Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Przenosimy Ubuntu na dysk SSD

No i stało się... Przyszło mojej skromnej osobie zderzyć się z odrobiną luksusu: stałem się posiadaczem pięknego, a co najważniejsze, szybkiego dysku jakim jest SSD. Teraz mój Intel NUC, którego zdobyłem prowadząc tego jakże monotematycznego bloga, może zostać uzbrojony w ten, jak bardzo radujący me serce, kawałek nowoczesnej technologii ;) Dobra - nie owijając dłużej w bawełnę przejdźmy do konkretów.

Rozpoznanie sytuacji

Biorąc pod uwagę fakt, że jedynym systemem jakiego używam jest Ubuntu, więc rozpatrzę poniżej, jak przenieść ten system ze starego dysku HDD na nowy SSD. Myślę, że mogą z mojego doświadczenia skorzystać tu nie tylko użytkownicy Ubuntu, ale także innych systemów działających pod kontrolą linuksa i zaoszczędzić nieco czasu. Od razu zgaduję, patrząc na moją specyficzną sytuację, gdyż jestem użytkownikiem mało wymagającym, że większość użytkowników po zakupie swojego upragnionego dysku SSD, w przeciwieństwie do mnie, będzie borykać się z problemem wolnego miejsca w swoim nowym magazynie na dane...

Jako, że do tej pory działałem na dysku HDD o pojemności 128GB, a stałem się posiadaczem dysku SSD o pojemności 256GB, to problem z miejscem na dysku podczas migracji mnie nie dotyczył. Znając jednak realia, przeważnie ze względu na cenę, kupujemy dyski SSD dużo mniejszej pojemności, niż te które aktualnie mamy w komputerze zainstalowane - tak na marginesie, zawsze zastanawiało mnie, co tak ludzie (w dobie powszechnego dostępu do internetu) trzymają skrzętnie na tych swoich dyskach - ale mniejsza o to...

W sytuacji (jak mojej), kiedy przechodzimy z mniejszego dysku na większy, nie potrzeba robić żadnych dodatkowych zabiegów. Jeżeli jednak jest odwrotnie (przeważnie), to najlepiej wszystkie zgromadzone multimedia (zdjęcia, filmy, muzykę), dokumenty, prezentacje, przenieść na całkiem osobne urządzenie magazynujące. Zalety z takiego zabiegu będą dwie: pierwsza - pozwoli nam na szybkie przeniesienie systemu na nasz mniejszy, ale szybszy dysk SSD, druga - w końcu zostanie wykonany backup :)
Jeśli nie dysponujemy dodatkową, dostatecznie dużą przestrzenią magazynującą, nie ma się czym martwić - skomplikuje to jedynie proces kopiowania danych ze starego dysku na nowy. Trzeba będzie podczas kopiowania pomijać katalogi z naszymi zgromadzonymi danymi: filmami, zdjęciami, dokumentami, itp. Po udanej migracji przy tak zapełnionym dysku i tak z pewnością podepniemy nasz stary dysk jako drugi z przeznaczeniem "magazynu na dane".

Przygotowanie do migracji

Tutaj zakładam, że punkt pierwszy mamy omówiony, czyli pojemność dysku SSD pozwoli przyjąć dane, które zamierzamy na niego przenieść.
Po drugie, system mamy zaktualizowany, działa stabilnie, a my jesteśmy zadowoleni z jego działania i jesteśmy zbyt leniwi, żeby instalować na nowo wszystkie aplikacje i ponownie ustawiać tapetę i dopieszczać pliki konfiguracyjne. Wykonywanie migracji niesprawnego systemu mija się z celem - to nie poprawi sytuacji. W takim przypadku zalecam instalację systemu na nowym dysku od zera...
Po trzecie, do wykonania migracji potrzebny nam będzie "LiveCD" Ubuntu, bądź to na płycie DVD, bądź w pamięci przenośnej USB, który to umożliwi nam wystartowanie z niego komputera.

Kiedy porządki z danymi mamy już zrobione, zabieramy się do tworzenia nośnika rozruchowego z Ubuntu:
- pobieramy obraz ISO Ubuntu Desktop, w architekturze zgodnej z naszą aktualnie zainstalowaną, stąd: http://www.ubuntu.com/download/desktop- po pobraniu obrazu systemu uruchamiamy Kreator Nośnika Rozruchowego, wkładamy np. czysty pendrive, wskazujemy pobrany obraz ISO Ubuntu, następnie nośnik na który ma zostać nagrany i klikamy Utwórz nośnik rozruchowy.

Kiedy nośnik rozruchowy zostanie utworzony, możemy wyłączyć komputer i podpiąć nasz nowiutki dysk SSD do portu SATA, lub po wystartowaniu systemu z utworzonego wcześniej nośnika rozruchowego do portu USB przez przejściówkę jako drugi dysk w komputerze. Nie jest istotne, jak dysk podłączymy, ale chodzi o to, aby oba dyski były widziane w systemie uruchomionym z utworzonego wcześniej nośnika rozruchowego. Umożliwi nam to poprawne skopiowanie danych ze starego dysku HDD na nowy SSD z poziomu systemu "Live".

Przenosimy system na SSD

Kiedy wszystkie operacje powyżej powiodły się, powinniśmy mieć sytuację taką:
- uruchomiony system Ubuntu Live z utworzonego nośnika rozruchowego
- widoczne dyski HDD jako /dev/sda oraz drugi SSD jako /dev/sdb.
Należy pamiętać, aby nie pomylić dysków i tego, jak one są widoczne w systemie (!), gdyż dalszy opis będzie prowadzony według takich założeń. Aby upewnić się, czy na pewno HDD jest widziany jako sda, a SDD jako sdb, najlepiej jest przejść do terminala i wydać polecenie:sudo fdisk -lWynikiem polecenia powinna być lista dysków, dzięki której łatwo zorientujemy się, który dysk jest który.

Aby móc rozpocząć kopiowanie danych ze starego dysku na nowy, należy na nowym dysku SSD utworzyć partycje. Partycje najlepiej założyć takie, jakie są na obecnym dysku HDD. Zerknijmy zatem, jak wygląda sytuacja na dotychczas użytkowanym dysku:
- naciskamy Alt+F2,
- w wierszu poleceń wpisujemy sudo gpartedUruchomi nam się program do partycjonowania dysków. Z poziomu programu gparted możemy podejrzeć strukturę partycji na obecnym dysku i analogiczne utworzyć je na nowym.

W mojej sytuacji na dysku znajdowały się trzy partycje:
- /dev/sda1 z systemem plików fat32 (EDIT: uwaga Kaworu) w punkcie montowania /boot/efi o wielkości 512MiB z flagami boot oraz efi
- /dev/sda2 jako ext4 w punkcie montowania /
- /dev/sda3 jako linux-swap
Zatem na nowym dysku (/dev/sdb) tworzę pierwszą partycję rozruchową efi (sdb1) o identycznej pojemności, jak na starym dysku (512MiB). Należy zwrócić uwagę przy tworzeniu partycji, aby były one wyrównane nie do cylindrów, tylko do megabajtów (ważne przy dyskach SSD!). Nadaję jej flagi boot i efi, jak w pierwowzorze. Drugą partycję (sdb2) tworzę z systemem plików ext4 na ile mi pojemność dysku SSD pozwala, zostawiając sobie trochę miejsca na partycję swap, po czym zapełniam dysk do końca partycją linux-swap (sdb3) cały czas pamiętając o wyrównaniu do MiB. Zachowuję zmiany - dysk SSD jest przygotowany i mamy pewność, że partycje "przylegają" do dysku prawidłowo.

Oczywiście partycje na dysku można było przygotować wcześniej, ale robiąc to spod Ubuntu Live pomijamy jeden ewentualny reboot systemu w celu podłączenia dysku do portu SATA ;)

Kopiujemy dysk

Na pierwszy strzał (w moim przypadku) skopiujemy sobie małą partycję efi. Tak więc uruchamiamy terminal i tworzymy katalogi do których zamontujemy partycje: żródłową i docelową, a następnie skopiujemy zawartość partycji efi. W tym celu wpisujemy terminalu polecenia:
- tworzymy katalog montowania partycji źródłowej: sudo mkdir /media/sda1- montujemy partycję źródłową (efi na HDD): sudo mount /dev/sda1 /media/sda1- tworzymy katalog montowania partycji docelowej: sudo mkdir /media/sdb1- montujemy partycję docelową (efi na SDD): sudo mount /dev/sdb1 /media/sdb1- kopiujemy dane (z efi na HDD do efi na SDD): sudo cp -ax --target-directory=/media/sdb1 /media/sda1/*Zawartość pierwszej partycji mamy skopiowaną. Czas zabrać się za resztę, czyli (w moim przypadku) partycję z systemem oraz danymi. Czynności wykonujemy analogicznie, jak w przypadku pierwszej partycji:
- tworzymy katalog montowania partycji źródłowej: sudo mkdir /media/sda2- montujemy partycję źródłową: sudo mount /dev/sda2 /media/sda2- tworzymy katalog montowania partycji docelowej: sudo mkdir /media/sdb2- montujemy partycję docelową: sudo mount /dev/sdb2 /media/sdb2- kopiujemy dane (z HDD do SDD): sudo cp -ax --target-directory=/media/sdb2 /media/sda2/*Możemy zrobić sobie przerwę na kawę, albo dwie - w zależności, ile danych nagromadziliśmy i ile z nich chcemy przegrać. Tutaj Ci, których dane nie zmieszczą się na dysku SSD muszą się trochę pogimnastykować i kopiować po kolei katalogi z pominięciem tych, w których nagromadzili zbyt wiele filmów i zdjęć ;)

Po skopiowaniu systemu (i danych), aby system "wiedział" że ma nowe partycje, należy zmodyfikować plik /etc/fstab na naszym dysku SSD. W tym celu musimy kolejno wyświetlić unikatowe identyfikatory nowych partycji. wydajemy w konsoli kolejno polecenia:blkid /dev/sdb1blkid /dev/sdb2blkid /dev/sdb3Uruchamiamy edytor, w którym zmienimy zawartość pliku fstab:sudo gedit /media/sdb1/etc/fstabPo czym kopiujemy kolejno z wyników poleceń blkid 128-bitowe wartości UUID (bez znaków ") i zastępujemy nimi stare, pamiętając który UUID dotyczy której partycji. Przykładowo mój fstab: # /etc/fstab: static file system information. # # Use 'blkid' to print the universally unique identifier for a # device; this may be used with UUID= as a more robust way to name devices # that works even if disks are added and removed. See fstab(5). # # <file system> <mount point> <type> <options> <dump> <pass> # / was on /dev/sda2 during installation UUID=4df57e47-d1da-4ab5-b77a-bd7d27f5a48d / ext4 errors=remount-ro,defaults,noatime,discard 0 1 # /boot/efi was on /dev/sda1 during installation UUID=62C6-9B83 /boot/efi vfat defaults,noatime,discard 0 1 # swap was on /dev/sda3 during installation UUID=85b766df-5e1b-4488-93f4-a34d1b92d1a4 none swap sw 0 0

Rozprawiamy się z Grubem

To nie wszystko, aby system mógł wystartować. Trzeba będzie poprawić program rozruchowy GRUB - ten nadal "nie wie", że mamy nowy dysk ;) W przypadku Ubuntu są na to dwa sposoby:

  1. Dla pisarzy (konsolowców):
    - przechodzimy na użytkownika root: sudo -s- ustawiamy nowy katalog root: chroot /media/sdb1- (dla systemu x64 z efi) piszemy: grub-install --efi-directory=/boot/efi --target=x86_64-efi /dev/sdb- następnie: update-grubi gotowe...
  2. Dla klikaczy (potrzebne połączenie Ubuntu Live z internetem!):
    - przeklejamy do konsoli i uruchamiamy polecenie: sudo add-apt-repository ppa:yannubuntu/boot-repair- następnie analogicznie wklejamy to: sudo apt-get update- oraz to: sudo apt-get install -y boot-repair && boot-repairUruchomi nam się program Boot Repair. Klikając w nim Recommended repair dokonamy naprawy programu rozruchowego GRUB.

Czy to już koniec?

Na tym można by było zakończyć, ale jest jeszcze kila niuansów, na które każdy użytkownik dysku SSD powinien zwrócić uwagę...

Większość systemów operacyjnych zaprojektowana jest głównie do pracy z dyskami HDD i choć te współczesne wspierają nowe technologie, w tym także dyski SSD, to jeszcze niejedno można usprawnić i polepszyć. Tak też jest z obsługą dysków SSD przez współczesne systemy - będą działać, ale dobrze jest kilka rzeczy "podrasować" samemu, co może mieć wpływ nie tylko na żywotność samego dysku, ale także na jego wydajność.

Po wykonaniu migracji z dysku HDD na SSD według powyższego opisu, powinniśmy już móc cieszyć się działającą kopią systemu. Wystarczy tylko zamienić dyski miejscami w portach SATA, ewentualnie zostawić sam SSD. W zależności od konfiguracji zmienić ustawienia startowe w oprogramowaniu wbudowanym komputera i gotowe - system powinien wystartować i wszystkie jego ustawienia, zainstalowane aplikacje powinny pozostać bez zmian, tak jak to mieliśmy na starym poczciwym dysku HDD.

Biorąc jednak pod uwagę kilka różnic w użytkowaniu dysków HDD i SSD, warto jeszcze poświęcić kilka chwil na odpowiednią optymalizację pracy naszego nowego urządzenia. Głównym problemem w użytkowaniu dysku SSD jest jego trwałość - dyski te mają ograniczoną ilość cykli odczytu/zapisu. Producenci prześcigają się i stosują różne rozwiązania, aby wydłużyć trwałość swoich produktów i wraz z nowymi modelami dysków SSD jest to coraz mniejszy problem, ale jednak w mniejszym czy większym stopniu pozostaje. Jak spowodować, aby nasz system bez potrzeby nie sięgał tak często do dysku, wydłużając przez to jego żywotność, opiszę poniżej.

Optymalizacja Ubuntu do pracy z dyskiem SSD

TRIM

Większość dysków SSD wspiera komendę ATA_TRIM, którą system operacyjny informuje dysk, jakie dane z dysku zostały usunięte. Nie zamierzam się tu wdawać w szczegóły działania tej komendy, ani sposobu pracy dysku SSD (choć jest to bardzo ciekawe zagadnienie), należy tylko wiedzieć, że komenda ta potrafi prawie o połowę (w niektórych przypadkach) przyśpieszyć działanie naszego dysku, zmniejszając przy tym szybkość jego zużycia. Dobrze jest więc włączyć obsługę TRIM w naszym systemie operacyjnym, o ile nasz dysk SSD wspiera tą komendę. Jak to sprawdzić? Uruchamiamy terminal...

Wydajemy polecenie: sudo hdparm -I /dev/sda | grep TRIMktórego wynik powinien wyglądać mniej więcej tak:Data Set Management TRIM supported (limit 8 blocks)W moim przypadku widać, że dysk wspiera TRIM i warto obsługę tej komendy włączyć. Włączenie obsługi TRIM na dyskach nie wspierających tej komendy może doprowadzić do utraty danych! Jak włączyć TRIM. Najprościej jest wyedytować plik /etc/fstabsudo gedit /etc/fstabi dopisać przy montowanej partycji "discard", co spowoduje ciągłą obsługę TRIM.

EDIT: (uwaga od mm3x)
Należy pamiętać, że ciągła obsługa TRIM wiąże się z brakiem możliwości odzyskania przypadkowo usuniętych danych! Na niektórych dyskach SSD może także powodować spadek wydajności. Od Ubuntu 14.10 jest okresowo uruchamiana funkcja fstrim dla dysków wszystkich producentów wspierających polecenie ATA-TRIM i nie zaleca się już raczej stosowania opcji montowania "discard". Jeśli jednak ktoś chciałby jej użyć, to poniżej instrukcja:

Dla przykładu przytoczę jedną z linii w moim pliku konfiguracyjnym fstab:UUID=4df57e47-d1da-4ab5-b77a-bd7d27f5a48d / ext4 errors=remount-ro,defaults,noatime,discard 0 1Pamiętać należy, że funkcja TRIM jest wspierana w linuksach począwszy od kernela 3.8 dla poszczególnych systemów plików (EDIT: uwaga Kaworu): Ext4, Btrfs, JFS, VFAT, XFS, F2FS. TRIM dla NTFS także jest wspierany, ale dopiero od wersji 2015.3.14 pakietu ntfs-3g. Używając flagi "discard" dla systemu plików ext3 partycji root, spowoduje że będzie ona tylko do odczytu - w takim przypadku należy się posiłkować okresowym TRIM (która nie działa dla systemu plików VFAT) dzięki fstrim - ale... to taka ciekawostka ;)

noatime

Kolejną flagą, którą możemy ograniczyć ilość zbędnych zapisów na dysku, jest flaga "noatime". W przeciwieństwie do flagi "relatime", (EDIT: uwaga Kaworu) system nie będzie modyfikował znacznika czasu pliku (znacznik czasu: czas zapisu, odczytu, modyfikacji pliku), kiedy jest on otwierany.

swappiness

Zapewne niejeden czytelnik zauważył, że pozostawiłem partycję swap. Tak, zrobiłem to celowo, choć wielu fachowców uważa, że nie powinno się używać pamięci wirtualnej na dysku SSD. Mój NUC wyposażony jest tylko w 4GB pamięci RAM, więc nie pozwolę sobie na taki luksus, żeby ze swapa całkowicie zrezygnować. Tak na marginesie (według mnie), to dysk jest od tego, aby pracować ;) więc pozostawiłem swapa, ale ograniczyłem systemowi dostęp do niego, aby nie sięgał do tej pamięci bez powodu. Jak to zrobić? Jedna komenda w terminalu załatwi sprawę, mianowicie modyfikacja parametru "swappiness":sudo bash -c "echo 'vm.swappiness = 1' >> /etc/sysctl.conf"Ustawiając vm.swappiness=0 możemy całkowicie wyłączyć obsługę pamięci wirtualnej.

Profile Sync Daemon

Jeśli często używamy przeglądarki i mamy swoją ulubioną (a zapewne taką mamy), to znajdzie się kolejny element, który pozwoli ograniczyć ilość odwołań do naszego dysku SSD. Profile Sync Daemon jest narzędziem, które przenosi profil przeglądarki do pamięci RAM, co powoduje zmniejszenie ilości zapisów na dysku (zbawienne dla dysków SSD) i zarazem podnosi wydajność pracy przeglądarki - użytkownicy tradycyjnych dysków HDD także mogą usprawnić tym narzędziem pracę swojej przeglądarki. Jak je zainstalować i skonfigurować? W terminalu wydajemy polecenia:sudo add-apt-repository ppa:graysky/utils sudo apt-get update sudo apt-get install profile-sync-daemonw celu konfiguracji narzędzia wpisujemy dalej:gksu gedit /etc/psd.confi szukamy linijki #USERS="", skąd usuwamy znak "#" i pomiędzy cudzysłowia wstawiamy nazwę użytkownika systemu:USERS="marcin"Dalej szukamy linijki #BROWSERS="", gdzie wpisujemy najczęściej używane przez nas przeglądarki oddzielając je znakiem spacji:BROWSERS="firefox chromium"Plik można zapisać i zamknąć edytor. Przed uruchomieniem serwisu należy zamknąć wszystkie obsługiwane przeglądarki. Następnie w terminalu uruchamiamy serwis:sudo service psd start

Podsumowanie

Dysk SSD pozwala na komfortowe używanie komputera: wszystkie operacje na dysku wykonywane są błyskawicznie. Należy jednak pamiętać, że dyski te zużywają się i należy zadbać o prawidłową jego eksploatację poprzez:
- odpowiednie utworzenie partycji (zwrócenie uwagi na wyrównanie do megabajtów),
- odpowiednią konfigurację systemu operacyjnego oraz najczęściej używanych programów, aby ograniczyć ilość odczytów i zapisów na dysku.
Dopilnowanie powyższych dwóch zaleceń pozwoli na długie i komfortowe korzystanie z naszego komputera uzbrojonego w dysk SSD.

Wszelka konstruktywna krytyka mile widziana - myślę, że komuś się może przydadzą te moje spostrzeżenia ;) BTW, Grzegorz - dzięki... za wskazanie w końcu dobrego poradnika. Jak widzisz trochę go zmodyfikowałem, parę bug'ów usunąłem i całość podrasowałem ;) 

linux sprzęt porady

Komentarze

0 nowych
enedil   9 #1 25.08.2015 23:23

Czy nie starczyłoby
su -
dd if=/dev/sd{OLD} of=/dev/sd{NEW} bs=4M && sync
?
Zakładając, że dane na partycjach się zmieszczą na nowym dysku.

Autor edytował komentarz.
Semtex   17 #2 25.08.2015 23:24
DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #3 26.08.2015 00:02

Fajny wpis, przyznaję sporo pracy. Ale jak dla mnie to trochę przerost formy nad treścią. Wpis idealny dla geeków, lub tych co chcą trochę zagłębić swoja wiedzę. Ale jeżeli ten wpis ma pomóc w zrobieniu migracji na SSD, to myślę, że i tak większość skorzysta z darmowego softu do tego, gdzie cały proces ogranicza się do kilku kliknięć. Większość dysków ma bardzo proste i skuteczne narzędzia do migracji.

Migracji na SSD, zarówno z Ubuntu jak i systemów od Microsoftu robiłem dziesiątki razy i przyznam, że ten sposób to ostatnio jaki bym wybrał, ale to główne ze względu na czas.

Co nie zmienia faktu, że wpis świetny i zasługuje na główną portalu. Tak też własnie czynię.

command-dos   17 #4 26.08.2015 00:05

@enedil: po pierwsze cp jest szybsze od dd. Po drugie, po wykonaniu dd trzeba się pobawić w zmianę wielkości partycji - więc dodatkowe utrudnienia. Nie wiem na ile istotna jest tu defragmentacja plików, ale klonując system przez cp na hdd od razu robimy defragmerntację (skorzystają Ci, którzy przenosić będą na hdd). Według mnie, więcej argumentów za cp ;) ale nie upieram się - jak kto woli...

ygyfygy   5 #5 26.08.2015 00:18

@command-dos: Ale TRIM jest domyślnie włączony w łubudubuntu od 14.04, nie jest przypadkiem tak, że system wykryje SSD z TRIMem i zaaktywuje odpowiedniego service'a?

e X t 7 3   9 #6 26.08.2015 00:20

Moim zdaniem poza TRIM ... to nie są optymalne ustawienia. Potestuj moje buildy kereneli + APM + najnowszy Linux-firmware z Naszego NeteXt'73. Użyj schedulara noop, albo deadline dla SSD ... lub lepiej wybierz [w edytorze Grub] blk-mq. Włącz zswap - zswap.compressor ustaw na lz4:

https://dl.dropboxusercontent.com/u/2936246/screeny/netext73-1.png

https://dl.dropboxusercontent.com/u/2936246/screeny/netext73-2.png

Autor edytował komentarz.
command-dos   17 #7 26.08.2015 00:40

@ygyfygy: ponoć dyski intela i samsunga są prawidłowo wykrywane - z resztą dysków nie wiadomo. Dla pewności lepiej jest z łapki sprawdzić i wklepać. Usunąłem discard z fstab, zrestartowałem. Sprawdziłem po restarcie cat /proc/mount i nie widziałem nigdzie flagi discard dodanej z automatu przy podmontowanych partycjach, więc chyba nie za bardzo to wykrywanie...

KyRol   17 #8 26.08.2015 01:36

@DjLeo: oj tam, oj tam. Zawsze można zrobić z tego jedno-linijkową komendę albo skrypt i mieć święty spokój raz na zawsze. Biorąc pod uwagę wartościowe komentarze jakie się tu dopisują chyba nawet sam się o to pokuszę. A co narzędzi od producentów to bym im tak bardzo nie ufał, bo producent ma interes w tym aby dysk szybciej się zużywał, a nie w tym aby ssd działał optymalnie i trwale, co z resztą też jest do prześwietlenia po takiej migracji metodami zawartymi w tym wpisie i komentarzach...

Autor edytował komentarz.
DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #9 26.08.2015 06:44

@KyRol: Sam mam ochotę tak to zrobić, ale nie demonizował bym, że producenci są aż tacy źli. Producenci dodają soft do optymalizacji pracy dysku pod dany system. Co też sprowadza się do kilku kliknięć i ma działać. Soft do optymalizacji np. od Evo 840 używam od ponad roku. W moim subiektywnym odczuciu robi kawał dobrej roboty. Dysk po roku nie ma problemów z działaniem. Jego żywotność obniżyła się o 3 %, bez softu było by to znacznie więcej.

Ernest Magnus   7 #10 26.08.2015 06:51

Ło... rany, ale zaklęć trzeba było nawpisywać :)

Autor edytował komentarz.
wacek   16 #11 26.08.2015 07:31

@command-dos A nie prościej i szybciej użyć CloneZilli ?

Autor edytował komentarz.
wronatlen   2 #12 26.08.2015 07:44

z tysiąc razy przechodziłem na linuxa i zawsze wracałem na windows z dwóch powodów - brak moich ulubionych programów (mam już spory staż na PC - 20 lat i pewne wynikające z tego przyzwyczajenia) a drugi to konieczność posiadania drugiego kompa, telefonu i bóg wie czego żeby odnaleźć takie jak ten poradniki kiedy "coś się stanie". Milion komend, w każdym distro inne, tysiąc programów z gui ale bez jednego nadrzędnego panelu z którego można byłoby je odpalić. Ciężko się uratować w przypadku awarii bez internetu..
I żeby nie było - nie jestem przeciwnikiem linuxa, ale zobaczcie jak wiele w oczach użytkowników zyskał po wydaniu "uczłowieczonego" ubuntu (notabene mam jeszcze pierwsze wysyłane pocztą CD-ki), które różniło się od Mandrivy drobiazgami.
Właśnie dlatego twierdzę że tego co na dzień dzisiejszy brakuje to jednolity interfejs do tych podszewkowych programów

mm3x   1 #13 26.08.2015 07:51

Ogólnie wpis fajny, z pierwszej części może kiedyś skorzystam. Co do drugiej jako, że jestem świeżo po instalacji na ssd coś mi tu nie "pasi". Na większości stron fachmani są zgodni, że dopisywanie discard jest przestarzałe i że lepiej używać fstrim. Od ubunty 14.04(i pochodnych) obsługa trim jest już wrzucona do crona i uruchamia się raz na tydzień. Co do tego, że są wykrywane jedynie prawidłowo niektóre dyski, to można zmienić(dopisać) w pliku /etc/cron.weekly/fstrim "exec fstrim-all --no-model-check". Albo w ogóle dodać samemu do harmonogramu, żeby się uruchamiało dokładnie kiedy się chce. Tu jest fajny poradnik z zebranymi poradami o ssd https://sites.google.com/site/easylinuxtipsproject/ssd. Dla oszczędzenia dysku jak ktoś ma dużo pamięci to można jeszcze przenieść katalogi tymczasowe do ramu dodając wpisy do fstab.

command-dos   17 #14 26.08.2015 08:22

@wacek: clonezilla... nie potrafię tego obsługiwać ;) nigdy mi się nie udało przenieść poprawnie wszystkiego - tym razem też się wywaliła... tak że... ;)

GBM MODERATOR BLOGA  19 #15 26.08.2015 08:24

haha, @command-dos - trzeba było od razu do mnie zagadać i wtedy Twoja migracja przebiegłaby jeszcze szybciej :P

A wpis naprawdę dobry, leci w zakładki i zaliczy mój głos w konkursie blogowym :)

command-dos   17 #16 26.08.2015 08:28

@GBM: wpis zaliczy głos, o ile nie zapomnę go zgłosić, jak ostatnio ;)

  #17 26.08.2015 08:31

Akapit "noatime" jest bzdurą! Skrót "atime" pochodzi od access time - czyli czas dostępu. To nie ma nic wspólnego z buforowaniem zapisów.
Opcja "noatime" powoduje całkowite nieuaktualnianie czasu dostępu do pliku, czyli w systemie plików w ogóle nie będzie odnotowana informacja kiedy ostatnio plik był odczytany.
Opcja "relatime" powoduje aktualizację tego czasu tylko w sytuacji, gdy plik jest modyfikowany.
Domyślnym zachowaniem systemu jest aktualizacja czasu dostępu w przypadku każdego odczytu pliku, co powoduje dużą liczbę zapisów na dysku, a tego posiadacze SSD nie lubią.
Dodatkowo wspomnę, że użycie opcji "noatime" prowadzi do sytuacji kiedy data modyfikacji pliku jest nowsza od daty dostępu, a tego niektóre programy mogą nie lubić.

wacek   16 #18 26.08.2015 08:34

@command-dos Jak wyglądają temperatury po przejściu na SSD ? (NUC ma dość zwartą konstrukcję więc powinny się znacząco obniżyć)

command-dos   17 #19 26.08.2015 08:42

@wacek: nie monitorowałem tego nigdy tak dokładnie, ale chyba nie tak bardzo... Przy zwykłym dysku nie nagrzewał się aż tak bardzo: temperatury pamięci i płyty (wartości monitorowane z biosu) nigdy nie przekraczały 50 stopni - kręciło się to raczej bliżej 40-43 stopni. Nie sądzę, że to się jakoś znacznie zmieniło...

  #20 26.08.2015 08:50

@wronatlen: linux nie jest dla dzieci

kristoferes   2 #21 26.08.2015 08:53

@command-dos: A próbowałeś w clonezilli wybrac metode kopii RAW, czyli "DD only"? Clonezliia to taki kombajn, co proponuje z automatu dla większych dysków proporcjonalnie rozszerzyć partycje i tp. Nie zawsze to działa :).

__Tux__   12 #22 26.08.2015 09:00

@command-dos: "tak na marginesie, zawsze zastanawiało mnie, co tak ludzie (w dobie powszechnego dostępu do internetu) trzymają skrzętnie na tych swoich dyskach - ale mniejsza o to...". Nie rzucę argumentem, że internet nie zawsze jest, bo to było omawiane. Napiszę natomiast to, że tych danych teraz jest na tyle dużo, że ciągłe przesyłanie ich do chmury bywa męczące. Np. ja czasem mam po paręnaście GB z obliczeń. Zdjęcia z aparatów mają już po paręnaście MB.
Już pomijam piracenie. Chociaż nie raz słyszałem stwierdzenie: "Po co ściągasz, to i tak jest w internecie". Ja zawsze pytam: "Gdzie? Pokaż mi konkretne miejsce". Ponieważ nie każdy zna angielski, chce wersje filmów czy seriali z lektorem. Wtedy już dużo ciężej znaleźć materiały w dobrej jakości.

Co do dysku: nie lepiej było zainstalować świeży system normalnie?

command-dos   17 #23 26.08.2015 09:19

@__Tux__: "nie lepiej było zainstalować świeży system normalnie?" - Nie :) mam sporo bibliotek 32-bit dogranych do gierek, pluginy do gimpa, sporo gierek z HiB - znowu ściągać, instalować, konfigi patchować? nieee ;)

  #24 26.08.2015 09:26

a czy przypadkiem noatime i nodiratime zapobiega tylko i wyłącznie podbiciu daty access dla pliku?

Ciero   6 #25 26.08.2015 09:32

Świetny tekst. Sam przygotowuje się do podobnej operacji.

  #26 26.08.2015 09:35

Kolega chyba nie słyszał o programie CloneZilla i innych podobnych. W opisywanym przypadku wystarczy po prostu podpiąć 2 dyski i odpalić klonowanie typu partycja->dysk. Sklonuje się wszystko co trzeba, łącznie z mbr. Potem tylko na sam koniec rozszerzamy partycję (gparted lub z konsoli), edytujemy fstab i to tyle.

roller_coaster   2 #27 26.08.2015 10:08

https://www.kubuntuforums.net/showthread.php?66737-SSD-partition-allignment

"Recent guidance [4] recommends using the fstrim utility periodically, rather than using the “discard” filesystem mount option"
http://news.siduction.org/2014/10/revisting-an-article-on-how-to-set-up-solid-st.../

Kaworu   12 #28 26.08.2015 10:16

A to ja jestem chyba wyjątkowym leniem, bo przenoszenie danych na nowy dysk u mnie wygląda mniej więcej tak:

cat /dev/sda > /dev/sdb

Rozruch z nowego dysku i zmiana rozmiaru ostatniej partycji. ;P

I eeej, "noatime" odnosi się do zapisu w systemie plików czasu ostatniego dostępu do pliku (a nie danych). A typ/rodzaj partycji to nie jest "ext4" czy jakikolwiek system plików, typ partycji - rozszerzona, podstawowa, logiczna.

Autor edytował komentarz.
  #29 26.08.2015 10:52

@Kaworu: Dobre, ale powolne.

  #30 26.08.2015 11:06

Klonowanie G-Parted
Skopiuj partycję, wybierz miejsce, gdzie masz zamiar skopiować partycję kliknij wklej.

wronatlen   2 #31 26.08.2015 11:07

@Anonim (niezalogowany)#20 26.08.2015 08:50
@wronatlen: linux nie jest dla dzieci:

zaloguj się.. a, zapomniałem nie możesz, nie masz 18 lat..
Skoro tak twierdzisz, to wyrzuć telefon na androidzie do kosza. Zainstaluj freebsd na panelu przemysłowym, podłącz modem przez RS i dzwoń do woli.
Jestem automatykiem, na co dzień mam do czynienia z większymi problemami niż instalacja ubuntu, ale to nie znaczy że trzeba sobie utrudniać życie.
Nie rozumiem tak głupich komentarzy jak twój. Ludzie myślący są po to żeby rozwijać produkty i czynić je dostępnymi dla ogółu, a nie żeby być szczęśliwymi z powodu posiadania "jednorazowego sposobu na .."

Autor edytował komentarz.
  #32 26.08.2015 11:08

Jak przerzucałem się na SSD, nie wiem czy nie ustawiłem swappiness na 0. Jest to taka opcja, w której swap jest, ale jest wykorzystywany wyłącznie do hibernacji.

  #33 26.08.2015 11:11

Akurat "discard" nie jest zalecany i w większości zastosowań fstrim jest lepszym rozwiązaniem. Jeśli sprzęt nie obsługuje QUEUED TRIM, to wysyłanie komendy po każdym usunięciu pliku może prowadzić do znacznych spadków wydajności, w dodatku nie zostawiasz sobie szansy na odzyskanie przypadkowo usuniętych danych.

  #34 26.08.2015 11:15

@e X t 7 3: W jaki sposób osiągnąłeś tak fantastyczny wygląd K-Zukitwo? :-O

  #35 26.08.2015 11:46

Ciekawy artykuł, dzięki za publikację!

Ostatnio zastanawiam się nad całkowitym przejściem na Fedorę (obecnie zajmuje tylko jedną partycję 25 GB na moim SSD). Twoje wskazówki odnośnie konfiguracji pod SSD zmusiły mnie do poczytania trochę więcej na ten temat. :-)

@e X t 7 3: Świetny theme. To jakieś podrasowane K-Zukitwo? Pytam o ikonki i efect "glow" przy labelach.

command-dos   17 #36 26.08.2015 11:54

@Nazir No1 (niezalogowany): człowieku, jaką ja mam z Ciebie bekę :)
@Kaworu - pełna zgoda :)

  #37 26.08.2015 12:36

Nie prościej użyć Clonezilla, to dystrybucja linuxa przeznaczona clonowania dysków i robienia backupów. Wszystko można tam w prosty sposób wyklikać.

zyrol81   9 #38 26.08.2015 12:40

To ja znam prostrzy sposób.Ściągnąć sobie i wypalić na płycie lub zrobić pendrive z dystrybucją Redo Backup and Recovery lub RIP (Recovery Is Possible) lub tez G4L i po prostu zrobić obraz jednego dysku na drugim i po problemie. Nie trzeba się bawić w komendy i inne takie. Odpalasz LIVE CD i jednym kliknięciem robisz wszystko (od tworzenia partycji, przez ustawianie flag po kopiowanie danych). Po prostu klikasz i idziesz na kawe. Po zakończeniu procesu wracasz, zamieniasz dyski i odpalasz cały gotowy system. Nie widze sensu sie bawić w komendy czy ręczne ustawianie partycji.

Swoją drogą ja tez się zastanawiam co ludzie trzymają na tych dyskach. Posiadam SSD 128GB i ciągle mam pełno miejsca. A jest na nim system, dokumenty, zdjęcia, muzyka, filmy... I miejsce jest cały czas.

No i rzecz 3 - tez posiadam 4GB pamięci i nie mam partycji SWAP. W Ubuntu nigdy nie udało mi się wykorzystać więcej niż 2,5Gb pamięci i to tylko jak się bardzo starałem. Generalnie SWAP przy 4GB na ubuntu jest zbędne. Na Windows może się przydać, ale zasobność linuxa na zasoby nie wymusza SWAPa przy 4GB RAM.

command-dos   17 #39 26.08.2015 12:43

@MrDoctor (niezalogowany): dokładnie, może porównanie do pendrive'a nie jest zbyt szczęśliwe ;) masz rację, a nie lubi tego program Mutt (klient poczty).

Holden Caulfield   6 #40 26.08.2015 12:52

Podsumujmy: bzdury o noatime, brak info o schedulerach, przestarzała opcja discard... może autor artykułu zajmie się czymś pożyteczniejszym (wyprawka do szkoły?) niż pouczanie innych w sprawach, o których nie ma pojęcia?

Vidivarius   13 #41 26.08.2015 13:08

@command-dos
"co tak ludzie (w dobie powszechnego dostępu do internetu) trzymają skrzętnie na tych swoich dyskach"
Jeśli nie jest się tylko konsumentem Internetu to wiele można mieć na dyskach. Np. ja mam:
1. Ogromny zbiór literatury i archiwaliów będący wynikiem lat ślęczenia w bibliotekach i archiwach -> ok. 200 GB
2. Zbiory prac wykonywanych na zlecenie -> ok. 70 GB
3. Archiwum fotografii -> ok 100 GB
4. + kopie zapasowe tychże
To tylko te najważniejsze i największe

zyrol81   9 #42 26.08.2015 13:11

@Nazir No1 (niezalogowany): Nazir, zarazo jedna, diabelski wysłanniku MS. Już myślałem, że z Microsoftu Cię wyrzucili bo nic mądrego napisać nie potrafisz. Okazuje się, że jednak jesteś. Widać głupich tam też trzymają. Ale lubię Cie, z Ciebie jest zawsze taka polewka jak po dobrych dragach. :)

e X t 7 3   9 #43 26.08.2015 13:12

@brickbeard (niezalogowany): Nie to czyste KDE 4.14.2 + ikony Faenza ... reszta to moje ustawienia KDE ... może w końcu niedługo to wszystko opisze ;)

command-dos   17 #44 26.08.2015 13:23

@Holden Caulfield:
- https://wiki.archlinux.org/index.php/Solid_State_Drives#TRIM - na końcu strony masz: This page was last modified on 27 July 2015, at 05:55 - tak bardzo przestarzała? IMHO, fstrim jest zalecany ze względu na to, że bezpieczniejszy (mniejsze prawdopodobieństwo utraty danych przy nieprawidłowym użyciu), a nie ze względu na wydajność/niepełnosprawność...
- a flaga noatime nie ogranicza ilości zapisów? Może tłumaczenie kulawe, ale efekt jest osiągnięty ;)
- schedulery, przenoszenie folderów tmp do RAM, update firmware dysku - mogłem opisać jeszcze 100 tysięcy rzeczy... Opisałem to, co zrobiłem ja i co uważam za wystarczające, a na pewno lepsze od nie zrobienia niczego. Zawsze możesz utworzyć swój wpis i uzupełnić te informacje :)

BTW, moje dzieciaki mają już wyprawkę, a Twoje?

  #45 26.08.2015 13:51

"O matko z córkom" ! Od lat używam GPARTED do przenoszenia systemu z HDD na SSD i tworzenia kopii zapasowej Windows za pomocą Copy&Paste i do głowy mi by nie przyszło żeby się tak "torturować".

dawidd6   7 #46 26.08.2015 13:56

@command-dos: "co tak ludzie (w dobie powszechnego dostępu do internetu) trzymają skrzętnie na tych swoich dyskach"

Na przykład gry na steamie. Taki cień mordoru to około 50GB razem wyjdzie.

WolfX   12 #47 26.08.2015 14:00

@zyrol81: " Widać głupich tam też trzymają."
Gdyby trzymali też mądrych, to może siedzielibyśmy dziś na Windowsie ;)

  #48 26.08.2015 14:07

Wymiękam, najłatwiej zrobić klon dysku przez chociażby CloneZille, miała co prawda problemy z kopiowaniem UEFI i GPT ale są jeszcze inne progsy które dają radę.
Gdyby to był wykop dostałbyś zakop za "nie nadaje się"

command-dos   17 #49 26.08.2015 14:23

@bbbbbbbbb (niezalogowany): wybijcie sobie z głowy clonezillę - to nie działa :) Poza tym, nie rozumiem problemu - czy ludzie już zapomnieli, jak się pliki kopiuje? Montowanie udziału dyskowego jest problemem? I tak: trzeba dyski podłączyć, sklonować, fstab zmienić, gruba naprawić, do ssd zoptymalizować - zamiast klonować, z tego wszystkiego wolę skopiować - ot cała różnica...

TomaszK-Poz   8 #50 26.08.2015 14:25

Ja pierdziele, tyle rzeźbienia i tajemnych komend.
Kupiłem kiedyś ssd Samsunga, w komplecie była przejściowka (niestety USB1), uruchomiłem w windows soft z hdd, zostawiłem na noc, rano przełożyłem dysk, wgrałem Samsung magician, kliknąłem os optimization i po sprawie. Caly win7 zawalony softem został przeniesiony bez najmniejszych problemów.

  #51 26.08.2015 14:43

I właśnie powyższy tekst zniechęcił mnie całkowicie do przesiadki na linuksa. Jestem typowym "klikaczem" i chcę korzystać z systemu bez potrzeby znajomości konsoli, komend itp.

GBM MODERATOR BLOGA  19 #52 26.08.2015 14:50

@TomaszK-Poz: Jeśli cp, mkdir, mount, blkid, chroot itd. - to dla Ciebie tajemne komendy? Załamka...

Btw. totalnie nie kumam dlaczego ludzie czepiają się, bo nie użytko CloneZilla... Aż tak fajnie jest iść po najmniejszej linii oporu, niźli czegoś nowego się nauczyć? :/

Poza tym autor wskazuje, że CZ nie dało rady - może tu jest rozwiązanie, dlaczego ta najmniejsza linia oporu? (Brak zrozumienia czytanego tekstu? :D)

kajzer121   8 #53 26.08.2015 15:18

Do autora.. Kawałek dobrej roboty.. Podoba mi się twój opis .. Pozdrawiam i życzę dalszych udanych eksperymentów z Linuksem.

command-dos   17 #54 26.08.2015 15:53

@Anonim (niezalogowany): fejsbuka się klika, bez problemu :) przesiadkę z dysku na dysk nie robisz codziennie... A wiesz, co ostatnio zachęciło mnie do zwrócenia uwagi na windows? PowerShell - to narzędzie na serio ma moc.

Kaworu   12 #55 26.08.2015 16:03

@zxcV5 (niezalogowany): Czy ja wiem, iotop mi tam pokazywał przy tej okazji transfery "ile ten dysk potrafi". Ale jak jestem mniej leniwy to wtedy dd. ;)

  #56 26.08.2015 16:35

@GBM: Linii najmniejszego oporu

  #57 26.08.2015 17:09

a rsyncem nie prościej?

michal_c   2 #58 26.08.2015 17:33

Dzięki za interesujący wpis, znów dowiedziałem się czegoś nowego :-)

  #59 26.08.2015 17:50

Niestety ale takimi wpisami można tylko zniechęcić ludzi do Linuxa.

TomaszK-Poz   8 #60 26.08.2015 17:58

@GBM: masz rację, używanie fdisk, grzebanie w hdparm, kopiowanie uuid to jest to, o czym marzy Kowalski

saitoh   6 #61 26.08.2015 18:01

O ja [cenzura] xD

Użytkownicy Ubuntu to mają manierę komplikowania tak prostych czynności jak klonowanie systemu na inny dysk :)

Gdybym miał się tak z wszystkim babrać to od dawna używałbym Windowsa ;)

Poczytaj o rsync, fsarchiver i innych narzędziach do tego przeznaczonych. O graficznych narzędziach już nie wspominając.

PS Fragment o optymalizacji systemu na SSD jest bardzo słaby.
TRIM nie ma wpływu na żywotność dysku, ma tylko (ale nie zawsze) na wydajność. Czasem nie pomaga, a szkodzi. Opcja discard w przypadku SSD to prowizorka i bywa niebezpieczna dla niektórych dysków. Cały fragment o noatime to niestety tylko stek bzdur.

Podobnie jak komentarzowe wypociny lokalnego trola i spamera ext73.

Autor edytował komentarz.
infoslaw   6 #62 26.08.2015 18:02

świetny artykuł dzięki piękne może się przyda u mnie by było to trochę bardziej skomplikowane ponieważ mam partycję home szyfrowaną ale to chyba by się ograniczyło do decrypt "w locie" na live system

ktoś ti napisał o automatych jak np świetna filezilla no tak ale np z encrypt hdd już by było gorzej i nie wiem czy się da równierz jakimś dd...

pozdrowienia,
sławek

Jusko   12 #63 26.08.2015 18:17

@TomaszK-Poz #59: Kowalski zainstalowałby na nowo Windows, po czym skopiował backup z nośnika. Nie grzebałby się z przenoszeniem dysku 1:1. Straciłby czas, ale summa summarum osiągnął cel.

Tutaj mogło być podobnie, zwykła instalacja - @command-dos wybrał inne rozwiązanie.

Windows pozornie wydaje się prosty - wychodząc poza codzienne klikanie, też wpadniesz na narzędzia konsolowe, rzeczy do zrobienia w PowerShell, skomplikowane narzędzia okienkowe. Tajemnica wyłącznie w tym, że nie trzeba tego robić przy codziennym klikaniu myszą. Wspomniany PowerShell nie powstał z nudów, tylko potrzeby dobrej konsoli dla Windows.

Trzeba zrozumieć, że w CAŁYM IT - tylko Windows wygląda i działa jak Windows.

Autor edytował komentarz.
Holden Caulfield   6 #64 26.08.2015 18:19

@command-dos: "na końcu strony masz: This page was last modified on 27 July 2015"

To jest data ostatniej modyfikacji tej strony, nikt nie gwarantuje jej aktualności, ale może przeczytaj co tam jest napisane w różowej ramce.

"a flaga noatime nie ogranicza ilości zapisów"

W artykule opisałeś ją inaczej.

"lepsze od nie zrobienia niczego"

Nie zawsze. Nie żyjemy na pustyni i publikowanie niepełnych, niesprawdzonych, błędnych informacji pod szyldem znanego portalu przynosi szkodę, bo użytkownicy poszukujący informacji mogą trafić tutaj, zamiast do bardziej rzetelnego źródła.

makmk   5 #65 26.08.2015 18:54

@command-dos nie prawda, dd jest dużo szybsze niż cp, wystarczy tylko dać odpowieni parametr bs (na początek polecam 100M), przenosiłem wiele razy tak dyski i prędkości oscylowały w okolicach 150 MB/s - szybciej już się nie dało bo HDD z odczytem przeważnie nie wyrabiał. Jest to spowodowane że dd nie angażuje systemu plików do przenoszenia tylko operuje na surowych danych, więc nie zastanawia się czy to mały plik czy duży (spróbuj skopiować svnowe repozytorium które ma około 40GB - zobaczysz ocb), mało tego, dd klonuje również UUID-y partycji więc grub nawet nie zauważy że znalazł się na innym dysku.

GBM MODERATOR BLOGA  19 #66 26.08.2015 18:57

@TomaszK-Poz: Nie róbmy z Kowalskiego ciamajdy, umiejętność wykonania wymienionych przez Ciebie rzeczy, na pewno by go nie bolała ;-)

mikolaj_s   13 #67 26.08.2015 19:01

Fajny wpis. Osobiście jednak wolałbym zainstalować na nowo ;)

command-dos   17 #68 26.08.2015 19:22

@Holden Caulfield: "Nie żyjemy na pustyni i publikowanie niepełnych, niesprawdzonych, błędnych informacji pod szyldem znanego portalu przynosi szkodę..." - fakt, nie biorę zbytnio odpowiedzialności za to co tu jest napisane, ale z resztą nie bardzo się zgodzę, bo kto chce zawsze może sobie uzupełnić informacje, zweryfikować - nie każę nikomu robić tego co tu opisane moim sposobem. Niesprawdzone... sprawdzone, sprawdzone :) zrobiłem to u siebie i wszystko działa. Podzieliłem się tym właśnie rozwiązaniem, gdyż uważam, że nie jest wcale tak trudne (ale chyba się myliłem), w miarę uniwersalne, dostępne praktycznie dla każdego (bez specjalistycznych, często płatnych i drogich narzędzi) oraz działa. Z większości tu opisanych rozwiązań może skorzystać spora grupa użytkowników współczesnych linuksów, nie tylko ubuntu. Nie sądzę też, że sposób konfiguracji który tu proponuję mógłby komuś zaszkodzić - zanim to napisałem, to sam poszukiwałem informacji w różnych źródłach, jak to jest najlepiej wykonać i spora grupa użytkowników wybiera właśnie taki sposób - ja go wybrałem ze względu na uniwersalność i prostotę (zwykłe kopiowanie plików). Co do różowej ramki, to też napisałem, że: "TRIM na dyskach nie wspierających tej komendy może doprowadzić do utraty danych!".
Co do noatime, to:
Amount of data written (in megabytes) on an ext4 file system mounted with noatime:
operation journal w/o journal percent change
git clone 367.0 353.0 3.81 %
make 207.6 199.4 3.95 %
make clean 6.45 3.73 42.17 %
namacalnie oszczędzone (niezapisane) megabajty...
Nieopublikowanie wszystkich możliwości konfiguracji/optymalizacji także uważam za nieszkodliwe, a wręcz niemożliwe. O wszystkich przypadkach i sposobach możnaby napisać na ten temat całkiem pokaźną książkę, ale nie o to tu chodziło... Myślę, że robiąc migrację na SSD według moich porad, nie stanie się nikomu nic złego, a ja sam nie zamierzam nic więcej dodatkowo robić, gdyż wydaje mi się, że konfiguracja jest rozsądna i wszystko działa, tak jak tego oczekiwałem...

@Jusko - czasami wydaje mi się, że większość tu komentujących z windows, do odświeżenia zasad grupy w Active Directory, albo do wyłączenia komputera będąc połączonym z nim przez zdalny pulpit, szukałaby programu firm trzecich z graficznym gui ;) ludzie nie zdają sobie sprawy, ile rzeczy nie wykonasz tylko klikając w windows, lub nawet ile rzeczy zrobisz szybciej klepiąc coś w konsoli...

Holden Caulfield   6 #69 26.08.2015 19:39

@command-dos: "Co do noatime, to"

Może przypomnę co napisałeś:
"nie spowoduje to zapisu plików natychmiastowo, lecz w odpowiednim czasie z bufora - coś a'la zapis na pendrive: tak naprawdę zapis całkowicie zostaje ukończony po odmontowaniu pendrivea"

command-dos   17 #70 26.08.2015 19:45

@Holden Caulfield: dokładnie - kulawe wytłumaczenie tego, a raczej brak ;) pominąłem całą kwestię szeregu zmian, które się dokonują nie na dysku, zanim plik zostanie ostatecznie zapisany (tu znacznik czasu zostanie ustawiony)... Nikt nie jest doskonały i cieszę się, że została poruszona ta kwestia w komentarzach - na to poniekąd liczyłem ;)

TomaszK-Poz   8 #71 26.08.2015 20:55

@GBM: bolała czy nie, ale mógłby coś spieprzyc lub się wk**wic dziubiąc polecenia.

TomaszK-Poz   8 #72 26.08.2015 20:57

@Jusko: Czytales co napisałem? Który Kowalski robi backup!?
Jakie grzebanie - podlaczasz dysk do usb, odpalasz program z plytki, idzisz spac (bo USB1) budzisz sie, zmieniasz dysk. Prosciej sie nie da.

"Trzeba zrozumieć, że w CAŁYM IT - tylko Windows wygląda i działa jak Windows." W swiecie IT desktopow, małych, średnich a nawet dużych firm -IT to windows.

Jarek Palikot   13 #73 26.08.2015 21:07

Bedzie Głos };>)

command-dos   17 #74 26.08.2015 22:39

@makmk: nie chciałem tego robić z dd ze względu na wyrównanie (align) partycji na dysku SSD. Nie jestem pewien (na chłopski rozum, nie ma szans wpasować się partycjami przenosząc cały obraz dysku RAW z HDD na SSD), czy dd przeniesie obraz dysku prawidłowo - pewnie nie zrobi tego prawidłowo także spora liczba programów klonujących, w których nie ma opcji wyrównywania klonowanych partycji, a które ludzie w ciemno polecają... Z tego co przeglądałem fora, to ludzie jak już klonują hdd na ssd za pomocą dd, później wyrównują przeniesione partycje programem gparted. Także metoda z dd wcale nie jest taka bezobsługowa ;) Zakładając ręcznie partycje na ssd w gparted i wyrównując do MiB, mamy pewność prawidłowego umieszczenia partycji na dysku. Kopiowanie danych leci na tyle szybciutko, że nie ma się nad czym rozwodzić, która metoda szybsza. Kopiowanie ma jeszcze jedną zaletę - nie trzeba kopiować wszystkiego. Możemy pominąć, np. filmy, które już obejrzeliśmy, co może mieć znaczenie przy migracji na mniejszy pojemnościowo dysk. Uważam, że moje rozumowanie nie jest takie złe ;)

Tak jeszcze patrzę po internetach w temacie i akurat natknąłem się na taką dyskusję: http://forums.linuxmint.com/viewtopic.php?f=191&t=135012 - też chłopaki mają dylemat ;)

ygyfygy   5 #75 26.08.2015 22:59

@command-dos: Okej. Ja jak kupiłem SSD to mój 1 system na nim to był Arch. Arch na pewno nie ma discarda z automatu :)

command-dos   17 #76 26.08.2015 23:08

@ygyfygy: byćmoże w archu jest uruchamiany okresowo fstrim z automatu, jak tu wskazywali w powyższych komentarzach koledzy... Tak analizuję jeszcze fora i blogi na temat linuchów na ssd i z tego co widzę, to nie ma jasno określonej jednej metody. Można kierować się tym, co mówi większość, można kilka spraw wywnioskować i dopasować do swoich wymagań - widać, że dyski ssd to w miarę nowa sprawa i wszystko się dosyć dynamicznie zmienia, ale i doświadczenie użytkowników wzrasta. Może się okazać, że za pół roku te wszystkie dzisiejsze dostosowania systemu do dysku ssd będą... nic nie warte - tak delikatnie ujmując ;)

KyRol   17 #77 26.08.2015 23:46

@DjLeo: Znacznie więcej, to znaczy ile? Wedle mnie lepiej zabrać się za optymalizacje ręcznie, w szczególności w systemie operacyjnym nad którym ma się kontrolę, a takim na pewno jest Ubuntu. Jednemu będzie bardziej zależeć bardziej na trwałości danych i zaprzęgnie do tego celu np. RAM disk, innemu na prędkościach odczytu. Zależy kto i do jakich zastosowań kupuje taki dysk. Żaden automagiczny program tego zwyczajnie nie uwzględni.

Dla mnie subiektywne odczucie w zasadzie nic nie znaczy. Muszę widzieć czarno na białym jakie zmiany i w którym kierunku dana aplikacja poczyniła mi w systemie i dopiero później jestem skory wysnuwać jakiekolwiek wnioski.

KyRol   17 #78 26.08.2015 23:49

@Jarek Palikot: Jak tylko autor nie zapomni zgłosić się do konkursu, to będzie nie jeden głos ;P

grajekk   11 #79 26.08.2015 23:57

Sam osobiście przeszedłem podobną drogę co ty, i powiem szczerze, że w przypadku Ubuntu nie widzę dużego skoku wydajnościowego. Windows oszalał, stał się demonem prędkości. Uzasadnienie tego jest takie: linux od samego początku większość operacji wykonuje w pamięci Ram. Windows mieli dyskiem.

command-dos   17 #80 27.08.2015 00:09

@grajekk: obserwuję dokładnie to samo - w przypadku windows ssd daje ogromnego kopa, a z linuksem można powiedzieć, że jest troszkę lepiej.

Lord Magna Yeah-Bacca   1 #81 27.08.2015 02:44

@command-dos: Zapodaj :

"cat /proc/cpuinfo" NUC-a

oraz

"lspci -v".

grapeli23   5 #82 27.08.2015 03:12

"Pamiętać należy, że funkcja TRIM jest wspierana w linuksach począwszy od kernela 3.8 dla poszczególnych typów partycji: Ext4,..."

Skąd te informacje? Ext4, Btrfs, JFS to typy partycji?
Na urządzeniach blokowych discard obsługiwany jest od kernela 2.6.28.
W przypadku poszczególnych systemów plików:
btrfs - od 2.6.32
http://git.kernel.org/linus/e244a0aeb6a599c19a7c802cda6e2d67c847b154
ext4 - od 2.6.36
http://git.kernel.org/linus/5c521830cf3dfcf7638d409d8e02ed21020c064f

Noatime odchodzi do lamusa, nowszą flagą i równie efektywną a przy tym nie gubiącą informacji jest obecnie lazytime.
http://kernelnewbies.org/Linux_4.0#head-3e847edbcf4c617048c905b6972979f7bb7547a3

Uchowajcie nas od takich linuksowych poradników. Ostatnio inny spec lansował tu uruchamianie mpd i ympd na uprawnieniach root-a.

Autor edytował komentarz.
Lord Magna Yeah-Bacca   1 #83 27.08.2015 03:36

@command-dos:

Zapodaj listing :

"cpuinfo" oraz "lspci -v" NUC-a.

fffatman   9 #84 27.08.2015 05:01

@wronatlen: Tylko bez infantylnych uwag proszę.

fffatman   9 #85 27.08.2015 05:51

Czy profile-sync-daemon działa pod Trusty?

wronatlen   2 #86 27.08.2015 08:30

@fffatman: "..aa bo mnie sprowokował.." :)

command-dos   17 #87 27.08.2015 08:44

@grapeli23:
- "Pamiętać należy, że funkcja TRIM jest wspierana w linuksach począwszy od kernela 3.8 dla poszczególnych typów partycji: Ext4,..." - zdanie nie skończyło się na ext4...

- "Ext4, Btrfs, JFS to typy partycji?" - oczywiście, że chodziło o filesystemy (nie mogłem znaleźć słów "systemy plików" i takie bzdety mi w głowie powstały) - zauważył mój błąd wcześniej @Kaworu - dla powodzenia operacji nie ma to żadnego znaczenia - urgency: low.

- "Skąd te informacje?" - pierwsze lepsze źródło: https://wiki.archlinux.org/index.php/Solid_State_Drives#TRIM - było tego więcej...

- "Noatime odchodzi do lamusa, nowszą flagą i równie efektywną a przy tym nie gubiącą informacji jest obecnie lazytime." - ja też jestem lazy, ale ta opcja montowania w grudniu 2014 była jeszcze "under develop": http://lwn.net/Articles/620086/ Opcja ta jest dostępna dopiero w kernelu 4.0 - zerknijmy co mówi "uname -r" na normalnym wydaniu ubu: 3.19.0-26-generic - to mówi... Chyba nie chcesz wciskać ludziom ledwo wydanej i słabo przetestowanej opcji? Bo jeśli tak, to parafrazując: uchowajcie nas od takich linuksowych doradców ;)

@fffatman - pod trusty powinno zadziałać psd: https://launchpad.net/~graysky/+ppa-packages

@ygyfygy - "Ale TRIM jest domyślnie włączony w łubudubuntu od 14.04, nie jest przypadkiem tak, że system wykryje SSD z TRIMem i zaaktywuje odpowiedniego service'a?" - masz rację, ale dopiero od ubu 14.10 fstrim uruchamiany jest co tydzień dla wszystkich dysków:
$tail -n1 /etc/cron.weekly/fstrim
/sbin/fstrim --all || true
Wcześniej (14.04) domyślnie działało tylko dla dysków intela, samsunga, ocz, patriot i sandiska :)

Wygląda na to, że dodawanie opcji "discard" od Ubuntu 14.10 nie jest może zalecane, ale nie powinno zaszkodzić. Należy jednak zdawać sobie sprawę, że wykasowanie pliku wiąże się wtedy z brakiem możliwości jego odzyskania.

command-dos   17 #88 27.08.2015 09:20

Poprawiłem tekst zgodnie z Waszymi zaleceniami - teraz chyba powinno być dobrze. Dodałem informacje odnośnie TRIM i flagi "discard" (@mm3x), poprawiłem info o "noatime" i typy partycji zmieniłem na systemy plików, gdzie to było pomylone (@@Kaworu) - reszta chyba może zostać, czy jeszcze jakieś sugestie?

Jusko   12 #89 27.08.2015 13:00

@TomaszK-Poz #74: Kowalski najczęściej nie robi backupu - dlatego na forum pojawiają się pytania typu: "sformatowałem dysk - jak odzyskać dane", "usunąłem zdjęcia w telefonie, jak je przywrócić?!".

Ja również mogę uruchomić Clonezillę, ewentualnie odpalić skrypt oraz pójść spać. Kwestia preferowanego rozwiązania. Okienka powodują też, że łatwo na Kowalskim zarobić - jak system padnie i zabraknie graficznych okien, nie wiedzą co począć :-) Oczywiście PowerUser sobie poradzi, ale Kowalski bez okienek - leży, kwiczy, a potem 75zł za reinstalację :-) Człowiek, który kuma trochę konsoli - wie, że poradzi sobie bez GUI. Zresztą - Linux rządzi na serwerach (bardzo często bez X). Chyba nie powinno dziwić w takim razie, że jest tyle narzędzi CLI, które można przy okazji wykorzystać na desktopie.

Jeśli chodzi o IT - mam odmienne zdanie. Pracowałem zarówno w małych firmach (do 10 osób), średnich, jak również korpo. Ze względu na zawód mojej lubej, mam również kontakt ze agencjami filmowymi i studiem nagraniowym. Moja specyfika stanowiska wymaga też, abym czasem podjechał do klienta. Powiem tak - zdziwiłem się początkowo, jak wielu korzysta z rozwiązań innych od MS - Linuksa lub OS X. Owszem, Windows się pojawia, sporo go, ale nie jest wyłącznością w firmach. Fakt - moje obserwacje dotyczą Poznania (w tym okolic). Poznań nie jest super duży - domniemam, że w innych miastach, Linux oraz OS X też są używane. Krótko mówiąc - Windows widuję, ale równie dużo pracuje na OS X (później dopiero Linux).

W *mojej* opinii, popartej pracą w IT - jeśli ktoś twierdzi, że tylko Windows istnieje, to jest użytkownikiem domowym i mówi swoje wyobrażenie. Zamiennie pracuje w IT, ale pracuje akturat w kręgu osób, które działają schematem: "if Windows, then Windows".

Autor edytował komentarz.
Jusko   12 #90 27.08.2015 13:38

@command-dos #70: Po części taka natura Windows. Praktycznie 99% u Kowalskiego to programy okienkowe, cmd zobaczy przy tutorialach "hackujących" system.

Oczywiście popieram aplikacje okienkowe, jakaś wygoda musi być - mamy XXI wiek i 2015 rok. Jednakże wolę mieć możliwość - jak nie GUI, to CLI.

Nawet OS X ma terminal, nawet niektóre tutoriale się nim posługują. Konsola dla użytkownika Windows, to abstrakcja. To nic złego, ale gdy system padnie - jak żyć bez graficznych okienek, jak naprawić?

Choć z drugiej strony - Kowalski ma klikać, a problemy odkręcać specjalista. Tylko to przeświadczenie, że graficzne okna to jedyna, niepodważalna, słuszna forma dla aplikacji... o_O Na pewno administratorzy serwerów Linuksowych byliby uradowani, gdyby dla aplikacji *musieli* instalować X oraz managery okien. Zresztą - gdyby GUI było niepodważalną formą, dlaczego powstał PowerShell? No właśnie :-)

Autor edytował komentarz.
dragon321   9 #91 27.08.2015 15:10

@Jusko: PowerShell jest chyba dobrym przykładem jak CLI jest przydatne :) Microsoft trochę się opóźnił z jego wydaniem(coś takiego powinno być od początków Windows NT), ale lepiej późno niż wcale. Instalacja GUI na serwerach to marnotractwo zasobów, które można wykorzystać o wiele lepiej. CLI nawet na komputerze domowym też ma tą zaletę - jakiś wirus uszkodzi procesy odpowiedzialne za GUI - w Windows w tym momencie jak nie mam kopii plików to mogę się pożegnać z systemem. Jak w Linux jakiś sposób uszkodzi mi się GUI(może niekoniecznie przez wirus, ale przez błąd użytkownika, itd.) to odpalam CLI i mogę bez problemu postawić X'y i cały interfejs na nowo. Moim skromnym zdaniem każdy, kto mówi, że CLI to przestarzałość i niepowinno mieć miejsca jest poprostu szarym Kowalskim, albo administratorem-amatorem, bo dobry administrator doceni CLI.

dragon321   9 #92 27.08.2015 15:15

@e X t 7 3: Bawiłeś się może KDE Plasma5? Moim zdaniem dużo ładniejszy i bardziej funkcjonalny interfejs niż KDE4 :)

dragon321   9 #93 27.08.2015 15:17

Ogólnie wpis bardzo ładny, podoba mi się, taki swoisty poradnik dla początkujących użytkowników SSD. Chociaż chyba szybciej byłoby poprostu cat /dev/sda > /dev/sdb i poprawić partycje. Ale fajnie opisane, mi się podoba :)

TomaszK-Poz   8 #94 27.08.2015 15:29

@Jusko: Żeby uruchomić clonezille trzeba już cos wiedzieć.
Jak system padnie, kowalki robi reformata, ew raz na kilka lat zapłaci te 75 lub 5 dych zarobi synek sasiadow.

Jeżeli chodzi o IT zachodnia Polska - przez 15 lat pracowałem jako wdrożeniowiec i działałem (jako usługobiorca) w firmach od firm bardzo małych do dużych jak HM czy Honda, Bridgestone. Wierz mi - Linuksa tam były śladowe ilości - piszę o desktopie, serwerach. Nawet jednego windowsa musieli kupic w Fundacji Wolnego Oprogramowania na Staszica, bo na ich wspaniały system nie było branżowego softu z dziedziny HRM. Oczywiście kupili kompa z Atomem a później łolaboga, ale wolno działa.

Odyniec_Stary   10 #95 27.08.2015 18:26

@e X t 7 3: Dogadałeś się pod stołem w sprawie bezpłatnej reklamy swojego "produktu", czy zapłaciłeś redakcji DP?

BTW: Zimno tam u ciebie w Krakowie.

  #96 27.08.2015 20:42

Ponieważ kopiowanie systemu zajmuje podobną ilość czasu jak postawienie go na nowo (w pewnych warunkach) nie widzę sensu kopiowania.

Przed wieloma już laty wdrożyłem jedną zasadę, dwie partycje główne, dwie partycje home oraz dwie partycje tmp. Partycja home jest najmniejszą, wręcz symboliczną, a zasoby dla użytkownika obsługuję przez dowiązania. Działają bez problemu dając system gotowy do "eksploatacji" ze wszystkimi danymi.Gdybym nie korzystał z dowiązań musiałbym sprzedać pół mieszkania aby kupić wystarczającą ilość dysków SSD, licząc w to zupełnie osobne dyski do backupu. Dowiązania kojarzące się, niesłusznie, ze "skrótami" z Windows, które to są tylko namiastką dowiązań, działają jednak "trochę" inaczej.
Po co po dwie partycje ? Jeden zestaw na aktualny system, drugi na przyszły. Zawsze łagodnie przechodzę zestarszej wersji na nową.

Z dysku SSD korzystam od dwóch lat i raczej nie jestem przekonany o gorszej trwałości dysków SSD przodujących producentów w stosunku do dysków talerzowych. Można łatwo odnaleźć w Internecie badania współczesnych dysków SSD wytrzymujące więcej cykli zapis-odczyt od współczesnych dysków talerzowych. Wybór dysku talerzowego to tylko kwestia ceny za TB.

Wykwitła tu, jak zwykle, dyskusja o "wyższości świąt ... ". W domu mogę sobie pozwolić, to bardzo ważne słowo, na wybór. Nie jestem na nic skazany. Nie wyobrażam sobie abym musiał walczyć z systemem, który nie ma czasu dla mnie, bo użytkownik "System" ma ważniejsze rzeczy do zrobienia ode mnie. System jest mój i dla mnie. Nie mam ponadto chęci i czasu na walkę o lepsze jutro Windows, za swój prąd, na moim sprzęcie i na moim łączu. Dlatego Linux. Responsywność od momentu pojawienia się pulpitu, rzecz nieosiągalna od początku linii NT dla Microsoftu. Jest to dla mnie zupełnie niezrozumiałe dlaczego pojawia się pulpit z którym nie można jeszcze przez jakiś czas nic zrobić. Ja nie włączam komputera dla jego życia wewnętrznego lecz dla egoistycznego pożytku własnego. Kolejna rzecz niezrozumiała. Aktualizacje. Blokują komputer w sposób niemożebny. Na Linuksie są jakimś procesem w tle (można w tym czasie jeszcze uruchomić backup i mieć 100% responsywny system). W Windows wiąże się to zapewne z kulawą obsługą dysków. Pamiętam jaszcze czasy dyskietek. Odczyt czy zapis na dyskietce potrafił zablokować nawet poruszanie myszą. Kolejna rzecz związana z aktualizacjami. Restarty. Po co ? We współczesnych systemach restart jest potrzebny tylko przy zmianach kernela lub łatkach na ów. Kolejna sprawa, sterowniki. Jak to się dzieje, że współczesny system po dołączeniu nowej karty, klawiatury, myszy po prostu zaczyna je prawidłowo obsługiwać, a Windows ? Jeden coś znajdzie w Sieci, ten sam na innej maszynie już nie. Z reguły nie działa, nie potrafi obsłużyć dodatkowych funkcji etc.

Teraz pogrzebię trochę w innym ogródku.
Wiem, że wszystko można wypisać z konsoli. Lecz pytam, po co ? Konsola jest niezmiernie przydatnym narzędziem diagnostycznym czy też użytkowym w szczególnych przypadkach, np. rdiff-backup (nie wymyślono lepszego narzędzia do buckupu). Mania pisania wszystkiego w konsoli, nawet gdy mamy pełne środowisko graficzne jest w dzisiejszym czasie przerostem formy nad treścią. Konsola jest konieczna na bardzo słabych maszynach, gdzie nie ruszą iksy. Jedynym efektem epatowanie konsolą wszędzie i aż nadto jest, przypuszczam, lepsze samopoczucie wypisującego, swą "przewagą" nad "klikaczami" oraz, tego jestem pewien, skuteczne odstraszanie adeptów linuksowych. Musi być "apt get"? Nie może być "wyklikaj w menadżerze pakietów" ? Albo "md", "cd" itp zamiast "otwórz Krusadera" (posiadającego najlepszą na świecie klawiszologię z klonów Norton Commandera) ? Jestem zdeklarowanym (przyzwyczajenie) klawiszowcem, unikam myszy jak mogę lecz po co sobie i innym utrudniać ? Nie rozumiem.

Pozdrawiam Wszystkie światy.

  #97 27.08.2015 22:32

Mila ciekawostka dla uzytkownikow Ubuntu, ktory to jest najpopularniejszym systemem w... chmurze :)

http://www.zdnet.com/article/ubuntu-linux-continues-to-rule-the-cloud/

KyRol   17 #98 28.08.2015 00:11

@Skinrew (niezalogowany): "Wiem, że wszystko można wypisać z konsoli. Lecz pytam, po co ?"

Zależy co robisz i czy zastanawiasz się nad tym, że warto czas oszczędzać. Prosty przykład - stawianie systemu operacyjnego. W windzie, w szczególności w przypadku przywracania osu z partycji recovery musisz siedzieć jak ten kołek i co chwile klikać ok, albo anuluj czy też next, next, finish. Później zabawa w eliminowanie crapu, aktualizacje, pobieranie i instalację programów. Na cienkim netbooku z Atomem przynajmniej dwa dni z bani.

W przypadku GNU/Linuksa można napisać całkiem długi skrypt/komendę, jak ktoś nie ma wprawy to może przetestować go/ją tu: http://www.shellcheck.net/, wciskam enter i idę na wapowanie, kawę, kupę, seks (w zależności od okoliczności - niepotrzebne skreślić).

W skrócie - nap!#rd@lanie dla niektórych kilofem jest przyjemne, ale nie generalizujmy - nie dla wszystkich.

Autor edytował komentarz.
awangardowy   7 #99 28.08.2015 00:13

Ten wpis jest bardzo dobry.

to jest ta rzecz, która w Linuxie jest bardzo denerwująca:
przenoszenie na nowy/kolejny dysk SSD, czy też nowy laptop.

to drugie to jest koszmar.
Im więcej poradników na podobne tematy tym lepiej.

Mój "niestabilny" Debian wytrzymuje wszystko: zawirowania z aktualizacjami, setki mb nowego i niesprawdzonego oprogramowania, repozytorium "experimental" (dużo ciekawych rzeczy tam jest), zabawę z kernelem, instalację *deb z Ubuntu, konwersję z *.rpm, konwersję tar-ów prosto dla Slackware....
wszystko to bez problemu, system działa i da się normalnie pracować.
W końcu to Debian.

no ale jak przyszło wymienić dysk na SSD, czy tam wymienić laptopa, to się poddałem i poszła reinstalacja systemu.
Później niby wystarczy przekopiować /home/user , ale w praktyce i tak połowy rzeczy brakuje lub są nieskonfigurowane.
Chyba z 2 mce minęło zanim znowu był skonfigutowany we wszystkich szczegółach: od takich rzeczy jak VBox po urxvt.

bardzo przydatną umiejętnością jest przenoszenie całego systemu i całej konfiguracji na nowy sprzęt (najgorzej jest z laptopem, tutaj trzeba już ogarniać kernela na dobrym poziomie).
jeszcze jest CloneZilla, którą też warto poćwiczyć.

Autor edytował komentarz.
dhor   8 #100 28.08.2015 08:11

Ostatnio miałem na tapecie programik DDRescue-GUI. Zasadniczo do ratowania zawartości padniętych dysków, ale... z powodzeniem można nim wykonać kopię partycji z systemem i potem umieścić go na innym dysku/partycji. Niemniej, nadal będzie wymaga edycja /etc/fstab w nowej lokalizacji (zmienione UID'y partycji, itp.)

A następnym razem @@command-dos napisz poradnik, jak zmieniać awatara na FB, albo co :)

CHERUSEK   3 #101 28.08.2015 12:29

Dobrze, jest rozmowa o linuksie. Pytanie do wszystkich chyba - podłączony dysk zewnętrzny sprawia, że nie włącze minta. Widzę logo minta i nic. Wysuwam kabelek z dyskiem i rusza... Druga rzecz kopiowanie - wszystko powoli i jeszcze zwalnia z czasem a na koniec czekaj bo nie wolno wysunąć bo coś tam coś tam... I jak to jest w ogóle z tym trimem? co tam dopisać? Jeśli można krótko.

command-dos   17 #102 28.08.2015 13:05

@CHERUSEK: jeśli nowy mint, to nic nie dopisuj - według wskazówek tu komentujących, wszystko z TRIM dzieje się automatycznie.

Kopiowanie zwalnia - kopiujesz coś z/na NTFS? Jeśli tak, to zaobserwowałem to samo...

Ze startem systemu, to czy czasem nie uruchamia Ci się najpierw z dysku zewnętrznego - sprawdź ustawienia BIOSu...

  #103 28.08.2015 18:59

@KyRol:
Podchodzimy do sprawy z różnych pozycji. Jak zaznaczyłem, system jest dla mnie i nie dostrzegam potrzeby, a przede wszystkim nie mam chęci, rzeźbienia w nim. Stawiam system i nie zakładam (co zresztą jak do tej pory się sprawdza), że będą musiał go ponownie stawiać do czasu wydania nowej edycji. Co do laptopów to właśnie przez swoją ułomność wynikającą z posiadania jednego, mało wydajnego dysku, nie są dla mnie alternatywą dla desktopu.
Moje doświadczenia z przywracaniem Windows na laptopie z partycji 'recovery' to, z aktualizacjami, dwa dni (i7, 4GB RAM, Windows 7 SP1). Tu też wszystko opóźnia dysk, sposób jego obsługi i sposób aktualizacji systemów Microsoftu. Robiąc swoje, rzucając okiem na laptopa i nie wymagał ode mnie żadnych wyborów, natomiast restarty ... po dwunastym przestałem liczyć. To jakieś nieporozumienie. Normalny system stawiam w 40 minut (wg przepisu o którym wspomniałem wcześniej) z jednym restartem w trakcie i drugim po zainstalowaniu sterowników grafiki. Wybieram pakiety jakie chcę mieć (to zabiera przy instalacji na SSD najwięcej czasu) i na przód.

Konsola, powtórzę, to cenne narzędzie, lecz przeraża mnie "system odstraszania" na forach, gdzie o coś dopytują się nowicjusze. Nie tędy droga.

P.S. Niszowość Linuksa mnie nie odstrasza, a nawet uważam to za zaletę.

Pozdrawiam,

fffatman   9 #104 28.08.2015 23:57

@command-dos: Wynik riserczu: Oj, chyba nie. Na stronie deweloperów systemd jest wymagany. Była wersja psd dla Trusty - ale gdzieś przepadła. Były PPA systemd dla Trusty - ale gdzieś przepadły. Instalacja aktualnej wersji psd pod Trusty wyrzuca błąd 127.

  #105 29.08.2015 01:06

@awangardowy: "Mój "niestabilny" Debian wytrzymuje wszystko: zawirowania z aktualizacjami, setki mb nowego i niesprawdzonego oprogramowania, repozytorium "experimental" (dużo ciekawych rzeczy tam jest), zabawę z kernelem, instalację *deb z Ubuntu...

o ja pie*** tak z ciekawości spytam ile czasu używasz takiego systemu? pół roku codziennej pracy wytrzyma chociaż? kiedyś ostro masakrowałem debiana takimi praktykami w celach typu "no to zobaczymy ile to wytrzyma";) i zawsze kończyło się to wgrywaniem backupu...bez przesady stabilny to on jest ale w wersji stabilnej jak się pomiesza wszystko z wszystkim to wcześniej czy później jest dłubanie albo wgrywanie działającego backupu..czasami wystarczyło że do sida wpadał jakiś trefny pakiet i rozkładał system...to jeszcze pikuś, bo się sprawdziło, zrobiło downgrade uszkodzonego pakieta i jakoś to działało, gorzej jak z dymem szło coś naprawdę ważnego jak rozruch ..kompletna paranoja ale i ubaw niezły w zasadzie jak włączałem maszynę po jakiejś większej aktualizacji czy dłubaninie to nie wiedziałem czy się odpali, jak za starych czasów na comodore przy wgrywaniu kasety;) ale się człowiek nauczył kilku rzeczy to fakt...teraz to używam oldstable a po zakończeniu wsparcia żegnam się z debianem ze względu na systemd...szkoda, bo to naprawdę świetny system...

awangardowy   7 #106 29.08.2015 16:59

@Anonim (niezalogowany):

"spytam ile czasu używasz takiego systemu?"

bez ograniczeń czasowych od kilku lat. Jedyne co "przeszkadza", to właśnie:
1) wymiana dysku na kolejny SSD
2) wymiana laptopa i nowe sterowniki

to 2) jest najgorsze, bo do tego 1) są poradniki (np. ten).
Tzn. wiesz, jestem software i web developerem z zawodu, z wykształcenia informatykiem, a Linuxa używam od jakoś ~5 lat. Wiadomo, że początki były trudne i godzinami się siedziało przy Googlach. Ale w końcu człowiek się nauczył.
Mechanik, fan tuningowania, kierowca rajdowy - inaczej używają samochodu od zwykłego kierowcy, prawda?
Programiści - inaczej używamy komputera od zwykłego użytkownika, prawda?
Ta sama analogia.

nie ma problemu z sidem, repozytorium experimental, javą w dowolnej ilości, emulacją i wirtualizacją, pakietami z obcych dystrybucji, czy nawet eksperymentalnymi funkcjami kernela (chociaż tutaj zaczyna się robić zabawnie i można ławo coś zepsuć). No i jest jeden warunek: musi być dokumentacja. Ale do Linuxa to akurat cały internet jest dokumentacji i wszystkie szczegóły są świetnie opisane, więc czym tu się przejmować?

ok, dobra. Z kernelem jest inaczej. Albo człowiek się tym zainteresuje albo nie. Akurat nie chce mi się doczytać tego, jak to wszystko funkcjonuje, więc tutaj bardzo ostrożnie i bez szaleństw. Ale jeżeli chodzi o zwykłe instalowanie, debugowanie, konfigurację softu z dowolnego źródła linuxowego (repozytorium, dystrybucji) - no to jak na software developera przystało, nie mam z tym problemów. Taki zawód i tyle (czasami bardzo nudny i frustrujący).

Autor edytował komentarz.
  #107 29.08.2015 20:22

@awangardowy: No ja informatykiem nie jestem ale potrzebuję przede wszystkim stabilnego i bezpiecznego systemu także do pracy...Dzisiaj nie wyobrażam sobie pracy na systemie mocno niestabilnym, nie mam na to czasu. Oczywiście takie zabawy z sidem swojego czasu, dłubanie w instalacji debootstrapem czy kompilacja jaja bardzo dużo mnie nauczyły, ale w zasadzie w większości tylko tego konkretnego systemu. Za jakieś dwa lata czeka mnie ostra nauka, leń jestem i czekam do ostatniej chwili;)..Przesiadkę rozważam pomiędzy Slackware a Gentoo...pantha rei
Udanego kodzenia i "masakrowania" debiana życzę..;)

mm3x   1 #108 31.08.2015 09:00

@fffatman: psd działa, ale trzeba pobrać paczkę i skompilować ją samemu wg instrukcji z załączonego pliku install.

fffatman   9 #109 06.09.2015 13:34

@saitoh: Ani trol, ani spamer. Może reklamiarz ale jawny i merytoryczny.

  #110 12.03.2016 19:50

Hej, potrzebuje pomocy , otorz kupilam nowego laptopa , z dyskiem HDD 500gb i dodatkowym 240 gb SSD , mam zamonotwanego linuxa mint, wcgodzac w komputer wyswietla mi sie obecnosc dysku SSD ale tez komunikat- zamontowanie polozenia nie jest mozliwe, nie mozna zamontowac pliku!!! czy moze ktos pomoc jak zrobic zeby zaczal dzialac??? i mimo ze komputer nowy to chodzi powoli i dlugo sie ładuje np. maila czy zawieszaja sie filmy w flow player -zalukaj.pl , moglby ktos pomoc?