Wojny desktopowe

Linux - słowo klucz - punkt zapalny "flejmu" w komentarzach do newsów na DP (i nie tylko). W czym rzecz? Idzie jak zwykle o ambicje. Z takiego przynajmniej wychodzę założenia, gdyż uczestnicy zwyczajnie nie potrafią sobie odmówić przyjemności wzięcia udziału w owych "dyskusjach". Uwagę mą przykuł szczególnie jeden poruszany w nich temat, ciut związany z propagandą wyższości systemów. Dotyczy desktopów i polega głównie na naparzaniu się argumentami o tym dlaczego linuksowy desktop (nie) jest gorszy od windowsowego. No i generalnie jak świat długi i szeroki tak przez lata nie udaje się dojść do porozumienia.

Nie wyobrażam sobie życia bez Linuksa. W pewnym sensie dzięki jego istnieniu mogę zarabiać na chleb. Na co dzień, jako administrator, korzystam z Linuksa na serwerach i z nimi właściwie ten system utożsamiam.

Aktualność oprogramowania - stay safe

Gdy dochodzi do infekcji komputera przez złośliwe oprogramowanie, wielu użytkowników boryka się z problemem ich usunięcia, a często nawet przymusową reinstalacją systemu. Zaniedbanie aspektu bezpieczeństwa komputera może prowadzić do przykrych komplikacji, których przecież w łatwy sposób można uniknąć. W tym artykule chciałbym przybliżyć tylko jeden z aspektów profilaktyki bezpieczeństwa komputera. Mianowicie: aktualność oprogramowania.

Dlaczego aktualizujemy programy?

Znakomita większość programów jest lub była w danym czasie rozwijana. Rozwój programu pozwala na jego udoskonalenie pod wieloma względami, między innymi pod kątem bezpieczeństwa. W niektórych przypadkach, program, posiadający luki bezpieczeństwa, może umożliwić niepowołanym osobom na całkowity dostęp do komputera, pomimo posiadania na komputerze oprogramowania antywirusowego.

Właśnie dlatego tak istotnym aspektem bezpieczeństwa jest tytułowa aktualność oprogramowania. Innymi słowy: każdy program, którego używamy powinniśmy na bieżąco aktualizować do najnowszej wersji.

WTW - Przede wszystkim komunikacja

Nie pamiętam już czasów kiedy korzystałem z Gadu-Gadu. Z całą pewnością było to bardzo dawno temu. Przez długi okres użytkowałem komunikator Tlen i byłem z niego bardzo zadowolony. Niestety gdzieś w okolicach urodzin Pudelka i innych tworów o2 koncepcja tworzenia dobrego komunikatora na biegunie od GG rozminęła się z mocną komercjalizacją owej firmy. Co prawda nie nastąpiło przebiegunowanie, ponieważ GG jak był platformą reklamową, zatrudniającą programistów o chlebie i wodzie, tak stał się platformą społecznościową z funkcją komunikatora, pożerającą więcej zasobów niż Quake III Arena. W każdym bądź razie Tlen zepsuł się i nadeszła pora by go zmienić.

Próbowałem wielu komunikatorów, ale żaden nie mógł zastąpić mi Tlenu (dużą rolę odegrało oczywiście przyzwyczajenie). I wtedy pojawił się WTW - komunikator stworzony przez Kaworu, będący - jak mówi sam autor:

odpowiedzią na to co się ostatnio dzieje z komunikatorami: "Nowe Gadu-Gadu" - podobno innowacyjne coś, taa, tylko że przy okazji (tutaj podziękujemy obecności flashowym reklamom) obciążyc procesor nawet i do 80%, a i bez nich nie grzeszy szybkością.