Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

BOINC - czyli, jak wykorzystać potencjał komputera

W pierwszym artykule mojego bloga, chciałbym przybliżyć temat obliczeń rozproszonych na przykładzie projektu BOINC - Berkeley Open Infrastructure for Network Computing (Otwarta Infrastruktura Przetwarzania Rozproszonego Berkeley).

Moim głównym celem jest przedstawienie programu BOINC, jako sposobu na zużytkowanie - na co dzień niewykorzystywanego (marnowanego) - potencjału obliczeniowego komputera.

Słowo wstępu

Na świecie powstają coraz to nowsze i lepsze superkomputery, potrafiące wykonywać coraz więcej operacji na sekundę. Olbrzymia moc obliczeniowa, do jakiej mamy dostęp, pozwala np. prognozować pogodę, symulować zjawiska lub procesy w różnych dziedzinach życia. Wadami superkomputerów są, po pierwsze - ich skończona moc obliczeniowa, po drugie - wysoka cena, a po trzecie - upływający czas. To, co jest wadą dla superkomputerów, nie stanowi problemu dla obliczeń rozproszonych.

Obliczenia rozproszone, czyli nieograniczone zasoby mocy

Obliczenia rozproszone polegają na niczym innych jak na współdzieleniu zasobów obliczeniowych pomiędzy komputerami znajdującymi się w różnych miejscach na świecie. Taka konstrukcja stwarza praktycznie nieograniczoną moc obliczeniową. Do czego możemy wykorzystać taki potencjał? Daje nam to możliwość wykonania jednocześnie bardzo wielu obliczeń w bardzo krótkim czasie. Oczywiście, możemy dokonać tylko takich obliczeń, które względem siebie są równoległe, tzn. nad którymi możemy pracować jednocześnie.

Jak działa BOINC?

Aplikacja BOINC jest tzw. klientem, czyli programem instalowanym przez użytkownika na swoim komputerze. Działa pod kontrolą systemów: Linux, Windows oraz MacOS X. BOINC można pobrać ze strony http://boinc.berkeley.edu/.

Żeby zacząć pracę z programem, po instalacji należy dodać - wybierając z przewijanej listy - projekt, w którym chcemy wziąć udział. Po dodaniu projektu, zostaniemy zapytani o to czy mamy już założone (darmowe) konto w wybranym przez nas projekcie, czy chcemy je dopiero założyć. Zasada działania programu polega na tym, że najpierw program (klient) łączy się z serwerem, na którym użytkownik założył wcześniej konto, po to aby pobrać próbkę danych do przeliczenia. Po przeliczeniu tych danych wyniki pracy komputera są odsyłane na serwer. Po tym, na konto użytkownika zostaje wysłana odpowiednia ilość punktów, które użytkownik zbiera za wykonane zadania.

Czas, w jakim dana próbka jest przeliczana jest różny i zależy od projektu. Może to być kilkanaście sekund lub kilkaset godzin. Dla projektu rosetta@home, na moim czteroletnim laptopie, przypada ok. 3-4 godziny obliczeń na próbkę. Należy również zaznaczyć, że przy stałym obciążeniu procesora, sięgającym 100%, wzrasta zużycie prądu. Z moich obserwacji wynika, że przy pracujących dwóch komputerach to jest kilka procent więcej na rachunku. Moje obserwacje, to porównanie dwóch, ostatnich rachunków, więc przyczyn kilkuprocentowego wzrostu zużycia prądu można również szukać gdzie indziej.

Aplikacja BOINC, przy pierwszym połączeniu z Internetem, wysyła na serwer informacje o konfiguracji komputera (procesor, pamięć, system operacyjny), jest to niezbędne do tego, aby serwer wysyłał odpowiednią ilość danych do przeliczenia, adekwatną do możliwości komputera.

Użytkownik może dokonywać obliczeń na różnych komputerach. Konfigurację tych komputerów i ich rezultaty punktowe można zobaczyć logując się na swoje konto danego projektu. Każdy użytkownik może przyłączyć się do zespołu i pracować oprócz tego, że na swoje, to także na wspólne, zespołowe punkty, rywalizując z zespołami krajowymi lub zagranicznymi. Najbardziej popularny w Polsce zespół to BOINC@Poland.

Jak wygląda BOINC?

Poniżej umieściłem zrzut, na którym widać podstawowe okno aplikacji, a na nim, że komputer aktualnie pracuje nad jednym zadaniem (minirosetta) - świadczy o tym zielona kropka na zakładce, przy nazwie projektu. Więcej informacji o projektach napiszę w dalszej części artykułu.

Po uruchomieniu komputera program nie ujawnia się wizualnie, pojawia się tylko ikonka na tacce systemowej. Po odpowiednim skonfigurowaniu, działanie programu jest praktycznie niezauważalne dla użytkownika. Dla przykładu, możemy ustawić program w ten sposób, żeby przeliczał dane wówczas, gdy procesor będzie miał wolne moce obliczeniowe. Dodatkowo, żeby obliczenia te nie uruchamiały się momentalnie i za każdym razem, gdy tylko procesor, choć na chwilę, jest wolny, możemy ustawić czas zwłoki. Dzięki temu mamy pewność, że obliczenia uruchomią się tylko wtedy, gdy faktycznie przez dłuższy moment nie korzystamy z komputera.

Konfiguracja programu a konfiguracja sprzętowa

Sami możemy decydować ile czego i kiedy udostępniamy. Parametry te można ustawić w oknie konfiguracji programu.

To ile zadań jest przeliczanych w tym samym czasie, uzależnione jest od posiadanego przez nas procesora. Jeśli posiadamy procesor dwurdzeniowy, to naraz możemy przeliczać dwa zadania. Gdybym posiadał taki procesor, wówczas (na pierwszym zrzucie ekranu) na zakładce setiathome enhanced pojawiłaby się zielona kropka. Kropki na zakładkach projektów oznaczają, które z nich są aktualnie przetwarzane.

Wiele nowych komputerów posiada, oprócz wydajnych procesorów (CPU), bardzo szybkie procesory kart graficznych (GPU). Aplikacja BOINC, w wielu przypadkach, może użyć i tych procesorów do obliczeń. Dzięki temu, komputer staje się jeszcze bardziej wydajny.

Trochę o projektach

BOINC skupia w sobie wiele różnych projektów. To od Ciebie będzie zależało, do którego/których przyłączysz się. Ja aktualnie jestem zapisany do dwóch - rosetta@home i SETI@home - co przedstawiają ikonki w polu Moje Projekty na pierwszym zrzucie.

Po instalacji BOINC możemy również skonfigurować jego wygaszacz ekranu. Wygaszacz ten może wizualizować efekty pracy naszego komputera nad danym projektem. Taką wizualizację wyników moich aktualnych obliczeń dla projektu rosetta@home przedstawia poniższy zrzut.

Projekty dotyczą różnych tematów, są wśród nich:

rosetta@home - przewidywanie kształtu, w jaki białka składają się w naturze (poszukiwanie lekarstw na różne choroby, np. AIDS, nowotwory),

SETI@home - poszukiwanie sygnałów pozaziemskich cywilizacji na podstawie danych pochodzących z radioteleskopu znajdującego się w obserwatorium w Arecibo (Portoryko),

Quake Catcher Network (QCN) - wykorzystując akcelerometry (przyspieszeniomierze) wbudowane w komputerach lub podłączane przez port USB, osoby uczestniczące w projekcie pomagają w badaniach sejsmologicznych. Wyniki występowania wstrząsów na kuli ziemskiej, na bieżąco, można obserwować tu,

PrimeGrid - poszukiwanie liczb pierwszych (są też wysokie nagrody pieniężne dla pierwszych odkrywców).

Aktualnie dostępnych jest parędziesiąt projektów. Listę wszystkich, wraz z ich polskim opisem, można znaleźć na stronie BOINC@Poland. Są one w różnych fazach, niektóre są dopiero zakładane, inne - testowane, no i są też takie, które funkcjonują.

Różne projekty mają różne zapotrzebowanie na moc obliczeniową komputera. Dla przykładu, w projekcie rosetta@home najlepiej posiadać możliwie najszybszy procesor, który pozwoli w szybszym czasie przeliczać dane. Natomiast projekt Quake Catcher Network nie potrzebuje praktycznie żadnej mocy obliczeniowej procesora, ponieważ rejestruje wstrząsy z wbudowanego lub podłączonego przyspieszeniomierza.

Podsumowując

Chyba każdy nowy komputer posiada całkiem przyzwoite parametry i nieważne, do jakich celów go kupujemy, często nie wykorzystujemy potencjału, jakim dysponuje. Najczęściej dotyczy to komputerów służących do prac biurowych - edycja dokumentów, maili, rozmowy na gadu-gadu(?). W domu chyba również nieczęsto zdarzają się sytuacje, kiedy używane przez nas oprogramowanie, przez dłuższy czas, zużywa 100% mocy obliczeniowej procesora. Za to dość często komputery te działają po kilka a nierzadko kilkanaście godzin dziennie. Znajdą się też takie (starsze) komputery, które pracują 24 godziny na dobę, pełniąc rolę małych, domowych/biurowych serwerów.

Zarówno jedne i drugie możemy wykorzystać, jako maszyny liczące i zużytkować ich niewykorzystany potencjał. Zatem może warto byłoby zainstalować BOINC i przyczynić się do rozwiązania problemów z różnych dziedzin życia.

Na koniec

Sprawdź sam(a), włączając menedżer zadań (lub na Linuksie - polecenie: top), jak "mocno" obciążony jest Twój procesor podczas, gdy Ty czytasz ten artykuł... a reszta się marnuje;) 

Komentarze

0 nowych
  #1 23.07.2010 15:08

powinni dawac kase za instalowanie takiego syfu, oni sobie na tych "projektach" zarobia miliony a mnie przyjdzie tylko rachunek za prad.. po jelenia to do lasu

flaszer   10 #2 23.07.2010 15:09

Artykuł interesujący. Sam cel działania sieci rozproszonych również bardzo szczytny i jakże potrzebny (np. rosetta@home). Nas to nic nie kosztuje, a naprawdę wiele mocy obliczeniowej po prostu się marnuje.

Kaka'   9 #3 23.07.2010 15:50

Ciekawa notka, aż się skuszę zostawić lapka na noc i zobaczyć co mi przeliczy ;).

Fanboj O   7 #4 23.07.2010 16:05

A jak ma się do tego sprawa środowiska? Ilekrotnie takie rozproszone przeliczanie jest bardziej szkodliwe dla środowiska od przeliczania klasycznego na superkomputerze?

Canaris1978   7 #5 23.07.2010 17:08

Kilka lat wcześniej uczestniczyłem przez kilka lat w projekcie SETI@home. Uważam, ze to bardzo dobry pomysł z wykorzystywaniem rozproszonej mocy komputerów na świecie. Nas to nic specjalnie nie kosztuje (bo i tak włączamy codziennie komputery) a w tle przebiega analiza próbek w projektach mających na celu rozwiązanie problemów czasem bardzo istotnych dla ludzkości.
@twoj stary Rozumiem, że chodzi tutaj o Twój (stary) umysł (po Twoim wpisie można wywnioskować, że nie funkcjonuje już najlepiej) - może więc najwyższa pora pomyśleć o zezłomowaniu go (i zaoszczędzeniu energii dla nowych i poprawnie funkcjonujących umysłów) ;)))

jabolewski   2 #6 23.07.2010 17:42

Rzeczywiście, użytkownik faktycznie nie ma korzyści z takiego czegoś. Sam wziąłbym w tym udział, gdyby za zrobienie jakichś tam próbek dostałbym np. licencję na jakiś program.
Jeśli nie mam z tego nic - szkoda mi kasy na prąd.

Swoją drogą - jeśli rosetta@home ma jakiś sens, to poszukiwanie sygnałów pozaziemskich na pewno nikomu nie pomoże.

Jest jeszcze jedno: skąd wiemy, że wszystkie projekty zajmują się tym, czym powinny? Być może jakiś oszust pod pozorem wykonywania badań naukowych ma już wielki superkomputer i sprzedaje jego moc obliczeniową.

Otaq   4 #7 23.07.2010 19:53

@jabolewski
Już taka sytuacja się raz zdarzyła, ale bardzo szybko została zgaszona w zarodku. W tym momencie zdecydowana większość projektów jest prowadzona przez uznane ośrodki naukowe i nie ma strachu, że ktoś wykorzysta twój komputer do "dobrowolnego botnetu".

@Fanboj O
Jeśli zależy ci na dobru środowiska to pomyśl nad jakimś projektem służącym jego ochronie. Są takie, np. przetwarzanie danych służące znalezieniu efektywnej metody wytwarzania wodoru do ogniw paliwowych.

Ja niestety musiałem tymczasowo wstrzymać swoje BOINCowe projekty bo w tym upale mój komputer staruszek się przegrzewał pracując po kilkanaście godzin na 100%. Poczekam aż się ochłodzi :)

Fanboj O   7 #8 23.07.2010 20:41

@Otaq
Nie no już wyrosłem z przetwarzania rozproszonego. Brałem udział w seti@home (w 2004-2005 to oryginalne-Classic przed BOINC). Potem w 2006 w folding@home.
Ale mi przeszło.
Raz, że chłodzenie laptopa mniej wygodnie się czyści niż stacjonarki. A dwa, że normalnie nudne to jest. Miliony komputerów na świecie liczą, liczą i liczą i efektu brak. W kosmicznym szumie nie znaleziono czegokolwiek co nosiłoby znamiona inteligentnego przekazu. Ludzie jak chorowali, tak chorują, na coraz nowsze choroby i trzeba będzie liczyć w nieskończoność. Brak wymiernych efektów.
Jakimś wabikiem mogą być statystyki i rankingi, ale i tu ciężko się przebić przez zapaleńców stawiających wieże ze zmodowanych Playstation 3 i liczących na okrągło.
Po przygodach z przetwarzaniem rozproszonym, nawet przeglądarkowa MMO jest bardziej pasjonująca.

  #9 23.07.2010 20:44

[...jako maszyny liczące i zużytkować ich niewykorzystany potencjał...]

To nie jest niewykorzystany potencjał, tylko zaoszczędzona energia elektryczna ;) Niewykorzystany to by był jakby procesor pobierał stałą ilość mocy bez względu na poziom obciążenia, a tak niestety nie jest.

Fanboj O   7 #10 23.07.2010 20:46

W skrócie: w trosce o środowisko wyłączam komputer, gdy go nie używam.

kynski   3 #11 23.07.2010 20:52

Intressting.

  #12 23.07.2010 23:32

Dokładnie jest tak jak to M@ster powiedział.

Nie ma nic za darmo, i za ten niewykorzystany potencjał który przeznaczymy na projekty @home trzeba zapłacić pod postacią rachunku za prąd. A nam za to nikt nie zwróci.

Jak już wcześniej było wspomniane, wszyscy liczą i liczą, a efektów żadnych. Więc nawet nie ma co motywować.

Wniosek: Idealiści wierzący w słuszność mogą do programów @home przystępować, wszyscy inni powinni sobie odpuścić i nie wierzyć, że za darmo coś policzą, bo i tak za to "darmo" zapłacą elektrowni :)

  #13 24.07.2010 11:00

kynski - co to znaczy "Intressting"?

  #14 24.07.2010 14:43

Nie uczestniczę, nie podoba mi się idea marnowania mojej energii elektrycznej. I nikt mi tu nie wmówi, że komputer pracujący "na ludzie" a "w stresie" pobiera tyle samo energii, bo to bzdura, miałem okazję się kilka razy przekonać po rachunkach :]

  #15 24.07.2010 15:22

Wszedłem na kilka stron, ale nie mogę się doszukać efektów badań. Chodzi mi o to ,że nie ma co wybierać projektu na chybił trafił. Część może być tylko stratą czasu - w szczególności jeśli do tej pory nie zaprezentowano żadnego efektu.
Wpis bardzo ciekawy.

AndrzejG   10 #16 24.07.2010 17:08

Ciekawy temat, jednak takie projekty jak rosetta wzbudzają kontrowersje i wcale się nie dziwię sceptycznym komentarzom, bo może i jest to organizacja non-profit, ale z wyników raczej nie skorzystamy my, tylko koncerny farmaceutyczne i tego się ludzie obawiają, że coś w co zainwestują, zostanie wykorzystane aby na nich zarobić przez niewłaściwą organizację (a te firmy umieją wyciskać kasę). Zdrowie, to na tyle poważna sprawa, że prace badawcze powinny prowadzić niezależne instytuty a nie koncerny. Może w badania powinny inwestować takie instytucje jak NFZ, by w przyszłości nie płacić ogromnych sum z publicznych pieniędzy za jedną dawkę leku...

  #17 24.07.2010 18:50

Brawo Dziadzie!

  #18 24.07.2010 21:44

Uczestnicy projektu bez kolejki do lekarza ;D

wszerad   6 #19 25.07.2010 12:23

Chętnie bym użyczał mocy swojej karty graficznej bo wiem ,że taki radek 4850 ma duże możliwości obliczeniowe ale gdyby dało się ustawić maksymalne obciążenie bo puki co to mi wyje...

MantisGhost   4 #20 25.07.2010 21:16

Powtarzałem to wielokrotnie i powiem znowu :). Jak mi zapłacą za moje zasoby obliczeniowe to je udostępnie. Nie ma czegoś takiego jak szczytny cel.

Squizz   4 #21 26.07.2010 00:25

Z tymi rachunkami za prąd to przesadzacie. Ile was to naprawdę by kosztowało? Zakładam, że mój procesor przy obciążeniu pobiera 50W więcej, puszczam program na 10 godzin dziennie przez 30 dni. 1 kWh kosztuje średnio 0,33gr. Z tego wychodzi, że miesięcznie wydam ekstra 5 groszy za 300 godzin obliczeń. To wychodzi ledwie 59 gr rocznie...
Puki co projekt bardzo mnie zainteresował, zwłaszcza rosetta. Co jakiś czas udostępnię 40 GFlopów mocy obliczeniowej, nawet jeśli mi za to nie zapłacą.

  #22 26.07.2010 00:31

Squizz - 1 kWh to nie 0,33gr ale ~0,33zł :P
Poza tym dobry proc idle = 10-15W, a stress nawet ponad 100W, grubo ponad to.

Dajmy że 80W więcej, wychodzi 8zł na miesiąc więcej.
ALE, przy stacjonarce 10h/doba/30dni = spore odbicie na rachunkach, oczywiście w zależności od konfiguracji, ale średniej jakości komp da ci 60-80zł więcej co miesiąc (w porównaniu do sensownego użytkowania, ale bez przesady), bo zasilacze również nie są urządzeniami idealnymi (baa, większość używa raczej typu noname o sprawności 50-60%).

W tym wypadku popieram więc MantisGhost.

Squizz   4 #23 26.07.2010 01:22

łoł. Ale wtopa :(. Ale i tak dalej będę przystawał na tym, że pozwolenie na obliczenia programu w chwilach z dala od komputera (nie zapuszczamy specjalnie na noc) nie uszczupli poważnie twojego portfela. Karta graficzna - może tak, ale kto wytrzymałby wycie karty przez 24 godziny (nasuwa się na myśl Fermi :P).

entat   6 #24 26.07.2010 22:10

@Jabolewski "Rzeczywiście, użytkownik faktycznie nie ma korzyści z takiego czegoś."

Materialnych nie masz chyba, że zapiszesz się do projektu, w którym są nagrody, np. PrimeGrid. Poza rzeczami materialnymi, masz satysfakcję, że twój komputer przyczynił się ułamkiem swojej mocy obliczeniowej do jakiegoś ważnego, ciekawego lub potrzebnego odkrycia.

@Aerius "Dokładnie jest tak jak to M@ster powiedział.

Nie ma nic za darmo, i za ten niewykorzystany potencjał który przeznaczymy na projekty @home trzeba zapłacić pod postacią rachunku za prąd. A nam za to nikt nie zwróci."

Żeby się nie rozpisywać, dla sytuacji opisanej w artykule zapłaciłem niecałe 7 PLN więcej niż miesiąc wcześniej. Jeśli grasz w gry komputerowe, to w tym czasie porównywalne jest zużycie prądu do uruchomionego przeliczania próbki. Ja nie gram, więc mogę zamiast tego swoją moc obliczeniową wykorzystać w ten sposób.

@bunny1985_ i @Aerius: "Jak już wcześniej było wspomniane, wszyscy liczą i liczą, a efektów żadnych. Więc nawet nie ma co motywować."

Proszę, niektóre podałem w artykule:
- dla Quake Catcher Network (QCN): http://qcn.stanford.edu/sensor/maptrig.php?timeint=W
- dla PrimeGrid: http://www.boincatpoland.org/wiki/Archiwum_sukces%C3%B3w_PrimeGrid
- dla SETI@home: cytat z Wiki "Od roku 1999 do 2005 łączna suma pracy wszystkich kopii programu wyniosła ponad 2,4 miliona lat. Mimo że w ramach projektu nie znaleziono jeszcze żadnego konkretnego sygnału, o którym dałoby się powiedzieć, że na pewno został wysłany przez pozaziemską cywilizację, udało się zidentyfikować kilkanaście szczególnie interesujących gwiazd, w których szumie szczególnie często natrafiano na regularne fale nośne i tryplety."
Itd.
@Aerius Poczytaj trochę o projektach, ich założeniach i rezultatach zamiast powtarzać coś, co ktoś wcześniej palnął.

@lukasamd "Nie uczestniczę, nie podoba mi się idea marnowania mojej energii elektrycznej."

Ile razy, odpowiedz sobie szczerze, zostawiłeś komputer z włączonym gg, jakąś stroną, czy dokumentem, lub po prostu włączony. Ja tak miałem wiele razy, więc dlaczego, skoro i tak już go włączyłem, nie może wykonać paru obliczeń. Jak ich nie wykona to i tak marnuje energię, bo nic w tym momencie nie robi poza zużywaniem energii.

"I nikt mi tu nie wmówi, że komputer pracujący "na ludzie" a "w stresie" pobiera tyle samo energii, bo to bzdura, miałem okazję się kilka razy przekonać po rachunkach :]"

Nikt tak nie powiedział. Zwróć tylko uwagę na skalę wzrostu rachunku. Czy faktycznie wkład Twojego komputera jest dla Ciebie tak bardzo kosztowny?

@MantisGhost: "Powtarzałem to wielokrotnie i powiem znowu :). Jak mi zapłacą za moje zasoby obliczeniowe to je udostępnie. Nie ma czegoś takiego jak szczytny cel."

Mówisz tak, jakbyś miał co najmniej zasoby mocy obliczeniowej superkomputera do udostępnienia. Jeśli nie chcesz brać udziału, to Twoja sprawa ale chyba zbytnio materialnie podchodzisz do tego tematu. Pomyśl, gdyby tak było, jak mówisz, to żaden taki projekt nie miałby nawet procenta tej mocy obliczeniowej, którą posiada teraz, bo nie miałby kto tego finansować.

Na koniec chciałem powiedzieć tylko, że wielu wypowiadających się to chyba bardziej userzy teoretycy. Twierdzę tak, bo raczej mało który z Was przetestował to, o czym pisze. Trudno więc doszukiwać się w tych wypowiedziach faktów - gdyby mi rachunek wrósł o 60 PLN, to już dawno porzuciłbym udział w tych projektach. Tak samo, gdyby nie było efektów pracy poszczególnych projektów. Sprawdźcie albo chociaż poczytajcie.

Pozdrawiam.

  #25 29.07.2010 15:50

Bardzo ciekawy artykuł. Ostatecznie zainspirował mnie do zrobienia tego, o czym myślałem od dawna. W moim przypadku padło na SETI (czy wy też macie komunikat o przerwie, czy to tylko na moim komputerze?) i na razie, na próbę Prime Grid. Jeśli chodzi o obiekcje - ja takich nie mam, o SETI pierwszy raz usłyszałem, kiedy miałem kilka lat, a teraz mogę dołożyć swoją cegiełkę do rozwoju tego projektu. Polecam też poczytać artykuły, choćby w Wikipedii i wywnioskować ile trudu, ile pracy zostało już włożone w ten program.
Ktoś pisał, że komputery liczą, liczą a efektów nie widać. Czy nie świadczy to tylko o skali przedsięwzięć? O ogromie Wszechświata i złożoności otaczającej nas Rzeczywistości? Pomyślcie o tym.

Nie jest fajnie pomyśleć czasem o sobie jako o drobince pyłu kosmicznego, która próbuje dojrzeć i zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi?

Managera zadań można dowolnie skonfigurować. Można ustawić jaki procent mocy procesora będzie użyty, ile rdzeni, w jakich godzinach, jakich dniach itd. Z rachunkami nie powinno być więc problemów.
Zachęcam do spróbowania i pozdrawiam.

  #27 01.08.2010 19:46

Mam pytanie: czy polskie uniwersytety również prowadzą takie badania?

entat   6 #28 01.08.2010 22:05

Kiedyś był polski projekt o nazwie NagrzewanieStali@home ale jest już zakończony. Nie wiem czy są jakieś inne polskie projekty.

fffatman   9 #29 27.08.2010 03:24

A czego się spodziewacie, opracowania metody pewnej na wygranie w totka na kompie? Pierszego miliona po 2 mcach od wysłania aplikacji do sklepu Apple? Getnijcie lajfa. Ze 15 lat temu od pomysłu na lek do ewentualnego sukcesu i dopuszczenia mijało 10 do 15 lat. Teraz, po zmechanizowaniu zwirtualizowaniu badań to samo zajmuje >5, w amerykańskich ośrodkach uniwersyteckich, gdzie z kliniki do laboratorium uniwersyteckiego jest z pierwszego na drugie piętro. Nadal jeżeli się uda.

  #30 28.01.2011 09:53

Bardzo dobry pomysł !!!
Ja też chcę zmieniać świat !!!
Wpieram BOINC@POLAND !!!

  #31 04.12.2011 14:07

@Autor 11: Są dwa: Mersenne@home i Enigma@home.

  #32 16.02.2012 21:36

I jest i trzecie Radioactive@home
Polecam. Ja również pomagam naukowcom w szukaniu leków na nieuleczalne choroby.

  #33 20.07.2013 23:10

latem nie liczę

torello   7 #34 29.10.2013 08:58

I to nawet redaktorzy mają takie pojęcie...
Więcej forsy idzie na głupie gry w których wcielacie się w role ganstera lub pospolitego bandyty szalejącego na ulicach... :/
Poza tym klient (menadżer BOINC) ma opcję regulacje zużycia procesora (od 10 do 100%)
i kiedy ma pracować (w czasie bezczynnosci lub bez przerwy).
Przykład: ustawienie zużycia procesora na 10% pracy ciągłej nie powoduje najmniejszych problemów podczas standardowego korzystania z komputera (internet, pakiety biurowe, komunikatory). Nawet podczas oglądania filmów nie zauważyłem problemów. A zużycie prądu? Grajcie dalej w GTA... :/

Mój komputer pracuje w sieci (platformie) World Community Grid
http://www.worldcommunitygrid.org/index ... uage=en_US od 2008 r.
Jestem w zespole(team) BOINC@POLAND
Szkoda, że REDAKCJA DP do dziś nie podjęła tego tematu na szerszą skalę.
Przydałoby się, by jakiś program (klient obliczeń rozproszonych, np. BOINC) znalazł się w dziale programy=>Edukacja i nauka.
Poza tym REDAKCJA mogłaby dołączyć do WCG jako partner (obecnie około 460 instytucji z całego świata).
Pozdrawiam!

  #35 10.12.2013 14:08

Ja za darmo nie męczyłbym sprzętu. Znalazłem taką drużynę czy jak to się nazywa, która mi płaci za te punkty. No i w takiej sytuacji mogę męczyć mój sprzęt bo zarabiam na tym.

  #36 20.07.2014 16:39

liczę seti cpu idzie cały czas na 100% a gpu na 35% , co zrobić żeby gpu dawał przynajmniej 70, 80% ?

dziekan_tek   1 #38 06.09.2015 21:28

@twoj stary (niezalogowany): Obecnie wiele firm, poszukujących nowych pracowników, oprócz zaje***tego CV, zwraca też uwagę na udzielanie się w wolontariatach osób, które szukają pracy. Mowa tu oczywiście o pracach na stanowiska ludzi (raczej) z wyższym wykształceniem. Myślę, że gdyby przeczytali Twoją wypowiedź (po jelenia to do lasu), Twoje CV posłużyłoby panu Mieciowi w kotłowni do rozpalenia ognia w C.O...
Jeśli jednak pochwalisz się, że masz BOINC z projektem poszukujących lekarstw na raka i AIDS, to (może) miałbyć jakiś cień szansy, że pan Miecio użyje raczej starej gazety, a nie Twojego CV... ;-)

  #39 01.03.2016 22:46

@twoj stary (niezalogowany): tutaj mozna wspomóc projekty mocą obliczeniową i w dodatku co jakis czas losują kase dla użytkowników http://www.charityengine.com