Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Test kamerki Xiaoyi Yi Action Camera — cała prawda

Kamerek sportowych na rynku jest cała masa, które można znaleźć w szerokim przedziale cenowym. Producenci oferują zestawy w naprawdę bogatych konfiguracjach z obudowami wodoszczelnymi i wieloma akcesoriami montażowymi. Lecz jaką kamerkę wybrać? Czy zachwalana jakość przez producenta ma pokrycie w rzeczywistości? Na te pytania należy szukać odpowiedzi w testach i recenzjach dostępnych w internecie. A teraz przyszła chwila prawdy dla Yi Action Camera od Xiaoyi - marki należącej do Xiaomi, chińskiego producenta elektroniki użytkowej.

Zestaw Yi Action Camera

To co dostajemy po zakupie, nie uderza reklamowym bełkotem. Nie ujrzymy tu widoku jaki serwuje nam wielu innych producentów, którzy na pudełkach umieszczają wielkie i kolorowe hasła z dominującym HD i 4K. Tutaj otrzymujemy proste, klasyczne pudełko w kolorze białym - całkowity minimalizm. Jedynie subtelne "YI" na froncie zdradza zawartość pudełka.

Po otwarciu pudełka naszym oczom ukazuje się niewielka kamerka w kolorze białym, która jest umieszczona w centralnym miejscu. Pod kamerką znajduje się niewielka bateria o pojemności 990mAh, która ma wystarczyć do 90 minut nagrania 1080p w 60fps. W pudełku znajdziemy również kabelek USB do ładowania oraz broszurkę z instrukcją obsługi.

Spojrzenie z zewnątrz

Od przodu standardowo obiektyw - tutaj szerokokątny o polu widzenia 155 stopni. Obok niego umieszczono przycisk włączenia, pełniący też rolę przycisku funkcyjnego. Dłuższe naciśnięcie powoduję włączeniu lub wyłączenie urządzenia, a krótkie przełączenie między trybem filmowania, a fotografowaniem. Na jego krawędzi znajduje się kontrolka stanu kamerki informująca również o stanie naładowania akumulatora. W pełni naładowany jest sygnalizowany kolorem niebieskim, by stopniowo przejść przez pomarańczowy do czerwonego. Na ściance bocznej znajduje się włącznik Wi-Fi / BT wraz z niebieską kontrolką. Od góry umieszczony jest spust główny, którym rozpoczynamy i kończymy nagranie oraz wykonujemy zdjęcia. Obok usytuowano niewielką, czerwoną kontrolkę informującą o trybie i stanie naszej Yi. Światło ciągłe informuję o trybie filmowania, a mruganie oznacza proces nagrywania. W trybie zdjęciowym dioda nie świeci się w ogóle. Od góry znajduje się również otwór dla wbudowanego mikrofonu mono.

Tylna ścianka urządzenia skrywa wnękę na baterię, która jest zamykana dość dopasowaną klapką, która dobrze dociska akumulator. Zasilanie zapewnia ogniowo marki Sony, które jest mocną stroną wizerunkową dla kamery. Po lewej stronie znajduje się malutka, wciskana klapka-zaślepka, przykrywająca złącza komunikacyjne. Do dyspozycji mamy tutaj złącze micro USB, micro HDMI oraz slot na karty pamięci micro SD. Nad nimi nie zabrakło kontrolki LED. Warto zaznaczyć, że sama zaślepka nie posiada żadnej linki czy innego kawałka plastiku, który by nie pozwolił jej się zbytnio oddalić. Niestety po jej wyjęciu, łatwo ją zgubić. Spód kamerki wyposażony został w gwint statywowy oraz kolejną kontrolkę. Co do samego mocowania statywowego, to jest z nim mały problem, ponieważ jest ono zbyt płytkie dla większości śrub mocujących, przez co nie da się ich dokręcić i urządzenie się obraca. Aby temu zaradzić, należałoby podłożyć jakąś podkładkę lub wspomóc się obudową wodoodporną, z której mocowaniem nie ma żadnego problemu.

Obudowa wodoodporna

Przy okazji zabawy samą kamerką, przyjrzałem się również dedykowanej obudowie, która również została zapakowana w proste, białe pudełko. Zestawik składa się z samej obudowy oraz złączki z gwintem statywowym i śruby mocującej złączkę do obudowy. Akcesorium to wykonane jest z dobrej jakości elementów. Wszystko jest precyzyjnie spasowane i nic nie skrzypi. Zapięcie jest solidne, a guziki do obsługi kamery obejmują wszystkie dostępne przyciski. Producent obiecuje wytrzymałość do 40m głębokości. Można się jedynie przyczepić do śruby mocującej złączkę z obudową. Jest ona gwintowana na całej długości, przez co ustawienie położenia obudowy względem złączki jest utrudnione - gwint zahacza wewnątrz otworów podczas odchylania.

Możliwości Yi

Kamera jest wyposażona w procesor Ambarella A7LS oraz sensor 16MP Sony EXMOR R CMOS BSI. Powinno to zapewnić dobrą jakość nagrań - sprawdzimy. Na polskiej stronie producenta (w czasie moich testów) widniała informacją, że kamera posiada żyroskop zapewniający stabilizację obrazu, jednak nie zauważyłem jego działania. Po rozmowie z pomocą Xiaoyi Polska, okazało się, że faktycznie ten model nie posiada żyroskopu i błędny opis zostanie poprawiony. Wielka szkoda, bo kręcenie samemu podczas jazdy np. na rowerze może dać słabe efekty.

Tryby w jakich możemy rejestrować filmy to szereg ustawień od rozdzielczości 480p w 240fps do 2k (2304x1296) w 30fps. W popularnym trybie 1080p możemy rejestrować 60 klatek na sekundę, a po zmniejszeniu rozdzielczości do 720p aż 120fps. Zdjęcia jakie można wykonać w trybie fotografowania, to pliki zawierające 16MP (4608x3456). Nagrania rejestrowane są ze średnim bit rate na poziomie 18-20Mbps, a zdjęcie zajmują ponad 3,5MB przy największej rozdzielczości.

Sama kamerka nie posiada żadnego wyświetlacza, dlatego jej konfiguracja odbywa się za pomocą dedykowanej aplikacji dostępnej na systemy iOS oraz Android. Połączenie odbywa się przez Wi-Fi, gdzie Yi staje się punktem dostępowym do którego musimy się podłączyć naszym smartfonem. Podczas pierwszych testów miałem okazję używania wcześniejszej wersji aplikacji, która wydawała się dużo leprze od obecnie dostępnej. Kilka dni temu wyszła nowa wersja z czarnym motywem i bardzo uproszczonym stylem (niczym system WP od MS), który nie za bardzo mi się podoba. Niestety obecna wersja również nie zachwyca działaniem, dość często zrywała połączenie oraz na pierwszym miejscu promowana jest usługa udostępniania własnych filmów. Wejście do ustawień kamerki jest co najmniej nie intuicyjne.

Opcje konfiguracyjne zawierają ustawienie trybu i rozdzielczości oraz dodatkowych parametrów takich jak: tryb słabego oświetlenia, punkt pomiaru światła, wyświetlanie daty i godziny czy korekta zniekształcenia "beczki". Można również uruchomić opcję poszukiwania sprzętu, po jej uruchomieniu, kamerka wydaje z siebie pikanie. Na głównym ekranie aplikacji widoczny jest podgląd z kamery na żywo. Logiczne jest zatem, że przy podglądzie bateria będzie się szybciej wyczerpywała i nie wiedzieć czemu w tej wersji aplikacji zniknęła opcja wyłączająca podgląd... Opcją wartą wspomnienia jest przełączenie trybu PAL/NTSC - daje to nam możliwość pracy np. 25 i 30fps czy 50 i 60fps. Dostępny jest też tryb 24 klatek na sekundę dla miłośników prawdziwego kina.

Zarządzanie w powyższy sposób kamerą Yi zaczyna być utrudnione gdy wyjdziemy w teren. Gdy będziemy chcieli przełączyć tryb pracy, to będziemy musieli się połączyć smartfonem i znaleźć odpowiednią opcję, co jest nie poręczne i nie wygodne.

Ładowanie akumulatora trwa ok. 1 godziny i 40 minut, ale w zestawie nie ma ładowarki, więc trzeba wykorzystać swoją np. od telefonu. Podczas testów bateria wytrzymała ok. 1h i 10 minut przy mieszanym trybie 720p@120fps i 1080p@60fps - uważam to za przyzwoity wynik, zważywszy że w połowie zabawy włączyłem na stałe Wi-Fi aby móc w dowolnej chwili zmienić ustawienia.

Jakość nagrań

Obraz jest rejestrowany przez 16MP sensor, a otrzymuje go z szerokokątnego, stałego obiektywu, który umożliwia filmowanie z odległości od ok. 30cm. Na pierwszy ogień poszedł test szczegółowości w zależności od użytej rozdzielczości. Widać na nim jaka jest jakość wykadrowanych klatek z nagrania. Im więcej szczegółów, tym lepiej. Tryb 2k od 1080p różni się nieznacznie, ale jednak można zauważyć wyższą rozdzielczość - czyli 2k, to prawdziwa rozdzielczość, a nie interpolowana. Ostatni wycinek, to tryb 480p w 240fps i mam wrażenie, że jest to w rzeczywistości niższa rozdzielczość. W każdym razie obraz jest dość słaby przy ostatnim trybie.

Na kolejnym obrazie testowym sprawdzałem czy zostaje zachowana deklarowana rozdzielczość przy zmianie prędkości rejestrowania filmu. Po powiększeniu fragmentu, ze spokojem mogę stwierdzić, że nawet przy 120fps w trybie 720p nie mamy pogorszenia rozdzielczości. Przy rozdzielczości 1080p60fps VS 1080p30fps - widać drobną utratę ostrości, jednak prawdopodobnie jest to spowodowane agresywnym odszumianiem. A szumu jest trochę, szczególnie gdy nie ma bardzo mocnego światła przy trybach o dużym fps. Dodatkowo w trybie 720p120fps obraz jest dodatkowo wyostrzany.

Na trzecim porównaniu zestawiłem wycinki tego samego kadru zarejestrowanego kamerką Yi (16MP) oraz telefonem Asus ZenFone 5 (8MP) i Moto X Play (20MP). Widać na tym porównaniu, że kamerka faktycznie nie oszukuje w maksymalnej rozdzielczości.

Pomimo średniego bit rate 18-20Mbs dla nagrań, mamy trochę degradację jakości przez kompresję, a na dodatek szybko poruszające się obiekty w kadrze, zostawiają za sobą delikatną smugę - na szczęście nie jest to bardzo widoczne i nie przeszkadza to w odbiorze. Na pochwałę zasługuje sprawnie działający auto balans bieli, który szybko i bezbłędnie koryguje kolory. Mamy też dość szeroki zakres tonalny, przez co w cieniach jest dużo szczegółów, a jasne fragmenty nie są przepalone - HDR w pełnej krasie.

Podsumowanie

Pod względem rejestrowanego obrazu kamera robi dobre wrażenie - jeśli jest dużo światła, w przeciwnym razie jest trochę szumu, a agresywne jego usuwanie nie najlepiej wygląda. Jednak konkurencja w podobnym przedziale cenowym nie jest lepsza, a przeważnie dużo gorsza. Podczas nagrywania, bardzo mi brakowało jakiegokolwiek wyświetlacza pokazującego w jakim aktualnie trybie jest kamera, a łączenie się smartfonem nie należy do wygodnych. Po założeniu obudowy wodoszczelnej kontrolki są bardzo słabo widoczne podczas słonecznego dnia i nie raz nie wiadomo było czy się coś nagrywa czy nie.

Gniazdo micro usb służy właściwie tylko do ładowania i nie udało mi się znaleźć sposobu na uzyskanie dostępu do nagrań na karcie pamięci, musiałem ją za każdym razem wyjmować, aby zgrać pliki przez czytnik. Co prawda zgrać można też przez aplikację, ale jest to dość wolne, no i tak czy inaczej trzeba przenieść pliki do komputera. Ciekawą funkcją jest możliwość pracy kamerki bez akumulatora z podłączonym zasilaniem - otrzymujemy wówczas rejestrator do auta. Złącze HDMI można wykorzystać do wypuszczenia obrazu na TV, ale jest to tylko podgląd na żywo. W dodatku przy włączonym Wi-Fi obraz jest skalowany do niskiej rozdzielczości, a po odłączeniu nie możemy kamerką sterować, więc jest tu swego rodzaju paradoks. Moim zdaniem to złącze jest zupełnie nie przydatne w takiej formie.

Jak wygląda kwestia kosztów? Sama kamerka w oficjalnej polskiej dystrybucji kosztuje 449zł i dostajemy w tej kwocie tylko samą kamerkę. Obudowa wodoszczelna to dodatkowy wydatek w wysokości 149zł. Do tego będą nam potrzebne złączki do mocowania do roweru czy kasku - to kolejne koszty w wysokości przynajmniej kilkudziesięciu złotych za sztukę. Ostatecznie wychodzi trochę drogo - gdyby się zaopatrywać w oficjalnym sklepie.

PLUSY:

  • dobra rozdzielczość obrazu w trybach 1080p i 720p
  • zdjęcia 16MP
  • szeroki zakres tonalny
  • dobry czas pracy na baterii

MINUSY:

  • brak jakiegokolwiek wyświetlacza - nie widać jakie parametry są ustawione
  • zmiana trybów nagrywania tylko z poziomu aplikacji
  • brak żyroskopu co za tym idzie brak stabilizacji
  • wyższa cena po doliczeniu niezbędnych akcesoriów

 

sprzęt hobby

Komentarze

0 nowych
Canaletto   12 #1 07.05.2016 22:13

Rozpiętość tonalna obrazu z YI jest naprawdę imponująca jak na sprzęt kosztujący w chińskim e-sklepie ok. $75. To cecha ważna, szczególnie jeśli zależy nam, aby detale w cieniach pozostały czytelne. Niestety większość kupujących patrzy tylko na cyferki, byle było 4K.
Warto dodać, że kamera Xiaomi jest podatna na działanie skryptów. Możemy zwiększyć bitrate do 35 Mb/s oraz nagrywać w znanym z GoPro trybie SuperView.
Co ciekawe, jeszcze przed wakacjami zobaczymy następcę Yi. Nowy model będzie wyposażony w dotykowy ekran LCD i stabilizację obrazu.

ArsesPL   7 #2 07.05.2016 23:48

"Pomimo średniego bit rate 18-20Mbs dla nagrań"

Bez problemu Bitrate można podwyższyć przy użyciu skryptów.

Autor edytował komentarz w dniu: 07.05.2016 23:48
Dinowaw   5 #3 08.05.2016 10:42

Testowałem parę dni i rzeczywiście najbardziej mi przeszkadzała słaba widoczność w jakim trybie jest kamera, szczególnie w obudowie. Dodatkowo jak jest w obudowie to mikrofon jest całkowicie zasłonięty i dźwięku praktycznie nie ma. Jakość nagrań, bateria całkiem spoko, lepsza niż u konkurencji cenowej, można porównywać z dużo droższą GoPro.

dark__jedi   12 #4 08.05.2016 11:11

W Chinach widzę po 72$, polska cena wyklucza zakup urządzenia bez wyświetlacza, więcej bez żadnej kontrolki trybu. Za 475zł jest jeszcze GoPro HERO, też wykastrowana ze wszystkiego, ale mały wyświetlacz jednak jest.

gwiazda90   4 #5 08.05.2016 16:37

Sama kamerka w sklepie Xiaomi 345 zł
Widze, że testowałeś też SJ5000+ jak porównanie tych dwóch kamerek ?
Albo może co wybrać GoPro Hero vs Xiaomi vs SJ5000+ ?

bravo   17 #6 08.05.2016 17:01

@gwiazda90: Na pewno lepsza jest Yi od SJ5000+, SJ nie dorasta jej do pięt. GoPro nie dane mi było jeszcze testować, ale jest to pewna alternatywa, a plusem będzie wyświetlacz LCD jak wspomniał @dark__jedi. Jeśli wyświetlacz nie jest dla Ciebie niezbędny i możesz przymknąć oko na tą drobną niedogodność to polecam Xiaoyi Yi, bo jakość jest bardzo dobra.

marrrysin   6 #7 08.05.2016 21:17

@bravo: Dałbyś radę powiedzieć coś więcej o porównaniu tych marek (SJ500 bez "plusa" i to Xiaomi)? Muszę jutro koniecznie kupić jakąś kamerkę - wszystkie rady są dla mnie na wagę złota :)

bravo   17 #8 08.05.2016 21:35

@marrrysin: Bez plusa nie testowałem, ale zapewne nie wiele się różni od plusa - nie ma tylko tego psełdo trybu 4k. Generalnie SJ połyka bardzo szybko baterię, bardzo się nagrzewa i dobrym obrazem nie zachwyca. Sztucznie podnoszona rozdzielczość w 720p@120fps to straszna kaszana. Jedyny plus to w komplecie dużo akcesoriów z obudową podwodną, no jeszcze to, że ma ekran. Do Yi musisz dokupić obudowę i potrzebne złączki, ale za to ma świetną jakość obrazu no i to co wypisałem w podsumowaniu. Wada to brak ekranu. Gdybym musiał wybrać między tymi dwoma, to wolałbym dopłacić do Yi.

Lumperator   5 #9 09.05.2016 08:07

W minusach (i to na pierwszym miejscu) powinna być informacja o bardzo marnym rejestrowaniu dźwięku. Da się to obejść, ale istotne jest to jak sprzęt działa po wyjęciu z pudełka bez żadnego grzebania w środku.

Canaletto   12 #10 09.05.2016 08:35

@marrrysin: Recenzję SJ5000 bez plusa znajdziesz na moim blogu. Xiaomi Yi rzeczywiście oferuje lepszą jakość obrazu niż SJ5000. Obraz jest też stabilniejszy, chociaż oba urządzenia nie mają stabilizacji.
Zainteresuj się również GitUp Git2. Używam na co dzień i polecam.

IIIIII   1 #11 09.05.2016 09:59

Używam i zdecydowanie polecam kamerkę X8 Electra marki Lamax, jestem z niej bardzo zadowolony.2 akumulatory ( na jednym wyciąga 70-90 minut) i masa różnych akcesoriów w cenie.Filmy 1080@60fps ( jest też tryb 4K ale15fps) wychodzą wspaniale.Przy tym kosztowała niecałe 500 zł ( teraz cena spadła do 449). Ma wbudowany G-Sensor (można ją używać również w samochodzie, ale zaleta główna dla mnie to to,że można z niej korzytać w zasadzie ;) w dowolnej pozycji, bo sensor koryguje resztę). Na filmach widać dużą ilość szczegółów(kodek H.264). Polskie menu.Super kamera za małą kaskę.

  #12 09.05.2016 13:54

zapowiedziano już Yi 2 http://betanews.com/2016/05/05/xiaomi-yi-2-official-specs-price/

specyfikacja jak GoPro 4 Black, za cenę 299$ u chińczyków. Duża przepaść cenowa między Yi 1 a 2, dla mnie za duża, bo jakbym chciał coś droższego to już wolałbym dorzucić do GoPro te 500zł, zwłaszcza że w tym roku powinno już wyjść Hero 5 z ceną pewnie 2k+, ale za to 4 stanieją.

  #13 07.06.2016 20:14

@Canaletto: Jak odniósłbyś jakość GitUp Git2 do Xiaomi Yi i np. SJCam 5000x Elite? Bardzo mało na necie o tym GitUp, wszędzie fanboye Xiaomi*

dzięki
* sam mam S4i i Mi Pulse, no ale bez przesady,.....

Canaletto   12 #14 08.06.2016 12:18

@Anonim (niezalogowany): Wszystkie te trzy kamery są warte polecenia i kupując którąkolwiek z nich z pewnością będziesz zadowolony z jakości obrazu.
Xiaomi YI daje najszerszą rozpiętość tonalną obrazu, a Git2 ma najlepszą stabilizację. X5000Elite nie miałem w ręku, ale sądząc po samplach obraz jest dobrej jakości, choć stabilizacja działa kiepsko a dźwięk jest dość średniej jakości.
Jeśli nie potrzebujesz ekranu LCD, bierz Yi. Z pewnością spełni twoje oczekiwania. Ja jednak wziąłbym Git2, ze względu na dobrą stabilizację i ekran.