Gdzie i jak stosować open source?

Do napisania tej notki wykorzystałem fakt bycia administratorem w średniej wielkości firmie. Jest to dla mnie dobra okazja do obserwowania jak się dobiera rozwiązania w informatyce w kontekście ceny, opłacalności, posiadanych funkcji, a przede wszystkim spełnieniu biznesowych celów.

Dlaczego asterisk wygrał z konkurentami?

Asterisk w firmie , w której pracuje pełni rolę pełnowartościowej centralki PBX. Przeważyły takie cechy jak: stosunek funkcjonalności do ceny, która prócz pensji administratora i sprzętu jest zerowa. Dlaczego nie zmigrujemy na jakieś gotowe rozwiązanie? Bo póki co wszystko jesteśmy w stanie realizować za pomocą Asteriska.

Dlaczego Windows SBS2003 wygrał z Linuksem i innymi?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie należy zadać inne pytanie: Jak funkcjonowała by firma bez sbs-a i jakich produktów należało by użyć, aby było równie dobrze i w podobnej cenie? Sbs obsługuje pocztę i domenę.

Przygoda z Ipfire cz.I

Wybór jeden z wielu, czyli dlaczego Ipfire?

Pewnego dnia dostałem wiadomość prywatną na forum mojego miasta z propozycją współpracy przy sieci radiowej w technologi 5Ghz. Ktoś co prawda przemienił debiana na ruter, ale pozostawił go samemu sobie, nie wykazując jakiejś większej inicjatywy do pracy przy świeżo powstałej sieci.

Nie zastanawiając się dłużej wyraziłem chęć współpracy i w ten sposób rozpocząłem przygodę z Ipfire. Pod uwagę brałem wiele obecnych na rynku rozwiązań, przewijał się ZeroShell, który jest znakomity, pojawił się też Ipcop, którego kilkukrotnie użyłem jako ruter w małych sieciach, ale z doświadczenia wiem, że sprawia większe, bądź też mniejsze problemy, chociaż jest bliźniaczo podobny do Ipfire.

Pod uwagę wziąłem jeszcze parę innych rozwiązań, ale ostatecznie postanowiłem do tejże sieci na główny serwer wykorzystać Ipfire. Jego mocną stroną są dodatki, oraz możliwość korzystania z xen, co stwarza już w zasadzie nie ograniczone możliwości, zależnie jaki system zainstalujemy na maszynie wirtualnej.

Dlaczego założenia Wioo są błędne i skazują projekt na porażkę?

Do napisania tego wpisu skłoniła mnie ogólna sytuacja w polskich szkołach, dotycząca nauczania przedmiotu informatyka, oraz to jak działa fundacja Wioo mająca promować wolne oprogramowanie w oświacie.

Rozpoznanie

Projekt Wioo jak można przeczytać na stronie ma na celu popularyzacje wolnego oprogramowania w polskiej edukacji. Cel szczytny i bardzo ambitny. Po lekturze treści na stronie można się dowiedzieć, że cała idea opiera się na wolontariuszach, którzy robią prezentacje multimedialne na temat wolnego oprogramowania. W roku szkolnym 07/08 dotarli do 99 szkół całej polski. Jak widać, pomysł na wdrożenie open sources do procesu nauczania jest prosty i opiera się głównie na darmowej pracy przypadkowych osób.

O założeniach Wioo

Założenia projektu Wioo ogólnie wydają się słuszne, ale gdy zestawimy je z pytaniami, które zadałem w mejlu napisanym do organizacji z dnia 29.04.2010 r. , przekonamy się, że tylko trochę jest w nich słuszności, a za to jest bardzo dużo niedomówień, uogólnień i braku zrozumienia procesu nauczania polskiego ucznia.