Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

To nie jest sklep z aplikacjami: PA

222 tytułów, w sumie 238 wersji, do pobrania i zainstalowania przez małego klienta na Windows. Aplikacje możesz przenosić na inne komputery oraz uruchamiać z USB czy CD. Nie zostawiają po sobie śladów w postaci plików czy wpisów w rejestrze. Automatyczne aktualizacje. Wszystko za darmo. Wszystko legalnie. Większość Open Source.

* * *

Dawno, dawno temu...

Scenariusz #01: Idziesz do kolegi by skorzystać z komputera, bo swojego nie masz. Musisz tylko odpalić program, zrobić co chciałeś i posprzątać komputer tak, by nie zostawiać zbędnych plików.

Wszystko zaczęło się, gdy królował Internet Explorer. Osoby, które wolały np. Firefoxa miały problemy, bo na komputerach z których korzystały nie mogły lub nie powinny instalować programów.
Pan John T. Haller, zaczął rozważać możliwość tworzenia aplikacji tak, by uruchamiały się na każdym Windowsie z napędu USB.

Przenośne?

Scenariusz #02: Jedziesz do szkoły/uczelni i chcesz skorzystać z Internetu. Ale denerwuje Cię to, że za każdym razem nie ma Twoich ustawień, Twojej ulubionej przeglądarki. Nie masz praw administratora. Nie korzystasz z synchronizacji on-line. Bo nie.

Zaczęło się od stworzenia Firefox Portable. Potem Thunderbird, Sunbird i kilka innych aplikacji. Dużym następnym krokiem było stworzenie przenośnej wersji OpenOffice. Teraz jest to duży zestaw programów, a wszystkie mają te cechy wspólne:

  • Działają na każdym standardowym Windowsie, a pracę można dokończyć na innym komputerze
  • Nie pozostawiają niechcianych plików ani wpisów w rejestrze po zakończeniu pracy
  • Uruchamiają się z dowolnej pamięci USB, z dowolnej litery dysku

Programy z PortableApps.com:
Nie wymagają opłat, nie wymagają rejestracji, nie wymagają instalacji.
Przydatne do komputerów ze: szkół, uczelni, kafejek, hoteli, bibliotek itp.

Pełen opis cech

Można ich używać niezależnie od wersji zainstalowanych na komputerze. Trzeba jedynie pamiętać, że czasem nie można uruchomić jednocześnie wersji standardowej i przenośnej.

Menu z programami

Spis dostępnych programów

Ile to wymaga miejsca na dysku? Do wyboru, od - do:

Scenariusz #03 Musisz zrobić płytę z prezentacją. Jest plik prezentacji, muzyka, film. Wszytko ma działać bez instalacji i na każdym Windowsie.

Po tym, jak lista programów szybko rosła, pojawiła się potrzeba stworzenia menu, by łatwo je uruchamiać. Menu jest jednocześnie aplikacją kliencką z poziomu której możemy zarządzać naszymi programami.

To bardzo wygodne rozwiązanie. Automatycznie wykrywa pliki EXE w odpowiednich podkatalogach, więc można korzystać też z własnych aplikacji, lub gotowych paczek. Każda paczka zgodna ze standardem PA.com ma nazwę typu "program.paf.exe". Równie dobrze można korzystać z plików ZIP.

W opcjach można ustawić swoje preferencje w tym rodzaj menu, kolorystykę czy dostęp do wersji rozwojowych.

Kopie zapasowe

Scenariusz #04: Potrzebujesz mieć kopię zapasową wszystkich programów wraz z ich ustawieniami. Kopia musi być łatwa do odtworzenia.

Gdy program to tylko katalog z plikami, tworzenie kopii zapasowych jest łatwiejsze. Tworzysz plik ZIP lub 7Z i już jest backup. Rozpakowujesz i już masz odtworzony backup. Nie ma problemu przechowywać wiele wersji programów, czy tworzyć zasady synchronizacji.
W samym PA Menu jest wbudowane narzędzie do tworzenia i przywracania kopii.

Można też wykorzystać bardziej zaawansowane narzędzie: Toucan, dostępny w wersji przenośnej. Umożliwia on tworzenie różnych profili kopiowania, synchronizacji czy szyfrowania plików.

Nowe programy

Scenariusz #05 Masz znajomych, którzy nie znają się za bardzo na komputerach. Chcesz by korzystali z programów darmowych, z legalnych źródeł. Bez zbędnych problemów.

Nie musisz pobierać plików instalacyjnych. Klikasz w Menu "Zarządzaj">"Więcej aplikacji..."

Przeglądasz i wybierasz zestaw programów np.: przeglądarka, poczta, pakiet biurowy, przeglądarka plików PDF, archiwizator, odtwarzacz muzyki, odtwarzacz wideo, Skype, komunikator, gry, przeglądarka zdjęć, edytor grafiki, narzędzia systemowe np. menadżer plików.

Jeśli wybrałeś programy Open Source tworzone nowym instalatorem to czekasz aż będzie gotowe. W pozostałych wypadkach klikasz kilka razy "Next" albo "Akceptuję licencję" i "Dalej". I już są dostępne z menu.

Bez szukania instalek po stronach, omijania "promocji" i wersji demo. Komputer ma po prostu działać i być skutecznym narzędziem.

Ale uwaga, nie jest to prosty zamiennik instalowanych aplikacji. By uniknąć możliwych problemów warto pamiętać, by pozamykać wszystkie programy przy wyłączaniu komputera. Druga sprawa to polityka prywatności. Instalacja PA.com na dysku twardym najlepiej sprawdza się, gdzie jest Windows z jednym kontem użytkownika. Musimy pamiętać, że ustawienia przechowywane są razem z programem. Domyślnie nie są też tworzone przypisania do typów plików, więc np. mimo, że mamy 7zip portable, nie otworzymy od razu pliku .7z podwójnym kliknięciem.

Więcej aplikacji!

Scenariusz #06 Masz do postawienia 10 komputerów na Windowsie. Dla użytkowników domowych. Zestaw podstawowych programów. Niech się same aktualizują.

Instalujesz PA.com na pierwszym komputerze z wybranym zestawem programów. Kopiujesz pliki na inne komputery, włączasz menu do autostartu, włączasz automatyczną aktualizację i tworzysz powiązania do różnych typów plików, ew. testujesz wersję beta PortableFileAssociator.

Domyślnie przy każdym uruchomieniu PA Menu są sprawdzane aktualizacje. Jeśli coś się znajdzie, pokazywany jest ekran podsumowania.

Ale tu nie ma mojej ulubionej aplikacji.

Przejrzyj też wersje testowe.

Zajrzyj na forum, poszukaj. Być może ktoś już nad tym pracuje.

Nie ma też problemu, by samemu przygotować paczkę według oficjalnej specyfikacji. Użyj gotowych narzędzi, a będzie Ci łatwiej.

Chmury?

Scenariusz #07 Nie chce Ci się nosić pendrive'a, ani karty ani płyty CD, a chcesz mieć swoje ulubione programy dostępne.

Uruchomić dowolny program bezpośrednio z chmury bez instalacji żadnego klienta...Hej, to może nie działać. Oj, to nie powinno działać. Dobra, JAK?Chciałem, by wykorzystać połączenie z OwnCloud na OwnCube. Nie znalazłem sposobu, by tak podlinkować WebDAV w systemie Windows, by zadziałało. Problemem jest niekompletna implementacja po stronie MS.
ALE, gdyby zainstalować innego klienta WebDAV np. NetDrive (Darmowy do użytku domowego) można go użyć, by zmapować OwnCloud jako dysk lokalny.
Działa to na tyle dobrze, że umożliwia nie tylko wygodną pracę na plikach, ale także.. uruchamianie aplikacji bezpośrednio z chmury. Oczywiście działa to powoli, a nawet bardzo wolno.

HINT: Przerobienie biblioteki, na której oparty jest NetDrive, czyli neon, i adaptacja do PortableApps.com, to może być to hit wielu chmur. Pojęcie "aplikacje chmurowe" nabierze wtedy nowego znaczenia.

Jeszcze więcej!

Scenariusz #08 [Zaproponuj sam, w komentarzu poniżej]

Serwis PortableApps.com daje wiele możliwości. Napisz jakie pomysły przychodzą Ci do głowy!

Linki:

Serwis PortableApps.comhttp://portableapps.com

Ludzie, tworzący serwishttp://portableapps.com/about/team

Można kupić PenDrive USB 3.0 z wgraną platformą PA.comhttp://worldsbestflashdrive.com 

windows oprogramowanie porady

Komentarze

0 nowych
  #1 25.05.2012 13:42

Scenariusz #08
Zależy komuś na większej prywatności?
Do dowolnego komputera odpalić linux live cd, i potem portable z USB pod Wine.
Ew. użyć BartPE albo Windows PE.

  #2 25.05.2012 15:48

Uwielbiam PA. Najbardziej za możliwość współdzielenia konfiguracji. Ale przy obecnej pojemności pamięci przenośnej na USB, nie stanowi problemu przenoszenie całych aplikacji. Automatyczna aktualizacja całej bazy zgromadzonych programów? Ekstra - brak takich mechanizmów to jeden z największych braków Windowsów.
Mam spreparowany Pendrive z LinuxLive i całą kolekcją PortableApps, dzięki czemu zawsze mam przy sobie to czego potrzebuję - zarówno z narzędzi linuksowych jak i windowsowych.

kwpolska   6 #3 25.05.2012 17:13

A teraz racz zmienić tytuł na taki zawierający pełną nazwę PortableApps. Bo tak to mało kto wie o co chodzi.

meron11   4 #4 25.05.2012 18:31

Ikonki Faenza !

PA to też skrót panelu administracyjnego i wielu innych rzeczy, zmień tytuł.

  #5 25.05.2012 18:45

Hej ale PA to także skrot od PortableApps. A jak ktos nie wie o co kaman, to niech przeczyta atykul.

Fanboj O   7 #6 25.05.2012 19:08

Mój scenariusz:
"Instaluję" programy portable na drugiej partycji (D:). Niesystemowej. Reinstalka windowsa to tylko reinstalka i aktualizacja. Programy już po reinstalacji są. Skonfigurowane, ustawione pod moje potrzeby. Tak od kilku lat sobie siedzą i siedzą. I miały okazję działać jednakowo od XP poprzez Vistę do 7.

WODZU   17 #7 25.05.2012 22:23

Jak ja czekam na czasy, gdy programy nie będą miały bibliotek współdzielonych, zostawią rejestr w spokoju i będą właśnie "portable". Jakie życie byłoby proste, gdyby wdrożenie nowej wersji programu sprowadzało się do skopiowania nowych plików i ewentualnie zaimportowania jakiegoś pliku konfiguracyjnego. Ale nie. Dyski wielkie jak diabli, a nadal każda kolejna aplikacja robi coraz większy burdel w systemie.

command-dos   18 #8 26.05.2012 08:38

@WODZU - możesz się nie doczekać, bo wszystko idzie w chmury - wtedy odpadnie Twój problem bibliotek :)

Z całym szacunkiem, ale jeśli zechcę mieć mobilną możliwość edycji jakichś dokumentów, to nie noszę ze sobą pendrive'a, tylko wystarczy komputer z dostępem do sieci - tam jest opcji mnóstwo: google drive, office365, można postawić coś swojego (np. fengoffice) - odpada mi problem platformy, na której komputer pracuje - mac, linux, windows - who cares? Ustawienia przeglądarki? Szczerze, to nigdy nie wdawałem się w konfigurację w przeglądarce czegoś więcej od proxy - nie widzę więc zastosowania przeglądarki portable... Jeśli bardzo chcę mieć zestaw swoich aplikacji przy sobie, to stawiam na pendraku jakiegoś linucha i gotowe... Nie dość, że mam dostęp do aplikacji, których używam, to jeszcze system normalny ;)

Nie neguję zupełnie PA - pomysł całkiem spoko, sam kiedyś skorzystałem z VLC-portable (nie pamiętam, skąd pobrane), ale dla mnie te aplikacje nie znajdą raczej większego zastosowania - bardziej skłaniam się do opcji chmurowej ze względu na niezależność od systemu operacyjnego. Zobaczcie, jakie panuje średniowiecze: 150 komputerów w biurowcu, na każdym różne wersje office'a: 2000, XP, 2003 (najwięcej), 2007, 2010 - problemy z kompatybilnością, problemy z poprawkami (każdy komp zasysa poprawki do swojej wersji office'a), problemy z przyzwyczajeniami użytkowników: koleś używał 2003, a tu nagle dostaje 2010 - co to k...a jest? A w chmurze? Ta sama wersja dla wszystkich, ten sam format plików (cholerny fileformatconverter), nie martwimy się o aktualizacje, o licencje - panuje ład i porządek...

deepone   10 #9 26.05.2012 09:29

@comman-dos i tak i nie.
VLC jest na stronie VLC w wersji "nieinstalowalnej" tylko odpalanej odrazu po rozpakowaniu - przydatne, zresztą ja teraz głównie z VLC korzystam chociaż swoje wady ma.
Co do kompatybilności w biurowcu to niestety znam ten ból. Akurat ilość wersji MS skrócona z XP do 2007 to do tego jeszcze OpenOffice - na szczęście w miarę jednolite wersje i do tego ostatnio trzeba było zmodyfikować instalator Word Viewera aby odpalał tylko konkretne rzeczy - czyli wyrzucić z isntalatora przypisywanie plików office do siebie.

Chmura jest ciekawym rozwiązaniem, sam korzystam z Google Docs - chociaż na stacjonarnym w domu mam Office 2007, ale Docsy mam wszędzie.
Dla firm jednak chmury często są płatne (MS i nie tylko), ale mają swoje zalety - zawsze kompatybilne pliki, ta sama wersja wszędzie, ten sam interface itp. Oczywiście ma to swoje wady - np czasami może to być bezpieczeństwo.

Ale wady i zalety ma w zasadzie wszystko.

WODZU   17 #10 26.05.2012 12:55

@command-dos
Owszem, chmura sprawdza się, ale nie w Polsce i przy jakości naszego mobilnego dostępu do internetu. Co chwile straszą kolejnymi limitami na transfer danych, a ja nie wyobrażam sobie zostać nagle odciętym od wielogodzinnie przygotowywanych danych. Mam do czynienia z kilkoma dużymi firmami i żadna nie pracuje w oparciu o rozwiązania z chmury. Obłoki, owszem, ale w prostych zastosowaniach przy edycji prostych dokumentów.

ekomp   3 #11 27.05.2012 11:01

Hej, bardzo dziękuję za komentarze.
Chmura to po prostu inne podejście. Nie zawsze się sprawdza. Dobrym dowodem jest ciągła sprzedaż komputerów stacjonarnych do firm. Komputery typu "cienki klient", byle tylko odpalić przeglądarkę, nie są na razie zagrożeniem. Oczywiście takie sytuacje się zdarzają, ale zgodzimy się, że Polska nie jest w tym liderem.

Jeszcze jeden scenariusz: Tworzysz grupę komputerów wirtualnych z Windows na jednym serwerze. Tworzysz w każdym z nich dodatkowy dysk za każdym razem podlinkowany do jednego pliku. Na tym dysku można trzymać różne archiwa, cały zestaw programów PA itp. Wszystkie te rzeczy, które przydają się na każdym z komputerów, a nie wymagają instalacji. To bardzo ułatwia pracę przy dużej rotacji maszyn wirtualnych.

  #12 11.07.2012 15:38

Nasz admin firmowy zabezpieczył się przed wieloma takimi rozwiązaniami
- IE9
- limity powierzchni dyskowej
- konta bez uprawnień administratora
- w momencie włożenia pendrive do usb "znaleziono nowy sprzęt podaj hasło administratora w celu instalacji"
- serwer blokuje certyfikaty wielu stron i nie docierają one do przenośnego firefoxa (czy chroma) w efekcie nawet poczta na onecie to połączenie niezaufane i nie można dodać wyjątku (całe konto google tak samo, ani gmail, ani docsy ani nawet blogi czy picassa). Nie będę prywatnych stron otwierał w IE (który oczywiście oddaje mocz na to czy certyfikat przyszedł czy też nie)

Jak tu pracować w tej robocie? :P