Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Zalety i wady Linux/Ubuntu

Jako wieloletni użytkownik systemu operacyjnego Ubuntu, postanowiłem napisać nieco o jego zaletach, jak i wadach. Oczywiście, wszystko co tutaj zostanie napisane, to wyłącznie moje spostrzeżenia i przemyślenia poparte kilkuletnim doświadczeniem używania tego systemu. Nie każdy musi się ze mną zgadzać, wyrażę tylko swoją opinię. Byćmoże komuś się to przyda, kiedy będzie zastanawiał się nad migracją z innego systemu operacyjnego na Ubuntu.

Systemów operacyjnych, na dzień dzisiejszy, możliwych do zainstalowania na komputerze klasy PC, mamy do wyboru wiele. Nie zagłębiając się zbytnio przyjmijmy, że do zastosowań domowych, do małej firmy, czy dla zwykłego użytkownika, na komputer klasy PC, mamy tak naprawdę do wyboru systemy z dwóch, nazwijmy to, rodzin. Mianowicie, chodzi mi tu o systemy z rodziny Windows firmy Microsoft i systemy działające na jądrze Linux. Między tymi rodzinami systemów jest wiele różnic, więc zanim zainstalujemy któregoś z nich, należy dokładnie się zastanowić, czego od naszego komputera i zawartego w nim oprogramowania oczekujemy. Ze względu na mnogość systemów opartych na jądrze Linux, w dalszych rozważaniach skupię się na (moim zdaniem) najpopularniejszym z nich, czyli na Ubuntu.

Abstrahując teraz od możliwości systemów Windows, czy tych opartych na jądrze Linux, należałoby tutaj wspomnieć o ich licencjonowaniu. Jeżeli chodzi o licencje na używanie systemów firmy Microsoft, to musimy sobie zdać sprawę, że w tym przypadku sprawa nie należy do najprostszych. Firma Microsoft, ogólnie stwierdzając, dla zwykłego „zjadacza chleba” ma do zaoferowania dwa typy licencji: OEM i BOX. Generalizując, różnią się one tym, że wersja OEM jest tańsza, ale raz zainstalowana jest na stałe związana z komputerem, na którym dokonano instalacji. Natomiast wersję BOX możemy przenosić z jednego komputera na drugi, tylko że musimy za nią zapłacić o wiele więcej. Decydując się na zakup Windowsa, należałoby się dobrze zaznajomić z zapisami licencji, gdyż jest w niej wiele ograniczeń dotyczących, między innymi, kopiowania części lub całości, wypożyczania, czy zastosowań tego oprogramowania i łatwo (czasem nieświadomie) naruszyć któreś z tych postanowień licencyjnych. Zaletą Ubuntu w porównaniu z jakimkolwiek systemem firmy Microsoft, jest to, że licencja GNU GPL, na której rozpowszechniane jest to oprogramowanie, jest czytelna, krótka i zwięzła, pozwala użytkownikowi na dużo więcej, np. pozwala kopiować oprogramowanie i rozpowszechniać w niezmienionej formie (co sprawia, że praktycznie oprogramowanie to mamy dostępne za darmo), pozwala modyfikować to oprogramowanie zgodnie z licencją GNU, pozwala na uruchamianie programu w dowolnym celu, można analizować jak program działa, itp. Tutaj, moim zdaniem, jest duża przewaga Ubuntu nad jakimkolwiek Windowsem, bo trudniej jest naruszyć, nawet nieświadomie, któreś z postanowień licencji GNU. Taki przykład: pożyczając choćby swojego laptopa z Windowsem koledze na kilka dni, nie wiemy, czy robimy to zgodnie z licencją, czy nie. Wynika to z braku przejrzystości zapisów licencyjnych firmy Microsoft, jak i samych działań tej firmy, które sprowadzały się do zamiaru wprowadzenia licencji na wypożyczanie, co mogłoby wskazywać, że przy obecnych klauzulach licencyjnych, firma Microsoft, nie bierze takiego działania (pożyczanie) jako legalne/zgodne z zapisami licencji. Dlatego zarówno w jednym, jak i drugim przypadku, warto zaznajomić się z licencją, by jej zapisy, nie krzyżowały późniejszych planów, co do wykorzystania/przeznaczenia naszego komputera.

Chciałbym też zaznaczyć, że firma Microsoft wspiera swój produkt przez jakiś czas, a po tym czasie, zazwyczaj niedługo po wydaniu kolejnego, kończy się wsparcie, co oznacza, że wszystkie wykryte luki i błędy w niewspieranym już oprogramowaniu, nie zostają załatane/poprawione. Co to oznacza dla zwykłego użytkownika? Ano to, że jeżeli użytkownik wykorzystuje komputer z systemem operacyjnym Windows, po jakimś czasie zostaje skazany na pastwę losu. Microsoft przegrupowuje swoje siły i zajmuje się w tym momencie nowym Windowsem, pozostawiając starego, który przecież, jeszcze nie tak dawno, całkiem nieźle się sprawował i wystarczał do wszystkiego. Po jakimś czasie okazuje się, że nowych aplikacji nie da się zainstalować na starszym systemie i zostajemy pozbawieni części nowych funkcjonalności. Niejednokrotnie wiąże się to z inwestycją w nowy system operacyjny Windows, a czasem ze względu na coraz to większe wymagania, nawet w nowy sprzęt. Ubuntu pod tym względem jest zupełnie inne. Kiedy wychodzi nowa wersja Ubuntu, możemy bez problemu pobrać i zainstalować nową wersję. Nie jesteśmy pozbawiani nowych funkcjonalności, cały czas możemy być na bieżąco z nowymi aplikacjami i rzadko kiedy zdarza się duży przeskok, jeśli chodzi o wykorzystanie zasobów naszego sprzętu, co powoduje, że dłużej możemy cieszyć się naszym sprzętem „staruszkiem” nie inwestując w niego ani grosza. Tutaj, według mnie, także należy się plusik dla Ubuntu i traktuję to jako jego zaletę.

Poza sprawami związanymi z licencją i specyfiką wydawania nowych wersji oprogramowania systemowego, przy dokonywaniu wyboru systemu operacyjnego, poza jego możliwościami, należałoby się jeszcze skupić na podatności na ataki i różnego rodzaju infekcje, które są zagrożeniem dla naszego komputera będącego podpiętym do sieci internetowej. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo współczesnych systemów firmy Microsoft (Windows Vista, Windows 7) oraz Ubuntu, to można powiedzieć, że stoją one na porównywalnym poziomie, po tym jak Microsoft zdecydował się na wprowadzenie do swoich systemów „kontroli konta użytkownika”, powszechnie nazywanym UAC. Nie da się jednak ukryć faktu, że na systemy operacyjne Microsoftu, istnieje wiele typów i odmian złośliwego oprogramowania, które często destabilizują pracę systemu i niejednokrotnie szpiegują nas (zbierają nasze cenne hasła i dane). W celu zabezpieczenia się przed tego typu zagrożeniami, użytkownicy Windowsów zmuszeni są do instalowania różnego rodzaju dodatkowych programów antywirusowych, czasem wcale nie tak tanich. Na dzień dzisiejszy, systemy oparte o jądro Linuksa (w tym Ubuntu) są wolne od tego typu zagrożeń, przez co są o wiele, pod tym względem, bezpieczniejsze i mniej zachłanne na nasze zasoby sprzętowe: wykorzystanie procesora, pamięci i dysku. Wynika to z tego, że nie ma potrzeby instalacji żadnego skanera antywirusowego działającego w tle. Nie wnikam tutaj, dlaczego tak się dzieje, że praktycznie nie ma złośliwego oprogramowania na Linuksy. Byćmoże bierze się to z faktu, że systemy Windows są bardziej popularne, a może ze względu na otwartość kodu źródłowego Ubuntu wynika fakt, że zagląda do kodu więcej par oczu, przez co łatwiej wyeliminować błędy powodujące luki w systemie, przez które „wchodzą” nam różnego rodzaju wirusy, czy robaki komputerowe. Nie wiem, ale fakt jest faktem i pod kątem bezpieczeństwa i możliwości infekcji niechcianym oprogramowaniem, należy się duży plus dla Ubuntu – przynajmniej na dzień dzisiejszy.

Jeśli chodzi już o samą użytkową wartość oprogramowania systemowego, zacznę może od instalacji programów, która żadnego użytkownika nie ominie. W systemie Windows zazwyczaj instalacja polega na uruchomieniu programu, który zainstaluje pożądaną przez nas aplikację. Zazwyczaj aplikacja ta jest umieszczana na liście dodaj/usuń, skąd można ją w łatwy sposób odinstalować z naszego systemu. Mankamentem tego rozwiązania, jest brak możliwości śledzenia zmian/aktualizacji danego oprogramowania przez system. Często użytkownik jest zmuszony do ciągłego monitorowania zmian w oprogramowaniu, z którego korzysta, np. przez przeglądanie witryny internetowej producenta tego oprogramowania. Biorąc pod uwagę fakt, że programów pewnie będziemy mieli więcej niż jeden, będziemy tracić sporo czasu na szukanie nowych wersji programów, z których korzystamy. W Ubuntu mamy (znowu moim zdaniem) o wiele sprawniejszy proces instalacji i usuwania programów. Głównie do tego celu używa się „menadżera pakietów”, co wcale nie oznacza, że tylko w ten sposób można przeprowadzić instalację jakiegoś programu na tym systemie. Ów menadżer pakietów służy nam do zarządzania bazą danych z repozytoriami (miejscami), gdzie znajdują się paczki programów do zainstalowania. Baza ta jest standardowo już bardzo rozbudowana, więc „na dzień dobry” mamy dostęp do wielu użytecznych programów i rzadko kiedy zdarza się, że musimy wprowadzać do tej bazy kolejne „repo” - najczęściej następuje to, gdy chcemy użyć jakiegoś mało popularnego programu. Wyszukiwanie programu za pomocą menadżera pakietów jest proste. Można użyć szybkiego wyszukiwania i wpisując nazwę, a menadżer pakietów sam przefiltruje wyniki i wskaże nam zazwyczaj kilka programów, które mogą nas interesować. Można wyszukać też program z drzewa kategorii, jeśli potrzebujemy jakiejś funkcjonalności, a nie znamy nazwy programu, który to może wykonać. Po dokonaniu wyboru aplikacji, wskazujemy interesujący nas program, a menadżer pakietów zadba o to, aby został on zainstalowany ze wszystkimi zależnymi bibliotekami, których program będzie używać, jeśli nie ma ich już wcześniej w systemie. Zaletą tego rozwiązania jest możliwość zabezpieczenia repozytoriów kluczem, przez co mamy większą pewność, że będziemy korzystać z programu o który nam chodzi, a nie jakąś (przyjmijmy) zainfekowaną, zmodyfikowaną wersję. Mając taką bazę programów, systemowi łatwiej jest sprawdzić, czy powstała jakaś nowa wersja programów, których używamy, jak i poprawek do samego systemu operacyjnego. W pamięci funkcjonuje jeden program, który sprawdza nam wszystkie te zmiany. W Windowsie przeważnie każdy program ma swojego klienta, który na bieżąco sprawdza, czy nie powstała jakaś nowa wersja, dodatkowo osobno działa menadżer aktualizacji systemu, co wiąże się z podwyższonym zużyciem naszych zasobów komputera, jak pamięć, czy procesor. Moim zdaniem, duży plus dla Ubuntu.

Nie od dziś wiadomo, że komputer przestał być jedynie liczydłem i w teraźniejszych czasach, szczególnie w domach, służy jako, swoistego rodzaju, centrum rozrywki. Jeśli chodzi o multimedia, czyli odtwarzanie filmów i dźwięku, jak i obróbką multimedii, zarówno Windows, jak i Ubuntu radzą sobie dobrze. Lecz odtwarzanie filmów i słuchanie muzyki wraz z ich obróbką, to nie wszystko. Dużym procentem wśród wszelakiego oprogramowania, to gry komputerowe, które dzięki dużej mocy obliczeniowej dzisiejszych procesorów i zaawansowanej technologii stosowanej przez producentów kart graficznych, bardzo rozwinęły się w przeciągu ostatnich kilku lat. Realistyczna grafika, wraz z wiernym odwzorowaniem praw fizyki oraz przestrzennym dźwiękiem, pozwala graczowi, za pomocą przysłowiowej myszki i klawiatury, przenieść się w „inną rzeczywistość”. Dodatkowo, możliwość rywalizowania z przeciwnikiem, praktycznie z każdego miejsca na ziemi sprawia, że rozgrywka staje się bardziej emocjonująca. Powstają różne klany i teamy – gracze współpracują ze sobą. Kiedyś ciężko było sobie wyobrazić zawód gracza, a dziś nikogo to nie dziwi. Jeśli takich emocji oczekujemy od swojego komputera, to tutaj (przepraszam za określenie) jesteśmy skazani na system Windows. Nie oznacza to, że na Ubuntu nie da się w nic zagrać. Da się, lecz wybór gier pod platformę Linux, w porównaniu z Windowsem, jest bardzo skromny. Na dodatek, gry te jakością zazwyczaj odbiegają znacznie od tych pod platformę Windows. Dlaczego tak się dzieje, że gry powstają pod Windows? Windows jest bardziej popularny i powszechnie używany, jego udział na rynku to ponad 90%. Producent oprogramowania, tworząc grę, nawet nie pomyśli o tym, żeby stworzyć grę pod system, który ma 2% udziału na rynku, ponieważ sprzedaż byłaby mała i nic by nie zarobił. To samo dotyczy producentów sprzętu, szczególnie kart graficznych. Nie liczą się oni z niszowymi systemami, projektują sprzęt głównie pod Windows, bo tam jest większy rynek zbytu. I tak się to nakręca, pozostawiając użytkowników innych systemów lekko z boku, którzy i tak, jak na niesprzyjającą sytuację dla nich, radzą sobie wyśmienicie. Ale fakt jest faktem, na dzień dzisiejszy jeśli oczekujemy od naszego komputera, że będzie maszyną do gier, to nie ma się nad czym zastanawiać, tylko brać portfel i biec do sklepu po Windowsa – chyba, że lubimy sobie pograć w szachy, poukładać puzzle – tego jest na linuksy multum. Jeśli chodzi o rozrywkę na komputerze, to należy się duży plus dla Windows.

Podobnie, jak z grami komputerowymi, jest z innym, nieraz fachowym oprogramowaniem. Programy wspomagające wszelakie projektowanie, pozwalające na profesjonalną obróbkę zdjęć, wspomagające prowadzenie działalności gospodarczej (płatnik – sic). To wszystko zazwyczaj jest tworzone pod platformę Windows, a powodem nie jest to, że ten system jest do tego lepszy, czy wydajniejszy. Powód jest cały czas ten sam: popularność. Tak, jak w przypadku gier, nie należy tu całkowicie przekreślać Ubuntu. Na Ubuntu też można znaleźć bardzo dobre narzędzia, niejednokrotnie na licencji GPL, co wiąże się z brakiem dodatkowych wydatków. Często są to programy typu CAD, lecz nie tak rozbudowane, jak jest to w przypadku tych na Windows, ale niewybrednym może wystarczać. Można znaleźć aplikacje wspomagające sprzedaż i prowadzenie magazynów, leczy wybór jest znacznie uboższy niż w przypadku Windowsa, można także wyszukać programy do projektowania układów elektronicznych i wiele innych ciekawych. Jeśli chodzi o projektowanie witryn internetowych, na Ubuntu znajdziemy prawie wszystko czego nam potrzeba. Jedynym mankamentem na Ubuntu jest to, że mamy ograniczone możliwości przy tworzeniu witryny wykonanej w technologii flash. Nie przejmowałbym się tym zbytnio, gdyż świat ucieka od tej technologii. Różne przedsiębiorstwa rezygnują z flash'a wiążąc nadzieję i przyszłość z html5. Mimo wszystko przewagę w tych dziedzinach należy przyznać Windowsowi, a skromny wybór profesjonalnego oprogramowania do zastosowania w firmach, uznaję w Ubuntu jako wadę.

W życiu fajne jest to, że jest duża różnorodność i tak jest też z użytkownikami komputerów. Jeden oczekuje od komputera rozrywki w postaci gry komputerowej, drugi potrzebuje komputera, aby zaprojektować budynek, czy jakąś konstrukcję stalową, ale są i tacy, którzy potrzebują komputera do komunikowania się z innymi, biorą czynny udział w portalach społecznościowych, odwiedzają różne fora, portale, dużo piszą, często liczą, fotografują, zamieszczają swoje zdjęcia i teksty. W tych celach, ich głównych narzędziem jest wygodna dla niego i bezpieczna dla systemu przeglądarka internetowa, sprawna obsługa i możliwość przetworzenia obrazu i dźwięku przez system. Będzie także potrzebny zapewne jakiś pakiet biurowy, gdzie będzie możliwość opracowania tekstu, stworzenie prostej prezentacji, przekalkulowanie czegoś na arkuszu kalkulacyjnym. Często użytkownik taki będzie zapewne korzystał z nagrywarki, chcąc zarchiwizować swoje prace, zdjęcia, nagrać film. Tutaj te dwa systemy, o których ciągle mowa, nadają się do tego celu idealnie. Na tych systemach mamy do wyboru całą gamę różnego rodzaju komunikatorów, przeglądarek internetowych, narzędzi do nieprofesjonalnej obróbki filmów, zdjęć, czy dźwięku. Jest duże pole manewru, jeśli chodzi o wybór oprogramowania do nagrywania płyt oraz różnych pakietów biurowych. Tutaj ze względu na to, że użytkownik jest ciągle połączony z siecią internetową i jest narażony na różnego rodzaju nieprzyjemności, związane np. z odwiedzeniem spreparowanej witryny ze szkodliwym kodem i możliwością infekcji oprogramowania oraz wykradzeniem loginów i haseł włącznie, dałbym systemowi Ubuntu troszkę większy plus niż Windowsowi, a to ze względu na jego niską podatność na tego typu zagrożenia.

Podsumowując, każdy system operacyjny ma swoje duże zalety, atuty, ale przy tym może mieć sporo wad. Stając przed wyborem, należy zaznajomić się z licencją tego oprogramowania, czy jesteśmy w stanie spełnić wszystkie postanowienia w niej zawarte, następnie przeanalizować, do czego zamierzamy wykorzystać nasz komputer. Tutaj niektórzy mogą być pozbawieni wyboru i zostać skazanym na użycie jednego z nich, np. zamierzają grać w najnowsze gry, lub mają niezbyt dobry komputer i brak możliwości jego rozbudowy. Mimo wszystko należy przeanalizować co zamierzamy robić, czy są aplikacje, z których możemy korzystać, czy na daną platformę systemową jest możliwe zdobycie takiego oprogramowania, z którego my zrobimy użytek, czy ta platforma ma możliwości i funkcjonalności, które pozwolą nam osiągnąć postawione cele. Dużym plusem Ubuntu jest to, że praktycznie nic nie kosztuje, można go pobrać, a co najważniejsze przetestować bez wprowadzania zmian na naszym komputerze. Oczywiście system będzie w formie LiveCD, więc trudno tutaj będzie ocenić wydajność Ubuntu bez jego instalacji, ale zawsze można zaobserwować, czy wszystkie urządzenia w naszym komputerze są poprawnie obsługiwane, czy są aplikacje, których potrzebujemy, jak wygląda instalacja programów i obsługa tego systemu. Tutaj mamy właśnie taką możliwość, w odróżnieniu od systemu Windows. Dla niezdecydowanych - polecam skorzystać. Dodatkowo, zarówno w jednym, jak i drugim przypadku, w sieci jest wiele napisane o problemach dotyczących tych systemów, więc w jakimkolwiek przypadku „utknięcia”, zawsze możemy liczyć na pomoc któregoś z forumowiczów. Mam nadzieję, że niektórym ta moja cała, wydaje mi się, sprawiedliwa analiza, przybliży nieco różnice pomiędzy dwoma mainstreamowymi platformami i pomoże dokonać wyboru, w razie jakichkolwiek wątpliwości. Muszę przyznać, że ja jestem zwolennikiem wolnego oprogramowania, więc system Ubuntu ma u mnie duże fory – proszę wziąć to pod uwagę przy ewentualnej analizie ;) pozdrawiam i życzę powodzenia. 

Komentarze

KONTO USUNIĘTE (niezalogowany) 22.07.2010 11:59 #1

za przeproszeniem ale w tyłku już boli od tego porównania Windows vs Ubuntu...to dwa inne systemy dla dwóch innych osób....To tak jak w aparatach cyfrowych...zawodowy fotograf wybierze lustrzanke ale pani jadzi nie potrzebna jest lustrzanka do robienia zdjęć z imienin ciotki Ziosi ....choć nie jest mówione że pani Jadzia nie może sobie takiej lustrzanki kupić i używać. Mamy wolny rynek i każdy używa co chce...nie ma sensu przekonywać że system X jest lepszy od systemu Y BO TAK NIE JEST...Fotograf może mówić że lustrzanka ma lepszy obiektyw ale pani jadzia która nie zna się na fotografii wybierze i tak zwykły kompakt bo np. ma różową obudowę i bardziej pani Jadzi pasuje do bluzki....każdy używa co chce...

KONTO USUNIĘTE (niezalogowany) 22.07.2010 12:01 #2

Bardzo mi się podoba ten wpis. Owszem, Ubuntu ma swoje wady, ale niezaprzeczalną jego zaletą jest to że jest darmowy (jak każdy linux). Mogę wybrać czy ma to być OS 64 bit czy 32, dowolny wybór języków. A Windows już nie. Wadą jak dla mnie początkującego linuksowca to jest instalacja programów ze źródła, wolę paczki deb.
Zaraz się zlecą trole i zaczną argumentować, że ubuntu jest złe bo PS, AutoCAD nie chodzą. A od czego jest Wine.
Dla mnie przejście na linuksa było bezproblemowe i już na pewno nie wrócę do MS. Dlaczego mam płacić za coś co mogę zrobić za darmo.

KONTO USUNIĘTE (niezalogowany) 22.07.2010 12:03 #3

@blackberryzm
A może powinny pojawiać się takie porównania, bo naświetlą innym że świat nie kończy się na Windows, że na linuksie można zrobić to samo co na windows. Userzy są bombardowani propagandą, że jak nie masz windows to już nic się nie da.

command-dos  22.07.2010 12:09 #4

@blackberrystorm - "za przeproszeniem ale w tyłku już boli od tego porównania Windows vs Ubuntu...to dwa inne systemy dla dwóch innych osób..." - toteż, chciałem przybliżyć, której osobie będzie pasował windows, a której może spasować linux.

.slaw  22.07.2010 12:21 #5

@blackberrystorm
"Mamy wolny rynek i każdy używa co chce...nie ma sensu przekonywać że system X jest lepszy od systemu Y BO TAK NIE JEST..."

Nic takiego nie wywnioskowałem z tego wpisu. Nie zauważyłem aby command-dos pisał, że Ubuntu jest "lepszy" on Win.
Może czytałeś coś innego?

KONTO USUNIĘTE (niezalogowany) 22.07.2010 12:32 #6

@.slaw
nie wiesz że niektórzy widzą tylko to co chcą widzieć. I nie potrafią wyciągać wniosków.

MaRa  22.07.2010 12:47 #7

Przenoszeniem gier na linuksa zajmują się RuneSoft i Linux Game Publishing. Można je kupić w sklepie internetowym Wupra. Więc są gry.

Jedynie Adobe nie chce przenosić swoich programów na linuksa. Inne firmy tworzą takie programy, gdyż linuks jest w miarę popularny na profesjonalnych stacjach roboczych. I to nie dlatego, że darmowy, bo taki dwuprocesorowy komputer to koszt przynajmniej kilkunastu tysięcy zł.

command-dos  22.07.2010 13:02 #8

@Mara - znam ten sklep, a baner do dziś wisi na moim skromnym blogu ;) bardzo kibicuję, aby się utrzymał. Szkoda, że ostatnio nie mam czasu na konkretną przysiadkę do gier - jestem pewien, że znalazłbym tam jakąś pozycję dla siebie.

gemini_p  22.07.2010 13:02 #9

"Chciałbym też zaznaczyć, że firma Microsoft wspiera swój produkt przez jakiś czas, a po tym czasie, zazwyczaj niedługo po wydaniu kolejnego, kończy się wsparcie, co oznacza, że wszystkie wykryte luki i błędy w niewspieranym już oprogramowaniu, nie zostają załatane/poprawione." XP sp3 jest dalej wspierany więc 10 lat na wspieranie systemu to nie mało... a docelowo ma być wspierany do 2014r. Więc stwierdzenie, że niedługo po wydaniu systemu jest on nie wspierany to przegięcie.. i widać że ubuntu ma u Ciebie duże fory. Pozdro

command-dos  22.07.2010 13:20 #10

@gemini_p - widzisz, 98 wspierali do 2006, choć mieli wspierać do 2004, tak więc 8 lat. WinMe ukazał się w roku 2000 i zakończyli wsparcie na równo z 98, czyli wsparcie było przez lat 6. To co ma teraz myśleć użytkownik Visty? Zakończą, czy nie zakończą - ma się modlić? Przyznasz, że postępowanie Microsoftu względem użytkowników ich produktów jest lekko nie fair... Za niedługo pojawi się win8, więc niech ludzie sami sobie wyciągają wnioski - ja już wyciągnąłem i wybrałem, czy słusznie? Nie wiem, na razie nie mam powodów do narzekań, a i kasy w kieszeni trochę zostało...

Eraden  22.07.2010 13:24 #11

Adobe w znacznej części działa pod Ubuntu na Wine. Próbowałem i hulało bez większych oporów.

Już czekam na wpisy moich dwóch ulubionych rozmówców:
hiropter i Fanboj O oraz osoby z którą nie miałem przyjemności porozmawiać panią sWeet. Z pewnością jest w tym artykule dużo niedostrzegalnego zła, które stwierdza, że Windows jest najgorszym systemem na świecie, a zakon Obrońców Windows musi zwalczyć te bluźnierstwa :)

notgnucy (niezalogowany) 22.07.2010 13:32 #12

Właściwie, to konieczność ciągłego sprawdzania aktualizacji przez jakieś oprogramowanie dostarczone z aplikacją jest głownym problemem bezpieczeństwa Windows. Większość takich aplikacji nie zostało napisanych, by były bezpieczne. W większości systemach GNU/Linux mamy ten system paczek i menadżer aktualizacji, przez co unikamy takowych dziur.

RubasznyRumcajs  22.07.2010 13:34 #13

"(..)Chciałbym też zaznaczyć, że firma Microsoft wspiera swój produkt przez jakiś czas, a po tym czasie, zazwyczaj niedługo po wydaniu kolejnego, kończy się wsparcie, co oznacza, że wszystkie wykryte luki i błędy w niewspieranym już oprogramowaniu, nie zostają załatane/poprawione.(..)"
windows xp wydany w 2001 roku ma wsparcie do 2014 roku... tak, krotki okres wsparcia :)

teraz z drugiej strony- opensuse badz fedorka maja wsparcie ok 1.5 roku... jest pewna roznica, prawda :?

a z drugiej strony: o tym, jak dlugo dane oprogramowanie bedzie wspierane mozna dowiedziec sie u producenta, przed zakupem.

notgnucy (niezalogowany) 22.07.2010 13:41 #14

@blackberrystorm | 22.07.2010 11:59 : A czego dotyczy ten wpis na blogu? Ten wpis na blogu nie zawierał informacji(jawnej), że Ubutnu miażdzy Windows.

Zresztą, to wolny rynek bez edukacji jest gorszy od edukacji. Klient nie będzie mieć wyboru, jeśli nie będzie wiedzieć, czego chce/oczekuje. Wszystko w świecie dąży do najmnijeszej straty energii. Sprzedawcy często nie są wykształceni i nie mają pojęcia odnośnie oferowanych produktów. Dlatego takie wpisy są potrzebne.

notgnucy (niezalogowany) 22.07.2010 13:43 #15

@kwirynus | 22.07.2010 12:03 : Dokładnie. Odpowiednie niusy, jaką papkę serwuje sprzedawcom i konsumentom Microsoft pojawiły się nawet na dobreprogramy.pl .

KONTO USUNIĘTE (niezalogowany) 22.07.2010 13:43 #16

Nie wiem jak inni ale ja również z tego tekstu wywnioskowałem że jesteś ZA ubuntu...

KONTO USUNIĘTE (niezalogowany) 22.07.2010 13:44 #17

@.slaw
Czyli wg Ciebie brakuje takich porównań w internecie??...

command-dos  22.07.2010 13:49 #18

@RubasznyRumcajs - "Firma Microsoft będzie oferować wsparcie podstawowe przez 5 lat od momentu wprowadzenia produktu na rynek lub przez 2 lata od wydania następcy produktu (wersji N+1), w zależności od tego, który okres będzie dłuższy." - tak jest napisane na support.microsoft.com. Więc co, vistę pożegnamy w 2012? Poza tym za opensuse i fedorkę nic nie płacisz - jest więc pewna różnica, prawda? ;)

StawikPiast  22.07.2010 13:54 #19

Troszke bzdur popisales.

Wsparcie systemow MS jest z gory ustalone. I jest to model 5+3. Czyli piec lat wsparcia podstawowego plus 3 lata rozszerzonego. W sumie 8 lat. Wiec przez 8 lat przedsiebiorstwo moze spokojnie pracowac na jednej platformie. W przypadku Ubuntu juz tak nie jest, bo co pol roku wychodzi nowa wersja a wsparcie dla starej sie konczy dosc szybko, jak tu pisali 1,5 roku. A dostosywanie wszystkiego co 1,5 roku to dla przedsiebiorstw samobojstwo.

To pierwsza twoja "wtopa".

Druga to sprzedawane systemy.
na rynek kliencki sa licencje BOX i Uaktualnienie. OEM nie jest dla klientow koncowych. OEM jest dla producentow komputerow. To ze w Polsce jest on tak popularny to problem naszego rynku a nie zasada w licencjach MS.

To druga twoja wtopa.

Dalej nie chcialo mi sie juz czytac, bo rzetelnosc tego tekstu jest co najwyzej mierna.

KONTO USUNIĘTE (niezalogowany) 22.07.2010 14:03 #20

@command-dos
Popatrz:365 dni (bo tyle trwa 1 rok) x 5 lat (bo tyle trwa wsparcie = 1825 dni wsparcia...
400 zł ( tyle kosztuje OEM) : 1825 dni wsparcia = około 0,22 gr za DZIEŃ za system... czyli dziennie musisz odkładać 0,22 gr na nowy system żeby kupić sobie za 5 lat nowy... czy to aż tak dużo??

KONTO USUNIĘTE (niezalogowany) 22.07.2010 14:08 #21

A jeżeli to dla ciebie za dużo to ktoś kto ma MAC`a za nowy system (BOX) płaci około 200 zł.... nie przesadzajmy że to dużo za coś co używamy praktycznie codziennie...

command-dos  22.07.2010 14:12 #22

@StawikPiast - http://support.microsoft.com/gp/lifepolicy/pl - polecam rozdział "Produkty sprzętowe, multimedialne i przeznaczone dla klientów indywidualnych".
Generalnie mowa we wpisie raczej o zwykłym użytkowniku, bo do firm zdecydowanie lepiej pasowałby suse (nie opensuse), czy redhat.
Mówisz "OEM jest dla producentow komputerow. To ze w Polsce jest on tak popularny to problem naszego rynku a nie zasada w licencjach MS." - to jest problem użytkownika i biorąc pod uwagę, że funkcjonuje u nas w sprzedaży także OEM (bardzo popularny zresztą) chciałem wziąć to pod uwagę - nie widzę tu żadnej wtopy...

command-dos  22.07.2010 14:20 #23

@blackberrystorm - uczepiliśmy się (chyba niepotrzebnie) wsparcia systemu operacyjnego - nie wiem, ale mnie to wkurza, że ms narzuca pewne zasady 5, czy 5+3 - wali mnie to, ale mimo tych zasad xp będzie wspierany przez lat 14 - z jakiej paki? Odpowiedź jest prosta: z systemu xp była zadowolona duża rzesza użytkowników, na której zwyczajnie microsoftowi zależało. Ci co sparzyli się na viście jest stosunkowo niewielu, co będzie z nimi dalej? Dla ms'u to jest nieważne. Ważne jest, aby użytkownicy xp'ka wskoczyli prosto na siódemkę, która jest zachwalana i tę rzeszę przy sobie utrzymać - zwykły marketing, (znowu) moim zdaniem. Dlatego niech wspierają swoich użytkowników, jak uważają - ja ich już nie wspieram...
P.S. Naprawdę zamierzałem podejść do tematu uczciwie - według mnie, to sama prawda.

hiropter  22.07.2010 15:27 #24

O i kolejny już po wypocinach niejakiego Eraden próba udowodnienia, że coś jest lepsze. Widać, że (po tym jakich argumentów użyłeś, a w niektórych przypadkach jeszcze niezgodnych z prawdą) jesteś zadowolonym użytkownikiem Ubuntu. Jeżeli Ci na nim dobrze, to używaj i daj spokój z pisaniem prowokacyjnych artykułów (w porównaniu do reszty wypocin, Twój wpis można nazwać artykułem).

Proszę nie pisz tylko o rzeczach o których nie masz zielonego pojęcia... Raczej wątpię by Panią Basię z sekretariatu obchodziło, że program jest na licencji GNU i może sobie go do woli poprawiać. Po prostu argument z pieca, około 99,9% (w tym pewnie Ty sam) nigdy nie brałeś się na poważnie za poprawianie jakiegokolwiek oprogramowania na licencji GNU. Tak więc po co w ogóle o tym pisać...

Wsparcie ze strony Microsoftu jest długie, i praktycznie żadna dystrybucja Linuksa nie ma równie długiego (CentOS oferuje 7 lat). Sama licencja jak dla mnie jest przejrzysta i zrozumiała - czy próbowałeś ją chociaż raz przeczytać. I nie pisze tam nic o nie możliwości pożyczenia komputera koledze na kilka dni...

Repozytoria znane z dystrybucji Linuksa, to moim zdaniem bardzo dobra rzecz, która w Windowsie nie ma jednak prawa bytu - no chyba, że Microsoft pójdzie w ślad za Appl i zrobią "MSStore" dla desktopów...

Super odporność na wirusy i robaki... Tu też bym się zastanowił, sam byłem świadkiem jak jakiś robak rozwalił sieć postawioną na Debianie - w sumie zawinił tu czynnik ludzki... Tak więc jeżeli używasz komputera "świadomie" z zachowaniem pewnych zasad bezpieczeństwa, to uwierz mi, "Kostarykańska Mafia Informatyczna" odpuści sobie Twoje hasło do Naszej Klasy... Jeżeli chciałeś dodać jakiś punkt dla Linuksa, to było się skupić już na czasie reakcji na znalezione błędy - tu akurat mam całkowicie odmienne podejście, które lepiej sprawdza się w przypadku Linuksa.

Ogólnie nie ma sensu po raz wtóry wałkować i tak już oklepanego tematu. Prawda jest taka, że każdy używa tego co mu bardziej pasuje. Koniec kropka...

Otaq  22.07.2010 15:47 #25

@StawikPiast
Raz - Ubuntu co pół roku wydaje wersję testową. Co trzy lata wersję LTS z przedłużonym wsparciem (jeśli dobrze pamiętam pięcioletni). Wcale nie ma konieczności zmieniać systemu co wersję, wystarczy aktualizować do następnej LTS. Także nie wyobrażam sobie żeby przedsiębiorca wybierał inną wersję niż LTS. Ponadto aktualizacja jest darmowa.
Dwa - w blogu sytuacja jest opisane z punktu widzenia użytkownika domowego a nie biznesowego. Taki wybierze Red Hata lub Suse Linux Enterprise.

@command-dos
Co do licencji Windowsa i Linuksa. To akurat chyba GPL jest dłuższa. Ale za to łatwiej ją streścić :) Poza tym rzeczywiście w EULA jest trochę pułapek np. to co opisałeś. Co więcej nie tylko pożyczenie laptopa jest złamaniem licencji ale nawet pozwolenie komuś na skorzystanie z komputera w twoim domu, w twojej obecności. Na szczęście w Polsce dozwolony użytek jest ponad zapisami licencji i nie trzeba się tym przejmować :)

Eraden  22.07.2010 15:48 #26

@hiropter
To nie wałkuj.

mystic2  22.07.2010 16:34 #27

Jak dla mnie to zbyt dużo naciąganych rzeczy tutaj napisałeś. No, ale czego można się spodziewać po tym wpisie.


1. "W celu zabezpieczenia się przed tego typu zagrożeniami, użytkownicy Windowsów zmuszeni są do instalowania różnego rodzaju dodatkowych programów antywirusowych, czasem wcale nie tak tanich."

A co to darmowych, bardzo dobrych odpowiedników nie ma?

2. "W Windowsie przeważnie każdy program ma swojego klienta, który na bieżąco sprawdza, czy nie powstała jakaś nowa wersja, dodatkowo osobno działa menadżer aktualizacji systemu, co wiąże się z podwyższonym zużyciem naszych zasobów komputera, jak pamięć, czy procesor"

Od kiedy to Windows Update muli? Przecież sprawdza on aktualizacje raz dziennie, również można go wyłączyć. Dodatkowo istnieją takie programy jak np. Update Notifier lub UpdateStar, które nas powiadamiają o updatach do wszystkich programów. - co prawda troche kulawa alternatywa do Ubuntu bo przecież nie instaluje automatycznie, ale samo uproszczenie się liczy.

3. "Często użytkownik jest zmuszony do ciągłego monitorowania zmian w oprogramowaniu, z którego korzysta, np. przez przeglądanie witryny internetowej producenta tego oprogramowania."

Uwierz mi że znam mnóstwo osób, których "wali" aktualizacja oprogramowania, najlepiej to by bez sterowników siedzieli i niestety niejednokrotnie siedzą - to tylko świadczy o suerach.

"Kiedy wychodzi nowa wersja Ubuntu, możemy bez problemu pobrać i zainstalować nową wersję."

Hmm, tak. Szkoda, ze nie dopisałeś ile upgrade przynosi problemów. Mimo, że sam mam bardzo dobry sprzęt i nie mam problemów np. przy aktualizacji Debiana czy Ubuntu to wiem jak jest w przypadku userów ze starszym sprzętem i nie tylko. Np. na starym laptopie po aktualizacji z 9.10 do 10.04 padła grafika, bo dla mojej karty nie ma KMS czy coś takiego(szukałem na stronach pomocy Ubuntu). No i co wtedy, co zrobi i tak nieobeznany user, który jest przyzwyczajony do klinania i boi się X'ów?

Ps. Czy tytuł nie powinien brzmieć: Zalety i wady Windows oraz Linux/Ubuntu?

StawikPiast  22.07.2010 17:09 #28

ech

Co twoim zdaniem jest w tym cyklu wsparcie zle dla klienta?

"Firma Microsoft będzie oferować wsparcie podstawowe przez 5 lat od momentu wprowadzenia produktu na rynek lub przez 2 lata od wydania następcy produktu (wersji N+1), w zależności od tego, który okres będzie dłuższy. Wsparcie dodatkowe nie jest dostępne w przypadku produktów multimedialnych, sprzętowych i przeznaczonych dla klientów indywidualnych. Produkty, których nowe wersje wydawane są co roku, takie jak Microsoft Money, Microsoft Encarta, Microsoft Picture It! czy Microsoft Streets & Trips, są objęte wsparciem podstawowym przez minimum 3 lata od daty wprowadzenia produktu na rynek. W przypadku większości produktów przez co najmniej 8 lat można uzyskiwać pomoc techniczną online we własnym zakresie. Gry na konsolę Microsoft Xbox nie podlegają obecnie zasadom cyklu wsparcia technicznego produktów."

To cytat o ktory prosiles.

"Firma Microsoft będzie oferować wsparcie podstawowe przez 5 lat od momentu wprowadzenia produktu na rynek lub przez 2 lata od wydania następcy produktu (wersji N+1), w zależności od tego, który okres będzie dłuższy." Czyli jest to co bedzie dluzsze. Widzisz jak fajnie. po wsparciu podstawowym jest jeszcze wsparcie rozszerzone.

A to ze MS jest firma i zalezy mu na dbaniu o uzytkownikow ktozy placa pieniadze na utrzymanie tej firmy, to nie wiem czemu sue dziwujesz. To jest normale. Firma cos sprzedaje i chcac utrzymac dotychczasowych klientow, dba o nich. Czy jest w tym cos zlego?

Olbi  22.07.2010 18:29 #29

Do wszystkich, którzy piszą, że każdy system Linux jest darmowy:
BZDURA, BZDURA i jeszcze raz BZDURA.
Ludzie nauczcie się jednego. Kod Linuksa jest darmowy i otwarty, ale sam system może być już płatny, np. Xandros, Red Hat.

notgnucy (niezalogowany) 22.07.2010 18:49 #30

@StawikPiast | 22.07.2010 13:54 : Jest Ubuntu LTS.

notgnucy (niezalogowany) 22.07.2010 18:52 #31

@hiropter | 22.07.2010 15:27 : Nie do woli poprawiać, lecz do woli używać. Widać różnicę?

notgnucy (niezalogowany) 22.07.2010 18:53 #32

@hiropter | 22.07.2010 15:27 : Nie rozumiem, skąd wziąłeś taką informację, bo na pewno nie z artykułu. GNU daje większe prawa do korzystania/używania oprogramowania. Prawo do modyfikacji jest też dla nich, ale co oni z nim zrobią, to ich sprawa - mogą je komuś przekazać lub zapłacić za modyfikacje.

hiropter  22.07.2010 21:05 #33

@notgnucy (niezalogowany)
Poczytaj troszkę o GNU, to zrozumiesz... Licencja GNU zakłada iż program na niej wydany może być używany, modyfikowany i rozpowszechniany - jedyne co musi spełnić osoba modyfikująca, to udostępnić napisany przez siebie kod innym użytkownikom. Jak by nie patrzeć te zasady istnieją już od jakiś 27 lat, więc może poczytaj, a później się wypowiadaj...

Maxi_S  22.07.2010 22:11 #34

command-dos,
Sądzę, że taki był zamiar Twojego wpisu, ale w zasadzie skupiłeś się na tym, co jest ważne dla przeciętnego użytkownika "desktopa". Tymczasem mało kto pamięta Xenixa, system "uniksowy" Microsoftu - chcę przez to powiedzieć, że system operacyjny wybiera się pod potrzeby użytkownika, tak samo jak każde inne narzędzie. Pod względem możliwości dopasowania pod konkretny sprzęt i do konkretnego użytkownika, linux jest jak wielofunkcyjny "dostawczak", natomiast Windows jak "elegancka i cicha limuzyna", którą raczej nie będziesz wozić szafy czy worków z cementem. Normalnie używasz różnych narzędzi do różnych prac i raczej nie byłbyś zadowolony z wizyty u dentysty posiadającego jedno wiertło :-).

gemini_p  22.07.2010 22:52 #35

Maxi_S szacun za porównania :)

GL1zdA  22.07.2010 23:35 #36

"jest czytelna, krótka i zwięzła"
Szybkie porównanie: GPL 3.0 - 35147 B, EULA Windows PX - 18854
Co do wątpliwości, to wystarczy mail do MS - pisałem, odpowiadają bardzo rzeczowo.

Wsparcie - pokaż mi Linuxa z 2001 ze wsparciem. Okres wsparcia systemu MS jest dłuższy niż Ubuntu LTS.

"Jeśli chodzi o bezpieczeństwo współczesnych systemów firmy Microsoft (Windows Vista, Windows 7) oraz Ubuntu, to można powiedzieć, że stoją one na porównywalnym poziomie"
po czym
"Nie wiem, ale fakt jest faktem i pod kątem bezpieczeństwa i możliwości infekcji niechcianym oprogramowaniem, należy się duży plus dla Ubuntu – przynajmniej na dzień dzisiejszy."

Generalnie każdy fragment o bezpieczeństwie to po prostu powtarzania zasłyszanych opinii.

"Nie przejmowałbym się tym zbytnio, gdyż świat ucieka od tej technologii. Różne przedsiębiorstwa rezygnują z flash'a wiążąc nadzieję i przyszłość z html5."
Jakieś statystyki?

"skromny wybór profesjonalnego oprogramowania do zastosowania w firmach"
Nie brakuje profesjonalnego oprogramowania dostępnego na obu platformach (lista na wiki) lub wręcz niedostępnego poza *NIXami, chociażby IFF.

Podsumowując, ciekawy pomysł, z realizacją niestety gorzej.

command-dos  23.07.2010 07:43 #37

@GL1zdA - "Generalnie każdy fragment o bezpieczeństwie to po prostu powtarzania zasłyszanych opinii." - nie, doświadczam tego na własnej skórze. Różnym ludziom "leczę" windowsy z wirusów, a mnie przez 4 ponad lata nie udało się załapać żadnej infekcji. Co do HTML5 i flash'a, to:
1) http://www.dobreprogramy.pl/Apple-wprowadza-zakaz-Flasha-w-aplikacjach-w-App-Sto...
2) http://www.dobreprogramy.pl/Google-rowniez-promuje-HTML,Aktualnosc,18887.html
po co statystyki?
"Nie brakuje profesjonalnego oprogramowania dostępnego na obu platformach (lista na wiki) lub wręcz niedostępnego poza *NIXami, chociażby IFF." - wiem, bo sam używam aplikacji niedostępnych na windowsy, lecz wątpię, aby zwykły użytkownik dotarł do takowej...

@Maxi_S - "...chcę przez to powiedzieć, że system operacyjny wybiera się pod potrzeby użytkownika, tak samo jak każde inne narzędzie."- dokładnie o to mi chodziło. Przedstawiłem 2 moim zdaniem mainstreamowe rodziny os'ów i pokazałem, jakie ja widzę zalety i wady w Ubuntu, poprzez porównanie z systemami rodziny windows. Niech ludzie wybierają ;)

@Hakerpawel - nie świruj ;) "Kernel Panic" znam tylko z opowiadań...

@StawikPiast - dlaczego winME miał wsparcie tylko przez 6 lat? Gdzie to wsparcie rozszerzone?

@mystic2 - "A co to darmowych, bardzo dobrych odpowiedników nie ma?" - Jeśli chodzi o programy antywirusowe, zaryzykuję stwierdzenie, że nie...
"wierz mi że znam mnóstwo osób, których "wali" aktualizacja oprogramowania, najlepiej to by bez sterowników siedzieli i niestety niejednokrotnie siedzą - to tylko świadczy o suerach." - święta racja ;)
"...Hmm, tak. Szkoda, ze nie dopisałeś ile upgrade przynosi problemów." - zawsze robię upgrade na 3 różnych komputerach, za każdym razem 0 problemów - nie wiem o czym mówisz.

Z tym wsparciem, to może wyjaśnię, o co dokładnie mi chodziło. Specjalnie we wpisie nie podałem dokładnego czasu, jaki tam ms sobie wymyślił (i tak robią co chcą), bo nie to uznałem za najważniejsze. Najważniejsze moim zdaniem jest to, że po zakończeniu support'u i olaniu swojego produktu przez ms może się zdarzyć, że za jakiś czas nie zainstalujemy na nim nowego firefox'a, openoffice'a, directx'a. W Linuksie jest tak, że jest ewolucja - wszystko się rozwija, natomiast microsoft robi rewolucję i kupując nowy produkt możemy liczyć się z tym, że programu, którego używaliśmy do tej pory i nie odpalimy na nowej wersji systemu. Poza tym reszta nowych programów będzie powstawać na nowy system (np. dx10) bez możliwości odpalenia na starej wersji, przez co użytkownik, w moim mniemaniu, może być pozbawiony części nowych funkcjonalności, z czym nie spotkałem się, np. w Ubuntu...

P.S. Dzięki wszystkim za komentarze i ciekawe spostrzeżenia - wcale nie twierdzę, że nie popełniłem gdzieś błędu i dodatkowo się czegoś ciekawego od Was nie dowiem ;) pozdrawiam

Eraden  23.07.2010 08:09 #38

@Hakerpawel
Biblioteki te są usuwane jeśli nie są potrzebne, tzn. nie korzysta z nich inny program. Zarówno apta jak i jej graficzny odpowiednik Synaptic sprawdzają za każdym razem zależności i w przypadku Synaptic co zrobiłby każdy logicznie myślący człowiek nie występuje sytuacja gdzie musisz szukać brakujących bibliotek. Zaznaczane są dla Ciebie. A w przypadku Centrum Oprogramowania zaznaczasz tylko program, który chcesz mieć i nawet nie wiesz co się dzieje w tle, bo to dla większości zbędna informacja. A zależności nadal są sprawdzane.

Czasem coś jednak zostanie i wtedy rzeczywiście trzeba wykonać ten straszny krok i wpisać w konsoli aż jedną linijkę tekstu:
apt-get autoclean

Wiem, że Windows jest tutaj lepszy z rejestrem, który po pół roku jest tak zawalony niepotrzebnymi informacjami, resztkami instalacji i błędnymi informacjami, że aż system jest wygodniejszy w użyciu. I to całe zbędnie zużywane miejsce na kilka razy powtarzające się pliki dll. Sam system ma czasem po trzy identyczne pliki dll. To się nazywa optymalizacja!

Mała prośba. Nie znasz się to się nie wypowiadaj. Jeśli chodzi o to jak to wygląda od środka to osobiście śmiać mi się chce jak patrze na te rozwiązania rodem z przedszkola.

Ale prawda jest taka, że na wymagania przeciętnego użytkownika jest najlepszy. Oczywiście główna część tych wymagań to gry i nic więcej, ale to inna para kaloszy.

hiropter  23.07.2010 10:34 #39

@command-dos
"(...)nie świruj ;) "Kernel Panic" znam tylko z opowiadań...(...)"
No ja już kilka razy widziałem, i zazwyczaj na tych dystrybucjach które głównie lądują na biurkach użytkowników, a nie w piwnicznej serwerowi. Tak więc zdarza się...

Co do tematu "ewolucji i rewolucji", to chyba się za bardzo zapędziłeś z tymi wywodami. Spróbuj zainstalować nowego Firefox’a 3.6.7 na dystrybucji pochodzącej z 2002 roku... a i daj znać jak Ci poszło. Z mojej strony dodam powodzenia.

@Eraden
W MacOS X, też praktycznie każdy program dubluje biblioteki, jedyna różnica polega na bardzo dobrze przemyślanym modelu dystrybucji oprogramowania - każdy program to osobny kontener z wszystkimi wymaganymi komponentami. Dzięki czemu nie ma możliwości, że odinstalowując QuickTime, część funkcji z ArchiCAD'a przestanie działać. Tu akurat oba systemy (Windows i GNU/Linux) mogą się czegoś nauczyć.
Z tego co pamiętam, to kilka lat temu była dystrybucja, która wprowadziła podobny model dystrybucji oprogramowania w takich właśnie kontenerach. Co prawda paczki "spuchły" niemiłosiernie, ale praktycznie każdy program można było bez problemu usunąć bez szkody dla samego systemu.

command-dos  23.07.2010 11:22 #40

@hiropter - nie rozumiesz mnie... Nie wiem, jak innymi słowy mogę wytłumaczyć Ci "ograniczenie nowych funkcjonalności"... Może poczekamy na jakieś komentarze, bo na serio nie wiem, jak mogę prościej wyjaśnić Tobie to "zjawisko".
Co do "Kernel Panic" - owszem widziałem, na swoje żądanie, czego nie traktuję jako wadę systemu, więc tego nie liczę ;) Włożyłem do kompa uwaloną pamięć i odpaliłem Ubuntu. Może to Cię naprowadzi, co może być nie tak w miejscach, gdzie Ty testowałeś linuksy...

hiropter  23.07.2010 11:42 #41

@command-dos
"(...)gdzie Ty testowałeś linuksy...(...)"
Hehe, raczej gdzie ich nie używałem... Dalej twierdzę, że daleko temu systemowi jeszcze do roli jaką obecnie odgrywa Windows na typowych desktop'ach. A "Kernel Panic" nie jest aż tak mityczny - Mi osobiście wyskoczył podczas aktualizacji jądra do jakiejś nowszej wersji (błąd w sterowniku IDE).

Poza tym jeżeli już wspominasz o "Kernel Panic", to analogiczna sytuacja jest z "niebieskimi ekranami śmierci" - bardzo dużo zależy od sprawności sprzętu.

"(...)"ograniczenie nowych funkcjonalności"...(...)"
Ależ oczywiście, że Cie rozumiem... ostatnio przecież była batalia, dlaczego część programów wydawanych przez Microsoft nie trafi już do wysłużonego Windows XP. Tak samo przecież jest z Ubuntu czy każdą inną dystrybucją - wychodzi jej nowa wersja, a starsza przechodzi w odstawkę. Nie są już do niej wydawane nowe wersje programów, tylko ewentualnie znalezione błędu. Odstępstwo od tej zasady jest tylko w dystrybucjach klasy Enterprise (jak np.: Red Hat), które wydają co jakiś czas zaktualizowane wersje z nowszymi wersjami programów.
Na zakończenie dodam, byś nie wciskał mi opowiastek, że Ubuntu jest darmowe i jak zainstaluję nowszą wersję to będe miał świeże pakiety, bo jasno piszesz, że chodzi o produkty z danej lini. Czyli do Ubuntu 5.x (nie LTS) nie są wydawane już żadne uaktualnienia, a tym bardziej nowe wersje programów. Nie widzę także by był portowane jakieś nowe rozwiązania przyśpieszające uruchamianie systemu, itp.

"(...)zawsze robię upgrade na 3 różnych komputerach, za każdym razem 0 problemów - nie wiem o czym mówisz.(...)"
Tylko pogratulować... i postawić jako wzór użytkownika doskonałego.

Eraden  23.07.2010 11:54 #42

@hiropter
Tu masz rację. Przy takim rozwiązaniu Mac spokojnie można uznać za najlepszy system. Linux niestety boleje na ryzyko usunięcia rzeczy, które wolelibyśmy żeby zostały i przytrafiło mi się to niestety kilka razy.

Szczerze to mnie też nigdy nie wyskoczył nigdy błąd po aktualizacji na obu kompach i nigdy nie widziałem "Kernel Panic". Możliwe, ze ma to związek z brakiem zaufania do beta i aktualizacji kilka dni po wypuszczeniu nowej wersji.

hiropter  23.07.2010 12:04 #43

@Eraden
Jeżeli chodzi o jądro systemu, to jestem zwolennikiem własnej kompilacji - mniej zależności, równa się mniejsze jądro, równa się szybszy i bardziej dopasowany system (dlatego ostatnio znów do moich łask zaczyna wracać Gentoo). Niestety czasami zdarza się iż w tych świeżych wypustach istnieją jakieś błędy.

Eraden  23.07.2010 12:09 #44

@hiropter
A tu się przyznam szczerze, że nigdy jądra nie kompilowałem, bo właśnie takich sytuacji się bałem. Jądro jest niezwykle małe na podług tego co mam na komputerze, więc 40% wzrost rozmiaru jądra uznawałem za nieistotny, a miałem większą pewność, że system będzie stał na luzie.

Eraden  23.07.2010 12:09 #45

W sensie nigdy nie zrobiłem tego z source

gemini_p  23.07.2010 16:42 #46

...i jest to kolejny art z serii jak wywołać burze w komentarzach... Można to porównać do wojny PO z PIS, każdy ma swoje przekonania i koniec. Dajcie już spokój z tym tematem..

mystic2  24.07.2010 13:38 #47

@command-dos, ty może nie masz problemów, ale sporo osób ma i to duże. Wystarczy poprzeglądać forum ubuntu, fedory czy debiana. Nic tylko pomagać ;)

natus08  24.07.2010 21:33 #48

Bardzo lubię linuxy, a zwłaszcza ubuntu i mint. Podoba mi się to, że są darmowe przejrzyste i działają znakomicie. Lecz nie mogę z nich korzystać z dwóch powodów - 1. nigdy nie mogłem sobie poradzić z instalacją różnych programów, 2. jak w artykule, nie każda aplikacja chodzi na linuxie :(.
Może kiedyś przejdę znów na linuxa i nauczę się całej jego obsługi :) ale jak narazie męczy mnie choroba jak połowę naszego społeczeństwa - uzależnienie od kompa :|

MaRa  25.07.2010 10:00 #49

@mystic2 - a z Windowsem nie ma problemów? To skąd tyle wątków na forach?

qwerty2010 (niezalogowany) 25.07.2010 12:17 #50

@kwirynus: "Owszem, Ubuntu ma swoje wady, ale niezaprzeczalną jego zaletą jest to że jest darmowy (jak każdy linux). "
Nie każdy Linux jest darmowy! Przykład: Red Hat Enterprise Linux (RHEL), SUSE Enterprise.

mystic2  25.07.2010 19:36 #51

Pewnie, ze sa MaRa, bo ile userów tyle problemów. Ale sam niech nie pisze, ze upgrade jest bezproblemowy, bo... nie jest. Oczywiscie ktos nie musi mieć problemów (np. ja), ale bardzo dużo osob niestty ma odwrotnie.

q (niezalogowany) 25.07.2010 20:20 #52

Najlepiej niech każdy zainstaluje sobie Windowsa i Ubuntu na jednym kompie ;) I przetestuje każdy z systemów :) A Ci, którzy obawiają się, że nie poradzą sobie z instalacją Ubuntu, polecam "Wubi". To program do instalacji Ubuntu. Zrobi (prawie) wszystko za Ciebie. Partycję, ściągnie Ubuntu, zainstaluje, a po wszystkim przy włączaniu kompa da Ci wybór, który z systemów chcesz uruchomić :) U mnie to działa. Bo Windows, to Windows i zawsze się do czegoś przyda, chociażby przy korzystaniu z pewnych stron internetowych i dodatków do tych stron, na których producent nie przewidział wsparcia dla systemów Linux ;) Ubuntu z kolei jest darmowe i w niczym nie przeszkadza, a zawsze można nauczyć się czegoś nowego. Według mnie oba systemy są dobre, powiem więcej są bardzo dobre :)

nintyfan  25.07.2010 21:05 #53

@hiropter | 22.07.2010 21:05 : Jednak pisałeś to w odniesieniu do licencji Windows. Licencja Windows jest typu EULA, gdzie podstazwowym zapiskiem jest coś w stylu: "wszelkie prawa odebrane, bo należą się one producentowi". Licencja GNU/GPL pozwala na używanie do woli(bez ograniczeń w miejscu i czasie i odnośnie zastosowań/celów). Można program debugować, modyfikować, itd. Do tego, to licencja GNU/GPL nie wymaga tylko udostępnienia źródeł w przypadku dystrybucji modyfikacji lub wersji niezmodyfikowanej, lecz nadanie każdemu odbiorcy takich samych praw, jakie zagwarantowało nam GNU/GPL.

Ty jednak napisałeś coś w stylu: I na co wam GNU/GPL? By móc poprawiać program w nieskończoność. Ja uważam, że GNU/GPL jest bardzo powszechną licencją, którą mogę zaakceptować.

nintyfan  25.07.2010 21:07 #54

@Hakerpawel | 22.07.2010 22:04 : Na Linuksa też są gotowe instalatora. Tak samo, jak w Windows, możesz wszystkie liby pakować.

nintyfan  25.07.2010 21:08 #55

@Hakerpawel | 22.07.2010 22:04 : Rejestr jest dopiero bałaganem. Co to za porządek, że wszystkie programy trzymają ustawienia w tym samym pliku? Czy ty zgodziłbyś się na współdzielenie szafy z żoną?

nintyfan  25.07.2010 21:09 #56

@gemini_p | 22.07.2010 22:52 : Ja tego porównania nie rozumiem. Raczej Windows jest dentystą posiadającym jeden rodzaj wiertła - jest mniej wielofunkcyjny, jak napisał kolega.

nintyfan  25.07.2010 21:14 #57

@hiropter | 23.07.2010 11:42 : Nie masz racji. Od tego są backporty, by instalować nowsze wersje programów.

josef2 (niezalogowany) 26.07.2010 09:18 #58

Za dużo Ubuntu, za mało Linuksa w ogóle. Ubuntu to, Ubuntu tamto, Ubuntu siamto. A gdzie LINUX ogólnie? Tak teraz wygląda Linux w sieci - nie ma go, jest Ubuntu. Jako wieloletni użytkownik Linuksa zainwestowałem ostatnio w Okienka. Cóż mogę powiedzieć - poczułem jakbym otworzył swoje informatyczne okienko na świat. 9 lat z Linuksem sprawiło, że byłem w nieco zhermetyzowanym świecie. Przed Linuksem w postaci każdej dystrybucji długa droga, a przed Ubuntu tym bardziej. Idą na wygląd a bebechy systemu siadają. Mam do Ubu sentyment, gdyż 3 lata go używałem i czasem korci mnie by go zainstalować z tego powodu, ale zbyt często Ubuntu już się sypie, zbyt często system siada po upgrade do nowej wersji (co u mnie go dyskwalifikuje). Linux zbyt często jest...niestabilny. Samo jajko stabilne, ale system nie - w wersji A coś działa, w wersji B siada o dziwo. Nie ma jakieś stabilności między wydaniami, jak zostało napisane, każde wydanie to jak budowanie świata na nowo, a nie praca nad tym, by był lepszy. Programy czasem na Linuksa nie działają o dziwo, sterowniki różne wyczyniają cuda (ostatnio czytałem o kompletnie wywróconym do góry nogami GNOME). TAK SIĘ ZDARZA - o dziwo w Windows jest to stopień marginalny. Dodatkowo Linux ma kiepską implementację ACPI - dyski częściej parkują (u mnie ZBYT CZĘSTO, jak kule z karabinu co chwile parkował i to jednak system tym zarządza w większości), laptopy się grzeją...Może w 2014 jak MS skończy support Windows XP znów sprawdzę co w Linuksie się zmieniło. I tak kończy użytkownik po 9 latach z Linuksem...

noaw (niezalogowany) 26.07.2010 13:25 #59

ale niezaprzeczalną jego zaletą jest to że jest darmowy (jak każdy linux).

nie każdy. Istnieją specjalistyczne dystrybucje o zawrotnych sumach.

command-dos  26.07.2010 22:07 #60

@josef2 - Cypher? ;)

josef2 (niezalogowany) 26.07.2010 22:23 #61

@command-dos - nie, ja to ja :-) Po prostu mam obiekcje co do Linuksa. Jest dobrym systemem, ale póki co jeszcze jakieś tam braki są. W sumie u mnie największe miałem dwa - właśnie parkujący dysk. W Windows jest OK, natomiast w Linuksie głowica parkowała co parę sekund - czasem na godzinę przyrost od 100 do 300cykli, przecież to masakra. 254 na hdparm nie zdawała egzaminu, gdyż smażyła mi wartość ta laptopa. Druga to karta ATi - otwarte sterowniki w ogóle się nie rozwijają, aktualizacja raz na rok. Kiedy parę dni temu (nie dalej jak 4?) kupilem i zaistalowałem XP, stawiałem go niemal pół dnia (sterowniki, konfiguracja, antywirusy, inne programy), ale wchodzę w sieć i każdy program jest dla mnie, gry jeśli sprzęt obsłuży też, nie muszę się martwić o to, czy po aktualizacji systemu (łatki) system mi nie wywinie numeru. Mam za to inne zmartwienia - wirusy i nie tylko. Linux jest OK, ale czasem to jeszcze zbyt zamknięty krąg.

command-dos  27.07.2010 06:14 #62

@josef2 - po części muszę Ci przyznać rację. Faktycznie, sam borykam się z ciepłotą laptopa i do tej pory nie udało mi się znaleźć sensownego rozwiązania. W wolnych chwilach jednak, staram się, po części hobbystycznie, szukać jakichś rozwiązań przeróżnych problemów, niedociągnięć, których jak sam zauważyłeś jest kilka, co nie znaczy, że na linuksach nie da się w ogóle pracować, bo i w pracy mam ubuntu i w domu na dwóch kompach, a windowsa brak... Kiedy uda mi się rozwiązać problem, zaraz opisuję go gdzieś, aby pozostało dla potomnych, przez co mam nadzieję usprawniam nieco pracę z systemem, a ja czerpię trochę przyjemności z życia w społeczności opensource ;) Trochę szkoda, że społeczność traci tak wartościowego i doświadczonego użytkownika, który mógłby jeszcze wiele dobrego uczynić w udoskonaleniu linux'a, bądź programów pracujących na tej platformie. Mam nadzieję, że szybko zacznie brakować Ci tego układu katalogów, konsoli, nadawania uprawnień, grzebania w Xorg.conf ;) i powrócisz na stare śmiecie, pozdrawiam.

josef2 (niezalogowany) 27.07.2010 09:37 #63

Pewnie, że z Linuksem da się żyć. Na desktopach jak ktoś ma Nvidię to da się świetnie żyć z nim (choć czasem i tak są kwiatki z ich driverami). Kłopot na razie jest z laptopami - w moim przypadku płyta nie chciała się wysunąć po naciśnięciu przycisku na tacce i musiałem kombinować jak to rozwiązać, touchpad nie chciał "klikać" na folderach i w ogóle, ciepłota laptopa i cykle dysku (rozwiązałem wszystko prócz dysku, laptop grzał się od niego). Szkoda tylko, że z komercyjnymi appsami kiepsko, a że to marny interes, to widzimy po Wuprze, któremu strasznie kibicuję, ale obawiam się że podzieli losy firmy Loki...

Linuksa już mi brakuje - przede wszystkim właśnie konsoli :-) Co do katalogów...może i wstyd, ale nadal czasem mam kłopot w bezproblemowym zlokalizowaniu gdzie aplikacja się usadowiła (choć jak nie /opt, to /usr/share lub /usr/local/share :-] ). A i już myślę nad dual-bootem :-) Co do udoskonalania programów - po to rozpracowuję pythona i Qt4 (jakoś mniej zawiłe od GTK), by być cross-platform :-)

Pozdrawiam

hiropter  28.07.2010 10:42 #64

@nintyfan
"(...)Ty jednak napisałeś coś w stylu: I na co wam GNU/GPL? By móc poprawiać program w nieskończoność. Ja uważam, że GNU/GPL jest bardzo powszechną licencją, którą mogę zaakceptować.(...)"
Z tego co napisałem wyżej jasno wynika, że chodziło mi o sam argument (dość często przytaczany przez użytkowników Linuksa) jako by wypuszczenie oprogramowania na licencji GNU/GPL dawało jakieś konkretne kożyści "zwykłemu" użytkownikowi komputera. wątpię by połowa wiedziała co to jest C, C++, Pascal lub Fortran...
Większość, w tym także Ty - jak widzę, próbuje wmówić ludziom, że wybierając Linuksa dostają darmowe oprogramowanie z którym mogą zrobić co chcą - np. modyfikując kod źródłowy. Tylko kto tak naprawdę na co dzień się tym zajmuje, bo nie powiesz mi, że nasza Pani księgowa (z trudem radząca sobie z nowinkami technicznymi) modyfikuje kod źródłowy GIMP'a...

"(...)Nie masz racji. Od tego są backport’y, by instalować nowsze wersje programów.(...)"
Haha... A widziałeś, co niektóre backport’y robią z systemem. Fakt jest taki, że do starszych wersji portuej się tylko nieliczną liczbę aplikacji, która w sumie bardzo mało ingeruje w oryginalny system. Dlaczego? Pewnie dlatego, że od wydania jakiejś wiekowej wersji Ubuntu czy Mandrivy, tak wiele się pozmieniało w danym wydaniu, iż implementacja nowego systemu startującego wymuszała by na użytkowniku praktycznie wymianę każdego programu mającego np. funkcję działania jako usługi.

command-dos  28.07.2010 21:05 #65

@hiropter - ok, zjechałeś linuksa i opensource, to teraz podaj zalety używania windowsa - ciekawi mnie, dlaczego warto pakować się w zamknięty kod, który i tak moło kogo interesuje, poprzez wydatek, zdanie się na łaskę ms'u i czekanie na poprawki do dawno już ujawnionych luk, aż po kontrowersyjną jak dla mnie umowę licencyjną? Czy to uważasz za rozwojowe i warte uwagi oprogramowanie i dlatego warto, czy może kruczek tkwi w czymś innym? Może lubisz czuć dreszczyk emocji wkładając pendraka od kolegi do swojego portu usb? A może czekasz na kolejny SP, który znowu zamuli kompa i totalnie będzie już nie do użytku? Kompletnie nie widzę zalet ani wygody w używaniu windowsa - jak dla mnie same kłopoty. Jedyną zaletą, a zarazem wadą dla użytkowników innych systemów, jest popularność systemu windows, przez co producenci sprzętu i oprogramowania chcąc, nie chcąc, skupiają się na tym systemie i w ogóle na produktach firmy ms. Każdy webmaster też musi liczyć się z tym, że ie ma dużą popularność. Spytaj kogokolwiek, kto tworzy stronki internetowe, co ma do powiedzenia o przeglądarce ze stajni ms'u i ile dodatkowej pracy musi dołożyć, aby strona poprawnie wyświetlała się także pod ie - to są właśnie produkty firmy, która nie liczy się z nikim.

hiropter  29.07.2010 08:41 #66

@command-dos
"(...)zjechałeś linuksa i opensource(...)"
A nie wydaje mi się bym jak to ująłeś "zjechał" Linuksa i OpenSource. Napisałem, co mi po prostu nie pasuje w samych dystrybucjach opartych o jądro Linuksa. Co do licencji GNU/GPL, to moje zdanie jest takie... licencja jak licencja, koniec i basta...

"(...)dlaczego warto pakować się w zamknięty kod, który i tak mało kogo interesuje(...)"
A dlaczego warto pakować się w oprogramowanie, które ma kod źródłowy otwarty dla każdego? Wiesz, czasami się zastanawiam, czy użytkownicy Linuksa (sam go używam, ale z tą różnicą, że wiem po co i dlaczego) nie są jakimiś fanatykami... Jak czytam większość postów, w których ludzie opisują, że męczyli się, ale w końcu udało im się odejść od Windowsa, to zastanawiam się czy to jakieś uzależnienie, czy co? Ja dokonałem świadomego wyboru stawiając na oprogramowanie z Microsoftu (a dokładniej ich systemu operacyjnego) i póki co nie zamierzam go zmieniać...
Tak w ogóle skoro zamknięty kod kogoś miałby obchodzić, to czemu miało by być inaczej z otwartym? Przypomina mi się głośna sprawa z jednym z programistów Debiana, który zubożył funkcję generowania kluczy w pakiecie OpenSSH i tym samym sprawił, że klucze już nie były tak "unikalne", a możliwość ich ponownego wygenerowania stała się dużo prostsza - co by nie powiedzieć dziecinna... Sam programista został "wyśmiany" przez twórców programu OpenSSH, a miliony serwerów na nowo generowały swoje certyfikaty... Więc teraz odpowiedz sam sobie czy jako właściciel firmy, który ponosi z tego tytułu straty, możesz odwołać się po zadość uczynienie? Odpowiem Ci, że nie...

"(...)zdanie się na łaskę ms'u i czekanie na poprawki do dawno już ujawnionych luk, aż po kontrowersyjną jak dla mnie umowę licencyjną? Czy to uważasz za rozwojowe i warte uwagi oprogramowanie i dlatego warto, czy może kruczek tkwi w czymś innym? Może lubisz czuć dreszczyk emocji wkładając pendraka od kolegi do swojego portu usb? A może czekasz na kolejny SP, który znowu zamuli kompa i totalnie będzie już nie do użytku?(...)"
Tak więc po kolei... Rozumiem, że sam piszesz sobie łatki do Ubuntu, tak więc faktycznie nie musisz czekać na oficjalne łatki od producenta tej dystrybucji, która bądź co bądź co raz bardzie zaczyna przypominać model dystrybucji oprogramowania znany z Apple, bo wyraźnie widać, że Canonical w końcu ma zamiar zarabiać...
Czekanie na poprawki... Tu się zgodzę, płacą za oprogramowanie wymaga się szybszej reakcji na zgłoszony błąd - nie mówiąc już o jego szybkim rozwiązaniu. Z drugiej strony, wypuszczając nie przetestowaną aktualizację (co nie zawsze oznacza, że do końca rozwiązującą błąd) jest takie proste... Apple, Adobe, Microsoft, Novell... wszystkie te firmy prze wypuszczeniem uaktualnienia, muszą je gruntownie przetestować, co by się nie okazało, że coś jest naprawiane, a coś innego psute. Tu w sumie odsyłam jakieś dwa akapity wyżej...
Nie boję się Pena kolegi, a Service Pack'i są praktycznie w każdym oprogramowaniu (tyczy się głównie systemów operacyjnych). Na marginesie nie odczuwam by instalacja SP na Windowsie (bo to pewnie Cię boli) jakoś "zamulała" mi system operacyjny.

"(...)Każdy webmaster też musi liczyć się z tym, że ie ma dużą popularność. Spytaj kogokolwiek, kto tworzy stronki internetowe, co ma do powiedzenia o przeglądarce ze stajni ms'u i ile dodatkowej pracy musi dołożyć, aby strona poprawnie wyświetlała się także pod ie - to są właśnie produkty firmy, która nie liczy się z nikim.(...)"
Sam zajmuję się tworzeniem stron internetowych, a raczej aplikacji webowych, i to co piszesz o Internet Explorerze jest prawdą jeżeli mówimy o wersji niższej niż 7 (ta w sumie już radzi sobie jako tako z wyświetlaniem stron zgodnych ze standardami W3C)... Szczerze napiszę iż gorzej momentami wypada na tym polu przeglądarka Opera, którą notabene używam. Dużo częściej mam problem z poprawnym wyświetleniem stron pod nią niż pod IE. Dodam tylko (co by nie było, że bronię IE), że mimo iż i w pracy, i w domu posiadam dość dobry sprzęt, to IE i na tym, i na tym działa wyjątkowo wolno - otwarcie nowej zakładki w 3 sekundy... Mimo iż otwierany jest nowy proces, to uważam iż jest to zdecydowanie za wolno.

command-dos  30.07.2010 06:21 #67

@hiropter - ;) po prostu, nie idzie przechwolić ;)

hiropter  30.07.2010 08:01 #68

@command-dos
Możesz rozwinąć, bo jak dla mnie albo jest za wcześnie albo nie wiem do czego się odnosisz...

command-dos  30.07.2010 10:20 #69

@hiropter - zwyczajnie, chciałem powiedzieć, że każdy z nas ma swój światopogląd, doświadczenia i trudno będzie któregoś z nas "przekabacić". A to, że "nie idzie przechwolić", mówię w sytuacji, kiedy coś (np. jakiś produkt) ma same zalety, albo znakomita większość to zalety. Mimo wszystko, dowiaduję się tutaj, jakie korzyści płyną z używania oprogramowania ms'u, w którym ja widzę większość wad. W zasadzie, to chciałem tym wpisem doprowadzić do bardziej rzeczowej dyskusji, tak aby ktoś mógł sobie przeanalizować i zadecydować, co dla niego będzie lepsze. Ty (poprzez Twoje wpisy) sprawiasz, że ten "ktoś" będzie miał pełniejszy obraz i mniej zniekształcony moimi wywodami, które (co przyznaję) wydają się być stronnicze. Dzięki za to wszystko. Ja ze swojej strony, co miałem powiedzieć to powiedziałem, a Ty - nie wiem, pewnie jeszcze masz coś w zanadrzu ;)

P.S. ten maluch w avatarze, to Twoje?

hiropter  02.08.2010 10:03 #70

@command-dos
Na wstępie... Ten maluch jest mój :)

Z mojej strony dodam, że temat chyba jest zakończony, bo po co wałkować coś tysiąc razy... Ilu ludzi, tyle pomysłów jak wkręcić na nowo żarówkę... Pozdrawiam...

command-dos  02.08.2010 11:51 #71

@hiropter - też mi się tak wydaje, niech każdy wkręca po swojemu... a maluch fajowy ;) za niedługo zamierzam napisać coś o moich, jak to radzą sobie z komputerem i... nieświadomym używaniu linuksa, który wydaje się nie stwarzać żadnych problemów nawet dla 3-latka. Tylko nie wiem, jak to zgrabnie sklecić w całość.

sla17  01.09.2010 17:24 #72

Nie chcę mi się czytać tej wojenki, w której walczą plastikowymi mieczykami... ;) Każdy, kto chce mieć wszystko prosto i szybko wybierze Windowsa, przeciętnemu Kowalskiemu nie będzie się chciało szukać godzinami rozwiązania problemu np. z instalacją programu w google. Next, Next, Install, Cancel :)

Chillout  04.09.2010 10:19 #73

sla17 jakie to było głębokie.

Samson_M (niezalogowany) 11.09.2010 16:42 #74

Nie czytałem wszystkich komentarzy, ponieważ z każdym kolejnym sukcesywnie rósł mój poziom ciśnienia.
Za artykuł dziękuję, stwierdzam że dla laika jest bardzo pomocny w podjęciu decyzji wyboru systemu. Nie wiem czy autor stał za Ubuntu, wydaje mi się że pisał po prostu samą prawdę...
Ja korzystam z XP i Ubuntu, oba sobie chwalę, a artykuł prześlę znajomemu zielonemu ;]

fascynujące (niezalogowany) 23.09.2010 14:57 #75

Flaga na łeb i za ojczyznę. Co tu tak ucichło ? Nikt już nie kopnie nikogo (ani niczego) poniżej krocza ? szkoda..
Generalnie wpis mi się podobałczy lecz czy autor był stronniczy ?
Wg. mnie to jego punkt widzenia, który starał się w miarę obiektywnie przekazać więc ciekawi mnie ile jeszcze dzieciaków "się nakręci" na widok słowa Linuks.. tak tych dużych dzieciaków też ;)
Był kiedyś taki cykl felietonów "Wesoły Admin" jedna myśl mnie ujęła (odnośnie ogniomurka na Windowsie) "..no niby można zabezpieczyć drzwi z dykty, ale kto tak robi ?.." Wiadomo, iż użytkownik(zwykły nie mega-admin/sieciowiec itp.) to zawsze najsłabsze ogniwo, a dopuszczenie go do wiedzy może tylko wyjść mu na dobre, pamiętam czasy gdy dzięki mojemu nowiutkiemu P75MHz mogłem zgłębiać DOS'a no i Windows 3.11 na kilkunastu dyskietkach.. wtedy największym problemem w sieci było przekierowanie przez/na "Wyspę św. Andrzeja" :) teraz trochę się zmieniło zagrożeń jest więcej, trzeba myśleć , myśleć.
OK rozpisałem się , zakręciłem się .. idę powybijać kilka szyb/Windowsów
Dzięki za Tekst i za komenty - było co poczytać ;)

jaras67 (niezalogowany) 31.01.2011 20:20 #76

Ja używam ubuntu, bo wszystko czego potrzebuje działa bez zarzutu, gry wszystkie call of duty chodzą na wine i lepiej niż po windowsem, rfactor, cossacks , europa universlis. To w kwestii gier. Praca Program Płatnika składek chodzi na wine wysyłka podpisana certyfikatem kwalifikowanym bezproblemowa, programy dosowe do księgowości bez problemu tu pracuję dosemu i zmodyfikowany przez znajomego dos 6.22.
Rozliczenia roczne Pity NG również na wine. Na wszelki wypadek mam licencje na WIN XP PRo i jest zamknięty w "celi"
Vmware Player. Ale doszedłem do takiej bezproblemowej paracy i zabawy po 8 latach używania linuksów. w win xp pracowałem tylko na koncie admina. Potem to nawet hasła nie zakładałem i zrezygnowałem z antywirusów i firewalla. Tylko stersu trochę aby przypadkie w jakimś polu wyboru nie kliknąć yes zamiast no.

Hubertosik (niezalogowany) 13.11.2013 13:24 #77

Linux jest bardzo dobry.Mało pamięci zjada,można go postawić na bardzo słabej maszynie typu 486,na serwer idealny.Do desktopa też jest super.Ja też z oporem,bo z oporem,ale Windows XP Pro i windows 8 Pro które mam zwolniłem z etatu systemu operacyjnego na moim dysku-niech sobie odpoczną:).Ubuntu obecnie 12.04 LTS: 0 błędów,wszystko działa jak powinno jestem na GNOME,KDE 4 jakoś mi nie pasuje.Ważne,żeby wybierać LTS-działa stabilnie,bo pakiety są sprawdzone i naprawione z błędów.Inne wersje co wychodzą co poł roku nadają się dla ludzi co kochają nowinki,lubią szperać,naprawiać,zgłaszać błędy-to dobra inwestycja też gdyż po takich właśnie użytkownikach to co sprawdzone setki razy i naprawione ląduje w LTS-ie.Unity zbyt bajeranckie,ale też do przeżycia.Mam drukarkę HP Photosmart B110a,TeamViewer8,Kadu,K3b,z Windowsowych programów to: RadioSiure,Taboret czyli program do cztu na Onet.pl,Office 2007 Home,wszystko działa jak ta lala.Owszem brakuje Fify 12,bo lubię w nią grać,ale troszke odpoczynku się przyda.Nic się nie przycina,nie sypie błędami,aktualizacje śmigają,system nie spowalnia jak w Windows po kilku miechach.Właśnie czekam na wersję 14.04...Ciekawe co tam wymyślą?Dysk nie mieli jak prądnica co w Windows mnie denerwowało,system startuje cały czas tak samo...Brak antywirusów,mozna obejrzeć filmy,posłuchać muzyki,pograć też-Steam ma fajne gierki,ale drogie,uzbieram to potestuję i zobaczę czy lepiej hulać będzie niż w Windows.Nie ma aktywacji,nie ma fragmentacji dysków,Ja mam kartę ATI RADEON 4350 HD i świetnie działa sterownik.Compiza wywaliłem,bo to po prostu mi nie potrzebne.Szkoda,że Ipla nie będzie wspierana pod mojego Ubunciaczka,bo czasem obejrzeć coś legalnie bez ściągania chciałbym..Ale skoro Polsat się wypiął na użytkowników alternatywnych to niech traci:).Po za tym,lubię sobie w konsoli pogrzebać,interesują mnie bebechy linuksa.Ostatnio mam chętkę na FreeBSD,ale na razie Ubuntu tak sobie świetnie raqdzi jakby mówił: po co Ci FreeBSD,jak ja jestem Ci wierny i nigdy nie zawiodę.I faktycznie,nie zawodzi.Polecam szczerze ten system,bo naprawdę warto odpocząć od MS,warto po prostu otworzyc umysł na coś innego,nauczyć się czegoś co będzie przydatne w życiu.ja sie uczę i nie żałuję.MS idzie na łatwiznę,da klikalny system,ale z problemami to już człowieku radź sobie sam...A jak nie ma rozwiązania to reinstaluj-co nas to obchodzi.W Ubuntu czy innej dystrybucji jest społeczność: zawsze pomoże,doradzi i problemy które są się rozwiązuje.ja mam system skrojony na miarę swoich potrzeb.Nikt mi nie zabroni do tego by nawet wyciąć z jajka coś co mi nie pasuje.W Windows każda przerówba np XP Game Edition to nic innego jak systemy pirackie, co oznacza,że jeśli przyjdzie kontrola do Ciebie to idziesz siedzieć do puszki.MS zabrania ingerować w komponenty MS...Nawet jeśli robimy to dla siebie,bo to jest zabronione w licencji.Nie lubię ograniczeń.Już wystarczającym ograniczeniem jest życie w państwie,gdzie człowiek szuka pracy,a jak dostanie ją to zarabiając psi grosz-przepraszam psy to fajne i przyjacielskie zwierzątka,drży o stanowisko i żadnego pracodawcy nie interesuje,że Ci cięzko,tylko nawalą robotę i jak sie nie sprawdzisz to wynocha.Pozdrawiam serdecznie linuxowców i trzymam za ten system kciuki bo to super system:)

krzysiek032 (niezalogowany) 06.06.2014 21:19 #78

Zawsze aktualne oprogramowanie w linuxie, wygoda?
Niestety nie ma tak prosto, wygodnie jakby wynikało z tego artykułu.
Po pierwsze w Synapticu nie ma wyboru co do wersji programu. Jest dana wersja i już.
Nie mówię nawet o tym, że ze świecą szukać starszej wersji ale bywa, że nie ma nawet najnowszej!!!
Weźmy za przykład smplayera. Dlaczego na Linux Mint mam dostęp do wersji 0.8.3-1 a
na Antixie M14 mam tylko v 0.8.0-1 ?. Skolei na Mincie nie ma Wine w wersji 1.7 tylko zaledwie 1.4
a na Antixie jest tylko wersja 1.7. Nie wiem jak jest na Ubuntu ale pewnie podobnie jak na Mincie.
Ktoś mi teraz powie skąd wziąć w.w. wersje programów do obu systemów?
W przypadku windows sprawa prosta jak drut: Szukam w sieci pliku exe bądź paczki z instalką
pod dany system (np. XP) i instaluję. A tu się trzeba głowić czy pasuje do dystrybucji.
Jest przecież multum wersji samego Debiana: stable nie stable, Mint z rodziny ubuntu, ubuntu
z rodziny Debian, środowiska graficzne itd. Można oszaleć.
A co jeśli nie ma programu w repozytorium? Szukanie nowych repo pod dane distro
to jak szukanie igły w stogu siana. Za to instalacja zwana kompilacją to dopiero zabawa na
całego. Ale jeśli ktoś w kompie wykonuje tylko parę standardowych czynności i ma przy tym małe wymagania co do softu, to może się ograniczyć do tego co jest domyślnie w Synapticu.