Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Permanentna inwigilacja czy może ... ?

No właśnie, co ? ale po kolei...
Mam sąsiada, człowieka wiekowego o dość "radykalnych" jak dla młodzieży poglądach politycznych i spojrzeniu na życie.
Ten jegomość (nazwijmy go X) jest bardzo sympatycznym człowiekiem, jednak jego poglądy są (umówmy się) niekiedy bardziej moherowe niż starszyzny, która broniła swego czasu krzyża przed pałacem prezydenckim.
Ów jegomość, rozpoczął trzy lata temu przygodę z komputerem i odkrył "dobrodziejstwo" wszelkiej maści forów internetowych. Z powodu swoich przekonań stara się za wszelką cenę ukryć swoją tożsamość za pomocą różnych programów typu "hide IP" itp...
Nie wiem czym to jest spowodowane, rozmawiałem z nim wiele godzin (nie od razu :)) i nie potrafię takiego podejścia zrozumieć :), nie potrafię również zrozumieć larum, jakie się podniosło po testach (jeszcze nie ostatecznej wersji) Win 8. Temat został opisany przez kolegów: @gruby1974 i @an.szop.
nie skomentuję, że opis dotyczy wersji RC, czyli kandydata do wersji ostatecznej, jednak opiszę swoje przemyślenia na temat fobii, jaka w/g mnie objawia się w tych wpisach...

Anonimowa sonda - bez sondy

Wiele firm specjalizuje się w tzw. "anonimowych sondach" dla zleceniodawców, które mają badać poparcie polityków, nastroje społeczne etc, czy zbieranie informacji przez Windows 8 nie jest przypadkiem taką formą zbierania danych ? Może się okazać, że taka koegzystencja z FB, jaką opisał @an.szop nie jest niczym innym jak zbieraniem informacji na temat użytkowników aby móc w pełni dostosować i spersonalizować ofertę sklepu z aplikacjami z jaką ma w pełni współpracować Win8.

Skąd takie twierdzenie ?

Weźmy przykład telefonów komórkowych:

Każdy telefon w momencie włączenia - loguje się do sieci - nawet bez karty SIM - zgłasza swój IMEI i gotowość do wykonywania połączeń (alarmowych).
Operatorzy zbierają takie informacje (zmiany stacji bazowych, trasy podróży - nawet zagraniczne), ilość wykonywanych połączeń i wysyłanych wiadomości. Analizowanie tych danych jest bardzo skomplikowanym procesem, ale pozwala operatorom na przygotowanie ofert, które są bardziej dostosowane do klienta (lub pozwalają lepiej klienta oskubać), bez wpływu tego ostatniego na cały proces - używasz, jesteś analizowany !
Czy powoduje to zmniejszenie sprzedaży telefonów?
Czy "świadomi" użytkownicy kupują proste telefony, które nie udostępniają aż tylu danych?
Czy klienci instalują aplikację, które blokują możliwość pobierania i analizowania takich danych ?
NIE.

Użytkownicy nie zastanawiają się nad takimi rzeczami, ale przemawiają do nich oferty niższych opłat za abonament, wiadomości czy transfer danych.

Temat jest bardzo skomplikowany i nie poruszam tutaj kwestii typowo łamiących prawo, czyli zbieranie informacji "wrażliwych", jednak jeśli jakaś firma chce wiedzieć, czy interesują mnie kredki świecowe, czy ołówkowe, to nie ma to dla mnie większego znaczenia a w dodatku jeśli mam otrzymać ofertę "okazyjnego" zakupu kredek, to wolę dostać jednego maila z kredkami, które mnie zainteresują niż setkę z rzeczami, które nie mają dla mnie znaczenia.

Należało by się również zastanowić, co mamy do ukrycia i po co, ja nie czuję się przestępcą, mam odwagę wyrażać swoje osądy oficjalnie i nie widzę potrzeby ukrywania się przed wszystkimi, natomiast jeśli poczuję taka potrzebę, odłączę komputer od sieci, wyłączę komórkę i wyjadę w Bieszczady, jednak obawiam się, że szybko zabłądzę, więc będę musiał wziąć GPS-a a ponieważ pojadę z dzieciakami, więc (na wszelki wypadek) muszę mieć telefon, czyli... czyli nie ucieknę od cywilizacji, a jeśli chcę z jej dobrodziejstw korzystać, muszę się przyzwyczaić, że nie ma nic darmo i... kółko się zamyka...

Jednak jest szansa, że szlak, który przebędę w Bieszczadach, stanie się popularny po geotagowaniu zdjęć z podróży zamieszczonych na FB :) 

windows internet inne

Komentarze

0 nowych
gowain   19 #1 06.08.2012 09:16

"jednak jeśli jakaś firma chce wiedzieć, czy interesują mnie kredki świecowe, czy ołówkowe, to nie ma to dla mnie większego znaczenia" - no widzisz, a niektórzy po prostu nie chcą, żeby firmy się tym interesowały - jak dla mnie optymalnym rozwiązaniem byłoby we wszystkich urządzeniach, które mają możliwość śledzenia (łącznie z telefonami), zaimplementować opcję w stylu "Do Not Track" i dać ludziom wybór. Ci co nie mają nic przeciwko nie będą jej włączać, a ci co mają, to włączą i mogą spać spokojnie.

Quest-88   15 #2 06.08.2012 10:39

>Należało by się również zastanowić, co mamy do ukrycia i po co, ja nie czuję się przestępcą, mam odwagę wyrażać swoje osądy oficjalnie i nie widzę potrzeby ukrywania się przed wszystkimi

Dziwne stwierdzenie. Ja swoje dane ukrywam i wiem po co to robię. Szyfruję swoje dyski i nie czuję się przestępcą, chociaż rośnie grupa populistów, którzy lansują taką tezę. Już w teraz bodajże w Anglii, Stanach czy Izraelu za szyfrowanie danych jest się z automatu posądzonym o terroryzm lub o bycie pedofilem.

Ps. bez prywatności nie ma wolności!

djDziadek   17 #3 06.08.2012 11:20

@gowain - na logi telefonu u operatora nie masz wpływu, ale wybór masz zawsze :P - możesz odstawić telefon...
@Quest-88 - pojęcie "wolności" to dziwna rzecz, każdy ma inne..., napisałem o danych 'wrażliwych" do których NIKT bez mojej wiedzy nie powinien mieć dostępu, jednak rozumiem, że Ty w ramach (swojej) wolności poruszasz się po ulicy w kapturze, lub nie poruszasz się wcale, ponieważ monitoring na ulicach jest ograniczeniem twojej wolności...
Mnie to nie ogranicza, a dane na dyskach mam zaszyfrowane niejako z urzędu...

AdrianSasquatch   9 #4 06.08.2012 11:29

A ja tam nie rozumiem tych wszystkich obaw przed inwigilacją.
Oczywiście, jak ktoś ma jakieś ważne dane, jak np. projekt jakiegoś produktu, to oczywiste, że musi go chronić, ponieważ stanowi on dla niego zysk, ale co do ukrycia ma zwykły Kowalski? Że lubi sobie wypić piwo? A może, że od czasu do czasu chodzi do kibla...
Ludzie najwyraźniej mają gdzieś zakodowaną potrzebę jak największej prywatności, tylko po co? Dlaczego matka natura stworzyła taki mechanizm...
@Quest-88
Wolność moim zdaniem nie opiera się na prywatności, tylko na tym, że samodzielnie podejmujesz decyzje, a żadna inwigilacja tego Ci nie odbierze.

Autor edytował komentarz.
Quest-88   15 #5 06.08.2012 12:05

@djDziadek

Świetnie, że dostrzegasz fakt, że każdy ma inną definicję wolności. Może więc przestań komentować w tonie, jakoby twoja była najwłaściwszą dla ogółu, a cała reszta się myliła. Ja dyski szyfruję, roboty szpiegujące blokuje, a spam - ogólny oraz spersonalizowany - odpieram. I nie chodzę w kapturze po mieście.


@AdrianSasquatch

To dobrze, że masz swoje zdanie. Zauważ jednak, że czasami nie możesz podjąć odpowiedniej decyzji, bo ktoś mógł złamać barierę twojej prywatności i może cię szantażować.

Generalnie wszystkie skrajne w/w opinie oscylują wokół przekonania "nie jestem przestępcą, nie mam nic do ukrycia". Podobne stanowisko miał rząd Norwegii i tak od czterech lat każdy Internauta może sobie sprawdzić ile zarabia dowolny Norweg.

http://polonia.wp.pl/title,W-internecie-dowiesz-sie-ile-zarabia-sasiad,wid,11616...

Sprawy finansowe nie wchodzą w skład definicji "wrażliwych danych", więc wielu ludzi chętnie wprowadziłoby inwigilację finansową. W końcu "nie jestem przestępcą gospodarczym, nie ukrywam stanu swoich finansów". Ja jednak wolałbym nie wiedzieć ile zarabia sąsiad i wolałbym, aby on tego nie wiedział o mnie.

Zaczyna się od małych pierdół jak geolokalizacja, wchodzi w etap straszenia terroryzmem i pedofilią, a pewnie skończy się całkowitą inwigilacją cyfrowego życia. Ludzie zapominają, że aby dbać o swoje bezpieczeństwo, nie trzeba dostrzegać zbliżającego się zagrożenia. Wystarczy PRZEZORNOŚĆ, aby to zagrożenie nigdy nie powstało.

djDziadek   17 #6 06.08.2012 12:52

@Quest-88 - dobrze że zauważyłeś - PRZEZORNOŚĆ a nie apokaliptyczna wizja wszechogarniającego wielkiego brata i mania prześladowcza ;), nie mam monopolu na prawdę, ale w imię Twojej wolności mam prawo przedstawić swój punk widzenia, i tak jak to widzę, tak opisuję... i nie mam kompleksu królika, który musi się bać każdego cienia ;)

gowain   19 #7 06.08.2012 13:14

@djDziadek - no właśnie o tym mówię, że przydałoby się, żeby takie opcje były - po co realnie operatorowi komórkowemu zapisywanie danych odnośnie logowań do nadajników? Im to do czegokolwiek potrzebne, czy raczej agencjom bezpieczeństwa, policji i tego typu urzędom?...

2099   8 #8 06.08.2012 13:26

Reasumując- dla Ciebie wolność to coraz bardziej ograniczana możliwość wyboru?
Masz ciekawe podejście i ze zdziwieniem czytam twoje wpisy. Zastanawiam się kim jesteś, mniemam że pracownikiem administracji jaśnie nam panujących.
Podoba mi sie że są osoby mające tak odmienny "punk widzenia"-co jakoś mi pasuje bo Punkowało się za młodu :) Mnie jednak nie podoba się ograniczanie- począwszy od drobiazgów jak zakaz piwka w plenerze do facezbooka którego zablokować nie będę na nowym laptopie mógł.

Ave5   8 #9 06.08.2012 13:43

'I always feel like, somebody's watching meeeeee.....and I have na privacy' itd.

januszek   19 #10 06.08.2012 13:50

@djDziadek: Czy jako uczciwy obywatel, który nie ma nic do ukrycia popierasz nowe uprawnienia dla służb aby te mogły obywatelom instalować oprogramowanie szpiegowskie? ;)
źródło: http://di.com.pl/news/46160,1,0,ABW_podrzuci_obywatelowi_trojana_Coz_niewykluczo...

kubut   18 #11 06.08.2012 14:06

W pełni popierał Autora wpisu, mam niemal identyczne podejście. Jeśli mam wybierać bezsensowny spam a spersonalizowane reklamy to wybór dla mnie jest dość oczywisty.

alucosoftware   7 #12 06.08.2012 14:13

@djDziadek
Miło się czytało.

Mnie tylko irytuje fakt, że gdy wyloguję się z jakiejś usługi Google, ten i tak nadal personalizuje reklamy (to tu, to tam...) w oparciu o mój niezmienny (ale przecież już po wylogowaniu "anonimowy"!) IP :)

W kwestii telefonów... Stacje nadawcze muszą posiadać informację, w którym - mniej więcej - miejscu znajduje się klient tej, czy innej sieci. Bez tej informacji sieć nie mogłaby funkcjonować.

djDziadek   17 #13 06.08.2012 15:14

@januszek - realizacja takiej ustawy nie będzie prosta - najprostsze rozwiązanie ?
Polska dystrybucja programu antywirusowego będzie musiała przepuszczać takie programy, jeśli natomiast w Niemczech takie myki nie przejdą, wystarczy zainstalować Niemiecką :)
Co do samych przepisów - jestem za, ponieważ coraz więcej przestępstw (siłą rzeczy) popełnia się w sieci, takie instytucje jak ABW i wywiad, muszą mieć narzędzia do kontroli tego typu działań, inną kwestią jest ich właściwe wykorzystanie, ale o czym rozmawiamy, u nas robi się burzę, natomiast korzystając z Amerykańskich serwerów z urzędu podlega się pod "patriot act", przedłużony, przez obecnie panującego im "z oboma" http://www.informacjeusa.com/2011/05/27/patriot-act-ponownie-zatwierdzony/ i jakoś nikt nie płacze...

Autor edytował komentarz.
gowain   19 #14 06.08.2012 16:32

@alucosoftware tak muszą posiadać informację, ale krótkotrwale - do niczego nie jest potrzebne zapisywanie ich na stałe i przetrzymywanie przez operatorów przez x lat... znaczy się do niczego oprócz dostępności dla służb...

januszek   19 #15 06.08.2012 20:34

@djDziadek: Antywirusy? ;) Czytałeś to: http://www.dobreprogramy.pl/,Blog,31844.html - też spotkałem taki soft. I potwierdzam, że oprogramowanie antywirusowe sobie z tym zupełnie nie daje rady...
A przy okazji - my mamy dziwnie dualistyczne podejście do prawa w zależności od tego czy jego surowość dotyka nas bezpośrednio czy nie, dobrze opisali to w dzisiejszej gazecie: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,12258685,.html - rozłożyło mnie to na łopatki ;)

  #16 06.08.2012 21:00

Wydaje mi się, że mylisz trochę pojęcia. Idąc Twoim tokiem rozumowania zakładam, że nie masz zasłon/firanek w oknach bo przecież nie masz nic do ukrycia!
Przecież tylko ludzie mający coś na sumieniu ukrywają się przed wścibskimi!
Mam zawszyfrowany dysk 500GB w TrueCrypcie wieć według Ciebie jestem przestępcą, bo coś ukrywam. I pomimo tego, że mogę tam trzymać głupkowate zdjęcia z imprez dla Ciebie jestem przestępcą...

djDziadek   17 #17 06.08.2012 23:19

@januszek - właśnie, podejście do kary... ale i do bezkarności, przecież w obecnych czasach większość cwaniaków ma się za zupełnie bezkarnych, stąd problemy z rozróżnieniem tego co dobre i prawidłowe, od tego co niewłaściwe ale nie grozi niczym...

Wolfgar   7 #18 06.08.2012 23:30

No właśnie czym jest prywatność. U nas w kraju sporo jest przypadków że jakby ktoś mógł i miał ku temu warunki finansowe to by swój dom obwarował niczym zamek w herosach. (z łucznikami włącznie) Zaś w USA jak to się widzi na filmach (albo np na street view https://maps.google.pl/?ll=34.75594,-77.37091&spn=0.001249,0.002642&t=h&... ) ludzie nawet nie mają potrzeby posiadania płotu przed domem. I jakoś nie płaczą. Przechodzimy dalej. W Holandii ludzie zaś nie mają potrzeby montowania wielkich zasłon w równie wielkich oknach i tak sobie idąc ulicą mogę zobaczyć co ciekawego ludzie mają w salonie. I uważam, że dopóty nie mam na komputerze jakiś poufnych danych których wyciek mógłby spowodować jakieś nie przyjemności dopóty nie muszę go specjalnie chronić. Bo co mi wykradą?! Zdjęcia z wakacji w Ciechocinku.
Taka anegdotka. Słowem wstępu: Mam przyjaciela który mieszka na/przy gospodarstwie gdzie kiedyś były hodowane krowy. Teren w dokoła domu opiewa na 100 hekatrów. Także w każdą stronę szmat drogi aby gdziekolwiek dojść.
Przyjeżdża do niego brat (z zawodu webmaster) i mówi że chcę się połączyć z netem. - No spoko nie ma problemu. - A hasło?. - Jakie hasło?! - Do sieci. - Nie ma hasła! - Ale dlaczego?! - A co sarny mi internet będą podkradać?
Na koniec pozwolę sobie wysnuć tezę że nasze zachowania dotyczące prywatności są wynikiem naszej historii?!

januszek   19 #19 07.08.2012 06:52

@djDziadek: Hehe, kto jest bez winy niech pierwszy rzuci pingiem ;P

@Wolfgar: Dawno, dawno temu, kiedy byłem uczniakiem a o Internecie nie myśleli nawet pisarze sci-fi, opowiadano bajki, o tym jak to w Stanach nikt domów i samochodów nie zamyka ;P

Brak płotów zaobserwowałem, w małym miasteczku niemieckim. Przy tej okazji dowiedziałem się też, że za nieskoszenie przydomowego trawnika można całkiem niezły mandat tam otrzymać ;) Wyszło wtedy na to, że Oni trochę nam tych płotów zazdroszczą - może nie tyle płotów, ile tego, że za takim płotem u nas każdy może mieć co uważa (ba, a jak uważa, że mu plot nie potrzebny - to też tak może), a to krzaczek, a to drzewko a tam nie - ma być wygolony trawnik odpowiedniego koloru, taki sam jak na całej reszcie ulicy...

djDziadek   17 #20 07.08.2012 18:23

@kaylab (niezalogowany) - nie wiem za czym poszedłeś, ale to na pewno nie był mój tok rozumowania - popadłeś w skrajność (nasza wada narodowa), ponieważ mój wpis dotyczył TYLKO komputera(ów) i oprogramowania a nie życia osobistego, jednak jeśli chcesz popatrzeć jak żyję i co robię (nie mam firanek i nie zamykam drzwi wejściowych) daj znać na PW - dogadamy się :)

Autor edytował komentarz.
januszek   19 #21 08.08.2012 08:15

@djDziadek: Stary jesteś ;P i nie bierzesz pod uwagę tego, że młodziaki nie rozróżniają już "życia osobistego" od "komputerów i oprogramowania" ;P

Quest-88   15 #22 08.08.2012 09:38

@DjDziadek

Gdybyś przestał sobie kpić, zauważyłbyś, że "obalasz" "argumenty", które sam sobie wymyśliłeś. Nikt nie chodzi w kapturze po mieście z powodu monitoringu i nikt nie lęka się cienia. To o czym piszę, to podstawowe techniki bezpieczeństwa i każdy może je stosować profilaktycznie. To, że ogół ludzi ich nie przestrzega wynika tylko z ich niewiedzy. Rzucasz skrajnymi przypadkami tylko po to, aby wykreować wrażenie, że teza przeciwna do twojej jest odrealnioną wizją jakiejś apokalipsy.

Moją wolność to ty zostaw w spokoju, a w imię swojej możesz wypisywać nawet największe androny.

@Wolfgar, no niestety bzdury opowiadasz. To, że gdzieś jest lepiej nie oznacza, że zachowania innych ludzi (wynikające z ich poziomu życia) należy przenosić do Polski. W Niemczech to podobno kiedyś nie zamykali samochodów na zamek, dopóki nie pojawili się tam Polacy. W Norwegii tubylcy nie zamykali domów, dopóki nie pojawili się tam imigranci. A w Stanach (jeśli wierzyć relacjom) rolnik może zostawić skrzynkę jabłek przy drodze z kartką "5 centów za sztukę" i wrócić wieczorem po pieniądze. Rzecz w tym, że Polak to nie Amerykanin, Niemiec czy Norweg. Skoro uważasz, że brak płotów w USA czy okiennic w Holandii cokolwiek znaczy to zostaw w Polsce otwarty samochód czy mieszkanie na tydzień. To głupota jakich mało i żadne odniesienia do zagranicy tego nie zmienią. Tylko w moim przypadku, sąsiad (!) 2 razy próbował wejść do mojego mieszkania, a raz to po prostu zrobił. Nie zapukał, a po prostu otworzył drzwi i wszedł sobie do cudzego mieszkania. Innym razem taką próbę podjęło jakieś cygańskie dziecko.

Rozumiem, że przypadek sarny kradnącej WiFi miał być kolejną anegdotką ukrywającą brak argumentów. Niestety, znowu pudło. Są miejsca w UE gdzie jeszcze do niedawna za niezaszyfrowanie publicznej sieci WiFi można było mieć sprawę w sądzie:

***

Na mocy wyroku Fińskiego Sądu Rejonowego wiemy już, że właściciel publicznej sieci WiFi nie może odpowiadać za cudze przestępstwa. Do takiego właśnie kuriozum próbowało doprowadzić Fińskie Centrum Antypirackie, które 14 lipca 2010 r. pozwało właścicielkę publicznej sieci WiFi i zażądało od niej 6 000 Euro zadośćuczynienia, za dzielenie się nielegalnymi plikami przez kogoś innego. W specjalnym anglojęzycznym obwieszeniu, opublikowanym przez prawników pozwanej, możemy przeczytać: "Powód nie był w stanie dostarczyć żadnych dowodów na to, że właścicielka sieci osobiście zaangażowana była w dzielenie się plikami. Sąd zatem musiał sprawdzić czy samo udostępnienie niezaszyfrowanego połączenia WiFi może być uważane za zachowanie naruszające prawo autorskie".

Do czerwca 2010 r. udostępnianie niehasłowanej sieci było w Finlandii przestępstwem. Prawo znowelizowano dopiero po nacisku m.in. Electronic Frontier Foundation, która zwracała uwagę, że w Stanach Zjednoczonych operatorzy sieciowi na mocy Digital Millennium Copyright Act z 1998 r. nie ponoszą odpowiedzialności za włamania dokonane za pomocą ich infrastruktury.

http://osworld.pl/wlasciciele-publicznych-sieci-jednak-bezpieczni/

***

Jak widać, niektórzy nie czują potrzeby szyfrowania sieci (bo sarny coś ukradną?), a inni z tego powodu mają problemy. Niektórzy nie chronią swoich danych, a inni robią to profilaktycznie. Ja np. wiem która z moich znajomych w przeszłości się prostytuowała. Znam nazwę agencji i miałem dostęp do jej fotek w Picassie. Generalnie nic się nie stało, ale wynika to tylko z mojego szacunku do prywatności i nieingerowania w cudze życie. Domyślam się, że gdyby jej obecny mąż się o tym dowiedział, raczej nie byłby zachwycony tym faktem, zwłaszcza, że pół roku temu urodziła im się córka. A gdyby znajoma chciałaby startować w wyborach samorządowych, myślę, że ta informacja spokojnie wystarczyłaby do jej skompromitowania. I nie ma znaczenia czy ktoś to sklasyfikuję jako "dane wrażliwe" i będzie groził karą za ich ujawnienie. Bo zysk z nielegalnych operacji prawie zawsze przewyższa koszty, a w przypadku wypłynięcia takich danych, żadna kara nałożona na przestępcę nie wyrówna strat ofierze. Aby nie dopuścić do takich sytuacji jak ta, każdy powinien sam dbać o bezpieczeństwo swoich danych.

I nie ma znaczenia co o tym myśli djDziadek. Jego tok myślenia i gadanie o "bezkarnym cwaniactwie" idealnie wpasowuje się w polityczno-urzędniczną politykę, która powstała aby "chronić obywateli zabierając im coraz więcej możliwości samoochrony".

Ciekaw jestem jak zwykły obywatel ma chronić się przed bezkarnym cwaniactwem władzy, skoro:
- można mieć nalot ABW o 6 rano za prowadzenie strony Antykomor.pl
- można zostać pobitym przez 'tajemniczych napastników' za ujawnienie korupcji i kolesiostwa między kancelarią Prezydenta a zarządem TVP (kazus Pawła Mitera http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,9327423.html )
- można tak jak Kim Dotcom, mieć nielegalny nalot FBI i zamknięty biznes [ http://www.wykop.pl/link/1226805/nalot-na-dom-kim-dotcom-a-byl-nielegalny-orzekl.../ ]

djDziadek   17 #23 08.08.2012 10:23

@Quest-88 - przyjacielu (jeśli mogę Cię tak nazwać) - pojechałeś tak poważnie, że aż mi szczęka gruchnęła o biurko.
Tak, obalam swoje argumenty, ponieważ lubię rozmawiać sam ze sobą...
Każdy powinien dbać o swoje dane, w zakresie jaki uważa za stosowne, ale jeśli o to nie dba, nie powinien - ba - nawet nie ma prawa płakać, że ktoś mu te dane ukradł.
Jeśli dane zostały wykradzione w sposób łamiący prawo - mamy organa, które powinny się takimi sprawami zajmować.
Co do władzy:
decyzje podejmują wyborcy, to oni są od tego aby władzę rozliczyć a ci, którzy nie byli głosować powinni trzymać twarz na kłódkę, czas rozliczania władzy się zbliża, więc będzie można tą władzę rozliczyć.
Jeśli ktoś został napadnięty, lub czyjś wizerunek został oszkalowany, również ma do dyspozycji argumenty prawne, aby dochodzić swoich roszczeń.
Chciałbym, aby ludzie zaczęli w to wierzyć i zaczęli się do tego stosować, wtedy wszystkie "niedociągnięcia" władzy powinny zostać wyeliminowane.
Chciałeś mojego poważnego podejścia ? Proszę bardzo, tylko odpowiedz mi na pytanie - skoro jest tak wiele zastrzeżeń do władzy, to dlaczego do wyborów idzie ledwo połowa upoważnionych ?
Reszta potrafi tylko krzyczeć.
Niestety tak jest w każdej dziedzinie, dlatego właśnie ja pozwalam sobie na humor i odrobinę przewrotności w komentarzach - jednak zawsze bez osobistych wycieczek - które mogły by być uznane za powszechnie obraźliwe, ponieważ wolę się śmiać z siebie w dobrym guście, niż z kogoś - poniżej krytyki...
Co do danych klientów, do których mam (miałem) dostęp, nawet się nie wypowiem, ponieważ obowiązuje mnie etyka i tajemnica - obie nie koniecznie zawodowe, ale jeśli chciałeś się pochwalić -
cyt: "Ja np. wiem która z moich znajomych w przeszłości się prostytuowała. Znam nazwę agencji i miałem dostęp do jej fotek w Picassie. Generalnie nic się nie stało, ale wynika to tylko z mojego szacunku do prywatności i nieingerowania w cudze życie. Domyślam się, że gdyby jej obecny mąż się o tym dowiedział, raczej nie byłby zachwycony tym faktem, zwłaszcza, że pół roku temu urodziła im się córka." *
- podałeś tyle danych, ze mam nadzieję, że mąż tej pani nie zna cię osobiście - ponieważ już w zasadzie można skojarzyć fakty)
- zrobiłeś na mnie wrażenie :) - ty obrońca tajemnicy danych, wyciągnąłeś praktycznie pełny opis swojej znajomej - gratuluję - tylko czego ?
A teraz jeśli pozwolisz, wrócę do swojego sposobu komentowania wpisów, bez wypisywania farmazonów i z lekką dawką szyderki :):P

* - jeśli przejrzysz na oczy i będziesz chciał abym cytowany fragment usunął - daj znać

Autor edytował komentarz.
Quest-88   15 #24 08.08.2012 11:49

Demokracja ma to do siebie, że ładnie działa w teorii, a wszystkie dotychczasowe buble to efekt praktyki. Połowa narodu nie głosuje - i myślę - że wynika to tylko z ich roztropności. Gdyby widzieli pozytywne efekty demokracji, na pewno partycypowaliby w wyborach. Jednak skoro wybory nic nie zmieniają, to również nie cieszą się zainteresowaniem Polaków. To dosyć oczywiste, że na bezowocne rzeczy nie poświęca się swojej uwagi. I nie zmienią tego żadne hasła propagandowe wydobywające się z upolitycznionych mediów, które przekrzykują się jedne za drugimi, indoktrynując ludzi, że oddanie głosu jest ich obywatelskim obowiązkiem. Każdy dorosły człowiek wie, że aby podjąć jakąkolwiek decyzję musi mieć stosowną podstawę opartą na wiarygodnej informacji. Jeśli ludzie nie interesują się polityką przez 4 lata, to najlepszym wyjściem jest niegłosowanie. Nikt już nie wierzy, że suma niewiedzy pozwala wybrać dobrą opcję wyborczą. Jeśli "elity" polityczne są umoczone, co dwa miesiące wybucha afera, a czwarta władza zamiast patrzeć politykom na ręce, staje się ich tubą siejącą dezinformacje, to nic dziwnego, że obywatele tracą siły i zainteresowanie.

Twoje chcenie ("Chciałbym, aby ludzie zaczęli w to wierzyć i zaczęli się do tego stosować, wtedy wszystkie "niedociągnięcia" władzy powinny zostać wyeliminowane") jest dokładnie takie samo jak nasza demokracja. Oparte na złudnej nadziei, że po spełnieniu mnóstwa nierzeczywistych warunków, w końcu będzie dobrze. Już sam przykład naiwnych klientów Amber Gold pokazuje, że w społeczeństwie jest wystarczająco nierozsądnych ludzi, którzy nie potrafią zadbać o własne bezpieczeństwo. Bo żeby dać się naciąć na magicznie wysoki procent, to trzeba być wybitnie niepoważnym. Jednak czarę goryczy przelewa roszczeniowa postawa ofiar, które żądają rekompensat od państwa za własną głupotę. Mam nadzieję, że te jednostki znajdują się w niegłosującej połowie kraju. Są ludzi, którzy oczekują państwowej rekompensaty, kiedy sami sobie wyrządzają krzywdę. Są ludzie, którzy oczekują państwowej emerytury, a potem płaczą, że muszą pracować prawie do śmierci. Są ludzie, którzy oczekują państwowego bezpieczeństwa, a potem płaczą gdy okazuje się, że ich bezpieczeństwo to iluzja.

W tym kraju nie ma możliwości na skuteczne rozliczanie polityków. Zresztą nie chodzi o to, aby rozliczać, tylko o to, aby władza nie nadużywała swoich uprawnień. To też jest nierealne w tym kraju, dlatego dobrze jest zabezpieczać swoje pliki przed ABW czy innymi służbami.

Jeśli uważasz, że satysfakcjonują się państwowe "argumenty prawne, aby dochodzić swoich roszczeń", to śmiało z nich korzystaj. Ja uważam, że instytucje państwowe są całkowicie nieefektywne we wszystkich poważniejszych wydarzeniach. Skradziono mi telefon, aparat, samochód, włamano się do biura i wyniesiono komputery, a także rozbito szybę w innym biurze. To nie są szkody powstałe podczas jednego włamania, ale pojedyncze incydenty. Kpisz sobie ze mnie, że mam chodzić w kapturze po mieście, aby chronić swój wizerunek. Niestety nie jest to potrzebne, bo miejski monitoring jest fatalny. Jest tak fatalny, że gdy wybito mi szyby w biurze, to nie można było zidentyfikować twarzy wandali. Nie interesują mnie "argumenty prawne", nie liczę na państwo, liczę tylko na siebie. Nogami i rękami będę się wzbraniał przed kolejnym państwowym parasolem, który ma mnie chronić przed wyimaginowanym złem.

Odnośnie przypadku prostytucji. Nie znamy się z małżonkiem znajomej, nie wiedzą pod jakim nickiem piszę w Internecie, a ponadto nie mieszkają już w kraju. Insynuowanie, że wyjawiam szczegóły pozwalające na identyfikację to kłamstwo. Mnie moje zasady etyczne nie blokują przed opisywaniem zjawisk, które nikogo nie identyfikują.

Ps. Humor? Przewrotność? Więcej humoru widziałem we wpisie MaxDamage odnośnie futerału GG na telefon.

Autor edytował komentarz.
djDziadek   17 #25 08.08.2012 12:14

@UP - cóż, ja mam inne doświadczenia - nawet napiszę zupełnie inne, z tzw. "organami" więc i opinie o nich mam inną.
Jak widzisz: subiektywizm zależy od doświadczeń, jest jednak kilka rzeczy, w których się w 100% zgadzamy, opisałeś je na przykładzie klientów Amber Gold i emerytur.
Ja jednak nie będę krzyczał jak jest źle, natomiast postaram się zwrócić uwagę czytających na zaistniałą sytuację - i tutaj zasadniczo się różnimy, bo tam gdzie Tobie jest źle - innym wcale nie musi - również subiektywizm.
A zestaw danych, który podałeś a'propos koleżanki, w wypadku Twojej znajomości z jej mężem, w pełni pozwalałby na jej identyfikację... ;)

Autor edytował komentarz.
Quest-88   15 #26 08.08.2012 12:20

Nie djDziadek. Mnie nie jest źle. To tylko państwo jest dysfunkcyjne. Ja o tym wiedziałem i nigdy niczego od niego nie oczekiwałem. To, że punktuję jego patologie nie oznacza, że jest mi źle. To tylko oznacza, że muszę być czujny i nie dać się złapać w iluzję państwowego bezpieczeństwa.

Wolfgar   7 #27 08.08.2012 14:41

@Quest-88 - Gdzie napisałem cokolwiek o przenoszeniu czegokolwiek do polski? Napisałem różnice społeczne jakie występują między kilkoma państwami To po pierwsze! '
Po drugie napisałeś tak jakby fakt, że nie stosują zabezpieczeń był ich winą. A nie przyszło Ci do głowy że to nie ta jednostka jest chora w tym przypadku. Że to może złodziej nie jest naturalną częścią ich krajobrazu?
Do fragmentu o Finlandii się nie odniosę bo to jest jakiś abstrakcyjny kraj. Rozumiem Zachód, USA, ale Finlandia? Że niby przykład z którego Polska by miała czerpać inspiracje? Czy to miał być tekst który miał mnie przestraszyć?
Jeżeli chodzi o Panią lekkich obyczajów. Nie będę się zastanawiał czy można ją zidentyfikować czy też nie. Nie będę się też zastanawiał jakie były powody pójścia w tą a nie inną stronę. (za mało danych) Ale to co zrobiła to jej błąd (czy umyślny czy nie). To w jej gestii jest ukryć ten fakt. To tak jak dziecko pójdzie na wagary. Malec musi nakombinować aby rodzice się potem nie dowiedzieli. Jeżeli tego nie zrobi to każdy wie jakie mogą być tego efekty. Ale wiemy też, że malec od początku zdawał sobie sprawę na co się pisze i co go może spotkać. To taki związek przyczynowo-skutkowy. Jak to mawia mój przyjaciel każdy swoją rzepkę skrobie albo każdy jest kowalem swojego losu. CDN.

januszek   19 #28 08.08.2012 15:06

Kiedyś znalazłem na ulicy portfel. Następnie zlokalizowałem właścicielkę i oddałem. Rzecz działa się w Śródmieściu Wrocławia, w Polsce... ;)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #29 09.08.2012 08:07

Dyskusja schodzi Wam na trochę inny (dość grząski) temat - co ma uczciwość do inwigilowania?
W dzisiejszych czasach informacja to potęga (niejednokrotnie większa niż pieniądz), tak wiec na każdym kroku jesteśmy w pewnie sposób inwigilowani. I w żaden sposób nie da się od tego uciec.
Nawet pozbycie się telefonu, GPS'a, karty bankomatowej/kredytowej i jeszcze kilku innych rzeczy nie uchroni nas przez zbytnią ciekawością innych ludzi.
Taki jest nasz świat niestety - no chyba że w głębokim buszu z dla od cywilizacji... A jednak nie i tak jakiś satelita może nasz podejrzeć. Tak wiem mamy przegwizdane...

GregKoval   8 #30 09.08.2012 15:07

A ja się nie zgodzę z autorem w kwestii: "czy uczciwy człowiek ma coś do ukrycia". Tak ma - wszystko. To znaczy, że jestem uczciwym człowiekiem i nikt nie ma prawa mnie o nic podejrzewać dopuki:
1. Nie zostanie popełnione jakiekolwiek przestępstwo
2. Znajdą się choćby poszlaki wskazujące na mój udział w nim
Jeśli te dwie kwiestie nie zaistnieją razem, mam prawo chronić swoją prywatbność ... przed nieuczciwością ze strony innych. To, ze ja uważam że jestem uczciwy wcale nie musi oznaczać, ze moje dane powierzam zawsze osobom, które są uczciwe wobec mnie. I tak samo niektóre rzeczy nie powinny obchodzić nikogo oprócz mnie i zainteresowanej osoby (np. mojej dziewczyny w kwestii naszego życia erotycznego). Powinno więc istnieć rozróżnienie na rzeczy, którymi chcę się podzielić z innymi i które chcę zachować dla zaufanych kręgów. I powinny istnieć narzedzia umożliwojące mi blogatę treści, którą chcę wysłać tylko do wybranych.

Przykład pana sąsiąda jest tu dość wymowny. Jak mniemam nie popełnił on żadnego przestępstwa ani nie wygłasza opinii niezgodnych z prawem. Jak jednak mozna zauważyć w naszej społeczności są osoby gotowe zakatować kogoś tylko za to, że ma odmienne poglądy, kolor skóry, czy religię.

djDziadek   17 #31 09.08.2012 15:23

@GregKoval - oczywiście, że masz takie prawo i ja nie zamierzam Cie go pozbawiać, tak samo jak nikogo innego.
Zastanawia mnie jednak "chorobliwa skłonność do chowania się przed innymi" i jednocześnie chęć korzystania z najnowszych zdobyczy techniki, które siłą rzeczy korzystają z wymiany informacji.
W tym wypadku chodziło mi konkretnie o larum jakie się podniosło w temacie Win8 + FB, ponieważ odnoszę wrażenie, ze każdy z krzyczących o tym fakcie MUSI mieć ten system, ale taki jaki sam chce - nie ma tak, albo używasz tak jak dostałeś, albo nie używasz i nie marudzisz. NIKT nikogo nie zmusza do przesiadki na Win8, podobnie jak nikt nikogo nie zmusi do posiadania konta na FB, jednak jeśli już ktoś ma FB i chce mieć Win8 musi się liczyć z konsekwencjami a nie płakać jakie to jest złe.
Dla mnie jeśli coś jest nie tak - szukam zamienników i albo je znajduję, albo nie używam "złego" wcale ;)

Axles   17 #32 09.08.2012 15:27

Ciekawy wpis taki rzekłbym na topie :) ja także nie rozumiem ludzi co za wszelką ceną chcę ukryć każdą najmniejszą informację, powiedzcie mi po co. Jeszcze przed Hotzlotem była możliwość zrobienia mapy podróżników do Lądka Zdrój, ale nie wypaliło bo ... hmm część nie chciała udostępnić swojej lokalizacji bo to narusza ich prywatność, albo o prostu im się nie chciało. Ok są przypadki włamań do domostw ludzi, którzy pochwalili się tym na FB, albo udostepnili publicznie swoją lokalizację, ale nie popadajmy w skrajności, nie możemy na każdym kroku dbać o całkowitą prywatność bo w maskach po ulicach zaczniemy chodzić gdy wejdą w życie projekty typu Google Glass.

GregKoval   8 #33 09.08.2012 16:03

>>"NIKT nikogo nie zmusza do przesiadki na Win8"

Myślę, że jednak zmusza - Microsoft kończąc wsparcie dla starszych wersji. Także deweloperzy oprogramowania nie będą szli na rekę użytkownikowi starszej wersji Windows jesli nie ma ona wsparcia ze strony producenta. Przykładem są np. gry działające tylko z nowszym DX.

Natomiast zastanawia mnie sugerowanie przez ciebie dwie skrajności. Tzn albo chcesz być trendy i musisz wszystko udostępniać, albo zacofany i mieć "chorobliwą skłonność do chowania się przed innymi". Myślę jednak, że nawet gdybym był najwiekszym fanem technologii to tylko wtedy, kiedy umozliwi mi ona korzytanie ze swoich zdobyczy także anonimowo w chwili kiedy mam ochotę "schować sie przed innymi", a nie wtedy kiedy to technologia tego chce. Każdą inną sytuację uważam za patologiczną.

W_tym_temaciE   5 #34 09.08.2012 18:04

Co do inwigilacji - po prostu, nie lubię, ułatwiać państwu, nasłania na mnie ABW, za skrytykowanie jakiejś osobistości.
Internet, jest dla mnie tym, czym rzeczywistość (jeśli o wypowiedź chodzi) - jasne, jestem uczciwy, nikogo nie obraziłem (tj. może ktoś poczuł się urażony zdaniem, które nie naruszało żadnych norm etyki, ale to wtedy jego problem), ale może się parę osób znaleźć, które by chciały coś mi zrobić.
Jest też kwestia, złodziejów.
Załóżmy sytuację, że ktoś prowadzi tzw. workloga, czyli postęp z prac nad moddowaniem komputera.
Może nie tyle, że się chwali, ale pokazuje, że ma sprzęt (komputerowy), którego wartość czasem przekracza 10000zł, też z czasem wyjdzie w jakim mieście mieszka (np. pytanie "A znacie jakiegoś dobrego szklarza w Krakowie, który sfrezuje mi w sposób pokazany na zdjęciu poniżej szkło"?).
I w tej chwili, inwigilacja staje się niebezpieczna.
Bo np. zdjęcia wrzuca na Picassę, więc ktoś zna już jego imię i nazwisko.
Załóżmy, że ten ktoś złamał jakieś zabezpieczenia fb i ma dostęp do danych, takich jak numer telefonu (który fb uzyskuje pod pozorem 2-stopniowej weryfikacji), czy nawet miejsca, w których ta osoba była. I nawet, jak nie ma jego adresu zamieszkania, to kwestia paru dni, żeby znaleźć adres zamieszkania takiej osoby. Ot, starczą zdjęcia, wpisy. Założyłem się kiedyś z znajomym (który był po przeprowadzce), że znajdę jego miejsce zamieszkania w niecały tydzień, znając tylko miasto, oraz mając dostęp do jego informacji na fb.
Efekt? Wygrana, 3 dni to potrwało.
A włamanie na konto ofiary/jego znajomego, to kwestia niezbyt skomplikowanej socjotechniki.
Można też włamać się do konta znajomego znajomego.
I następnie do konta znajomego.

saturno   10 #35 09.08.2012 18:32

W tytule "inwigilacja" >> filtruję stronę i "prywatn", "obserw", "podgąd" nie pojawiają się w ogóle.
Żart, nieporozumienie czy zwyczajne mydlenie oczu?

  #36 10.08.2012 09:25

Warto do dyskusji wtracic kilka spraw:

1. Istnieja dwa, glowne pojecia wolnosci: wolnosc pozytywna [wolnosc-do-dzialania-tak-a-tak] i wolnosc negatywna [wolnosc=od-czyjegos-dzialania-tak-a-tak]. Pierwsza jest bardziej wolnoscia spoleczna, gdyz wplywa takze na innych. Druga jest wolnoscia jednostkowa, gdyz nie wplywa na innych, ale na jednostke.

Osobiscie opieralbym tematy dotyczace poufnosci, prywatnosci i bezpieczenstwa na wolnosci nr 2.
Bez prywatnosci nie ma rozwoju ludzkosci. Ludzkosc rozwijala sie - w teorii - stadnie, w rzeczywistosci jednak pchaly ja przed siebie jednostki wybitne, ktore pracowaly w zaciszach swoich gabinetow/domow/pracowni. Gdyby odebrac jednostkom [wszystkim] wolnosc negatywna, nie bylyby w stanie niczego tworzyc, gdyz bezustannie bylyby oskarzane o rozne przestepstwa przy samym podejrzeniu.

Warto zauwazyc, ze dzis nastepuje niebezpizeczne odejscie od zasady domniemania niewinnosci. Domyslnie traktuje sie ludzi jako "potencjalnych' zlodziei. Potencjalnych zlodziei sie jednak nie przeszukuje. Skad wiec drobiazgowe kontrole na lotniskach? skad ciagle zaostrzanie prawa i przejmowanie kontroli nad jednostkami, a wiec i tlumami ... ? a wlasnie ...

kozodoj   9 #37 10.08.2012 09:56

Panowie, doczytałem połowę komentarzy i przyznam, że bliżej mi jest do poglądów Questa i zniesmaczony jestem pierdołami serwowanymi przez Dziadka.

Swego czasu dorabiałem wykonując różne usługi komputerowe, dla różnych firm i instytucji. Przed wyborami otrzymywałem propozycje, by przy okazji dłubania w jakimś szpitalnym sprzęcie wyciągnąć bazę ludzi leczących się psychicznie (jak się zorientowałem chodziło na przykład o jakiegoś tam lokalnego kandydata, który kiedyś ponoć leczył się w poradni psychicznej). Rejestratorki w tym szpitalu były również nachodzone w tym samym celu i ze znacznie konkretniejszymi propozycjami finansowymi niż ta wysunięta do mnie. To jeden z mniej szkodliwych i jednocześnie bardziej żałosnych przykładów, jakie mogę podać.

Postawa zezwalająca na kontrolę obywateli automatycznie (prędzej czy później) prowadzi do sytuacji, że ten ukrywający swoją prywatność ma udowadniać swoją niewinność, To chyba nie o to chodzi w nowoczesnej cywilizacji?

A może bądźmy bardziej złośliwi i analogicznie jako kontrargument na rzekomą paranoję chroniących swoje dane przedstawmy umiłowanie Big Brothera. Nie każdy chce być jakąś tam Frytką, czy Paris Hilton i rozgłaszać nowiny o wszystkich dolegliwościach jelitowych, tudzież każdym przeżytym orgazmie.

Firanki zaś są po to, żeby nie widać było jak dłubię w nosie, albo poklepuję żonę po pupie - jakoś nie mam potrzeby uczestniczyć w pornolu live, ale widać niektórzy lubią... Dziadek nawet nie zamyka drzwi...

Dwa ostatnie akapity to właśnie przykład argumentacji typu - wymyśl argument stronie przeciwnej i polemizuj z nim, jaki prezentuje djDziadek.

BTW, mam nagie zdjęcia żony i jakichś tam koleżanek - kiedyś próbowałem nauczyć się fotografować i w tej dziedzinie (z miernym skutkiem) - rozumiem, że w konwencji "nie mam nic do ukrycia" nie powinienem ich szyfrować, a wręcz wrzucić na "Mordoksiążkę"?

Pozostańmy więc może przy neutralnym poglądzie - że jednym anomimowość przeszkadza, innym pomaga, jednym podglądanie nie przeszkadza, a inni woleliby go uniknąć. Jedno jednak wydaje się pewne - powszechna zgoda na podglądanie prędzej czy później zaowocuje jego upowszechnieniem się, a to jak sądzę zacznie nagle przeszkadzać wszystkim.

Autor edytował komentarz.
Axles   17 #38 10.08.2012 11:32

@kozodoj
"BTW, mam nagie zdjęcia żony i jakichś tam koleżanek - kiedyś próbowałem nauczyć się fotografować i w tej dziedzinie (z miernym skutkiem) - rozumiem, że w konwencji "nie mam nic do ukrycia" nie powinienem ich szyfrować, a wręcz wrzucić na "Mordoksiążkę"? "

Skoro ci nie wychodziło to po co te zdjęcia trzymasz? Sam sobie budujesz fortecę dla wyimaginowanych problemów, tj. zdjęć. Skasowałbyś je i problem z głowy przynajmniej w ich temacie. Mnie tam dłubanie w nosie nie przeszkadza :] każdy to robi chociażby za pomocą husteczki, poza tym mam dziwne firanki w kształcie litery W, że aby ukryć się musiałbym rolety opuszczać i to dopiero dziwne byłoby.
Nie wiem czy istnieją narzędzia wykorzystujące podczerwień za pomocą której widać przez ściany (jak to ma 'holiłudzkich' filmach ma miejsce), ale za kilka lat któż wie i wtedy jak się zabezpieczymy, ołowiane ściany?
Tak głupi przykład, ale trochę pokazuje jak niektórzy podchodzą do prywatności, wiadomo prywatność to ważna rzecz, ale nie popadajmy z skrajności w skrajność.

Maxi_S   4 #39 10.08.2012 11:57

1. Prawo do prywatności jest w zasadzie podstawowym prawem każdego stworzenia na Ziemi. Nawet - podobno niższe od ludzi w rozwoju - zwierzęta mają _swoje_ terytorium, _swoje_ legowisko
2. Reklamy z personalizacją czy bez są ogólnie do d***. Telefoniczni naciągacze, stosy papieru w skrzynce pocztowej czy pod drzwiami (ekologia sic!), ogłupiające reklamy w TV czy w radiu - czy naprawdę każdy musi żyć w informacyjnym syfie?
3. Prawo do prywatności a wolność to dwa różne pojęcia. Czym innym są także anonimowość i poufność.

  #40 10.08.2012 14:19

>mam odwagę wyrażać swoje osądy oficjalnie i nie widzę potrzeby ukrywania się przed wszystkimi, natomiast jeśli poczuję taka potrzebę, odłączę komputer od sieci, wyłączę komórkę i wyjadę w Bieszczady,
A na jak długo jesteś w stanie wyjechać? A co jeśli się twoje poglądy nie spodobają się władzy i nie pozwoli ci wyjechać tylko cię aresztują. A władza może się zmienić. Albo samo prawo. Sorry ale cały ten twój wpis jest niezbyt niepoważny, tak jak twoje argumenty. Łączysz różne sprawy. Co innego sprawa poglądów sąsiada a co innego sprawa windowsa i inwigilacji w systemie czy telefonie.

Piszesz, że można odstawić telefon. Cienki argument. Mam nie korzystać z telefonu albo mam pozwalać na inwigilację? I to jest wybór jaki ci odpowiada? Jeśli tak to ja ci współczuję. Poza tym ile ludzi może odstawić telefon. A co jeśli będę potrzebował zadzwonić na pogotowie.

Problem jest szerszy i dobrze byłoby gdybyś sobie z tego zdawał sprawę zanim popełnisz taki wpis na blogu:
The NSA Is Building the Country’s Biggest Spy Center (Watch What You Say)
http://www.wired.com/threatlevel/2012/03/ff_nsadatacenter/all/1
O systemie Echelon czy Information Awareness Office tez chyba nie słyszałeś.
Problem polega na tym, że nawet osoby które uczestniczyły w budowie tego systemu zgłaszały swoje zastrzeżenia co do przekraczania konstytucyjnych uprawnień to władzy to nie obchodziło. Władza chce mieć środki kontroli żeby pozostawać u władzy. A potem kiedy już będzie miała całkowitą kontrolę może się zmienić na władzę totalitarną.
Danie ludziom do ręki zabawek niby ułatwiających życie może być tylko etapem na tej drodze. Powinieneś się jeszcze wiele dowiedzieć o świecie i mechanizmach władzy. Faktów jest aż nadto dużo dostępnych, ale niektórym wygodnie jest je ignorować bo chcą być tacy trendy.
Twoje teksty, że jak się władza ludziom nie podoba to powinni ją zmienić są dziecinnie naiwne, bo kompletnie oderwane od rzeczywistości.

W Stanach już doszło do tego, że ludzie płacą kary za zbieranie deszczówki czy sadzenie warzyw we własnym ogródku.
Więc wyobraź sobie co by było gdyba jakaś władza stwierdziła, że trzeba zmniejszyć populację (np. Bill Gates już tak twierdzi) i że zaczną od ludzi, którzy np nie chcą mieć włączonej jakiejś opcji "track me" bo to zagraża bezpieczeństwu i takie osoby będą uznane za terrorystów. Albo co będzie kiedy władza stwierdzi, że trzeba wszystkim wczepić czipy RFID. Na razie je reklamują jako bardzo przydatne i ułatwiające życie, ale ta technologia jeśli byłaby przymusowa mogła by uczynić z ludzi niewolników.

Podsumowując brakuje ci spojrzenia z szerzej perspektywy.

Zajmij się jakimiś lekkimi tematami, bo do tego jeszcze nie dojrzałeś.

djDziadek   17 #41 10.08.2012 22:28

@niezalogowany (niezalogowany) - wytykasz mi ignorancję ?

"Władza chce mieć środki kontroli żeby pozostawać u władzy. A potem kiedy już będzie miała całkowitą kontrolę może się zmienić na władzę totalitarną."
- kwestia semantyki, można to również nazwać wczesną demokracją, ale jakoś bez nowoczesnych środków kontroli władza totalitarna przed i po II WŚ i tak miała się nieźle...

"O systemie Echelon czy Information Awareness Office tez chyba nie słyszałeś."
- słyszałem, zapomniał kolega (koleżanka) wspomnieć o Masonach, których to symbol widnieje w logo tej drugiej organizacji, ale co tam, o UFO też słyszałem i jakoś nie zmieniłem z tego powodu światopoglądu

"Więc wyobraź sobie co by było gdyba jakaś władza stwierdziła, że trzeba zmniejszyć populację (np. Bill Gates już tak twierdzi)"
- na jakim świecie kolega (koleżanka) żyje ?
CHRL - nic dodać nic ująć, a właściwie dodać - nie żyjemy w USA (dzięki ~~~~)

"Albo co będzie kiedy władza stwierdzi, że trzeba wszystkim wczepić czipy RFID."
- szefostwo firmy, to też władza tylko na mniejszą skalę, więc proponuję zapoznać się z systemem identyfikacji dostępu np. w firmie "CityWatcher.com" - tylko jak za pomocą pręcika z kodem można uczynić z człowieka niewolnika? Niewolnikiem jesteś TY, jeśli twierdzisz, ze nie możesz odtawić komórki...

I komu brakuje spojrzenia... jakie by ono nie było...
Pisałem o komputerach osobistych przeciętnego "Kowalskiego", ale została do tego dorobiona niezła ideologia :)

To dobrze, bo być może ktoś zwróci na temat swoją uwagę i zastanowi się trochę nad całością :)

Autor edytował komentarz.
WODZU   17 #42 11.08.2012 08:28

@gowain
"jak dla mnie optymalnym rozwiązaniem byłoby we wszystkich urządzeniach, które mają możliwość śledzenia (łącznie z telefonami), zaimplementować opcję w stylu "Do Not Track" i dać ludziom wybór"

Jednak cały problem polega na tym, że takiego wyboru nie dostaniemy. Takie, a nie inne telefony i urządzenia mobilne, w takich, a nie innych cenach są nam oferowane, w zamian za wyzbycie się prywatności.

@djDziadek
"co mamy do ukrycia i po co, ja nie czuję się przestępcą, mam odwagę wyrażać swoje osądy oficjalnie i nie widzę potrzeby ukrywania się przed wszystkimi"

To jest Twoje zdanie i większość osób, łącznie ze mną, szanuje je. Nie każdy jednak nastawiony jest do tego tematu tak liberalnie. Wtedy niestety trzeba odłączyć się od sieci, bo innego wyboru nie ma.

BTW, ciekaw jestem kiedy wszczepią mi chip, który w momencie złych mysli na temat władzy spowoduje mimowolne rozluźnienie zwieraczy...

Autor edytował komentarz.
  #43 11.08.2012 09:41

djDziadek: "co mamy do ukrycia i po co, ja nie czuję się przestępcą, mam odwagę wyrażać swoje osądy oficjalnie i nie widzę potrzeby ukrywania się przed wszystkimi"

Nie każdy jest ekshibicjonistą, nie każdy chce zamontować kamerę nad łóżkiem i pokazywać wszystkim kiedy i jak uprawia seks albo masturbację ;) Jesteś ekshibicjonistą, Twoja sprawa, ale nie mów, że inni też powinni być.

p.dulska   4 #44 11.08.2012 10:59

"Jeśli masz coś do ukrycia, może - przede wszystkim - nie powinieneś tego robić."
(tak do wszystkich przeciwników tego wpisu)
Odnośnie przykładu podanego z pewną panią lekkiego prowadzenia,dla dobra obojgu o takich rzeczach rozmawiamy na początku(jak im zalezy bedą razem) i możesz sobie publikować.
@dDziadek problem chyba jest nie w tym czy dać się "inwigilować" lecz w które łapska się to dostanie

P.S Dawno temu w kraju nad Wisłą nosiło się klucze od mieszkania na sznurku na szyji ewentualnie zostawiało pod wycierzczką

msnet   19 #45 11.08.2012 12:56

Ja nie rozumiem tej całej chęci ukrywania się przed wszystkimi i ze wszystkim i tworzenia kolejnej "spiskowej teorii dziejów", dlatego wpis mi się podoba. Jakoś mi nie przeszkadza że firma X czy Y będzie wiedziała, jakie są moje preferencje odnośnie tych "kredek", jeśli dostanę dzięki temu lepszą ofertę, która mnie zainteresuje.

"Wszyscy" się boją szpiegowania przez tą czy ową firmę, a prawda jest taka, że nikomu jeszcze przez to włos z głowy nie spadł.

Apropo Bieszczadów (w których od urodzenia mieszkam) - dobra mapa w zupełności wystarczy :) A jakby nie wystarczyła, służę pomocą przewodnicką :D A telefon można mieć w pogotowiu wyłączony - jeśli jest potrzeba to włączamy i dzwonimy. Ale trzeba uważać - w najwyższych partiach polskich Bieszczadów dużo łatwiej o zasięg ukraińskiej czy słowackiej sieci komórkowej (czasem nawet węgierskiej) niż polskiej, choć nadajniki tych ostatnich są tuż tuż...

  #46 11.08.2012 19:11

@djDziadek

>@niezalogowany (niezalogowany) - wytykasz mi ignorancję ?
Tak.

>- kwestia semantyki, można to również nazwać wczesną demokracją, ale jakoś bez nowoczesnych środków kontroli władza >totalitarna przed i po II WŚ i tak miała się nieźle...
I co z tego? Następny totalitaryzm może się mieć jeszcze lepiej. Czy mamy mu w tym pomagać? Czy technologia powinna mu w tym pomagać? Będzie, to jest pewne.

> słyszałem, zapomniał kolega (koleżanka) wspomnieć o Masonach, których to symbol widnieje w logo tej drugiej organizacji, ale co tam, o UFO też słyszałem i jakoś nie zmieniłem z tego powodu światopoglądu
Błaznujesz kolego. Jak zwykle tacy cool, trendy kolesie uważają, że wystarczy powiedzieć teoria spiskowa a wszystkie fakty można pominąć. Za wolność ludzie tracili życie, a ty błaznujesz.

>- na jakim świecie kolega (koleżanka) żyje ?
Na tym samym co ty jakbyś nie zauważył.

>CHRL - nic dodać nic ująć, a właściwie dodać - nie żyjemy w USA (dzięki ~~~~)
To chyba Polska zalicza się do państw najbardziej inwigilujących obywateli.

>- tylko jak za pomocą pręcika z kodem można uczynić z człowieka niewolnika?
Wystarczy, że w bazie danych czipów RFID ci zmienią dane i już jesteś terrorystą, nie masz dostępu do konta bankowego itd. nie masz za co jeść, a namierzenie cię to kwestia sekund.

> Niewolnikiem jesteś TY, jeśli twierdzisz, ze nie możesz odstawić komórki...
No i nic nie zrozumiałeś. Ja uważam, że mam prawo do zdobyczy techniki i chcę z nich korzystać i nie powinno to oznaczać inwigilacji, niezależnie czy przez rządy czy przez firmy. Twierdzenie, że ktoś kto chce używać komórki jest niewolnikiem jest po prostu głupie. Większość osób to rozumie.

>Pisałem o komputerach osobistych przeciętnego "Kowalskiego", ale została do tego dorobiona niezła ideologia :)
No nie. Nieprawda. Pisałeś o swoim sąsiedzie co stanowiło odniesienie do obaw jakie mogą mieć ludzie o to czy jeszcze jest wolność słowa, lub czy nie muszą się obawiać rządowego backdoora w systemie.
http://www.pcworld.pl/news/89181/Brytyjski.rzad.chce.backdoora.w.Windows.Vista.html

>To dobrze, bo być może ktoś zwróci na temat swoją uwagę i zastanowi się trochę nad całością :)
Ty również przeczytaj ponownie ze zrozumieniem swój własny wpis.

>Nie wiem czym to jest spowodowane, rozmawiałem z nim wiele godzin (nie od razu :)) i nie potrafię takiego podejścia >zrozumieć :), nie potrafię również zrozumieć larum, jakie się podniosło po testach (jeszcze nie ostatecznej wersji) >Win 8.

Nie potrafisz zrozumieć bo masz za mało informacji. A masz za mało informacji, bo nie zadajesz sobie trudu żeby ją mieć. Niektórzy próbują cię to uświadomić, a ty sobie żarty robisz.

Spersonalizowana reklama, wypowiadanie się w internecie i w ogóle wolność w internecie, backdoory w systemie, czy wymiana informacji między różnymi firmami czy firmami i rządami to różne tematy - niepotrzebnie je łączysz.

>Temat jest bardzo skomplikowany
Fakt. Dlatego go nie upraszczaj.

>Czy "świadomi" użytkownicy kupują proste telefony, które nie udostępniają aż tylu danych?
A dlaczego świadomi klienci mają nie korzystać z najnowszych telefonów? Czy są informowani jakie dane firmy o nich zbierają i sprzedają? Dlaczego było tyle nadużyć?
Czy zastanawiałeś się dlaczego rosyjska administracja przeszła na linuksa w pół roku po otrzymaniu kodu źródłowego do windowsa?

Twoje myślenie jest naprawdę odwrotne do prawidłowego. A prawidłowe jest takie, że firmy nie powinny robić niczego na co użytkownik nie wyraził zgody. To znaczy, że powinny informować i prosić o zgodę na każdy rodzaj danych jakie zbierają.
To, że chcę decydować o tym jakie dane udostępniam i z jakich usług chcę korzystać to jest "normalność". Nienormalność to jak muszę używać prostej technologii w obawie przed inwigilacją czy po prostu kradzieżą informacji. I nienormalne byłoby gdybym nie mógł używać technologii z obawy o swoją wolność.

Uważasz, że to ludzie mają rezygnować ze swojej wolności - bo używanie technologii ułatwiającej życie to część wolności - dlatego żeby firmy mogły sobie zbierać o nas informacje. A często robiły to nie proszone i bez pozwolenia. Poruszasz poważny temat a chcesz go spłycić do stwierdzenia, że jak się komuś nie podoba to może sobie wyjechać.

Stanowczo mówię temu nie. Nie błaznuj. Ludzie umierali za wolność.
Jeśli ludzie nie będą czujni w tym temacie to ją stracą.

Nie traktujesz tematu poważnie w związku z czym ja twojego wpisu i ciebie też nie mogę traktować poważnie.

@msnet
>Ja nie rozumiem tej całej chęci ukrywania się przed wszystkimi i ze wszystkim i tworzenia kolejnej "spiskowej teorii >dziejów",
Wolność nie jest dana raz na zawsze. Trzeba o nią dbać bo jak historia pokazuje zawsze znajdą się tacy, którzy będą ją chcieli odebrać.

>Jakoś mi nie przeszkadza że firma X czy Y będzie wiedziała, jakie są moje preferencje odnośnie tych "kredek", jeśli dostanę dzięki temu lepszą ofertę, która mnie zainteresuje.

Mi też to nie przeszkadza tak długo jak wyrażam na to zgodę. Niestety rzeczywistość pokazuje, że nadużycia na tym polu są częste.

>"Wszyscy" się boją szpiegowania przez tą czy ową firmę, a prawda jest taka, że nikomu jeszcze przez to włos z głowy nie spadł.
Pewnie już nie jeden Chińczyk został rozstrzelany za swoje słowa i informacje jakie google przekazało władzy. Ale w telewizji raczej cię o tym nie poinformują. Wysil się i sam zacznij wgłębiać się w temat i szukać informacji.

Jeśli uważasz, że firmy i rządy po prostu chcą ci zrobić dobrze oferując swoje "spersonalizowane usługi" to jest to bardzo naiwne. Muszę cię uświadomić, że chodzi im o pieniądze i władzę.

djDziadek   17 #47 13.08.2012 20:27

Aby zakończyć tego typu komentarze (jak powyższy) - ja nie mam manii prześladowczej i jakoś nie martwię się, że rząd czy jakieś służby chcą mnie oskubać z mojej marnej pensyjki, lub chcą mi zabrać 20 kilku letni samochód - jeśli tak będzie - polecę jako ochotnik na Alfa Centauri, a fakt, nie polecę, bo tam już są "elity" i rabują Helion3 - litości... i odrobiny zdrowego rozsądku życzę...
A ponieważ wpis dotyczył tylko Windowsa 8 i FB - mam nadzieje, że rząd, który stoi za FB to nie rząd Erytrei...

Autor edytował komentarz.
  #48 14.08.2012 18:56

Przeczytałam wpis, bo spodobał mi się pierwszy akapit. Przeczytałam dokładnie wszystkie komentarze, a jest ich bardzo dużo i ….. Dyskusja faktycznie zeszła trochę na inny tor. Żyjemy w takim a nie innym kraju, nasza prywatność jest, była i będzie zawsze naruszona. Jeśli ktoś chce może się przed tym bronić, jednak nie wszyscy czują taką potrzebę. Wynika to prawdopodobnie częściej z niewiedzy niż braku chęci ukrywania się przed innymi. Taki „Sąsiad” który od nie dawana poznaje zalety korzystania z Internetu, wielu rzeczy jeszcze nie wie. Często wpisuje dziwne hasła w Google i szuka podpowiedzi. Pewnie ludzie którzy przeczytają tą dyskusję dojdą też do różnych wniosków i większość będzie chciała się ukrywać przed całym światem. Każdy z nas ma inne poglądy, inne podejścia, nie uważam jednak że Dziadek próbuje kogokolwiek do czegoś przekonać, namówić. Temat był odważny, dyskusja ciekawa, szkoda tylko, że niektórzy zaczęli się nawzajem atakować.

kozodoj   9 #49 15.08.2012 08:31

djDziadek i reszta "ekshibicjonistów" - cudzysłów sugeruje żartobliwy wydźwięk tego słowa :) więc się nie obrażajcie

Mam wrażenie, że dyskutujecie z własnymi poglądami odnośnie motywów kierujących wszystkimi ukrywającymi się. Z kolei stwierdzenia typu "paranoja" w odniesieniu do chronienia swojej prywatności podnoszą tylko rangę kontrargumentów z poziomu "nie chcę, żeby mi ktoś automatycznie ładował fotki z imienin na Fejsa" do "a co będzie, gdy rząd nas będzie szpiegował". Więc w gruncie rzeczy cała ta dyskusja była niewiele warta, co djDziadek udowadnia ostatnim komentarzem.

Tak więc podsumowując z mojej strony - nie mam paranoi, ale lubię wyraźne oddzielenie komputera od sieci. I rozdział ten JA chcę łamać, a nie żeby był on domyślnie naruszany przez produkty, bądź usługi których używam. (jak widać w UA używam śledzącej przeglądarki i możecie wierzyć, że nie siedzę w tej chwili w foliowym kapeluszu)

2099   8 #50 15.08.2012 12:14

W tym kraju nie szanowano, nie szanuje się i nie będzie szanować się własności prywatnej i prywatności.
Od 22 lat trwa neokomuna z pełną inwigilacją służb, a skretyniały i ogłupiony zawiścią do współobywateli naród tylko pomaga w dalszym trwaniu tego pełnego braku poszanowania stanu.
Ja chcę prywatności, chcę aby nie szpiegował mnie fejs na którym nie mam konta, wyłączam komórke kiedy jej nie potrzebuję i nie chcę aby ktokolwiek zarzucał mi paranoję. Szanuję swoje ( a więc i Wasze ) swobody, ale na litość Boską dajcie mi MOŻLIWOŚĆ do zachowania prywatności.

  #51 15.08.2012 21:36

Dokładnie takiej reakcji się spodziewałem po @djDziadek. Całkiem typowa.
Autor wpisu oczywiście sprowadza wszystko do teorii spiskowych i manii prześladowczej ignorując rzeczowe argumenty i konkretne przykłady nadużyć. Nawet na samym DP można znaleźć mnóstwo artykułów na temat nieuprawnionego zbierania danych, jak chociażby ostatni:
http://www.dobreprogramy.pl/Google-ukarane-za-sledzenie-uzytkownikow-Safari,Aktu...
Życzysz innym rozsądku, a sam piszesz o Helion3 i Erytrei.
Autorze, na szczęście te wpisy na blogach czyta dużo całkiem rozsądnych ludzi potrafiących myśleć samodzielnie. Z pewnością będą potrafili sami wyciągnąć wnioski.

http://www.geek.com/articles/mobile/what-6-months-of-cell-phone-data-logs-say-ab.../
Polecam też się zastanowić dlaczego ten człowiek musiał zakładać sprawę aby dostać dostęp do swoich danych.

Dajesz prowokujący tytuł: "Permanentna inwigilacja czy może ... ?" Sam w sobie już jest manipulacją, bo dajesz przykłady, które nie odnoszą się do permanentnej inwigilacji tylko do pewnych form zbierania danych. Dobrze byłoby gdyby tytuł bardziej trafnie odnosił się do treści. Miał sprowokować dyskusję? Zrobił to. Miał pokazać, że nie jesteśmy inwigilowani? Permanentnie może nie, ale czy w ogóle?

Potem piszesz o sąsiedzie i że go nie rozumiesz i nie rozumiesz czego się ludzie obawiają. Potem czytelnicy bloga ci to tłumaczą, a ty dalej nie rozumiesz i wyjeżdżasz z jakimś Helion3.

Piszesz o tym, że telefony i tak muszą zbierać dane, bo to jest konieczne do połączenia. No jest. I co z tego? ? Czy to ma automatycznie sprawić, że użytkownicy mają ignorować inne formy zbierania danych? Potem, że "Użytkownicy nie zastanawiają się nad takimi rzeczami, ale przemawiają do nich oferty niższych opłat". Jak widzisz jednak się zastanawiają.

Powtarzam, że argument że mają nie korzystać z telefonów jest bez sensu.

Chyba po prostu bardzo mało rozumiesz, bardzo mało wiesz i w oparciu o to robisz jakieś uogólnione i błędne założenia o wszystkich użytkownikach, zarówno tych świadomych jak i nieświadomych.

Potem piszesz, że "należało by się również zastanowić, co mamy do ukrycia".

Co z tego, że ty osobiście nie masz nic do ukrycia, że możesz (na szczęście w Polsce możesz) wyrażać poglądy? Problem jest szeroki, a ty patrzysz na niego ze swojej własnej wąskiej perspektywy. Chociażby sam fakt, że windowsa, smartfonów i FB używają ludzie na całym świecie wymaga spojrzenia z szerszej perspektywy.

Właściwie to jaki był cel tego twojego wpisu na blogu? Pokazać, że ludzie są paranoikami? Że problem nie istnieje? Że to nic takiego ważnego? Że ciebie nie obchodzi? Że nie rozumiesz? Że możesz wyjechać w Bieszady?

Dla mnie to jest po prostu marne blogowanie. Dobre blogowanie to obiektywne blogowanie. Czy w ogóle zadałeś sobie trud sprawdzenia jakie dane zbierają firmy telekomunikacyjne i jak je przetwarzają, jak to zrobił ten pan z linku, albo czy rzeczywiście jest wymiana danych między MS a FB, albo czy można na 100% ją wykluczyć?

Jedyne czego się dowiedziałem z twojego wpisu to to, że mało rozumiesz, a z twoich komentarzy, że tak już zostało.