Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Steam dla Linuksa – czy to wypali?

Październik może być bardzo ciekawym miesiącem dla użytkowników systemu spod znaku Pingwinka. Dlaczego? Bowiem już niedługo ruszają zamknięte beta-testy oficjalnego klienta Steam, który może mieć realny wpływ na przyspieszenie rozwoju Linuxa. Na razie całość wygląda bardzo skromnie. Samo Valve ogranicza się zaledwie do tysiąca testerów, którzy będą mieli realny wpływ na to, jak może wyglądać Steam w przyszłości. Z tej okazji dostaną możliwość zagrania w zaledwie jedną grę, którą jest produkcja Valve, a mianowicie Left 4 Dead2. Oficjalną dystrybucją, na której będzie można uruchomić Steam, będzie Ubuntu 12.04 (ale z pewnością zostanie to rozszerzone do wszystkich popularniejszych) lub jego nowsze wersje, a już teraz wiemy, że w testach zabraknie trybu Big Picture, który jest dostępny dla dużych ekranów TV. Nie zobaczymy również reszty gier Valve, które być może zostaną dodane nieco później.

Pytanie – czy Valve może odmienić rynek i zwiększyć popularność Linuksa? Na chwilę obecną ciężko to stwierdzić jednoznacznie, ale już teraz możemy pokusić się o małe przypuszczenia.

Na początku warto zaznaczyć, że ruch Valve jest nieco… zaskakujący. Sam Steam istnieje już blisko 10 lat i jak dotąd nic nie wskazywało na to, aby odpowiednik z Windowsa miał pojawić się na Linuksie. Owszem, takie pytanie powracało dość często, m.in. podczas premiery tej platformy na Maca, jednak samo Valve do tej pory stanowczo milczało, jeśli chodzi o przeniesie swego “złotego dziecka” na nowy system. Aż do teraz. Co skłoniło giganta do takiej decyzji? Odpowiedzi należy szukać w najnowszej premierze systemu Microsoft. Sam szef Valve, Gabe Newell jednoznacznie stwierdził, że Windows 8 to katastrofa, a sam MS może sporo stracić poprzez certyfikację, którą będzie musiało przejść każde oprogramowanie mające pojawić się w Windows Store. Zresztą nie on jeden – znany wszystkim Markuss Persson, twórca Minecrafta występujący pod pseudonimem Notch, jest bardzo podobnego zdania. W związku z tym Valve zaczęło szukać kolejnej drogi rozwoju i tym razem trafiło na Linuxa.

Czy pomysł ten wypali?

Zacznijmy od tego, że Valve nie ma nic do stracenia, a tylko i wyłącznie może zyskać. Na chwilę obecną firma dominuje na rynku gier na Windowsa, prężnie poczynając sobie i nie zważając na konkurencję. Ba, nawet Origin nie zachwiał pozycji giganta, w związku z tym dalszy rozwój Steam był absolutnie do przewidzenia. Pytaniem było tylko, kiedy Valve się na to zdecyduje?
Czego możemy oczekiwać po Steamie na Linuxa? Na pewno nie tego, że będzie petardą, która odmieni oblicze świata gier. Mimo hucznych zapowiedzi Newella, który chciałby przenieść wszystkie 2500 gier z Windowsa na Linuksa, wiemy że ten plan prawdopodobnie nigdy nie dojdzie do skutku. Już wersja na Maca pokazała, jak ciężki i długotrwały jest to proces, a raczej w przypadku Pingwinka nie możemy oczekiwać tutaj czegoś nowego. W związku z tym jak mogą się potoczyć koleje losu? Odpowiedzi może być kilka:

  • Steam dla Linuxa to totalny niewypał. Niska popularność systemu przyczyni się do tego, że studia nie będą widziały interesu w tym, aby przenosić swoje gry na ten system, a tym bardziej specjalnie pisać pod niego nowych gier. W najlepszym wypadku Valve przeniesie tylko swoje produkcje, aby dorobić trochę grosza i to tyle.
  • Powoli, lecz stopniowo będą pojawiać się gry na Linuksa, jednak będą to głównie produkcje napisane specjalnie pod ten i tylko pod ten system. Przeważnie będą to gry niezależne, wydawane przez małe studia, rzadko, od czasu do czasu na platformie pojawi się jakaś lepsza gra z Windowsa.
  • Rozwój klienta będzie przebiegał szybciej, niż to miało miejsce przy premierze Steam na Maca, a to dzięki agresywnej postawie Valve, które będzie chciało pokazać, że MS się myli.
  • Studia zauważą, że Steam rozwija się naprawdę szybko i zaczną powstawać nowe gry, lecz bez szału. Całość stopniowo, w ciągu kilku lat będzie nabierać realnych kształtów.
  • Popularność Linuksa zwiększy się do tego stopnia, że okaże się on kurą znoszącą złote jaja. Dzięki Valve i inne firmy pomyślą o przeniesieniu się na ten system. W najbliższym czasie pojawi się nowa wersja “Origin for Linux”, tworzenie gier będzie miało sens, gracze będą stopniowo migrować na Pingwinka – ogólnie cud, miód, malina.
Osobiście, starając się patrzeć na to jak najbardziej obiektywnie obstawiam coś między wersją drugą i trzecią. Sam start Steama na nowym systemie będzie pewnie ciężki, ale z czasem spodziewam się czegoś na miarę Maca, chociaż przy dobrej polityce Valve, jak i pewnemu doświadczeniu firmy i pomocy producentów (w szczególności producentów grafiki NVIDIA i ATI), może być sporo lepiej.

Do tej pory Linux cierpiał ze względu na popularność Windowsa. Długo można dyskutować o tym, który z tych systemów jest lepszy, jednak nie ma wątpliwości co do tego, który z nich jest tym popularniejszym. Wejście na rynek takiego potentata jak Valve, ma szansę zwiększyć ilość użytkowników Linuksa. Jak na razie wszystkie dystrybucje najbardziej cierpią z dwóch powodów – z braku specjalistycznego oprogramowania, które jest pisane specjalnie pod Windowsa, a także z braku jakichkolwiek znaczących się gier, dostępnych na system Microsoftu. Valve ma szanse to zmienić, bo jeśli sam pomysł wypali, to Linux nie będzie już tylko systemem dla geeków, ale także platformą do gier. Jeśli tworzenie gier pod ten system zacznie być opłacalne, to także inne firmy zaczną patrzeć na Linuksa nieco bardziej przychylnym okiem.
Linux + gry = więcej użytkowników? Kto wie? Pożyjemy, zobaczymy.

 

linux oprogramowanie gry

Komentarze

0 nowych
MiszczuOfWorld   2 #1 02.10.2012 21:51

Oczywiście, że to nie sprawi wzrostu zainteresowania Linuxem. Istnieją dwa systemy - Windows i Mac, ten stan nie zmieni się przez długi czas.

Autor edytował komentarz.
Frankfurterium   9 #2 02.10.2012 22:43

Zauważyłem w internecie tendencję do postrzegania "Będzie Steam, a od tego tylko krok do tych wszystkich gier". Wydaje się, że ludzie postrzegają Steama jak jakieś środowisko uruchomieniowe albo chociaż silnik graficzny, tymczasem to zaledwie platforma dystrybucji i na razie potwierdzono sprzedaż za jej pośrednictwem jednej zaledwie gry. Fajnie, że na Linuksie pojawi się sklep (nie, to nie przenośnia, bo tym w istocie jest Steam) z grami, ale samo Valve poza kilkoma swoimi tytułami niewiele może. Przerobienie dowolnej gry, aby ta pracowała na Linuksie, będzie kosztowało dokładnie tyle samo wysiłku co przedtem, a dystrybucja... Że niby wcześniej się nie dało? Linuksy nie obsługują napędów CD/DVD? Zanim wynaleziono Steama, na Windowsie nie było gier?

IMO nakręcono straszny hype, co złe nie jest. Marketing i te sprawy - może iluś twórców naprawdę uwierzy, że warto portować gry na Linuksa (oby). Ale zbyt wielkich oczekiwań nie mam i nie do końca wiem, skąd biorą się nadzieje "ludu".

biomen   8 #3 02.10.2012 23:49

Osobiście nie rozumiem entuzjazmu wokół gier specjalnie dedykowanych na Linuksa i jakiegokolwiek rozwodzeniem się nad tematem - kto chciał grać na Linuksie ten gra. :P Poza tym za te "wielkie hity" na Linuksa i tak będzie trzeba płacić - co za różnica czy to gra na Windowsa czy tez Linuksa? Tak płacę i tak. Że niby będę się czuć moralnie czysty i w duszy lepiej bo gram na wolnym Linuksie a nie złym systemie od wielkiego złego Microsoftu? :D Wolne żarty. Według mnie Linux powinien być polem popisu twórców niezależnych - a wiadomo również że wśród małych niezależnych gier można znaleźć naprawdę wartościowe i grywalne pozycje.

freeq52   8 #4 03.10.2012 09:22

@Frankfurterium

Poniekąd masz rację - nie można oczekiwać, że premiera Steama zmieni cokolwiek jeśli chodzi o granie na Linuksie. Być może całość obejdzie się totalnie bez jakiegokolwiek huku, a samo Valve przyzna się do porażki. Tego jeszcze nie wiemy. Sam osobiście obstawiam coś, co będzie Steamem tylko dla Linuksa, tj. będą pojawiać się tam głównie gry małych studyjek, które będą pisać swoje niezależne produkcje, i będzie można je kupić za parę euro.
Pytanie - czego w głównej mierze oczekują użytkownicy Linuxa? Czy będą chcieli płacić za pełnoprawne produkcje (o ile te rzeczywiście by się pojawiały) czy tez wystarczyłoby im coś w stylu Humble Indie Bundle, gdzie dostaliby kilka stosunkowo prostych gierek za parę ojro i to tyle...

tfl   8 #5 03.10.2012 13:44

z jednej strony entuzjazm pojawienia sie steam przypomina mi cos na ksztal poruszenia wsrod nastolatkow zwiazanego z nowym monopolowym na dzielni. Co z tego, ze bedzie, skoro beda tam mogli kupic tylko zapalki? Z drugiej strony mam wrazenie, ze steam paradoksalnie moze podzialac wrecz wbrew temu entuzjazmowi i gdy uzytkownicy linuxa posmakuja narzedzia z windowsa, ale troche jak lizaka przez szybe, to byc moze zechca przejsc na druga strone... okna.

GregKoval   8 #6 03.10.2012 13:57

Generalnie dziwi mnie ta wrzawa wokół Windows 8 i tzw. "katastrofy". Valve (i inni) nagle poczuli potrzebę wyrażenia własnego zdania na temat tego czym jest Windows. Szkoda, ze takiego zdania nikt z nich nie miał w momencie premiery Visty, która dopiero co była katastrofą. W każdym razie Valve uczepiło się tego Windows Store, a jakoś nie zauważa, że podobny projekt już istnieje w Ubuntu i nazywa się Ubuntu Software Cemter. I jakoś tu nie przeszkadza to Valve aż tak bardzo. Użytkownicy Ubuntu zamiast jednego sklepu z aplikacjami nagle otrzymają dwa sklepy (a może i Desura coś jeszcze dołoży). Po co? Dla mnie logicznym jest, że tego typu aplikacje powinny być dostarczane jedną drogą? W każdym razie nie wiem o co ta cała afera.

Nawiasem mówiąc Valve zapowiadała klienta Steam dla Linuksa już od kilku lat. Kilka razy udostępniała także testowe wydanie klienta. I kilka razy znajdowało powód, aby zawieszać prace i zaczynać od nowa jak teraz. Zaczyna mi to przypominać działania rosyjskiej administracji, która zawsze używa tekstu "przechodzimy na open source", kiedy kończą się kontrakty z Microsoft i zachodzi potrzeba wynegocjowania lepszych umów.

O obecnym rynku gier dla Linuksa wypowiedział się jednoznacznie Carmack, który przeportował już kilka swoich gier na Linuksa i te okazały się ... katastrofą. Podczas gdy na Windowsie szły jak ciepłe bułeczki. Valve więc może, oczywiście, zarobić na grach dla Linuksa, ale jak ktoś mu zrobi niezłą reklamę i da trochę rozgłosu. Jakoś jednak nie wyobrażam sobie, żeby to zadziało wcześniej w drugą stronę. Tzn. najpierw sam Linux stanie się popularny, a dopiero potem ci uzytkownicy pozwolą na popularyzację Steama na Linuksie. Nie wiem tylko dlaczego nie przeznaczyć tych środków na promocję Linuksa i open source od początku.

Kintoki   6 #7 03.10.2012 15:52

Bawią mnie niektóre komentarze... jeszcze do niedawna ludzie jęczeli że nie ma programów i gier na linuksa więc nie ma sensu go instalować, teraz jak coś się zaczyna w tym kierunku dziać to jęczą że na co to komu... i tak to nic nie zmieni...

2099   8 #8 03.10.2012 16:42

Szło to także i w 2 stronę- można było zainstalować linux na PS3 jako ciekawostkę, potem jednak zablokowano tą użyteczność. A więc było już: "gry z linux", osobiście mam nadzieję że uda się "linux z grami"

freeq52   8 #9 03.10.2012 16:48

@Kintoki

Coś w tym jest.
Steam dla Linuxa? Źle. Gry dla Linuxa? Źle. Większa popularność Linuxa? Źle.
Brak Steama na Linuxa? Źle. Brak gier na Linuxa? Źle. Mała popularność Linuxa? Źle.

Zastanawia mnie, co trzeba by zrobić, żeby ludzie nie narzekali?

I nie - oczywiście, że nie jest powiedziane, że Steam zmieni COKOLWIEK jeśli chodzi o system Linux, jego popularność, rozwój, jak i to czy zaczną pojawiać się na nim jakiekolwiek gry. Nie.
Ale jeśli pojawia się jakaś nowość i jest szansa na to, aby coś, nawet w niewielkim stopniu się zmieniło, to my Polacy i tak stwierdzimy, że jest źle, do du** i ogólnie to jedna wielka bzdura, którą zachwycają się debile. Sry, ale tak jest.

I nie, nie mówię odnośnie komentarzy pod wpisem, bo te są OK. Wystarczy zobaczyć co się dzieje na polskich i na angielskich portalach poświęconych temu tematowi. Różnica jest...

Autor edytował komentarz.
revcorey   6 #10 03.10.2012 17:32

VI scenariusz:
Valve szykuje konsolę na której będzie działał linux a wydanie steam dla linux pc to poletko doświadczalne.

Autor edytował komentarz.
studnia   1 #11 03.10.2012 18:02

W mojej opinii z pewnością na początku będą pojawiały się gry Indie np z pakietów http://www.humblebundle.com/ tyle że dostępne przez Steam (sam mam klucze do kilku ale nie mogę ich instalować przez Steam na linuksie). W przypadku gdy programiści zdecydują się na korzystanie z OpenGL (a w zasadzie poważne silniki zaczną domyślnie używać OpenGL) to myślę, że powoli rynek zacznie się rozrastać. Poza tym istnieją też multiplatformowe silniki 3d jak np. ShiVa (trudno mi go oceniać bo nie jestem twórcą gier) które pozwalają na tworzenie gier na kilka platform. Więcej jeśli chodzi o historii OpenGL (wieloplatformowy) i Direct3D można znaleźć np tutaj: http://czytelnia.ubuntu.pl/index.php/2012/08/07/opengl-vs-direct3d-krotka-historia/

przemo_li   11 #12 03.10.2012 19:05

Jak dobrze że czytam wpis i komentarze na łużku. To się przynajmniej tarzam ze śmiechu po miękkim materacu....

przemo_li   11 #13 03.10.2012 19:30

@freeq52
Brak konkretów za to same gdybania i życzenia. No i Twoja lista nie jest po kolei....

@MiszczuofWorld
Istnienie =/= udział na rynku "klasycznych" PC.

@Frankfurterium
Steam to nie tylko sklep. . .

To też narzędzia do wykorzystania wszystkich dobrodziejstw usług powiązanych ze Steamem. Ale też Steam dla Linuksa to też ułatwienie w portowaniu aplikacji jak i tworzenia ich od podstaw na wiele platform.

O co zakład?

@freeq52
Już zmieniła. Nawet jeśli premiera jeszcze się nie odbyła.

O co zakład?

@GregKoval
"że tego typu aplikacje"
Może Valve myśli że gry to aplikacje INNEGO typu? ;) :P

Drugi paragraf to kłamstwo na kłamstwie. Valve nigdy oficjalnie nie przyznał się do istnienia klienta Steam, oprócz obecnej chwili. To postronni obserwatorzy wskazywali na ślady takowych testowych klientów. Więc Valve nie musiał też się z niczego wycofywać ...

Za to w pełni zgadzam się z 3. Aby gra zarabiała potrzebuje marketingu. "Porty" do tej pory były go pozbawione, choć by przez to że zawsze była obsuwa w terminie wydania, więc miliony $$ które szły na reklamę nie dotyczyły wersji linuksowej. Ale tutaj Valve SAMO może sobie zapewnić sukces. Mają na tyle kasy i przebicia aby sobie samemu zareklamować Steam dla Linuksa jak i gry które wydadzą. Nie muszą czekać aż ktoś to zrobi za nich.

@Kinotoki
Też nie znalazłem niczego sensownego na temat Steam for Linux. A szkoda, sensowna analiza była by ciekawą lekturą.

@2099
Ciągle można, ale teraz trzeba rootować ..

@freeq52
Po wtórze propozycję zakładu:

Valve już zaczęło zmieniać Linuksa na lepsze.

@revcorey
Albo PC ogólnego przeznaczenia jako "polecany" do gier na Steama.

@studnia
Już się pojawiły. Steam Greenlight ma sekcję dla gier dla Linuksa.

OpenGL vs DX jest bez znaczenia dla sukcesu komercyjnego gier na Linuksa.

A tworzenie gry na kilka platform to zwykle robota od podstaw i wychodzi najlepiej kiedy zacznie się od samego początku. (Dlatego też efekty będziemy mogli oceniać 2 lata po premierze Steama, bo tyle zajmuje produkcja tytułu AAA).

Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  20 #14 03.10.2012 19:49

Raczej Linux nie okaże się kurą znoszącą złote jajka, na pewno nie. Wątpię, aby Cannonical wyrosło na drugi Microsoft.

Teraz zastanówmy się czy w ciągu najbliższych lat Windows upadnie? Na 100% nie, jedynym konkurentem dla niego jest OS X i Anroid(jeśli wszystkie bardziej zaawansowane rzeczy będzie robić w chmurze.

Teraz chciałbym poruszyć zainteresowanie się Linuxem przez Valve. Warto zauważyć, że Valve właśnie wprowadziło do Steam dział z aplikacjami, a więc Windows Store to konkurencja dla Valve i to o wiele lepsza konkurencja. To właśnie Windows Store obawia się Valve, że producenci i użytkownicy wybiorą sklep od Microsoft, bo ma o wiele lepsze rozwiązania.
Jak każdy wie Linux jest bardzo elastyczny i Valve bez problemu mogłoby z niego zrobić własną platformę z oprogramowaniem, bez potrzeby instalowania na innych systemach, a dodanie aplikacji do Steam może o takich zamiarach świadczyć.

Moja opnia o Steam jest dosyć negatywna, ponieważ:
Po pierwsze sama instalacja gier to dla mnie lekkie przegięcie, brak możlwości wyboru miejsca i ciągle działający Steam w tle.
Po drugie Steam to chyba najdroższa wypożyczalnie gier z jaką miałem do czynienia, no bo inaczej tego nie możemy nazwać, pobierając gry ze Steam nie stajemy się jej właścicielem , dlatego jak korzystam z darmowych gier, ale tylko dlatego że muszę, bo inaczej TF2 nie będzie mi działał.

Niestety, ale dla mnie Valve ma Linuxa na PC w przysłowiowych 4 literach, a wydany Steam będzie tylko poligonem testowym, czuję że Valve tworzy własną konsolę lub własnym system.

Autor edytował komentarz.
dhor   8 #15 03.10.2012 20:05

Ludzie, ale w Steamie dla Linuksa nie chodzi o to, żeby upadał Mac, Windows, czy żeby zmienił się diametralnie stosunek wykorzystania systemów operacyjnych. Ktoś, kto planuje na tym zarobić, widzi w tym kasę, a nie sentyment do pingwina.

A za tym, że Steama dla Linuksa ma sens przemawia:

- port gry na Mac'a to odwalone 95% roboty portu dla Linuksa - i vice versa,
- Newell upatruje w Linuksie darmowej i wolnej platformy do dystrybucji swoich gier - skoro ma na tym zarabiać, będzie to maksymalnie promował,
- Na Desurze na 790 gier wydanych dla Windowsa, 190 jest również w wersji dla Linuksa - pomimo tego, że oficjalny linuksowy klient Desury istnieje pół roku (?),
- wpływy z np. Humblebundle pokazują, że na dystrybucji gier dla Linuksa zarabia się mniej więcej tyle, ile dla Maca,
- oczywista oczywistość - więcej gier dla Linuksa -> więcej graczy -> większe dochody.

scandal32   4 #16 03.10.2012 21:37

@dhor

nareszcie mądre zdanie... mało kto pojmuje, że w tym chodzi o kase... a zarobic da się na wszystkim... jaki sens miałby upadek MacOS, Windows czy Linux? Żaden...

StawikPiast   10 #17 03.10.2012 22:22

To czy Steam odniesie sukces jest latwe do sprawdzenia.
Jesli ludzie beda kupowac produkty tam sprzedawane to odniesie sukces, jak nie to nie.
I tyle w tym temacie.

Jedyne co podejrzewam ze sie wydarzy to wlasnie brak owych kupujacych bo co by nie mowic Linuxiarze sa przyzwyczajenie do piracenia i darmowego softu a z tego producent nie wyzyje.

etam   9 #18 03.10.2012 22:44

@StawikPiast
"Bo każdy pijak to złodziej" było w jednym filmie https://www.youtube.com/watch?v=y3HrdbLPImw

Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  20 #19 03.10.2012 23:04

@StawikPiast
No niestety, ale tak jest, dlatego jeśli nawet za system nie chcą zapłacić to gdzie mieli by płacić za programy użytkowe ;)

No, ale dlaczego nie zrobić wszystkiego za darmo? Oczywiście zgodnie z Open Source, nie dość, że powstało by tysiące odmian gry i miliny modów, to jeszcze nie musiałbym płacić, a pobraną grę mógłbym konfigurować w dowolny sposób. Podeśle ktoś ten pomysł do Valve?

tomimaki   6 #20 04.10.2012 01:05

@Scorpions.B
Ale ty bredzisz, że głowa boli...

GregKoval   8 #21 04.10.2012 03:43

@przemo_li
>>"Valve nigdy oficjalnie nie przyznał się do istnienia klienta Steam, oprócz obecnej chwili. "

Obraz wart tysiąca słów: http://www.phoronix.com/image-viewer.php?id=0x2010&image=steam_2010_almost_lrg

Oczywiście, że Valve oficjalnie się do nie przyznało do takiego klienta. Co nie znaczy, że od kilku lat nie obiecuje rozpoczęcia prac nad nim.

>>"Może Valve myśli że gry to aplikacje INNEGO typu? ;) :P "

Valve niedawno zapowiedziało rozszerzenie oferty o soft użytkowy. Mi jednak chodziło o to, ze zarówno USC jak Steam to sklepy sprzedające ten sam rodzaj softu. Nie widzę potrzeby tworzenia dodatkowego klienta skoro to samo można robić za pomocą już tego, który istnieje. To chyba tylko kwestia uzgodnienia marży, bo podobno Caononiczni mają coś dostać ze sprzedaży tych programów, co ma podobno służyć chwale i rozwojowi Linuksa :)

>>"Ale tutaj Valve SAMO może sobie zapewnić sukces. Mają na tyle kasy i przebicia aby sobie samemu zareklamować Steam dla Linuksa jak i gry które wydadzą. Nie muszą czekać aż ktoś to zrobi za nich. "

Najpierw użytkownik musiałby zainstalować taki soft, a jakoś nie chce mi się wierzyć, że w Ubuntu znajdzie się domyślnie zamknięty soft. Użytkownik instalujący klienta od VALVE musi już mieć pełną świadomość co to jest Steam i jakich reklam musi tam oczekiwać. Krótko mówiąc Valve musi najpierw namówić kogoś na instalację Linuksa, a dopiero potem na instalację w nim swojego klienta. W obecnej chwili użytkownicy, którzy już spełniają pierwszy warunek to żaden target (co już wcześniej wspomniał Carmack na podstawie własnych doświadczeń), potrzebni więc są nowi użytkownicy - ci co mają teraz Windowsa. Tych Valve będzie kusiło w najbliższym czasie odgrzewanymi kotletami w postaci Portala i L4D2 i casualami, które na Windowsie są już klasyką, a nawet na Linuksie ci, którym te gry się podobały już je dawno obczaili za pomocą Wine. Życzę więc powodzenia.


Warto tu także wspomnieć o małym zainteresowaniu usługą ze strony OSX, pomimo teoretycznie bardziej rozrzutnej społeczności. Oczywiście przełożyło się to na liczbę dostępnych tytułów na tę platformę, która jest bardzo uboga w nowości. Niby dlaczego to ma się zmienić za pomocą użytkowników Linuksa przyzwyczajonych do darmowości?

Jest tylko jedna droga, aby gry mogły jakoś wyciągnąć Linuksa do góry w statystykach. Tylko jeśli równocześnie z wersją dla Windowsa i konsol ukaże się ten sam tytuł dla Linuksa. Krótko mówiąc gra powinna być tworzona dla Linuksa, a nie na niego portowana. I to tyle...

StawikPiast   10 #22 04.10.2012 13:04

@etam

Moze i nie kazdy pijak to zlodziej, ale srodowiska Linuxowe juz nie raz udowodnily ze piracenie to dla nich nie kradzies a w ideologie maja wpisane ze soft powinien byc darmowy i otwarty.

Tylko tyle i az tyle.

nintyfan   10 #23 04.10.2012 13:53

@biomen | 02.10.2012 23:49 :
Ja po prostu nie chcę korzystać z Windows. To nie oznacza, że nie jestem graczem.

nintyfan   10 #24 04.10.2012 13:59

GregKoval | 03.10.2012 13:57 :
To w takim razie ile razy rosyjska administracja ogłaszała migrację na Linuksa?

Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  20 #25 04.10.2012 14:10

@StawikPiast |
Zgadzam się, a no jest też takie powiedzenie, daj komuś za palec to wyrwie Ci ręka przy samej szyi ;)

nintyfan   10 #26 04.10.2012 14:16

@Scorpions.B | 03.10.2012 19:49 :
Jakie lepsze rozwiązania ma Microsoft ze swoim sklepem?
A kiedy ty kupujesz gry? Jedynie OpenSourcowe tytułu są twoje.

nintyfan   10 #27 04.10.2012 14:19

@StawikPiast | 03.10.2012 22:22 :
Czemu piszesz, że Linuksiarze są przyzwyczajeni do piracenia i darmowego softu? W domu mam dwie konsole stacjonarne + 3DS. Na wszystkie te platformy dzierżawie licencje na sporą ilość gier.

KyRol   17 #28 04.10.2012 14:32

Według mnie Steam nie zrobi szału. Prędzej OUYA zabłyśnie w społeczeństwie Open Source. Tyle, że będąc przy OUYA z kolei odnoszę wrażenie, że marketingowcy nadużywają hasła Open Source na każdym kroku. Model Free-to-Play - ok, dość mocne układy Nvidia - ok, Android czy XBMC na nim oparty - ok. Tyle, że gdzie tu w tym wszystkim otwartość kodu? Jak będzie się miał na tej platformie system GNU/Linux? Jeśli twórcy OUYA stawiają autentycznie na Open Source, to nie powinno być problemu z dodaniem kanału dystrybucyjnego OUYA na innym sprzęcie. Jeśli będzie to możliwe, Steam powinien się liczyć z konkurencją, w dodatku z darmowym systemem dystrybucji gier...

revcorey   6 #29 04.10.2012 14:45

"ale srodowiska Linuxowe juz nie raz udowodnily ze piracenie to dla nich nie kradzies a w ideologie maja wpisane ze soft powinien byc darmowy i otwarty. "
Ale pierdoły. Wielu ludzi mających linuksa pracuje równocześnie na windowsach a także na linuksach gdzie nie każdy soft jest darmowy. Co więcej zabezpieczenia DRM powstały dla gier które przecież są głównie na windows. Ba nie jest tajemnicą że sukces windows powstał dzięki piractwu(co więcej słowa Ballmera że jak ludzie mają piracić to soft ms). Jaki z tego wniosek ano taki że ludzie ogólnie piracą niezależnie od platformy.
Ale ty potrzebowałeś dorobić sobie ideologię bo znany jest twój stosunek do linuksa. Czasami masz rację ale zazwyczaj wynajdujesz jakąś dziurę która zwyczajnie jest wymyślona.
Tylko że ty się powołujesz na nie wiadomo kogo może nawiedzonych pokroju Stallmana?

KyRol   17 #30 04.10.2012 14:53

"Moze i nie kazdy pijak to zlodziej, ale srodowiska Linuxowe juz nie raz udowodnily ze piracenie to dla nich nie kradzies a w ideologie maja wpisane ze soft powinien byc darmowy i otwarty."

Takie gadanie mogą sobie uskuteczniać nieporadni programiści wspierający komercyjną platformę windows. Nie widząc możliwości zarobku czy czerpania korzyści w inny sposób od powszechnie przyjętych opłat licencyjnych za oprogramowanie w dzisiejszych czasach jest najzwyklejszym kalectwem i niezaradnością gospodarczą. Wystarczy spojrzeć na takie Rovio (Angry Birds, Bad Pigs) a każdy będzie miał pojęcie o czym mowa...

Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  20 #31 04.10.2012 15:15

@nintyfan
Ale gry kupionej nikt mi nie zabierze, kiedy nie wyrażę zgody na jakąś licencję sklepu.
@KyRol
True Story ;) Czuję jakby taki CoD wyszedł na Linux'a to sprzedałby się lepiej niż na konsolach, aż mnie dziwie, dlaczego nadal tworzone są gry pod konsole i Windows, skoro najlepszą sprzedaż osiąga się na Linuxie. :D:D:D

Jeśli w ciągu 5 lat Linux wyprzedzi Windows i będzie na niego się sprzedawało, więcej gier niż na jakąkolwiek platformę to dla mnie super sprawa, więc kto uważa, że tak będzie ? ;) Czy jednak ludzie nadal pozostaną przy 7, czy zakupią Windows 8?

Autor edytował komentarz.
freeq52   8 #32 04.10.2012 16:09

Ktoś gdzieś bąknął o konsoli robionej przez Valve? Według mnie to całkiem prawdopodobne, że Valve wydając w tej chwili Steam pod Linuxa bada teren czy aby pod tym systemem nie miała pracować ich nowa platforma do gier? Do tego pełna integracja, synchronizacja, a i sporo korzyści płynących z użytkowania tego systemu - mogłoby być ciekawie. Co o tym myślicie?

GregKoval   8 #33 04.10.2012 16:44

@nintyfan

>>"To w takim razie ile razy rosyjska administracja ogłaszała migrację na Linuksa?"

Ja słyszałem co najmniej o dwóch podejściach. Pierwsze to Linux w Rosyjskich szkołach, która to akcja została szybko przez MS stłumiona dostarczeniem tańszych licencji i druga kiedy to zapowiadano Russian Fedorę dla administracji, która okazała się mrzonką.

przemo_li   11 #34 04.10.2012 17:34

@GregKoval
To był mock up FANOWSKI....

Po za tym nie wiem jak jednym zdaniem możesz mnie przekonywać, że Valve OBIECYWAŁO ale nigdy niczego oficjancie NIE POTWIERDZIŁO.

Oczywiście linku do "obietnic" Valve nie podałeś....

Tak samo jak USC, które jest utożsamiane z firmą Canonical. Każdy producent może już obecnie sprzedawać tam gry. Ale Valve ma własny sklep, własne relacje z producentami, własny dział pomocy technicznej i własną markę o którą muszą się zatroszczyć.

Też mile bym widział integrację Steam z USC, ale rozumiem też czemu Valve będzie chciało mieć oddzielny front end. Jednolite UX pomiędzy platformami, rozpoznawalność marki, mniejsze koszta, etc... Część z tego będzie z korzyścią dla graczy.

Jest też kwestia tego czy Valve musi przyciągnąć swoich klientów z innych platform na Linuksa. Otóż nie musi :D Pozostaje kwestia tego czy rynek Linuksowy na siebie zarobi, ale ja z fusów nie wróżę, Tobie też odradzam. A politykę pana Cramacka już skomentowałem. Jeśli się wydaje miliony na marketing, a później nie wydaje gry przez miesiące, to i efektów nie można oczekiwać.

Wiąże to się też z obecną sytuacją na Makach. Wielu dystrybutorów wybrało ścieżkę nabijania kasy na użytkownikach OSX. Valve nie chciało się godzić na różne ceny dla jednej gry, tylko z powodu na różne platformy. Ale brak gier na OSX w Steam for Mac to nie brak gier na OSX. Po prostu wydawcy przenieśli swoje produkcje ze Steama do innych sklepów. Czy tak samo będzie z Linuksem? Czas pokaże.

A i ciągle robisz szereg założeń o "przyzwyczajeniach" użytkowników Linuksa. Jakieś konkretne dane, liczby, staty?

Chyba że cała Twoja wypowiedź sprowadza się do tego, że Steam for Linux będzie niewypałem, bo nie wzrośnie popularność Linuksa :P Ale tutaj mam specjalną odpowiedź "No comment!"

@StawikPiast
Idea FLOSS opiera się o silne przestrzeganie Copyrightu ...
A piractwo na Win to 95% według niektórych szacunków. Tą statystykę będzie trudno przebić Linuksiarzom.

@nintyfan
Wiele. :D Zwykle z takim samym skutkiem. Ale tak to jest jak się ciągle ignoruje takie słówka jak "TCO". Za to rzeczywiście dzięki wyborowi, rosjanie zaoszczędzili, a co chwilę słychać o zniżkach. Żeby tak nam miłościwie panujący rząd raczył zauważyć, że MonopoliSte też da się zaszantażować...

@Skorpions.B
Jeśli korzystasz z programu (gry) bez akcetacji licencji popełniasz przestępstwo.

A już w ogóle inna sprawa to to czy tworzenie na Linuksa się zwróci. I tutaj Linuks nie musi wyprzedzić Wingrozy. Wystarczy, że X kasy wydanej na klienta gry dla Linuksa będzie mniejsze od Y kasy zarobionej na tym kliencie.

Nie zarabiasz tworząc oprogramowanie, albo nie miałeś styczności z tematem poza miesięczną pensją.

@freeq52
Valve ochoczo rekrutuje ludzi z całego Linuksowego ekosystemu. Nawet gości od jądra, czy środowisk graficznych. Tacy specjaliści na pewno nie są potrzebni Valve do utworzenie klienta Steam. ;)

@GregKoval
Jeszcze do tego klika "oddolnych" inicjatyw w rosyjskiej administracji (wiem Paradoks jak się patrzy ;) ), kilka udanych większość nie. Ale zwykle licencje uzyskane od MS były korzystniejsze niż to co MS oferuje standardowo. Więc jeśli powodem "migracji" było obniżenie kosztów to cel się udał ;)

mikolaj_s   13 #35 04.10.2012 19:00

" Moze i nie kazdy pijak to zlodziej, ale srodowiska Linuxowe juz nie raz udowodnily ze piracenie to dla nich nie kradzies a w ideologie maja wpisane ze soft powinien byc darmowy i otwarty."

Śmieszny jest taki troling. Przecież każdy wie, że ci co najbardziej zachwycają się Microsoftem to najwięksi piraci.

A co do steama na Linuksa, to będzie się on rozwijał tym lepiej im bardziej Microsoft będzie zamykał swoją platformę. A jak się okaże, że na prawdę może zagrozić windows, to MS zmięknie i wszystko będzie po staremu. Jednak tylko do czasu, aż dla masowego odbiorcy desktop przestanie się liczyć, wtedy nawet MS nie będzie zależeć na utrzymywaniu wersji dła desktopa.

Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  20 #36 04.10.2012 19:02

@przemo_li
Oczywiście, że nie zgodzenie się z licencją jest przestępstwem. Tylko dla mnie działania Steam są debilne, bo jeśli nie zaakceptuję nowej licencji to zabiorą mi wszystkie wcześniejsze zakupione(wypożyczone) produkty.

@mikolaj_s
Wtedy to już na pewno nie będzie popularny Ubuntu, czy inna dystrybucja tylko system od innej korporacji, np: Google, czy Apple, no bo reklama to podstawa ;)

Autor edytował komentarz.
GregKoval   8 #37 05.10.2012 05:01

@przemo_li

Szczerze powiedziawszy to mało mnie obchodzi to ile Steam zarobi na tych grach i jakim będzie sukcesem ich sklep na Linuksie. Bardziej mnie interesuje co Linux z tego będzie miał. Z tego co widzę to najpierw jedna Linux musi dostarczyć zasoby dla Valve, aby te mogło cokolwiek myśleć o jakimś sukcesie. Wszyscy jednak upatrują właśnie sukcesu i popularności Linuksa dzięki działaniom Valve i tu zaczynam stawiać pytanie - W jaki mianowicie sposób ma to się odbyć? Dla mnie to jest sytuacja w której osoba, która grała wcześniej na Windowsie ma nagle przenieść się na Linuksa, na którym są te same gry. Co taką osobę może przekonać? "Darmowość" Linuksa? Skoro i tak już wcześniej miało się tego płatnego Windowsa. Bezpieczeństwo? Skoro są takie same programy to i ryzyko jest to samo. szybkość działania? Na maszynach potrafiących radzić Battlefielda kogo to obchodzi?

Valve nie wydało od dawna żadnego tytułu. Najbliższy to Dota 2, ale jakoś nic nie mówi się o wersji Linuksowej. Może za rok, tylko kto wtedy ją kupi? Za rok kumple na szkolnym korytarzu będą już zachwycali się innym tytułem na Windowsa/konsole, a gracz Linuksowy otrzyma wtedy klasyka w postaci Dota 2. Kto go wtedy kupi? Czy to jest polityka w kierunku przyciągnięcia graczy z Windowsa? Nie sądzę! Mogę więc mieć obiekcje co do przyszłości tej platformy.

djfoxer   17 #38 05.10.2012 10:11

Steam boi się Windows Store. Steam normalnie działa na Windows 8. Ktoś może, błędnie uzysłowić sobie, iż Steam nie działa na Windows 8. Otóż działa, ale Windows 8 oferuje nowość w postaci Windows Store, czyli nic innego jak konkurencja dla Steama. Takie gadanie, że jest to niewypał, czy cofanie się w rozwoju to jest mało wiarygodne w ustach ludzi od Steama. Otóż może się okazać, że Windows Store zabierze część klientów dla Steama, zatem ten szuka nowych źródeł zarobku. Użytkownicy linuxa to na pewno atrakcyjni potencjalni klienci. Tylko jak już ktoś wspomniał. Steam to za mało. Muszą być jeszcze gry. Ktoś jeszcze musi przygotować wersję na linuxa. Ciekawi mnie jak potoczą się losy Steama na tej platformie. Jest to o tyle interesujące, iż będzie ogólnie pokazywać zainteresowanie tematyką gier na tym systemie. Czuję jednak, że może się to skończyć tak, iż tylko małe casualowe gry trafią na linuxa. Zaś pozycje typu AAA, będą nielicznymi wyjątkami. Zobaczymy. Ciekawie jak będzie wyglądać porównanie wydajności tych samych gier, na różnych platformach. Hmmm. To chyba będzie najbardziej interesujące!!

oprych   12 #39 05.10.2012 12:03

@RaveStar
Proszę skończ już i zamilknij :)
"syfiastego softu z windy" - twierdzisz, że programy na Windowsa są gorsze niż na Linuksa? Nawet komentować tego nie będę.

"Kto jest legalny, to instaluje Linuksa, bo jest stabilniejszy i bezpieczniejszy" To co w takim razie z użytkownikami Win7 którym system chodzi stabilniej i nie występują głupie błędy z Linuksa?

Na szczęście tacy jak Ty nie mają jeszcze wpływu na innych i póki się do władzy nie dorwiecie, każdy może sobie zainstalować i używać tego co chce i w czym mu wygodniej.

Autor edytował komentarz.
GregKoval   8 #40 05.10.2012 12:55

@oprych

>>"To co w takim razie z użytkownikami Win7 którym system chodzi stabilniej i nie występują głupie błędy z Linuksa?"

A niby czemu Windows miałby mieć jeszcze błędy z Linuksa? Swoich mu mało? Roz...ło mnie te zdanie!

oprych   12 #41 05.10.2012 13:09

@Greg
"Swoich mu mało? "

Wymień mi chociaż 2 - 3 problemy lub błędy które pojawiają się w Windows 7 po instalacji systemu bez ingerencji użytkownika?

Autor edytował komentarz.
Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  20 #42 05.10.2012 16:12

@djfoxer
Zgadzam się, mądre słowa ;)

GregKoval   8 #43 05.10.2012 16:45

@oprych

Brak zabezpieczeń przeciwko kilkuset tysięcy wirusów. Chyba, ze te domyślne zabezpieczenia Windows nazywasz zaporą nie do przebycia. Jak dla mnie to kilkaset tysięcy powodów przeciwko Windows.

mikolaj_s   13 #44 05.10.2012 17:44

@Scorpions.B: "Wtedy to już na pewno nie będzie popularny Ubuntu, czy inna dystrybucja tylko system od innej korporacji, np: Google, czy Apple, no bo reklama to podstawa ;)"

Raczej nie. Korporacje będą miały to w zadzie :) Na desktopach zostaną tylko graficy, programiści i inne zawody, które muszą używać klawiatury. Część z nich będzie używać Linuksa, a część może specjalnie przygotowanego systemu operacyjnego kupowanego np. z programem typu CAD czy PhotoShop. Mało kogo będzie wtedy interesować jaki to system.


"Brak zabezpieczeń przeciwko kilkuset tysięcy wirusów. Chyba, ze te domyślne zabezpieczenia Windows nazywasz zaporą nie do przebycia. Jak dla mnie to kilkaset tysięcy powodów przeciwko Windows."

Do tego dodałbym programy preinstalowane na laptopie, których nie można odinstalować, w tym największy problem McAffee, który jest gorszy od wirusów. Zwalcza inne tylko dlatego, że nie znosi konkurencji :)
Miałem nie raz problemy z instalacją różnych urządzeń na Windows. Nie działająca karta dźwiękowa lub drukarka, które na Linuksie działały od razu. Nie jest tak różowo, choć na pewno sterowników do różnych urządzeń jest znacznie więcej.

Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  20 #45 05.10.2012 20:03

@mikolaj_s
Też mnie denerwują takie programy, ale ich pozbycie się nie jest trudne. Najgorsze są dla mnie te co możemy spotkać w Androidzie, zwłaszcza jak kupujemy go u operatora. Nie dość, że dostajemy nikomu nie potrzebną nakładkę producenta to jeszcze kilka aplikacji od Play, Orange czy innych sieci, mało tego aktualizacja Andka zależą od operatora, dla mnie to zupełnie nie porozumienie. Kurde chyba trochę zszedłem z tematu :D

oprych   12 #46 05.10.2012 20:09

@GregKoval
Faktycznie bo wirusy tylko czekają aż się podłączysz do neta i już Cie atakują ;P
Przez rok nie miałem nawet komunikatu w antywirusie, że wykryto wirusa/zagrożenie.

Nadal czekam na to, abyś ukazał mi niewiernemu jakie to błędy bez winy użytkownika ma Win7 po instalacji (pomijam wersję np. od HP, bo faktycznie nawet mnie odstraszają). Znasz jakieś?? Przez 7 godzin nikt nie potrafił wskazać choć jednego. Tu mała dygresja - nie twierdzę, że takowych nie ma, po prostu jeśli są, to jest ich zdecydowanie mniej, niż problemów ze świeżym Linuksem. A tak jak już gdzieś pisałem, nie testowałem jeszcze dystrybucji, w której po instalacji wszystko chodziło ok i bez problemu.

@mikolaj_s
Tak masz, rację ZAZWYCZAJ, po instalacji Linuksa większość sprzętu działa. Ale podam Ci prosty przykład, u mnie tochpad pod windowsem bez sterowników nie obsługuje przewijania, pod Linuxem działa. Ale już po instalacji oprogramowania, mam pełną możliwość jego skonfigurowania pod Windowsem łącznie z naciskiem itp.

Każdy z tych systemów ma swoje zalety, jak i wady, mają także inną założenia, dlatego nie można generalizować, że system X jest wspaniały, a system Y beznadziejny... Dlatego jak słyszę jaki to Windows wspaniały, a Linuks kompletne dno lub odwrotnie, to mnie szlaczek zalewa :P

Autor edytował komentarz.
webnull   9 #47 05.10.2012 22:45

Myślę, że wypali. W końcu Linux nie jest jest tak kosztowny i niedostępny jak Mac ; )

GregKoval   8 #48 06.10.2012 03:39

@oprych

>>"Faktycznie bo wirusy tylko czekają aż się podłączysz do neta i już Cie atakują ;P "

W zasadzie to tak jest. Zresztą niepotrzebny internet wystarczy przynieść coś na płycie od kolegi ze szkoły/pracy.

>>"Przez rok nie miałem nawet komunikatu w antywirusie, że wykryto wirusa/zagrożenie. "

Nadal rozmawiamy o komputerze z Windowsem tuż po instalacji? Jakoś nie chce mi się wierzyć, ze przez ten czas nie zainstalowałeś sobie antywira, a jeśli nie to nie dziw się, że nie masz żadnych komunikatów.

>>"Ale podam Ci prosty przykład, u mnie tochpad pod windowsem bez sterowników nie obsługuje przewijania,"

No i widzisz dla mnie to błąd Windowsa. Sam sobie odpowiedziałeś. I uprzedzając twoją odpowiedź - W Linuksie też można naprawiać błędy, które spotykasz po domyślnej instalacji w ten sam sposób.

nintyfan   10 #49 06.10.2012 13:14

@Scorpions.B | 04.10.2012 15:15 :
Nie masz racji. Spójrz na Steam. Dzierżawię licencję na Civilization V, a muszę się logować na Steam przy każdym uruchomieniu. Wystarczy tylko, że zamkną Steam, a już nie mam "swojej" gry.

nintyfan   10 #50 06.10.2012 13:26

@GregKoval | 05.10.2012 5:01 :
Ja tam parę lat temu wydzierżawiłem licencję na Robin Hood: Legend of Sherwood na Linuksa.

nintyfan   10 #51 06.10.2012 13:32

@mikolaj_s | 05.10.2012 17:44 :
Na Windows nie działa mój pendrive.

mikolaj_s   13 #52 07.10.2012 00:37

@oprych: "Tak masz, rację ZAZWYCZAJ, po instalacji Linuksa większość sprzętu działa."
Jakby to ZAZWYCZAJ było częstsze to Linuks byłby głównym systemem desktopowym :)

@Scorpions.B: "Najgorsze są dla mnie te co możemy spotkać w Androidzie, zwłaszcza jak kupujemy go u operatora."
Bez zrootowania Android jest jeszcze gorszy pod tym względem niż preinstalowany Windows niektórych producentów laptopów. Android zatracił pozytywne cechy jakie mają dystrybucje linuksowe, ale zdaje się ludzie to lubią :)

Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  20 #53 07.10.2012 09:05

@mikolaj_s
Uwielbiają, przecież kto by chciał dostawać aktualizacje ;)

  #54 08.10.2012 13:23

Steam zaczął od błędnych założeń, podstawowym błędem jest wydawanie zamkniętego klienta na otwarty OS (tak wiem Nvidia wydaje Blob-y z własnymi sterownikami). Rozwiązanie jest tak banalne, Steam powinien wydać własną dystrybucję, czysty minimalizm czyli podstawowy system plus sprawdzone sterowniki do popularnych kart graficznych i oczywiście klient steam. Do tego prosty instalator w zasadzie z dwoma pytaniami: 1. wskaż partycję(e) o rozmiarze (łącznym) nie mniejszym niż x GB 2. wskaż gdzie ma być zainstalowany bootloader (dysk, pendrive, płyta cd). Jeśli chcesz grać robisz reboot wybierasz z menu bootloadera steam, po kilkunastu sekundach masz uruchomiony system i logujesz się do steam-a.

Teraz nawiąże do jęczeń na temat "zamykania" platformy Windows, ludzie ona jest od zawsze zamknięta!, tylko zmienia się powoli system dystrybucji oprogramowania, ale i tak jest o lata świetlne przez rozwiązaniami z chociażby dystrybucji linuksowych np. gdzie można dodać różne źródła oprogramowania i system pakietów sam je aktualizuje w miarę pojawiania się nowych wersji. Ja rozumiem, że ktoś jest przyzwyczajony do pobierania i własnoręcznego klikania/instalowania (tu nawiasem też panuje, niekiedy, totalny debilizm, bo po co mam 4x klikać dalej jak nie mam wpływu na nic, jest tylko przycisk dalej (si!), ja wolę dopisać źródło i wydać polecenie (luźna transkrypcja) instaluj program xxx, Nie można do tego zaprząc WindowsInstaller-a, niech w tym systemie coś odpowiada za zainstalowane oprogramowanie i niech wie gdzie co jest!!! Aby po deinstalacji nie pozostawały śmieci.

  #55 10.10.2012 22:32

Według mnie głównym i decydującym czynnikiem wzrostu popularności Linuxa będzie?
Windows 8 oczywiście. Linux jest dość podobny do Windowsa jeśli chodzi o interfejs i łatwo się do niego przyzwyczaić na pewno o wiele łatwiej niż do tego kolorowego badziewia ze tym głupim sklepem...

  #56 10.03.2013 18:20