Twoja nowa karta graficzna... A co zrobiłeś ze starą??

Właśnie zaisntalowałeś nową kartę i możesz grać w najnowsze tytuły z sup[er grafiką. Ale obok leży stara karta. No właśnie... Chwila zastanowienia sprzedać ją? Ale czy ktoś kupi? Chyba nie...

Po tej myśli większość z nas, po prostu wyrzuci starą kartę do kosza nie myśląc nad jej dalszym losem. Co z grubsza wchodzi w skład takiej karty? Oczywiście nie chodzi mi o elementy składowe ale o to jakie metale i tworzywa są używane do ich produkcji.

I tak mamy:
Ołów- jako element lutowniczy że się tak wyrażę
Rtęć – metal używany w płaskich monitorach i czasami w bateriach
Antymon – metal używany jako środek niepalny w układach scalonych, trójsiarczek antymonu element zgrzewczy (rakotwórczy)
Kadm – kolejny metal używany w zgrzewach, bateriach etc.

Lista pewnie jest większa ale te kilka pozycji robi wrażenie. Niestety jak wszyscy wiemy, te metale nie są zbyt przyjazne dla naszego zdrowia. Oczywiście nie tylko takie metale tam znajdziemy są również te cenniejsze jak złoto czy srebro (rocznie zużywa się około 3% światowego wydobycia tych kruszców tylko do produkcji telefonów komórkowych i podzespołów komputerowych).

Jeszcze raz o legalnosci i piractwie...

Witam.

Ostatnio pojawiło sie dużo wpisów o legalności oprogramowania i piractwie. Mój wpis jest próbą raczej odpowiedzi, dlaczego jest tak a nie inaczej. Za podstawę wezmę politykę Microsoftu i niedawne akcje i kontrakcje.

W idealnym świecie klient byłby partnerem firmy takiej jak MS. Obsługa była by miła i sprawna, dostawalibyśmy produkty dobre za które z miłą checią byśmy płacili. Piractwa by nie było i wszyscy byliby szczęsliwi. Ale... Niestety nie żyjemy w takim świecie. Obsługa nie jest szczególnie miła i sprawna i niestety nie dostajemy tych dobrych produktów za które płacimy i to dużo. Niestety duże firmy traktują nas klientów jak maszynki do zarabiania kasy, a nie jak partnerów w biznesie. Zacznę od nieszczęsnego przypadku Visty. Logo "Vista Capable" otrzymało wiele laptopów i pecetów które ledwie potrafiły uruchomić ten system, nie mówiąc już o słynnym Aero. W rezultacie Vista ma taką a nie inną renome a klienci zostali mówiąc delikatnie nabici w butelkę. Dostali system wolniejszy niż Xp za większe pieniądze.