Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Reklamacja — nie zawsze droga przez mękę

Jak zapewne wiecie, gwarancja to oświadczenie producenta, że sprzęt będzie prawidłowo działał przez gwarantowany przez niego czas i czas ten określa producent.
rękojmia to coś innego i nie tego zagadnienia będzie ten wpis dotyczył.
Proces reklamacyjny z założenia jest prosty.
Uszkodzenie gwarancyjne zgłasza się u sprzedawcy, lub jeśli karta gwarancyjna mówi inaczej - bezpośrednio w serwisie wyznaczonym przez producenta.
Jak to powinno wyglądać?
1. Zgłoszenie reklamacji i sprzedawcy, gdzie w protokole przyjęcia opisywany jest stan urządzenia, usterka i dane zgłaszającego.
2. Sprzedawca wysyła taki sprzęt do serwisu i jeśli serwis uzna gwarancje, naprawia i odsyła naprawiony sprzedawcy z odpowiednią adnotacją w karcie gwarancyjnej.
3. Klient odbiera sprzęt
Ot... cała filozofia - proste prawda?
W praktyce sprzęt elektroniczny serwisuje kilka wyspecjalizowanych sieci serwisowych m.in. słynny Regenersis (sic!).

Przedstawię wam dwie historie, których tematem jest reklamacja, dwie historie dotyczące różnych zakupionych rzeczy, które pokażą wam jak diametralnie różne podejście potrafią mieć firmy i jak można być mile zaskoczonym nawet w naszym kraju, choć miłe zaskoczenie jest tylko w jednym przypadku.

Historia pierwsza...

Zakupy w sieci, temat rzeka, z założenia lekko, łatwo i przyjemnie. Kupujemy, płacimy, odbieramy i jesteśmy szczęśliwymi właścicielami nowo nabytej rzeczy, oczywiście pod warunkiem że...

Firma KFI sp. jawna, księgarnia z Bielska Białej, do której trafiłem przez wyszukiwarkę poszukując kolekcji płyt DVD dla mojej partnerki. Znalazłem, zamówiłem, zapłaciłem i czekałem na przesyłkę. Dotarła po dwóch dniach. Cały w skowronkach wziąłem się za rozpakowywanie przesyłki, chciałem szary kartonik zamienić na fajne i kolorowe opakowanie, wszak miał być to prezent.
Słowa jakie zaczęły mi się cisnąć na usta w momencie kiedy dostałem się do plastikowego pudełka z płytami nie nadają się do publikacji, co ciekawe, brakującego elementu nie było w folii, czyli uszkodzenie powstało we wczesnym etapie pakowania gotowego produktu ale pokazują to zdjęcia:

Koniec... Piątek południe, odebrana przesyłka uszkodzona i miły weekend poszedł się... ech...
Ale cóż, zdjęcia zrobione, sytuacja opisana - mail do firmy wysłany.
Pierwsze zaskoczenie - 15 minut po wysłaniu maila telefon z firmy KFI, miła pani przeprosiła za zaistniałą sytuacje i postanowiła wysłać kolejny egzemplarz na wymianę jeszcze tego samego dnia, czyli w poniedziałek powinien do mnie dotrzeć. Trudno, zgodziłem się.
Kurier przybył w poniedziałek, wręczył przesyłkę, drugą odebrał i ot, cała historia reklamacji w moim przypadku.
Serdecznie polecam firmę KFI i ich księgarnie internetową Dobre Książki, ponieważ takie firmy warte są polecania.

Historia druga...

Drugi przypadek, to historia dotycząca firmy, w reklamach której możecie każdorazowo oglądać celebrytów ze świata sportu, muzyki i aktorstwa a nawet samego "wielkiego" Kubę W. Witajcie w świecie PLAY, telekomu, który (według swoich reklam) jest wybierany najczęściej przez przenoszących swoje numery, jednak dalszy ciąg tej historii świadczyć może o tym, że przenoszący nie powinni u nich kupować aparatów.

Cała sytuacja zaczęła się, kiedy mój znajomy (dajmy mu na imię Marcin) stwierdził, że na wyświetlaczu pojawiło mu się przebarwienie w postaci kolorowego paska. Powody mogły być rożne, ale ponieważ telefon był na gwarancji nie pozostało mu nic innego jak udać się do sprzedawcy i zgłosić problem. Proste prawda?
Otóż nie do końca, telefon został kupiony on-line i okazało się, że nie można go oddać w byle którym punkcie PLAY, no cóż, życie i franczyzna...
Telefon trafił do jednego z bardziej malowniczo położonych "salonów" Play w Łodzi, na Manufakturze.
I tak jak powinno się to odbyć - odbyło się.

W protokole przyjęcia jest bardzo ważna informacja:Przy podświetlonym ekranie widoczne przebarwienie w formie pionowego pasaI w zasadzie tyle. Nic specjalnego, nie znam się na tyle aby bez oglądania telefonu stwierdzić co mu było, wiem na pewno - TELEFON DAWAŁ SIĘ WŁĄCZYĆ I MIMO KOLOROWEGO PASKA DZIAŁAŁ.
Telefon trafił do serwisu AGA-WIN w Łodzi, co ciekawe, ze względu na odległość, prawdopodobnie został podrzucony i to dosłownie.

Kiedy zadzwoniono z salonu ze telefon jest do odbioru, Marcin ucieszony pognał w te pędy aby odebrać swoje maleństwo i tu właśnie dostał pierwszy raz cios...

Telefon był niesprawny, ba... nie dał się włączyć, nawet podłączony pod ładowarkę, WTF?

Załączona do telefonu odpowiedź jaka przyszła z serwisu była ciekawa:

Opis naprawy: Widoczne mechaniczne uszkodzenie lcd, zgodnie z postanowieniami karty gwarancyjnej, serwis odmawia przeprowadzenia naprawy gwarancyjnejUwagi do naprawy: Uszkodzenie mechaniczne modułu wyświetlacza, pęknięty moduł lcd. Kosztorys wymiany modułu wyświetlacza w załączniku.
Szach i mat, masz kasę to naprawiaj, nie masz - spadaj.

I zaczyna się, jak to możliwe, że telefon, który działał nie działa?
Jak to możliwe, że lcd z przebarwieniem okazał się pęknięty?

W tym momencie temat trafił do mnie, wiec napisaliśmy wspólnie reklamację do reklamacji, przez stronę i w formie papierowej.
Forma papierowa zawierała opis całej sytuacji z informacją ze telefon w chwili oddawania do naprawy działał a w momencie odbioru już nie, wszystkie numerki, daty etc.
Tą ostatnią Marcin wysłał listem poleconym do siedziby firmy wraz z załącznikami (kserokopią protokołu przyjęcia urządzenia do naprawy i raportu naprawy).

Zgłoszenie złożone przez stronę zostało zamknięte po 24 godzinach - bez odpowiedzi.

Odpowiedź na reklamacje do reklamacji w pierwszej kolejności została podana telefonicznie i brzmiała: niestety jesteśmy zmuszeni odrzucić Pańskie roszczenie. Bez informacji dlaczego, bez żadnego uzasadnienia.
na 3 krotne żądanie uzasadnienia w formie pisemnej i powołaniu się na przepisy prawa Departament Obsługi Klienta zdecydował się odpowiedzieć. A odpowiedź przyniosła kolejnego kopa:
(...)Konsultant opisał sprzęt według swojej najlepszej wiedzy(...)
Reszta to marketingowy bełkot i informacja o możliwości kontaktowania się z Obsługą Klienta.
Jest jednak zdanie napisane nieco mniejszą czcionką, które nie rzuca się od razu w oczy a brzmi ono tak:
"Od powyższej decyzji proszę odwoływać się w Serwisie w którym sprzęt był naprawiany" *
*-pisownia oryginalna

Serwis dla Marcina jako klienta PLAY nie jest stroną i PLAY może pana Marcina w d... - a nie, to nie ten kabaret, ale sprawa się nie skończyła.

Temat trafił do Rzecznika Praw Konsumenta, a swoja drogą

dlaczego klient ma ponosić koszty uszkodzeń sprzętu źle transportowanego między punktem sprzedaży a serwisem?

Będę informował jak temat się rozwija, ale ze swej strony mam pytanie do was:
Czy zdarzały się wam jakieś ciekawe perypetie w związku z gwarancją, te ciekawe również?
 

internet hobby inne

Komentarze

0 nowych
DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #1 25.08.2016 17:06

Witaj dziadek dawno cię tutaj nie było. Co do Twojego przypadku nie jest zupełnie odosobniony, ale to wręcz temat na osobny wpis.

cyryllo   16 #2 25.08.2016 17:12

o i wraca syn marnotrawny do ojca :D

bachus   19 #3 25.08.2016 17:18

@djDziadek: ale jak zgłaszałeś reklamację, to jako Ty, czy podszywałeś się pod redaktora Dobre Programy? ;-) To mogło zmienić sposób rozpatrzenia ;-)
.
.
.
.
Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać. Witaj serdecznie, fajnie że wróciłeś! Lubię Twój styl i Twoje teksty.

Autor edytował komentarz w dniu: 25.08.2016 17:19
djDziadek   16 #4 25.08.2016 17:29

@DjLeo: Leo, to nie cytat - to był celowo zaznaczony tekst, który miał zwrócić uwagę na TO właśnie pytanie - proszę o przywrócenie pierwotnej formy :)

djDziadek   16 #5 25.08.2016 17:31

@bachus: Nie, nie, nigdy nie byłem redaktorem DP i nigdy się na coś takiego nie powoływałem, ale zapomniałem już o tamtej historii i pomówieniu jakie padło pod moim adresem, bez możliwości wyjaśnienia kwestii z mojej strony.
Ja wybaczam :)

pamix   7 #6 25.08.2016 17:31

Raz wysyłałem Huawei do serwisu by zdjęli SIMlocka z modemu USB, jeszcze za czasów, gdy nie było pakietów internetowych przy zakupie abonamentu na telefon. Raz wrócił z adnotacją, że jest sprawny. Od razu w salonie oddałem ponownie. Drugi raz twierdzili, że zdjęli, ale nie zdjęli. Dopiero za trzecim razem go zdjęli. Play zdejmował go za darmo po skończonej umowie.

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #7 25.08.2016 17:37

Powtarzasz się Lamo :P Welcome back ;)

djDziadek   16 #8 25.08.2016 17:40

@Pangrys: Siema Lamo :) I got back on the case for a while :P

bachus   19 #9 25.08.2016 17:43

@djDziadek: ej no, daj mi jeszcze trochę ponakręcać spiralę nienawiści :-)

djDziadek   16 #10 25.08.2016 17:50

@bachus: Spoko - tobie też wybaczam :P:P

GBM MODERATOR BLOGA  19 #11 25.08.2016 18:31

Syn marnotrawny, oj syn... ;) :P

januszek   18 #12 25.08.2016 18:56

djDziadek strike back :) A co do tematu - jeśli nie jesteś konsumentem to takie sprawy to masakra...

Areh   16 #13 25.08.2016 19:13

Miło Cię znowu czytać.
Ja ostatnio reklamowałem buty. Przygotowałem sobie pismo, łącznie z paragrafami itp. A w sklepie rozczarowanie - możemy obniżyć cenę albo zwrócić całość w formie bonu na zakupy w naszym sklepie. Kiedy odpowiedziałem że interesuje mnie albo wymiana na nowe, bez wady, albo zwrot w gotówce, bo gotówką, a nie bonem płaciłem, to oddali mi kasę. Tak bez niczego, nawet wykłócać się nie pozwolili. Mendy.

takiktoś   10 #14 25.08.2016 19:36

@Areh: A to miałem coś podobnego. Po dość krótkim czasie buty wyszorowały się w miejscu, w którym nie powinny ale oczywiście stwierdzono, iż jest to wina użytkownika... bo je użytkował. Nie oddali kasy, nie zaproponowali dosłownie żadnej rekompensaty a buty jakoś zużyłem (chociaż po pół roku były całkiem dziurawe i zniszczone... faktycznie, wina użytkownika)

Semtex   17 #15 25.08.2016 19:57

Ooo, Dziadzia wrócił, będzie wesoło :P

fiesta   14 #16 25.08.2016 20:01

@GBM: to nie syn tylko dziadek :P

barylka1986   4 #17 25.08.2016 20:42

Ja mam nieciekawą historię z produktami Microsoftu a dokładniej z Surface Pro 3. Tablet tuż po ukończeniu gwarancji (12 miesięcy) nagle stracił swoją pojemność baterii niemal do zera. Obecnie nie działa na zasilaniu akumulatorowym. Zgłosiłem sprawę do pośrednika, który odpowiada za towar przez 24 miesiące ale nic to nie dało. Na forum MS jest wątek od kilku miesięcy z ludźmi z tym samym problemem i nic się nie dzieje. Wątek ma tuż ponad 100 stron.
Macie jakieś pomysły co z tym zrobić?
http://answers.microsoft.com/thread/783f6a00-19ba-4dcf-a828-0ad87751e15a

GBM MODERATOR BLOGA  19 #18 25.08.2016 20:42

Dla Thora i Odyna, zawsze będzie synem :D

djDziadek   16 #19 25.08.2016 20:59

@barylka1986: A testowałeś pomysły opisane w komentarzach? Kilka było podanych. Nie wspomniałeś o tym ani słowa...

KyRol   17 #20 25.08.2016 21:35

Jeszcze z żadnym droższym przedmiotem nie miałem takiej chryi. Unikam rzeczy nowych i na gwarancji, bo może ich wygląd jest ładny i świeży, natomiast najgorsze jest to, że są niesprawdzone w boju znaczy użytkowaniu. Odnośnie wszelkich przesyłek ostatnio mam manierę nagrywania wszelkich unboxingów i sprawdzania sprzętu od ręki. Gdybym odsyłał coś na gwarancję też bym nagrywał film z wadą i stanem urządzenia plus do tego boxing z etykietą wysyłkową. W razie gdyby taki materiał jest dobry dla powiatowego rzecznika praw konsumentów czy innych urzędów. Można też taki materiał podrzucić w czasie reklamacji - niewykluczone, że ostudził by emocje tego, który odrzuca takie roszczenia.

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #21 25.08.2016 21:47

Czyli co, jeszcze czekamy na Overa i stary skład w komplecie? :D

barylka1986   4 #22 25.08.2016 21:50

@@djDziadek Tak, testowałem. W moim przypadku bateria działa tylko przez kilka sekund. Odinstalowanie sterownika baterii ani przywrócenie do poprzednich wersji systemu nie pomaga.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #23 25.08.2016 22:33

O to widzę, że wróciłeś do żywych:) Co do samego wpisu to widać że im droższy sprzęt tym większe ceregiele

djDziadek   16 #24 26.08.2016 01:37

@Shaki81: Jakby to powiedzieć, nie wspominałem o cenach specjalnie, zakupiony przeze mnie zestaw płyt również nie był tani a jednak MOJA reklamacja przebiegła bezboleśnie...

Ostatni Mohikanin   25 #25 26.08.2016 02:55

Sto lat temu kupiłem w poznańskim salonie dawniejszej Ery (dziś T-Mobile) Sagema myx-1. Przez kilka pierwszych dni telefon się sam wyłączał, bez przyczyny i w różnych okolicznościach, czyli po prostu był wadliwy. Poszedłem z nim do owego salonu w celu zareklamowania. Oczywiście podstawowe pytanie: "Ma pan paragon?" No cóż, paragon w drugim dniu po zakupie pojechał na któreś z podpoznańskich wysypisk... Zdaje się więc, że mam problem.
Ale sprzedawca też człowiek i drugiego zrozumieć potrafi. A nawet pomoże.
W owym salonie pracowało dwóch bliźniaków (pozdrawiam obu!). Ten, który pytał mnie o paragon, kombinował, co by z tym całym fantem zrobić. Wiadomo, bez paragonu lipa... Na szczęście brat bliźniak, coś tam pewnie podjadający na zapleczu, wychodzi nagle z kącika i mówi: "Tak, ja pana pamiętam, był pan u nas niedawno po zestaw Tak-Taka z telefonem". Ano byłem, ale telefon nie działa jak trzeba, a ja nie mam paragonu. Hmm... Chwilka zastanowienia i decyzja: "Proszę mi dać ten telefon". No więc mu go daję. I teraz - uwaga! - kulminacja procesu reklamacyjnego: sprzedawca bierze ode mnie telefon, sięga po inny zestaw Tak-Taka z tym samym telefonem, wyciąga z niego telefon, odkleja folię z wyświetlacza, nakleja ją na mój (uszkodzony!) telefon i wkłada go do zestawu, który wędruje na półkę z (rzekomo w pełni sprawnymi) zestawami do sprzedaży. A ja dostaję nowiutkiego Sagema myx-1, prosto z pudełka (sam widziałem!).
Zero problemów, zero papierologii. Wychodzę z salonu oczywiście zadowolony, ale też i nieco zakłopotany - szkoda mi było gościa, który trafi na felerny telefon; a jeśli kupi go na prezent? A jeśli wyrzuci paragon? Kolejnego takiego zestawu na półce nie widziałem...

Autor edytował komentarz w dniu: 26.08.2016 02:57
Ostatni Mohikanin   25 #26 26.08.2016 03:04

@takiktoś: Gdy moja żona kupiła sobie typowo zimowe buty, okazało się, że nie można w nich chodzić po śniegu, bo przemakają. Efekt reklamacji? Producent stwierdził (dwa razy, na piśmie), że przemakanie nie podlega reklamacji. Nie, bo nie. Ponad stówa poszła (dosłownie) w błoto (pośniegowe) :/

Semtex   17 #27 26.08.2016 08:02

@Ostatni Mohikanin: " szkoda mi było gościa, który trafi na felerny telefon; "

Jeżeli miał paragon to luzik, złoży reklamację :D

  #28 26.08.2016 08:07

Wpis w raz na polskie realia. Ja już czekam ponad miesiąc na mój telewizor, który przetrzymują w serwisie (wysłany z Neonetu na Warszawę). Miał być naprawiony DO 30 dni, minął już ponad miesiąc i cisza. Ciągle dzwonię tam i ciągle zbywają. To kpina w XXI wieku, aby tyle naprawiać sprzęt!

Azi   10 #29 26.08.2016 09:03

@Ostatni Mohikanin: Potraktowali Cię jak "normalnego" klienta, udało Ci się ;-) Większość przypadków jest jak we wpisie - czytaj > zawsze wina "użyszkodnika". Koniec i kropka. O rozpisie uszkodzonych wyświetlaczy nawet nie wspomnę, bo i po co? Zawsze wina właściciela... Wylany ekran - to przez Ciebie, uszkodzony róg ekranu - zawsze przez Ciebie, źle wykonany/złożony telefon już bez Ciebie ;-) Miałem kilka takich... Naście może ;-) Dało się zrobić!
Tylko trzeba chcieć!
A "oni" nie chcą... serwis serwisowi nierówny...

Autor edytował komentarz w dniu: 26.08.2016 09:06
Wolfgar   7 #30 26.08.2016 12:02

@Ostatni Mohikanin: Kumpel kupował kilka części do komputera w komputroniku w Poznaniu. Idzie wiec facet z zaplecza z pudełkami i nagle ostatnie opakowanie poleciało. A że było to chłodzenie pentagrama. (wielki okrągły radiator dosyć ciężki) No to blaszki się trochę powyginały. Także odmowa zakupu no bo jak. A że się nie spieszyło i chciał kupić ten konkretny model to postanowił poczekać. Po kilku dniach w innych salonie w Poznaniu pojawił się taki sam radiator. Po przyjechaniu okazało się, że to był dokładnie ten sam co wcześniej wybrał wolność kosztem miedzi ;) Także twoja historia ma różne wariacje.

edmun   12 #31 26.08.2016 12:25

Swojego czasu miałem Samsunga i780. Przebajerancki smartfon z czasów kiedy rzadko kto biegał z Androidem. Telefon zawsze trzymany w pokrowcu, na wyświetlaczu przyklejona folia, żeby się czasami nie zarysował, a telefon zawsze ochuchany i polerowany żeby ładnie wyglądał.
I pewnego dnia, telefon przestał się włączać. Telefon oddałem do serwisu i po tygodniu dostałem odpowiedź: Widoczne ślady modyfikacji gniazda procesora - Gwarancja została anulowana.

Nigdy więcej Samsunga.


Tydzień temu zachciało mi się wyprać wykładziny. Wyciągnąłem odkurzacz piorący Hoovera, wlałem szampon i pod odkurzaczem znalazłem gigantyczną plamę z szamponu. Okazało się że zawór w pojemniku na szampon zaciął się w pozycji otwartej. Odkurzacz zakupiony pierwszego kwietnia. Zadzwoniłem do customer services i dowiedziałem się że z odkurzaczem mam pojechać do sklepu. W sklepie dowiedziałem się, że oni nie zajmują się reklamacjami, więc mam zadzwonić do producenta. Z domu zadzwoniłem do producenta, który utworzył numer zgłoszenia i kazał mi pojechać z powrotem do sklepu z numerem zgłoszenia. W sklepie powiedzieli mi że oni nie przyjmują reklamacji, mimo że zacząłem już wyciągać przepisy, które mówią że mają obowiązek przyjąć moje zgłoszenie. Pan miło mi odpowiedział, że oni są tylko sprzedawcą (lol?) i że nawet jak on przyjmnie ode mnie produkt, to za 2 tygodnie mi zadzwonią powiedzieć że mam sprzet odebrać i skontaktować się z producentem.
Jako że całe życie zmagałem się z wybuchowym podejściem do takich sytuacji (żona mnie temperuje) to grzecznie wyjaśniłem temu fiu**wi z punktu obsługi klienta że ma sam skontaktować się z producentem, podałem mu numer telefonu i że mają to wyjaśnić między sobą. Jeśli nie podoba mu się taka opcja, to (wskazując na telewizor obok) wytłumaczyłem że zabieram ten tv w ramach zadośćuczynienia i mogą już dzwonić na policję żeby mnie zatrzymała (w Anglii bardzo rzadko spotkasz jakąkolwiek ochronę).

Ale z dobrych sytuacji.
Bardzo polecam oryginalne Kindle z Amazona (na gwarancji).
Niezależnie ile razy zgłaszałem problem, to pomijając problem tłumaczenia spraw oczywistych osobie z customer services (power userzy zawsze mają problem jak dzwonisz do jakiegokolwiek wsparcia), zawsze miałem wszystko załatwione w błyskawicznym tempie.
Np. tydzień temu mojej żony Kindle Paperwhite w końcu przestał się włączać. Miał niecałe pół roku i zawsze sprawiał jakieś problemy, aż w końcu software się wysypał i uznał że koniec, nie będzie boota. W piątek siedząc o 20:15 w pizzerni, otworzyłem okienko chatu, po 10 minutach rozmowy na chacie online dostałem informację, że na maila została wysłana instrukcja jak odesłać z powrotem (gratis) uszkodzonego Kindla. W sobotę o 10:30 kurier dostarczył nowego Kindla. Czyli po niecałych 14-tu godzinach (i to w sobotę) miałem nówkę sztukę i pudełko żeby odesłać uszkodzonego z powrotem do Amazonu.

Polecam.

Songokuu   14 #32 26.08.2016 12:28

Jak to miło słyszeć, że firma z rodzinnego miasta jest tak chwalona :)

Viliae   8 #33 26.08.2016 23:19

Dawno, dawno... nieważne nabyłem Samsunga f480 - nadmienię, że działa (tfu, tfu) do dziś. Po tygodniu od zakupu (zakupowany jako używany mimo iż był tylko wyjęty z pudełka celem podbicia gwarancji w salonie) ekran przestał działać, a właściwie to działał jak chciał i kiedy chciał (potrafił nawet zadzwonić do kogoś :)). Mimo iż zakup został dokonany w komisie, gwarancja była na 12-miesięcy, tel. został przyjęty na reklamację salonu. Po 3 dniach telefon był do odbioru naprawiony i sprawny, ale... przed reklamacją gwarancja była z Play-a, a po reklamacji z Plusa.

  #34 27.08.2016 18:08

Poszperaj w sieci, gdzieś już czytałem, i to nie jeden raz, że w takich przypadkach telefony są specjalnie uszkadzane bardziej, niż były, by zmusić do płatnej naprawy.

sylwaz   2 #35 09.09.2016 09:10

@djDziadek , mam w Play Xperia Z1 w której samoczynnie pękła szybka, najprawdopodobniej z powodu przegrzania. Nie wiem jak się do tego zabrać. Podpowiesz coś? Bo wiadomo jak to jest z reklamowaniem takich rzeczy.

djDziadek   16 #36 09.09.2016 17:11

@sylwaz: Niestety szanse na uznanie reklamacji masz bliskie zeru, nie udowodnisz własnymi środkami że szyba wyświetlacza pękła sama. Jedyne co mogę Ci poradzić to znaleźć najtańszy serwis i wymienić na własny koszt.