Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Koniec Google Sync, Google Apps płatne

Nigdy nie ukrywałem swojej sympatii do Google i ich produktów. Od wielu lat korzystam z Gmaila, Google Apps czy Google Calendar. Firma postanowiła jednak zerwać z wizerunkiem dobrego wujka i usilnie próbuje mnie do siebie zniechęcić...

12 grudnia Dyrektor Ds. Zarządzania Produktami Google, Clay Bavor poinformował, iż jego firma nie ma w planach wydawania aplikacji dla systemów Microsoftu. Powodem takiej decyzji jest rzekomo mała liczba użytkowników. Trudno zrozumieć taką argumentację, zwłaszcza w kontekście Windows 8. Na szczęście istnieją na rynku inne aplikacje, które są w stanie w pełni zastąpić brakujące narzędzia.

Google nie postanowiło na tym poprzestać i tak...

30 stycznia koniec Google Sync

...firma z Mountain View zadecydowała pójść krok dalej i dniu wczorajszym podała informację, że w ramach zimowych porządków, 30 stycznia wycofuje wsparcie dla protokołu Exchange ActiveSync.
Co to oznacza dla użytkowników? Otóż skonfigurowane wcześniej smartfony będą działały nadal, synchronizując prawidłowo pocztę, kontakty czy kalendarz. Nie będzie natomiast możliwości skonfigurowania nowych (a także flashowanych i resetowanych) urządzeń z Windows Phone.

Koniec darmowego Google Apps

Nieco wcześniej, bo już 6 grudnia firma zamknęła rejestrację do bezpłatnej wersji Google Apps – usługi umożliwiającej podpięcie domeny i korzystanie w ramach niej z narzędzi Google. Dla nowych kont pozostaje płacenie 50 dolarów rocznie od użytkownika (dotychczas darmowy dostęp obejmował do 10 kont).

Dlaczego?!

I tutaj dochodzimy do sedna – Google ewidentnie próbuje zwiększać swoje dochody – wcześniej firma wprowadziła opłaty za korzystanie z API Google Maps czy Google Translate, jednak te zmiany nie były bardzo dotkliwe i wpisywały się w politykę "Don’t do evil". Te wprowadzane teraz zdecydowanie zrywają z tym podejściem i mocno uderzają w użytkowników. Dotkliwa jest zwłaszcza rozpaczliwa próba powstrzymania ekspansji Windows Phone.

Rozwiązanie!

Jako użytkownik Nokii Lumii 800, który konto Google traktował dotychczas jako główne, postanowiłem stopniowo rezygnować z produktów korporacji, która z dnia na dzień zostawia swoich odbiorców na lodzie. I tu z pomocą przychodzą rozwiązania konkurencyjnej firmy – Microsoftu.

Na pierwszy ogień poszły kontakty. Wczoraj wszystkie dane wyeksportowałem z Google Contacts i przeniosłem do Kontaktów na koncie Live.
Muszę przyznać, że pomimo wieloletniego przyzwyczajenia – było warto. Interfejs webowy (pomimo że jest dla mnie całkowicie nowy) jest bardzo intuicyjny i działa zdecydowanie szybciej. Do tego natywna aplikacja na Windows 8 i integracja z Facebookiem robi wrażenie. Bez problemu zaimportowałem kontakty, podpiąłem konto Facebookowe i mogę cieszyć się chociażby kontaktami uzupełnionymi o zdjęcia (dziś to już standard, a przeglądarkowy Gmail nadal tego nie potrafi). Migracja w telefonie była banalna – wystarczyło wyłączyć synchronizację kontaktów na jednym koncie i włączyć na drugim. Brak jakiejkolwiek różnicy w korzystaniu!

Kalendarz – tu na szczęście problem mnie prawie nie dotyczy – zarówno na Windows 8 jak i Windows Phone korzystam zarówno z Kalendarza Google (choć nie z przyjemnością – nie ma oficjalnej możliwości korzystania z kilku kalendarzy – zapomnij użytkowniku o oddzielnym zapisywaniu np. spraw prywatnych i służbowych) jak i zintegrowanego z kontem Live (tu wszystko działa bezproblemowo).
Pozostaje tylko dodawać nowe wpisy w lepszej usłudze...

Obsługa domen – tutaj, ze względu na ilość różnych kont zabawę odkładam na później - pomimo że zmiany w polityce firmy Larry’ego Page’a mnie bezpośrednio nie dotyczą – zamierzam przenieść całość do usługi domenowej Microsoftu.

I w końcu poczta – dzięki temu, że korzystam z własnej domeny, po jej przeniesieniu, z pocztą nie będzie żadnego problemu – na co dzień korzystam z desktopowego Outlooka, a wygląd, funkcjonalność i płynność działania wprowadzonego niedawno webowego Outlook.com warta jest tej zabawy.

Podsumowując...

Tym, wg mnie nieprzemyślanym sposobem walki z Microsoftem, korporacja z Mountain View zniechęciła mnie do siebie na tyle, że pomimo wielkiego przywiązania do ich produktów, postanowiłem zapoznać się z rozwiązaniami konkurencji. A te okazały się na tyle dobre, że nie tylko zastępują, ale wręcz zachęcają do porzucenia dawnych przyzwyczajeń.

Serdecznie dziękuje, Google!

 

oprogramowanie internet urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
Druedain   13 #1 16.12.2012 16:27

https://plus.google.com/u/0/communities/113260160121667104969/stream/efea590a-27...

polecam dyskusję pod wpisem o SpidersWeb

Jeden z komentarzy: „(…) Google najpierw wdrożyło CalDAV i CardDAV, nie mówiąc o starym, jak świat IMAP. Dopiero po ich wdrożeniu zapowiedział rezygnację z Active Sync. Jest jeszcze mnóstwo czasu na napisanie aplikacji wspierających DAV.

Mają gotowe rozwiązania otwarte, a zamykają rozwiązanie Microsoftu, dla Microsoftu, za które muszą Microsoftowi płacić. Czy to nie jest przejaw normalności?

Wsparcie dla AS miało sens, kiedy to Microsoft panował na rynku mobilnym ze swoim Windows Mobile, więc Google musiało się liczyć z jego potęgą. Teraz to Microsoft musi się liczyć z Google.?” – Marcin Ćwikła

Autor edytował komentarz.
Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #2 16.12.2012 16:53

Pytanie za 100 punktów.

Jak zmieniasz zdjęcie w kontakcie na outlook.com bo na Gmailu to zabawnie proste :)

Mk13   15 #3 16.12.2012 17:01

Sam miałem podobny wpis stworzyć, z garścią przemyśleń dodatkowych: co będzie następne, czy producenci zamkną całkowicie swoje "ekosystemy" (co za debil wymyślił taką nazwę w tym kontekście). Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że podstawowe usługi do "cyfrowego życia" - kontakty, kalendarz, poczta i dysk sieciowy przeniosłem sobie do Microsoftu i jestem mega zadowolony zarówno z usług jak i integracji ze sprzętem (Windows 8, Windows Phone). Aktualnie jedyne co mnie przy koncie Google trzyma to Google Reader - jak dotąd nikt nic lepszego (i zintegrowanego z aplikacjami mobilnymi) nie zaproponował.

Autor edytował komentarz.
Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #4 16.12.2012 17:04

Każda z tych usług ma mocne i słabe strony. Trzeba do tego podchodzić z chłodną głową. Sam używam obu :) Niejako jako zabezpieczenie :)

Autor edytował komentarz.
elesoft   9 #5 16.12.2012 17:20

@Pangrys: to jest bardzo dobre pytanie! Nigdy nie zmieniałem zdjęcia inaczej, niż dodając przez Windows Phone.
Natomiast w aplikacji webowej tego nie widzę takiej opcji :/

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #6 16.12.2012 17:25

Tylko jak lista twoich kontaktów dobija do magicznej liczby 700 , to edycja przez telefon jest raczej średnio wygodna. GMail ma to jednak wygodniej rozwiązane :)

chrome_9   5 #8 16.12.2012 19:57

Pangrys
"Tylko jak lista twoich kontaktów dobija do magicznej liczby 700 , to edycja przez telefon jest raczej średnio wygodna. GMail ma to jednak wygodniej rozwiązane"

Niektóre elementy są bardziej dopracowane w GMailu inne nie. Przykładowo u mnie zdjęcia kontaktów są automatycznie pokazane w Outlooku ponieważ mam to konto połączone z Facebookiem. Takiego połączenia w przypadku GMaila nie zrobisz bo Google nie pozwala na aktywną integrację z zewnętrznymi portalami (jest tylko jednorazowy import, a z Facebooka, Outlooka, Windows nawet nie importują)

Ogólnie Gmail jest fajny ale to zamknięty ekosystem. Jeżeli używasz tylko urządzeń autoryzowanych przez Google przez aplikacje Google oraz znajomych masz na Google+ to całość działa. Problemy pojawiają się jak ktoś chciałby mieć większą dowolność. Za używanie telefonów z WP7, Symbianem teraz trzeba zapłacić 50 dolarów by odblokować Exchange Active Sync

Zaletą Outlooka jest otwartość. Integracja nie tylko z własnymi systemami ale także innymi. Masz integrację z Facebookiem, masz integrację z Google (o ile Google jej też nie zablokuje bo możliwe że działa ona po Exchange Active Sync), masz integrację z LikedIn, Twitterem i kilkoma innymi. KJażdy kontakt jest automatycznie odświeżany w czasie rzeczywistym tak więc dane są zawsze aktualne jeżeli ktoś je gdzieś zmieni.

Google GMail jest mocno w plecy poprzez blokadę serwisów społecznościowych za wyjątkiem własnego. No ale taka jest polityka Google. Tylko ich własne rozwiązania współpracują z ich portalem WWW (Google+ nawet nie ma API)

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #9 16.12.2012 20:34

@chrome_9
OK ale jak mam mnóstwo kontaktów, których nie ma na FB ?? To co mam zrobić by mieć zdjęcia w kontaktach ??

freedom   7 #10 16.12.2012 20:43

Może psioczyłbym podobnie, ale nawet przez głowę nie przeszła mi myśl (jako użytkownikowi usług Google), by wybrać telefon z WP7/8. Tak z ciekawości, po co sobie utrudniać życie, skoro wiadomo, że producent najlepiej wspiera własne rozwiązania.

chrome_9   5 #11 16.12.2012 20:48

@Pangrys

Ja mam kontakty zaimportowane z Facebooka oraz Google. W Gmailu oczywiście zdjęć nie miałem żadnych bo nigdy nie chciałoby mi się ręcznie ustawiać ludziom zdjęć. Wszystkie zdjęcia mam wiec pobrane z Facebooka. Te osoby które mialem tylko na gmailu nie maja zdjęć tak jak nigdy ich nie miały. Oczywiście gdybym je w Google ustawił to Outlook by je pobrał automatycznie jak każde inne dane z innych portali - ale mi się nie chce.

Ogólnie myślę ze ręczne zarzadzanie profilami znajomych to era kamienia łupanego. Lata 90-te, pomysł który był dobry w czasach gdy nie było serwisów spolecznosciowych. Wole połączyć konto z Facebookiem i niech znajomi sami sobie zmieniaja zdjęcia, numery telefonów, nazwiska panieńskie itp. W Gmailu mam mnóstwo starych danych przez to ze poczta ta nie potrafi się samodzielnie aktualizować z FB lub LinkedIn. To jest absurd bo mam tam numery telefonów z przed 4-5 lat które kiedyś dodałem do Gmaila i już od dawna nie działają (kiedyś nie było przenoszenia numerów).

No ale taka Google ma politykę ze blokuje konkurencyjne serwisy i dopuszcza aktywna aktualizacje automatyczna tylko z martwego Google+. Outlook, Yahoo nie maja takich politycznych ograniczeń wiec dane w książce adresowej odświeżają się automatycznie. Dane w Outlooku zawsze mam aktualne i nie muszę tego robić ręcznie. Ktoś sobie zmienia zdjęcie lub numer na FB i ja kilka minut później mam jego zaktualizowane dane w skrzynce. Outlook wyprzedza Gmaila o kilka dobrych lat w temacie zarządzania kontaktami i wina jest tylko po stronie polityki Google które nie chce się otworzyć na FB


PS: Piszesz że masz 700 znajomych. Jakbym miał ręcznie zarządzać 700 profilami, ustawiać im zdjęcia, aktualizować numery telefonów, dziewczynom aktualizować nazwiska, zmieniać adresy... to chyba bym zniósł jajo. Po to wymyślono serwisy społecznościowe by każdy zmienił swoje dane w jednym miejscu i każdy jego znajomy dostał aktualizację automatycznie

Autor edytował komentarz.
elesoft   9 #12 16.12.2012 20:58

@freedom: wybór telefonu z Windows Phone podyktowany był u mnie szczerą niechęcią do Androida i telefonu, który wówczas posiadałem. I jestem bardzo zadowolony - do tego stopnia, że nigdy więcej telefonu z Androidem nie kupię.
Dotychczas nie miałem _żadnych_ problemów. Tylko teraz Google zaczyna niepotrzebnie kombinować, na co (na szczęście) jest rozwiązanie :)

SalcefiX   7 #13 16.12.2012 21:01

@elesoft - podobnie jak ty nie kupię już telefonu z androidem. Głównie ze względu na totalny brak aktualizacji, przynajmniej do mojego telefonu. Poza tym Google zaczyna mnie wkurzać swoimi pomysłami.

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #14 16.12.2012 21:37

Mirosoft ma teraz szansę przejąć naprawdę duże grono wkurzonych klientów Google ale jak znam życie to MS spierdoli sprawę.
Przez takie drobne (niekoniecznie takie jak moje) detale. Jak zwykle :(

Moja konkluzja jest jedna i prosta, nie ma idealnej firmy ani idealnych rozwiązań ... a szkoda.

@chrome_9

W kontaktach mam masę klientów, któryh nie chcę dodawać do znajomych na FB a czasem po prostu, wręcz nie mogę. Nie interesuje mnie konto na FB bo może za chwilę je skasuje ale chce mieć swoje kontakty.


PS
Ja już też nigdy nie wezmę telefonu z Androidem. Nie lubię tego OS i tylę. Windows Phone mi w zupełnośi starczy.

Autor edytował komentarz.
Mk13   15 #15 16.12.2012 22:00

Hehe, zabawne jest to, że non stop w necie spotykam ludzi którzy mówią "nie wrócę już do Androida", "już nigdy nie wezmę telefonu z Androidem". A bawi mnie to, bo po tygodniu z WP7 stwierdziłem to samo i ma tak masa osób (tych świadomych, nie tych co wybierają telefon ze względu na kolor i poradę pana z salonu). Dodatkowo wzbudziło to we mnie impuls do przeniesienia usług sieciowych typu poczta do Microsoftu i tu też nie zamierzam wracać do Gugla (został mi u nich jak pisałem jedynie Google Reader).

gowain   18 #16 16.12.2012 23:38

Pytanie czy przerzucenie usług z Google do MS to dobre rozwiązanie czy może mniejsze zło... też nie wiadomo co zrobi MS za rok, dwa...

Jak wszyscy to i ja - Nigdy Androida, tylko WP! :P Tak na marginesie zastanawia mnie kwestia tego, na ile użytkownicy danego systemu są zadowoleni z niego - fajnie by było zobaczyć takie badania :) Przeszczęśliwi to chyba byliby zawsze użytkownicy "Japka", ale ciekawe jest czy może WP by było przed Androidem... :)

SalcefiX   7 #17 16.12.2012 23:56

Google trochę jest do tyłu z wielkością załącznika. Żeby w tych czasach dawać 25 MB ? Trochę to niepoważne.

Mk13   15 #18 17.12.2012 00:28

Z moich obserwacji wynika, że większość przeciętnych osób (nie siedzących w temacie mobile) jest z WP zadowolona. Ci siedzący w temacie wiedzą w co się pakują więc na ogół też są zadowoleni (oczywiście z wyjątkami, ja też miałem Windowsowo Phonowe kryzysy, ale przeszły). Niezadowoleni są natomiast zawsze ci, którzy się spodziewali drugiego otwartego, w pełni konfigurowalnego Androida w wersji Microsoft.

A co do Google to wydaje mi się, że ostatnio zwiększyli wielkość załącznika, ale głowy nie dam.

SalcefiX   7 #19 17.12.2012 00:41

Mk13 - Nic w kwestii załącznika się nie zmieniło. Dalej jest 25, więcej da się wysłać przy pomocy dysku google ale nie każdemu to odpowiada. Najgorzej jest kiedy ktoś chce wysłać do mnie pocztę z większym załącznikiem z innego niż google konta.

Autor edytował komentarz.
gowain   18 #20 17.12.2012 00:55

@SalcefiX limit 25mb w darmowej usłudze to i tak dobrze. Utrzymanie infrastruktury kosztuje - wyobrażasz sobie jakby podwyższyli limit np. do 100mb, albo znieśli go w ogóle? Gmail zastąpiłby pirackie serwisy do uploadu :) Zawsze można mieć pocztę na swoim serwerze... dużo to nie kosztuje, a niezależność zdecydowanie większa :)

chrome_9   5 #21 17.12.2012 06:37

@gowain
"Pytanie czy przerzucenie usług z Google do MS to dobre rozwiązanie czy może mniejsze zło... też nie wiadomo co zrobi MS za rok, dwa..."

Możesz zmienić na dowolne konto np. Yahoo. Każde pewnie będzie obsługiwało Active Sync za darmo

Co do przyszłości to nigdy nic nie wiadomo. Ja mam konto Gmail od wielu lat i do głowy by mi nigdy nie przyszło że Google zacznie blokować telefony inne niż Android oraz iOS. A już zupełnie że da twórcom WP7, Symbiana, S40 (Nokia Asha) itd. zaledwie 4 tygodnie na zaimplementowanie jakichś alternatyw. To typowy atak w tanią konkurencję. Gdyby Google grało uczciwie w stosunku do użytkowników to poinformowaliby o swojej decyzji rok temu lub dali 1-2 lata na migrację. Tak by producenci mieli czas zaprojektować nowe funkcje, zrobić akrualizację, użytkownicy Google mieli czas na ewentualną zmianę telefonu.

Co do przyszłości jedno jest pewne. Jeżeli MS kiedyś zamykałby jakiś ważny protokół z którego korzystają miliony osób to zapowiedziałby to z rocznym wyprzedzeniem i przygotował alternatywy, proces migracji itp.

Autor edytował komentarz.
freedom   7 #22 17.12.2012 08:54

@Mk13, wielkość załącznika pozostała ta sama, dodali po prostu integrację z Google Drive. Czyli z poziomu pisania maila można dodać załącznik (do 25 MB) lub przesłać plik (do 10 GB) właśnie na swój wirtualny dysk. Oczywiście wszystko jest zautomatyzowane i link do pliku sam się pojawia w mailu. Trzeba pamiętać, że o ile tradycyjny załącznik jest w zasadzie "wieczny", tak wspomniany link będzie działać tyle, ile odpowiedni plik będziemy trzymać na Google Drive.

Autor edytował komentarz.
  #23 17.12.2012 09:16

Chciałbym przypomnieć, że Google to nie instytucja charytatywna tylko przedsiębiorstwo działające dla zysku. Jeśli ktoś jest zaskoczony ruchem Google to nie rozumie podstawowych praw rynku. A hasło "nie czyń zła" nie odnosi się to tego co sugeruje autor. Czy fakt, że Microsoft wydał płatne Office 365 to czynienie zła dla społeczności?

koneton   6 #24 17.12.2012 12:40

Oj tam. Narzekacie, że Google nie będzie wspierał Exchange, a zapominacie o tym, że Microsoft również zrobił podobnie ze swoimi klientami. Do nowej wersji Exchange nie podłączysz się z Outlook 2003. :-) Nie bardzo przemawia do mnie chęć łączenia wszystkich skrzynek w jedną. Mam konto u jednych i drugich, ale wcale nie mam ochoty łączyć ich ze sobą. Zupełnie nie czuję potrzeby oglądania zdjęć osób do których piszę. Nie mam ochoty również łączyć moich skrzynek pocztowych z Facebookami, Naszymi klasami, czy innymi portalami społecznościowymi. Rozumiem, że są osoby, którym to jest niezbędne i pewnie one będą chętne do zmiany, ale myślę, że podobnych do mnie też jest nie mało.

Co do płatności Google Apps dla firm, to przecież nic nowego. Ceny Microsoftu są większe, więc jakoś nie sądzę by formy rzuciły się do migracji i zmiany platformy.

elesoft   9 #25 17.12.2012 12:58

@re (niezalogowany): Zgadza się, Google nie jest instytucją charytatywną, i nie powiedziałbym złego słowa, gdyby te usługi były od zawsze płatne. Niestety, Google najpierw coś zaoferowało, a później, w mało elegancki (czyt. dając śmiesznie mało czasu na znalezienie innego rozwiązania) odebrało. Bardzo nieładne posunięcie, wg mnie "czyniące zło" użytkownikowi.
Co do Microsoftu - tu się z Tobą zgodzić nie mogę. MS Office zawsze był płatny i MS nigdy nie udawał, że jest inaczej. Mało tego - ostatnio została udostępniona webowa wersja Office (zobacz chociażby otwieranie plików na SkyDrive), więc tu jest raczej w drugą stronę...

@koneton: "Do nowej wersji Exchange nie podłączysz się z Outlook 2003".
Może dlatego, że to oprogramowanie sprzed niemal dekady?

"Zupełnie nie czuję potrzeby oglądania zdjęć osób do których piszę. Nie mam ochoty również łączyć moich skrzynek pocztowych z Facebookami, Naszymi klasami, czy innymi portalami społecznościowymi."
To nie jest kwestia tego, czy masz ochotę, czy nie, tylko kwestia podstawowych możliwości, z których wiele osób, w tym ja, korzysta. Wolę, gdy przy połączeniu pojawia mi się zdjęcie dzwoniącego, zamiast szarego prostokąta...

"Co do płatności Google Apps dla firm, to przecież nic nowego. Ceny Microsoftu są większe, więc jakoś nie sądzę by formy rzuciły się do migracji i zmiany platformy."
Nic nie jest przesądzone - MS od jakiegoś czasu zmienia politykę cenową (zobacz ceny Windowsa, czy dodatkowej pojemności na SkyDrive), więc zobaczymy :)

Autor edytował komentarz.
Axles   16 #26 17.12.2012 13:23

Ani Google ani Microsoft nie są tutaj święci, każdy swoje za uszami ma, ale bez sensu rozpamiętywać :]
Ja jestem związany z Google, na dziś dzień ciężko miałbym znaleźć alternatywę dla usług oferowanych przez G, a Microsoft niestety może mi mniej zaoferować.
Co do maili 25MB w gmail to trzymają się tego bo mają powody, zachęcam zapoznać się z wątkiem na 'forum' Google, tam dyskusja na kilkadziesiąt stron od kilku lat się ciągnie. Co do mnie, to nie widzę sensu większych załączników niż 25MB, od udostępniania zdjęć są inne serwisy jak Google+/Picasa/Skydrive,
od filmów Youtube, a od dużych plików mamy Google Drive, Skydrive. Email nie został stworzony do przesyłania kilkuset zdjęć cioci Ani z wakacji, a jak już musi to niech się nauczy zmniejszać je do sensownej wielkości, a nie w pierdyliard Mega pixeli, bo tyle jej aparat oferuje, który zakupiła widząc reklamę w tv w której wmówiono jej że więcej pixeli = lepiej :)

gowain   18 #27 17.12.2012 14:03

@elesoft bo Google działa jak diler narkotykowy - Pierwsza dawka gratis, uzależnisz się to potem musisz płacić :) Ja się nie zdziwię jak do samego gmaila kiedyś będzie płatny dostęp, już o tym wiele razy pisałem...

  #28 17.12.2012 15:31

@Axles - masz zupełną rację, @gowain - również - ostatnie komentarze.
Google zarabia i musi zarabiać. Zupełnie się nie dziwię, że chcą pieniędzy za coś co można wykorzystywać biznesowo. Odcięcie active sync - nie zastanawiam się nad tym. Gdybym miał fona z w7 pewnie by mi to zaczęło przeszkadzać ale jak czytam dają alternatywę.
A co do całej dyskusji o funkcjonalności gmaila i książki adresowej - przecież kiedy wybieraliście gmaila jego funkcjonalność była dużo mniejsza ale i znacznie lepsza niż innych rozwiązań (daaawno temu). Nikt nikogo nie zmusza do korzystania z darmowego gmaila.
Śmieszne to jest - google daje, wszyscy biorą. Google mówi - okay, ale od tego a tego dnia chcemy pieniędzy teraz za to bo włożyliśmy dość kasy i pracy w rozwój i utrzymanie usługi - to wszyscy sarkają.
A czy google chce kasy od ludzi, którzy już mają konta na google apps?

koneton   6 #29 17.12.2012 15:52

@elesoft - zmuszanie do zakupu nowej wersji Office jest dla Ciebie normalne, a wprowadzenie opłat za komercyjną wersję już nie? Google jest tańsze niż rozwiązanie Microsoftu (Office 365), które jest zgodne z nową polityką finansową MS (przynajmniej tak to reklamują). Nie jestem jakiś specjalnie zafascynowany Google, ale atak jaki na nich przepuściłeś jest moim zdaniem przesadzony. Zauważ, że ciągle użytkownik domowy ma Google Aps za darmo, a Office 365 nie.

elesoft   9 #30 17.12.2012 16:39

@koneton:
"zmuszanie do zakupu nowej wersji Office jest dla Ciebie normalne"
nie, ale zaprzestanie wspierania aplikacji wydanej 10 lat temu, po której wypuszczono kilka nowszych wersji - jak najbardziej. Do MS Office 95 też powinna zostać dodana obsługa najnowszych formatów? Nie za wiele wymagasz? Wiesz jakie są koszty utrzymania oprogramowania i jak musiałoby się to odbić na cenie?

"Zauważ, że ciągle użytkownik domowy ma Google Aps za darmo, a Office 365 nie."
Office Web Apps jest bezpłatny i w domowych zastosowaniach całkowicie wystarcza.
Czyli Microsoft udostępnia funkcjonalność komercyjnego produktu za darmo, natomiast Google postąpił teraz odwrotnie - zaczyna pobierać opłaty (od nowych użytkowników) za coś, co wcześniej oferował za darmo. To też byłoby zrozumiałe, gdyby nie tragiczny sposób, w którym to uczyniono...

Mk13   15 #31 17.12.2012 16:53

No i co mi z tych Google Apps za darmo? Webowy pakiet biurowy od Google jest, bardzo lekko mówiąc dosyć wątpliwej jakości. Stokroć lepszy jest Office Web Apps zintegrowany ze SkyDrive - i tutaj, cóż za zaskoczenie - dostępny jest za darmo. Google przez wiele lat rozkręcało się, wciskało się tam gdzie jest to możliwe (tak samo robi się teraz z tym żałosnym Google+ - zmuszają cię przy każdej okazji do założenia konta tam, a potem się puszą jak to dużo mają użytkowników) a teraz korzystanie z ich usług w ogromnej części przypadków jest rzeczą oczywistą, tak jak Office do dokumentów, jak wyszukiwarka, jak GMail. A ta oczywistość daje im ogromne pole manewru, żeby kroczek po kroczku (właśnie tak jak się to robi teraz) wprowadzać płatne warianty. Zacznijmy od niszowych usług, bądź usług przeznaczonych głównie dla firm, a później przejdźmy do bardziej popularnych usług. Bo przecież korzystanie z usług Google jest oczywistością. Ale skądś się one biorą i bynajmniej nie z dobroci oraz działalności charytatywnej.

Autor edytował komentarz.
SalcefiX   7 #32 17.12.2012 20:57

@freedom - a jak mam wysłać załącznik większy niż 25 na konto google z innej usługi np. z hotmaila. Nie da się bezpośrednio. Dlatego 25 mb to za mało.

gowain   18 #33 17.12.2012 23:27

@SalcefiX po to są serwery ftp, usługi takie jak dropbox - wysyłasz po prostu linka i tyle. Ja doinstalowałem do Thunderbirda wtyczkę, że pliki powyżej 5MB są wysyłane automatycznie na dropboxa. Wg mnie nie ma potrzeby zwiększania limitu - to jest mail - nie dysk.

SalcefiX   7 #34 18.12.2012 02:34

@gowain - ja to wiem i ty to wiesz ale powiedz to wszystkim, którzy do mnie muszą wysłać duże pliki. Tak na oko, jakieś 140 osób raz w miesiącu. Nie bardzo chce mi się im tłumaczyć co i jak. Co bardziej kumaci kompresują grafiki, albo wysyłają linki ale tych jest niewielu. Pokazałbym ci ile prac przychodzi ze zdjęciami 10 megapixeli, wklejonymi do doca. A żeby nie było, ja tego nie drukuję tylko przeglądam.

Tu pasuje mój ulubiony cytat Alberta Einsteina - Tyl­ko dwie rzeczy są nies­kończo­ne: wszechświat oraz ludzka głupo­ta, choć nie jes­tem pe­wien co do tej pierwszej.

koneton   6 #35 18.12.2012 09:23

@anios - doskonały przykład, obalający Twoją własną teorię. Na Poczcie Polskiej paczki przesyłane są Pocztexem. Właśnie dlatego, że dla dużych rzeczy są potrzebne inne środki niż do małych. Paczki też roznoszą inne osoby niż listy.

  #36 18.12.2012 09:47

Windows Live Admin? Ok, jest spoko.
Outlook.com? Ok, jest spoko.

Ale gdzie jest IMAP?

---
EDIT:
Dobre tyle, że na innych platformach te konta da się ustawić.
Nawet na androidzie bez instalowania dodatkowej aplikacji jest pełny sync.

EDIT2:
Dobra, z tym pełnym to przesadziłem.

Autor edytował komentarz.
  #37 18.12.2012 10:34

Wpis jak wpis, jest Twój to możesz pisać co chcesz. Cieszysz się jak dziecko że znalazłeś apki które odpowiedają funkcjonalnością Gmailowi. Skorzystaj mój drogi z nich przez dłuższy okres czasu i wtedy pogadamy :)
Wracając jednak do tematu, piszesz że korzystałeś z Gmaila ale teraz się obraziłes i przeszedłes do MS... Jako uzytkownik Lumii z systemem od Microsoftu to raczej kiepski pomysł aby korzystać z funkcji konkurencji gdy ma się odpowiednie narzedzia w swoim własnym ekosystemie. To mnie rozbawiłes na wstępnie :) Po drugie miałeśm ubaw po pachy bo piszesz że MS ma to samo co Google Apps, które zrobiło się nagle płatne. Zapomniałes jednak robaczku dodać, że rowziązanie MS jest DROŻSZE od Google :D (nie wiesz o tym, czy celowo to ukrywasz ?)
Po raz trzeci załamałeś mnie piszac o synchro z FB :/ Jak wszem wiadomo MS nie ma ŻADNEGO portalu społecznościowego, dlatego wspiera się synchro z FB. Google ma swoje Google+ więc po co ma jeszcze udostępniać kontakty i wice wersa z FB ? Toż to byłoby chore. Po czecie MS nie obsługuje IMAP (maja swoją własną implementację MAPI) i to ich pocztę w moich oczach całkowicie dyskwalifikuje. Tym bardziej że pracuję na różnych systemach operacyjnych. W Twoim przypadku korzystasz z Windows to korzystaj w pełni z ich dobrodziejstw. Nie kombinuj z Gmailem (a już na pewno nie z GoogleApps) bo nie dasz rady. Za cieńki bolek jesteś.

Reasumując, piszesz o czymś o czym nie masz ŻADNEGO pojęcia. Obrażasz się na firmy jak rozkapryszone dziecko. Korzystaj w pełni z różnych rozwiązań, przez dłuższy okres czasu, wtedy będziesz mógł popełniać wpisy oceniające produkty kilku firm. Wiesz dlaczego czytasz teraz mój przydługi komentarz ? Bo irytują mnie ludzie, którzy bez żadnych hamulców piszą bzdury, myslac że skoro maja bloga na DP to również są fachowcami działów IT. A tak niestety nie jest i jeszcze długo nie będzie. Pomyśl dwa razy zanim coś napiszesz, nie osmieszaj się i nie irytuj swoją ignorancja innych. I na koniec, jak będziesz miał w swojej poczcie (firmowej na GoogleApps) ponad 1500 kontaktów (którą Gmail bezproblemowo obsługuje) to bedziesz mógł pisać o zdjęciach uzytkowników synchronizowanych z FB.... Co za żenada :/

gowain   18 #38 18.12.2012 10:55

@anios tak jest właśnie jak @koneton Ci wytłumaczył.

@SalcefiX skoro jesteś taki niezadowolony, to czemu nie zmienisz poczty? 5min roboty...

@lukasamd wewnętrzny dialog prowadzisz? :P

KyRol   17 #39 18.12.2012 11:39

Moim zdaniem Google zareagowało za wczasu na "ekosystem" konkurencji. Pod kilkoma względami usługi oferowane przez m$ mają lepsze parametry od tych z Google, pod innymi nie. Każdy użytkownik ma indywidualne potrzeby, mi narzucona odgórnie wizja korzystania z smartfonu ze stajni m$ po prostu nie odpowiada.

W moim odczuciu sposób obsługi windows phone narzuca na użytkownika konieczność dalszego uzależniania się od innych dostawców. Ktoś powie, że nie muszę integrować konta hotmail z windows phone, lub będę miał możliwość korzystania z usług innych dostawców. Owszem, to prawda, niemniej jak będzie wtedy wyglądała obsługa smartfonu? To, trzeba sobie wyraźnie sobie powiedzieć, w takim wypadku już nie będzie smartfon, a okrojone coś z przeglądarką, namiastką telefonu, kamery i aparatu fotograficznego.

Właśnie teraz mam okazję się przekonać jak wygląda polityka jednego z niezależnych dostawców, jakim jest Google. W zasadzie określę to sformułowaniem kontrpolityka. m$ próbuje z własną wyszukiwarką, mapami i szeregiem usług, które dotychczas Google oferowało. Google zaś powoli przyjmuje politykę m$, który to zwykł za wszystkie usługi czy oprogramowanie kasować użytkowników.

Uważam, że na tym poletku nie będzie lepiej, Google będzie robiło wszystko aby uszczuplić udostępnianie zasobów klientom m$ w niektórych sektorach i wzajemnie.

Cieszę się, że korzystam z MeeGo i tak naprawdę, pomimo faktu, że system jest niszowy, jestem zadowolony. Nie muszę się aferować nt. wyższości systemu operacyjnego czy usług, z których mój smartfon jest w stanie jest skorzystać. Mogę w zasadzie wiele z nim robić i nie muszę się uzależniać od jakichkolwiek rozwiązań. Nie podoba mi się Google Drive czy Skydrive? Nie ma problemu, stawiam sobie Owncloud i nie przejmuję się np. cenzurą.

Autor edytował komentarz.
gowain   18 #40 18.12.2012 11:52

@KyRol

"Ktoś powie, że nie muszę integrować konta hotmail z windows phone, lub będę miał możliwość korzystania z usług innych dostawców. Owszem, to prawda, niemniej jak będzie wtedy wyglądała obsługa smartfonu? To, trzeba sobie wyraźnie sobie powiedzieć, w takim wypadku już nie będzie smartfon, a okrojone coś z przeglądarką, namiastką telefonu, kamery i aparatu fotograficznego."

Oj, znowu zaczynasz opowiadać nieprawdziwe rzeczy. W WP możesz na tych samych prawach co Windows Live, podpiąć Gmaila. Możesz korzystać z Dropboxa, map Google i wielu, wielu innych rozwiązań. Nikt Cię nie ogranicza i nie będziesz miał namiastki telefonu, tylko w pełni sprawnego smartfona... Jedynie potrzebne jest konto do dostępu do Marketplace - tak samo jak i w Androidzie, tak samo jak w N9 czy iOSie.

KyRol   17 #41 18.12.2012 12:09

@gowain:

"Oj, znowu zaczynasz opowiadać nieprawdziwe rzeczy (...) Jedynie potrzebne jest konto do dostępu do Marketplace - tak samo jak i w Androidzie, tak samo jak w N9 czy iOSie."

Tak, tylko nie wiem czy kiedykolwiek próbowałeś zrezygnować z korzystania z Marketplace, iStore czy Google Play... W N9 po odblokowaniu trybu dev (co z resztą nie łamie gwarancji) dostaję takie możliwości, w obliczu których, korzystanie z czegoś takiego jak Sklep jest mi niepotrzebne. Poza tym mam dostęp do alternatywnych źródeł oprogramowania, nie jest to wyłącznie jedyne i słuszne źródło aplikacji wybranego producenta. W mojej N9 mam zainstalowane np. MeeCatalog.

Przykład z Owncloud też mógł być cienki (zakładam istnienie klientów Owncloud w marketach), niemniej w wp, ios czy może nawet androidzie nijak ma się integracja z kontem shell czy ogólnie zdalnymi komputerami/serwerami w stosunku do tego, co oferuje MeeGo.

Autor edytował komentarz.
gowain   18 #42 18.12.2012 12:51

@KyRol "Poza tym mam dostęp do alternatywnych źródeł oprogramowania" - też mam, wystarczy deweloperskie odblokowanie telefonu. Też gwarancji nie tracisz. Możesz wgrywać sobie pliki .xap.

"nijak ma się integracja z kontem shell czy ogólnie zdalnymi komputerami/serwerami w stosunku do tego, co oferuje MeeGo."

Ale ciągle mówisz o populacji może max. 2-3% użytkowników smartfonów, którzy z tego będą korzystali - zwykłe urządzenia/systemy nie są robione dla takich ludzi jak Ty, bo nie Wy jesteście głównym targetem.

Autor edytował komentarz.
elesoft   9 #43 18.12.2012 13:23

@Anonim (niezalogowany): Cieszę się, że tak dobrze wiesz jakie i w czym mam rozeznanie, z ilu kont korzystam i ile mam dodanych kontaktów. Jeszcze bardziej cieszy mnie fakt, że wiesz o istnieniu Google+. Zapewne jesteś też ekspertem w dziedzinie ekosystemu MSu, skoro tak "doskonale" wiesz, jakie konta jak działają na Windows Phone, czy jakie ceny ma Windows Live Domain...
Do pozostałych, wypisywanych przez Ciebie bzdur nie będę się już odnosił, bowiem nie odpowiada mi Twój sposób traktowania rozmówcy...

Axles   16 #44 18.12.2012 15:29

Ja jeszcze chciałem wrócić do kwestii 25MB w poczcie. Obecnie coraz więcej ludzi używa mobilnego dostępu do maila i tutaj już ściągnięcie tych 25MB załącznika jest dużym wyzwaniem (i kosztownym) więc nie ma sensu umożliwiać ludziskom wciskanie jeszcze większych rzeczy do załączników mailowych. Trzeba albo ich uświadamiać jak 'zmniejszać' załączniki albo korzystać w opcji o których wspomniałem, czyli serwisów do zdjęć, wideo, dokumentów bo te nawet przykładowy film fullHD zajmujący nie mało 'przekonwertują' pod urządzenie jakim jest smartfon/telefon/tablet, to samo ze zdjęciami i dokumentami.
Duże załączniki w mailach są nie modne :P

KyRol   17 #45 18.12.2012 16:42

@gowain:

"też mam, wystarczy deweloperskie odblokowanie telefonu. Też gwarancji nie tracisz. Możesz wgrywać sobie pliki .xap."

w przypadku wp procedura rejestracji jest długa, nieprzyjazna w dodatku odpłatna (nie dotyczy studentów), do tego można uruchomić tylko 10 aplikacji spoza marketu. W MeeGo od uaktywnienia takiego trybu dzieli mnie przełączenie jednego włącznika i pobranie niewielkiej paczki... Po odblokowaniu nie mam ograniczeń.

http://forum.windows-phone.pl/threads/5136-Nokia-Lumia-610-odblokowanie?p=44853&...

"Ale ciągle mówisz o populacji może max. 2-3% użytkowników smartfonów, którzy z tego będą korzystali"

Po pierwsze, w wypadku MeeGo/Sailfish OS nie operuję, jak sugerujesz, żadnymi procentami. Po prostu MeeGo uważam za niszowy system i tyle.

"zwykłe urządzenia/systemy nie są robione dla takich ludzi jak Ty, bo nie Wy jesteście głównym targetem."

A są? Nie są. N9 zdaje się lekko ułamywać tę regułę, Sailfish OS ma być jeszcze mniej restrykcyjny pod względem "odblokowywania" i bardziej liberalny. Można lubować się w płytkach developerskich takich jak Raspberry Pi, Odroid X/X2, Snowball czy Origen. W każdym wypadku nie wszyscy muszą być developerami, takich płytek używać mogą entuzjaści.

O ile MeeGo Harmattan nie było targetowane pod te płytki, tylko dostępne było tylko dla developerskich N950tek, o tyle Sailfish OS już będzie rozpowszechniany z uwzględnieniem m.in. tych płytek. MeeGo Harmattan i windows phone nie są w taki sposób rozpowszechniane. Uważam, że przez taką zmianę mobilny system operacyjny jest w stanie zaoferować o wiele więcej możliwości.

Dlaczego entuzjaści czy zwolennicy wybranego systemu operacyjnego muszą być spychani na wąski margines rozwiązań, który oferuje jeden, wybrany producent? Dlaczego muszę się zgadzać na takie traktowanie producentów, ograniczając się do sprzętu lub systemu operacyjnego, który mi narzuci producent? Nie podoba mi się to, mówię o tym głośno i otwarcie, do czego mam prawo.

Jak dla mnie na dzisiaj wśród istniejących systemów operacyjnych najbardziej mi odpowiada MeeGo, niemniej przyszłość N9tek zapowiada się dobrze, bo szykuje się nieoficjalny port Sailfish OS na ten smartfon. Taki stan rzeczy jest korzystny, bo nie będę musiał się pozbywać smartfonu, który z góry był skazany na niepowodzenie. Nawet jeśli zechcę go sprzedać, na pewno chętnych nie zabraknie i taki smartfon nadal będzie w cenie. Wątpię w to, że stare Lumie doczekają się jakiegoś następcy w kwestii systemu operacyjnego.

Moim zdaniem niszowość jakiegoś mobilnego systemu operacyjnego nie jest wadą czy jakimś zatrważającym czynnikiem, który pozbawia wszelkich zalet dany smartfon/OS i tyle.

Autor edytował komentarz.
gowain   18 #46 18.12.2012 21:01

@KyRol "Wątpię w to, że stare Lumie doczekają się jakiegoś następcy w kwestii systemu operacyjnego." - ale po co? Co dwa lata wymieniam telefon za mniej niż 100zł, na taki z lepszymi parametrami, po co mam się przejmować jakimiś portami, innymi systemami. Wybieram przy przedłużeniu umowy taki telefon jaki mi pasuje - nic więcej nie potrzebuję, a cieszę się jak jest update OSu i dochodzą jakieś smaczki, ale to nie są jakieś rzeczy, których mi specjalnie brakuje.

Ja wiem, że Ty potrzebujesz "otwartej" platformy, masz prawo o tym mówić, ale co innego rozpowiadać nieprawdę o innych systemach. WP, iOS, Android to są systemy, które w zwykłej postaci, takiej jak dostajesz z salonu wystarczają zupełnie. Czasami ktoś doinstaluje kilka appek - ale to wszystko.

"Sailfish OS ma być jeszcze mniej restrykcyjny pod względem "odblokowywania" i bardziej liberalny. Można lubować się w płytkach developerskich takich jak Raspberry Pi, Odroid X/X2, Snowball czy Origen. W każdym wypadku nie wszyscy muszą być developerami, takich płytek używać mogą entuzjaści." - ale to nadal są ułamki, to jest tak jak pisałeś, dla entuzjastów, a takich wielu nie ma. To są ciekawostki, niejako "gadżety", które szerzej się nie przyjmą. Na R-Pi rzuciła się masa ludzi. Po tym jak dostali, Allegro zostało zalane tym sprzętem, a większość wiesz jaki miała opis? "Sprzedaję, bo nie mam na to czasu", albo "Sprzedaję, bo myślałem, że to będzie łatwiejsze" - serio, przeglądałem, czytałem i się zastanawiałem, kto tym ludziom taki kit wcisnął...

Piszesz o N9, że Ci będzie długo służył... odpukać, bo nie życzę tego, ale może być tak, że szybciej padnie... i kupisz kolejne N9?

KyRol   17 #47 20.12.2012 10:46

@gowain:

"Co dwa lata wymieniam telefon za mniej niż 100zł"

Na prosperująca firmę to opłaca się generować koszty, wszak wtedy mniej podatku do kasy państwa trza odprowadzić, niestety w życiu codziennym przeciętnego człeka panuje całkiem inne przekonanie. Na abonament telefonu brać się nie opłaca z reguły, bo dostaje się pierdyliard minut i smsów, których do końca się nie wykorzystuje, lub wykorzystuje na siłę, a za smartfon tak naprawdę płaci się czasami nawet trzykrotną wartość w ratach.

Ja preferuję zakup na allegro. Zawsze się ktoś chce pozbyć telefonu, na którym mi zależy, częstokroć po okazyjnej cenie. Poza tym nie przepadam za "salonowymi" modelami, które odstają z aktualizacjami i są częstokroć "brandowane". Preferuję zwykły retail i skoro na aukcji idzie taki bez przeszkód kupić po znacznie niższej cenie, dlaczego mam z tego nie skorzystać? Poza tym takie częste zmiany telefonu jakoś mnie nie kręcą - wiążą się z tym problemy przy imporcie kontaktów, często niemożność przeniesienia sms-ów czy mms-ów, treści odebranych przez bluetooth itp. Tutaj częstokroć trzeba iść w kompromis oraz takim czynnościom poświęcać czas. Pod tym względem nie przewiduję jakichś specjalnych trudności przy przeskoku z MeeGo na Sailfish OS.

"rozpowiadać nieprawdę o innych systemach. WP, iOS, Android to są systemy, które w zwykłej postaci, takiej jak dostajesz z salonu wystarczają zupełnie. Czasami ktoś doinstaluje kilka appek - ale to wszystko."

Wszystko się rozbija o to, że jak ktoś smartfon określi mianem komputer, to zaraz znajdzie się tłum krzykaczy, że nie, że smartfon to taki nowoczesny telefon i tyle. Dla mnie jest to nieprawdą, gdyż ten sprzęt może mieć o wiele większy potencjał, warunek jest taki, że trzeba sobie umieć dobrać sprzęt i znać możliwości istniejących systemów operacyjnych do smartfonów.

"ale to nadal są ułamki, to jest tak jak pisałeś, dla entuzjastów, a takich wielu nie ma. To są ciekawostki, niejako "gadżety", które szerzej się nie przyjmą."

No, ale jaki z tego wniosek, poza tym, że ten sprzęt nie jest masowy? Znaczy, że jest ułomny, czy co? Co najwyżej nie jest przystosowany pod Iksińskich i tyle. Czy to źle? Nie, bo ludzie mają alternatywę. Nie obchodzą mnie masy użytkowników wzbraniający się od wiedzy i doświadczenia. Nie patrzę tylko na czubek własnego nosa, chodzi tylko o to aby każdy miał możliwość wyboru. Dlaczego producenci próbują ustawić pod ścianą entuzjastów tworząc pozamykane pseudo-ekosystemy? Jeśli ktoś chce łączyć się, eksperymentować ze swoim systemem czy sprzętem, powinien mieć do tego prawo. To czy komukolwiek jest przydatne weryfikuje rynek płytek developerskich.

"Na R-Pi rzuciła się masa ludzi. Po tym jak dostali, Allegro zostało zalane tym sprzętem, a większość wiesz jaki miała opis? "Sprzedaję, bo nie mam na to czasu", albo "Sprzedaję, bo myślałem, że to będzie łatwiejsze" - serio, przeglądałem, czytałem i się zastanawiałem, kto tym ludziom taki kit wcisnął..."

Sami sobie kit wcisnęli, z resztą na własną odpowiedzialność. Raspberry Pi nigdzie nie było reklamowane w telewizji, za projektem nie stoi żaden z założycieli Amber Gold. Nie wydaje mi się, że ta płytka wyrządziła szkody społeczeństwu. Nie widzę powodu aby z tego powodu zabraniać sprzedaży płytek developerskich entuzjastom. Widziałeś anglojęzyczne strony i materiały o Raspberry Pi?

Powstał bezpłatny miesięcznik entuzjastów R-Pi w wydaniu elektronicznym. Na R-Pi powstał port FirefoxOS, Sailfish OS, jest masa gotowych dystrybucji do wgrania na kartę, nawet istnieją serwery Asteriska pozwalające przeprowadzać rozmowy konferencyjne do 9 osób naraz. W wielu wypadkach wystarczy wgrać obraz systemu na kartę i przeciągnąć kilka prostych kroków z jakiejś strony.

Wszystko to tylko namiastka tego co oferuje R-Pi. Poza tym to nie jest tak, że wszyscy sprzedający raptem stracili chęć na korzystanie z Raspberry Pi. Na allegro ludzie pozbywają się modelu z 256 MB pamięci, gdyż na chwilę obecną dostępny jest model z 512 MB pamięci.

"Piszesz o N9, że Ci będzie długo służył... odpukać, bo nie życzę tego, ale może być tak, że szybciej padnie... i kupisz kolejne N9?"

Po pierwsze, zakładam, że prędzej padać zaczną Lumie z Chin. Moja N9tka powstała jako jeden z ostatnich smartfonów w Fińskich fabrykach i z tego względu też ją kupiłem jako były lojalista Nokii. Obecna polityka Nokii mi nie odpowiada i nie mam zamiaru nabywać produktów tej firmy przynajmniej w najbliższej przyszłości lub raczej do czasu, gdy Nokia będzie ograniczała wybór w swoim asortymencie tylko do windows phone.

Po drugie, jeśli miałaby mi paść to mam jeszcze rok gwarancji. Po trzecie wątpię aby padła, bo w mojej E51 poodpadały gumki, niemniej ta nadal daje rady nawet w warunkach zimowych, gdzie wilgotność powietrza na zewnątrz budynku nie szczędzi elektroniki. N9 nie ma jakiegoś wypasu na pokładzie, więc z tego tytułu jest bardziej trwała, bo się tak bardzo nie grzeje. Wiadomo, że ekstremalnie wysokie lub niskie temperatury nie są sprzymierzeńcem żadnego z materiałów...

Poza tym zależy kiedy ona by mi się zepsuła, jeśli po 10 latach - raczej bym jej nie naprawiał lecz sprzedał na części, jeśli w ciągu 5 - kupiłbym sobie inną uszkodzoną na części z inną usterką. Ewentualnie wtedy mogę też rozważyć sprzedaż takiej Nokii na aukcji. Po co mam generować śmieci, nie dość, że moja strata nieco się zamortyzuje finansowo, to jeszcze ktoś sobie złoży z dwóch zepsutych smartfonów jeden sprawny.

Autor edytował komentarz.
  #48 25.12.2012 22:55

przeciez nadal mozna zalozyc darmowe konto google apps z jednym userem...google nie zabezpieczylo sie zbytnio...

http://www.roundpulse.com/google-apps-not-free-anymore-learn-how-to-sign-up-for-...

trzeba tylko pamietac zeby przed dodaniem dmeny kliknac po prawej signup for apps acount...-wizard u mnie odpalil sie po hiszpansku ale g translator pomog...

pozdro...
dzis wlasnie odpalilem poczte w domenie na googlachz poziomu apps:)
s

fifi101   2 #49 29.01.2013 15:14

Ja mam dostęp do wszystkich kalendarzy z mojego konta Google na Windows Phone 7.8. Wystarczyło wpisać odpowiedni adres do przeglądarki, jednak zajęło mi to sporo czasu. Nadal nie wiem czy było to w końcu http://m.google.com/sync czty https://m.google.com/sync czy coś jeszcze innego trzeba było na końcu dopisać... Bo w większości przypadków wyskakuje strona z odnośnikami do Supportu. Ale można to wygooglować :)

  #50 29.12.2013 15:16

Tak gorliwie walczą w Microsoftem, a jakoś nie za bardzo widać tą walkę.
Dlaczego zamiast zrobić swój system operacyjny na komputery PC
to robią coraz więcej programów pod Windows, a pod Linuksa prawie nic ?