Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Moja migracja na Linuksa — jak się to toczyło?

Wstęp

Na starcie chciałbym się przywitać i przeprosić za długą przerwę. Po napisaniu pierwszego wpisu jakoś straciłem wenę do blogowania, sam nie wiem dlaczego. Widząc jednak sporo ciekawych wpisów na nowo uzyskałem wenę i chęci do pisania, dlatego właśnie z racji niedawnej premiery Ubuntu 16.04 chciałbym poruszyć pewien temat – mianowicie moją migracje z Windowsa na Linuksa. Chciałbym się tym podzielić i pokazać jak przyjął mnie pingwin oraz jak sam się dopasowywałem.

Historia

Moje początki podchodów do Linuksa sięgają 2009 roku. Było to krótko po premierze Ubuntu 9.04 Jaunty Jackalope. W sumie to interesowałem się głównie jego Polskim remiksem, a więc Ubuntu 9.04 Jurny Jarząbek. Zrzut ekranu z tego systemu poniżej:

W tamtejszym czasie nie używałem Linuksa na co dzień – ograniczałem się raczej do zabawy nim. Do dzisiaj pamiętam pierwsze swoje odczucia związane z tym systemem, a także dzisiaj brakuje mi tej nutki tajemniczości i fascynacji nowością(dla człowieka, który siedział wcześniej tylko na Windowsie – to była w istocie ogromna nowość). No i poza tą zabawą nie doszło do niczego więcej, nie było żadnego „romansu”, pozostałem na Windowsie, śledząc kątem oka rozwój Linuksa.

Przełom nastąpił w roku 2013. Jakoś w tym czasie(dokładnie nie pamiętam) kupiłem nowego laptopa(na tym sprzęcie siedzę do dzisiaj – po paru ulepszeniach nadal świetnie mi się na nim pracuje). Laptop kupiony w sklepie oczywiście miał zainstalowany system Microsoftu – wtedy już Windows 8. Jak niektórzy pamiętają z mojego poprzedniego wpisu, Windows 8 zbytnio mi nie podpasował, głównie z powodu rewolucji w interfejsie Szkoda mi też było pieniędzy na poprzednią wersję(a piracić nie miałem i dalej nie mam najmniejszego zamiaru), więc tak sobie siedziałem na tym Windowsie. Zacząłem jednak poszukiwać alternatywy(nie miałem zamiaru zastępować Windowsa, a raczej uzupełnić go czymś). Padło wtedy na Ubuntu, które było jedynym znanym mi „Linuksem”. Odrazu zainstalowałem wersję 13.10. Niestety dla mnie, ten Ubuntu był wyposażony w kolejną rewolucje w interfejsie – Unity.

W tym środowisku denerwowało mnie właściwie wszystko. Odrazu zacząłem szukać alternatywnej wersji środowiska i tak trafiłem na MATE – fork starego dobrego GNOME2.

Miałem więc wkońcu swoje „klasyczne i tradycyjne” Ubuntu. Niestety dla mnie, ta wersja była dość niestabilna, sporo z mojej winy – ciągle się dostosowywałem, więc i często psułem. A problemów było sporo(m.in. Hybrydowa grafika), lecz pominę opis przezwyciężania ich, bo to nie poradnik. Takie komunikaty były niestety dość częste:

Przeczytałem wtedy o wersji 12.04, która miała być LTS’em, dużo stabilniejszym. Niestety dla mnie, odmawiała mi instalacji na moim komputerze – nie udawało się jej zainstalować GRUB’a w wersji UEFI. Wiem, można to było rozwiązać, ale dałem sobie spokój i zacząłem szukać czegoś innego. Krążąc trafiłem na Debiana. Początkowo używałem na nim środowiska MATE, zainteresowałem się jednak KDE, które razem z Debianem stało się moim desktopem na dość spory(jak dla mnie) czas.

Czas Debiana jednak także się dla mnie skończył. Powodem była dość trudna instalacja oprogramowania spoza repozytoriów(PPA czy deby dla Ubuntu nie zawsze działały i istniało ryzyko uwalenia systemu). Krótko po premierze Jessie przesiadłem się na Arch Linuksa, dalej z KDE, od którego zdążyłem się już uzależnić. I tak jest już dzisiaj, nadal siedzę na Arch Linuksie, na którego przeniosłem się z większością pracy(Windows 10 jest jako pomocniczy system), na którym nawet gram w niektórze gry poprzez Steam. Jednak to może się zmienić, o czym przekonacie się dalej.

Skończysz tam, gdzie zacząłeś

Lubię mieć wszystko gotowe i poustawiane, z możliwością dopasowania szczegółów pod siebie. Konfigurowanie od zera, robienie byle rzeczy przez konsole – to mnie zaczęło męczyć. Dlatego rozważam poważnie migracje z Arch Linuksa na Ubuntu 16.04, które po prostu działa, bez większych zabaw i konfiguracji od zera z mojej strony. KDE również mam zamiar wymienić na Unity z tego powodu, iż Plasma 5 często lubi mi pokazywać swoją niedojrzałość – a ja chcę mieć środowisko bez bugów i dopracowane. Unity na takie mi wygląda w Ubuntu 16.04. Była to kolejna zmiana w moim myśleniu – od „hakiera” i konsolowego zapaleńca, do zwykłego użytkownika, który klika i ma działać. A to, że „hakierzy nie używają Ubuntu i wszystko robią w konsoli” - przestało mnie to już interesować.

Zakończenie

Wypociny, które napisałem są zwykłym opisem migracji z systemu spod loga okien do tego, spod loga pingwina. Poprostu, wyrzuciłem z siebie ten temat. Mam nadzieję, że nie zanudziłem nikogo tymi wypocinami. Dzisiaj Linuksa używam już codziennie, a także na nim wykonuje sporo pracy, grać też mi się zdarza. Windows, jak wspomniałem, siedzi sobie jako pomocniczy system, bo jednak na Linuksie wszystkiego nie dostanę niestety. Linuksa używam dlatego, że jest to system wolny, otwarty i da się go dopasować do siebie. Jest to mój ulubiony system operacyjny dzisiaj, bez którego ciężko byłoby mi używać komputera – nie potrafię zbytnio używać Windowsa na co dzień, Linux zbyt namieszał mi w systemowym światopoglądzie. Nie oznacza to, że nie używam go wcale – po prostu przestał być moim głównym systemem, nadal jest jednak używany, do pogrania od czasu do czasu, lub do pracy, której na Linuksie nie wykonam.

Źródła zdjęć

Ubuntu9.04

Ubuntu13.10

MATE

Error Ubuntu

KDE 4

Plasma 5 

linux

Komentarze

0 nowych
  #1 28.04.2016 13:44

KDE w kubuntu 16.04 jak na razie u mnie sprawuje się bez zastrzeżeń, siedzę na tej wersji od bety i nie widzę jakiś większych problemów. KDE Plasma w wersji 5.5.5 jest stabilna, ale podejrzewam, że za jakiś czas w repo ppa:kubuntu-ppa/ppa lub ppa:kubuntu-ppa/backports pojawi się aktualizacja do KDE Plasma 5.6.3 oraz KDE Applications 16.04 jak również KDE Frameworks 5 5.21. Warto poczekać i wypróbować.

dragon321   10 #2 28.04.2016 14:04

@topcat (niezalogowany): Mam tą wersje KDE na Archu. Pomimo tego, że jest lepiej, to nadal pewne szczegóły nie są dopracowane.

Nie podoba mi się też wygląd fontów. W Debianowatych wydawały mi się jakieś ładniejsze niż na Archu, sam nie wiem czemu. Ubuntu akurat fonty ma bardzo ładne i dopracowane, to jeden z powodów rozważań o migracji.

  #3 28.04.2016 14:11

Może zamiast migrować na ubuntu z "wyglądającym na dopracowane środowiskiem Unity" warto dograć do Archa jakieś sprawdzone, stabilne środowisko z mnóstwem konfiguratorów i graficznych pomocników, aby nie trzeba było korzystać z tej nieszczęsnej konsoli. Albo zainstalować Manjaro, czyli dobrodziejstwo Archa tj. bogactwo AURa, szybkość pacmana, itd., ale z lekkim przestojem na testowanie pakietów, aby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek po aktualizacji.

  #4 28.04.2016 14:59

A czy autor testowal Kubuntu? Proponuje potestowac rowniez srodowisko LXQT

  #5 28.04.2016 15:05

@dragon321: Zainteresuj się Infinality- powinno pomóc z fontami.

Jusko   13 #6 28.04.2016 15:40

Moja historia jest podobna, choć o Linuksie dowiedziałem się inaczej. Dokładnie z czasopisma Chip (wydanie 12, rok 1999). Opisywali tam Corel Linuksa, choć nie w głowie był mi Linux - byłem zapatrzony w BeOSa :-)

Pingwina poznałem lepiej w 2006 roku, głównie przez smartfona Siemens SX1 (którego używałem). Tworzony był dla niego linux Qtopia, a poradniki instalacji opierały się o LiveCD Knoppixa. Złapałem bakcyla, ale nigdy nie zainstalowałem systemu na dysku. Wyłącznie odpalałem jako Live :-)

Ubuntu poznałem od wersji 7.10 - Gutsy Gibbon. Już wtedy wiedziałem, że Windows idzie w odstawkę :-) Chyba po dwóch latach przeszedłem na Debiana, ale to nie był szczyt moich marzeń. W latach 2009 - 2016 używałem Fedory, którą bardzo lubię. W swoim czasie, jeśli chodzi o aspekty techniczne, to Fedora mocno wyprzedzała Ubuntu :-)

Obecnie jestem znowu na Ubuntu, a konkretnie 14.04 LTS. Niestety 16.04 miało parę bugów, więc po paru godzinach wyleciał. Można to było przeboleć, ale nie miałem ochoty czekać na łatki. Również stałem się leniwy - na początku swojej przygody robiłem wszystko w konsoli, kompilowałem co mogłem, ogólnie czułem się jak "pro haxior". Ale teraz - po 10 latach, kompletnie nie mam chęci się w to bawić. Chcę komputera używać, a nie bawić się w konsolę. Niestety wielu użytkowników drwi z Ubuntu, bo przecież "prawdziwy Linuksiarz" używa tylko trudnych dystrybucji, a proste są dla "plebsu" ;-P

Niektórzy łapią bakcyla konsoli, przez co lubią grzebać pod maską. Jednak zauważyłem, że wielu użytkownikom "zabawa w konsolę" - nudzi się wraz ze stażem. System nie jest celem sam w sobie, ja chcę go po prostu używać :-)

  #7 28.04.2016 16:40

Moim pierwszym Linuksem był DSL, potem w 2007 kupiłem Linux Magazine z płytką Debiana 4.0 Etch z Gnome 2 na którym WiFi mi nie działało. Więc zakupiłem w 2007 kolejne płytki z Ubuntu 8.04 LTS i PCLinuxOS 2007 z KDE 3.5. Potem zacząłem zabawę z pobieraniem ISO Slackware, Gentoo, openSUSE, Fedora(ciężko się to instalowało) znowu długo Debian i Arch. Po drodze były różne dystrybucje jeszcze Chakra, Frugalware, i wiele innych. A teraz siedzę na Manjaro z Englihtenment i Cinnamon, oraz wczoraj wgrałem Ubuntu 16.10 bo lubię nowości jak na wersję niestabilną działa świetnie i Unity przyspieszyło.
Zainstalowałem ją zamiast 16.04 gdyż ciekawią mnie nowości Unity 8 i xMir oraz dalszy rozwój kontenerów

behereit   7 #8 28.04.2016 16:53

@dragon321 Ja ostatnio coraz więcej czasu spędzałem z Ubuntu 16.04 dopóki nie próbowałem na nim odpalić Steama. Będąc szczęśliwym posiadaczem karty od Czerwonych zostałem odcięty od sterowników i może doczekam się ich w czerwcu. Dlatego Winda jednak u mnie pozostaje jeszcze z tych właśnie powodów.
A swoją przygodę z Linuxem zacząłem od wersji 6.04 którą dostałem za darmo ze strony Ubuntu. Jak jeszcze była możliwość zamówienia sobie darmowej kopii prosto od króla czy kogoś takiego (ShipIt). :-)

looogan   6 #9 28.04.2016 17:04

Moim jedynym system od kilku miesięcy jest Lubuntu ;-) obecnie 16.04 ma wszystko co potrzebuje, jest szybki, bezpieczny, darmowy. A jak ktoś chce to dzięki Playonlinux można popykać w niektóre tytuły.

bonusso3   2 #10 28.04.2016 17:38

Podobnie chociaż trochę w drugą stronę kombinuję. Zabawę zaczynałem na Mandrivie, którą dostałem na jakiejś płytce do czasopisma. System był na tyle oporny, że po 2 tygodniach wyleciał bo miałem dosyć grzebania i szukania rozwiązania najprostszych problemów itp. Był to gdzieś 2000-2002 rok, łepek byłem.

Później trzymałem Debianka na VMce w celu zabawy. Zawsze mnie kręciło grzebanie, ustawianie, rozwalania a później naprawianie :P Stąd też dużo się nauczyłem o funkcjonowaniu Linuxa jako systemu operacyjnego. Społeczność Debiana/Ubuntu jest mega pomocna w rozwiązywaniu problemów. Fakt, wszędzie znajdą się snoby, co odpiszą "poczytaj sobie w google", ale ogólnie każda porada kończyła się sukcesem (mniejszym lub większym, ale zawsze pozytyw).

Teraz od kiedy używam komputera do czegoś więcej niż zabawy, pisania milionów postów na forach i czytania dziwnych tekstów, jako pierwszy system używam Ubuntu.

Zaczęło się to w 2010 roku kiedy kupiłem pierwszego poleasingowego IBM/Lenovo. Ubuntu dlatego, że ma Unity. Unity jest świetne: lekkie, minimalistyczne, stylizowane na OSXa, a dzięki temu super wykorzystuje przestrzeń ekranu. Teraz od dłuższego czasu siedzę na Ubuntu, aż do wersji 16.04, która gości od wersji B2. Poza nielicznymi bugami system jest super stabilny i zdecydowanie śmiga lepiej niż 14.04 czy 15.10, które były przed nim. Choćbym chciał nie mogę się przyzwyczaić do innego GUI niż Unity. Testowałem większość ale jedne kompletnie mi się nie podobają, drugie sypią się przy pierwszej lepszej optymalizacji z mojej strony.

Teraz z racji zakupu większego SSD chcę przetestować działanie Fedory, jednak poza faktem, że system jest super dopracowany i zoptymalizowany nie zdzierżę Gnome3, coś będę myślał jeszcze, ale Fedorę chcę spróbować ze względu na RedHata, którego chciałbym się nauczyć.

Jusko: Ja właśnie chcę w drugą stronę, z Ubuntu 16.04 na Fedorę. Fedora, tak jak piszesz, jest lepiej dopracowana bo za tym systemem stoją dwie potężne dystrybucje - RedHat Enterprise i CentOS (za RHE). O ile Ubuntu to Canonical, a na Ubuntu Server stoi pół świata serwerów ( ;) ), to jednak RedHat rozwija znacznie szerzej swoje produkty. Tylko kurcze ten Gnome3 ;)

Jak wiadomo w informatycznym slangu ubuntu tłumaczy się na "nie potrafię zainstalować Debiana" ;) Ale też nie popadajmy w skrajność, nie trzeba być pro-haxem żeby korzystać z konsoli ;) Po pierwsze, z konsoli większość operacji wykonuje się szybciej, ale też kompilowanie na siłę programów na siłę (gdzie większość masz gotowe przez PPA) to masochizm ;) Oczywiście Ubuntu zmierza w kierunku wyeliminowania konsoli z codziennego użytku, ale tak łatwo się nie da.

Trochę chaotycznie może być, sorki :)

Autor edytował komentarz w dniu: 28.04.2016 17:41
dragon321   10 #11 28.04.2016 17:49

@Gillermo (niezalogowany): Odbiłem się odniego przy testowaniu bodajże 14.04 - przy kopiowaniu czegoś na pendrive całe UI strasznie mi się zamulało, gdzie na Debianie z tym samym środowiskiem problemów nie było. Raczej nie polubiłbym się z KUbuntu, ze względu na to, że wersja Plasmy jest nieco do tyłu - Plasma 5 ma obecnie największy sens na rolling release, bo to środowisko ciągle dojrzewa, a Ubuntu i pochodne niestety rolling release nie są.

@Jusko: Widzę, że w kwesti konsoli mamy podobne myślenie :D
Początkowo również - jak najmniej ułatwień, bo "chcę mieć system dla pro i wszystko po swojemu". Odkąd opadł mi zapał do poznawania Linuksa, to przestało mnie to interesować - ma być prosto i funkcjonalnie, z możliwością dopasowania pod siebie szczegółów. Ubuntu taką definicje spełnia, dlatego rozważam migracje. Tylko, że mi szybciej się znudziła zabawa w konsoli niż Tobie - nie wiem, może po roku używania Linuksa straciłem chęć do zabawy? Nadal będę używał Linuksa, bo wolę ten system od Windowsa i lubię go, ale już w prostszej formie(Ubuntu itd.), a nie w skomplikowanej(Arch). Jak pierwszy raz stawiałem Archa, to byłem zadowolony i robiłem to chętnie - jak robiłem to ostatnio, to okropnie mi się nie chciało - marzyłem, o czymś takim jak Ubuntu - parę kliknięć i już. Dla mnie też Linux przestał być celem, a stał się zwykłym narzędziem - ma poprostu działać, bez zbędnych zabaw.

@behereit: Dla mnie tak czy siak jest pozamiatane(mam Intela + Radeona) - wraz z wydaniem Crimsonów moja karta straciła wsparcie, zarówno na Linuksie jak i na Windowsie. Na Windowsie mam starszy sterownik, a na Linuksie otwarty(instalacja zamkniętego wymagała by downgrade X oraz kernela) - o dziwo otwarty pozwala mi pograć w niektóre tytuły(np. Euro Truck Simulator 2 chodzi całkiem nieźle na mniej więcej średnich detalach, Dota2 też na niecałkiem minimalnych detalach utrzymuje 40-60FPS), do całej reszty jest Windows. :)

@looogan: Wine raczej unikam, chociaż używam go do grania w starsze tytuły - lepiej chodzą na Wine niż na Windows 10. Na Wine wystarczy parę kliknięć i gra śmiga, podczas gdy na Windowsie trzeba się bawić w nieoficjalne fixy, bo gra stara, a system za nowy. :p

Autor edytował komentarz w dniu: 28.04.2016 17:50
Berion   14 #12 28.04.2016 18:38

@Jusko: Zaczekałbyś jeszcze trochę i dałbyś się przekabacić na stronę miętową. :D

bettymegami   5 #13 28.04.2016 18:48

Szkoda że Mandriva upadła bo bardzo miło wspominam tamtą dystrybucję (zresztą mój pierwszy linux to Mandrake 9.1 jakoś koło 2004 roku). Obecnie Rosa ze względu tylko na skórkę KDE która bardzo przypadła mi do gustu. Co jakiś czas zaglądam co z OpenSuse i Mandriva Lx ale jakoś oba mnie nie przekonują. Fedora zbyt często robi problemy po aktualizacjach (kiedyś ich zaktualizowane jajko wywalało się przy uruchamianiu jakiś tam demonów i skończyło się wywaleniem Fedory).

dragon321   10 #14 28.04.2016 19:01

@bettymegami: Pamiętam, że też był kiedyś polecany Red Hat Linux, który po śmierci został podzielony na 2 systemy:
Red Hat Enterprise Linux dla firm i profesjonalnych zastosowań, z płatnym wsparciem, no i Fedora, do domu, wspierana przez społeczność głównie.

Nigdy nie próbowałem RHL no i teraz w sumie na desktopie nie za bardzo mi się widzi coś z rodziny Red Hat - dobre systemy ma serwer, czy na stację roboczą, ale na desktop wolę Debianowate czy Archa.

bettymegami   5 #15 28.04.2016 19:28

@dragon321: Co do dystrybucji ze stabilnym KDE4 i aktualnymi systemowymi pakietami zobacz PC Linux OS.

sir_lucjan   9 #16 28.04.2016 19:32

@bettymegami: Używanie KDE4 nie ma najmniejszego sensu, to środowisko nie jest już wspierane od września 2015 roku. Poprawki dostają tylko kdelibs i tylko dlatego, że nie wszystkie aplikacje są przeportowane do kf5.

Azerty2   6 #17 28.04.2016 19:54

@Jusko: "Niestety 16.04 miało parę bugów, więc po paru godzinach wyleciał"

Żałuj, te kilka bugów zostanie naprawionych lub już je naprawiono. Żadna wersja Ubuntu nie chodziła mi tak dobrze, jak ta 16.04. Może Ubuntu nie jest tak szybkie jak moje ulubione Slackware z KDE, ale za to nie obciąża tak procesor. Jestem mile zaskoczony i nie wiem czy sobie go nie zainstaluje obok na chromebooku.

Jusko   13 #18 28.04.2016 20:00

@dragon321 #7: Muszę przyznać, że Wine uległ poprawie. Mam sporą bibliotekę gier, choć raczej z przedziału 1998-2011r. Jestem zdziwiony, jak wiele tytułów działa. Czasami mają problem na W8.1, a pod Linuksem śmigają :-)

Doszło do śmiesznej sytuacji, bo opisuję czasem klasyki, ale najpierw muszę je odpalić. Tymczasem Linux okazał się lepszą platformą do tego celu, aniżeli sam Windows :-)

@Berion #8: To prawda - pośpieszyłem się jakoś godzinę, zanim wpis się ukazał. Aczkolwiek wszystko przede mną :-)

Muszę jednak przyznać, że obawiam się nieco forków i dystrybucji samoróbek. Ostatecznie był Aurox, był KateOS, była dawna Mandriva itd... Wiele dystrybucji nie ma zaplecza finansowego, które pchałoby je dalej. Korzystając z Fedory czy Ubuntu - wiem, że zajmują się tym firmy, które mają pieniądze na dalszy rozwój. Powiedzmy, że daje to pewien komfort psychiczny :-)

@bettymegami #9: Używałem Fedory ostatnie 7 lat - nie było już większych problemów. Jedyny mankament jaki mnie wkurza, dotyczy systemd. Chodzi o takiego buga, który dotyka różne dystrybucje: https://bugzilla.redhat.com/show_bug.cgi?id=1088619

W konsekwencji - system przy zamykaniu czeka 1m:30s. Niestety w perspektywie czasu, staje się to męczące.

@Azerty2 #13: Mocno świrował mi Network Manager, co było upierdliwe. Mało tego - nie wiem jak to możliwe, ale wypuścili Software Center z bugiem. Nie można zainstalować zewnętrznego deba. Klikasz instaluj i...nic :-) Oczywiście działa z konsoli, ale...

Nie przekreślam 16.04 - poczekam tylko, aż trochę okrzepnie (może z miesiąc). Tymczasem Ubuntu 14.04 jest dopracowane, więc wróciłem na sprawdzone śmieci :-)

Autor edytował komentarz w dniu: 28.04.2016 21:11
dragon321   10 #19 28.04.2016 20:31

@bettymegami: Średnio mi się widzi korzystanie z niewspieranego środwiska. Bądź co bądź KDE4 zostało porzucone.

@Jusko: Racja, sporo się poprawiło, zobaczyłem to i ja. Sporo starszych gier leci od kopa w WINE, a na Windowsie albo nie działają, albo działają po kombinacjach. Wydajność też jest w porządku.

Co do problemu ze systemd - mnie też on dotknął. Odkryłem, że problem powodują(u mnie przynajmniej) programy KDE, które nie chcą się samoczynnie wyłączyć, więc system czeka 90 sekund na nich ubicie. Obejść problem można na 2 sposoby:
-Przestawić systemd, by nie czekał 90 sekund, a jakąś mniejszą wartość(np. sekundę)
-Napisać usługę, która przy wyłączaniu ubije problematyczne programy.

Na innych środowiskach nie uświadczyłem tego problemu, tylko na KDE. Ale w sumie dużo ich nie używałem dłużej niż dzień, jedynie MATE i Unity poza KDE :p

Autor edytował komentarz w dniu: 28.04.2016 20:32
NieGooglujMnie   6 #20 28.04.2016 20:34

W Linuxie desktopowym bardzo potrafi namieszać korzystanie z 2-3 monitorów - wtedy okazuje się co jest dobrze zaprogramowane z tych wszystkich pulpitów, a co źle.

Np. bardzo dobry jest czysty fluxbox, który na każdym monitorze zachowuje się tak samo.
Świetny do tego jest pcmanfm, który POTRAFI realnie wykrywać jak zachowywać się na którym monitorze, a także inteligentnie oddać władzę "fluxboxowi"

Ostatnio mi wywaliła aktualizacja Xubuntu, która rozwaliła wsparcie dla paru monitorów - nie wiem dlaczego. Generalnie Xfce potrafi świrować, a najlepsze jest, że zapomina który monitor jak był ustawiony.
Co jest "beznadziejne"? Xfce, mate, KDE, GNOME, Unity - jedna wielka zbugowana rodzinka, która gubi się przy paru monitorach. Na 1 laptope lub 1 ekranie nie ma znaczenia, bo to wszystko działa tak samo.

Ja na dzień dzisiejszy korzystam z fluxbox + pcmanFM (z opcjami --desktop i deamon) - co możemy uznać za ekstramalnie minimalistyczne rozwiązanie i bardzo rzadkie (tak naprawdę to subiektywny zlepek paru programów), ale działające na wielu monitorach.

U mnie najpierw startuje fluxbox (startx , bez login managera), który przejmuje "władzę" nad x-serwer.
Fluxbox odpala skrypty startowe i ustawia rozdzielczość dla monitorów przez xrandr. Trwa to 5-6 sekund (specjalnie dłużej, żeby się nie poblokowały te skrypty).
Jeżeli skrypty poustawiały wszystko, odpaliły usługi i programy, to....
władza nad x-serwerem zostaje przekazana do pcmanFM, który ustawia ikonki tylko na 1 monitorze (idą z niego ikonki z folderu pulpit). Pozostałe monitory są pod kontrolą fluxboxa.

Całość zawiera 7-8 plików do konfigu, które już sobie ogarnąłem.

Jako ciekawostkę podam, że w Polsce nikt prawie nie korzysta z wielu monitorów (3 i więcej) - wiem o tym, bo znam sterowniki i jakie one problemy generują w zestawieniu ze standardowymi pulpitami (a nikt nie pyta o te problemy).

Autor edytował komentarz w dniu: 28.04.2016 21:03
dragon321   10 #21 28.04.2016 20:37

@NieGooglujMnie: Nie pracuje z więcej jak z jednym monitorem, jedynie co, to podłączam laptopa do TV przez HDMI, jak chcę obejrzeć coś z komputera na większym ekranie.

Ale w tym wypadku Unity jest sporo dalej niż KDE. W KDE długo się meczyłem z ustawieniem monitorów tak, by wyświetlały ten sam obraz(tryb lustra, czy jakoś tak), zamiast zwykłego rozszerzenia pulpitu. Nawet jak się udało, to było coś nie tak, albo bugowało się po odłączeniu. Unity - załatwione jednym kliknięciem, zero problemów w czasie i po odłączeniu.

kwpolska   6 #22 28.04.2016 20:38
dragon321   10 #23 28.04.2016 20:43

@kwpolska: Dzięki za radę.

  #24 28.04.2016 20:44

@NieGooglujMnie: Miałem Fluxbox kiedyś na Arch, Debianie, Slackware ale to masa roboty aby to skonfigurować dodawać za każdym razem nowe zainstalowane programy do menu, na panelu nie ma różnych bajerów rozjaśniania ekranu, ikonka głośności, trzeba zlepiać i posiłkować się takim Volumeicon, do tego nie ma prawdziwej przeźroczystości pod Fluxbox. Mi tam wszystko działa pod Cinnamon 3.0.1 i Unity 7.4 wiele monitorów nawet z serwerem XAMPP nie ma pod taka spójną dystrybucją graficzną problemu. Pamiętaj co jest do wszystkiego to jest do... Dlatego jak lubisz Unity to Ubuntu, jak Plasme to openSUSE, jak Cinnamon to Mint. Wiadomo Debian, Fedora lubują się z Gnome 3. Tak jak Slackware korzysta tylko z Xfce 4 i KDE i w miarę spójnie dobrze to działa, a z doświadczenia wiem że taka dystrybucja nakierowana na wiele środowisk graficznych działa jak chce, ponieważ nie jest dopracowana, brakuje ludzi aby to sprawdzać dokładniej przetestować. I dlatego takie dystrybucje jak Deepin, ElementaryOS bazujące i skupiające się na jednym środowisku graficznym zyskały w tak krótkim czasie uznanie użytkowników.

NieGooglujMnie   6 #25 28.04.2016 20:45

@dragon321:

z 1 monitorem to jeszcze pół biedy. Tak samo nie wykryje się wszystkich problemów jak się na chwile coś podepnie, żeby to wrzucić na rzutnik, jakiś film.
Ikonki, toolbare, zapamiętanie ustawień (nigdy nie mogłem zrozumieć dlaczego ustawienia są gubione), rozróżnianie monitora 1 i monitora 2 i 3.

jak się pracuje po 10 godzin dziennie przy kodzie, to wychwytuje się irytujące zachowania, które przeszkadzają.
Wszystkich pozamiatał fluxbox z pcmanfm - małe i schludne projekty, ale prawdopodobnie programiści tych narzędzi to są programiści przez duże P. I pierwsze o czym pomyśleli to o wsparciu dla wielu monitorów.

Trochę szkoda, że ja dopiero teraz się o tym dowiaduję, bo przecież nie korzystałbym z tamtych pozostałych "desktop managerów", tyle czasu zmarnowane. ;/

Autor edytował komentarz w dniu: 28.04.2016 20:46
jajecpl   10 #26 28.04.2016 20:49

Antergos(Arch) + KDE
W końcu plasma(5.6.3) zaczęła normalnie działać, bugów nie zauważyłem jeszcze..
Wcześniej Kubuntu z plasmą to była jakaś porażka. Nawet po wyłączeniu baloo i akonadi zwijał mi czasami 4 GB ram(przeglądarka , poczta, komunikator)i SWAPA-a zaczynało używać..
A teraz fajnie ładnie i szybko :)
http://imgur.com/8gGzpoZ

  #27 28.04.2016 20:50

@sir_lucjan: Zawsze może ktoś przygarnąć KDE 4 tak jak to zrobiono z KDE 3.5 i przemianowano na TDE. KDE 4.14 pod koniec było nawet w miarę stabilne gdy pozbyłem się Anakondi i Nepomuka. Ale jak patrzę na poczynania przy Plasma 5.6.3 to developerzy znowu dodali te ustrojstwa z tym schowkiem jak by wszystkim to było potrzebne i ten indeksator plików baloo który zamula procesor jak masz dość dużo nieużywanych folderów.

Jusko   13 #28 28.04.2016 21:03

@dragon321 #15: Doświadczyłem tego na Fedorze 20-23, wraz ze środowiskiem GNOME 3. Wydaje się zatem, że nie tylko KDE ma problem.

Teoretycznie można coś zaradzić, ale to znowu...grzebanie. Dlatego chyba czas, żebym poskromił żądzę pościgu za nowościami :-)

sir_lucjan   9 #29 28.04.2016 21:31

@Anonim (niezalogowany): Ja baloo wyłączyłem, nie mam z tym problemu - działa żwawiej niż KDE4.

  #30 28.04.2016 21:34

Jakbym czytał swoją własną przygodę, z tym, że ja zacząłem od 7.10 i nie zmigrowałem z Archa KDE na Ubuntu, ale rozważam to z dokładnie tych samych powodów co Ty.

Dzięki za ten tekst.

NieGooglujMnie   6 #31 28.04.2016 22:03

@Anonim (niezalogowany):
" Miałem Fluxbox kiedyś na Arch, Debianie, Slackware (...) ale to masa roboty (...)"

Jaka masa roboty, przecież dla vima, czy tam Eclipse, pythona, basha - to bułka z masłem.
Dawno już nie widziałem prostszego konfigu od tego z Fluxboxa.
PcmanFM to też, ledwo 3-4 pliki do konfigu i już.

W takim Fluxbox nie ma nic nadzwyczajnego... oprócz tego, że działa bez bugów na 3 monitorach++ - dlatego wartość tego programiku na Linuxie jest bardzo duża.
(pcmanFM tak samo)
Łatwość skryptowania powoduje, że szybko można przerzucać 1 laptop lub laptop i 2-3 zewnętrzne monitory.
O to rozbija się cała gra jeżeli chodzi o "desktop".

Tak samo w ogóle nie piszę konfigu bezpośrednio, cały instalator do linucha mam w Eclipse wbudowany, a Eclipse praktycznie zawsze przez 10 godzin jest na jednym z monitorów - w każdej chwili można coś dopisać.

Przecież programistą jestem, nikt "normalny" nie używa debiana-unstable z wyżyłowanym Linuxem na 3 monitorach, a z tego widać same terminale i kod. Jak dziewczyna raz przyszła to powiedziała "to tak strasznie hackersko wszystko wygląda", heh ;)

Generalnie mam fajny konfig do pracy, ale trzeba pilnować ten system, żeby wytrzymał tak z 10 lat, a pliki utrzymywały kompatybilność wsteczną przy nowych wersjach tych pakietów - ale to już standardowy problem na linuchu (przeważnie kompatybilność wsteczna konfigu jest zachowana).

Autor edytował komentarz w dniu: 28.04.2016 22:27
  #32 29.04.2016 03:58

Mogłeś mieć jeszcze bardziej hakerski system i zainstalować najlżejszy menadżer okien TinyWM. Ja jak chce poszpanować z systemem to instaluje NetBSD z PekWM i do tego edytor Vi. Ale do normalnego użytkowania Mint, Ubuntu czy Manjaro wystarcza w zupełności, a mi działają 2 monitory i pewnie 3 też by dobrze działał na tych systemach. Własnie na tym polega zgłaszanie bugów, aby poprawiać te środowiska.

jacekm86   3 #33 29.04.2016 06:16

Też zacząłem w 2009, właśnie od Ubuntu 9.04. Pierwsza "przygoda" trwała jakieś pół dnia, tzn. zainstalowałem na trzyletnim laptopie, który ewidentnie potrzebował nowego systemu (lub reinstalacji Windows XP) i pierwsze wrażenia było pozytywne, ale kilka błędów szybko mnie zniechęciło. Pamiętam, że nie działało odtwarzanie YouTube na pełnym ekranie, miałem kłopoty z konfiguracją konta GG w Pidgin, a odpowiedzi na forach na te problemy były, niestety, mało konkretne. Zainstalowałem więc ponownie Windows XP, ale ziarno zostało zasiane... Po 2-3 tygodniach ponownie spróbowałem z Ubuntu, potem testowałem jeszcze Mandriva 2009.1, polski XtremeOS, Fedorę i OpenSuse. Od października 2009 używałem Ubuntu przez 1,5 roku, potem przez trzy lata Kubuntu, a od wiosny 2014 r. ponownie Ubuntu.

Jestem zwykłym użytkownikiem, tzn.nie mam wiedzy programistycznej, ale mam pewne wyczucie w używaniu i konfigurowaniu systemów, a także wiem, gdzie czego szukać. W Ubuntu czasem używam terminala, ale generalnie na komputerze, na którym mam ten system zainstalowany, wszystko, czego potrzebuje, działa. Chrome, LibreOffice, masa pomniejszych aplikacji (Homebank, Calibre), Spotify, Steam. Kilka lat temu o takich komercyjnych programach można było zapomnieć. Przez te sześć lat Linux przeszedł zatem znaczną przemianę i obecnie jest o wiele lepiej dostosowany do potrzeb przeciętnego posiadacza komputera. Graczom czy grafikom Windowsa nie zastąpi, ale większości osób spokojnie powinien wystarczyć.

bystryy   10 #34 29.04.2016 08:41

@NieGooglujMnie: "Dawno już nie widziałem prostszego konfigu od tego z Fluxboxa."

Zgadza się. Fluxbox to potęga przy dobrych chęciach i kwadransie poświęconej mu uwagi.

bystryy   10 #35 29.04.2016 08:45

@Anonim (niezalogowany): "do tego nie ma prawdziwej przeźroczystości pod Fluxbox"

Prawdziwa jest tylko w prawdziwym fizycznym szkle. W technologiach cyfrowych to zawsze jakiś trick. Pewnei chodzi Tobie o to, że pod oknem widać tapetę, a nie drugie okno. Ja używam przezroczystości tylko dla paska zadań, przy oknach bardziej przeszkadza niż pomaga. Aktywne okno dla ułatwienia robi mi styl z obramowaniem w innym kolorze (jaśniejszym, bo używam ciemnych motywów).

Farkas   11 #36 29.04.2016 09:23

Lekko i fajnie opisane przygody z Linuksem. Miałem podobnie, tylko że ja zawsze dreptałem po łatwych dystrybucjach, ale do konsoli też ciągnąłem. No... niby łatwych: 15 lat temu Mandrake wcale łatwe nie było, wiele rzeczy nie działało wcale lub od razu i trzeba było je naprawiać lub instalować na różne sposoby ;)

NieGooglujMnie   6 #37 29.04.2016 11:08

@Anonim (niezalogowany):

"(...) a mi działają 2 monitory i pewnie 3 też by dobrze działał na tych systemach.(...)"

1 zewnętrzny monitor do laptopa to mało.
no właśnie problem polega na tym, że na tych popularnych środowiskach graficznych nie działają dobrze 2 monitory i więcej (a często i 1 się sypie).
przykładowe bugi:
- gubiona pozycja ikon
- odpalanie okna w niewłaściwym miejscu (najczęściej rogu najdalszego monitora)
- przerzucanie na niewłaściwy monitor
- uporczywe ustawienie toolbara na złym monitorze
- nie da się ustawić ikon (przyklejenie ikony do jakiegoś miejsca)
- resetowanie ustawień przy zmianie rozdzielczości, odłączeniu/podpięciu np. 3ciego monitora (a są już 2+laptop).

dotyczy to: mate, xfce, cinnamon, kde, lxde (tutaj głównie toolbar)

mój znajomy programista ma 6 monitorków, a sam mam laptop + 2,3 (3ci rzadko) zewnętrzne. Pomyślę nad 4ma + laptop za jakiś czas.

Z fluxboxem jest taka sytuacja, że na każdym monitorze może być to RootMenu (prawy przycisk myszy), które da się całkowicie skonfigurować. Toolbar wychwytuje właściwie głowny monitor, bo na początku ustawia się to skryptami. Tak samo fluxbox dobrze się dogaduje z serwerem-x - bez żadnych błędów.
Fluxbox od początku użytkownia nie wygenerował mi żadnego buga - tylko kwestia konfiguracji. Paradoks polega na tym, że to może być kwestia przypadku, że akurat fluxbox tak dobrze działa w ten sposób.

Jeszcze dochodzi dodanie wielu hotkeyów.
PCmanFM natomiast ma w konfigu dobre ustawienie wielu monitorów i ogólnie to jedna z zalet, że dobrze to wychwytuje (działa u mnie tylko na laptopie i nie wpycha się na pozostałe monitory, nie gubi ustawień pod podpinaniu/odpinaniu).

Generalnie duet fluxbox + ikonki na pulpicie z pcmanfm pozamiatał na dzień dzisiejszy u mnie praktycznie wszystkie popularne środowiska (nie sprawdzałem unity i gnome), na wielu monitorach. Chodzi tylko o bugi, których tutaj nie ma.

Autor edytował komentarz w dniu: 29.04.2016 11:28
krisp   5 #38 29.04.2016 11:35

Lubię czytać takie wpisy, łezka kręci się w oku.

U mnie przygoda z linuksem zaczęła się koło 2001 roku chyba, wtedy na laptopie z Pentium 90 i chyba 8GB ramm postawiłem na dsyku chyba512 MB swojego pierwszego Red Hata 6.2. Działał tyko szybko zabrakło miejsca. Po jakimś czasie kupiłem swój pierwszy komp (wszystkie podzespoły były kupowane by linux je wspierał w 100% i tak było) na którym już dysk był duży więc stał Red Hat chyba już wtedy 7.0 (swoja drogą duża niedoróbka to była) i windows 98SE:). Jak dziś pamiętam modem Zoltrix do łączenia z siecią a potem nawet softmodem Pentagram HEX 2 PCI mi działał. Potem poleciało Red Hat 7.2 -> 7.3 i to był najlepszy system pingwinkowy jaki używałem. Oczywiście w domu komputer był do zabawy a nie pracy bo ciekawych programów było mało wręcz mizernie. Ale po jakimś czasie wyszedł ostatni chyba Red Hat 8.0 i był to ostatni system z kapeluszem w logo. Potem jeszcze testy fedory (porażka) by na dłużej pozostać na Mandrake, szczególnie 9.2 (napisałem nawet na linux.pl swoją recenzję i parę innych wpisów), jednak i Mandrake się zestarzał, projekt upadł i pojawiła się Mandriva. Dziś z perspektywy to był moment przełomowy, bo przeszedłem na windows XP całkowicie usuwając linuksa. Wszystkie płytki, gazety (Linux+) wylądowały w śmietniku. I tak przygoda z windows XP, potem 7, 8, 8.1 a teraz 10 trwa, choć od trzech lat tylko w biurze, bo w domu rządzi OSX i ten system u mnie pozostanie. Po mimo różnych opinii o OSX uważam ten system za bardzo dobry a zaraz za nim 10. Linuksa obecnie postrzegam jako ciekawostkę dla hobbystów i tych co mają dużo czasu na zabawę a nie narzędzie do pracy.

NieGooglujMnie   6 #39 29.04.2016 11:49

@krisp:

yhy
nie używasz od lat, robiłeś to na starym komputerze, a teraz "masz opinię". Poużywaj taki Windows 10 na komputerze "Pentium 90 i chyba 8GB ramm postawiłem na dsyku chyba512 MB" , to zobaczymy ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 29.04.2016 11:58
krisp   5 #40 29.04.2016 13:13

@NieGooglujMnie: znaczy to p90 to był początek, mój pierwszy prawdziwy komp miał oszałamiające 700MHz i o ile pamietam ze 128 MB ramm. Jako tako pracowało się na 1300 MHz ze 256MB. Dziś do powrotu do linuksa nic mnie nie zmusi, po drugie moje kiedyś ulubione KDE tak się rozrosło tak zbrzydło że wyglada paskudnie. Kiedyś fajnie śmigało się na XFCE czy IceWM, nawet nie wiem czy ktoś jeszcze rozwija. Ciekawe strony traktujące i linuksie padły i chyba poza linux.pl nie pozostało nic. Nawet nie wiem bo kompletnie mnie to już nie interesuje.

NieGooglujMnie   6 #41 29.04.2016 13:33

@krisp:

No ja mam podobie z Windows, jak się pytają znajomi "jako informatyk mógłbyś mi naprawić Windows", to ja mówię, że "mnie to nie interesuje i się na tym nie znam" - i wielkie oburzenie, a nawet zdziwienie.

Raz mi się śmiać chciało, bo czegoś bardzo prostego nie umiałem zrobić w Windows8, typu zminimalizowanie okna - a wszyscy w szoku, że "takie wysokie studia" i taka "ciężka praca" (sam kod), a ja "nawet windows" nie ogarniam (sic!).
Jakaś kompletna podstawa to była ;)

Dzisiaj nic by mnie nie zmusiło do przejścia na sam Windows8. Tzn mam laptopa z Windows7 (i5, ssd, 8gb ram) jako ciekawostkę, bo jedyne co na nim robię to raz na tydzień aktualizuję system ;)

Linux znacznie lepszy do pracy dla programisty jest (np. RoR, PHP, bazy danych, back-end).

Aha, jeszcze jedno. Generalnie bardzo dobry jest Android. Dla mnie "narzędzia" do podboju świat to piękny duet Linux+Android.

Autor edytował komentarz w dniu: 29.04.2016 13:37
Jusko   13 #42 29.04.2016 13:40

@bonusso3 #10: Powiem więcej - Fedora musi być względnie dopracowana, bo jest podstawą dla RHEL :-)

Ludzie często zarzucają, że Fedora to "wieczna beta", albo "poligon doświadczalny RH". Jednakże - gdyby tak było, to czy Red Hat brałby starszą Fedorę, a potem budował RHEL na tej podstawie? Raczej nie, prawda :-)

GNOME 3 jest znośne. Kiedyś szokowało, bo premiera wyprzedziła swoje czasy. Jednak dzisiaj mechanizmy z gnoma - spotkasz w Windows, Androidzie, a nawet OS X. Jeżeli korzystasz z Maków, to znajdziesz sporo podobieństw. Miałem ostatnio sytuację, gdzie znajomy nie trawił GNOME 3. Namówiłem go jednak, żeby spróbował ponownie. Okazało się, że kurczę - całość wydaje się dziwnie znajoma, bo wszystkie elementy tego środowiska, widział już gdzieś indziej :-)

Oczywiście są remiksy (spiny), które posiadają inne środowiska. Pewnie znajdziesz coś dla siebie :-)

NieGooglujMnie   6 #43 29.04.2016 13:49

@Jusko:
kiedyś sie zastanawialem czy nie przejść na Fedora/CentOS - ale *.rpm jednak jest mniej i trzeba byłoby konwertować *.deb (a szkoda czasu). Ale Fedora+CentOS to 2 miejsce u mnie, zaraz po Debianie.

Jak *.rpm staną się silniejsze od *.debów to się pomyśli o przesiadce ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 29.04.2016 13:50
Jusko   13 #44 29.04.2016 13:58

@NieGooglujMnie #43: Podejrzewam, że nie doczekamy się :-)

Przyznam, że nigdy nie konwertowałem rpm. Paczki deb to tylko zwykłe archiwum, coś jak tar.gz. Wystarczy je rozpakować, a program uruchomić :-)

Tyle w teorii, bo Fedora ma zazwyczaj nowsze wersje bibliotek, więc trzeba stworzyć symlinka do niższej wersji. Więc ściągamy deba, rozpakowujemy, robimy symlink dla programu, odpalamy.Trochę irytujące na dłuższą metę, ale nie robiłem tego często.

Lepsze aplikacje posiadają paczki rpm, bo ciężko zignorować Red Hata. Jednak bywają sytuacje, kiedy tej paczki nie ma, więc trzeba rozpakować deba. Istnieje również odpowiednik Ubuntowych PPA, które nazywa się Fedora COPR (Cool Other Package Repo). Warto tam zajrzeć :-)

NieGooglujMnie   6 #45 29.04.2016 14:02

@Jusko:

jakbym wiedział, że:
1) *.rpm mogą być (są) silniejsze i popularniejsze od *.deb
2) Fedora nie ma problemów z wieloma monitorami (3 i więcej) podpinanymi do laptopa

... to nie zastanawiałbym się ani minuty dłużej i od razu wchodzę duet Fedora/CentOS - "yum" jest przyjemny ;)

Właściwie to jest jedyna dystrybucja, którą obserwuję z zaciekawieniem - bo czystego Debiana mam teraz i miałem, a dzieci Debiana to jeden wielki bug, który wysiada przy wielu monitorach ;)

oczywiście, że się da konwertować, czy tam kompilować - ale wszystko czas zajmuje. COPR znam, nawet się coś tam konwertowało z tego.

Autor edytował komentarz w dniu: 29.04.2016 14:10
Jusko   13 #46 29.04.2016 14:11

@NieGooglujMnie #45: Raczej nie staną się popularniejsze. Obie formy istnieją zbyt długo, aby rozkład się zmienił. Takie mam wrażenie. Ogólnie jest spoko, ale czasem warto poszukać repozytorium (COPR), albo rozpakować deba. W perspektywie czasu, jest to pewna niedogodność.

Jak jest z monitorami - nie wiem. Jedyna forma z jakiej korzystam, to podpinanie telewizora po HDMI (taki wariant działa - laptop jeden monitor, tv drugi).

Yum to już przeszłość - obecnie jest dnf :-) Ale składania pozostała, także szoku nie będzie.

NieGooglujMnie   6 #47 29.04.2016 14:23

@Jusko:

wiesz, rozkład się może zmienić szybciej niż Ci się wydaje ;)
Wiele rzeczy w Debianie jest przestarzałych - zaczynając chociażby od strony głównej, która zatrzymała się chyba na latach 90tych. Żeby było śmieszniej, to już na stronie głównej pojawiają się przestarzałe informacje i to prawie od razu.

Wielu devów Debiana jest bardzo ideologicznie nastawiona, a przez to odrzucają rzeczy typu Firefox (Debian długo nie miał firefoxa), czy np. nie ma XnView (najlepszy program do grafiki dla Linuxa). Jest gigantyczne repozytorium, ale równocześnie jest tam bałagan - i to wie każdy kto się zaciekawił jak to działa. Jest ciężki próg wejścia dla nowych developerów, zaczynając od nieprzyjaznej strony, starej dokumentacji, a kończąc na "podejrzliwości" wobec GIT-a.

Aż się prosi, żeby coś takiego jak Debian funkcjonowało tylko na GITHUB - a co się dzieje? Zwycięża ideologia, czy tam stare przyzwyczajenia (mailing listy). Debiana prawie nie ma na GITHUB. Już taki Slackware się przestawił na GIT i można spokojnie dodać commita w ten sposób, a Debian zacietrzewia się ideologią.

Milowe zmiany wchodzą bardzo opornie, pulseaudio rozpieprzało dźwięk przez pół roku, a systemd na serwerach na początku to było nieporozumienie.

Debian jest ideologiczny, przestarzały, krytycznie wobec GITHUB-a nastawiony, bez porządnej stronki, wcale nie jest aż tak "community", nieprzyjazny wobec nowych, przeżarty zacietrzewieniem i nieprzyjaznymi osobnikami którym wydaje się że są alfą-omegą. Istnieje głównie na IRC-u i mailling listach, forach PHP starego typu - ale to może być za mało.

Dlatego nie skreślałbym ani Fedory ani *rpmów - tutaj może się bardzo szybko pozmieniać ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 29.04.2016 14:27
  #48 29.04.2016 14:54

@NieGooglujMnie: Jest Devuan taki Debian bez systemd. Slackware i Gentoo też nie ma sysytemd. Gentoo niedawno przeszło na github naśladując Funtoo ale czy to takie bezpieczne rozwiązanie? Wielu developerów Gentoo krytykowało uzależnianie się od github. Co do PHP to nawet nie ma książek dobrych napisanych w PHP 7.0.5 może jakiś mini kurs na tym blogu napiszesz lub ebooka :)

  #49 29.04.2016 14:58

@bystryy: No właśnie o to, muszę się wspomagać takim o to programem "xcompmgr" coś na miarę beryla i compiz fusion. No i nie chce mi się ciągle dopisywać nowo zainstalowane programy do menu fluxbox, bo ich nie wykrywa jak Cinnamon.

bystryy   10 #50 29.04.2016 15:27

@Anonim (niezalogowany): xcompmgr też mam, ale nie na stałe, tylko odpalany jako skrypt. Skrypt odpalam tylko wtedy, gdy chcę na kimś zrobić wrażenie (cienie ze skryptu, z innej beczki cairo dock i fbpanel + menu delay), ale do codziennej pracy jest to zbędne. Wolę przeznaczyć moc komputera na inne cele, mimo iż sama jednostka jest silna.

Nie wiem, ilu programów używasz. Wpisanie kilkunastu problemu nie stanowi, a przy okazji utrzymujesz porządek w menu. Swoją drogą, jest jakaś komenda do generowania menu automatycznie, tyle że w tej chwili jej nie pamiętam. Kiedyś, jak przechodziłem z KDE 3.5.10 na Fluxboksa, odpaliłem ja i miałem te same pozycje co w menu KDE.

PS
Znalazłem:
https://wiki.archlinux.org/index.php/fluxbox#Menu_management

Autor edytował komentarz w dniu: 29.04.2016 15:43
NieGooglujMnie   6 #51 29.04.2016 15:56

@Anonim (niezalogowany):

ja mam z 30 plików konfiguracyjnych w Eclipse, żaden problem wypisać w parę sekund oprogramowanie dla menu-fluxbox.
Mam taki skrypt, który wszystko ustawia - uprawnienia tego konfigu, etc.
Wystarczy F9 w Eclipse i leci ;)

Menu to żaden problem. Ten Cinnamon sypał mi się przy paru monitorach - albo nie umiałem, albo za mało czasu poświęciłem, albo po prostu zbugowany. Na mate/cinnamon/xfce (te 3 podobne są do siebie) szkoda już mojego czasu.

Nie korzystałbym z Fluxbox, ale to jest bardzo dobry "zwornik" z jednej strony x-servera, a z drugiej strony aplikacji GTK2 i GTK3 i QT.
Pasuje też z pcmanFM, który trzyma mi ikonki na pulpicie samego laptopa.
Menu-fluxbox mam na pozostałych monitorach (niezależnie od ilości), ale bez ikonek i toolbara. Samo menu i okienka.

Sprawdza się to - szczególnie jak zaczynam sobie hotkeye ustawiać. Produktywność jest świetna, z pełną mocą można korzystać z wielu monitorów.

Dobrze działa bez bugów, jest to niewielkie oprogramowanie bez błędów i z nawet łatwą konfiguracją (ale oczywiście trzeba już znać Linuxa i wiedzieć czego się chce).

Nie ruszam się stąd przez następne lata, ciekawe ile linijek kodu się na tym napisze ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 29.04.2016 16:07
  #52 29.04.2016 17:41

@bystryy: Fajnie by było jak by powstało Live CD Slackware Fluxbox z jakimś instalatorem. Mam chęć jeszcze wypróbować Fluxbox + Slack.
http://alien.slackbook.org/blog/slackware-live-edition-beta-8/

behereit   7 #53 29.04.2016 19:26

@dragon321: Nigdy nie udało mi się uruchomić na mojej karcie Club3D Radeon HD7790 sterowników Crimson :) za każdym razem wysypywał się pulpit :P a na otwartych sterownikach fglrx miałem np 60 fps w Borderlands 2 z wszystkimi opcjami na full.

dragon321   10 #54 29.04.2016 20:45

@behereit: To na otwartych, czy fglrx? fglrx to nazwa zamkniętego sterownika AMD dla Linuksa. Catalyst czy Crimson to nazwy od AMD, bo sterownik w obu przypadkach nazywał się fglrx(nazywał, bo AMD go porzuciło).

A tak na marginesie: Masz obsługę OpenGL4 na swojej karcie z otwartym sterownikiem? Moja 7670M pomimo sprzętowego wsparcia OpenGL 4.4 jest limitowana przez sterownik do wersji 3.3.

bystryy   10 #55 29.04.2016 22:32

@Anonim (niezalogowany): "Fajnie by było jak by powstało Live CD Slackware Fluxbox z jakimś instalatorem"

Były takie wersje Salix i Slackel, ale nie wiem, czy była możliwość instalacji.

behereit   7 #56 29.04.2016 23:17

@dragon321: Namieszałem :) wciąż nie mogę się otrząsnąć po tym ;-)
Dobrze gadasz, na fglrx działało wszystko cacy, po instalacji sterowników od AMD wywala mi wszystko. A co do pytania o OpenGL4 to:

$ glxinfo | grep "OpenGL version"
OpenGL version string: 3.0 Mesa 11.2.0

dragon321   10 #57 30.04.2016 13:45

@behereit: Czyli jeszcze niżej jak ja siedzisz. Ciekawe, bo znajomy z nowszą kartą ma OGL4.1 :p

Tak się prezentują nazwy sterowników w Linuksie. Chyba się pomyliłeś, bo fglrx to sterownik od AMD, więc jak mogło Ci na nim działać dobrze, a psuć się na sterownikach od AMD? Zapewne chciałeś napisać, że chodziło Ci dobrze na otwartym(a ten się nazywa poprostu radeon, czasem też, choć nieprecyzyjnie, określą się go mianem: mesa. Dobra nieważne, ważne, że teraz jest dobrze :p

Tutaj taka rozpiska, żeby się nie myliło na przyszłość:
Intel: intel(otwarty)
Radeon: fglrx/catalyst/crimson(zamknięty nazywa się fglrx, chociaż na stronie AMD są nazywane catalyst/crimson), radeon(otwarty)
NVidia: ?(zamknięty chyba nie ma nazwy), nouveau(otwarty)

behereit   7 #58 30.04.2016 21:08

@dragon321: Żeby zakończyć ten temat powiem, że po instalacji Ubuntu 14.04 system wykrył i używał fglrx. Po instalacji paczki Crimson ze strony AMD posypało się wszystko całkiem. Z resztą to już teraz nie jest ważne :-)

dragon321   10 #59 01.05.2016 00:28

@behereit: Możliwe, że wraz z wydaniem Crimsonów Twoja karta straciła wsparcie. Albo poprostu coś się zepsuło, bo to nie rzadkość w sterach od AMD :)

Fakt, nie ma co roztrząsać. Ja siedzę na otwartym i chodzi całkiem przyzwoicie. Społeczność odwala dobrą robotę.

jaras67   3 #60 02.05.2016 20:34

@Jusko: Odnośnie czekania przez 1min 30 sekund, wyedytuj plik /etc/systems/system.conf i w nim poszukaj #DefaultTimeoutStopSec=90s i zamień na DefaultTimeoutStopSec=5s

Jusko   13 #61 02.05.2016 22:37

@jaras67 #60: Dzięki za cynk - z pewnością się przyda :-)

  #62 08.05.2016 17:00

@Anonim (niezalogowany): " Miałem Fluxbox kiedyś na Arch, Debianie, Slackware ale to masa roboty aby to skonfigurować dodawać za każdym razem nowe zainstalowane programy do menu, na panelu nie ma różnych bajerów rozjaśniania ekranu, ikonka głośności, trzeba zlepiać i posiłkować się takim Volumeicon, do tego nie ma prawdziwej przeźroczystości pod Fluxbox."

przecież swoje środowisko oparte o fluxa czy openboksa czy jakikolwiek WM sklejasz raz a pożądnie i zachowujesz całą konfigurację do tego robisz sobie dokumentację i późniejsze odtworzenie go trwa szybciej niż konfiguracja jakiegoś gotowca ootb, ikonka głośności > ja używam volti co do przezroczystości to masz przecież dajmy na to comptona itd itp.. wszystko to kwestia swojej konfiguracji (można też podpatrzyć konfigurację z dystrybucji gdzie domyślnymi środowiskami są WM-y, osobiście dużo skryptów i konfigów ściągałem z crunchbanga, niektórych używam do dziś.
Używam openboksa już ponad 2 lata i nie wyobrażam sobie pracy na innych iksach a juz z pewnością nie widzę siebie na jakimś kde, gnome czy cinamonie :)

  #63 07.07.2016 10:43

Ja kupiłem 2014r Laptop z procesorem AMD E1-1200 bez systemu więc zainstalowałem Kubuntu 14.04 i powiem że system sprawuje się dobrze :)
Na PC zainstalowany mam system XP do grania :)

dragon321   10 #64 07.07.2016 13:50

@Mario 248 (niezalogowany): Miło mi to słyszeć :)

  #65 17.07.2016 17:23

Ja zaczynałem na Auroxie ;)

dragon321   10 #66 17.07.2016 17:28

@mnemosyne: Słyszałem o nim, ale do czynienia niestety nie miałem z nim. Kiedy ja zaczynałem, to już panował Ubuntu praktycznie.

  #67 17.07.2016 17:30

Bo już projekt umarł dawno temu :( a szkoda...

dragon321   10 #68 17.07.2016 17:39

@mnemosyne: Ano szkoda, ale wiele upadło.

  #69 17.07.2016 18:22

@dragon321: Miejmy nadzieję, że oprócz większych wydań (np. Debian, Fedora, Arch, Gentoo, czy OpenSuse) Linux Mint, Manjaro dla zwykłych Kowalskich będą się rozwijać, a może też nowe projekty warte uwagi, jak Papyros, elementaryOS.

dragon321   10 #70 18.07.2016 15:16

@mnemosyne: elementaryOS jest fajnym systemem, niestety ma problemy ze stabilnością. To niestety dotyczy większości mniejszych dystrybucji z czymś unikalnym (jak w przypadku eOS - środowiskiem).

bax20   8 #71 30.07.2016 14:19

Ja ostatnio wymieniłem leciwego już Acerka na Lenovo Z50-70 bez systemu oczywiście.

Od premiery Minta 18 partycja z Windowsem 8.1 zbiera kurz, sporadycznie odpalana do League Of legends.

Mam nadzieję, że w końcu zlepią tego natywnego klienta na Linuxa...

Wywalone bzety i skonfigurowany pod siebie Minciak:

http://imgur.com/a/5ESro

Pozdrawiam.

dragon321   10 #72 30.07.2016 21:47

@bax20: Natywnego klienta to raczej się nie doczekasz. Czytałem, że Riot nie ma w planach wydawać natywnego klienta. Chociaż może i coś się zmieniło. Ale mogę polecić Wine. LoL działa bardzo zgrabnie i nie trzeba się dużo nawalić z konfiguracją. Z takim PlayOnLinux od zera do działającej gry wystarczy parę kliknięć. Wydajność też jest znośna.

Dodatkowo jak masz Radeona na otwartych sterownikach, to możesz załączyć Gallium Nine i mieć niewiele gorszą wydajność niż na Windowsie. Ja z gallium nine mam stałe 70-80FPS. Nawet jak nie masz tego Radeona lub masz zamknięte sterowniki, to użyj Wine-staging z CSMT i też dostaniesz boosta do wydajności. Bez żadnych problemów śmiga. No, czasami klient się zbuguje, ale to rzadkość, sama gra 0 problemów. Jak wprowadzą tego nowego klienta, to powinno chodzić bez żadnych bugów.

Pozdrawiam.

Autor edytował komentarz w dniu: 30.07.2016 21:49
bax20   8 #73 01.08.2016 10:53

@dragon321: Powiem Ci, że miałem problem z LoLem pod wine na kernelu 4.4.
Jednak dziś zmieniłem kernel 4.4 na 4.5.7 i o dziwno ładnie się aktualizuje jak na razie :)

dragon321   10 #74 01.08.2016 21:40

@bax20: Jest też nieoficjalny patcher, ponoć szybszy i sporo lżejszy (bo ten od Riot odpalony pod Wine dość mocno obciąża CPU). Mi tam jednak aż tak to nie przeszkadza, laptopowa i3 daje sobie dobrze radę, więc nie bawiłem się we wgrywanie czegoś innego. A

bax20   8 #75 02.08.2016 01:06

@dragon321: Również posiadam laptopową i3, jednak na kernelu 4.4 wyrzucała bugsplaty na ok 60% patchowania,
Jednak na kernelu 4.5.7 jest wszystko ok :)

dragon321   10 #76 02.08.2016 18:54

@bax20: Nawet nie wiem, z racji tego, iż używam Arch Linuksa, to mam dość nowy kernel (aktualnie 4.6).

Muszę się przeprosić z Play On Linux, bo po update Wine często lubi mi grę wywalać i od nowa trzeba konfigurować, a tak to w PoL mam osobną wersję Wine. PoL jednak ma ogromną zaletę, jaką jest posiadanie wielu wersji Wine jednocześnie. Zaprzestałem jego używania na rzecz czystego Wine, ale jednak mam zamiar wrócić.

Niestety PoL nie posiada w miarę aktualnej wersji Wine z Gallium Nine, dlatego będę zmuszony samodzielnie ją skompilować. Cóż, raz na jakiś czas co kilka(naście) wersji mogę sobie skompilować, żaden problem.

Obecnie mam Wine z Gallium Nine z AUR i rekompilacja tego co aktualizacje jest trochę męcząca (na laptopowej i3 troszkę to trwa). Dlatego mam zamiar teraz zainstalować normalnie Wine z repozytorium, a to z Gallium Nine skopiować sobie do Play On Linux. I raz na jakiś czas kompilować nowszą wersje.

Autor edytował komentarz w dniu: 02.08.2016 18:58
bax20   8 #77 02.08.2016 23:15

@dragon321: No LoLa instalowałem przez PoL, u mnie Gallium nie poleci ze względu na to że mam Nvidię :)

dragon321   10 #78 02.08.2016 23:31

@bax20: Ja do teraz stosowałem czyste Wine. Do POL mam zamiar wrócić, by gra się nie sypała po update Wine.

Od POL się odbiłem, bo kiedyś podczas instalacji coś nie wyszło i wywalił błąd. Było to spowodowane przestarzałym skryptem do instalacji. Jednak, zawsze jest instalacja ręczna, więc to nie taki ból wielki.

Autor edytował komentarz w dniu: 02.08.2016 23:31