiedzieć wreszcie! :D
http://img.joemonster.org//mg/albums/new/150813/03Windows_10_przywraca_ulubiona_...

KoczurekK   10 #39 13.08.2015 20:59

@pocolog: Funkcja była dostępna też w XP jeżeli dysponowałeś odpowiednią konfiguracją sprzętową. :P

Sinngel   4 #40 14.08.2015 01:47

@xDDDDDDDDDD (niezalogowany): Powiedz mondralo jak zmienić ten paskudny lakmusiaty ekran logowania w tym twoim ukochanym Łyndołsie nr 10?

Autor edytował komentarz.
  #41 15.08.2015 03:40

@s77s: Gates to nieudacznik i gdyby nie tatuś, który załatwił mu kontrakt z IBM na początku jego ustawionej kariery to gówno jakie stworzył posypałoby się od razu...a tak trwa w formie przetrwalnikowej dzięki monopolowi i najwięcej tłuszczy używa najgorszego systemu wymyślonego przez człowieka...ale co tu się dziwić skoro cały świat jest chory i postawiony na głowie to i takie przypadki jak Gates i jego super łindołs mają rację bytu i jeszcze za to tłuszcza płaci grube hajsy,,,,tragikomedia

nintyfan   11 #42 16.08.2015 15:27

Co do PakcageManagera, to patrz na Linuksowy PackageKit. PackageKit miał być nie tylko, by tworzyć frondendy do instalacji programów, ale też powstał w celu umożliwienia np. programom instalacji czcionek czy kodeków.

mesho   7 #43 22.08.2015 16:09

Prosta zasada, zamiast psuć sobie nawzajem niepotrzebnie krew, czyńmy dobro - a najlepiej dobre programy.
Ze względu na moje liberalne poglądy sam ciągle próbuje wdrożyć Linuksa na swoje 'boisko', jednak nie doszedłem do takiej perfekcji, aby móc bez skrupułów usunąć Windowsa - zawsze czegoś brakuje, coś nie domaga. Jednak nawet na Windzie, tam gdzie się da, korzystam z wolnego oprogramowania.