Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Relikt przeszłości czyli giełdy komputerowe

W ostatni weekend widziałem pozostałości po tym co kiedyś było miejscem spotkań wielu osób i możliwości nabycia wszelkiego sprzętu komputerowego, oprogramowania (tego legalnego i nie tylko) i wielu innych rzeczy związanych z komputerami i nie tylko nimi.
W tym wypadku mam na myśli giełdę komputerową w Katowicach, a w zasadzie to co z niej pozostało.

Nie wiem dokładnie od kiedy giełda istnieje - słyszałem, że jest to chyba 20 lat - czyli od około 1993 roku. Mogę się mylić trochę.
Zanim giełda powstała to sprzęt używany można było kupić z ogłoszeń z prasy lokalnej, od znajomych czy to w niektórych sklepach komputerowych. Pomijam prywatny import zza granicy ale to już nie te lata.

Kiedyś to miejsce tętniło życiem w każdy weekend - który nie wypadał w jakieś święto - czasami aby wejść czekało się nawet z godzinę czasu, ale tylko tam można było nabyć to czego w innych miejscach nie było lub było dużo droższe.

W okolicy oczywiście było więcej takich miejsc ale te największe były w Katowicach. Napisałem w liczbie mnogiej ponieważ w sobotę było w innym miejscu niż niedzielę.
Każdy kto pamięta giełdę w sobotę (giełda mieściła się w budynku DOKP przy Aleji Walentego Roździeńskiego 1, wejście znajdowało się od ulicy Olimpijskiej - zaraz przy spodku) z połowy lat 90 to pewnie nie raz widział kolejki, które czasami sięgały pod spodek. Wstęp na giełdę był płatny - nie pamiętam już ile ale kwotę tą można by porównać do takiego wstępu teraz za 1zł na giełdę elektroniczną w okolicy - chociaż teraz słowo elektroniczna jest już zbyt mocnym słowem. Wrócę do tego później.
Druga lokalizacja to był niski budynek, dom kultury huty Baildon a obok boisko, aktualnie już go nie ma. Budynek ten mieścił się przy ulicy Gliwickiej w Katowicach. W tej chwili znajduje się tam Punkt 44.

W tych dwóch miejscach giełda mieściła się do mniej więcej 1998-1999 roku. W tamtych czasach spokojnie można było tam kupić części komputerowe - co też czyniłem niejednokrotnie - spowodowane było to tym, że wiele sklepów komputerowych z całego województwa (i nie tylko) wystawiało się tam co dawało w jednym miejscu możliwość nabycia praktycznie każdej części.

Oczywiście oprócz sprzętu nowego można było spokojnie kupić części używane czy nawet sprzedać swoje. Uczciwość niektórych sprzedających można było spokojnie poddać w wątpliwość, czy sprzedają części sprawne czy z jakimiś wadami - dotyczyło to głównie handlarzy sprzętem używanym. W sumie można to porównać do aktualnego handlu telefonami komórkowymi - nie wszędzie są uczciwi sprzedawcy. Jak to bywa z kijem i ma dwa końce tak samo tutaj osoby chcące sprzedać czasami swoje części pozbywali się ich z wadami u tych handlarzy.

Na samej giełdzie było dostępne sporo oprogramowania (czytaj gier), gdzie kilka stoisk sprzedawało gry używane, wymieniali gry za opłatą i tak się toczył ten interes. Wybór gier był całkiem spory, można było dostać sporo tytułów, których w sklepach nie było z różnych względów. Wtedy najwięcej było gier na PC, później PSX'a no i jakieś inne mniej znaczące już wtedy platformy. Można było jeszcze wtedy dostać jakieś rzeczy na Atari, Commodore.
Oprócz legalnego oprogramowania dostępne było bardzo dużo oprogramowania pirackiego. Było to chyba jedyne takie miejsce w okolicy gdzie nie przejmowano się przez długi czas legalnością. Ja pierwszy raz pojawiłem się tam w 1994 (dość młody byłem wtedy) to słychać było już o ustawie o prawie autorskim. Jeżeli dobrze pamiętam to widniały kartki z napisem wtedy nawet, że zakazuje się handlem takim oprogramowaniem, ze względu na ustawę ... itd. Tym się chyba nie przejmowali spokojnie do 2001-2002 roku.

Cały czas krążyli po giełdzie ludzie z listami i co chwila zadawali pytanie w stylu: "coś interesuje z nowości?". Piractwo było wtedy na porządku dziennym, mało kto się przejmował tym. Nawet po nalotach policji handlarze nic sobie z tym nie robili.
Zawsze mnie ciekawiło ile tak naprawdę Ci handlarze piratami wyciągali z tego interesu, ale skoro tak ostro w tym działali to musiały to być dobre kwoty.

W czasie jedynej słusznej (na rynku za bardzo nie było konkurencji, która byłaby tak popularna, co nie znaczy że nie było innych konsol, tylko nie zyskały popularności pomimo różnych dobrych rozwiązań) konsoli do grania - czyli PSXa - można było także te konsole tam zakupić i odrazu "przerobić". Tak, dla niektórych może to wydawać się dziwne, ale wtedy trzeba było montować jeden dodatkowy układ (mikrokontroler z odpowiednim programem), aktualnie coraz częściej szuka się metod ominięcia zabezpieczeń oprogramowania aniżeli sprzętu. W każdym razie konsola po takiej modyfikacji pozwalała uruchamiać "kopie zapasowe". Sprzedaż tego typu gier tętniła pełnią życia i właściciele przerobionych konsol mogli cieszyć się tytułami tańszymi - co nie znaczy legalnymi.

Jak ukazała się konsola PS2 to było to chyba też jedno z nielicznych miejsc gdzie można było kupić sprzęt z importu (Sony jakoś lubuje się w wypuszczaniu sprzętu najpierw na swoim rynku). Nie pamiętam już teraz, kiedy zaczęli przerabiać sprzęt ale nastąpiło to dość szybko - giełda wciąż żyła. Ciągle było to miejsce gdzie zawsze było kilka stanowisk z lutownicą i gościem od "przeróbek".

Troszkę się zagalopowałem z tematem konsol od Sony i odbiegłem od tematu.

Ze znajomymi jeździliśmy tam głównie aby pozyskać nowy sprzęt czy prasę komputerową, którą w lokalnych sklepach wykupiono a na giełdzie jakoś zawsze była dostępna.
Pirackie oprogramowanie jakoś nas nie interesowało, ale za to spokojnie można było pozyskać oryginalne gry, których nie było nigdzie indziej - w mojej kolekcji jest kilka tytułów zakupionych na tej giełdzie (np Stonekeep).
Do 2000 roku bywałem tam często - w końcu ze znajomymi lubiliśmy ot tak sobie pojeździć, pogadać itd...

Giełda w czasie oczywiście zmieniła swoją lokalizację jeszcze kilka razy.

Jak postawili Punkt 44 to giełda przeniosła się do budynku obok, w zasadzie blaszanego baraku jakieś 200 metrów dalej - na ulicę Żelazną.
Kolejnym miejscem - tego nie jestem w 100% pewien, wtedy akurat nie miałem już takich potrzeb i możliwości przyjechania tak często - była to chyba ulica Gliwicka niedaleko skrzyżowania z Dąbrówki, tak w każdym razie słyszałem.

Oczywiście giełda z budynku DOKP też się przeniosła i wiem że ostatecznie wylądowała na długi (czyli od około 2000-2001 roku) czas w budynku dworca PKP, czyli na ulicy Dworcowej.
Aktualnie w miejscu gdzie była giełda jest wejście na dworzec.
Tutaj wciąż sporo się działo, można wciąż było dostać sprzęt taniej niż w innych miejscach. Piractwo tętniło życiem jak dawniej chociaż już minimalnie ukryte.

Aktualnie giełda znajduje się w budynku starego dworca PKP - który też jest na ulicy Dworcowej ale tym razem rzut beretem od ulicy Mariackiej.
Opłat za wstęp nie pobierają, a to co aktualnie się tam znajduje to już pozostałości i można kupić jakieś części do PC, gry na konsole czy coś jeszcze ale to już nie to samo co kiedyś.

Giełdy te przejęły pewnie rolę sklepów z domów handlowych z końca lat 80, gdzie to spokojnie można było zakupić przeróżne gry na właśnie wcześniej wymienione platformy typu Atari, Commodore, ZX i czasem inne. Tak wracając do tematu konsol i ich przerabiania to wtedy też przerabiano magnetofony np do Atari aby można było wczytywać tzw gry w Turbo.
Miejsc gdzie można było kupić jakieś części komputerowe i oprogramowanie (to legalne i nie tylko) było więcej - w końcu np na giełdzie elektronicznej w Milowicach (dzielnicy Sosnowca) także takim oprogramowaniem handlowali. Po prostu piractwo się rzucało w oczy - nie chowano się z tym zbytnio.

Giełdy takie dużo straciły pewnie przez Internet. Zaczął być coraz bardziej powszechny. Portale aukcyjne przejęły teraz rolę giełd, gdzie mamy dużo lepszy wybór sprzętu używanego niż na giełdzie. To samo dotyczy się gier, gdzie coraz częściej spotyka się elektroniczną dystrybucję. Pewnie można dostać jeszcze jakieś gry na takiej giełdzie, które mogą być trudniejsze do zdobycia gdzieś indziej - tutaj przyjedziemy i jak będzie dostępna a cena satysfakcjonująca to wyjdziemy z tym co chcemy.
Moim zdaniem, giełda w tej formie raczej długo nie przetrwa, czasy się zmieniły. Dostęp do wielu rzeczy jest łatwiejszy, nie każdy ma ochotę czekać od poniedziałku do najbliższej soboty aby coś zakupić - kupi to albo w lokalnym sklepie albo przez internet.

Nie wiem czy nie pominąłem jakiegoś miejsca ale od mniej więcej 2001 roku nie miałem już po co tam jeździć jak kiedyś. Wcześniej było to związane jeszcze z różnymi innymi rzeczami, które się robiło po drodze, później robiło się już bardziej interesujące rzeczy.
Lokalizacje dla osób nie mieszkających tutaj czy nie bywających mogą niewiele mówić, ale zapewne znajdą się tacy co wiedzą dokładnie gdzie to było i wtedy pewnie się przypomni trochę historii.
Mam nadzieję, że nie zanudziłem nikogo, a jak tak to jak mi przyjdzie pomysł na kolejną opowieść to postaram się lepiej, inaczej czy ciekawej napisać. Wrzuciłem trochę wstawek nie tylko o giełdzie - jakoś tak uznałem, że będą tu pasowały.
Mogłem jakieś daty pomieszać, nie śledziłem dokładnie kiedy się zmieniała lokalizacja giełdy.

Na koniec mapa z zaznaczonymi miejscami - jak ktoś uważa, że coś wypadałoby zmienić to poprawię - to jest akurat to co ja pamiętam.Giełdy komputerowe w Katowicach 

inne

Komentarze

0 nowych
macminik   16 #1 11.03.2013 09:55

Poezja... Przypomniała mi się giełda w Krakowie na zakopiańskiej. Na giełdę zacząłem jeździć pod koniec lat 80-tych gdy królowała tam jeszcze Atari i C64 a nowości w postaci Amig i Atari ST dopiero sie pojawiały. Pamietam nawet jedno stoisko z grami na Spectrum i Amstrady.... To były fajne czasy bo gry na Atari zamawialo sie z katalogu do odbioru za tydzień. Dzięki temu sprzedawcy było znani .... Tak naprawdę to były małe przedsiębiorstwa do kopiowania. Był jeden chłopak który nagrywał gry na dyskietki 5.25" na C64 ale u niego na stoisku było 6
szt. C64 ze stacjami 1510 (chyba taki numer miały)...

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #2 11.03.2013 10:21

A ja tam po dziś lubię pojechać na taką giełdę. Nawet jak nic nie kupię to się tym nie przejmuje, bo ten klimat (co prawda inny jak te 10 lat temu - dokładnie jak wspomniałeś) jest nie dopisania, a grzebanie w starociach to jest to co lubię najbardziej:)

TomisH WSPÓŁPRACOWNIK  13 #3 11.03.2013 10:48

Ech, giełdy czar. Jeździło się specjalnie w niedzielę, żeby chociażby dzień wcześniej nabyć nowy numer ulubionego magazynu (Secret Service) :]

deepone   10 #4 11.03.2013 12:11

@macminik stacja ta to w zależności od zasobności portfela to mogła być 1541 lub - co najprawdopodobniejsze - 1541-II.

@Shaki81 tylko, że tutaj nie ma po co już naprawdę jechać. Jest chyba z 5-6 sprzedających. Gry na konsole x2, laptopy i pc x1, pc, konsole i inne x1 i jeszcze różne częsci pc x1 i jeszcze cos x1. To już pozostałość.
Za to giełdy staroci tętnią życiem i czasem można tam coś spotkać nawet starocie komputerowe.

@TomisH właśnie Secret Service często mnie tam ściągał... (mam nawet cały komplet).

Autor edytował komentarz.
Over   9 #5 11.03.2013 14:16

Pamiętam te czasy giełdy, ale powiem tak jako osoba tam pracująca w sobotę i niedziele na giełdzie było różnie, klimat pozostał gdy giełdę przeniesiono pod dworzec w katowicach i tak przez parę ładnych lat można było zaobserwować tendencję spadkową, jak i w przychodach jak i w ciągle pomniejszającej się ilości osób, jakieś 2 lata temu giełda została przeniesiona własnie w to miejsce Stary dworzec PKP= Ruina (problemem była rozbudowa dworca i jakieś tam inne sprawy) już na tym etapie można było zaobserwować spadek jakości grzyb na suficie, w lato zimno w zimę zimniej niż na zewnątrz...
I moim zdaniem to miejsce było gwoździem do trumny giełdy no i właściciele którzy patrzeli na wszystko przez pryzmat kasy, nic nie było pakowane w rozwój. I tym oto sposobem giełda sama się wypaliła,
Kamieniem milowym była też sytuacja gdzie MIcrotech i 70% Wystawców pewnego dnia po prostu nie przyjechało bo stwierdzili że się to nie opłaca, razem z nimi byłem i ja, ale czasy i klimat na zawsze po zostanie w mej pamięci...
Historia była jeszcze dłuższa ale kiedyś jeszcze może poruszę ten wątek :)

  #6 11.03.2013 14:43

Najpiękniejsze czasy jeżeli chodzi o giełdę w Katowicach to połowa lat 90 :) Giełda mieściła się w gmaszysku zwanym Domem Związków Zawodowych, jeżeli pamięć mnie nie myli to była ulica Dąbrowskiego (z tyłu budynku był/jest pomnik Piłsudskiego na swojej klaczy - podobno jak stawiali pomnik to klacz miała męskie przyrodzenie - taka mała pomyłka) . Pamiętam jak dostałem możliwość wejścia na loże honorową (scena w głównym pomieszczeniu) - to było przeżycie :) Giełda w DOKP to już nie było to, ciasno, duszno i samo pomieszczenie takie feeeee :(

Axles   17 #7 11.03.2013 18:46

Fajny wpis, ale jakoś tak smutno się mi się zrobiło czytając to, czasy giełd komputerowych pamiętam może nie do końca dokładnie bo mojego pierwszego commodorka miałem dość późno, ale i tak wspomnienia są.

okokok   12 #8 11.03.2013 18:52

ŚWIETNY WPIS!!!

acidpunk   3 #9 11.03.2013 21:07

Łezka się w oku kręci! Gratuluję wpisu :)

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #10 11.03.2013 23:49

@macminik

"Przypomniała mi się giełda w Krakowie na zakopiańskiej."
Gwoli ścisłości to na Wadowickiej pod Elbudem.

Ja też to przerabiałem, chyba jak większość. Fajne czasy jak się warowało pod wejściem i prosiło o wejściówkę od wychodzących :).

Wpis poruszający ;)

eimi REDAKCJA  17 #11 12.03.2013 14:33

Genialne... też mam cudowne wspomnienia z giełd.
Co myśmy zrobili?

Dlaczego pozwoliliśmy sobie stracić tak ważną część naszej kultury?
Baliśmy się smutnych panów w krawatach?

deepone   10 #12 12.03.2013 16:34

@DjLeo o tak, proszenie o wejściówkę :)

  #13 17.03.2013 12:42

Bydgoszcz i okolice - gdzie znajdę "giełdę" albo miejsce w którym jest masa starego używanego sprzętu komputerowego i konsol?

Anyone? Pozdrawiam

  #14 17.03.2013 18:03

Te czasu już nie wrócą - na chyba że będzie FALLOUT :-)
Ach te czasy - oprócz giełdy w Katowicach, pamiętam też giełdę w Bielsku-Białej - ale ta miała bardziej software-owy charakter.

deepone   10 #15 21.03.2013 21:40

@RGILU o tej w Bielsku słyszałem tylko, zawsze było za daleko by się tam wybrać i zobaczyć.

  #16 21.05.2013 14:38

Pamietam czasy jak gielda byla w budynku DOKP, za bajtla ojciec mnie tam bral po gry, potem budynek huty baildon, blaszak itd......

  #17 30.05.2013 09:22

Pamietam tą w Katowicach.. w domu kultury..... piekne czasy.... autor zapomniał o AMIDZE.. przeciez połowa początkowo sprzedawanych rzeczy dotyczyla własnie królowej komputerów :-) pamietam jak na stanowiskach.. mlodzi ludzie , ale nie zawsze.. kopiowali gierki ktore wybrales... zielone "0".... malina :-)

  #18 25.07.2013 12:34

Giełdę w DZZ pamiętam jak rządziło nią jeszcze "małe" Atari ale w pewnym momencie faktycznie zalała ją fala A500. Kurcze to był przeskok jakościowy, ehh. Kiedy to było, dziś lepsze 'szpile' są na telefony ale wtedy do była prawdziwa radocha.

  #19 30.07.2013 16:47

Ja pamietam gielde Komputerowa W Wroclawiu, To bylo cos nie-samiwitego- W niedziele Rano sie wstawalo aby pociag nie uciekl, godzine pociagiem i 10min auto-busem. Nie-stac mnie bylo na Amige. zawsze chcialem-Kupowalem bajtki, programowalem na Atari 65xe, potem mialem komodorsa 64, chcialem stacje dyskow ale to byla droga wyprawa. Nigdy nie zapomne Gieldy komputerowej, wymiana gierek, tlum ludzi, kolejka przy stanowisku jakigoes gostka ktory upychal gierki na kasety I dysie. Duzo bym dal aby wrocic do dawnych czasow komputerowca. Dzieki za ten blog, przenioslem sie w czasie na 15min czytajac....pozdrawiam. Sethlan

  #20 22.09.2013 01:46

Kurcze, Katowicka giełda to spory kawał mojego życia... Zaczęliśmy z bratem jeździć koło 1990, Dom Związków, Gliwicka, potem DOKP (kto pamięta jak w DOKP był pożar i przez kilka miesięcy giełda straszyła zgliszczami i smrodem spalenizny?). Najpierw były pirackie programy i trochę sprzętu na Amigę, z czasem poszliśmy bardziej w części i założyliśmy firmę. Przestaliśmy jeździć ok. 2000, ja nie miałem już czasu bo praca i rodzina, brat jeszcze jakiś czas działał na Allegro a potem też poszedł na etat (w branży komputerowej, ja zupełnie innej).
Prawda jest taka że giełdy zabił internet, porównywarki i serwisy aukcyjne, część tych firm które tam działały pootwierały sklepy (np. Devcom w Katowicach), część działa na aukcjach, reszta znikła tak jak nasza.
Dzięki za wpis, trochę mnie wprowadził w nostalgiczny nastrój. Handlowanie na kacu, wódka ze znajomymi z sąsiednich stoisk, wszechobecni kieszonkowcy, naloty antypirackie po których pod stołami można było znaleźć tysiące dyskietek do których nikt się nie przyznawał... Fajne były czasy chociaż przez 10 lat nie miałem wolnych weekendów przez to ;)

  #21 10.02.2014 00:30

Giełda moze dalej funkcjonowac jezeli bedzie w miejscu gdzie sie dojedzie samochodem. Ja osobiscie jezdzilem az do momentu kiedy przeniesli na PKP w Katowicach i jak raz i drugi nie bylo gdzie zaparkowac , postanowilem ze nie bede jezdzil.

  #22 09.03.2014 08:56

Ja kupilem swoj pierwszy PC na gieldze w Katowicach w Firmie CEI. Byl to dzien 17.4.1999r.
Celeron 333, 64MB RAM, Seagate 10GB, Nvidia Riva 128 ZX 8MB, dzwiek - Diamond Sonic Impact S90, monitor Daewoo 518B 15", mysz Logitech, klawiatura, obudowa midi, stacja dyskietek, CD ROM CTX 32x.
Komputer wtedy kosztowal 3600zl (!!!) Mialem wtedy 19 lat i ta kwota byla wrecz astronomiczna. Byly to moje oszczednosci z czasow dziecinstwa (komunia, urodziny, odwiedziny chrzestnej z Niemiec itp.) oraz pierwszej pracy przy kopaniu rowow. Potem dokupilem jeszcze glosniki na tej gieldzie oraz drukarke HP 610 (?). Razem wyszlko w okolicach 5000 zl (wszystko razem do 2000 r.). A to i tak bylo tanio..... bo to przeciez gielda byla :)

Moje wypady na gielde bede pamietal zawsze bardzo pozytywnie. Mialem dosc smutne dziecinstwo (zycie w toksycznym malzenstwie rodzicow). Te weekendowe ranne wyjazdy do Katowic daly mi poczucie wlasnej wartosci. O tego momentu zaczalem inaczej patrzec na Swiat. Od tego momentu stalem sie niezaleznym czlowiekiem,,,, i tak jest do dzisiaj !!!

KOCHAM CIE GIELDO W KATOWICACH !!!!

  #23 27.05.2014 12:15

@RGILU @deepone Giełda w Bielsku-Białej mieściła się w IV L.O. im. KEN przy ul. Słowackiego. Gościłem tam kilkakrotnie i bardzo żałuję, że nigdzie nie ma żadnych informacji, a tym bardziej zdjęć z tych spotkań. To musiało być ok. roku 1992/1993, zostałem wtedy szczęśliwym posiadaczem Amigi 600 i głównie w celu przegrywania gier na ten system zabierał mnie tam tata. Koszt biletu wynosił chyba 3000zł?

  #24 23.06.2014 12:04

Giełda w Katowicach zaczęła się dużo wcześniej niż 1993. Osobiście miałem stolik z Atari w okolicach lat 1987/88/89/90 na Gliwickiej w domu kultury Huty Baildon.

  #25 26.07.2014 00:30

@macminik: chodzi ci o wadowicką ulicę (zakopiańska jest dalej), wcześniej była jeszcze giełda na miasteczku studenckim pod Żaczkiem, ale to już prehistoria

  #26 13.08.2014 19:21

Najbardziej pamiętam kolejki do budynku DOKP Katowice i jak na zakręcie kolejki próbowali się ustawiać cwaniacy "że niby on tu stał"

  #27 20.10.2014 11:12

Albo kolejka na gliwickiej w niedzielny słoneczny chłodny poranek i myśl co nowego znajdę w środku.

  #28 26.01.2015 19:44

czy giełda w katowicach jeszcze istnieje? jeśli tak to jak i o której na nią trafić? i czy orientujecie się czy można tam sprzedać laptopa? ;)

  #30 21.03.2015 13:43

WItam, a giełda jeszcze istnieje ? ostatnim razem byłem chyba w 2009-10 roku tam na dworcu. Dziś sobie przypomniałem o niej i chciał bym ją odwiedzić. Jak ktoś coś wie to odpisać nymyxx@wp.pl

  #31 30.09.2015 16:33

@macminik: aktualnie giełda znajduje się na balickiej 56 i ma się dobrze (głównie w niedziele), zapraszam

macminik   16 #32 01.10.2015 07:15

@miscacy (niezalogowany): To już nie jest taka giełda... To jest zwykły bazar.

  #33 24.10.2015 07:00

Pamiętam dzień w którym na giełdzie pojawił się Tomb Raider 2 - nikt nie handlował niczym innym - to był szał... kupowałem 4 płytki dla znajomych którzy tego dnia nie mogli przyjechać :)

  #34 16.04.2016 21:17

A ja mam Atari 65XE także i dzisiaj. Magnetofon ma wbudowany układ SIO2SD i sobie czasem gram na 43" TV... Co prawda nie moje te Atari, bo dostałem stosunkowo niedawno od znajomego. Wtedy miałem Atari 130XE ze stacją dysków CA2001. Jeździłem najchętniej do DZZ i do DOKP, wcześniej oczywiście do DK Huty Baildon. Później kupiłem PC, sprzedałem Atari. Sam stałem na giełdzie w sobotę i w niedzielę (również często na kacu), ale nie był to mój interes, tylko mojego pracodawcy, firma Fenix z Bytomia. Handlowaliśmy monitorami CTX. Firmę CEI też nam, znam gości osobiście. Kurcze, sam nie wiem, co pisać, bo wszystko mi się właśnie przypomniało... Ech...

  #35 21.06.2016 05:14

Ja pamietam jak sie jezdzilo do katowic na gielde glownie w sobotynjapierw pod spodek potem przeniesiona na dworzec fajne czasy co sobota 8 rano siup w auto i jazda po czesci lub jakas konsolke albo gry na nia pamietam tez moze ktospamieta mini gielde ale bardziej konsolowa w bytomiu jej poczatek to zacza sie w szkole nr 18 przy komendzie policji szlo tam zakupic jak konsole tak i akcesoria donich nie wpsominajac o tkz pirackich ale tez orginalnych grach potem ta mini gielda przeniosla sie kolo wejscia na torkat ale to juz tam tylko byla bardziej sprzedarz i wymiana gier jak sie chcialo kupic konsole albo pada to trza bylo zamowic tydzien przed lub ugadac sie na dana godzine w miesjcu zamieszkania sprzedajacego ale nie bylo zle fajnie sie to wspomina jak sie rano wstawalo i wylazilo za jakas nowa gra:) niestety czasy internetu tanich sklepow ze sprzetem elektornicznym i komputerowym wszystko zmienily niema juz tego klimatu

  #36 02.08.2016 18:40

@miscacy (niezalogowany): " balickiej 56"
w katowicach czy gdzie ??