Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

E-państwo (w państwie?) - cz.1

Informatyzacja polskiej administracji ma ostatnio bardzo zły PR, a to portal Emp@tia za 50 milionów złotych (w dużym uproszczeniu: portal dla bezdomnych), a to korupcja przy przetargach na informatyzację naszego kraju - ochrzczona przez media mianem Infoafery, gdzie główny udział w niej mieli tacy giganci IT jak IBM czy Hewlett Packard. Zapach ogromnych pieniędzy przeznaczanych na skok cywilizacyjny Polski, przyciąga korupcjonistów jak świeża krew, która przyciąga rekiny w oceanie. Wspomniana Infoafera, emp@tia (50mln zł), e-DolnySlask (65mln zł) czy ostatnie nieprawidłowości przy przetargu ZUSu na kwotę około miliarda złotych to tylko najgłośniejsze afery. Zastanawialiście się może o jakich kosztach mówi się przy tworzeniu stron urzędowych lub projektów przez nie prowadzonych?

Jakiś czas temu szukałem pewnych informacji na stronie Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju. Moją uwagę przykuły liczne zakładki, które kierowały do osobnych domen. Platforma Partnerstwa Publiczno-Prywatnego (www.ppp.gov.pl), Szwajcarsko-Polski Program Współpracy (www.programszwajcarski.gov.pl), Mapa dotacji EU (www.mapadotacji.gov.pl) i szereg innych. Przepatrzyłem te strony i cały czas w głowie świtało mi pytanie – dlaczego praktycznie każdy projekt, każda „podinstytucja” musi mieć własną stronę. I tak o to wpadłem na pomysł, żeby przyjrzeć się sprawie finansowania takich projektów.

Wnioski o udostępnienie informacji publicznej

Końcem stycznia postanowiłem wysłać maila do wspomnianego ministerstwa z pismem o udostępnienie informacji publicznej o kosztach utworzenia i prowadzenia następujących stron/serwisów www:

List dość pokaźna, ale pewnie to i tak nie wszystko. Ministerstwo równo po 14 dniach odpowiedziało na moje pytania, jednak nie była to odpowiedź taka jakiej oczekiwałem, mimo że zwierzchnikiem praktycznie wszystkich wymienionych urzędów i projektów jest MIiR, to po część z nich zostałem odesłany właśnie do tych jednostek podległych. Wydłużyło to trochę czas oczekiwania na odpowiedzi, ale finalnie większość odpisała.

To ile nas kosztuje ta wielka informatyzacja kraju?

Oczywiście słowo informatyzacja jest tu trochę naciągnięte – bo strony internetowe to mały ułamek tego co dzieje się za kulisami. Mało tego, większość stron ma charakter tylko informacyjny, nic przez nie nie załatwimy, nie złożymy wniosków itp., a to chyba powinna być główna zaleta informatyzacji. Przejdźmy jednak do konkretów.

Pierwsza ze stron to oczywiście strona ministerstwa – www.mir.gov.pl. Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju powstało z połączenia Ministerstwa Rozwoju Regionalnego (MRR) oraz Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej (MTBiGM). Na szczęście nikt nie wpadł na pomysł (jeszcze! I oby już nikt nie wpadł), żeby stworzyć nową, osobą stronę dla nowego ministerstwa. Została strona MRR, tylko podmieniono tytuł i dorzucono zakładki. A więc jaki jest koszt utrzymania tego tworu? Cytując zastępcę Dyrektora Biura Ministra:

Serwisy internetowe: www.mir.gov.pl, www.ppp.gov.pl, www.eog.gov.pl, www.mapadotacji.gov.pl, www.funduszeeuropejskie.gov.pl, www.programszwajcarski.gov.pl zostały wykonane i utrzymywane są w ramach platformy do obsługi obecnej strony internetowej Ministerstwa. Platforma wykonana do obsługi strony internetowej urzędu wykorzystywana jest jako narzędzie do obsługi wielu innych powiązanych ze sobą witryn internetowych (np. Portal Funduszy Europejskich) oraz narzędzi pozwalających Ministerstwu na realizację działań informacyjnych i promocyjnych, wynikających ze strategii komunikacji Funduszy Europejskich w Polsce. Z tego też powodu nie jest możliwe podanie wyodrębnionych kosztów oraz nakładów, jakie zostały poniesione na konkretne rozwiązania, w tym również utrzymanie ww. serwisów. […] Ich miesięczny koszt utrzymania wynosi 20 910zł. Natomiast roczny koszt utrzymania każdej z domen do ww. serwisów wynosi 184,50zł.

Plus taki, że część serwisów jest obsługiwana z jednej platformy, ale minusów jest zdecydowanie więcej – po co aż tyle tego? Czy naprawdę musimy się bawić w takie „pączkowanie” stron tematycznych? Do tego koszt utrzymania – Blisko 21 tysięcy zł miesięcznie, co daje nam 250 000zł w skali roku na utrzymanie części informacyjnej ministerstwa, a to jeszcze nie wszystko...

Jeszcze do niedawna (jak wysyłałem zapytania to strona była jeszcze dostępna) pod www.transport.gov.pl zgłaszała się stara strona Ministerstwa Transportu (Budownictwa i Gospodarki Morskiej). Koszt zbudowania tego serwisu wynosił 18 696zł, natomiast roczny koszt utrzymania serwisu to już 49 267zł. W tym przypadku plus mamy taki, że pod podanym adresem już nie funkcjonuje ten serwis, więc myślę, że to koniec tej części kosztów, minus natomiast jest taki, że MTBiGM też ma swoje „projekciki” oraz swoje urzędy. I tak na przykład:

- www.krbrd.gov.pl – Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego - co ciekawe strona wykonana bezkosztowo, w zakresie własnym urzędu - czyżby urzędowi graficy i informatycy zrobili dosyć ładną stronę, w ramach swoich obowiązków? Jak tak to wielkie brawa. Koszt utrzymania to 1 107zł - hosting, 184,50zł – domena.

- www.cupt.gov.pl – Centrum Unijnych Projektów Transportowych – wykonana w latach 2007-2008r., koszt wykonania 59 484zł, utrzymanie – jedynie domena.

- www.ulc.gov.pl – Urząd Lotnictwa Cywilnego – koszt stworzenia 12 200zł (2007 rok), roczny koszt utrzymania, między 22 800zł, a 36 000zł netto rocznie.

- www.gddkia.gov.pl – Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, od tej instytucji dostałem spore pismo gdzie między innymi czytamy:

Uprzejmie informuję, iż GDDKiA w 2012r. Po przeprowadzeniu postępowania o zamówienie publiczne w trybie przetargu nieograniczonego zawarła umowę z wykonawcą na kompleksowe wykonanie szeregu zadań, w skład których wchodziło m.in. przeniesienie danych, oprogramowania i struktury serwisów internetowych GDDKiA, opracowanie oprogramowania dla serwisu internetowego GDDKiA, rozbudowa i modyfikacja serwisów internetowych oraz dodanie modułów, optymalizacja kodów, utrzymanie i wsparcie techniczne serwisów internetowych GDDKiA. Przy czym w skład serwisów internetowych, o których mowa powyżej, wchodzą: serwis internetowy www.gddkia.gov.pl, Biuletyn Informacji Publicznej, www.drogizaufania.gov.pl.
Z tytułu realizacji zadań na podstawie ww. umowy, GDDKiA wydatkowała następujące środki:
- w 2012r. - 17 907,41zł brutto,
- w 2013r. - 54 370,86zł brutto.

Czyli kolejne dziesiątki tysięcy złotych...

- www.utk.gov.pl - Urząd Transportu Kolejowego oraz podległy mu serwis www.pasazer.info.pl. Z przesłanych mi informacji wynika, że w latach 2011-2013 urząd wydał na rozszerzenie możliwości CMSa, na zakup szablonu, zakup wsparcia oraz na zrobienie kolejnych szablonów wraz z audytem i szkoleniami dla redaktorów trochę ponad 43 000zł.

Podsumowanie

Reasumując, w ostatnich kilku latach na jedno, no dobra – na dwa ministerstwa, a raczej na ich strony internetowe poszło blisko 0,5 mln złotych. Dodam, że pewnie nie wyszukałem wszystkich jednostek podległych i ich stron. Czy te kwoty dałoby się zoptymalizować? Na pewno. Jak dla mnie rozdrobnienie stron, każdy projekt = osobna, tematyczna strona utrudnia, a nie ułatwia poszukiwanie informacji. Strony urzędów – tu już trochę lepiej, ale według mnie też można by było to scentralizować – oprzeć na jednej platformie, na jednym wspólnym, dopracowanym szablonie, a nie tak jak teraz, gdzie na niektórych stronach musimy pierwsze trochę pomyśleć, żeby załapać gdzie i jak mamy czegoś szukać. Mam nadzieję, że moja nowa seria (tak, seria!) przyjmie się dobrze na DP, bo już mam pomysł na kolejny odcinek, ale najpierw trzeba czekać na odpowiedzi... :) 

internet

Komentarze

0 nowych
Songokuu   14 #1 30.03.2014 00:55

Dobrze gada! Dać mu piwo...
:D

corrtez   11 #2 30.03.2014 11:50

@Songokuu
Dobrze dobrze ale szlag czlowieka trafia jak tyle kasy idzie do kolesi i innych cwaniaków.

adam01   5 #3 30.03.2014 11:54

No cóż rządzeni jesteśmy przez "lewicę" której to upodobaniem jest zbieranie podatków i "konsumowanie" tak by przy przetargach wszyscy mogli się nachapać. Jedyne wyjście to zmiana rządu na prawicowy i tu odsyłam do Wikipedii http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawica aby każdy mógł rozpoznać czym różni się prawica od tego bałaganu który mamy obecnie.

BettyBoop   5 #4 30.03.2014 12:17

no a złodziej też musi zarobić...co ty myslisz

xomo_pl   20 #5 30.03.2014 12:32

@gowain świetny tekst...

z jednej strony gadają o kryzysie od 5 lat prawie, podwyższają podatki a z drugiej tyle kasy wywalają na portale, z których i tak nikt nie korzysta prawie...

0michal0   4 #6 30.03.2014 12:50

"portal Emp@tia za 50 milionów złotych (w dużym uproszczeniu: portal dla bezdomnych)"

No to faktycznie w dużym uproszczeniu, zakładając, że w tych 50 milionach faktycznym kosztem wykonania portalu była kwota...3,3 mln złotych. A pozostała część to:

"...Emp@tia to cały system, z którego rozwiązań mają również korzystać pracownicy pomocy społecznej. W ramach projektu kupiono już 3,5 tys. laptopów, na których mogą oni przeprowadzać wywiady środowiskowe ze swoimi podopiecznymi - czytamy w "DGP". Poza tym program dotyczy nie tylko bezdomnych, ale też innych osób objętych pomocą społeczną, np. niepełnosprawnych. - Dla nich to ogromne ułatwienie - mówił w programie Jakuba Janiszewskiego w Radiu TOK FM dr Michał Polakowski z fundacji ICRA. (pieniadze.gazeta.pl)..."

Co ciekawe cała burza rozpoczęła się, a jakże, poprzez PiS. A realia wyglądają następująco:

"...Program Emp@tia stanął na Radzie Ministrów w lutym 2007 roku, podkreślam w lutym 2007 roku - odpowiedział mu minister Kosiniak-Kamysz, co powtórzył dziś w "Poranku" TOK FM .
Przypomnijmy: od czerwca 2006 do listopada 2007 roku premierem był nie kto inny, a Jarosław Kaczyński z PiS. - Projekt ten został wpisany na indykatywną listę projektów indywidualnych. Zakładana wówczas wartość wynosiła 21,5 mln euro, czyli po przeliczeniu 91 mln zł - przypominał posłom PiS szef resortu pracy.

Co ciekawe, do największych krytyków projektu należą posłowie PiS i SLD. Mariusz Błaszczak, szef klubu parlamentarnego partii Jarosława Kaczyńskiego, domaga się, aby sprawą portalu zajęła się Najwyższa Izba Kontroli. Wg tego polityka przy wydawaniu pieniędzy na portal nie spełniono warunków celowości, rzetelności, gospodarności i legalności.

Z kolei SLD sprawę chce skierować do prokuratury. Problemem dla partii Leszka Millera może okazać się jednak to, że w lutym 2007 roku, gdy rząd Jarosława Kaczyńskiego przyjmował plany projektu Emp@tia, ministrem pracy była Anna Kalata z Samoobrony . Teraz jest "jedynką" SLD na Mazowszu w wyborach do Parlamentu Europejskiego..."

...:D

gowain   18 #7 30.03.2014 12:50

@BettyBoop ja bym tego złodziejstwem nie nazwał, wg mnie za mocne określenie, to po prostu brak racjonalizacji wydatków. Na zasadzie, że ktoś sobie pomyśli: "zróbmy sobie do tego stronę" i jest robiona. Kwoty też na razie nie są jakoś specjalnie wysokie - oprócz oczywiście utrzymania strony MIiR - bo 21 tys zł miesięcznie, to lekka przesada. Zwłaszcza, że istnieje taka instytucja jak Centrum Projektów Informatycznych - które zostało stworzone właśnie do tworzenia i prowadzenia takich projektów.

@zomo_prl dzięki, jak tylko dostanę wszystkie odpowiedzi, to kolejna część będzie chyba bardziej kontrowersyjna :)

dzikiwiepsz   11 #8 30.03.2014 12:57

Polska administracja powinna dostać tytuł mistrzostwa w defraudacji pieniędzy i robienia dużej ilości rzeczy nie tak jak potrzeba.

gowain   18 #9 30.03.2014 13:02

@0michal0 wiem, znam sprawę, bo się nią interesuje, dlatego napisałem o czarnym PR i dużym uproszczeniu. Próbowałem znaleźć także informacje jakie to laptopy zostały dostarczone w ilości 3500 sztuk, bo mnie to bardzo zaciekawiło, że aż tyle tego jest potrzebne. Co do tego czy to 91mln, czy 50mln zł, to szczerze powiem, że mnie to mało interesuje, bo i tak sądzę, że to za dużo i efekty nie będą równoważące dla tej kwoty. Do tego jak czytam, że projekt miał wymieniać dane z resortem finansów i gospodarki, a także z ZUSem, ale w rzeczywistości ma tylko dostęp do bazy PESEL. Że minister i kilka osób z jego ministerstwa musiało dostać najnowsze iPady, żeby móc przeglądać i analizować dane z serwisu...

FaUst   11 #10 30.03.2014 13:25

@gowain
W przypadku MIiR kluczową dla kosztów strony jest stopka - projekt współfinansowany ze środków UE co automatycznie wprowadza do ceny mnożnik (minimum x3). Wina jest po obu stronach - zamawiającego który nie liczy się z kosztami bo sam ich bezpośrednio nie wykłada a projekt i dotację szacuje na wyrost. A wykonawca potrafi wywindować cenę bo wie jaką kwotę ma do wydania zamawiający i nawet nie kryje się z windowaniem ceny, a często "podstawia" inne firmy do przetargu które oferują wyższe koszta przez co jego projekt wydaje się tańszy.

WODZU   16 #11 30.03.2014 13:26

Licząc choćby tylko 50mln za laptopy, to wypada po ponad 14000zł / szt. Oj bawi się ta nasza władza w najlepsze. Ale kiedyś to się dla nich źle skończy...

saturno   9 #12 30.03.2014 15:02

@dzikiwiepsz| 30.03.2014 12:57
//Polska administracja powinna dostać tytuł mistrzostwa w defraudacji pieniędzy i robienia dużej ilości rzeczy nie tak jak potrzeba.//

No cóż w POlszy urzędniki potrafią generować koszty chyba najlepiej na całym świecie, przykład:
Były sobie konsultacje społeczne w kierunku budowy obwodnicy: dwa warianty.
Po konsultacjach zmieniono je na kolejne dwa warianty.
Na zakończenie w informacji wójt pokazał piąty wariant jako już ostateczny.
Minęło trochę czasu, otwieram aktualny plan zagospodarowania przestrzennego i pojawia się projektowany przebieg obwodnicy w jeszcze innym miejscu!

A co pomyśli sobie ewentualny inwestor szukający odpowiedniego miejsca dla siebie?
Prawie pół gminny "jest poorane" tymi planami.
Kłopot ma zarówno ten który chce coś budować przy planowanej szosie jak również ten który chciałby być od niej jak najdalej (np. agroturystyka).

sr57be45   5 #13 30.03.2014 16:37

Dobrze że za informacje nie policzyli ci 2zł od strony dokumentu.

http://wdolnymslasku.pl/artykuly/62-mpwik-wroclaw-zada-1224-zl-za-udostepnienie-...


Jeszcze pominąłeś e-posterunek.

Ale to wszystko wino(a) poprzedników.

Najlepsze są dotacje na zwykłe e-sklepy których koszt powstania i funkcjonowania jest chyba do ogarnięcia bez "UE" ale jak jest wsparcie to kto by nie skorzystał.

Wzrosną ceny energii elektrycznej przez brak polskiego weta w sprawie naliczania CO2 to cała gospodarka i społeczeństwo odda z nawiązką wszystkie dotacje... żółtych gwiazdek.

Banan   10 #14 30.03.2014 16:56

Strona Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego piszesz, że została wykonana bezkosztowo ale po samym faviconie widać, że stoi na Joomli. Wystarczy wejść tutaj (http://www.krbrd.gov.pl/administrator/), żeby się upewnić. Pozostałe strony albo były tworzone od podstaw albo na innych (płatnych) CMSach, których nie znam.

gowain   18 #15 30.03.2014 17:04

@Banan ale to, że stoi na Joomli to w sumie nie ma nic do rzeczy. Wiele firm, w tym i ja, kasują ludzi za stawianie stron, sklepów na rozwiązaniach opensource. Strona to nie tylko cms, trzeba i zrobić grafikę i często napisać swoje moduły, a po za tym liczy się know how :)

saitoh   6 #16 30.03.2014 18:36

Zapomniałeś o dwóch głównych sprawach, które decydują o takich kosztach.

Pierwsza, mająca główny wpływ w Polsce:
Z miliona można więcej "wyciągnąć" dla siebie (lub firmy szwagra) niż ze 100 tyś.

I druga, dominująca na zachodzie (ale i pierwsza ma również znaczenie):
Jeżeli na jakiś projekt trzeba dać 1 mln, a ustawimy przetarg tak by wygrała lokalna firma, to ten sam 1 mln + kolejny sztucznie zawyżony (który i tak dofinansuje Unia) daje zarobek swojej firmie 2 mln, przy zainwestowaniu tego samego 1 mln z własnej kieszeni.

Tak się na zachodzie wspiera swoją gospodarkę.
W Polsce często i tak część rozkradną (niezależnie od ceny projektu), a reszta trafi do wykonawców zagranicznych. Dlatego nikt nie krzyczy.

Axles   16 #17 30.03.2014 18:58

Dobrze, że 0Michal0 naprostował trochę temat o Emp@tii bo serio Gowain, ale kompletnie nie masz pojęcia o tym i posiłkujesz się tylko bredniami, które w necie są rozpowszechniane, a to jest złe.
Nie ciekawe jest też to, że na takich zakłamanych plotkach i innym chłamie co nam media serwują, całe społeczeństwo swoją wiedzę opiera.

Axles   16 #18 30.03.2014 19:03

Ciekawe kiedy się doczekamy edycji ...
Co do samego głównego wątku o stronach www to już same koszty utrzymania dają do myślenia, a rozeznanie w cenach to kawał dobrej roboty.

gowain   18 #19 30.03.2014 19:06

@Axles uwierz zagłębiałem się w temat i jeżeli mi minister tłumaczy, że teraz zamiast kilkudziesięciu kartek będzie laptop i na tym są oszczędności, to sorry, ale tego papieru potrzeba by było masę, żeby te laptopy się zwróciły. Do tego trzeba nadmienić, że z systemu do tej pory skorzystało kilkadziesiąt osób, a koszt jego utrzymania to bodajże 2-3mln zł rocznie. Serio będziesz mi zarzucał brednie?

pablito24   8 #20 30.03.2014 20:21

Tyle pieniędzy...
Czekam na cz.2

0michal0   4 #21 31.03.2014 00:39

Żeby nie było, ja się zgadzam, że miliardy rocznie są absolutnie przejadane (jestem olbrzymim zwolennikiem open source i Linuksa w administracji publicznej, bo to naprawdę jest absolutnie do zrobienia - no ale takie Assecco z Microsoft dobrze żyje, o ile się nie mylę...), jestem też pewien, że autor w wielu kwestiach ma rację, ale akurat w sprawie projektu Emp@tia ostatni dym uważam za lekko przesadzony.

"Licząc choćby tylko 50mln za laptopy, to wypada po ponad 14000zł / szt. Oj bawi się ta nasza władza w najlepsze. Ale kiedyś to się dla nich źle skończy..."

Ależ oczywiście to nie były tylko laptopy :) Olbrzymią część tej sumy stanowił koszt stworzenia infrastruktury serwerowej, systemu dla całości organizacji, jakim jest Centralny System Informatyczny Zabezpieczenia Społecznego, z którego przede wszystkim skorzystają pracownicy. Dla mnie problem jest całościowy i zaczyna się na samym początku ogłaszania przetargu, czyli oparcie się przede wszystkim o rozwiązania "korporacyjne", kosztowne licencje, wysokie koszty utrzymywania infrastruktury i oprogramowania w kontekście długofalowym.

W administracji publicznej pieniądze powinno się szanować nawet bardziej, niż w korporacjach, a jest dokładnie odwrotnie - pieniądze państwowe, czyli niczyje, to i możemy wybierać rozwiązania o dobrej jakości, ale niekoniecznie się o owe koszty martwić, to tyle kosztuje i co zrobić. Na samym przejściu z Microsoft Office na Libre Office mielibyśmy dziesiątki milionów oszczędności, a przy podejściu wykorzystywania rozwiązań linuksowych / open source ciężar wykonywania projektów dedykowanych (vide system, o którym wyżej wspominałem) mógłby się przenieść z znanych nam polskich korporacji w kierunku małych i średnich przedsiębiorców (również w ramach konsorcjów). Dlatego według mnie tak ważna jest promocja systemów linuksowych i rozwiązań open source. Ale wracam z krainy marzeń do krainy rzeczywistości i kończę temat :)

gowain   18 #22 31.03.2014 00:56

0michal0 już nawet nie chodzi o te Office'y, Windowsy, większym problemem są właśnie takie firmy jak Asseco, Comarch czy ostatnio coraz częściej Sygnity. Robiony jest przetarg, wybierana jest dana oferta, wydawane są miliony złotych, w przyszłości trzeba coś rozbudować, to tylko jedna firma może wygrać przetarg, bo najczęściej ministerstwo czy urząd nie zadbało w warunkach przetargu o to, żeby został im przekazany kod źródłowy czy przynajmniej, żeby tak był stworzony system, żeby nie tylko jego producent mógł coś w nim zmieniać czy dodawać nowe funkcjonalności. Wymienione firmy jak sępy obsiadły administrację publiczną i wysysają z niej każde ilości pieniędzy oferując często totalnie zamknięte i kiepskiej jakości systemy.

Tutaj najlepszy przykład: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,12326372,PZU_faworyzowal_Amerykanow_w_przeta... - jak prezes Asseco skamla, że polska firma nie wspiera innej polskiej firmy, tylko jak widać Asseco chciał wcisnąć to co zawsze, czyli system, który tylko oni będą mogli rozbudowywać, a przy tym inkasować kolejne miliony.

0michal0   4 #23 31.03.2014 01:07

Oczywiście przykład z pakietami biurowymi miał symbolizować faktyczną "drobnostkę" (przy skali całego problemu), która i tak byłaby już niemałą finansową oszczędnością. I dokładnie chodzi mi o to, o czym mówisz - ludzie zamawiający oprogramowanie najczęściej nie mają pojęcia o myśleniu długofalowym, bo i w zasadzie nie ma w naszym kraju jakiejś jednostki centralnego planowania IT w administracji, konkretnych, aktualnych wytycznych co i jak powinno się zamawiać, jak powinno wyglądać faktyczne utrzymywanie takiego oprogramowania i tak dalej.

Dlatego też "ufa" się (czy też sprytnie wykorzystuje ten fakt) przekazowi tych największych na rynku, którzy oprogramowanie robią tak, żeby kwotowo wyszło to jak najkorzystniej dla nich samych. I w sumie trudno się dziwić, trafili na frajerów, to ich doją jak się da. Pal licho jeśli przy tym zachowują odpowiedni poziom jakości, ale nie zawsze tak bywa. I tu wracamy do sedna - nie ma w ministerstwie administracji i cyfryzacji ludzi faktycznie z nowoczesną wizją procesu informatyzacji jednostek publicznych, bo i ludzie naprawdę kompetentni w tej dziedzinie nie pchają się w urzędy, tylko tworzą fajne rzeczy za fajne pieniądze dla "prywaciarzy". A poziom lobbingu jest tak wysoki, że nawet jak ktoś bystry się w te szeregi przedrze, to go w ten, czy inny sposób z pewnością ustawią - nikt zmian nie lubi.

  #24 31.03.2014 04:10

Jakiś czas temu miałem okazję otrzymać ofertę na licencje EDU do MS od którejś z tych tzw. państwowych-prywatnych firm informatycznych. Po porównaniu tych cen z cenami hurtowymi okazało się, że narzut cenowy w ofercie wynosił od 300 do 400% w zależności od oprogramowania. Ceny oczywiście nie obejmowały instalacji czy wdrażania (np szkolenia). Co do tematu kompletnie nie rozumiem dlaczego urzędy państwowe zlecają formom zewnętrznym wykonywanie banalnych stron WWW. Prosta sprawa strony takie mogliby wykonywać studenci wydziałów informatycznych w ramach prac magisterskich i stażu za darmo.

ariiell   11 #25 31.03.2014 09:47

Czekam na dalsze części serii :)

a swoją drogą zastanawiam się, czy czasem wiele z różnych (raczej nie z wymienionych) jednostek publicznych nie korzysta z outsourcingu, stąd też te koszty są czasem wyższe niż stworzenie własnych stanowisk.

FaUst   11 #26 31.03.2014 10:07

@ariiell
Nie z outsourcingu tylko z normalnych umów, przetargów etc. Nie opłaca się zatrudniać web-developera i grafika który zajmie się stroną bo albo będzie kiepski, albo za drogi.

FaUst   11 #27 31.03.2014 10:12

Nie opłaca się powinno być w cudzysłowie ;)

gowain   18 #28 31.03.2014 10:34

@FaUst normalne umowy to praktycznie outsourcing :) A co do tego czy się opłaca czy nie, to w takim razie po co istnieje Centrum Projektów Informatycznych? Wydaję mi się, że to oni powinni być od tego :)

ariiell   11 #29 31.03.2014 11:09

@Faust: bardziej chodziło mi, że korzystają z kilku (lub nastu) Firm, zamiast stworzyć solidny dział IT w swojej strukturze. Tak w sumie się zastanawiałam, bo nigdy nie zagłębiałam się w ten temat.

@gowain: jak to po co? Do tworzenia projektów, realizowanych przez innych ;)

mikolaj_s   13 #31 31.03.2014 12:59

@0michal0: "Na samym przejściu z Microsoft Office na Libre Office mielibyśmy dziesiątki milionów oszczędności"

Masz rację. Tylko my jesteśmy bogatym krajem. Nas stać, żeby topić pieniądze w pakiety biurowe, których większość i tak nie wykorzystuje. U nas jak komputer to musi być od razu Office. A okazuje się, że nie każdy komputer z niego korzysta, a jak korzysta to często tylko dla prostych pism, a tymczasem kupuje się Office Professional, gdy wystarczyłby LibreOffice.
Tymczasem Niemcy, Hiszpanie i Wielka Brytania coraz częściej wprowadza LibreOffice, a nawet w tej ostatniej jest to nakaz i trzeba udowodnić potrzebę posiadania komercyjnego pakietu. Widocznie te kraje są biedniejsze od nas i nie stać ich żeby zaszaleć. ;)

Obawiam się, że wiele w Polsce się nie zmieni bo te przetargi to żyła złota dla decydentów i nie wierzyłbym, że oni są aż tak głupi, że godzą się na takie ceny i takie beznadziejne warunki w przetargach. A jak ktoś próbuje coś zmienić na lepsze to tak jak minister Piętak dostaje baty.

FaUst   11 #32 31.03.2014 13:01

@ariiell
I tu wchodzimy w porąbane warunki dopłat unijnych które (w dużym uproszczeniu) nie pozwalają na zapłacenie działowi IT za takie projekty, a wręcz wymuszają zewnętrzne firmy mimo posiadania własnych komórek IT. Więc nie opłaca ich się rozbudowywać aby realizować takie działania. Natomiast CPI zapewne trzyma się od tego z z daleka bo nie są to projekty ogólnokrajowe. Z tego co wiem "najlepiej" im wychodzi robienie przetargów na pecety ;)

gowain   18 #33 31.03.2014 13:20

Z dotacjami unijnymi to rzeczywiście fakt, że trzeba zatrudnić zewnętrzną firmę. Koszty, tak jak ktoś powyżej napisał, "dzięki" dotacjom też rosną. Bo skoro państwo dopłaca tylko np. 30%, to czemu nie zawyżyć wycen o 300%? Od dawna mówię, że dotacje psują rynek - zamiast rozwijać konkurencję, po prostu ją wyżynają. Dlaczego jedna firma musiała zainwestować ze swoich pieniędzy w jakieś maszyny dziesiątki tysięcy złotych, a druga firma dostaje je za ułamek tej kwoty? To nie jest fair. Może się komuś narażę, ale dotacje są głównie dla cwaniaków, a nie firm dorabiających się swojej pozycji własną pracą.

FaUst   11 #34 31.03.2014 13:21

Amen ;) Zlikwidujmy dotacje to Comarch, Asseco etc nagle okażą się nierentowne :]

gowain   18 #35 31.03.2014 13:22

I nałóżmy im zakaz startowania w przetargach na ZUS itp :) Bo ZUS i bez dotacji jest nieźle dojną krową :P

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #36 31.03.2014 17:37

gowain wpis rewelacja :) Skoro w pierwszym wpisie poleciałeś dość konkretnie to zastanawiam się co masz dalej w zanadrzu?
Taka kasa idzie na administracje a w szpitalach kupujemy stare komputery i sami musimy martwić się o strony internetowe, na które oczywiście nikt nie da złamanej złotówki.

gowain   18 #37 31.03.2014 17:42

@Shaki81 jak tylko dostanę odpowiedzi z ministerstw i kilku jednostek to będzie kolejny wpis :) Sam jestem ciekaw jakie wyjdą koszty w odpowiedzi na te zapytania, ale mam nadzieję, że będzie kontrowersyjnie :)

Over   9 #38 04.05.2014 22:57

@gowain
myślę że nikt ci nie odpowie na twoje zapytania, oni nie sa idiotami aby mowic zwykłym szaraczkom ile i na czym mają...

gowain   18 #39 04.05.2014 23:03

@Over jakbyś przeczytał wpis i choć trochę pomyślał, to zrozumiałbyś, że tekst jest oparty na odpowiedziach z ministerstw i podległych im jednostek. Następne zapytania także poszły i już mam wszystkie odpowiedzi oprócz jednej - jest ustawa o dostępie do informacji publicznej i dzięki niej każdy człowieczek sobie wysłać zapytanie do urzędów/ministerstw. Zanim napiszesz kolejną bzdurę, to pomyśl najpierw - wiem, że to może boleć, ale opłaci Ci się na przyszłość.