Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Bitcoiny nie pękają, bo ładnie się dzielą: coś o bańkach i rynkach

Mój redakcyjny kolega Tomek Bryja, w ostatnim newsie z wczoraj o przekroczeniu przez kurs bitcoina "magicznej" bariery tysiąca dolarów, porównał to co się dzieje na rynku do Tulipomanii - historii z XVII wieku, kiedy to w Holandii spekulowano na ogromną skalę cebulkami tulipanów. Wniosek oczywisty: za chwilę ci wszyscy, którzy tyle zainwestowali w bitcoiny, zostaną z niczym i będą jedli tynk.

Być może TomekB ma rację (i dobrze, że nie mam bogactw w bitcoinach, bo za chwilę miałbym jeszcze gorzej, niż mam :D). Ale może nie ma racji?

Bańki spekulacyjne i dzielenie tulipana na czworo

Zastanówmy się wpierw, czym jest bitcoin. Dla ludzi wychowanych na obiegu pustego pieniądza to, co się dzieje na nieregulowanym przez żadną instytucję rynku kryptograficznych walut (czyli nie tylko bitcoina, ale też i litecoina, peercoina i mnóstwa drobnicy) rzeczywiście musi to wyglądać bardzo niepokojąco. Wzrosty wartości o rzędy wielkości nie przypominają zachowania normalnych inflacyjnych walut, takich jak euro, dolar czy złotówka, więc wszyscy muszą krzyczeć: PANIC PANIC, SELL SELL, bańka spekulacyjna, tulipany!

Przywołajmy jednak przykład z rynku nieruchomości. Pan Abacki kupuje dom za 100 tys. zł, po kilku latach sprzedaje go panu Babackiemu za 150 tys., który znajduje po kilku latach nabywcę Cacackiego za 250 tys... takich panów Cacackich jest sporo, kupili swoje domy po cenie, która wzrosła 2,5-krotnie w ciągu 10 lat... tyle że na rynku nie ma już nikogo, kto by chciał od nich domy w przyszłości odkupić, gdyż ci, którzy mieli pieniądze, już domy kupili, zostali młodzi biedacy. Tak więc Cacacki, chcąc sprzedać dom zaczyna obniżać jego cenę poniżej ceny zakupu. PANIC PANIC SELL SELL jak dziś nie sprzedasz za 200 tys to jutro będziesz sprzedawał za 100 tys.

Czy analogiczna sytuacja zachodzi z bitcoinem? Nie. A czemu? Po pierwsze, przypatrzmy się na realne zastosowania coina w handlu. Podobno w Internecie już 20 tys. sklepów używa logotypu Bitcoin Accepted Here. Jak to działa? Ano towar ma jakąś cenę, powiedzmy w USD, a skrypt na bieżąco po uśrednionym kursie przelicza obok cenę na BTC. Z perspektywy sklepu problem pojawia się dopiero wtedy, gdy kurs BTC nagle mocno spada, ale i na to jest rozwiązanie, wielu dostawców stosuje mechanizmy ubezpieczeń kursu, dobrze znane ze spekulacji walutami typu fiat (Bitpay.com).

Po drugie, z cebulką tulipana i z domem jest pewien problem. Słabo się dzielą. Jeśli pokroisz cebulkę tulipana na 10 części, to każda z tych części nie będzie wcale warta 1/10 całej cebulki. Nic nie będzie to warte. W zasadzie to samo jest z domami, nie wydziela się 1/10 domu, by komuś odsprzedać (dla uproszczenia pomińmy wynajem pokoi). Tak więc jeśli Abacki chciał kupić cebulkę tulipana za 1000 dolarów, to jeśli w przyszłości nie znajdzie jednego nabywcy mającego przynajmniej 1000 dolarów, to albo sprzeda ze stratą, albo w ogóle nie zdoła cebulki sprzedać (a ona mu w końcu zgnije).

Tymczasem bitcoin dzieli się do ósmego miejsca po przecinku (a w teorii znacznie bardziej - kwestia wprowadzenia paru zmian w protokole, by dzielił się do np. 18 miejsc po przecinku). Jeśli więc pan Abacki miał 1 bitcoina za 1000 dolarów - i szuka teraz kogoś, kto wziąłby go przynajmniej za 1000 dolarów, to wcale nie musi znaleźć tylko jednego nabywcy na tego bitcoina. Może znaleźć stu nabywców, z których każdy kupi od niego 0,01 BTC, w cenie 10 dolarów. Dla zwykłego zjadacza chleba łatwiej dokonać transakcji na 10 dolarów, niż na 1000 - a kupione 0,01 BTC jest technicznie równie "sprawne", co 1 cały bitcoin.

Jeśli nie tysiąc, to ile?

I to prowadzi nas do ostatniej kwestii - jaka powinna być "realna" cena bitcoina? To wszystko zależy od zastosowania. Załóżmy dla uproszczenia, że bitcoin miałby tylko jedno możliwe zastosowanie - służyłby do przekazów międzynarodowych między zarobkowymi emigrantami a ich rodzinami w krajach ubogich. Na rynku tym nieźle się dorobiły firmy takie jak Western Union - dla nich jedyną alternatywą były tradycyjne systemy wykorzystujące zaufanie diaspory (Kenijczyk, pan Eze, pracując w Kuwejcie daje do ręki 1000 dinarów zaufanemu ziomkowi z obietnicą, że inny godny zaufania człowiek w Kenii przyniesie rodzinie pana Eze odpowiednią kwotę w szylingach). Bitcoin tymczasem jest nieporównywalnie tańszy i szybszy od Western Union (a i łatwiejszy w obsłudze), a do tego nie potrzebuje mechanizmów klanowego zaufania, więc jest bardziej uniwersalny.

Według Wikipedii w 2012 roku wartość takich przelewów do krajów rozwijających się wyniosła 401 mld dolarów. To trzykrotny wzrost od 2012 roku, a Bank Światowy przekonany jest, że będzie to rosnąć dalej w takim tempie. Są dziś kraje, dla których przelewy ich obywateli pracujących za granicą stanowią niemal połowę ich PKB. Tymczasem obecna kapitalizacja rynku bitcoina po tysiąc dolarów to zaledwie 12 mld USD (gdyby sprzedać jednocześnie wszystkie BTC za dolary, to taką kwotę można by uzyskać).

Gdyby więc bitcoin zdołał zdobyć tylko 10% rynku przelewów do krajów rozwijających się, to i tak byłoby to co najmniej 40 mld dolarów, ponad trzykrotnie więcej niż obecnie. A przecież kryptograficzna waluta ma sporo innych zastosowań, nie tylko transferowych czy inwestycyjnych - może być np. wykorzystana do cyfrowego podpisywania dokumentów elektronicznych (i jakoś wydaje się mi w tej roli bardziej wiarygodna, niż sprzedawane po paskarskich cenach zestawy do tzw. podpisu kwalifikowanego). Ile wart jest globalny rynek cyfrowych podpisów?

Sądzę więc, że te tysiąc dolarów za bitcoina to nieistotna sprawa. Istotne jest to, ile przedsięwzięć będzie chciało wykorzystać bitcoiny w swoich modelach biznesowych. Sam kurs BTC/USD pewnie jeszcze niejednokrotnie się zmieni (PANIC PANIC SELL SELL) - ale co z tego? Wystarczy być cierpliwym, nie inwestować kwot, na które nas nie stać, a wszystko będzie dobrze. Czy pamiętacie, jak po "pęknięciu" poprzedniej, wiosennej "bańki spekulacyjnej" (piszę w cudzysłowie, bo dla mnie to była zwykła korekta rynku) rozpaczano, jak to złe geeki namówiły Joe Sixpacka, by kupił te bitcoiny po 250 dolarów sztuka, w ten sposób marnując pieniądze przeznaczone na studia małego Jimmy'ego? A kto teraz by nie chciał móc kupić bitcoinów po 250 dolarów?

Widzimy więc wzrosty, i korekty, wzrosty i korekty - rynek szuka wartości bitcoina, bo jak miałby ją poznać w inny sposób? Ani pierwszy sekretarz Komunistycznej Partii Chin, ani przewodniczący Komisji Europejskiej, ani nawet wszechwładny przewodniczący Fedu nie wiedzą, ile bitcoin może być wart, a nawet gdyby wiedzieli, to kto by im dzisiaj uwierzył? Kurs bitcoina w dłuższej perspektywie musi rosnąć, bo tak jest, gdy rosnąca popularność spotyka się z ograniczoną, a nawet malejącą podażą (wygenerowano już ponad połowę wszystkich możliwych bitcoinów, zaś w roku 2020 odsetek ten wzrośnie do 87,5%. Około roku 2100 powinien powstać ostatni bitcoin).

Tymczasem w ciągu ostatniej doby na największej na świecie giełdzie bitcoinów, chińskim OKcoin, średni kurs BTC wyniósł 6000 renminbi, tj. jakieś 3000 zł, z lekką tendencją wzrostową. W tym czasie właścicieli zmieniło jakieś 50 tysięcy bitcoinów, czyli średnio 0,00004 bitcoina na głowę Chińczyka.

Zapraszam do dyskusji. 

internet porady inne

Komentarze

0 nowych
2099   8 #1 28.11.2013 06:39

Już widzę jak ZUS akceptuje dokumenty podpisane 0,001 Bitcoina. Przecież one nie należą do szwagra wujka teścia posła xxx....

  #2 28.11.2013 06:41

A dlaczego szanowny Pan nie ma bogactw w BTC ? Piszac o tej kryptowalucie od dobrych kilku lat - nie da sie nie zarobic na tym ;p

eimi REDAKCJA  16 #3 28.11.2013 07:11

ZUS ZUS-em, życie życiem. Już widzę, jak chiński dostawca ładnych butów i torebek akceptuje dokumenty podpisane zestawem z Unizeto :D.

  #4 28.11.2013 07:41

To co wielu uważa, ża największą zalete BTC, czyli ciągły wzrost ceny wynikający z góry ograniczonej ilości jest największą wadą BTC. Bitcoin jest walutą deflacyjną. Z jakiegoś powodu od kiedy ludzkość wynalazła pieniądze waluty były w długim terminie zawsze inflacyjne. To nie tylko lepsze dla gospodarki, ale też dla samej waluty.

Ilość sklepów akceptujących BTC przy tak rosnącym kursie będzie na pewno rosła. Problemem jest jednak to, że realnych transakcji nikt nie będzie robił. Przynajmniej nikt rozsądny. Uważa się, że pierwszą transakcją w BTC był zakup pizzy 3 lata temu za 10 000BTC czyli wg aktualnego kursu 11 000 000 $ (11 mln $, 33 mln zł). Jakie z tego wynikają wnioski dla posiadaczy BTC, lub ich potencjalnych użytkowników? Trzymaj BTC bo będzie rosło w nieskończoność (i pewnie będzie właśnie dzięki tej wierze).

Dla każdego powinno być już jasne, że BTC to bańka spekulacyjna i piramida. O tyle sprytna, że będzie funkcjonowała jeszcze bardzo długo, być może nawet w nieskończoność. Piramida i bańka opiera się na tych samych mechanizmach psychologicznych co BTC - nieograniczonych przyszłych zyskach. Historia BTC prawdopodobnie nie zakończy się to całkowitym upadkiem kursu tylko zerową płynnościa przy wysokim kursie. I to pewnie jedyna nowość w bańkach jaka czeka BTC.



W nabliższym czasie duże media znowu napiszą o bajecznych zyskach na BTC podkręcając fale nowych dawców gotówki i 2K-3K $ pęknie pewnie jeszcze w tym roku. Tylko co z tego? :>

command-dos   17 #5 28.11.2013 08:08

To znowu opłaca się kopać bitcoiny? Jak tak, to gdzie? jak (samemu czy w kopalni)? i gdzie je przechowywać? - zielony jestem w temacie, jak trawa na wiosnę...

  #6 28.11.2013 08:28

Wg badań przeprowadzonych przez pracowników Instytutu Weizmanna (http://eprint.iacr.org/2012/584.pdf) 3/4 wszystkich Bitcoinów krąży między kilkoma walletami, należącymi najprawdopodobniej do jednej osoby lub bardzo wąskiej grupy osób. Tak więc jeśli ktoś naprawdę zarabia na bitcoinach, to właśnie oni, a nie stado łosi, którzy kopią dla nich drobnicę. Poza tym nie da się odzyskać skradzionych bitcoinów - no chyba, że namierzy się złodzieja i zmusi łomem do zrobienia przelewu zwrotnego.

  #7 28.11.2013 08:30

@sądzę, że wątpię
Teoria to co mówisz. Chyba dziś, albo w przyszły piątek jest to święto konsumpcjonizmu w USA. Zobaczysz, jak będzie szło kupno za btc.

djDziadek   16 #8 28.11.2013 08:47

I już widzę te tysiące osób udostępniających swoje kompy do "kopania" BC i z symbolem dolca w oczach...
A tymczasem Chińczycy, albo inni wielcy wykorzystują te komputery do zupełnie innych (nie znanych jeszcze) celów.
I dokładnie tak, jak napisał @sadze_ze_watpie (niezalogowany) - właściciel BC stanie się bogaty, dopiero wtedy, kiedy albo te BC wymieni na inny towar po świetnym kursie, albo sprzeda (choć w zasadzie to to samo) inaczej jest takim samym bogaczem jak posiadacz akcji o wartości wielu milionów - WIRTUALNYM - i fajnie byłoby, gdyby ludzie zdali sobie wreszcie sprawę z tego - JAKA TO LIPA....

bachus   19 #9 28.11.2013 08:53

@JaceQQ: czemu kolejny raz zaglądasz komuś do portfela?

devil666reject   4 #10 28.11.2013 08:59

cytuje "Około roku 2100 powinien powstać ostatni bitcoin)." według wielu żródeł, ostatni bitcoin nigdy nie powstanie, jest jakiś algorytm nie pozwalający na to, zawiewa teorią względnośći :) haha, trudno to wytłumaczyć i zrozumieć, nie twierdze że tak jest, tak podają niektóre żródła, dziwne info, no dogrzebałem się kilka razy do takich newsów

  #11 28.11.2013 09:14

@bachus: Mylisz mnie chyba z urzedem skarbowym ;> Podam jak to wygladalo na moim przykladzie ^^ W 2010 roku natrafilem na artykul autorstwa rzeczonego Pana Golańskiego i zaczalem drazyc temat BTC. Nawet kilka po okazyjnej cenie kupilem. Potem kupilem jeszcze troche i... no wlasnie. Skoro ja wpadlem na taki "genialny'" plan, to mnie to dziwuje dlaczego Pan Golański nie postapil podobnie? Moze mial, ale wczesniej odsprzedal? Nie wiem i dlatego pytam. Ciekawosc :P

eimi REDAKCJA  16 #12 28.11.2013 09:30

Bitcoiny zawsze się opłacalo kopać, jeśli masz do tego odpowiedni sprzęt... dzisiaj przynajmniej coś takiego: https://www.kncminer.com/categories/miners.

Co do zachwytu walutami inflacyjnymi... cóż, jak ktoś lubi istnienie państwa, to będzie lubił waluty inflacyjne, bo pozwalają one państwu sprawować pełną kontrolę nad obiegiem pieniądza. Kwestia zapatrywań. Ja powiem tyle, że deflacyjne waluty skłaniają ludzi do oszczędności, zapewniają zrównoważony rozwój (a nie "dynamiczny" rozwój), wcale przy tym nie szkodząc biznesowi. Spadają bowiem ceny nie tylko towarów na rynku, ale też i prefabrykatów i pracy niezbędnych do ich wytworzenia.

Pozostaje jeszcze jedna kwestia: ludzie wydają bitcoiny, ponieważ jest sporo dóbr, które można dostać znacznie łatwiej za bitcoiny, niż za fiat money. Internetowe kasyna w USA są zakazane, więc ludzie grają w nich anonimowo na BTC. Gigantyczny rynek imitacji z Chin, na którym można kupić świetnie zrobiony zegarek, torebkę czy buty za ułamki ich butikowej ceny. I tak dalej i tak dalej. Wspomniane przekazy pieniężne - ja sam w ten sposób kiedyś opłacałem jakichś webdeweloperów z Mombaju - gdyby nie BTC, nigdy nie zrobiłbym z nimi biznesu, bo gdzie ja rupie kupię i jak te rupie im prześlę?

JaceQQ: życie nie było dla mnie lekkie - tak wyszło. Jakbym miał bogactwa, to bym dla Was wszystkich zrobił taką imprezę, że sam Dionizos by się uśmiechnął. Może kiedyś. :)

bachus   19 #13 28.11.2013 09:38

@eimi: nadal mi brakuje w PL internecie dobrego artykułu o BTC czym dokładnie jest a czym nie jest, jak to działa, jak kupić, jak sprzedać, jak można stracić BTC (kradzież porfela). Zapytaj 10 osób w swoim otoczeniu o BTC - mało kto do końca rozumie działanie tego ustrojstwa.

mikolaj_s   13 #14 28.11.2013 11:24

Minusem BC jest fakt, że zawsze będzie on mniej stabilny od normalnych walut bo żaden bank nie próbuje go stabilizować. Obecna bańka prędzej czy później znowu pęknie i niektórzy stracą na tym sporo. Później znowu zacznie rosnąć i tak w kółko.
Jedno mi się nie podoba w BC. Fakt, że łatwo użyć tej waluty w różnych rodzajach przestępstw i trudno namierzyć złoczyńców. Używając tej waluty niejako przyczyniamy się do ułatwienia życia przestępcom.

WODZU   16 #15 28.11.2013 11:26

@bachus
Artykuły może i są, ale często napisane bardzo niezrozumiale dla zwykłego czytelnika.

  #16 28.11.2013 11:58
4lpha   9 #17 28.11.2013 12:00

@bachus

IMO Bitcoin nie jest dla każdego. Pomimo tego, że bardzo łatwo jest założyć portfel i przelewać.

eimi REDAKCJA  16 #18 28.11.2013 12:04

@bachus, tak prosto to możesz znaleźć informacje na http://bitcoin.pl/jak-zaczac. Szczególnie zainteresuj się kwestią papierowego portfela, jeśli obawiasz się ataków hakerskich.

Jak to działa? Wciąż aktualny jest mój artykuł sprzed półtora roku, a że Webhosting.pl został jako taki strach w Sieci, to wciąż można go przeczytać http://webhosting.pl/Bitcoin.bez.placzu.czesc.1.Jak.dziala.kryptograficzna.e_waluta

@mikolaj_s: ludzie tracą tylko ze względu na swój niepokój. PANIC PANIC SELL SELL. Jakby przyjęli zasadę, że nie sprzedają poniżej ceny we fiatach :), jaką zapłacili, to by nie tracili. No ale to taka gra, gry są miłe.

Co do przestępczości, to kwestia gustu. Jedni lubią chleb ze smalcem, inni jak im nogi śmierdzą. Warto jednak pamiętać, że jeszcze bardziej ułatwia życie przestępcom gotówka. Używając gotówki, bardzo ułatwiamy życie przestępcom.

  #19 28.11.2013 12:18

Złoto jest waluta deflacyjna, ktorej uzywa sie od co najmnie 6000 lat...

jaredj   9 #20 28.11.2013 13:05

@eimi - dokładnie, to czy przestępca używa gotówki czy bitcoina to przecież jego, nie nasz wybór. Ludzi niepokoi, że dużo łatwiej przesłać bitcoinową kasę z usa do cartelu w columbii, niż przewieźć ciężarówkę pieniędzy.

aptu   5 #21 28.11.2013 13:41

Jaki to będzie huk gdy ta bańka eksploduje :D

Yuri20   4 #22 28.11.2013 14:47

Czemu wy cały czas mówicie, że BTC jest walutą deflacyjną? Przecież podaż BTC cały czas się zwiększa. Zgodnie z prawem popytu i podaży zatem by wynikało, że cena powinna maleć, skoro podaż się zwiększa, trzeba jednak uwzględnić, że popyt na BTC przewyższa w znacznym (jak widać) stopniu i dlatego mimo zwiększonej podaży cena cały czas rośnie. Proszę pamiętać, że cena BTC miesiąc temu wynosiła ok 300 zł. Dziesięciokrotnego zwiększenia ceny zatem nie doszukiwałbym się w bańkach (chociaż te z pewnością istnieją, ale moim zdaniem na mniejszą skalę). Baidu (największa chińska wyszukiwarka) wprowadziła obsługę BTC. Jak się Chińczyki dobierają do BTC to na prawdę, nie ma się co dziwić, że cena szaleje. Paypal zresztą też ma ponoć w planach wprowadzenie takiej obsługi.

  #23 28.11.2013 15:52

Istnieją już fuchy gdzie płacą w coinach?

  #24 28.11.2013 16:01

BTC nie jest bardziej deflacyjny od złota: obu pomału na rynku przybywa. Są deflacyjne, bo przybywa ich wolniej niż rośnie popyt na pieniądz. Ale też znacząca część tego popytu jest generowana przez instytucje finansowe, więc jest to obrót dla obrotu... Ale wracając do BTC i złota, w zasadzie podobieństw jest więcej: wspomniana "deflacyjność", ale też brak możliwości sterowania gospodarką za ich pomocą (pomijam, czy to dobrze, czy źle): w obu przypadkach banki centralne nie mogą sterować ilością danego pieniądza na rynku. I w obu przypadkach wartość jest czysto umowna, co już jest wspólne wszystkim rodzajom pieniądza. To, że BTC można obecnie łatwiej zapłacić za pizzę niż sztabką złota to szczegół techniczny: 100 lat temu poszukiwacze złota tym co znaleźli też płacili za towary podstawowe w sklepikach, wtedy akurat to wydawało się najłatwiejsze. Ale to rozważanie prowadzi do konkluzji, że jeśli złoto jest częścią "systemu", to tak samo może nim być BTC: w sumie dlaczego banki centralne nie miałyby gromadzić rezerw BTC, obok rezerw złota? Ale to też oznacza, że tak długo jak ogół społeczeństwa będzie czerpał korzyści (może subiektywne) ze stymulacji gospodarki przez politykę pieniężną, tak długo ani złoto ani BTC nie zostanie walutami głównymi, a raczej środkami po które sięga się w okreslonych sytuacjach. W takim wariancie kurs BTC, podobnie jak złota, będzie zależał od polityki banków centralnych w kwestii emisji pieniądza tradycyjnego (i spekulacji).
Jest jeszcze jeden wariant przyszłości BTC: kompletny krach. Ale to kwestia techniczna. Jakiś czas temu była dyskucja o mocy algorytmów generacyjnych dla kluczy -- gdyby padła techniczna podstawa BTC, waluta przestanie istnieć. Ale na razie nic na to nie wskazuje.

  #25 28.11.2013 16:32

@mikolaj_s

"Minusem BC jest fakt, że zawsze będzie on mniej stabilny od normalnych walut bo żaden bank nie próbuje go stabilizować."

A od kiedy banki stabilizują waluty? Banki emitują pieniądz jak szalone (o Quantitative Easing słyszałeś?), a strumień tych pieniędzy leci na rynki walutowe, surowcowe, giełdę. Szwajcarzy sami musieli dodrukować Franka aby nie zdrożał na tle pozostałych walut. Gdyby ten strumień poleciał na rynek "konsumencki" to byś miał inflację jak w Republice Weimarskiej. Tam krążą kwoty wielokrotnie przekraczające majątek materialny ziemskiej cywilizacji. Skąd się brała bańka mieszkaniowa? Banki dawały kredyty na mieszkania, w ten sposób emisja nowego pieniądza wtłaczała się na rynek mieszkaniowy zaburzając jego stabilność. Piszę "emisja", bo większość pieniędzy jest tworzona w ramach kredytu. To bank tworzy nowe euro, dolary, złotówki. Bank udzielając kredytu a nie jakieś "państwo" czy "rząd". Dlatego państwa utrzymują podatki. Gdyby samodzielnie emitowały pieniądz, to wystarczałby im zysk z renty emisyjnej.

Tak to działa. To dlatego Chińczycy wymienialność juana wprowadzają bardzo ostrożnie. Najpierw zmagazynowali masę złota, rozwineli rynek wewnętrzny, dopieścili atomowe okręty, zbudowali lotniskowiec - popiero tak przygotowani wejdą do globalnej szulerni. Gdyby wprowadzili wymienialność 20 lat temu, to jeden Soros przetrąciłby ich gospodarce kręgosłup robiąc z juana bańkę.

Wracając do stabiliziacji...To alternatywy typu bitcoin, złoto itp. mogą jeszcze coś stabilizować. One razem z giełdą działają jak wielka masa przejmująca energię z pieców banków centralnych. Bankierzy chcą tylko zarobić, nawet za cenę zrujnowania połowy świata. Zwracam uwagę, że prezydent Kennedy chciał uciec w srebro, wydał odpowiedni executive order, krótko potem został zastrzelony, a jego executive order wycofano. A przecież srebro mogło być wyjątkowo stabilną walutą, lepszą niż złoto (brak koncentracji wydobycia). Widać najpotężniejszym ludziom nie zależy na stabilizacji.

"Używając tej waluty niejako przyczyniamy się do ułatwienia życia przestępcom."

Nie jestem anarchistą, libertarianinem itp, ale wg. mnie to jest trochę cios poniżej pasa. W ten sposób można zakazać Internetu ("ułatwia życie przestępcom"), wprowadzić koncesje na kupno drukarek 3D ("bo sobie ludzie wydrukują F16"), wprowadzić godzinę policyjną ("bo po zmroku jest niebezpiecznie") itp.

Ale nawet nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że np. HSBC - jeden z największych banków świata prał pieniądze karteli narkotykowych. Potrzebne do tego Bitcoiny, gotówka? Proszę mnie nie rozśmieszać. Kara? Dostali karę. Dla nich to tyle co mandat 200zł dla właściela Bentleya. Nota bene HSBC swoimi korzeniami sięga Wojen Opiumowych. Nota bene w handlu narkotykami po uszy tkwi CIA, a np. w Afganistanie uprawa opium wzrosła 30 krotnie od wkroczenia Amerykanów. Talibom udało się to trzymać w ryzach a Amerykanie z satelitami i helikopterami nie potrafią...Największe szlaki przerzutowe pokrywają się z bazami (baza USA w Kosowie) i krajami w których USA jasilniej walczy z narkotykami (np. Kolumbia). Rzezie wśród bosów narkotykowych (np. w Meksyku) to rutynowe usuwanie dawnych współpracowników - potencjalnych świadków. uliczny dealer za działkę pójdzie siedzieć na 20 lat, a właściel HSBC nie musi stawiać się nawet osobiście w sądzie. Tak to wygląda w praktyce, więc proszę nie opowiadać bajek, że bitcoin to jakieś eldorado dla przestępców. Najlepiej postawieni przestępcy i tak sobie poradzą, a ci są najgroźniejsi.

Struktury takie jak HSBC mają realne dojścia do władzy. W zasadzie to jest realna władza. Bankowość jest zbudowana za zasadzie piramidy feudalnej, tzn. np. udziałowcy FED mają kredyty na 0%, pomniejsze banki na kilka, a biznes na samym dole dochodzi do kilkunastu. Jest to zarobek oparty na przywileju. Podkreślam: przywileju. Możesz mieć i 100 mld$ a nie staniesz się udziałowcem FED. Nim się trzeba urodzić. Z dostępu do banku centralnego płyną atsronomiczne profity. Robiąc na przykład w IT musisz się stale spinać, oferować dobry produkt, nawet Microsoft coś tam musi robić...a w centralnym tylko emitujesz pieniądz, a wścibskich zbywasz...tajemncią państwową. Żyć nie umierać.

Do czego zmierzam. Zakaz gotówki, zakaz bitcoina, zakaz posiadania złotych i srebrnych monet - to można wprowadzić pod szczytnymi hasłami walki z przestępczością. Wprowadzającym ten zakaz będzie nie kto inny, a największa globalna mafia, która po prostu chce zachować MONOPOL. Oni potrafią np. jednego dnia wyciągnąc z danego kraju 30mld$ (dziennikarze mówią na to "rynki finansowe") a Tobie mogą założyć blokadę. Mnie bank robił pewne utrudnienia gdy wyciągałem większą kasę z kraju w którym system bankowy trzyma się na słowo honoru. Tu chodzi o kontrolę szaraczków. Oni mają być jak chłopy pańszczyźniane, np. podatni na wariant cypryjski. Wariant cypryjski to grabież depozytów. Kto to popierał? Praworządna Unia Europejska.

Zobacz jak jest z pedofilią. Pod płaszczykiem walki z pedofilią władza chce uznaniowo filtrować strony internetowe. Ale ta sama władza toleruje na wysokim stanowisku Daniela Cohn-Bendita - autora pedofilskiej książki.

Masz wybór. Albo tolerujesz pewien "bałagan" i ryzyko działania drobnej niekoncesjonowanej przestępczości - za to masz trochę wolności - albo masz "porządek", ale żyjesz na łasce i niełasce największej z możliwych mafii.

Zauważmy, że od ukrócania przestępstw jest normalna policja śledcza, sądy i prawo (przejrzyste), a nie pozamykanie wszystkich ludzi w klatkach jako potencjalnych przestępców.

  #26 28.11.2013 16:41

Nie mogę się zgodzić z tezą Autora.
Po pierwsze - jeśli waluta nie podlega nadzorowi finansowemu, to daje olbrzymie możliwości do nadużyć. Jeszcze większe od tych z amerykanskiej giełdy w latach 20, która teoretycznie pod nadzór podlegała.
Po drugie - nie można zakładać, że bańka spekulacyjna nie pęknie. A to z jednego prostego powodu - bitcoin nie ma żadnego ekwiwalentu.. w niczym. ani w złocie ani w innej walucie.

Można to porównać do małego banku. Bank dostaje depozyty od klientów i udziela im oprocentowania. Te same pieniądze pożycza przedsiębiorcą na wyższy procent. W ten sposób zarabia na swoje utrzymanie. Jeśli pojawi się plotka że bank ma problemy i może zbankrutować, to spowoduje to ze ludzie zaczną wypłacać masowo pieniądze. Bank nie ma tak dużej ilości gotówki, bo zostały z niej udzielone kredyty. To powoduje że przy masowych wypłatach zaczynają się problemy. Taka sytuacja zwiększa panike, i nawet jeśli bank prosperował dobrze to będzie miał poważne kłopoty.

Bitcoiny idą do góry, i w końcu nadejdzie pokusa by sprzedać zgromadzony kapitał. Jeśli dopowiednia duża grupa ludzi, będzie chciala sprzedać odpowiednio dużą ilosc bitcoinów,to nie pomoże to że mozna je dzielić na 8, 18, czy nawet 218, albo wręcz 666 miejsc po przecinku. Bo nikt nie będzie chciał kupić 1/666 bitcoina po 1/666 cenie bitcoina. To jest proste prawo popytu i podaży leżące u podstaw ekonomi.
Oczywiście popularność bitcoina i wygoda jego stosowania sprzyja tej walucie, ale nie można się łudzić, że jej wartość nie zacznie drastycznie spadać. Jesli ktoś zakłąda inaczej to - moim zdaniem - jest w olbrzymim błedzie.

Yuri20   4 #27 28.11.2013 17:18

Jak ja już słyszę któryś raz, że to jest bańka to mnei coś bierze. Na to nie ma dowodu i powtarzanie tego na okrągło jest głupie. Co to ma znaczyć, że BTC nie ma ekwiwalentu w złocie, ani w innej walucie? Nie rozumiem kompletnie, wybieram btc na bitcurexie, mam złotówki, mam złoto... Jeśli chodzi o banki, to jest juz jego problem, że oszukuje swoich klientów i daje na kredyt pieniądze zdeponowane na lokacie... To jest ich problem, a to, że taki system się utrzymuje jest winą prawa, która dopuszcza taką sytuację.

http://paybit.pl/baidu-chinski-konkurent-google-przyjmuje-bitcoin/

Rozumiem, że według was "jakaś tam chińska wyszukiwareczka" nie mogła spowodować lawinowego wzrostu popytu na btc? No bo niby jak... A to, że święta idą to znowu kolejny argument z palca wyssany.

Yuri20   4 #28 28.11.2013 17:20

Nie mówię, że btc absolutnie nie jest w ten chwii sztucznie pompowany, uważam jedynie, że znaczna część wzrostu ceny jest spowodowana popytem, a nie pompą spekulantów.

  #29 28.11.2013 17:32

@UFsfd ale złoto to rzadki metal, wykorzystywany m.in. do produkcji biżuterii. A bitcoin, co to właściwie jest? Oczywiście może się zdarzyć, że odkryte zostaną jakieś nowe wielkie złoża złota, rozpocznie się eksploatacja Księżyca albo nowa metoda pozyskiwania z niekonwencjonalnych źródeł. Póki co złoto to jednak coś zupełnie innego i ma realna wartość dzięki swoim fizycznym właściwościom. Dla bitcoina widzę główne zagrożenie w innych walutach działających na podobnych zasadach. Bo jeśli bitcoin jest okej do dlaczego litecoin miałby nie być? A jeśli bitcoin i litecoin są dobre to dlaczego nie uznać kolejnych 100 walut tego typu? Przecież można ich tworzyć dowolną ilość a wtedy inflacja je zeżre, nie pojedynczo ale jako grupę.

Yuri20   4 #30 28.11.2013 17:50

@Lit:

Ale przecież jest 100 innych jeszcze walut i są one uznawane... Rozumiem, że plny też używasz do biżuterii? Nie miej złudzeń, złotówki są bardziej wirtualne od btc.

Yuri20   4 #31 28.11.2013 17:51

Konkretnie dlatego, że na wyprodukowanie 100 złoty wystarczy troche papieru i farby, natomiast na wyprodukowanie bitcoina potrzeba zainwestować o wiele więcej, koparki asic miner to wydatek kilku tysięcy zł, a koparki nowej generacji będą za kilka tysięcy $.

eimi REDAKCJA  16 #32 28.11.2013 18:01

yuri20: w jakim sensie podaż bitcoina rośnie? nagroda za blok maleje o 50% co 4 lata - w 2017 będzie już tylko 12,5 BTC dla zwycięskiej kopalni.

MichałS: nie wiem co rozumiesz przez ekwiwalent: sztywno zestawioną parę kursów, w takim sensie, że np. 1 BTC = 1 XAU? W takim sensie prawie nic nie ma ekwiwalentu, poza sztucznie spiętymi walutami fiducjarnymi. Samo złoto nie ma żadnego ekwiwalentu, bo w czym miałoby mieć, w platynie? Kursy platyny i złota "chodzą" względem siebie.

Nie wiem, co jest takiego strasznego w pokusie sprzedaży kapitału. Sprzedaje ten, co akurat potrzebuje papierowych pieniędzy, by zapłacić nimi państwu, coiny zaś kupuje ten, który potrzebuje ich do przykładowego transferu pieniędzy z Kuwejtu do swojej rodziny w Kenii. Oczywiście, jeśli bardzo dużo coinów zostanie rzuconych na sprzedaż na giełdy walutowe, to rynek dokona korekty, wartość BTC spadnie. Ale znów - co z tego? BTC nie stanie się z tego powodu nagle więcej, a zapotrzebowanie - jeśli okaże się sukcesem technicznym i biznesowym, będzie tylko rosło (a do tego więcej bitmonet będzie trzeba kupić, by ten przelew do Kenii puścić). Więc nawet po chwilowych tąpnięciach - kurs będzie wracał do poziomu dyktowanego przez aktualną potrzebę rynku.

  #33 28.11.2013 18:43

@eimi (redakcja)

Ekwiwalent złota w platynie... Dobre.. albo wręcz żenujące..
1 BTC = 1 XAU to kurs a nie ekwiwalent.

A tak zupełnie serio, to jednak sugeruje wrócić się do podstaw ekonomi i tego skąd się wzięły pieniądze i dlaczego maja wartość, a także co to jest ekwiwalent w złocie i wreszcie - dlaczego złoto ma wartość.
To naprawde wiedza elementarna jeśli chce sie spekulować na temat ekonomi i rynków walutowych.
Złoto ma wartość bo jest go mało, a koszt wytworzenia sztucznego (podrobienia) przewyższa jego wartość. Dlatego istnieje pewność że nikt go nie podrobi. Dlatego można miec pewność ze rezygnując z handlu wymiennego - skóry za piwo, wódka za żywność, można użyć złota. Dlatego ze złota robiono pieniądze.
Dlatego ekwiwalent jest tak ważny.
W latach 70 większość państw zrezygnowała z ekwiwalentu. By napędzać gospodarkę, i wpuszczać więcej pieniędzy na rynek. Skutki tych decyzji powracają jak bumerang przy każdym kryzysie gospodarczym. W tym sensie waluty też nie mają ekwiwalentu. Ale są przynajmniej jakkolwiek gwarantowane przez organy je emitujące - czyli banki centralne i państwo.
W przypadku bitcoina tak nie jest.
Nie ma ani kontroli nad tym, kto reguluje ilość bitcoina na rynku, ani kontroli czemu ten bitcoin mialby odpowiadać, ani kontroli nad spekulacjami. Nie ma żadnej kontroli organów finansowych.

O ile rosnącą wartość bitcoina względem dolara można tłumaczyć wzrostem zainteresowania tą walutą, a więc wzrostem popytu na nią, to jednak nie można wykluczać spekulacji.

Bitcoin jest tworem tylko i wyłącznie wirtualnym, za którego na dodatek nikt nie odpowiada.
Waluta która wzieła się z niczego. Jest sprytnie wymyślonym instrumentem finansowym.
Nie zarzucam twórcom złych zamiarów - ale z całą pewnością nie można mieć do niej 100% zaufania.
Powiem więcej - nie można mieć żadnego zaufania dopóki nie będzie podlegała pod komisje nadzoru finansowego.

I naprawde bardzo prosze, jeśli ktoś nie ma przynajmnije doktoratu z ekonomi to niech nie pisze że ekwiwalent jest niepotrzebny, albo że spekulacja jest niemożliwa.

Wiem że wszyscy znają się na wszystkim, ale może wróćmy na portalu do tematów o nowościach w oprogramowaniu, bo z rozważań ekonomiczno-giełdowych bez podstaw merytorycznych wychodzi żenada.

  #34 28.11.2013 18:58

@Yuri20 jeśli pytasz o PLN to nie jest tak jak niektórzy mówią że to "tylko papier". Spróbuj sobie wydrukować taki papier i kupić coś za niego w sklepie: 20 latek odsiadki w ciasnej klitce. Za walutami papierowymi stoi autorytet i monopol danego kraju. To jednak coś znaczy. Owszem inflacja, niekiedy nawet duża ale jakoś ten system się kręci od lat i spełnia swoje funkcje. Z tego też powodu bitcoin nie wypłynie na szerokie wody: państwa nie zaakceptują takiej konkurenci i jak będzie trzeba to go zdelegalizują albo wprowadzą utrudnienia w obrocie (rejestracja imienna transakcji żeby ukrócić czarnorynkowy handel za jego pomocą). Póki co to nawet nie jest waluta a po prostu towar o umownej wartości. Nie myślisz chyba że bankierzy z FED ot tak sobie pozwolą aby jakiś bitcoin zepsuł im interes. Bitcoin będzie jak ta kometa ISON, przeleci koło Słońca, stopi się i rozpadnie, kto lata za blisko Słońca tak kończy, państwa nigdy nie zrezygnują z monopolu na kreacje pieniądza, zwłaszcza takie państwa jak USA a każdy wie do czego to państwo jest zdolne się posunąć. PS A i jeszcze coś, z bitcoinem to się zrobił regularny biznes: koparki, kopalnie, zawodowcy i spekulanci, to też źle wróży temu pieniążkowi.

Yuri20   4 #35 28.11.2013 19:27

Eimi:
Owszem trudność wzrasta, zatem prędkość zwiększania się podażu maleje, ale nie zmienia to faktu, że podaż nadal się zwiększa, jedynie robi to coraz wolniej. Z drugiej strony nie byłbym pewny nawet tego, że prędkość wzrostu podaży maleje znacznie. Z drugiej strony, skąd pewność, że jeżeli trudnosć wydobywania wzrośnie o 50% to prędkość przyrostu btc zmaleje o 50%? To, że trudność wzrasta jest odpowiedzą systemu btc na to, że coraz więcej osób. Oczywiście generalnie prędkość wzrostu podaży malaje, ale raczej nie liniowo :)

Yuri20   4 #36 28.11.2013 19:38

@sceptynie:

"Złoto ma wartość bo jest go mało, a koszt wytworzenia sztucznego (podrobienia) przewyższa jego wartość." Wartość się bierze ze stosunku podaży i popytu. To, że czegoś jest "mało" (skrajnie nieekonomiczne określenie z ust osoby mającej pretensje do poziomu ekonomicznje wiedzy dyskusji tutaj prowadzonej), jeszcze o niczym nie świadczy.

Pierwsze momenty w historii, w której państwo dotknęło się kontroli pieniądza polegały na jego fałszowaniu (niezbyt optymistyczny początek). Monarcha skoro już upaństwowił wszystkie mennice, to nie widział problemu, żeby do złotej monety odlać 20% srebra i nadal nazywać ją złotą. Wtedy po raz pierwszy prawo "gorszy pieniądz wypiera lepszy" stało się realne, bowiem ludzie zaczeli magazynować nieoszukane złote monety i je sprzedawali tam, gdzie miały faktycznie wyższa wartość (czyli w innych krajach, gdzie zlote monety były złote, i można było za nie kupić więcej). Dzisiaj jest tylko gorzej. Nie doszukiwałbym się autorytetu kontroli pieniądza w państwie.

Mówisz, że nikt nie odpowiada za BTC. A kto, prosze ja Ciebie, odpowiada za machlojki finansowe poprzedniego Ministra Finansów? On już szykuje walizeczki i ucieka do UK... Masz złudzenia, że w kontroli pieniądza ktokolwiek jest za cokolwiek odpowiedzialny.

Yuri20   4 #37 28.11.2013 19:47

Powtórzę jeszcze raz, bo znowu usłyszałem określenie "wirtualny" w kierunku BTC. Ja w wykopanie 2 BTC włożyłem tyle "realnej" pracy, że gdyby rządy miały wkładać w drukowanie pieniądzy proporcjonalną ilość energii i czasu, to nie miałbyś w ogóle do czynienia ze zjawiskiem inflacji... Jak do tej pory, w zarobienie 2BTC zainwestowałem 2800 zł. Zatem na bitcoina wydałem 1400 zł. Dla Ciebie jak widać zarobienie 3500 zł jako skutek zainwestowanych 1400 zł to coś wirtualnego. Rzad natomiast na wydrukowanie 3000 zł jednak wykorzystuje papier warty znacznie mniej niż te 1400 zł.... W tym sensie złotówki są cholernie wirtualne.

eimi REDAKCJA  16 #38 28.11.2013 20:41

@sceptynie: jestem lamerem w magicznej dziedzinie zwanej "ekonomią". Już na astrologii bardziej się znam. Wyjaśnij mi jednak, bardzo proszę, co jest ekwiwalentem złota. Możesz użyć takiej teorii ekonomicznej, jaka Ci się podoba. Nawet szkołę chicagowską zniosę.

"To naprawde wiedza elementarna jeśli chce sie spekulować na temat ekonomi i rynków walutowych.
Złoto ma wartość bo jest go mało, a koszt wytworzenia sztucznego (podrobienia) przewyższa jego wartość. Dlatego istnieje pewność że nikt go nie podrobi. Dlatego można miec pewność ze rezygnując z handlu wymiennego - skóry za piwo, wódka za żywność, można użyć złota. Dlatego ze złota robiono pieniądze."

Mało to pojęcie relatywne. Mało w stosunku do czego? W stosunku do platyny? A może mało w stosunku do plutonu?

"W latach 70 większość państw zrezygnowała z ekwiwalentu. By napędzać gospodarkę, i wpuszczać więcej pieniędzy na rynek. Skutki tych decyzji powracają jak bumerang przy każdym kryzysie gospodarczym. W tym sensie waluty też nie mają ekwiwalentu. Ale są przynajmniej jakkolwiek gwarantowane przez organy je emitujące - czyli banki centralne i państwo."

Co to znaczy "gwarantowane"? Wiesz co, mam w jednej z szuflad cały plik takich czerwonych stuzłotówek z Ludwikiem Waryńskim. Nikt ich przyjąć nie chce, mimo że przecież gwarantowało je państwo.

"Nie ma ani kontroli nad tym, kto reguluje ilość bitcoina na rynku, ani kontroli czemu ten bitcoin mialby odpowiadać, ani kontroli nad spekulacjami. Nie ma żadnej kontroli organów finansowych."

Widzisz, tu akurat nic nie wiesz. Nikt nie reguluje ilości bitcoina na rynku, ponieważ sieć Bitcoin to określa, regulując poziom trudności miningu. Czemu bitcoin ma odpowiadać? Ależ niczemu. To jak ze złotem. Złoto też niczemu nie odpowiada. Po prostu jest występującym w naturze dobrem, które z jakiegoś powodu jest pożądane. Tak samo BTC - to występujące w naturze dobro, którego jest mało. Mniej niż złota.

"Nie zarzucam twórcom złych zamiarów - ale z całą pewnością nie można mieć do niej 100% zaufania.
Powiem więcej - nie można mieć żadnego zaufania dopóki nie będzie podlegała pod komisje nadzoru finansowego."

Rozumiem, że nie spotykasz się z dziewczętami, póki urzędnik nie udzieli wam ślubu? Bez nadzoru urzędniczego nic przecież istnieć nie może :)

"I naprawde bardzo prosze, jeśli ktoś nie ma przynajmnije doktoratu z ekonomi to niech nie pisze że ekwiwalent jest niepotrzebny, albo że spekulacja jest niemożliwa."

A jak mam doktorat z astrologii, to mogę? :) Inaczej powiem: ekwiwalent jest metafizycznie niemożliwy. Z powodów czysto formalnych, logicznych.

  #39 28.11.2013 20:53

Pozwolę sobie przytoczyć pewien cytat znanego analityka:
"IMHO [kurs Bitcoina] będzie umiarkowanie rósł. Myślę, że do końca roku dojdzie do stabilnego 200 USD za BTC. Raczej nie dojdzie do takich poziomów, jakie fanom BTC się wydają (rzędu tysiące USD za BTC)" (eimi REDAKCJA 15.05.2013 10:00 #24)

http://www.dobreprogramy.pl/Siec-Bitcoin-juz-szybsza-niz-wszystkie-superkomputer...

giszkekiszke   1 #40 29.11.2013 01:37

@sceptynie
"Powiem więcej - nie można mieć żadnego zaufania dopóki nie będzie podlegała pod komisje nadzoru finansowego."

Dobry środek płatniecyz to taki, którego nie trzeba nadzorować.
Ja nie ufam żadnej komisji nadzoru, radzie polityki, czy bankom.

Złoto sobie zapracowało na zaufanie, a puste papierki nie. Bitcoin pracuje.

okokok   12 #41 29.11.2013 01:49

@eimi, moze dokonczysz tutaj wspomniana serie z webhosting.pl?

  #42 29.11.2013 03:18

Sam posiadam Bitciony ( 3 sztuki, kupowałem 1,5 roku temu). Nie jest źle, ale wg mnie to niedługo runie.
A co do wartości wszystkich Bitcoinów, to na teraz jest warte to grubo ponad 13 mld dolarów czyli jakieś 41-43 mld złotych. Twardy temat.

januszek   18 #43 29.11.2013 08:15

Skoro mamy już Federacyjne Kredyty to najwyższy czas na Latinum... ;)

eimi REDAKCJA  16 #44 29.11.2013 08:45

@Anonim: prawda? Nikt nie spodziewał się rynku chińskiego. Bez OKcoin nie byłoby tego, co teraz. A tymczasem - China Telecom. A tymczasem China Telecom zaczęło przyjmować bitcoiny (http://js.189.cn/w2014). Firma co ma ponad 200 mln klientów.

@okokok: porozmawiam o tym z naczelnictwem. Jeśli będzie zainteresowanie, to postaram się zrobić taką "część drugą"...

Problem w tym, że ludzie mają zaburzone poczucie skali. Wydaje im się, że kapitalizacja na poziomie 12 mld USD to dużo. To nie jest dużo. Obroty jednej tylko londyńskiej giełdy w 2011 roku wyniosły 3 biliony dolarów.

  #45 29.11.2013 10:10

@zanzan: dużo ciekawych przemyśleń. Jesteś w stanie podać jakies źródła z tego typu informacjami (książki, artykuły, alternatywne portale). Od dłuższego szukam jakiś rzetelnych żródeł informacji (może być po angielsku), ale internet jest zawalony zbyt wieloma mainstremowymi nierzetelnymi informacjami.

  #46 29.11.2013 11:08

Powiedzmy mam trochę bitcoinów, dały zarobić, chcę sprzedać i kupić sobie porządny samochód. Czy urząd skarbowy nie przyczepi się do tego?

eimi REDAKCJA  16 #47 29.11.2013 12:27

@krótkie pytanie:

"Do Naczelnika Urzędu Skarbowego

Uprzejmie donoszę, że obywatel Kowalski kupił sobie nowe BMW, mimo że pracuje jako nauczyciel w liceum. Skąd nauczyciela w liceum miałoby być stać na BMW? Na pewno robi wałki, ukrywa dochody, by ministrowie się nie bogacili, a posłom żyło się mniej dostatnie"

Mamy w tym kraju pełno życzliwych. Za czasów komuny SB ciągle dostawało doniesienia, co sąsiedzi robią. Niewiele się zmieniło. Nie kupuj porządnego samochodu, kup przeciętne auto z dobrym silnikiem, za resztę kup złoto, najlepiej monety inwestycyjne.

budda86   9 #48 29.11.2013 14:03

http://www.chip.pl/news/wydarzenia/trendy/2013/11/stracil-bitcoiny-warte-7-5-mil...

W skrócie: facet w 2009 roku wydobył 7500 bitcoinów. Zapomniał o tym, i wyrzucił dysk zawierający "zarówno Bitcoiny, jak i klucz kryptograficzny niezbędny do tego, by uzyskać do nich dostęp." (jak pisze Chip).

Czy w takim razie całkowita możliwa ilość bitcoinów została uszczuplona o te, które zostały "zniszczone"? Bo, teoretycznie, zawsze mogą się odnaleźć, więc nie można dołożyć do puli nowych. Ale w praktyce raczej się już nie odnajdą - więc nie trafią do puli. Dobrze rozumuję?

Yuri20   4 #49 29.11.2013 15:52

Stracić Bitcoiny to znaczy stracić klucz prywatny. Nie da się zatem stracić kluczu oraz stracić Bitcoinów, tak jakby to były dwie różne rzeczy, bo to to samo. Te stracona bitcoiny nie trafią do puli, bo już czyjes były, ta osoba je straciła, możesz zastosować analogia do podarcia banknotów.

ziupo   6 #50 29.11.2013 20:16

Zapominacie, że coiny nie biorą się znikąd, są w pewnym sensie pochodną obecnych walut i dóbr. Żeby je kupić trzeba wydać realne pieniądze, a żeby wydobyć również realny prąd i czas (koszt tego drugiego jest akurat trudno policzalny), a więc wartość coina nie jest niezależna od faktycznej wartości realnych walut jak USD czy EUR.
A ponadto pamiętajmy, że wydając X realnych pieniędzy nabywamy jedynie wirtualną własność, która w jednej chwili może przestać istnieć, a wydane X pieniędzy rozpłyną się w mgle.

Równie dobrze mogę Wam sprzedać moje sny z zeszłego tygodnia, chcecie?

  #51 01.12.2013 16:37

eimi

"Tymczasem bitcoin dzieli się do ósmego miejsca po przecinku (a w teorii znacznie bardziej - kwestia wprowadzenia paru zmian w protokole, by dzielił się do np. 18 miejsc po przecinku). Jeśli więc pan Abacki miał 1 bitcoina za 1000 dolarów - i szuka teraz kogoś, kto wziąłby go przynajmniej za 1000 dolarów, to wcale nie musi znaleźć tylko jednego nabywcy na tego bitcoina. Może znaleźć stu nabywców, z których każdy kupi od niego 0,01 BTC, w cenie 10 dolarów. Dla zwykłego zjadacza chleba łatwiej dokonać transakcji na 10 dolarów, niż na 1000 - a kupione 0,01 BTC jest technicznie równie "sprawne", co 1 cały bitcoin."

Ale nie jesteś sam który chce sprzedać bitcoina, każdy kto bedzie chciał go sprzedać będzie musiał znaleść 100 kupujacych, a liczba kupujących w pewnym momencie stanie w miejscu.
I tu już musisz obniżyć cene żeby kupywali od ciebie, przyjda do ciebie, wtedy inni obniża żeby sprzedać tego bitcoina.
Bitcoina da sie podzielić, kupujących nie da pomnożyć tak jak podzielić bitcoiny

  #52 04.12.2013 14:06

Ok. Łatwo kopać BTC a jeśli Urząd Skarbowy uzna to za nielegalną działalność gospodarczą???tak samo przy sprzedaży BTC.

Voy_SSG_Dial   2 #53 06.12.2013 17:29

Przepraszam, że tak z innej beczki, ale naprawdę nie wiem, do kogo się zwrócić w sprawie dodania kilku programów do bazy oprogramowania DP. Dwa tygodnie temu wysłałem maila na ogólny adres redakcyjny, lecz jak dotąd nie otrzymałem odpowiedzi, z redaktorów też kompletnie nikt nie odpisał; na FB również cisza... :( Lista adresów na podstronie Kontakt jest zbyt mało informacyjna - nie wiadomo, kto za co odpowiada....

Chciałbym jedynie poprosić o dodanie kilku programów do działu z oprogramowaniem (a konkretnie do działu emulatorów), lecz nie wiem, który z redaktorów zajmuje się tym działem. Na forum polecono mi redaktora o nicku qbap - podobno on jest odpowiedzialny za dodawanie i aktualizację oprogramowania. Prosiłbym bardzo o rozpatrzenie mojej prośby. :)