Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Wojny desktopowe

Linux - słowo klucz - punkt zapalny "flejmu" w komentarzach do newsów na DP (i nie tylko). W czym rzecz? Idzie jak zwykle o ambicje. Z takiego przynajmniej wychodzę założenia, gdyż uczestnicy zwyczajnie nie potrafią sobie odmówić przyjemności wzięcia udziału w owych "dyskusjach". Uwagę mą przykuł szczególnie jeden poruszany w nich temat, ciut związany z propagandą wyższości systemów. Dotyczy desktopów i polega głównie na naparzaniu się argumentami o tym dlaczego linuksowy desktop (nie) jest gorszy od windowsowego. No i generalnie jak świat długi i szeroki tak przez lata nie udaje się dojść do porozumienia.

Nie wyobrażam sobie życia bez Linuksa. W pewnym sensie dzięki jego istnieniu mogę zarabiać na chleb. Na co dzień, jako administrator, korzystam z Linuksa na serwerach i z nimi właściwie ten system utożsamiam. Natomiast desktopem u mnie jest Windows i uważam, że przy wszystkich zaletach w kontekście zastosowań serwerowych Linuksowi jeszcze wiele brakuje do przystępności, którą użytkownikowi oferuje Windows.

Wychodzę z założenia, że nieprzekonanych nie przekonam dlatego nie będę się starał sypać argumentami i polemizować z tezą, że linuksowy desktop nie ustępuje windowsowemu. Wydaje mi się, że istotą problemu uczestników wojen desktopowych jest tak naprawdę niezrozumienie pewnych podstawowych spraw (albo niespełnione ambicje, frustracja).

Otóż, mówiąc o niedoskonałości desktopu linuksowego, nie neguje się jednocześnie faktu możliwości spełniania przezeń tej roli. Innymi słowy, nie chodzi o to, że Linux nie nadaje się do desktopu, tylko, że brakuje mu wiele (lub trochę - w zależności od punktu widzenia) do przystępności desktopu windowsowego. A jeszcze inaczej chodzi o to, że Linux sprawdza się jako desktop, można się do niego przyzwyczaić, ba! może nawet oferować takie cuda na kiju, których próżno szukać w Windowsie, ale dla zwolenników desktopu windowsowego, nawet szczerze chcących przejść na Linuksa, wciąż pojawiają się pewne przeszkody, polegające na tym, że w Linuksie trzeba jednak podjąć pewne działania o skali zależnej od skali przyzwyczajeń z pierwotnego systemu, aby zainstalować odpowiednie oprogramowanie zamienne, czy środowisko, które pozwoli na jego integrację, spersonalizowanie wyglądu interfejsu, jego funkcji etc. a to i tak może nie wystarczyć bo okienkowy interfejs Windowsa okaże się dla nas wygodniejszy. W Windowsie nie musimy się o to martwić, mamy to w defaulcie bez dodatkowego wysiłku.

I tutaj pada argument: "bo windowsowcy to leniwi są". No są i wolno im. Dlaczego mają się pieprzyć z pierdołami, tracić czas i nerwy, skoro mają wszystko czego im potrzeba w Windowsie? Dla samej idei? I skończ tę polemikę, daj sobie spokój. Używasz Linuksa, jest Ci wygodniej, uważasz, że dorównuje Windowsowi pod każdym względem - super, a ja Windowsa bo chociaż cenię sobie Linuksa to uważam, że jego desktopowi jeszcze trochę brakuje. I co? Mamy sobie dać po mordach? Nie, siądźmy i napijmy się herbaty.

Przez pewien okres korzystałem z desktopu linuksowego, miałem nawet postanowienie całkowitej migracji na ten system, ale jest mi po stokroć wygodniej korzystać z desktopu windowsowego. I tyle, jakoś z tym żyję. Natomiast wciąż mam nadzieję, że przystępność desktopu linuksowego będzie drastycznie wzrastać, tak, aby stało się "realnie wygodną" - przynajmniej z mojej perspektywy - alternatywą.

Rozsądku życzę.

Pozdrawiam 

windows linux

Komentarze

0 nowych
Arkadiuszzz   5 #1 21.01.2012 00:03

I to jest to. Niezależnie od tego, że uważam Linuksa za wygodniejszy dla mnie - szanuję zdanie tych którzy wolą Windows.
Problem właśnie pojawia się na linii szacunku do cudzego zdania na temat tego co mu odpowiada.
To trochę tak jakby kłócić się o markę herbaty (którą zresztą proponujesz więc się wproszę) - jeden woli mocną o takim to lub innym aromacie a ktoś inny woli słabą o innym aromacie albo bez.
Ktoś pewnie stwierdzi, że herbata jest dla frajerów i kawa to "napar bogów" a we wszystkim będzie po prostu widać wybujałe ego i traktowanie siebie samego jak wyrocznię.
W kwestii systemów i nie tylko - wyrazy takie jak "lepszy" czy "gorszy" są względne.
PS. Ja lubię bardzo mocną herbatę, długo parzoną. A Wy?

yeti2704   3 #2 21.01.2012 00:07

Tylko czekać, aż rozpocznie się 'wojna' ;)
Myślę, że masz zdrowe podejście, bo każdy system oferuje coś innego i po to są, żeby można było wybrać. Linuksa można dostosować, aby działał jak Windows i Windows można upodobnić do Linuxa. Nie ma co się kłócić - jedni lubią sok pomarańczowy inni jabłkowy.

yeti2704   3 #3 21.01.2012 00:09

@ Arkadiuszzz
To zależy od herbaty, bo np. zielona parzona ok 3 minut działa pobudzająco, ale powyżej 5 minut odprężająco ;)

c0m4r   5 #4 21.01.2012 00:09

@Arkadiuszzz, Jak to mocną do cholery? Jak Ty możesz to pić!? Zwariowałeś!?? ;-)

Arkadiuszzz   5 #5 21.01.2012 00:10

@ yeti2704
Zielona jest gorsza od reszty...
Ha ha ha ha (oczywiście mam nadzieję, że wiesz w jakim kontekście to powiedziałem) ;)

Arkadiuszzz   5 #6 21.01.2012 00:11

@c0m4r
Ja robię sobie czaj i nie wymiękam ;)

Arkadiuszzz   5 #7 21.01.2012 00:18

Właśnie - podyskutujmy tym razem o herbacie dla odmiany ;) Czy herbata, jeśli tak to jaka i dlaczego....?
Jeśli o mnie chodzi to preferuję granulowaną "Sagę" - chociaż osiąga dla mnie smak i aromat po naprawdę dużej dawce.
Jeśli nie granulowana, to tak z 15 torebek zwykłej obojętnie jakiego gatunku na 2 litry wrzącej wody daje radę ;)
Nie ukrywam, że byłem kawoszem dopóki kawa nie zaczęła na mnie dziwnie działać...
Trochę szkoda, że nie mogę już pić espresso i musiałem się przestawić na herbatę jako źródło teiny, ale patrząc z perspektywy czasu przynajmniej mniej palę, bo rytuał porannego papierosa do kawy został zażegnany ;)

c0m4r   5 #8 21.01.2012 00:20

Nie wiem dlaczego, ale określenie "granulowane" dziwnie mi się kojarzy. Czy powinienem udać się do specjalisty?

Arkadiuszzz   5 #9 21.01.2012 00:22

@ c0m4r
Chyba powinieneś... Z czym Ci się kojarzy? Z pingwinem czy z windą?

c0m4r   5 #10 21.01.2012 00:28

To ja już się może udam...

  #11 21.01.2012 00:43

A jak Ci się sprawuje Vista?

haiczynka   1 #12 21.01.2012 00:44

Herbata? - najchętniej zielona lub biała liściasta. Czarna mi nie smakuje. Średnio mocna, z jedną łyżeczką cukru, parzona do 5 min.

System? - i Windows i Linux - w zależności od tego, co potrzebuję zrobić ;)

GL1zdA   12 #13 21.01.2012 00:47

Działam tak samo. Na serwerach Linux, gdzie bardzo dobrze działa z httpd i Javą. W domu na jakiejś wirtualce Linux do zadań specjalnych (np. serwer BOOTP). Natomiast desktop - Windows, bo mój czas jest zbyt cenny by walczyć z czymś co nie działa albo uruchamiać programy z Windows w WINE. Wiele się mówi o przyzwyczajeniach. Ale jakie to ma znaczenie, jeśli 99% czasu spędzam z aplikacjami a systemu używam do ich odpalania (a tu różnic wielkich nie ma). Pracując równolegle na Windows XP, 7 i Linuxie dochodzę do wniosku, na zmianie "przyzwyczajeń" tracę tyle samo czasu między XP a 7 jak między Windows a Linuxem.

tfl   8 #14 21.01.2012 01:10

@autor

Grales Ty kiedys w et, co?

  #15 21.01.2012 02:03

podejście zdrowe fakt. Sam używam Ubuntu i 7 z tym, że 7 służy za konsolę ;) ja już nawet plików kopiować nie umiem pod windowsem ;p
a swoją drogą herbata najlepsza owocowa, albo taka z kawałkami kwiatków ;)

trux   11 #16 21.01.2012 04:40

Opisujesz windowsowy desktop jako ideał, natomiast dla mnie jako wieloletniego użytkownika Gnu/Linuksa jest wręcz odwrotnie.
PS. Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia.

trux   11 #17 21.01.2012 04:49

Jeśli herbata tylko zielona - sypana, ta z torebek to syf.
Zamiast kawy wolę Yerbe (Pajarito lub Canarias).

  #18 21.01.2012 07:13

Linuks w wielu kwestiach nie dorównuje windowsowi. Gry, sterowniki, monopol jeśli chodzi o oprogramowanie specjalistyczne.
Ustępuje także windows linuksowi. Wirusy, hegemonia monopolisty, mało konfiguralny w podstawowej wersji (wiem... gnome, unity też teraz tak mają, ale to nie wszystkie środowiska linuksowe), brak repozytoriów (to już z punktu widzenia linuksiarza).
Należy też pamiętać, że linuks jest systemem w gruncie rzeczy niezależnym od korporacji. A jak wyglądałby windows i jego ceny, gdyby miał monopol absolutny? W gruncie rzeczy "nielinuksiarze" wiele zawdzięczają konkurencji ms. Nie zdając sobie w większości z tego sprawy.
Jest jeszcze kwestia ideologii. Bo wolne oprogramowanie to jest taki mały element wolności w dzisiejszym świecie. Wolności, której coraz mniej. Choć oczywiście "większości" to i tak powiewa...
Mnie osobiście sprawia satysfakcję gdy nie muszę sponsorować fortun B. G.
I proszę nie mówić źle o ideologii. B. Gates i jego ludzie linuksa nazywają komunizmem i rakiem dla kapitalistycznego społeczeństwa. Nie ma nawet co porównywać ideologii. Zresztą cała polityka tych ludzi i ms potwierdza złe zdanie o nich.
A odchodząc od linuksa osobiście uważam, że KAŻDY monopol jest złem. Szczególnie jeśli za nim stoją rządze. Pieniądza, władzy, it.d.
Nie twierdzę, że linuks jest idealny. Ale zdanie: "w Linuksie trzeba jednak podjąć pewne działania o skali zależnej od skali przyzwyczajeń z pierwotnego systemu, aby zainstalować odpowiednie oprogramowanie zamienne, czy środowisko, które pozwoli na jego integrację, spersonalizowanie wyglądu interfejsu, jego funkcji etc. a to i tak może nie wystarczyć bo okienkowy interfejs Windowsa okaże się dla nas wygodniejszy. W Windowsie nie musimy się o to martwić, mamy to w defaulcie bez dodatkowego wysiłku" jest niepoważne. Więc windows jest lepszy, bo jestem do niego przyzwyczajony, a linuksa musiałbym się "nauczyć"?
Trochę niepoważne.

4lpha   10 #19 21.01.2012 08:47

@trux | 21.01.2012 4:40
Dokładnie.

@GL1zdA | 21.01.2012 0:47
Nie możesz narzekać, że jakiś program pod WINE nie działa, skoro to nie jest rozwiązanie natywne.

@c0m4r

Z tym pieprzeniem się z pierdołami przesadziłeś. Za bardzo. Z idealizowaniem Windowsowego desktopa też.
Może mam jedynie szczęście, ale każdy sprzęt, z którym miałem do tej pory do czynienia (a trochę tego było), działał pod GNU/Linux OOTB. Z programów korzystam natywnych - WINE nie jest zainstalowane.

Za to kilka dni temu postanowiłem postawić na laptopie Windows 7, by sprawdzić co tam się zmieniło po Service Pack 1 i pobawić się PowerShell.
Wkładam płytkę i instalacja przebiegła w znośnym tempie. Oczywiście przywitał mnie ekran w bardzo małej rozdzieloczości.
Sterowniki z płyty Recovery instalowały się ponad godzinę, a instalator się kilka razy zawiesił. Następnie pobieranie i instalowanie programów must-have, tj. Chrome(ium), 7-zip, Daemon Tools Lite, Thunderbird, GIMP, Inkscape, Pinta, Microsoft Security Essentials, Pidgin, TeamViewer, Ashampoo Burning Studio, HWMonitor, TrueCrypt, LibreOffice, PDF-XChange, K-Lite Codec Pack x64 i Visual Studio 2010.
Zajęło to łącznie mnóstwo czasu.

Naprawdę łatwiej dla mnie zainstalować Debiana czy Ubuntu. Nawet instalacja Gentoo jest mniej frustrująca, niż wiszący w stanie "aplikacja przestała odpowiadać" instalator.

Potrafię to zrozumieć, że ktoś woli Windows, dokonał świadomego wybory, etc. Spoko.
Ale pisanie o problemach na GNU/Linux i wychwalanie Windows (i na odwrót) jest chore.

januszek   19 #20 21.01.2012 09:14

Ja uzależniłem się od kawy ;)

  #21 21.01.2012 09:15

Dobry awatar. :)

c0m4r   5 #22 21.01.2012 09:30

@trux, sunbeam96 - i się zaczyna. Jakim idealizowaniem? Ja go określiłem wyłącznie jako wygodniejszy DLA MNIE. Natomiast jestem w stanie zrozumieć, że Wam jest wygodniej korzystać z Linuksa i na tym dyskusja powinna się zakończyć. Nie wymieniałem zalet Windowsa, w ogóle nie chciałem posługiwać się tutaj argumentami tylko pokazać Wam bezsensowność tytułowych wojen desktopowych. Windows nie jest lepszy od Linuksa, ani odwrotnie. To są dwa różne systemy i do zastosowań desktopowych jedni wolą Windowsa bo jest im wygodniej i uważają, że z Linuksem musieliby się pieprzyć i tak samo jest odwrotnie. I dlatego nie należy w ogóle polemizować na ten temat bo to podchodzi o dyskusję o gustach.

"jedni lubią sok pomarańczowy inni jabłkowy"

Pokój.

c0m4r   5 #23 21.01.2012 09:32

@bartek46op, bardzo dobrze,
@tfl, grałeś

c0m4r   5 #24 21.01.2012 09:43

Jeszcze jedno.

Dotykacie istoty problemu. Idzie o to, że ja przedstawiam swój punkt widzenia z jednoczesnym poszanowaniem punktu widzenia innych, po to, aby z tego powodu nie prowadzić wspomnianych wojen. Ja nie chciałem robić porównania desktopu Linuksowego i Windowsowego, a następnie przedstawiać ich wad i zalet bo to by dopiero rozpętało burzę. Zamiast tego wolałem pokazać Wam punkt widzenia osoby, która korzysta z Linuksa, bardzo go sobie ceni, ale w rozwiązaniach serwerowych, wolącej natomiast korzystanie z Windowsa w desktopie. Jednocześnie potrafiłbym wymienić wiele zalet Linuksa desktopowego, o których nie mógłbym powiedzieć w stosunku do Windowsa, ale to i tak nie zmienia faktu, że MI OSOBIŚCIE jest wygodniej korzystać z Windowsa. Natomiast to nie oznacza, że ja uważam Windowsa za najlepszy desktop i że każdy, kto korzysta z Linuksa jest masochistą. Nie, to nie tak. Ja rozumiem, że Wam wygodniej jest z Linuksem i że ktoś mógłby napisać analogicznie odwrotny artykuł, który mógłby być zinterpretowany jako wynoszący desktop Linuksa pod niebiosa. I ja bym w komentarzach do niego nie starał się z tym polemizować, o ile byłby to oczywiście wpis w analogicznym tonie, a nie nawołujący do działań militarnych przeciwko drugiemu obozowi ;-)

  #25 21.01.2012 09:50

"Odwieczna wojna" pomiędzy zwolennikami Linuxa a Windowsa jest stara jak... same systemy, podobnie zresztą jak "wojenki" na temat przeglądarek i antywirusów :) Może się mylę ale gdyby zredukować liczbę komentarzy na tym portalu o niepotrzebne nikomu kłótnie, to ich liczba znacząco by spadła.

To sztuka napisać wpis na taki temat nie wywołując kłótni, a co więcej uświadomić niektórym że można pogodzić pracę na dwóch systemach w zależności od potrzeb, świetny wpis, pozdrawiam :)

a co do herbaty... tylko czarna mocna, oraz mocna kawa - jedyny mój nałóg oraz "nektar życia" w pracy :)

  #26 21.01.2012 11:14

To może niech każdy używa tego, z czym mu wygodniej się pracuje i wszyscy będą zadowoleni.

Arkadiuszzz   5 #27 21.01.2012 11:25

Oj - nie o tym mówiliśmy. Mówiliśmy o herbacie ;) Więc wróćmy do tematu.
@Januszek
Znam to uzależnienie, niestety... Sam tęsknię...

  #28 21.01.2012 11:25

ja tam lubię czytać kłótnie lin win - to najciekawsze na DP ;-) trochę adrenaliny, złośliwości, niekiedy celnych strzałów, niekiedy zupełnej ignorancji - to jest bardzo ciekawe ;-)

Druedain   14 #29 21.01.2012 11:49

Moje najnowsze spostrzeżenie jest takie, że Windowsowi w praktyce brakuje nie mniej od GNU/Linuksa do przystępności Windowsa w mitach i legendach.

  #30 21.01.2012 12:05

Ja herbat w ogóle nie piję. :-D

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #31 21.01.2012 13:15

Ja tam polecam tunezyjską miętową herbatę z liści :) Ma odmienny smak od polskiej mięty i naprawdę stawia na nogi. Kawy już za bardzo nie mogę pić :(

@c0m4r
Masz rację, mógłbym się sam podpisać pod Twoim każdym zdaniem. Sam w domu mam Windows i openSUSE. Żonie która grywa tylko w gierki na NK, jest całkowicie obojętne jaki jest odpalony system. Ja grywam w Battlefielda więc siłą rzeczy częściej bywam na Windows. Każdy używa tego co mu się podoba i to jest jego wybór ale nie powinno się z tego robić dogmatów i ewangelizować na siłę wszystkich dookoła.
Właśnie, idę sobie zaparzyć herbatki :)

4lpha   10 #32 21.01.2012 13:47

Ja właśnie popijam taką dobrą, Twinings się zwie.

djfoxer   18 #33 21.01.2012 14:00

Miło się czytało ten wpis. Na DP ostatnimi czasy, za dużo już tych wojenek jest. Linux vs Windows, Android vs WP7, Firefox vs IE itp. Jak widzę wpis o wyższości Linuxa nad innymi systemami to nawet nie zaglądam tam i jak komentarzy jest ponad 100 to wiadomo, że każdy wychwala swój system i gnoi inny. To już jest tak nudne i oklepane, że aż dziwię się, że w komentarzach ludzie ciągle chcą się kłócić.

Bardzo lubię zieloną herbatę z pigwą, czy z pomarańczą. Dobra w poniedziałek w pracy na rozpoczęcie tygodnia ;) Pozdrawiam.

  #34 21.01.2012 14:25

Popieram kolegę djfoxer :)
Takie pieprzenie za przeproszeniem co lepsze jest nudne :)
Pozdrawiam i polecam herbatkę Sagę/Lipton, taką w torebkach, torebkę na filiżankę, 3 łyżeczki cukru oraz trochę cytryny, parzyć długo.

command-dos   18 #35 21.01.2012 16:14

@januszek - kurcze, mam tak samo, jak Ty...

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #36 21.01.2012 17:15

Oj miało być o herbacie a ja niestety musze podpiąć pod komentarz januszka i command-dosa - bez kawy to raczej dzień stracony.
Co do samego tekstu to autorze masz świętą rację. Niech każdy używa sobie takiego systemu jaki miu się podoba a wojenek na DP będzie mniej. A może to źle bo nudniej na portalu będzie.

  #37 21.01.2012 18:21

Siedzę na Linuksie od 5 lat,Miałem różne dystrybucje.5 lat temu faktycznie dużo brakowało dystrybucjom linuksowym do Windowsa.Jedyna przewaga wtedy,to bezdyskusyjne bezpieczeństwo i szybkość.Robię klik i już jest,a w Windowsie albo klepsydra,albo kółko,a na koniec chory komunikat.Dzisiaj nadal korzystam z Windowsa głownie do grania i obsługi programów aktualizujących moje telefony,czy instalacji Automapy,Tutaj jest wyraźna przewaga Windowsa.Dostępność takich programów jak Photoshop czy AutoCad(dla mnie są one tak potrzebne jak k...majtki za przeproszeniem)Ciekawe ilu użytkowników stać na wydanie prawie 10 tys zł za takie oprogramowanie?Nie mogę się już odnaleźć na JEDNYM pulpicie Windowsa.Jeżeli on jest wygodny,to ja jestem papież.Czy korzystałeś z Gnome Shell,albo Unity 5?Nowe KDE jest również rewelacyjne.Windows jest bardziej dopracowany w wielu kwestiach,ale nie są to rzeczy,które przeważają szalę na jego stronę.Na Windowsie czuję się niepewnie,jakby mnie ktoś obserwował.Faktycznie dużo czasu poświęciłem Linuksom,mam go sporo,ale dało mi to dużo radości.Chciałeś być bezstronny,ale powiedziałeś że Windows jest lepszy.Mam ambitnego kolegę,który twardo trzyma się Windowsa i zaczął się cofać w świecie informatyki.Linux uczy myślenia.Kolega zaczął szanować Linuksa odkąd ma Galaxy SII i telewizor Samsunga oprogramowany również Linuksem.Ja wolę Linuksa bo jest bezpieczny,szybki i stabilny.Chciałbym wiedzieć jakie czynności uniemożliwiają Ci siedzenie na Linuksie?Co brak temu dektopowi?Ja myślę że ma nie tylko to co ma Windows,ale znacznie więcej...A herbaty nienawidzę i nie piję.Napój bez sensu.Chyba że do popijania kanapek:)

Oski9191   5 #38 21.01.2012 18:44

Od zawsze korzystałem z Windowsów dopiero po jakimś czasie dowiedziałem się o istnieniu czegoś innego. Jakiś czas temu próbowałem zainstalować na moim komputerze Linux ponieważ nawet strony internetowe urosły tak że youtube potrafi ciąć wtedy sięgnąłem po ubuntu 11.10 z GNOME i już z instalacją miałem problemy. Nie wiedziałem jaki typ plików wybrać wybrałem w ciemno i system działał. Nie spodobał mi się. Gdy chciałem zainstalować Operę zajęło mi to ponad godzinę mnogość wersji które okazało się że nie działają pod moim systemem dodatkowo konsola (wow jak tego użyć??) no i nie było lub nie znalazłem sterów do karty a nawet przewijanie tekstu dziwnie działało może wybrałem złą dystrybucje ale wróciłem do XP którego znam dość dobrze żeby rozwiązać nawet większe problemy.

P.S może wy znacie jakiś system jaki nadawał by się do PC tak żeby Opera+VLC+Open Office działały w miarę sprawnie. z góry dzięki
PC: Celeron 2.0 ATI R9550 768MB RAM dysk 40GB

c0m4r   5 #39 21.01.2012 19:51

@Zbigniew2003, dlatego warto aktywizować społeczeństwo do analitycznego myślenia i rozbudzać świadomość o zachodzących procesach. Powinniśmy potrafić korzystać z naszej wolności i walczyć o nią, patrząc władzy na ręce i będąc jej najsurowszym opozycjonistą - gdy zawodzi i stać za nią murem gdy wszyscy się jej sprzeciwią (jak na Węgrzech). Tylko wtedy mamy szansę na to by zachować to, co mamy i nie musieć martwić się o to, że znajdzie się jakiś generał, który nas tego pozbawi.

Pozdro

c0m4r   5 #40 21.01.2012 20:06

@Oski9191, właśnie siedzę na Debianie 6. Zainstalowałem Operę bez problemu wg http://wiki.debian.org/Opera

Open Office jest domyślnie, VLC również zainstalował się bez problemu z repozytoriów (apt-get install vlc).

Oski9191   5 #41 21.01.2012 21:42

@c0m4r
Dzięki wypróbuję :)

  #42 21.01.2012 22:19

Czy Debian jest łatwiejszy od Ubuntu 11.10 ? Tego bym nie powiedział.

  #43 22.01.2012 01:36

Linuks często nie jest dobry dla użytkownika który chce mieć wszystko Out Of The Box, bo mimo że na starcie ma masę oprogramowania, sterowników może się okazać że trafimy na taki problem że albo będziemy szukać pomocy nawet na marsie, lub po prostu zainstalujemy windows i problem nie wystąpi.
I nie chodzi mi o np. kompilację jądra czy inną rzecz której normalny użytkownik nigdy nie doświadczy, tylko np. o problemie z np. dźwiękiem, kartą graficzną lub z czymś czego w życiu na oczy nie widział :)

Oczywiście większości użytkowników linuks może też odrzucić sposobem instalacji oprogramowania, konsolą itd.

Linuks sprawdza się na serwerach, urządzeniach wszelakich, ale na desktopach jego pozycja jest słaba bo większość użytkowników chce po prostu aby komputer działał, a w przypadku pingwinka z tym może być problem.

djDziadek   17 #44 22.01.2012 10:46

@c0m4r - ja jako fanboj windy - składam wyrazy wielkiego uznania za wyważenie we wpisie :)
Jako totalny przeciwnik wojen (flejmowych) - pełny szacun.

dhor   9 #45 22.01.2012 12:14

Uff, dobrze, że ja nie mam takich dylematów, czy używać tego, czy innego systemu. Po prostu umiem obsługiwać tylko jeden :) Bycie ograniczonym ma swoje zalety.

c0m4r   5 #46 22.01.2012 14:57

@Singel, nie napisałem, że jest lepszy tylko wygodniejszy i podkreśliłem, że DLA MNIE. Argumentacja nie ma sensu bo to jest odbijanie piłeczki jak komu pasuje. To jest istota tytułowych "wojen". Chęć argumentowania, polemiki i udowadniania sobie kto ma rację właśnie do nich prowadzi. Nie zmienimy swoich stanowisk nawet wtedy gdy ja Ci napiszę 10 stron A4 o przewadze Windowsa, a Ty mi o Linuksie.

de gustibus non est disputandum

Pozdro

yawamdam   4 #47 23.01.2012 06:15

Ja - naście serwerów z linux, kilka z windows server, na desktopie winda i linux, laptop tylko linux, używan ich obu tak 50/50, zależy gdzie będzie wygodniej;

Małżonka, posiada win/lin na laptopie, z windows nie widziałem żeby korzystała;

Córka - posiada linux/windows używa windows;

Jeszcze nie było w domu dyskusji co kto używa i dlaczego nie innego OS :) dziwne może, ale się o systemy operacyjne nie sprzeczamy. Ah, jest jeszcze dedykowany dla TV ubuntu z XBMC.

Pozdrawiam, herbata z cytryną i cukrem, z 1-2 łyżeczki, ewentualnie INKA.

  #48 23.01.2012 06:35

Ja używam Visty i Mint 12. Jako fascynat IT oraz związany zawodowo z tą tematyką siedzę głównie na Win, od czasu do czasu używając jako odskocznię Linuksa. Dla mnie Windows mimo wszystko jest głównym systemem. Program do nauki języka jakiego używam jest pod MS, pod Wine nie chodzi. Mam maszyne wirtualną XP na VirtualBox pod Mintem i tam mogę go używać ale niestety... Pobór mocy (zużycie CPU skacze gdy nic nie robię na 20%, przy nauce osiąga 60%) i głośność laptopa (to jakoś dało się opanować dodatkowym oprogramowaniem - ale musiałem trochę się naszukać i poustawiać) niestety póki co dyskwalifikuje to rozwiązanie. Tak więc zostaje Windows. Swoją drogą pobór mocy demonizowanej Visty jest ok 10-20% mniejszy niż Minta 12 - oba systemy pooptymalizowane na ile potrafiłem...
Ale z kolei rodzice mają Linuksa bo korzystają w 90% czasu tylko ze stron WWW i głupotą było by kupowanie po to windowsa, do tego odpada sprawa bezpieczeństwa, system jest stabilny... Ale żeby używać drukarki musiałem ściągnąć jakieś źródła i je skompilować - takie coś właśnie sprawia że Windows jednak jest lepszy. Kiedyś namawiałem znajomych na przejście na Linuksa. Teraz już tego nie robię bo wiem, że z czasem mogą być problemy bo ktoś będzie chciał np odpalić atlas grzybów czy coś innego na Linuksie i będzie płacz ;)
Acha - i najważniejsze - jeśli się ma rodzinę i brak czasu to nie ma co się łapać za Linuksa. Dużo czasu poświęciłem na naukę i ustawianie środowiska - mi akurat to się przydało, ale myślę że 99% i tak ma w pracy windowsy i pewnie prędko się to nie zmieni.
No ale wszystko co tu napisałem to moje osobiste zdanie. Piszę spod Visty :)

  #49 23.01.2012 08:28

Dla mnie sytuacja wygląda prosto, każdy ma to co lubi. Z komputerem jest jak z samochodem, nie każdy kupuje samochód po to aby od pierwszego dnia posiadania grzebać w jego silniku i regulować wszystkie jego elementy w taki sposób by zechciały dobrze ze sobą współpracować. Są tacy którzy kupują auto i chcieliby nim bezproblemowo się poruszać. Czy to znaczy, że są oni gorsi?
Jednocześnie rozumiem maniaków motoryzacji ulepszających swoje pojazdy (wolnoć Tomku w swoim domku).
Chciałbym wyrazić słowa uznania dla autora za bardzo fajny i wyważony tekst.
Co się zaś tyczy herbaty, to wolę lampkę czerwonego porto Sandeman Imperial.
Pozdrawiam.

  #50 23.01.2012 21:13

Czytajac ten wpis odnioslem osobiscie wrazenie ze autor nigdy nie mial kontaktu z desktopem gnu/linuxa. ;)

wojtex   10 #51 23.01.2012 21:24

Zgadzam się w 100% z autorem. Linux na desktopie? OK, ale (miejmy nadzieję) za kilka lat...

c0m4r   5 #52 24.01.2012 13:52

@Niesmiertelny, czytając Twój komentarz odniosłem osobiście wrażenie, że jako jego autor jesteś wrednym prowokatorem ;)

  #53 24.01.2012 17:03

hehe, jedni lubia sok pomaranczowy inni jablkowy ale autor uwaza, ze linuksowi brakuje jeszcze do windowsa.. czy ktos sie zastanawial ile brakuje soku jabłkowemu zeby byl jak pomarańczowy? raczej nie bo oba sa na równi i chodzi o preferencje.. w świętej wojnie linuks vs win chodzi o prostotę użytkowania? I tak i nie. Wedlug mnie ubuntu i windows sa na tym samym poziomie jesli chodzi o prostote uzytkowania w obydwu wystarczy przeciągnąć i upuścić żeby skopiować plik lub katalog a tzw double-click powoduje otwarcie katalogu/pliku tudzież uruchomienie programu i tak dalej i tak dalej. Problem pojawia sie w doborze oprogramowania np gry (większość jest robiona pod windowsa) albo slownik polsko-angielski.. mozna przerobic pwn na linuksa ale nie jest to az tak proste co włożenie płyty CD i kliknięcie "ZAINSTALUJ" i tu linuks wymięka... a raczej nie linuks a producenci oprogramowania bo nie dali wyboru.. musisz mieć win albo poszukać w Internecie sposóbu żeby mieć to samo pod linuksem - ale to już wymaga chęci i trochę wolnego czasu. Pozdrawiam!

  #54 30.01.2012 21:20

Niestety Linux odpada w przedbiegach. Z prostego powodu. Brak wsparcia dla peryferiów. Masz komórkę, aparat, skaner i drukarkę? Niemal na 100% dla przynajmniej jednego z tych urządzeń nie ma oprogramowania na Linuksa. I tu jest pies pogrzebany.

Bawiłem się Debianem (KDE). W codziennym użytkowaniu, tj. internet (firefox), mejl (thunderbird) i prosta edycja zdjęć (gimp) nie ma różnicy. Ale proszę spróbować wysłać sms-a ze starszego modelu telefonu lub podłączyć aparat wraz z dołączonym do niego firmowym oprogramowaniem. I tu zabawa z Linuksem się kończy. Trzeba się wylogować i przeprosić z Windą :)