Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Serwerownia od nowa (cz.1)

Do tej pory, pracując w zawodzie informatyka i zmieniając pracę zawsze trafiałem na przygotowaną funkcjonującą już infrastrukturę IT. Pewne uwarunkowania historyczne, jak np. wykorzystywane oprogramowanie czy urządzenia, oraz przede wszystkim brak funduszy nie sprzyjał zmianom w infrastrukturze serwerowni, więc chcąc nie chcąc należało się jej „naumieć” i dostosować do jej specyfiki, choć nie wszystko funkcjonowało optymalnie. Nie inaczej było ostatnim razem, gdy niespełna 3 miesiące temu trafiłem do niewielkiej firmy. Lecz tutaj poziom zarówno organizacyjny jak i zabezpieczeń, nie pozwoliłby żadnemu z szanujących się informatyków przejść obojętnie, toteż gdy tylko pojawiła się koncepcja wdrożenia nowego systemu ERP i pojawiły się fundusze na rozbudowę infrastruktury, momentalnie zacząłem planować zmiany. I tak, krok po kroku, na bazie lat doświadczeń pod moim czujnym okiem zaczęło powstawać NOWE.

Artykuł ten powstał z chęci podzielenia się moimi odczuciami, a trochę również doświadczeniami, które pojawiły się w trakcie tworzenia nowej infrastruktury. Wszystkich więc zainteresowanych jak dalej potoczyły się losy „mojej” serwerowni, zapraszam do lektury. Może kogoś z Was w niedługim czasie będzie czekać podobne wyzwanie… Jednocześnie chcę zaznaczyć, że moim celem nie jest promowanie konkretnego dostawcy czy produktu.

Sprzęt

Wysłużony serwer Fujitsu Siemens nie podołałby wydajnościowo utrzymać dotychczasowego i nowego systemu, zresztą zalecenia producentów jasno mówią – na jednym serwerze jeden system, i trudno się z tym nie zgodzić – ewentualne problemy z kompatybilnością systemów czy baz danych mogłyby spowodować poważną katastrofę. Więc nowy serwer. Kilka dni wyszukiwania, porównywania, studiowania parametrów. Tower czy rack, dyski SAS czy SATA, jeden czy dwa procesory? Oczywiście budżet nie jest z gumy, więc konieczne było zapewnienie kompromisu pomiędzy ceną a możliwościami.

Padło na serwer Dell R510 w obudowie rackowej z dwoma procesorami Quad Core, trzema dyskami SAS 1TB, 16GB pamięci RAM. A w zasadzie na dwa serwery, bo według planów, i zgodnie z zasadą przedstawioną wyżej, jeden ma służyć jako serwer systemu ERP i bazy danych, a drugi utrzymywać całą architekturę systemową: ActiveDirectory, usługi serwera plików, drukarek i pozostałych aplikacji.

Do serwerów oczywiście niezbędny jest UPS – te aktualnie stosowane w firmie to niezarządzalne maleństwa o wydajności do 1kW, a zapotrzebowanie nowych serwerów to 750W na jeden zasilacz. Do tego trzeba dodać pozostałe urządzenia sieciowe (modem kablowy dostawcy łącza, switch, router) i jakiś zapas, aby UPS podtrzymał zasilanie na dłużej niż minutę… Poszedłem w „ jednego dostawcę” i ponownie wybrałem Della w zabudowie rackowej o mocy 2700W. O ofercie jednego dostawcy w zestawie powinno być taniej, czyż nie?

Skoro obudowy rackowe serwerów i UPSa, to i szafa. Więc kolejne godziny spędzone na wyszukaniu odpowiedniego modelu, choć w moim przypadku ważniejszy był rozmiar. Wstępne obliczenia wykazały, że szafa o wysokości 24u (ok. 110 cm) powinna wystarczyć: dwa serwery po 2u + 3u na UPS + ”kilka” u zapasu na urządzenia sieciowe i stary serwer, który mimo wszystko jakiś czas będzie musiał jeszcze egzystować we wspólnej szafie z młodszymi braćmi. Ale wysokość to nie wszystko – równie ważna jest głębokość szafy. W zbyt płytkiej szafie, przy głębokim serwerze tylne drzwi mogłyby się nie zamknąć i cały efekt „bezpiecznej” skrzynki zostałby zmarnowany. Znów zbyt głęboka, oprócz tego, że oczywiście droższa, narażałaby serwery na przeciągi ;) i niepotrzebnie zajmowała miejsce. Upewniłem się więc u dostawcy serwerów, jakich rozmiarów szafy przeważnie dostarczają z takimi modelami. Poradził mi 1000mm ze względu na ramię kablowe instalowane w szynach serwera, które wymaga trochę miejsca, a pozwala zapanować nad kablami przy wysuwaniu serwera z szafy. Mają gotowe wymiary zacząłem analizować ceny. Tutaj całkiem niespodziewanie trafiłem na szafę Linkbasic, która mimo, że wyższa od zakładanej (27u), była o kilkaset złotych tańsza od niższych konkurentek, a dodatkowo lepiej wyposażona (w standardzie panel wentylatorów, 2 półki i listwa zasilająca). Z marką zetknąłem się po raz pierwszy, ale cóż – raz kozie śmierć… Z dodatkowych akcesoriów dobrałem tylko zamki do bocznych i drzwiczek i… zamówiłem.

W kolejnej części: Oprogramowanie i Ofertowanie. Zapraszam do lektury. 

Komentarze

0 nowych
deepone   9 #1 24.11.2011 12:36

Nie myślałeś nad wirtualizacją?

damian0s   3 #2 24.11.2011 12:59

Myślałem, ale moim zdaniem wirtualizacja największe korzyści przynosi przy większej ilości maszyn. Nie zakładam aby w przeciągu najbliższych kilku lat pojawiło sięzapotrzebowanie na nowe serwery - 2 i koniec. Wirtualizacja zaś stacji roboczych... to inna bajka i firma nie jest na to gotowa. Może za rok, jak wszystko okrzepnie i będzie funkcjonowało bez zarzutu zacznę kierować się w tę stronę.

djgrzenio   8 #3 24.11.2011 13:41

a jaka wersja windows server? i wydanie?

@deepone no jak ma chłop wydanie enterprise az sie prosi o hyper-v bo ginie nam problem z licencjami na maszyny.

djgrzenio   8 #4 24.11.2011 13:41

a jak rozwiazujesz kwestie backupu?

  #5 24.11.2011 13:53

Też mnie czeka podobna zmiana...i ból niewiedzy z tym związany...Liczę na kolejne części i..zdjęcia ;)

Kilka pytań:
1/ Jaka baza danych będzie obsługiwana - Firebird, Ms SQL, Oracle ?
2/ Dyski (jaki model) w Macierzy RAID 5 ?
3/ Jaki konkretnie model procesorów wybrałeś (taktowanie itp.)
4/ Jaka była orientacyjna cena finalna 1 szt. serwera ?
5/ Czy serwer już stoi u Ciebie i możesz wykonać i wrzucić kilka testów wydajności m.in HD TUNE - bardzo ciekawią mnie czasy dostępu do danych...
6/ Ilu użytkowników będzie użytkować powyższą baze/serwer ?

4lpha   9 #6 24.11.2011 14:20

Ja w ogóle zrobiłbym to tak.
Dobre serwery + thin clients.
Oczywiście o ile masz taką możliwość.

Cienkie klienty to mniej więcej 300zł na stację roboczą, więc zostałoby na serwery.
Chyba, że przeprowadzasz wymianę jedynie serwerów (?).

4lpha   9 #7 24.11.2011 14:20

Sugeruje to tytuł...

4lpha   9 #8 24.11.2011 14:22

Ogólnie cienkie klienty to super sprawa, mam zamiar za niedługo postawić coś takiego w domu. 1 serwer + kilka thin klientów.

Oszczędności wzrastają wraz z liczbą stacji roboczych.

damian0s   3 #9 24.11.2011 19:25

@djgrzenio
Nie chcę zdradzać szczegółów przedstawianych w kolejnej odsłonie, ale zdradzić mogę, że będzie to wersja Standard :( Maszyn jest około 30, więc temat zarządzania nimi nie jest jeszcze na tyle uciążliwy, by je na siłę wirtualizować. Na razie tylko serwerownia, chociaż z czasem stopniowa wymiana stacji też mnie czeka.
Co do backupu - na razie serwery nie pracują jeszcze w środowisku produkcyjnym, nie mają więc co backupować (oprócz systemów), więc na razie z ręki backupem windowsowym.

Docent REDAKCJA  13 #10 24.11.2011 19:31

A propos wirtualizacji to może niekoniecznie system ERP i bazy danych, ale już kontroler domeny, generalnie serwery infrastruktury, moim zdaniem jak najbardziej tak. Nie znam środowiska ale zakładam, że stary serwer mógłby zostać i działać m.in. jako drugi kontroler domeny (zdublowanie tej funkcji raczej jest niezbędne w każdym produkcyjnym środowisku).

Nie zgodzę się, że zalety wirtualizacji są odczuwalne tylko przy wielu maszynach. Wirtualizacja to nie tylko migracja maszyn wirtualnych na żywo :) Jeśli serwery mają 8 lub 16 logicznych CPU oraz 16 GB RAM to wrzucenie tam tylko "kontrolera domeny, serwera drukarek i innych aplikacji" będzie prawdopodobnie kompletnym zmarnowaniem całkiem niezłej mocy :)

Igloczek   7 #11 24.11.2011 19:43

Kwestia tego co robią w firmie, bo jeżeli jakieś projekty CAD itp. to chyba ciężko będzie coś takiego na TC dać...

Btw. Jakie soft obsługuje TC od strony serwera ?

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #12 24.11.2011 22:16

Ciekawie się zaczyna, tylko trochę mało konkretów, no ale to dopiero pierwszy wpis. Pożyjemy, zobaczymy.

damian0s   3 #13 25.11.2011 09:49

@Docent
Stary serwer jest kontrolerem domeny, ale to SBS 2003, więc kwestia pożenienia obydwu kontrolerów odpada. Dodatkowo "domena" służy w nim jedynie do autoryzacji użytkowników dotychczasowego systemu ERP - żadna ze stacji roboczej nie jest w domenie ;)
Kiedy zakończy swój żywot dotychczasowy system, SBS2003 nie będzie już raczej potrzebny.

Co do marnowania mocy, to owszem, w początkowym etapie funkcjonowania systemu, może i procesowy będą się "wietrzyć", ale pamiętaj proszę, że SBS 2011 z Add-Onem (znów zdradziłem trochę o sofcie ;)) daje WSUSa, Exchange i Sharepointa oraz dodatkowego SQLa - więc jest czym obsadzić tę maszynę.

damian0s   3 #14 25.11.2011 10:09

@tezewe
Jeżeli chodzi o specyfikację, to:
1- MS SQL Server 2008
2- Nie wiem jakie dyski Dell wkłada, a nie zaryzykuję testów hot-pluga ;) ale są to 7200k 3,5"
3- Intel Xeon E5620 (2,40GHz, 4C, 12MB pamięci podręcznej, 5,86 GT/s QPI, TDP 80W), DDR3 1066MHz
4- cięzko przeliczyć, bo przy 2 serwerach w komplecie z oprogramowaniem ceny wychodzą inaczej niż liczone dla pojedynczego serwera. Na "oko" około 11 000 za 1 serwer bez softu.
5- w jednej w (wielu) wolnych chwil pewnie tak ;)
6- w zależności od stanu osobowego firmy ;) Obecnie ok. 20

djgrzenio   8 #15 25.11.2011 10:40

Docent - masz racje. AD na wirtualce rewelacje a juz napewno w przypadku awarii. A jak licencja Std to mozesz postawic jedna legalna kopie tylko o ile pamietam na hoscie nie moze byc zadna usluga, wiec ad i inne fjuczery juz na wirtualce trzeba postawic. no do tego wsus :)
sunbeam96 - cienki klient super sprawa, jednak trzeba pamietac ze licencje terminalowe kosztuja, z tego co pamietam 300-400 zeta sztuka, wiec juz niezla suma by byla razy 30 stanowisk

Docent REDAKCJA  13 #16 25.11.2011 11:39

@djgrzenio:

Po pierwsze: nie wiem czy zauważyłeś, ale proponowałem drugi kontroler domeny na fizycznym serwerze.

Po drugie: o jakiej konkretnie awarii myślisz? Jeśli o awarii systemu/AD, to można zastosować te same mechanizmy co na fizycznym kontrolerze domeny. Jeśli awarii hypervisora, to cóż, przy odpowiednim zarządzaniu i planowaniu ryzyko można zminimalizować do znaczenia marginalnego - a gdy jednak dojdzie do awarii, od czegoś mamy ten drugi kontroler domeny.

Pomimo oficjalnego braku wsparcia dla scenariusza, gdzie kontrolery domen są wyłącznie wirtualne, nie dramatyzowałbym z tym. Widziałem kilka środowisk gdzie działało to bez najmniejszych problemów, wystarczy jedynie świadomość czego nie wolno robić w takim środowisku i na co zwracać większą uwagę.

Co do licencji, nikt przecież nie powiedział że hypervisorem musi być Hyper-V...

  #17 13.12.2011 08:05

A jak wygląda failover maszyn? Co jak padnie jeden serwer? Ludzie co mówią o wirtualizacji mają sporo racji. Dwa serwerki, jedna macierz dyskowa i jak padnie jeden serwer uruchamiasz oba systemy na jednej maszynie, a drugi czeka na serwis. Ostatecznie daje się to zrobić bez macierzy i z DRDB za dużo mniejsze pieniądze.

skandal   2 #18 19.12.2011 13:52

Dzięki za podanie producenta szaf :) Jedna właśnie do mnie jedzie.