Wolnym czasie pogrywam sobie w darmowe, online-owe Need For Speed World, które przy okazji polecam, ale nie o tej grze będzie wpis. Dzięki temu, że mam założone konto w EA, bodajże przedwczoraj dostałem maila od nich, w którym było powiadomienie o promocji... i to nie byle jakiej promocji.
Pewnie wielu z Was słyszało o sklepie, jak i platformie cyfrowej dystrybucji gier, stworzonej przez Electronic Arts, nazywającej się Origin - taki odpowiednik Steama. Otóż wspomniany Origin kilka dni temu wystartował z promocją na... Fifę 12. Zamiast 89zł - teraz cyfrowa edycja (bez nośnika) kusi nas ceną dużo mniejszą - mianowicie już za 35,60zł możecie poprowadzić TS Podbeskidzie do Ligi Mistrzów :P, albo stworzyć własnego zawodnika i kierować jego rozwojem, albo co najlepsze, i co dostarcza największych wrażeń, a przy przegranej dodatkowo rodzi odrobinę wirtualnej agresji :) - zmierzyć się z graczami online.
Także bez zastanowienia, trochę z sentymentu do poprzednich części, zwłaszcza bodajże do World of Cup 98 :P, przelałem środki na kartę internetową i dokonałem zakupu.