Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Usługi komunikacji internetowej - zakazane w Etiopii

Biedny jak dziecko w Etiopii
Takie powiedzenie pokutowało za czasów mojej młodości (przełom lat '70 i '80) i było synonimem biedy jaka wówczas panowała w tym zniszczonym suszami wschodnioafrykańskim kraju. To że mamy XXI wiek, w gospodarce tego kraju nie zmieniło wiele, jednak technologia wkroczyła również tam.

Teraz (16.06.2012r) poszła w eter informacja iż:

"Nie ma inwigilacji - nie ma komunikacji"

Jak zapewne niektórzy wiedzą, w niektórych krajach zabroniona jest np. komunikacja VOIP, Wi-Fi (w niektórych obszarach), lub też budowany jest "własny" internet (Iran). Jednak w kraju, gdzie muzułmanie stanowią zaledwie ok 1/3 ludności, wprowadza się zakaz używania komunikacji internetowej w jakiejkolwiek formie. Za rozmowę przez Skype'a lub Google Voice'a można posiedzieć 15 lat. Operatorzy dostali pozwolenie na cenzurowanie wszelkich czatów i poczty e-mail. Jedynie słusznym operatorem telekomunikacyjnym staje się telefonia Ethio, czyli "jedynie (po)słuszny" operator narodowy w tym kraju.

Oczywiście jak zwykle - wymówką jest możliwość rozwijania się terroryzmu (osobiście już rzygam na takie teksty), myślę, że powód jest inny, ale nie o zmianach w myśleniu Etiopczyków ma być ten wpis. To, że takie rzeczy się dzieją, nie przeraża, z takimi aktami "odcinania" od komunikacji możemy się spotkać w takich krajach jak:
Karaiby, Chiny, Egipt, Jordania, Kuwejt, Korea Północna, Pakistan, Paragwaj, Zjednoczone Emiraty Arabskie - nie porozmawiamy tam przez VOIP pod rygorem długoletniej odsiadki "na państwowym garnku"

Natomiast "modyfikacje" internetu można spotkać m. in. w Chinach, Iranie, Egipcie, Libii (chociaż tutaj być może się to zmieni), Malezji, Maroku, Birmie, Korei Północnej (tutaj to oczywista oczywistość), Meksyku, Arabii Saudyjskiej,RPA, Tajlandii, Turcji, Tunezji i Wietnamie.

Obrońcy wolności...
Oczywiście natknął mnie do tego wpisu, zbliżający się sezon urlopowy i planowana przeze mnie podróż (lepiej wiedzieć gdzie co można, aby przez cięcie kosztów nie trafić na dłuższe wczasy w miejscu pobytu), jednak nasunęła mi się ciekawa myśl...
Gdzie są wszyscy obrońcy wolności w sieci, którzy jeszcze niedawno walczyli z ACTA, gdzie są ci "praworządni" atakujący serwery i wyciągający z nich dane "w dobrej wierze".

Wiem, że większość ludzi w Europie i w Stanach - czyli w tzw, wysoko rozwiniętych regionach świata ma to głęboko gdzieś, jednak zastanawiam się, czy ta "walka o wolność", nie dotyczy "dobrze płatnej" wolności, jeśli m.in. Anonymous, uważają się za takich dobrych, dlaczego, mimo przeszukiwania internetu, nie znalazłem ŻADNEJ informacji opublikowanej przez nich, o "dobroczynnym" włamie na jakieś serwery w Etiopii - czyżby się nie opłacało?

Otwórzcie (młodzi)ludzie oczy i nie dajcie sobą kierować...
Zapraszam do dyskusji, ale treściwej, bez hejtu i z kulturą :) 

internet inne

Komentarze

0 nowych
Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #1 18.06.2012 18:15

No cóż. "Internet niesie za sobą wiele zagrożeń." Tekst ten odnosi się do dzieci, które są narażone na sex i przemoc na różnorakich stronach. Tak uważają rodzice.
A co sądzą rządy powyższych krajów. Dokładnie to samo! "Internet niesie za sobą wiele zagrożeń." , bo dzięki Internetowi "ciemni ludzie" mogą zobaczyć jak wygląda inne życie. Że można żyć normalniej. A po co taka wiedza zwykłym ludziom w powyższych krajach? Przecież łatwiej kontrolować zastraszonych ludzi niż ludzi wykształconych i obytych. Niestety tak to wygląda.

AdrianSasquatch   8 #2 18.06.2012 20:57

W kwestii Anonymous i jakichś teorii spiskowych nie będę się wypowiadał, bo już rzygam wszelkimi tego typu rzeczami, tym bardziej, że praktycznie nie da się dojść do obiektywnej prawdy. Wolę pozostać przy swoim "ograniczonym" widzeniu i cieszyć się tym, co mam, zamiast martwić się tym, co może być ;)
A co do tego typu krajów, to żadne ataki na serwery czy wykradanie danych nic tu nie da, ponieważ władze takich krajów i tak nie pozwolą się dowiedzieć obywatelom czegokolwiek. A mocarstwa typu USA się po prostu wypną na takie sprawy, dopóki się nie okaże, że w takiej Etiopii nie ma złóż ropy.
Świata nie zmienimy, jednak mamy wpływ na własne otoczenie i to je powinniśmy reformować ;)

Autor edytował komentarz.
kubut   17 #3 18.06.2012 23:30

Mnie cały czas poraża, że Egipt też należy do listy takich krajów... Jakoś miałem go zawsze za kraj bardziej... rozwinięty?

parasite85   7 #4 19.06.2012 11:42

@kubut
No przecież Egipt to najbardziej rozwinięty kraj na naszej planecie......był jakieś 5000 lat temu:P

Jaahquubel_   12 #5 19.06.2012 11:55

"w takich krajach jak:
Karaiby"
O! A co to za kraj? ;)

"No przecież Egipt to najbardziej rozwinięty kraj na naszej planecie......był jakieś 5000 lat temu:P"
Egipscy Arabowie prześladują, zabijają albo przymuszają do emigracji rdzennych Egipcjan - Koptów.

  #6 19.06.2012 12:13

Zaskoczyła mnie obecność Meksyku i Paragwaju na pierwszej liście krajów. Można wiedzieć, gdzie znalazłeś takie zestawienie?

djDziadek   16 #7 19.06.2012 13:07

dzięki @PN, Meksyk miał być na drugiej liście, nie pierwszej - poprawiłem, co do Paragwaju - drugi nagłówek jest jednocześnie linkiem do oryginalnego artykułu :) - wystarczy najechać kursorem :) - Paragwaju nie sprawdziłem (jednak w moich wakacyjnych planach nie ma puki co tamtej części świata), więc może nie być to ścisła informacja, za co przepraszam, nomen-omen, do drugiej listy trafiło również RPA, które cenzoruje internet...

Autor edytował komentarz.
WODZU   16 #8 19.06.2012 15:49

@djDziadek
"...(osobiście już rzygam na takie teksty)..."
"Zapraszam do dyskusji, ale treściwej, bez hejtu i z kulturą :)"

Czuję lekki dysonans ;)

A w temacie - rządowi każdego kraju na rękę jest dezinformacja i ograniczanie dostępu społeczeństwa do informacji. Wszystko zależy od tego kto ile wie na dany temat.
W newsie "Wytypuj wynik meczu Polska-Czechy i jedź na HotZlot 2012!" po przegranej Polaków napisałem, że "Teraz zacznie się dojenie podatników żeby utrzymać 4 stadiony...". Pangrys stwierdził że "pierniczę głupoty".
Tym czasem command-dos podał link do filmu, pokazującego jak sprawy związane z Euro 2012 wyglądają od strony osób bardzo blisko z tematem związanych http://www.youtube.com/watch?v=wPz7zAawOE8
A wystarczyłoby ograniczyć dostęp do Youtube i już mało kto wiedziałby o stanie faktycznym.

corrtez   11 #9 19.06.2012 22:24

@djdziadek

Bo widzisz wielkie media sa opanowane przez wielkie koncerny z bogatych krajów. Jesli informacja nie dotyczy któregos z tych bogatych krajów lub nie gina tam ludzie lub nie dotyczy sfery finansów w kontekscie kontynentalnym lub globalnym to ten news nie przejdzie i tyle. Dlatego malo kogo to obchodzi ze w Etiopii cenzuruja net...

A informacja jest w dzisiejszych czasach bardzo cennym towarem to raz a dwa nie doinformowanym (nie wyedukowanym równiez) narodem latwiej sie rzadzi. Przyzwyczajmy sie do tego i szukajmy nowych dróg dostepu do wiedzy i informacji...

RoninPn   12 #10 20.06.2012 00:29

Potwierdzam że w Egipcie są problemy z internetem, nie można było odpalić "speedtest" na pocztę nie chciało wchodzić przez "tlen.pl" tylko przez portal "o2.pl" w sumie to chyba to samo, ale mogę się mylić :( Prędkość była tak zawrotna że siedząc w recepcji hotelu i mając wykupiony net na 30 minut czasu starczało na zalogowanie się mojej siostry na skrzynkę sprawdzenie czy jest coś nowego , odpalenie fejsa na którego nie dało się zalogować .... po 25 minutach ponownie wchodzimy na skrzynkę tlenu i zabrakło czasu na zalogowanie się. Ja rozumiem że tam są extremalne temperatury 38 stopni C w dzień ale to chyba nie był problem który powodował takie spowolnienie. Gdy w trakcie kolejnych 30 minut próbowałem wejść na stronę Rekonstrukcji historycznej aby sprawdzić czy po powrocie mam jakieś imprezy, gdy odpaliła się wzmianka o wzięciu udziału "Grolmana" w inscenizacji jako Wermacht '44 - net przestał działać. :( do końca wyjazdu dałem sobie spokój z internetem. Nawet nie typowałem wyników dla wejściówki na Hot Zlot - nie dało się odpalić "jedynie słusznej" strony "dobreprogramy.pl"

  #11 20.06.2012 00:33

@ wszyscy powyżej
djDziadek zwrócił się z pytaniem, gdzie są ci wielcy, kosmopolityczni (co Anonymous do tego, że Polsa podpisze ACTA, to NASZA sprawa) obrońcy wolności (i piractwa) w internecie? A wy wyjeżdżacie z obojętnością rządów i korporacji. No dobra, rządy i korporacje są obojętne, ale przecież to nie one a Anonymous mają ambicje bronic wolności w internecie. Dlaczego nic nie robią, gdy wolność odbierana jest Etiopczykom, Egipcjanom i innym ludom? Bo się nie opłaca? Bo nie da się wymusić haraczu za zaprzestanie ataku DDoS ani za niepublikowanie informacji? Ale wy ciągle będziecie bronic swoich bohaterów. Jak widać nie daliście sobie wyprać mózgów rządowo-państwowym wichrzycielom. pozwoliliście to zrobić tylko "obrońcom [anarchistycznej] wolności" Gratuluję!

budda86   9 #12 20.06.2012 09:25

@djDziadek

Pytasz, gdzie są ci ludzie, którzy walczyli z ACTA? Którzy tłumnie wyszli na ulice, żeby pod Pałacem Prezydenckim za pomocą rzucanych kamieni demonstrować swoje przywiązanie do tak elementarnych praw człowieka, jak dostęp do darmowej muzyki i filmów? A czy byli pod ambasadą Syrii, kiedy armia w tym kraju strzelała do cywili z broni przeciwlotniczej? Nie, mieli to w głębokim poważaniu, bo ludobójstwo dokonywane na Syryjczykach nie grozi, że będą musieli płacić za coś, co mają za darmo. Czyżby opłacało się protestować tylko zgodnie ze swoim interesem?

corrtez   11 #13 20.06.2012 20:05

@pclam

Widzisz te kraje maja gdzies demokracje. Ich nie przerazaja nastepne wybory ani slupki poparcia bo takowych nie ma i tyle.
Anonymous dziaja na zasadzie strachu przed wyborcami i utratá ich poparcia. Jak postraszyrz rzad który strzela do swoich obywateli? Zrobisz im maniefestacje przed ambasadá? Patrz jak sie bojá...
Tu musza dzialac politycy na których my musimy naciskac innej drogi nie widze.

W_tym_temaciE   5 #14 25.06.2012 00:09

@budda86
Ja jakoś nie piracę, a sprzeciw wobec ACTA miałem.
Naucz się, że jeśli polityk coś Ci zabierze, to Ci już tego nie odda.

jaredj   9 #15 25.06.2012 16:44

W ACTA'cie nie było wiele o piraceniu. W actcie bardziej chodziło o stworzenie bardzo ogólnych praw pozwalających dowolnie interpretować (nad-interpretować) dowolną publikację w internecie i pociągać publikującego do odpowiedzialności bez szczególnych wysiłków (czytaj sądów, nakazów itd). Oczywiście chodziło też o wiele innych, nie mniej niebezpiecznych (dla nas) rzeczy.
Co do topicu - mam wrażenie, że anonymous to lans i że tak naprawdę atakują tam gdzie huk będzie większy. No i oczywiście - nic nie da zaatakowanie internetów takich państw jak Etiopia. A co niby mieli osiągnąć? A jak dać tym ludziom wolny internet? Poza tym - co to da? Będą bardziej uświadomieni? Oni i tak wiedzą, że mają biedę, że są w kraju totalitarnym itd. Oni potrzebują rewolucji a zanim do takiej dojdzie ..... A jak już dojdzie, okaże się zapewne, że władzę przejął jakiś kolejny watażka wojskowy... i znowu w dupę.
Nikomu nie zależy żeby Etiopię ratować, tak jak nikomu się nie opłaca ratować Tybetu.
Powody inne ale efekt ten sam.
A internet jest tak naprawdę wszędzie cenzurowany. Choćby korporacyjne proxy - nie mogę na wiele polskich stron wejść (z UK) bo proxy błędnie uznaje je za p0..rno strony. Cenzura może idiotyczna i na skutek błędu ale jest. Jakich jeszcze stron nie mogę odwiedzić? A jakie filtry jeszcze są założone? A jakich stron nie mógłbym odwiedzić o których nie wiem że nie mogę? Hehehe
I tak jest wszędzie.

  #16 27.06.2012 11:41

a tak na moje oko
ta wolność krok po kroku odbierana jest nam po trosze co roku