O wyższości Debiana nad Ubuntu z punktu widzenia zwolennika traya względem indicatora

Canonical ma wolę dawać dowody twierdzącym, że psuje Gnoma. Na przykład Canonical uparło się wciskać do gnomowego panelu indicatora czyli aplet powiadamiania. Aplet powiadamiania zajmuje się:

niedziałaniem,
niedziałaniem tak jak trzeba,
zajmowaniem miejsca na panelu,
dublowaniem funkcji obszaru powiadamiania
oraz uszczęśliwianiem juzera niepotrzebnymi mu funkcjami.

Po krótkim czasie użytkowania, jak wielu innych, pozbyłem się tego cudownego wynalazku i, jak wielu innych, zauważyłem, że zostałem pozbawiony wygodnej regulacji głośności. Istnieje powtarzany często zabobon internetowy, jakoby sprawę ratowało w takim przypadku zainstalowanie gnome-volume-control-applet. Problem w tym, że jest to najwyraźniej pakiet nieistniejący. Nie spotkałem go w żadnym repo.

Prawdą natomiast jest, że sytuację ratuje zainstalowanie zainstalowanie gnome-media, gnome-media-common, libgnome-media, gnome-applets-data, cpufreq0 i libnotify1 z Sida. Na razie, bo gnome-panel i jego aplety z Ubuntu najwyraźniej z upływem czasu rozjeżdżają się z sidowymi (pod Karmic podobno wystarczyło zainstalowanie sidowych gnome-media, gnome-media-common, libgnome-media i gnome-applets-data). Jeśli kto NIE MUSI mieć regulacji głośności w trayu, polecam gnome-pulse-applet lub pulseaudio-mixer-applet (o drogę pytać Google'a).  

Komentarze (8)

avatar | 20.09.2010 11:31
No cóż, Canonical ma do tego pełne prawo. W końcu to Open Source i każdy może tworzyć własną wizję tego jak coś ma działać. W tym podobno zawarta jest wyższość oprogramowania otwartoźródłowego nad tym zamkniętym.
avatar | 20.09.2010 11:31
No cóż, Canonical ma do tego pełne prawo. W końcu to Open Source i każdy może tworzyć własną wizję tego jak coś ma działać. W tym podobno zawarta jest wyższość oprogramowania otwartoźródłowego nad tym zamkniętym.
avatar | 20.09.2010 18:22
Ja nie kwestionuję praw Canonical. Ja oceniam zaproponowane przez Canonical rozwiązanie. Jest ono do dupy.
avatar | 20.09.2010 19:00
Jak już jesteśmy przy tym jak Canonical psuje swoje dzieło, to warto wspomnieć o dymkach komunikatów, które zostały tak bardzo entuzjastycznie wprowadzone, niemalże jako cudowne dziecko Shuttlewortha. Wg mnie są po prostu irytujące ;) Zamiast efekciarskiej przezroczystości po najechaniu na taki dymek, wolałbym mieć przycisk mogący go wyłączyć ;/
avatar | 20.09.2010 21:23
Przesadzacie, mi tam indicator akurat pasuje i szczerze powiedziawszy, barakuje mi tego w Gnome pod FreeBSD :) Mi się ta wizja akurat podoba, dla mnie osobiście jest to wygodne, szczególnie korzystanie z poczty czy Pidgina :)

Pozdrawiam!
avatar | 20.09.2010 21:42
Fakt, indicator jest nieco mało funkcjonalny i nieładny. Wywaliłem z niego wszystko, poza rythmboxem i pulseaudio, no i kontroli sesji.

A te dymki mi się akurat podobają.
avatar | 20.09.2010 23:02
Dymki OK. Nawet se powiększyłem.
avatar | 22.09.2010 22:39
Dlatego pozostałem m.in. przy Ubuntu 9.10. Może po ukazaniu się stabilnej wersji 10.10 jakoś uda mi się do tego cudactwa przekonać, ale jak na razie to jestem głęboko rozczarowany tym "wymyślaniem koła od nowa".
Dodaj komentarz