Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Reklamacja czytnika ... horror

Był piękny słoneczny dzień, więc wybrałem się do sklepu firmy Vobis - ściślej Vobis Partner - z reklamacją czytnika kart pamięci zakupionego w tymże salonie.

Na początku było miło i fajnie, szybko i sprawnie napisali protokół przyjęcia, ale jak doszło do momentu, czy chcę by naprawiali czy na nowy , to oczywiście wybrałem tą drugą opcję. Facet z obsługi miał skwaszoną minę jakby zjadł cebulę wraz z czosnkiem naraz, że ja śmiem się tego domagać. I jeszcze poprosiłem, o kontakt telefoniczny lub sms-owy. Miał być za dwa tygodnie.

Minęły dwa tygodnie, więc zaszedłem do tegoż sklepu, pokazuję protokół,jaki otrzymałem, i sprzedawca, biega szuka (jak pan Hilary), ale nie ma, potem szybko zerka do laptopa, coś, tam klika myszką i się odzywa, "eee coś ten czytnik ma opóźnienie, bo to robi firma zewnętrzna, i ma być wysłane kurierem w tym tygodniu " .... - miej więcej takich słów użył, i po nich zapaliła się lampka ostrzegawcza.

Czy nie powinni wysłać do firmowego serwisu, firmy Tracer, a nie do jakiegoś trzeciego ?

Mija kolejny tydzień.

Idę, pokazuję papier, i pada pytanie , które powala mnie z nóg " ma Pan paragon ?" a ja sobie myślę " A na podstawie czego do ciężkiej cholery reklamowałem ??? " Zresztą to chyba jasne jak słońce ? Potem znów patrzy w komputer i che mi wystawiać nowy paragon, więc biorę ten papier (zlecenie przyjęcia do naprawy) i mówię coś w tym stylu " Przestańcie pierzyć do cholery i zadzwońcie do mnie lub wyślijcie sms-a jak będzie ten czytnik na 100 %" i wyszedłem z salonu , zabierając ulotkę.

W tym samym dniu próbowałem zadzwonić na info linię Vobisu, ale nie mogłem - dopiero w domu, sprawdzając ich stronę www, okazało się , że infolinia w soboty (bo zachodziłem w każdą sobotę) jest czynna do od 8 do 14. Co mnie zszokowało. Jestem przyzwyczajony iż infolinia jest czynna co najmierniej do 22 a nie 14....

W poniedziałek zadzwoniłem do siedziby Vobisu i powiedziałem tą historię, podałem numer salonu, Pani stwierdziła, iż nie ma takiego, wtedy ja na to iż to Vobis Partner, a Ona, iż za nich nie Vobis nie odpowiada - chwila się pytam tej Pani, jak to mają wasz wystrój, wasz szyld, nie ma nigdzie Vobis Partner -tylko na pieczątce- to jesteście za nich odpowiedzialni , jako franczyzodawca i biorca . Zasugerowałem też by lepiej dobierali partnerów handlowych, ale nie wiem jaki to odniosło skutek.

Po 3 godzinach dostałem sms-a , że czytnik jest do odbioru, ale waham się czy odbierać, ponieważ nie dostałem żadnych przeprosin, i nie spodziewam się tego w tym salonie jak pójdę po ewentualny odbiór czytnika, a od 13 zł , bo tyle kosztował , to nie zbiednieję, a kupię lepszy i w innym miejscu.

Nawet nie było żadnego nieuzasadnionego powodu - i nie poznałem go - by tak przedłużać reklamację - jak to jest napisane w regulaminie ....

Trochę dat :

2012-06-04 - zaniesienie czytnika do reklamacji

2012-06-18 - przewidywany termin

od ostatniej daty proszę dodać sobie tydzień, i jeszcze nie było żadnej reakcji , i wtedy powiedziałem w salem słowa, które cytowałem wyżej, a dzwoniłem do centali 2 lipca - czyli prawie miesiąc.

za 13 zł koszty większe, bo nie chciałeś naprawiać tylko wymieniać na nowy, a i sprzedawcy nie mają nad niczym kontroli .... Żenada

Mam taką zasadę " tam gdzie zostałem źle potraktowany (obojętnie z reklamacją, z obsługą czy z jeszcze innego powodu) już więcej nie wejdę i nie kupię"

Vobis = Epic Fail  

sprzęt porady urządzenia mobilne

Komentarze

Ave5   8 #1 07.07.2012 17:00

i mówię coś w tym stylu " Przestańcie pierzyć do cholery i zadzwońcie do mnie lub wyślijcie sms-a jak będzie ten czytnik na 100 %" i wyszedłem z salonu , zabierając ulotkę.


Aleś im powiedział, żeby tylko nie zamknęli się w sobie z wrażenia! Nie będzie nikt nam pierzył! Natomiast zabranie ulotki to kwintesencja buntu =D

Naturalnie wina jest po ich stronie, czepiam się dla humoru ;]

duffee   7 #2 07.07.2012 18:17

Już mi nerwy puściły, bo ile można czekać za wymianą , na nowy, skoro "Serwis dołoży wszelkich starań, aby zrealizować zlecenie w terminie 14 dni od momentu przyjęcia zlecenia. Serwis Zastrzega sobie jednak prawo do wydłużenia tego terminu w uzasadnionych przypadkach" (punkt regulamu przepisany ze zlecenia słowo w słowo).

Jednak nie poznałem tych uzasadnionych przypadków, a czekanie ponad 3 tygodnie to już pona moje siły i nerwy, a i koszt 13 zł , to chyba jakaś kpina ....

Co do zabrania ulotki, to oni chcieli abym ją im zostawił - takie odniosłem wrażenie - może mylne - teraz w to nie wnikam - bo i po co , ale jak ja mam zlecenie przyjęcia do reklamacji, to Serwis nic nie może zrobić.


Odnoszę wrażenie iż w salonach komputerowych siedzą tylko po to by sprzedać jak najwięcej, a jak ktoś przychodzi z reklamacji, to chcą spławić taką osobę - może się mylę, ale piszę z mojego doświadczenia.

  #3 07.07.2012 19:48

@duffee
to tak naprawde twoja wina ze wybrales sie do skelpu ktory ma zwiazek z vobisem, z doswiadczenia wiem ze vobis poza duzymi cenami nic soba nie reprezentuje, beznadziejni sprzedawcy, reklamacja to tylko problemy, a serwis czesto nie potrafi ogarnac nawet prostych problemow

  #4 07.07.2012 20:49

Zacznę od tego, że zastanów się duffee jaki jest w tym interes sprzedawcy, aby celowo opóźniać Ci zwrot sprzętu oddanego na serwis? Może się to Tobie wydać za zaskakujące, ale w sklepie pracują (uwaga): ludzie. Ci ludzie nie czerpią satysfakcji z tego, że przyjdzie im klient bluzgający i zepsuje im humor.

Sprzedawca nie ma serwisu na miejscu, więc jest uzależniony od innych firm, naprawiających sprzęt. Jedyne co może zrobić, to wysłać uszkodzony towar tak szybko jak to tylko możliwe i czekać na zwrot naprawionej/nowej sztuki. Może się także przypominać, ale przemocą sprzętu z serwisu nie zabierze.

Różne sytuacje się zdarzają, po drodze masz wysyłki. Sprzęt przechodzi przez wiele rąk, sprzedawca zawsze dokłada starań, aby sprawę załatwić szybko, bo po pierwsze każdemu zależy na kliencie, a do drugie - zależy także, żeby nie robił dymu. Mimo tego nie zawsze się to udaje. Wypadałoby jednak wykazać się odrobiną zrozumienia, bluzgając świadczysz co najwyżej o sobie i swojej nie wysokiej kulturze osobistej.

Dodatkowe uwagi:
- 14 dni nie musi oznaczać 14 kalendarzowych, kluczowe są warunki gwarancji, najczęściej są to jednak dni robocze (Kodeks cywilny nie określa tego jednoznacznie, więc jest tu pole do różnej interpretacji, zwykle stosowne zastrzeżenie jest w gwarancji), mogę z dużym przekonaniem stwierdzić, że termin odbioru wyliczyłeś źle (aczkolwiek nawet jeśli, to tydzień poślizgu był).
- sprzedawca nie ma obowiązku kontaktować się z klientem w sprawie przebiegu naprawy (może, jeśli warunki gwarancji wskazują taką opcję),
- nie wiem czemu miałaby Ci się zapalać lampka przy jakimś trzecim serwisie: obecnie coraz więcej producentów rezygnuje z własnych serwisów firmowych, bo ich utrzymanie po prostu jest kosztowne. Teraz powstaje jedna, osobna firma, która jest jednocześnie oficjalnym serwisem dla kilku marek, bo tak jest taniej, a sama "siła robocza" jest efektywniej rozłożona. Ile produktów Tracera może się psuć miesięcznie? Zapewne nie za dużo. Utrzymanie serwisu = koszt, a w serwisie zbijaliby bąki, bo by nie było na tyle roboty. Tak jest sobie osobna firma, ma sporo roboty i na tyle kasy, żeby zatrudnić specjalistów, a nie studenta pierwszego roku europeistyki, który pojęcia o serwisie elektroniki nie ma żadnego ;)
- pani z Vobisu nie jest prezesem, wpływ na dobór partnerów ma żaden, uwagi z pewnością nie przekazała (na infoliniach robią przeważnie studenci, często z zewnętrznej firmy),
- cud, że w ogóle w soboty infolinia jest czynna, są firmy, gdzie nie jest...
- oddałeś urządzenie na naprawę gwarancyjną. Naprawa to nie rękojmia, ani nie niezgodność towaru z umową, w efekcie sprzedawca nie ma obowiązku wymienić Ci urządzenia na nowe i sam decyduje o tym, czy taka konieczność zachodzi. Może taką opcję dać, ale może wiązać się z jakimiś kosztami w zależności od rozpatrzenia przypadku oraz warunków gwarancji - stąd 13 zł. Polecam jednak wybierać naprawę, ponieważ jeśli nie ma przesłanej do wymiany, to mogą niepotrzebnie skasować. Jednocześnie jeśli wymiana będzie niezbędna, to i tak wymienią,

W kwestii przeprosin, to Tobie należą się od nich w takim samym stopniu jak im od Ciebie za "przestańcie pieprzyć do cholery". Pomódl się, żebyś czasem nie pracował jako sprzedawca, bo Ci się zmieni śpiewka jak przyjdzie klient i Cię opierniczy za nie Twoje błędy.

Jeśli zdarza się poślizg (nie z mojej winy, bo z mojej nie dochodzi do poślizgów), to u mnie przykładowo jestem w stanie dla klienta pójść na ustępstwa, obiecać lepsze ceny przy kolejnym zakupie, czy jakiś bonus. Ale tylko jeśli podchodzi do tematu kulturalnie i dogadać się chce. Bo jeśli mi ktoś by wyskoczył z bluzgami, to osobiście postarałbym się, aby na koniec obsłużyć go tak, żeby już do mnie nigdy nie wrócił. Jak mam się użerać z takim osobnikiem, to już wolę sobie odpuścić te parę groszy (i już nawet proszę mi tu nie pisać o wielkim wpływie negatywnej opinii w sieci, bo o wielkich sieciach typu Vobis, czy Komputronik już nie jedno napisano, a i tak klientów im nie brakuje). Zarobię na kim innym.

xomo_pl   12 #5 07.07.2012 22:19

roszczenia klientów to tylko problem dla sklepu, stąd takie nie inne podejście....
Prawda jest taka, że klient jest ważny tylko do czasu jak coś kupi. Później niech się martwi. Tak jest w większości takich salonów jak vobis czy komputronik. Dlatego staram się kupować w dużych typu media markt lub w sklepach lokalnych, które są pewne i działają od lat.

Ja bym wziął ten czytnik na twoim miejscu- zawsze możesz go wyrzucić przecież a tak pracownik sobie weźmie pewnie...

duffee   7 #6 08.07.2012 01:25

Na szczęście mam drugi zapasowy - który działa (jak mu się chce i czasami przekłamuje jeśli chodzi o zawartość na karcie - ma swoje lata), ale jak pisałem wcześniej, więcej nie pójdę do vobisu, tym bardziej po odbiór, i zostawię im ten czytnik na pamiątkę ;-) . Jak znajdę czas to kupię inny w media markt czy jakimś innym sklepie.

xomo_pl   12 #7 08.07.2012 16:06

zrobisz jak zechcesz ale oni tylko na to czekają :P

  #8 08.07.2012 21:28

Cóż prawda jest taka, że sprzedawca w sklepie nie ma wpływu na czas i sposób zrealizowania reklamacji. Wszystko teraz są firmy zewnętrzne, z którymi dany producent ma podpisane umowy.

Co do infolini - to mnie nie dziwi, że pani nic nie może. W końcu to zupełnie inna firma i prawo głosu ma jej właściciel. Pewnie może zgłosić gdzieś, że jakiś partner daje ciała, co pewnie zrobiła skoro zaraz później miałeś do odbioru.

Ja w Vobisie kupuję często, kilka razy coś reklamowałem i nigdy problemów nie było

Shaki81 MODERATOR BLOGA  18 #9 08.07.2012 22:06

No cóż, Vobis w ostatnim czasie nie ma zbyt dobrej prasy. Sam zrezygnowałem z zakupów w tej sieci po zgrzytach, ale to inna historia.
Swoją drogą moje uznanie, że za 13 złotych ulatałeś się jak szalony. Podejrzewam, że wydałeś więcej na telefony niż był wart ten czytnik.

djDziadek   13 #10 09.07.2012 02:51

Drogi @duffee - uwierz mi, że nerwami i (niestety ale jednak) chamstwem, nic nie wskórasz, spróbuj następnym razem (oby takiego oczywiście nie było) dogadać się inaczej, grzecznie z uśmiechem, ale stanowczo, wtedy może się okazać, że nie dość, że dostaniesz to co Twoje, to może Ci się to jeszcze opłacić, ponieważ nie wiem czy wiesz ale - można się targować o wszystko - i na wszystkim można coś uszczknąć :)
Prawdziwe jest powiedzenie, że: "agresja wywołuje agresję" a "uśmiech otwiera wszystkie drzwi", wiem to z własnego doświadczenia...

beduin89   2 #11 09.07.2012 08:20

Może być też inny powód. Czytnik za 13 zł oznacza że sklep zarobi na nim ile? 2 zł? Biorąc pod uwagę to że jest to serwis zewnętrzny to sklep musi wysłać to na własny koszt. Załóżmy że 3 osoby reklamowały podobny czytnik to im się to kompletnie nie opłaca aby wysyłać od razu. W ten sposób mogę sobie to wytłumaczyć. Faktem jest jednak że sklep powinien zachować się inaczej. Ale sam tego chciałeś. Ja jestem zdania, że jak kupujesz coś za pare złotych to jest to jednorazówka (jeżeli chodzi o peryferia komputerowe tym bardziej jeżeli jest to tracer).

Ja bym załatwił to w taki sposób: Idę do sklepu i proszę grzecznie o zwrot pieniędzy bo towar jest niezgodny z umową albo żeby mi wymienili na nowy od ręki a z zepsutym niech już robią co chcą. Pewnie by go naprawił na miejscu jakiś stażysta z lutownicą i wystawili ponownie na półkę.

freeq52   7 #12 09.07.2012 08:36

Te 13zł, to ja osobiście dałbym sobie siana, bo więcej czasu i nerwów zmarnowanych, niż ten czytnik wart... No ale to ja, zboczenia są przecież różne :)

  #13 09.07.2012 08:45

Trzeba było oddać z ustawy, a nie w ramach gwarancji. Ja tak robię. Jeśli w ciągu 2 tygodni nie dostaniesz informacji o decyzji, to reklamacja jest uznana. Wiem, że Ci uznali, ale piszę to na przyszłość :) Już kilka razy w RTV Euro AGD przychodziłem po 2 tygodniach mówiąc, że W TEJ CHWILI chcę załatwić sprawę i po prostu dostawałem zwrot pieniędzy.

PS: Vobis schodzi na psy.

IamNotHouse   5 #14 09.07.2012 09:30

3 Lata temu zakupiłem w Vobis'ie Laptopa firmy Samsung. Wszystko pięknie, ładnie, akurat była promocja więc szczególnie mówiąc tylko kupować. Przyniesiono mi pudełko, zajrzałem jest ok. Po powrocie do domu okazało się że płyta z oprogramowaniem i płyta odzyskiwania systemu jakimś cudem została złamana. Więc w poniedziałek ponowna wizyta w salonie. Sprzedawca jakby za moment chciał mi powiedzieć, że sam sobie te płyty połamałem. Miałem przyjść po 2 tygodniach, zawitałem, płyt oczywiście nie było. Otrzymałem tylko kopie przez nich wykonane na płytach sony, tak chodziłem co tydzień w piątek , by zobaczyć czy moje płyty dotarły. 2 miesiące później w popołudniowy czwartek rozbrzmiał telefon, że płyty właśnie dotarły. Na szczęście wszystko już było ok, ale taka sytuacja zraziła mnie na tyle, że nie mam zamiaru nic więcej w tym sklepie kupować, mimo, że z Laptopa zakupionego wtedy, teraz piszę.

freeq52   7 #15 09.07.2012 10:16

Uuu ale antyreklama Vobisu :D Moje szczęście, że do tej pory jakoś unikałem tego sklepu, może i słusznie...

kamilkowy   3 #16 09.07.2012 11:42

ale antyreklama vobisu, zresztą nie wiem dlaczego zawsze się tak schodzi, nie tylko ten sklep te reaguje na reklamację, dobrze, że to tylko 13 zł, a jak ktoś reklamuje notebooka na którym powinien pracować i czeka i czeka :)

rets   3 #17 09.07.2012 13:28

No cóż, tak bywa.
Ja czekałem na laptopa 3,5 miesiąca...(płyta główna się spaliła)
A najlepsze jest to, że naprawa odbyła się u Acera..... w Czechach!

TheAdriano   3 #18 09.07.2012 16:52

To samo miał mój kolega z słuchawkami właśnie firmy Tracer kupionymi w Komputroniku. Po jakiś 3 tygodniach od zakupu przestał działaś jeden głośnik. Oddał do reklamacji, kazali mu czekać tydzień. No dobra, poczekał. Zachodzi do sklepu: "Proszę przyjść za tydzień bo mamy problem z tym serwisem, gdyż jest to firma zewnętrzna a nie serwis samej formy Tracer". No i poczekał drugi tydzień, później jeszcze i trzeci i czwarty... i w końcu kupił sobie nowe słuchawki. Minęły jakieś 2-3 miesiące i zaszedł do tego oddziału Komputronika, i już tylko z Ciekawości pyta, czy te słuchawki doszły? Oczywiście, że nie :)
Dobrze, że panowie sprzedający nie robili także problemów i na swoją niekorzyść zwrócili pieniądze za te Tracer'y.

flaszer   8 #19 09.07.2012 22:20

Myślę, że tu nie ma o czym mówić - wystarczy popatrzeć na ich ceny. Dlatego sklep Vobis omijam szerokim łukiem.

wojtasinski   2 #20 09.07.2012 22:26

Mam pytanie - czy to czytnik marki onyx, Bo ja z serwisem tej firmy również miałem przeboje.

TheAdriano   3 #21 10.07.2012 16:30

"Czy nie powinni wysłać do firmowego serwisu, firmy Tracer, a nie do jakiegoś trzeciego?"

Z tego wersu można wywnioskować, że nie. Jest to czytnik firmy Tracer.

marrrysin   5 #22 10.07.2012 22:51

Dlatego jak mi się czytnik zepsuł, to wziąłem lutownicę i go sobie naprawiłem :P

  #23 11.07.2012 11:22

Jakoś nie zauważyłem, żeby Vobis schodził na psy... ostatnie pól roku kupiłem u nich online lapka, torbę, lustrzankę i cały osprzęt oraz TV. Wszystkie zakupy nie z fanbojstwa, tylko z rozsądku, bo oferta była najlepsza na rynku...

A co do reklamacji... cóż.. tak to jest jak się ma sklepy franczyzowe, gdzie pracownicy nie czują się związani z marką... nie tylko Vobis ma z tym problem

  #24 11.07.2012 16:21

Widać u nich brak profesjonalizmu, natomiast Ty jesteś zwykłym prostakiem :]

W_tym_temaciE   5 #25 11.07.2012 17:31

Cóż, Vobis ma wysokie ceny, mały wybór, a co do obsługi klienta...
No właśnie ;)

bolivar   6 #26 12.07.2012 09:41

Przyznam, że mam odmienne doświadczenia z Vobisem (Kraków Bonarka). W weekend zamówiłem laptopa, miałem go odebrać we wtorek. We wtorek okazało się, że jest ale już bez promocji, która skończył się w niedzielę (różnica 200 zł). Grzecznie i z uśmiechem zapytałem co w tej sytuacji. Pan zadzwonił do Centrali, ale niestety nikt nie odbierał. Poprosił o telefon i poinformował, że w tym samym dniu się ze mną skontaktuje. O dziwo około 19-tej zadzwonił z informacją, że jeszcze nie ma odpowiedzi - spory plus. Na następny dzień mam telefon, że została zrobiona promocja dla mnie.
Jak widać można załatwić wiele i bezproblemowo - trzeba być tylko człowiekiem.

Teraz taka mała dygresja - pracowałem przez jakiś czas w handlu i po tym (dla mnie niezbyt miłym) doświadczeniu mogę stwierdzić, że większość ludzi to deb***. Robisz obsługę profesjonalnie, a ktoś nazywa cię idiotą lub rzuca kasę jak śmieciowi na ladę. Wiele rzeczy nie zależy od ciebie - ty jesteś na końcu, a dostawca mógł czegoś nie dowieść, a w hurtowni opóźniła się dostawa, itd. Ale to pokuś - najbardziej upierdliwi są ci co kupili za przysłowiowe kilka złotych, ty się przy tym "urobiłeś" jak nie wiem co (zachowanie profesjonalne dalej), a oni traktują cię jak śmiecia i robią łaskę.

  #27 12.07.2012 22:27

W przyszłości rób, jak już pisał WCDP (niezalogowany) | 09.07.2012 8:45.
Ja nigdy nawet nie biorę ze sobą gwarancji, zawsze reklamuję i żądam wymiany na podstawie Ustawy z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego. Jeżeli sprzedawca wykłóca się o naprawę, po prostu przed podpisaniem protokołu dopisuję swoje żądanie i żądanie zwrtu kosztów reklamacji (art. 1, 2 i 3). Zawsze 15. dnia idę i żądam zakończenia reklamacji i nic mnie nie obchodzą ich problemy. Kończy się zwrotem pieniędzy i kosztów reklamacji, jakimi jest najniższy koszt 4 przejazdów (przyjazd i powrót w celu złożenia reklamacji oraz powtórzenie w celu zakończenia reklamacji). Parę razy sprzedawca sam przelał na moje konto odpowiednie kwoty, żeby nie ponosić dalszych kosztów. Sporadzycznie korzystam z pomocy Miejskiego Rzecznika Konsumenta, który w moim imieniu doprowadza do korzystnego dla mnie zakończenia.
Jeżeli wiesz, że będzie niemiła atmosfera, nie musisz iść do sklepu. Piszesz reklamację z umieszczonym żądaniem zwrotu kosztów reklamacji (nie ma przepisu, zmuszającego do korzystania z druku sprzedawcy, wzory reklamacji są na stronach organizacji konsumenckich), wkładasz do paczki i wysyłasz. Jeżeli nie otrzymasz odpowiedzi 15 dnia, uważa się, że uznali żądania - przy czym jako datę odpowiedzi przyjmuje się dzień, w którym mogłeś się zapoznać z treścią odpowiedzi, a nie jak niektórzy uważają, dzien wysłania (Kc art. 61: Oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią.)

Z czytnikiem też miałem kłopot, doszło do pyskówek ze strony właściciela sklepu, który odmówił mi rozpatrzenia reklamacji. MRK też nie mógł go przekonać, więc złożył sprawę do Sądu. Gość stawił się z adwokatem i fakturą za obronę na 800 zł i przegrał. Zamiast oddać mi od ręki 22 zł, zapłacił mecenasowi 800 zł, sądowi 30 zł, a należność zażyczyłem sobie przesłać przekazem pocztowym za 5,20 zł, mimo że sklep jest 50 m od mojej klatki schodowej. Przysłowie mówi: chytry dwa razy traci - sprawdziło się!

JanStefan   6 #28 13.07.2012 15:08

A ja bym teraz prosił o zwrot kosztów zakupu produktu. Jako, że sklep jest zobowiązany do usunięcia usterki w ciągu 2 tygodni, po tym czasie masz prawo do zwrotu poniesionych kosztów przy zakupie produktu - od tak na złość zrobić. Dla Ciebie 13 zł to nic wielkiego, ale jak sklep straty ponosi to już się martwią. Może to zmieni ich podejście do obsługi.

  #29 14.07.2012 10:58

Przypadkiem tu trafiłem, historię przeczytałem. Zastanawia mnie teraz to, czy ty masz 13 lat, czy 33 i mentalność 13-latka?
Nie chcę Cię obrażać, ale Twoje zachowanie wyraźnie na to wskazuje.

Myślę, że Vobis (sam za nimi nie przepadam) się ucieszy, że nie będziesz ich klientem.
Jedną z nielicznych mądrych wypowiedzi, jest ta zostawiona przez "Liściu".

Niestety wiele osób nie rozumie, że nagranie płyt ratunkowych przez pracowników to ich dobra wola (szczególnie jak sprawdzasz, czy wszystko jest ok, a później przychodzisz z problemem), bo Samsung takie rzeczy wyśle pocztą lądową, prosto z Chin. I to jak się komuś zachce.

synek03   6 #30 14.07.2012 20:42

nie można sobą dawać pomiatać. nie ważne czy zapłaciłeś 13, 130 czy 1,3 zł, zapłaciłeś to wymagasz. jak nie dają tego co powinni to zjedziesz jednego z drugim jak burą s**ę i tyle. mają prawnie 14 dni roboczych na naprawę, wymianę bądź zwrot kosztów i ani dnia dłużej, bo wtedy to oni rządzą Tobą a nie Ty nimi, tak jakby oni Ci zapłacili za usługę.

Zulowski   7 #31 16.07.2012 10:19

Co do Vobis i epic fail, to też jestem tego zdania, też omijam ich szerokim łukiem.

IamNotHouse   5 #32 17.07.2012 00:33

MariuszEm - Tylko, że w przypadku moich płyt, w rozmowie czułem się, jakbym sam te płyty połamał i przyniósł je by mi wymienili...

Wydaje mi się, że zarówno obsługa jak i zobowiązania sklepu, firm zewnętrznych i ich komunikacja są ważne i to z tych czynników rodzi się opinia na temat sklepu czy firmy. A dobie gdzie "walczy" się o klienta, takie sytuacje nie powinny mieć miejsca.

  #33 31.07.2012 15:49

to jest Tracer.........