Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Comodo Internet Security - recenzja

Wstęp

Do niedawna byłem użytkownikiem antywirusa Avira AntiVir Personal - Free Antivirus. Do niedawna, bo w najnowszych wydaniach Aviry, możemy nacieszyć się nowym ficzerem w postaci Ask Toolbar i nie będę ukrywał - średnio mi to leży. Warto także wspomnieć o nawiązaniu współpracy z Uniblue (którego produkty są co najwyżej cienkie, podobnie jak ich wszędobylska reklama) przez Avirę (więcej m.in. tutaj). Nie będę ukrywał, towarzystwo to uważam za tragicznie słabe, niepotrzebne, a w szczególności karygodne przy czymś takim, jak antywirus, a tym bardziej z dobrą renomą - bo taką do tej pory cieszyła się Avira. Jeszcze mógłbym się pogodzić z tym wszystkim, gdybym miał możliwość wyboru (rzekomo taki istnieje), jednak chyba o tym zapomniano. Dlatego też niezadowolony z obecnego przebiegu sytuacji, postanowiłem zmienić swoje oprogramowanie antywirusowe. W grę wchodził Avast, AVG, MSE oraz pakiet CIS. Tak - wszystkie te programy są w 100% bezpłatne, bo nie zamierzam płacić grubej kasy za większą o kilka procent skuteczność. Po wnikliwach testach, recenzjach i opiniach użytkowników, postanowiłem sprawdzić pakiet Comodo Internet Security.

Początki bywają trudne

CIS w początkowych wersjach nie zdobył mojej sympatii. Nie należał do produktów przyjaznych użytkownikowi, denerwowało mnie to, że po instalacji wyskakiwało mi trylion okienek z zapytaniem czy przyznać danej aplikacji zgodę na cośtam, poza tym trzeba było trochę go pomęczyć z odpowiednimi ustawieniami, aby osiągnąć satysfakcjonujący efekt. A że jestem z natury leniwy, to nie chce mi się marnować czasu na bawienie się tego typu pierdołami. Dlatego też wtedy CIS odpadł po kilkudziesięciu minutach, gdy zacząłem być zmęczony jego nadwrażliwością i tym, że to głównie ja działam, a nie on.

Ale w chwili, gdy nie miałem nic większego do roboty, postanowiłem zainstalować pakiet Comodo i sprawdzić, co zmieniło się od tamtego feralnego ostatniego razu. Zachęciły mnie też do tego komentarze internautów, którzy w większości chwalili cały pakiet, stawiając go jako wzór bezpieczeństwa, wygody i personalizacji, a to wszystko całkowicie za darmo.

Instalacja

Żeby długo nie szukać, postanowiłem pobrać CIS z portalu dobreprogramy.pl I tutaj już pierwszy plus - mamy do wyboru dwie wersje - 32 i 64 bitową. Jest to niewątpliwe spora zaleta, bo widać że prace nad pakietem stoją na dość wysokim poziomie, wszak niektóre płatne antywirusy i pakiety zabezpieczające nie oferują wersji 64 bitowej, a tutaj niespodzianka - darmowy pakiet CIS i owszem.

Sama instalka waży prawie 37MB. Bardzo mało, zwłaszcza patrząc na to, że oprócz antywirusa mamy tutaj bardzo dobry firewall, piaskownicę, defense+, a wszystko to okraszone sporą liczbą opcji, umożliwijających nam indywidualną personalizację całego pakietu. Przy dzisiejszych możliwościach łącz internetowych pobranie tych kilkudziesięciu megabajtów to dosłownie chwilka.

W czasie instalacji oprócz standardowego pytania o miejsce lokalizacji pakietu, dostajemy kilka ciekawych możliwości wyboru. Pierwsza z nich - pytanie o produkty do zainstalowania - pozwala nam na zaznaczenie/odznaczenie instalacji antywirusa bądź firewalla. Nie będę ukrywał, byłem tym faktem lekko zaskoczony, no ale cóż? Jesli ktoś ma taką wolę? Pytanie tylko czy można to wtedy nazwać pakietem? Z jednej strony to dobrze, że pomyśleli o tych, którzy chcą mieć samą zaporę lub samego antywira, ale z drugiej to dziwne... Ale już pomijając tę możliwość, warto wspomnieć, że możemy też zainstalować 60-dniową wersję testową czegoś, co nazywa się “Comodo GeekBuddy”. Czym jest ta funkcja? Dzięki niej, przez 2 miesiące będziemy mieć możliwość rozwiązywania swoich problemów za pomocą eksperta (kimkolwiek/czymkolwiek on jest), a sama aplikacja nieco usprawni nasz komputer, pomoże nam przy jego optymalizacji, a także instalacji oprogramowania, drukarek, poczty elektronicznej itd.. W sumie odznaczyłem ten ficzer, jednak ciekawi mnie, jak przy “rozmiarze produktu” wynoszącym 7.31MB jest on w stanie zapewnić nam tyle rzeczy na raz? Wydaje mi się, że jest to jeden z przyszłych tematów na bloga :)

Natomiast rzecz druga - możemy wybrać czy chcemy korzystać z “Comodo Secure DNS” czyli szybszych, bezpieczniejszych i co ważne niezawodnych serwerach DNS. Szczerze? Po kilku opiniach, które uświadomiły mi, że mogą być zbędne problemy z wczytywaniem stron i działaniem aplikacji sieciowych stwierdziłem, że jakoś nie potrzebuje tego “udogodnienia”.

Interfejs

Po instalacji wita mnie całkiem ładne, stylowe okienko. Zdaję sobie sprawę, że “ładne” to pojęcie względne i o ile mi się wygląd CIS podoba, to już nie każdemu musi przypaść do gustu. Ale umówmy się - kolory są nieźle dobrane. Dominują biel, czerń, odpowiednie odcienie szarości i czerwieni, a całość prezentuje się całkiem nowocześnie. Wszystko jest bardzo czytelne, aplikacja wygląda przejrzyście i wydaje się być bardzo intuicyjna. Warto też wspomnieć o tym, że oprócz ładnie prezentującego się wyglądu, sam interfejs charakteryzuje się naprawdę sporą szybkością i wygodą - nie ma tu żadnych problemów z jakimkolwiek “zamulaniem” i czekaniem na interesujący nas efekt. Klik i jest. Dodatkowo sam interfejs jest prawie w 100% spolszczony - poza kilkoma nic nieznaczącymi niuansami CIS jest po polsku.

Same okno główne jest podzielone - umownie - na panel boczny i główny. W panelu bocznym, który zajmuje cały lewy margines okna, znajduje się informacja o naszym produkcie oraz o jego stanie. To właśnie tutaj dostajemy informacje, czy wszystko jest z naszym pakietem w porządku czy wymaga on ewentualnych aktualizacji, ponownego uruchomienia komputera, skanowania czy też koniec końców - informuje nas o tym, że coś jest nie tak.

Okno główne natomiast podzielone jest na 5 kart, a mianowicie: Stan, Antywirus, Firewall, Defense+ oraz kartę Więcej oraz na odpowiednie miejsce na to, aby wyświetlić nam interesujące informacje po kliknięciu na daną kartę. Wszystko prezentuje się całkiem nieźle i wydaje się być proste.

Pierwsze wrażenie

Zaraz po uruchomieniu pakiet sam pobiera sobie aktualizację (swoją drogą całkiem sporą, ok. 120mb). Następnie nienachalna prośba najpierw o ponowne uruchomienie komputera, a następnie o pełny skan systemu, który jest całkiem szybki, przynajmniej jeśli chodzi o porównanie z Avirą. Wszystko odbywa się bezproblemowo i szybko, ja natomiast całym faktem byłem bardzo mile zaskoczony, zwłaszcza że nadal w pamięci pozostawał mi obraz wyskakujących chmurek, z z tysiącem pytań z prośbą o uwierzytelnienie danej aplikacji. I w przypadku nowej wersji jestem bardzo zadowolony - do tej pory byłem poproszony o to może z 5 razy. Nie wiem czy jest to zasługa tego, że twórcy pakietu poszli do rozum do głowy i domyślne ustawienia programu zmienili tak, aby był nieco bardziej user-friendly czy też może zrezygnowali z tej funkcji całkowicie, jednak faktem jest, że dla przeciętnego Kowalskiego przestanie być mordęgą klikanie w setki wyskakujących chmurek, ew. ręczne unicestwienie tej funkcji, a bardziej będzie mógł się skupić na tym, co pakiet mu oferuje.

Antywirus

Pomiajac już kartę Stan, w której dostaniemy informację o dacie aktualizacji bazy wirusów, o tym czy nasz komputer jest bezpieczny oraz jak radzi sobie firewall (przy okazji diagnozując ruch sieciowy), możemy przejść do nieco ważniejszej funkcji pakietu, jaką jest antywirus.

Sama karta antywirusa pozwala nam na bardzo wiele. Nic nie stoi na przeszkodzi, aby od razu uruchomić całkowity skan systemu czy też obszarów krytycznych, jednak to, co cieszy to fakt, że sami możemy zdefiniować miejsce skanowania, tworząc swój profil. A więc wskazanie miejsca pobierania plików przez przeglądarki? Nic prostszego, bo jaki jest sens w skanowaniu całej partycji, skoro możemy skanować pojedynczy folder. Albo i dziesięć folderów. Jest to naprawdę całkiem wygodne.

Mamy również dostęp do kwarantanny, do której możemy dodać własne obiekty, lub tylko te, które zostaną wykryte. Możemy obserwować zapisane zdarzenia, z którymi miał do czynienia skaner, jeśli mamy jakieś wątpliwości szybko i sprawnie przesłać informacje do laboratorium COMODO lub to co ważne - samemu spersonalizować skaner.

A tutaj możliwości jest sporo. Począwszy od skanera rezydentnego, w którym mamy możliwość albo go wyłączyć, albo ustalić stopień jego zaangażowania, idać przez poziom skanowania heurystycznego i skanowanie w chmurze, a na wykluczeniach danych obiektów przez skaner skończywszy. Warto też wspomnieć o tym, że odpowiedni skan możemy sobie dowolnie zaplanować, np. w interesujących nas godzinach.

Co do wykrywalności samego antywirusa - patrząc na testy, zarówno te moje, jak i ludzi nieco bardziej z całą tematyką obeznanych, to wyniki wynoszą ok. 92-98% (brane pod uwagę również testy zabezpieczeń, m.in. ten ). Czy to dużo? Z jednej strony sporo, z drugiej widać, że sam antywirus pozostawia jednak nieco do życzenia. W każdym bądź razie, nie oferuje 100% skuteczności (pytanie tylko - który oferuje?). Ogólnie - skuteczność na poziomie innych bezpłatnych antywirusów, większość płatnych jednak go wyprzedza. Jedyne na co warto zwrócić uwagę to czasem fałszywe alerty, dlatego też czasem trzeba uważnie sprawdzić to, co chcemy poddać kwarantannie bądź usunąć.

Czasy skanowania (ustawienia domyślne):

-Pendrive (FAT32 - miejsce skanowania 7.5GB) - 3.30min
-Dysk lokalny (NTFS - miejsce skanowania 30GB) - 16 minut

Firewall

Comodo Firewall charakteryzuje się bardzo dobrą, zarówno opinią, jak i skutecznością. Polecany przez internautów, jako obrona nie do przejścia, charakteryzuje się rzeczywiście bardzo dobrymi wynikami. Praktycznie rzecz biorąc, to na nim opiera się trzon pakietu. To firewall ma za zadanie chronić nas przed całym śmieciem internetowo-komputerowym. Oprócz podglądu zdarzeń firewalla i zdefiniowania własnych reguł aplikacji (zarówno tych zaufanych, jak i blokowanych), mamy tu możliwość m.in. zdefiniowania reguł zabezpieczeń całej sieci, dzięki którym możemy wykorzystać całą moc drzemiącą w ognistej ścianie. Dla każdej aplikacji, począwszy od przeglądarki internetowej, idąc przez klienta e-mail, ftp i wszelkiej maści aplikacje możemy stworzyć lub zmodyfikować odpowiednie reguły, dotyczące np. przychodzących i wychodzących połączeń, żądań i zagrożeń. Jest to o tyle ważne, że to my sami - nie kto inny - będzie troszczył się o swoje własne bezpieczeństwo.

Ważnym elementem firewalla jest także ustawienie poziomu jego zabezpieczeń. Mamy możliwość wyboru czy chcemy aby ruch sieciowy był całkowicie wyłączony, czy chcemy też go całkowicie zablokować. Najlepszym wyjściem jest albo korzystanie z własnych reguł (o ile jesteśmy doświadczonymi użytkownikami), albo domyślnie z trybu bezpiecznego lub nauki. Zwłaszcza ten ostatni jest dość ciekawy, jednak i on wymaga jakiejś wiedzy od użytkownika. Dzięki temu trybowi, zapora uczy się tego, na co ma ochotę użytkownik i korzysta z jego wiedzy, zabezpieczając tylko to, co jej pan uważa za złe i niedobre.

Same ustawienia ostrzeżeń budzą bardzo skrajne emocje. Z jednej strony każdy użytkownik chciałbym czuć się w sieci najbezpieczniej. Z drugiej strony chcielibyśmy również, aby oprócz ciągłego bezpieczeństwa czuć się również wygodnie. Dlatego też wybierając poziom częstotliwości ostrzeżeń zapory sieciowej, sami musimy dojść do tego czy w sieci chcemy się czuć tylko miło, wygodnie i przyjemnie czy też dodamy do tego bezpieczeństwo, jednak kosztem częstotliwości dymków po boku. Domyślnie jest on ustawiony na poziom niski, toteż wszelkiej maści ostrzeżenia mogą być nic nie znaczącym bzdetem. Jeśli jednak chcemy się czuć nieco bezpieczniej - no cóż, bardzo wysokim poziomem nie należy się raczej zajmować, ale średni i wysoki warto chociaż przetestować.

Defense+

No dobra, o ile antywirus i firewall są wszystkim znane, to jednak coś takiego, jak “Defense+” już nie koniecznie. W takim bądź razie czym jest ta funkcja? Otóż, ma ona za zadanie chronić nasz komputer. Ot tak, po prostu. Defense+ jest świetnym dopełnieniem firewalla, w zasadzie stanowi mu świetnego partnera. Obie funkcje bardzo fajnie ze sobą współpracują i to dzięki nim możemy czuć się tak naprawdę bezpieczni. Defense+ na bieżąco monitoruje działania wszystkich plików i ostrzega użytkownika, gdy jakaś nieznana aplikacja, chce się wkraść do naszego komputera. Podobnie jak firewall, ma on za zadanie nie dupuścić wszelkiej maści wirusów, key-loggerów, spyware i innych infekcji do naszego komputera z tym, że pozwala on nam uruchomić podejrzane pliki w kompletenie odizolowanym środowisku (dzięki piaskownicy), z dala od naszego systemu i cennych danych. Dzięki odpowiednim ustawieniom sami możemy zdecydować, jak cała funkcja ma działać, począwszy od trybu paranoicznego, których chroni nas dosłownie przed wszystkim, idać przez tryb bezpieczny, nauki i dość ciekawy tryb “czystego PC”.

Warto też powiedzieć coś o piaskownicy (czy jak kto woli Sandbox). Oprócz automatycznego umieszczenia groźnych obiektów przez pakiet, użytkownik sam (z własnej ciekawości czy tez w trosce o bezpieczeństwo), może taką aplikację jednorazowo uruchomić w piaskownicy (czyli odrębnym środowisku, poza naszym systemem). W ten sposób sami możemy sprawdzić czy aplikacja X, jest aplikacją groźną czy też nie. Dodatkowo Sandbox umożliwia nam nie tylko wirtualizację systemu i plików, ale równiez rejestru.

Coś jeszcze?

Pozostała nam zakładka Więcej. Nie będę się jakoś bardzo rozwijał. Oferuje nam ona preferencje pakietu (m.in to czy chcemy mieć hasło na CIS, zmianę języka oraz skórki), możemy tu wyszukać aktualizacje oraz skorzystać z pomocy (w języku angielskim) oraz uzyskać informacje o aktualnej wersji, łącznie z możliwością zaktualizowania do płatnej wersji CIS Pro.

Zasobożerność

Zapewne większość osób interesuje, jak sprawdza się pakiet Comodo Internet Security pod względem pobierania zasobów komputera. Wydaje się być to bardzo ważną cechą, bo mamy tu do czynienia z całym pakietem, nie tylko z pojedynczym antywirusem czy firewallem. Otóż:

(Ustawienia domyślne)

- Stan spoczynku (działanie w tle) - 5-8MB RAM
- Skanowanie na żądanie - 10-13MB RAM
- Pełne skanowanie - 100-120MB RAM
- Uruchomienie programu w piaskownicy (w tym przypadku przeglądarka Opera) - 15MB RAM

edit: (zapomniałem wkleić zużycie CPU...):

-Stan spoczynku - 1-2%
-Skanowanie na żądanie - 15-20%
-Pełne skanowanie - nawet średnio 40-60%
-Uruchomienie programu w piaskownicy (w tym przypadku przeglądarka Opera) - 1-2%

Mała uwaga, co do piaskownicy - wszystko zależy od aplikacji, którą uruchamiamy. W postaci drobnych aplikacji, tj. przeglądarka zużycie pamięci i CPU jest niewielkie. W postaci dużo większych programów czy nawet gier, zużycie to może być dużo, dużo większe i sięgać ponad połowy zasobów komputera.

Jak widać, wymagania programu są niewielkie i tak naprawdę tylko całkowity skan systemu czy uruchomienie zaawansowanych aplikacji w piaskownicy mogą sprawić, że nasz komputer będzie musiał poświęcić część zasobów na wykonanie danych funkcji. Jako użytkownik Aviry, swego czasu Avasta i AVG, mogę śmiało stwierdzić, że najnowszy pakiet CIS jest też równie lekki, jak wyżej wymienione programy antywirusowe. A jeśli chodzi o cały pakiet, z całą masą modułów nie ma sobie równych.

OK, ostatnio znajomy zadał mi pytanie: “Czy zamula neta?”

Odpowiedź: - Nie. CIS jest praktycznie niezauważalny dla naszego PC. Nie odczuwamy żadnej różnicy w korzystaniu z tego oprogramowania, no chyba, że mowa o dymkach z ostrzeżeniami/zapytaniami. Sam CIS nie wpływa na jakość łącza, nie spowalnia prędkości pobierania, wczytywania stron, ani czasów ping.

Podsumowanie

Comodo Internet Security jest bardzo dobrym pakietem, który doskonale ochroni nasz komputer. Dzięki temu, że mamy tu do czynienia z antywirusem, firewallem, piaskownicą i funkcją ciągłęgo monitorowania naszego systemu, możemy czuć się bezpieczni jeśli chodzi o użytkowanie naszego komputera i korzystanie z sieci. To o czym warto wspomnieć to fakt, że CIS jest świetnym programem zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych użytkowników, przez co każdy z nas znajdzie coś dla siebie. Bardzo polecam to oprogramowanie, gdyż jest jednym z lepszych (jeśli nie najlepszym) bezpłatnych programów chroniących nasze bezpieczeństwo, które może również śmiało konkurować z płatnymi aplikacjami.

 

Komentarze

0 nowych
kamilze   3 #1 16.07.2011 00:43

Przy włączonym pełnym skanowaniu ,w menadżerze zadań ilość zajmowanej pamięci Ram wynosiła nawet 2800 MB : )
I system strasznie zamulił.. Nie zmieniałem w ustawieniach skanowania nic. Kilka razy podchodziłem do Cisa ,no ale widocznie nie potrzebna mi taka zapora przed zagrożeniami. Choć sam pakiet zapewnia bardzo dobrą ochronę : )

  #2 16.07.2011 19:38

Ogólnie wpis bardzo dobry, miło się czyta, ale mam kilka uwag:

" Stan spoczynku (działanie w tle) - 5-8MB RAM
- Skanowanie na żądanie - 10-13MB RAM
- Pełne skanowanie - 100-120MB RAM"

A gdzie informacje o SZCZYTOWYM użyciu pamięci?
W spoczynku bierze on jej znacznie więcej.
Co z informacjami o czasie cpu? Jak wplywa na dysk?

Mam u siebie sam Comodo Firewall, Defense+ jest wyłączony z dwóch względów:
a) mam inny, w sumie bardziej wyspecjalizowany program "tego typu"
b) przy włączonym Defense+ użycie CPU przez CIS rośnie... zauważalnie

"Comodo Internet Security jest bardzo dobrym pakietem, który doskonale ochroni nasz komputer."

1. Nie ma pakietu idealnego.
2. CIS zupełnie nie nadaje się dla początkujących - domyślnie nie są zaznaczone opcje tworzenia reguł dla znanych programów, a pełny pakiet dosłownie co chwila sypie jakimś komunikatem (w początkowym, bardzo ważnym do oceny aplikacji okresie).

freeq52   8 #3 16.07.2011 20:24

@lukasmd

Co masz na myśli "szczytowe" użycie pamięci? Chodzi Ci o najwyższe, podczas ogólnego używania programu? Do tej pory największym poborem pamięci było w moim przypadku ok. 150MB RAM (a i to tylko przez chwilkę, potem spadło), podczas całkowitego skanowania systemu. Normalnie jest takie, jak podałem wyżej - 100-120MB RAM podczas tegoż skanowania. Więcej do tej pory nie zauważyłem, bez względu na to, co robiłem. A jeśli chodzi Ci o moment, w którym to zużycie pamięci byłoby maksymalne - wydaje mi się, że uruchomienie jakiejś bardzo wymagającej gry w piaskownicy sprawiłoby, że mogłoby ono wzrosnąć nawet do kilku GB :)

"Co z informacjami o czasie CPU?"

Użycie CPU jest niezauważalne w stanie spoczynku (maksymalnie 1-2%). W stanie działania, za chwilę zrobię mały edit wpisu, bo dopiero Twój komentarz sprawił, że zauważyłem iż niektórych elementów z edytora nie wkleiłem... Sry.

"b) przy włączonym Defense+ użycie CPU przez CIS rośnie... zauważalnie "

Niestety, nie zauważyłem tego. Chodzi Ci o działanie w tle czy też akurat o intensywne działanie tego modułu, bo u mnie wyłączenie/włączenie wydaje się nie mieć znaczenia dla CPU.

"a pełny pakiet dosłownie co chwila sypie jakimś komunikatem"

Gdybym miał oceniać wersje poprzednie - zgodzę się. Z obecną wersją stabilną, z przykrością muszę zaprzeczyć, co też zresztą dość jasno wynika z mojego wpisu. Do tej pory miałem tylko kilka komunikatów i jest o niebo lepiej niż kiedyś.

matzu   5 #4 16.07.2011 23:20

IMO mimo tego, że ustawienia domyślne tego pakietu bezpieczeństwa są user-friendly, to należy je pozmieniać, a tym samym poświęcić trochę swojego czasu na pierwszą konfigurację (później już jest z górki).

BTW we wpisie jest poważny błąd. Wrzuciłeś zrzut ekranu przedstawiający konfigurację Twojego firewall-a, na którym widać, że ustawiłeś regułę zezwalającą na ruch wychodzący dla każdej aplikacji. Taka reguła to proszenie się o kłopoty.

Fanboj O   6 #5 17.07.2011 00:18

No to ja klasycznie proszę o przetestowanie reakcji Komody na ten pliczek:
http://www.dobreprogramy.pl/Internet-Explorer,Program,Windows,12086.html
Konkretnie instalka Internet Explorer 8 (XP)

freeq52   8 #6 17.07.2011 00:27

@matzu

Na screenach są przedstawione domyślne ustawienia programu :) Były robione zaraz po instalacji, spory czas temu, sam prywatnie korzystam z nieco innych.

Co do domyślnych ustawień pakietu - zgadzam się z tym, że pozostawiają one trochę do życzenia, zwłaszcza te firewalla. Nie mniej, zaawansowany użytkownik sam sobie poprzestawia co trzeba, a początkujący i tak będzie nieźle chroniony, nawet na tych podstawowych. W każdym bądź razie domyślne ustawienia i tak zostawiają w tyle sporą liczbę programów zabezpieczających komputery (w szczególności darmowych), natomiast zaawansowani potrafią ustawić sobie CIS tak, że nawet płatne wymiękają.

NRN   9 #7 17.07.2011 01:00

U mnie CIS objawił się innymi wadami:
- Poprzednia wersja nie współpracowała z certyfikatami Politechniki Poznańskiej, blokując dostęp do sieci nawet po wyłączeniu (NAPRAWIONE!)
- Aktualna wersja nie pozwala na połączenie z niektórymi sieciami mimo pełnych akceptacji, do momentu wyłączenia firewalla (przykłady: sieć studencka Politechniki Poznańskiej, sieć firmowa w miejscu, gdzie odbywałem staż), sieć hotelowa na HotZlocie
- Proces cmdagent umie czasami "wejść" na 25% obciążenia procesora (i to nie na jednym, a na czterech wątkach - procesor Intel Atom D525, 2 rdzenie, po 2 wątki każdy) i już nie zejść do momentu wyłączenia pakietu i niezależnego, indywidualnego jego zabicia (sam się nie wyłączy).

Poza tym - chyba najlepszy antywirus, który do tej pory miałem, wliczając w to GDATA Internet Security, GDATA TotalCare (czy jak temu tam), Avasta i Symantec'a.

matzu   5 #8 17.07.2011 01:20

@freeq52
"Na screenach są przedstawione domyślne ustawienia programu :) Były robione zaraz po instalacji, spory czas temu, sam prywatnie korzystam z nieco innych."
Rozumiem.

@NRN
A próbowałeś dodać te sieci do bezpiecznych stref sieciowych, tj. Zakładka Firewall -> Reguły zabezpieczeń sieci -> Zakładka Strefy sieciowe?

Jeśli chodzi o znaczne obciążenie procesora przez procesy cfp.exe i cmdagent.exe to ja u siebie tego nie uświadczyłem (na różnych systemach operacyjnych), ale wiem, że u niektórych ten problem występuje, bo jakiś czas temu na ten temat szukałem informacji.

40rozbojnik   4 #9 17.07.2011 09:30

@Fanboj O
Co Comodo miało niby zrobić z tym pliczkiem? Pobrałem - zero reakcji, przeskanowałem - zero reakcji. Czyli ok, no chyba że prawidłową reakcją miał być alarm.

Ogólnie można powiedzieć, że Comodo Internet Security nie jest typowym pakietem zabezpieczającym. Brakuje w nim modułów antyspyware, antyspam czy (opcjonalnie) ochrony rodzicielskiej. Ale mimo pewnych niedostatków i mankamentów swoje zadanie spełnia bardzo dobrze, głównie dzięki skutecznemu firewallowi i świetnej ochronie proaktywnej Defense+ (http://www.matousec.com/projects/proactive-security-challenge/results.php).

freeq52   8 #11 17.07.2011 10:27

@matzu

"Jeśli chodzi o znaczne obciążenie procesora przez procesy cfp.exe i cmdagent.exe to ja u siebie tego nie uświadczyłem (na różnych systemach operacyjnych), ale wiem, że u niektórych ten problem występuje, bo jakiś czas temu na ten temat szukałem informacji."

Również o tym słyszałem i podobnie jak Ty, nigdy tego nie uświadczyłem. Być może pakiet CIS kłóci się z jakimś innym oprogramowaniem? Albo ciągle odpiera ataki heh :D

freeq52   8 #12 17.07.2011 10:35

@Pangrys

U mnie link nie działa, ale chyba jest mi to znane. Z tego co pamiętam, dotyczyło to starszych wersji i sytuacja została poniekąd wyjaśniona. Czy też jest to coś nowego?

  #13 17.07.2011 11:17

@freeq52:
W menadżeże zadań musisz dodać dwie nowe kolumny - szczytowe użycie, oraz czas procesora. Wtedy można porównywać z innymi procesami i dowiedzieć się, że np. CIS zajmuje CPU więcej/mniej pracy niż proces dwm (okna, aero itd).

Co do konfiguracji - standardowa jest średnio user-friendly i średnio zabezpieczająca. Nie tworzy reguł dla zaufanych aplikacji, a zarazem zezwala na połączenia wychodzące na praktycznie pełnym zakresie portów. Do tego pakiet nie jest tak zautomatyzowany = wygodny jak np. KIS czy NIS (pomimo, że ten pierwszy również ma zaawansowanego HIPSa).

matzu   5 #14 17.07.2011 12:27

@40rozbojnik
Comodo IS posiada ochronę antyspyware. Jeśli chodzi o ochronę antyspamową to od tego są filtry w serwerach i klientach pocztowych. Ochrony rodzicielskiej faktycznie brakuje. Problem polega na tym, że jeśli przy danym komputerze usiądzie młody mądrala to taką ochronę obejdzie bez problemu (patrz LiveCD służące do resetowania/odczytywania hasła do konta administratora, czy też uruchamiania samego systemu).

@Pangrys
Certyfikaty bezpieczeństwa nie mają nic wspólnego z pakietem bezpieczeństwa. Link, który podałeś nie działa, ale wiem o co Ci chodzi. Tutaj artykuł, który przybliża całą sytuację i jednocześnie wyraźnie wskazuje, że może ona przydarzyć się również innym CA (i przydarzyła się np. VeriSign)
http://arstechnica.com/security/news/2011/03/how-the-comodo-certificate-fraud-ca.../

drobok   13 #15 17.07.2011 14:30

"Proces cmdagent umie czasami "wejść" na 25% obciążenia procesora"

Jak trafi się jakiś namolnie próbujący coś zmienić w systemie program, to ten proces potrafi wejść i na 90%. Wszystko kwestia tego z czego się korzysta. Tak samo jak długo nie jest aktualizowany, to zużycie procesora też rośnie (ale to tylko chyba moje odczucie) A firewall przy chamachi, xfire, czy też ygoow potrafi nieźle spamić o dostęp. Kilkadziesiąt okienek na minutę bez dodawania w/w programów do wyjątków ;]

Ale i tak lepszego jeszcze nie widziałem ;]

Fanboj O   6 #16 17.07.2011 21:45

@40rozbojnik
Jeśli nie wszczyna alarmu, to znaczy, że się w końcu z tym problemem uporali. Z czasów gdy miałem ten program u siebie, to liczba fałszywych alarmów była jedna z bolączek. Drugą bolączką było to, że po instalacji program wymagał ponad 80 MB aktualizacji. To był mały problem, gdyby nie to, że aktualizacja szła w baardzo ślimaczym tempie, tak ze 4 godziny. Inne bóle to np. trzeba było wyłączać osłony, żeby uruchomić np. World of Goo Demo.
Z tych wyliczanek, długo się guzdrali właśnie z uznaniem instalki ie8 jako bezpieczną. Jeszcze parę miesięcy temu pytałem przy okazji jakiegoś tematu o tą sprawę i odpowiedź była taka, że nadal blokuje.

matzu   5 #17 17.07.2011 23:39

do powyższego komentarza:
"A próbowałeś dodać te sieci do bezpiecznych stref sieciowych, tj. Zakładka Firewall -> Reguły zabezpieczeń sieci -> Zakładka Strefy sieciowe?"
Błąd z mojej strony. Dodanie w tej zakładce jakiejś sieci (choć może to tak na prawdę być dowolna pula adresów, czyli nawet tylko jeden komputer w obrębie tej sieci) nie oznacza, że będzie ona traktowana jako bezpieczna przez Comodo. W tej zakładce znajdują się tak na prawdę tylko etykiety przypisane do sieci, z których korzystamy.

Kolejnym krokiem jest przypisanie praw dostępu dla każdej z tych sieci. I tutaj można użyć kreatora ukrywania portów (Zakładka Firewall -> Kreator ukrywania portów), aby dana sieć była traktowana jako zaufana lub też określać prawa dostępu na poziomie aplikacji (Zakładka Firewall -> Reguły zabezpieczeń sieci -> Reguły aplikacji) lub na poziomie globalnym (Zakładka Firewall -> Reguły zabezpieczeń sieci -> Reguły globalne) w obrębie danej sieci (adres docelowy/źródłowy określa się wówczas przy użyciu etykiety strefy sieciowej).

matio   5 #18 18.07.2011 15:58

@freeq52 - aż z ciekawości zainstalowałem Avirę żeby sprawdzić czy to prawda z tym toolbarem i uniblue. Zainstalowałem i ... nic takiego nie ma. Chyba, że ten uniblue jest jakoś zaimplementowany w samą Avirę.

freeq52   8 #19 18.07.2011 20:25

@matio
Folder ASK na pewno istnieje (z tego co pamiętam w folderach ukrytych), jest tam prawdopodobnie plik z instalacją tegoż toolbara. Niestety w moim przypadku podczas aktualizacji, oprócz tego folderu, zainstalował się cały toolbar, który potem musiałem odinstalować.

Co do Uniblue - możesz zobaczyć reklamy ich produktów :)

matio   5 #20 20.07.2011 17:16

@up mam ustawione widoczne pliki ukryte, ani ręcznie, ani wyszukiwarką nie mogę znaleźć folderu czegokolwiek o nazwie ASK. Gdzie są te reklamy uniblue? Wyświetlają się podczas używania? Na razie widziałem tylko propozycję upgrade'u.