ACTA - 4 litery, jeden akronim, jedna ustawa, miliony ludzi, dziesiątki interpretacji, parę opinii - tak w wielkim skrócie mogę opisać jak ja widzę aktualnie to całe zamieszanie. Nie mam oczywiście zamiaru ani tym bardziej chęci poświęcać pierwszego bloga tejże ustawie. Wyrobiłem sobie własne zdanie na ten temat. Wspomnę tylko jedynie, że popieram ACTA ideologicznie, lecz niestety jej aktualna forma nie podoba mi się i uważam, że jeśli nie przepis ten nie zostanie poprawiony nie powinno się go wprowadzać.
Ale wracając do myśli przewodniej i tematu - to całe zamieszanie pokazało dosyć wyraźnie jedną, bardzo ciekawą rzecz - mam na myśli oczywiście tzw grupowe myślenie (polecam przeczytanie m.in.tego artykułu).