Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Powrót do XX wieku, czyli moja przygoda z Ergo Elite 2

Kilka tygodni temu udało mi się wejść w posiadanie niezbyt nowoczesnego, acz całkiem ciekawego sprzętu, jakim jest laptop Ergo Elite 2. W niniejszym artykule zawarłem opis sprzętu oraz instalację i konfigurację systemu.

Jedyne akcesorium jakie do niego posiadam, to bateria. Używam ładowarki zastępczej, co jednak nie powinno mieć żadnego wpływu na stabilność ani wydajność sprzętu.

Na początek krótka "recenzja"

Specyfikacja

  • procesor: Intel Pentium II Mobile 266MHz
  • pamięć: 64MB SDRAM (można rozszerzyć do 256MB)
  • karta graficzna: Neomagic Magicgraph 128XD
  • dysk: Fujitsu Siemens MHD-2032AT 3,25GB (laptop obsługuje do 18GB w Ultra DMA)
  • 87-klawiszowa klawiatura z osadzoną klawiaturą numeryczną
  • ekran: 14.1 o rozdzielczości 1024x768
  • system operacyjny: Windows 98SE (a przynajmniej z taką wersję systemu miał zainstalowaną, kiedy do mnie przybył)
  • wymiary: 320mm x 255mm x 38mm
  • waga: 3.1kg (z baterią)

Po prawej stronie mamy stację FDD, kilka wyjść audio, wyjście telefoniczne oraz wtyczkę zasilania.

Po lewej natomiast mamy wejście na karty rozszerzeń oraz stację CD-ROM oraz port FIR (tak myślę). Niewiele.

Jak widać, z tyłu jest już lepiej. Do dyspozycji dostajemy dwa porty usb, jeden D-Sub, jeden sześciopinowy mini DIN, jeden port równoległy, jedno wyjście TV oraz złącze dla replikatora portów.

Nie wiem jak prezentuje się ten laptop w porównaniu do innych z tej epoki, jednak nie mogę powiedzieć, żebym czuł, że czegoś mi w nim brakuje. No, może poza portem USB 3.0 i złączem SATA, bo prędkość przesyłania danych czasami dawała się we znaki.

Wygląd, wykonanie, ergonomia

Poniżej zamieszczam jeszcze kilka zdjęć (proszę wybaczyć jakość, ale zdjęcia wykonywałem smartfonem)

Jakość wykonania jest na dobrym poziomie, ale przy nacisku zdarzają się skrzypnięcia. Zawiasy zabezpieczające klapę ekranu są już trochę „rozchodzone”, jednak spełniają swoje zadanie bez zarzutu. Niestety, pojawiły się pęknięcia na obudowie, które mimo wszystko rzucają się w oczy. Sprzęt jest gruby i toporny, jednak jest w jego wyglądzie coś, co nie pozwala powiedzieć, że jest brzydki.

Ekran zdecydowanie nie jest mocną stroną tego modelu. Kolory są raczej płowe, a rozdzielczość, delikatnie mówiąc, przeciętna, jednak mając w pamięci datę powstania myślę, że nie jest najgorzej.

Klawiatura jest całkiem wygodna, rozmiar klawiszy w porządku. Touchpad mógłby być minimalnie większy, ale mimo wszystko pozostaje całkiem wygodny. Nie podobają mi się natomiast przyciski pod touchpadem, które mają minimalnie za mały skok.

W ogólnym rozrachunku jest przyzwoicie. Sprzęt ma już swoje lata, więc nie ma co oczekiwać od niego cudów.

System operacyjny

Systemem operacyjnym, z jakim dostarczono mi laptopa był niedziałający Windows 98SE (w dodatku przerabiany). Byłem w stanie uruchomić go jedynie w trybie awaryjnym. Dowiedziałem się, że to jakiś problem z czcionkami, jednak nie udało mi się zmusić go do działania. Nie posiadając żadnej starszej wersji Windows na płycie oraz podejrzewając, że Windows 7 może mieć problemy z działaniem na tym sprzęcie, postanowiłem poszukać jakiejś alternatywy.

Ciekawe, czy ruszy na tym…?

I tak zaczęły się poszukiwania jakiegoś lekkiego systemu, który pozwoliłby jednak na w miarę komfortową pracę. Na początku pomyślałem o Linuksie. Chciałem, żeby system był chociaż jako-tako aktualizowany, więc starsze dystrybucje odpadały. Okazało się, że Puppy Linux, Slitaz czy stabilny Debian, wymagają przynajmniej 128MB RAMu. Po jeszcze chwili poszukiwań, okazało się, że Debian Wheezy powinien dać radę na 64mb RAMu (bez środowiska graficznego), więc stwierdziłem, że po małym „tuningu” uda mi się ruszyć na tym jakieś IceWM. Wrzuciłem obraz na pendrive, i owszem, udało się...

ale nie obyło się bez problemów. Było kilka, m.in. Syslog stwierdził, że nie będzie współpracował. Niby da się bez niego przeżyć, ale chciałem, żeby wszystko działało jak najlepiej. Po kilku dłuższych chwilach poszukiwania w internecie, nie udało mi się znaleźć rozwiązania problemu, więc stwierdziłem, że ja też strzelę focha. Stwierdziłem, że jak szaleć to szaleć. Tak więc postanowiłem spróbować z Gentoo. Tu historia jest raczej krótka, poddałem się po 9 godzinach, zanim zdążyłem w ogóle postawić system bazowy.

Stwierdziłem, że poszukam czegoś bardziej egzotycznego. Udało mi się znaleźć kilka naprawdę ciekawych propozycji, jednak albo nie chciały wystartować, albo brakowało sterownika, albo występowały jeszcze inne problemy. I tak w końcu natknąłem się na...

NetBSD

O rodzinie systemów *BSD słyszałem już wcześniej, jednak jakoś nigdy nie było okazji, by je wypróbować. Nie wiedziałem nawet, jakie są różnice pomiędzy poszczególnymi rodzinami, jak NetBSD, OpenBSD czy FreeBSD. Jak się okazało, NetBSD podobno może ruszyć nawet na 4MB pamięci RAM. Kusząca propozycja przy tak ograniczonych zasobach, jednak zdawałem sobie sprawę, że to zapewne bardzo optymistyczna wersja.

Wrzuciłem więc obraz na pendrive'a, jednak pojawiły się 2 problemy. Najpierw system nie potrafił poradzić sobie ze sterownikiem do karty dźwiękowej (ale w łatwy sposób dało się to obejść), a następnie nie wiedział, co ma zamontować jako główne urządzenie. Nie mogąc znaleźć sposobu na rozwiązanie tego problemu, pozostał mi jeszcze jeden sposób. Prawdopodobnie najbardziej adekwatny, patrząc na wiek sprzętu: dyskietki.

Wygrzebałem więc z szafy komputer ze stacją fdd i zacząłem poszukiwania działających dyskietek. Udało mi się znaleźć trzy, a że do instalacji było wymaganych 5, to przekładałem je z jednego komputera do drugiego i przerzucałem kolejne porcje danych na nośniki. Później, po podłączeniu pendrive'a z paczkami do instalacji, poszło już łatwo. Sformatowałem dysk, utworzyłem partycje, wybrałem co dokładnie zainstalować i pozostało jedynie czekać. Nie bardzo jest co się rozpisywać, gdyż proces instalacji jest naprawdę dobrze opisany w dokumentacji do NetBSD i nie ma potrzeby tego kopiować.

W międzyczasie znalazłem ułatwiające życie narzędzie o nazwie pkgin, dzięki któremu późniejsze doinstalowywanie pakietów dla tego systemu było znacznie łatwiejsze. By je zainstalować należało wykonać podane niżej komendy:# PKG_PATH="ftp://ftp.NetBSD.org/pub/pkgsrc/packages/NetBSD/i386/7.0.1/All/" # export PATH PKG_PATH # pkg_add -v pkgina następnie ustawić adres serwera w pliku /usr/pkg/etc/pkgin/repositories.conf i można było zacząć go używać.

Konfiguracja sieci również nie była skomplikowana. Z racji tego, że miałem do wyboru tylko wyjście telefoniczne, użyłem odbiornika Wi-Fi po USB. Wystarczyło dodać kilka linijek do pliku /etc/wpa_supplicant w oparciu o wzór:ctrl_interface=/var/run/wpa_supplicant ctrl_interface_group=wheel network={ ssid="NazwaSieci" psk="haslo" }a także:wpa_supplicant=YES wpa_supplicant_flags="${wpa_supplicant_flags} -i NazwaModułu -c/etc/wpa_supplicant.conf dhcpcd=YESdo /etc/rc.conf i po restarcie mogłem cieszyć się działającym połączeniem internetowym. Wklepałem więc komendę# pkgin install icewm xdm free pciutils leafpad htop links-gui wget xterm ttf-dejavu gpicview nano pcmanfm mpv i po kilku (długich) chwilach miałem już podstawowe środowisko pracy. Skopiowałem i zmodyfikowałem plik .xinitrc oraz dodałem wpis uruchamiający XDM przy starcie systemu:# echo 'xdm=YES' > /etc/rc.conf

Tak więc mogłem więc przystąpić do... dalszej konfiguracji systemu :P

Kolejnym krokiem była kompilacja kernela, jednak nie będę już tego opisywał krok po kroku, bo wpis nazbyt by się rozrósł, a wszystkie potrzebne informacje można łatwo znaleźć. Po kompilacji jądro zajmuje ok. 5 MB. Ostatecznie zrezygnowałem też z XDM, ponieważ miałem z nim drobne problemy, a nie chciałem już się z tym bawić.

Po krótkiej konfiguracji IceWM, całość prezentuje się następująco:

Całość działa powyżej moich oczekiwań. Przeglądanie internetu (oczywiście bez grafiki, flasha itd.), granie w proste gry 2D czy edycja dokumentów działa całkiem sprawnie. W planach mam jeszcze zabawy z WINE.

Na zakończenie

Jest to mój pierwszy wpis na blogu, także witam wszystkich, którym udało się dotrwać do tego momentu, a także wszystkich użytkowników portalu dobreprogramy. Mam nadzieję, że nie zanudziłem nikogo na śmierć.

Przepraszam za małą ilość zdjęć (i ich marną jakość), ale nie należę do osób robiących zdjęcia wszystkiemu w każdej chwili, więc często zanim pomyślałem, że można by coś sfotografować okazywało się, że jest już za późno, a z powrotem byłoby dużo zachodu.

Wpis nie należy do najdłuższych, ale nie chciałem przesadzać i usunąłem części, które uważałem za niepotrzebnie wydłużające.

Do testowania wszystkich systemów na tym sprzęcie użyłem pendrive'a. Istnieje narzędzie zwane Plop Boot Manager. Po wrzuceniu na dyskietkę pozwala wystartować system m.in. z nośnika podpiętego pod USB. Przydatna rzecz, jeśli nie ma się pod ręką czystych płyt CD. 

sprzęt oprogramowanie hobby

Komentarze

0 nowych
saturno   10 #1 14.09.2016 21:56

Sztuka dla sztuki ;-)

bravo   17 #2 14.09.2016 21:58

Ciekawy wpis - witamy na blogach :) Jak się sprawuje bateria? Da się na niej coś popracować?

dzemik   5 #3 14.09.2016 22:03

@saturno: Być może, ale zabawa przy tym przednia :)

@bravo: Dziękuję :) Bateria trzyma około dwóch godzin, także można chwilę popracować, ale szału nie ma.

Autor edytował komentarz w dniu: 14.09.2016 22:05
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #4 14.09.2016 22:24

No wreszcie można komentować, witaj na blogu debiut udany ;)

bravo   17 #5 14.09.2016 22:34

@dzemik: To i tak nieźle, bardziej współczesne sprzęty to z kilkanaście minut by chodziły.

@DjLeo: A ja już zacząłem obwiniać przeglądarkę za te komentarze i po czyszczeniu cache i ciastek dałem sobie spokój :-)

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #6 14.09.2016 22:37

@bravo: Ja sprawdzałem na innych dla pewności i zgłosiłem to redakcji. Ale widać, że ogarnięte.

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #7 14.09.2016 22:38

@bravo: Ten problem wraca cyklicznie, z tego co zauważyłem.

Maxi_S   4 #8 14.09.2016 22:38

Używałem laptopa o podobnym zaawansowaniu wiekowym i specyfikacji (64 MB RAM, procesor Celeron) z Windowsem XP (pełnym) i LibreOffice (wersja chyba 2.4) do pisania tekstów w LO Writerze. Dawał radę - używając hibernacji czas od włączenia do gotowości do pracy był całkiem znośny :)

dzemik   5 #9 14.09.2016 22:59

@Maxi_S: Rozumiem, że XP bez Service-Packów? I jak prezentowało się wtedy zużycie pamięci? Zaintrygowałeś mnie.

illidan904   1 #10 14.09.2016 23:00

Gdzieś z rok temu pomagałem koledze z dość podobnym sprzętem, a przynajmniej podobnej klasy, posiadał trochę więcej pamięci ram bo 128MB. Spędziliśmy niemałą batalie instalując na nim Windowsa 95 z dyskietek. Niestety oryginalne dyskietki nie zachowały się za dobrze i musieliśmy podobnie jak tu poratować się zewnętrzną stacją dyskietek na USB (całe szczęście zawsze jest jakaś pod ręką bo księgowość cały czas tego używa) a najlepsze że pod koniec całego procesu dysk twardy odmówił kompletnie posłuszeństwa. Projekt wznowiliśmy po miesiącu zastępując stary dysk napędem Microdrive 4gb ze starego roztrzaskanego w górach aparatu i przejściówki CF/IDE. Sprzęt działa do dzisiaj a graliśmy na nim w starsze gry jak Doom, Settlers 1 i 2, Diskworld 1 (Diskworld 2 znaleźliśmy w swoich starych zbiorach tylko jedną płytę), Simon the Sorcere 1 i 2 a ostatnio przy piwie Retro City Rampage w wersji na DOS i wszystko działało bardzo dobrze. Przez ten cały czas tylko raz wymieniliśmy ten nibydysk z 4gb na kartę CF 16gb (więcej miejsca na gry) ale tutaj już nic nie instalowaliśmy tylko przenieśliśmy dane przez dd i dodaliśmy nową partycję.

Autor edytował komentarz w dniu: 14.09.2016 23:06
bravo   17 #11 14.09.2016 23:00

@DjLeo: No jak na razie problemy minęły, przynajmniej można się było zastanowić nad komentarzem i nie publikować nic pochopnie :-).

@Maxi_S: wczesne wersje OO dawały radę na słabszych sprzętach, ale teraz to już gruba liga w wymaganiach. W robocie mam kilka starych sprzętów z 256 RAM i OO w jakiejś starej wersji (chyba właśnie 2.4) przygotowane przez UX, bo nowsze zatykają całkowicie system. Stare, ale to co potrzeba to działa.

Autor edytował komentarz w dniu: 14.09.2016 23:01
illidan904   1 #12 14.09.2016 23:16

W sumie to ciekawi mnie jeszcze, czy kiedyś takie projekty jak ReactOS albo inne osiągną taki stopień zaawansowania kompatybilności i kompletności i da ich się sensownie używać na retro sprzęcie jako swoistego darmowego systemu-emulatora i zamiennika dla niewspieranych już systemów. Jak na razie to chyba tylko FreeDos osiągnął taki poziom.

Autor edytował komentarz w dniu: 14.09.2016 23:21
dzemik   5 #13 14.09.2016 23:45

@illidan904: Również mnie to ciekawi, bo to był mój drugi wybór (zaraz po Linuksie), ale zdaje się, że sterowników brakowało. No i zalecana ilość RAMu to 96MB.

Autor edytował komentarz w dniu: 14.09.2016 23:46
takijeden.ninja   6 #14 15.09.2016 08:18

Przy tym konfigu to jak Powrót do Strefy Mroku, tak więc szacun za determinację.

pocolog   12 #15 15.09.2016 09:29

Pamiętam swoje pierwsze podejście do Gentoo to chyba ze 3 dni stawiałem go na nogi zanim przebrnąłem przez dokumentacje, wybrałem wszystkie podstawowe programy i usługi, przewertowałem dostępne opcje przy kompilacji kernela, ale teraz zajmuje to góra pół godzinki w najprostszej konfiguracji plus kompilacja środowiska graficznego która może trochę potrwać.
Tak, że nie zrażaj się do Gentoo ;) Czego się nauczysz to twoje, okroisz system do wymaganego minimum na ten komputer, a uruchomisz na pewno więcej na Linuksie niż BSD

Chociaż 64MB RAM i procesor 266MHz... No ale ktoś Doom'a na drukarce Cannona odpalił to dlaczego nie Linuksa na kalkulatorze ;)

dzemik   5 #16 15.09.2016 11:00

@pocolog: Może wkrótce jeszcze raz spróbuję go postawić, bo tak kończyć na jednym dobrze postawionym systemie, to aż żal taki sprzęt marnować :D

T_K   5 #17 15.09.2016 14:59

Kiedyś to robili laptopy. Łapałeś taką cegłę w rękę i czułeś respekt do sprzętu.

reqoil   5 #18 15.09.2016 15:08

Brakuje fot całego ustrojstwa na wstępie, poza tym ciekawy wpis.

  #19 15.09.2016 15:56

Podoba mi się to co zrobiłeś z tym komputerem! Sprawdz wydajność tego sprzętu w nbench lub scimark2. Bez problemów powinny się dać skompilować. Niedawno tak testowałem sprzęty z tamtych czasów (nie wiem po co, może robie bloga o takiej tematyce na dobreprogramy).

  #20 15.09.2016 19:48

Najlepszym rozwiązaniem jeśli chodzi o sytem byłby Windows 2000 SP4 (jeśli posiadamy sterowniki) lub Windows XP, który praktycznie wszystkie sterowniki do sprzętu sam zainstaluje (przetestowane na Compaq Armada 110, Pentium 3 800 Mhz). Dlatego spośród zabytkowych lepiej jest kupować laptopy firmowe (np. sterowniki do Compaq Armady 3500, Pentium 2 266 są cały czas dostępne: od Windows 3.1 do Windows 2000).

dzemik   5 #21 15.09.2016 21:24

@Anonim (niezalogowany): Nbench jest w repozytorium, ale są jakieś problemy w jednym teście. Póki co takie wyjście: http://pastebin.com/TztY3Kc0

Pado   6 #22 15.09.2016 22:16

@W2K (niezalogowany):
NetBSD jest dużo bezpieczniejszy, jakby ktoś chciał próbować pracować na takim dziadku/łączyć się z siecią to ma znaczenie.
Dodam jeszcze że wpis jest świetny, sam mam starą toshibę satellie pro z jakimś mmx'em 266mhz i 64(albo 32)mb ramu. Gdybym ją znalazł (zapodziała się gdzieś niestety) i odkrył metodę jak założyć baterię od biosu (której resztki wyglądają jak pewien biały proszek) i jakiś sprawny dysk, to też zająłbym się tym sprzętem.
Stare laptopy mają swój urok, ale moim zdaniem nic nie przebije designu ThinkPadów.

Autor edytował komentarz w dniu: 15.09.2016 22:33
illidan904   1 #23 15.09.2016 22:50

@Paba
Nie wiem jaka dokładnie bateria była w tamtych modelach ale do laptopów dostępne są różne zamienniki zwłaszcza gdy standardowe baterie nie są dostępne zawsze istnieje możliwość podpięcia baterii na przewodach i po prostu upchnięcie jej w wolnym miejscu i podklejenie taśmą. Co do dysków prawie do wszystkiego da się teraz wcisnąć kartę SD (tanią) z adapterem (drogim) lub CF (droższy ale natywnie z interfejsem IDE) / Microdrive (najdroższa możliwość najbliżej temu do miana "dysku twardego") i zwykłą przelotkę bez żadnych elementów elektronicznych (tanie). Osobiście wole jaknajmniej elementów które mogą się popsuć i stosuje karty CF czy to w starym laptopie czy np w Amidze 1200 tam pojemności rzędu 4gb to nawet więcej niż było w standardzie a karty CF da się nawet zastosować w IPodach 1 generacji.

  #24 15.09.2016 23:19

Scimark2 jest niby łatwiejszy w użyciu. Kompilacja taka jak w openbenchmarking > cc *.c -O -o scimark2 < Nie wiem na ile takie testy są reprezentatywne ale przetestowałem w ten sposób kilka komputerów i wyniki testów są proporcjonalne do zmiany częstotliwości magistrali i mnożnika. tj Celeron 400 (66x6) jest wolniejszy od Celerona 466(66x7). Więc wg. mojego pojęcia powinno także tak być gdy porównamy (1 rdzeń oczywiście) nowsze procesory.

muska96   9 #25 15.09.2016 23:29

@dzemik Miło patrzeć jak komuś udaje się z laptopa nadającego się do muzeum zrobić w miarę używalny komputer! Czemu musiałeś kompilować własne jądro? Robiłeś jakieś modyfikacje?

O ile się nie mylę, to karty PCMCIA można kupić tanio na Aliexpress i domontować więcej pamięci - kupujesz adapter PCMCIA -> karta CF lub adapter CF na kartę SD.

Co do Gentoo - nie jestem pewien, czy byłaby to gra warta świeczki, ale można spróbować.

dzemik   5 #26 15.09.2016 23:38

@muska96: Chodziło głównie o ilość pamięci. Dzięki kompilacji kernela zaoszczędziłem kilka megabajtów (prawie 10, także 1/7 całego dostępnego RAMu).

Co do kart PCMCIA, to owszem, jest taka możliwość, ale póki co wstrzymam się z zakupem i jeszcze trochę pobawię się tym co mam. Ale w przyszłości, kto wie... :)

Myślę, że jednak lepiej byłoby dokupić pamięci RAM, chociaż jeszcze 64MB, bo aktualnie to najbardziej mnie hamuje.

Autor edytował komentarz w dniu: 15.09.2016 23:45
  #27 16.09.2016 03:21

@Pado: W laptopach z tego okresu (1995-1998) wtyczek do sieci jeszcze nie montowano, ale na upartego można spróbować przez kartę sieciową na USB. Jednak szybkość jest zdecydowanie zniechęcająca: prosta strona bez animacji otwiera się na Pentium II 15-45 sekund.

pocolog   12 #28 16.09.2016 09:01

@muska96: Pod jakim względem gra nie jest warta świeczki?

haker146   4 #29 16.09.2016 13:04

Świetny wpis, sprzęt też oryginalny. Ja bym spróbował zainstalować Windowsa ME na tym laptopie. Historia objętej złą sławą wersji systemu z Redmond i do tego taki sprzęt uczyniły by z tego komputera świetną retromaszynę ;-)

muska96   9 #30 16.09.2016 18:41

@pocolog Mogę się mylić, ale skompilowanie kernela na takiej maszynce trwałoby wieczność (no chyba że skompilowałoby się na np. maszynie wirtualnej i wrzuciło na laptopa, ale nie wiem jak to wygląda w Gentoo, bo nigdy nie miałem okazji go instalować na prawdziwej maszynie), a po drugie nie wydaje mi się, że Gentoo byłby lżejszy od NetBSD, a na ilość oprogramowania na ten system bym nie narzekał, bo jako jeden z nielicznych, nadal wspiera tryb kompatybilności z Linuxem. Jeśli już, to spróbować Alpine, Void Linux czy Devuan, które nie mają systemd i oszczędzają sporo pamięci.

@dzemik Dodatkową przestrzeń można by było wykorzystać na /swap i nieco przyśpieszyć jego pracę, ale rzeczywiście lepiej dokupić te dodatkowe 64MB RAM.

Mógłbyś gdzieś zamieścić zrzut ze screenfetch? Jestem ciekaw, jakby to wyglądało.

Protip: Z xterm można sobie nieco umilić pracę zmieniając kolory używając do tego np. terminal.sexy .

dzemik   5 #31 16.09.2016 20:52

@muska96: No kompilacja samego kernela to kilka godzin, ale spróbuję postawić go mimo wszystko. W Gentoo można chyba zrobić lokalne repo z gotowymi paczkami, ale ja wolę robić to jak przystało na prawdziwego maniaka :D

Już zacząłem instalować Gentoo, ale jeszcze przywrócę NetBSD i zrobię ten screen.

Co do xtermu, to kolory jakie ma mi odpowiadają :)

Autor edytował komentarz w dniu: 16.09.2016 20:54
Maxi_S   4 #32 16.09.2016 21:33

@dzemik:
Celeron 650 MHz, 64MB RAM, dysk 4 albo 6GB (nie pamiętam dokładnie)
System Windows XP SP3 (zainstalowany Service Pack 3 ale wyłączone aktualizacje), LibreOffice 2.4.

Na zużycie RAM-u nie zwracałem specjalnej uwagi, bo dysk odzywający się przy większości operacji sugerował że plik wymiany jest intensywnie wykorzystywany :) Mogę podać zmierzone kiedyś czasy startu:

- XP do ekranu logowania - 30 sek.
- ładowanie pulpitu - 30-45 sekund, (startował również loader LO i PortableApps, więc system z początku był średnio responsywny),
- LO - ok. 2 minut :) - stąd wspomniana hibernacja by zaoszczędzić czas :)

skandyn   9 #33 16.09.2016 22:38

Coś podobną specyfikację miał mój pierwszy laptop. Stare dobre czasy.
Pozdrawiam.

muska96   9 #35 17.09.2016 00:45

@dzemik Dzięki - gromadzę takie screeny :) Jak uda Ci się uruchomić na tym Gentoo, to mógłbyś nawet napisać o tym wpis!

dzemik   5 #36 17.09.2016 01:04

@muska96: Najpierw trzeba go zainstalować, a nie mam pojęcia ile czasu może to zająć :)

sr57be45   5 #37 17.09.2016 03:40

@dzemik
Jaka przeróbka to zwykła zmiana ekranu logowania, Był jeszcze kwaśniewski i inne. Np na forum msfn dział 98 był? styl na wygląd ~Vista modyfikujacy nie tylko tapetę a belkę także dolną menu. Z kernelex jeszcze cos się uruchomi współczesnego ale tu głównym ograniczeniem jest wydajność danej konfiuracji

1. Taki błąd z 98SE nagły powrót do 16 kolorów
- usunięcie k. graf z systemu, po restarcie 98SE zainstaluje ją na nowo
- lub reinstall.. ;]

a u mnie odkurzony działa, nawet ta strona . :D pomijając narzekania windows na inną date
https://www.youtube.com/watch?v=bXa-8B9queY&feature=youtu.be


2. A linux DSL ? http://www.damnsmalllinux.org/ , PLD 2.0 ? i inne z tych czasów ? + icwm-crystal ale to już dawno temu?

Autor edytował komentarz w dniu: 17.09.2016 03:42
  #38 17.09.2016 10:57

Na leciwe komputery tylko NetBSD. Zabiera bardzo mało zasobów systemowych i tam gdzie inny system nie pojdzie, NetBSD pojdzie..
“Of course it runs NetBSD”
Da się go uruchomić na 68 architekturach http://netbsd.org/ports/
A i NetBSD to nie kolejna dystrybucja linuxa! I ci którzy nie siedzą w konsoli, a są okienkowymi klikaczami
( używają graficznych konfiguratorów systemowych) bardzo rzadko są w stanie poradzić sobie z tym systemem. Ach to ubutu i pochodne... które nie uczy nic tylko klikać.

dzemik   5 #39 17.09.2016 20:18

@sr57be45: No niestety nie miałem na tyle styczności z Windowsem 98, żeby to wiedzieć :)

1. Błąd nie był związany z powrotem do 16 kolorów, tylko z uruchomieniem systemu w ogóle. A co do reinstalacji, nie tak jak pisałem, nie miałem płyty z systemem :)

2. DSL i PLD 2.0 nie są już chyba aktualizowane?

sr57be45   5 #40 17.09.2016 21:40

@dzemik:
1. Żle się wyraziłem ,nagły powrót czyli system sam ustawia 16 kolorów i blokuje zmianę lub nie ma wyższej opcji.

2. PLD jest 3.0 TH ale lata świetności i popularności PLD ma już chyba za sobą.
Tylko czego oczekujesz od tego sprzętu nowego Firefox ? Firefox 2.0 ostatni dla 98se już źle sobie radzi mimo adblock i noscript tylko opera 9.xx jedną dwie strony otworzy znośnie ;)

Może jakaś dystrybucja z i586 Po za Debianem i Gento ?
https://distrowatch.com/search.php?architecture=i586

o w zasięgu 256 RAM i PII 400Mhz lub PIII ale to sztuka dla sztuki ;)
http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1436494.html

dzemik   5 #41 18.09.2016 01:08

@sr57be45:
1. Ah, ok.

2. Ja od tego sprzętu nie oczekuję niczego :D Celem jest postawienie aktualnego, w miarę bezpiecznego systemu i ewentualnie od czasu do czasu jakaś zabawa.

O aktualną dystrybucję, będącą w stanie ruszyć na 64MB RAMu trudno.

Mam złącze MMC-1, więc wiele więcej z tym nie zrobię. Niemniej, przynajmniej 64 dodatkowych megabajtów pamięci by się przydało.

dzemik   5 #43 19.09.2016 17:47

@sr57be45: Był w planach, ale z jakiegoś powodu go odrzuciłem. Jeżeli nie znajdę jaki to był powód, to pewnie niedługo go wypróbuję. Póki co mam problemy z Gentoo i chyba ostatecznie się poddam.