Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Technologia w służbie... piwu! — część I

Jako fan złocistego trunku przebyłem długą drogę. Od zwykłych koncernowych piw, poprzez coraz to bardziej wyszukane, kraftowe/regionalne rodzaje złocistego (mój licznik na ten moment osiągnął około 140 rodzajów piwa...), kończąc - na razie - na – no właśnie – na pierwszej uwarzonej własnoręcznie warce witbiera (kolejny raz dzięki Areh za porady!).

Proces warzenia piwa dzieli się na kilka etapów. Tak w skrócie - pierwszy to oczywiście przygotowanie surowców, narzędzi oraz akcesoriów kuchennych, kolejny to zacieranie, później filtracja, gotowanie brzęczki, następnie fermentacja, ewentualne kolejne filtrowanie i najprzyjemniejsza rzecz rozlewanie do butelek i kapslowanie :)

Rzecz wydaje się prosta. Przy mojej pierwszej warce wystąpiły jedynie małe problemy, ale ogólnie operacja się udała, żaden pacjent nie zmarł. Zacząłem więc czynić przygotowania do kolejnej wyprawy do wnętrza browarniczego świata. I tu napotkałem na problem zwany „temperaturą fermentacji drożdży”. Przy obecnej porze roku i mieszkaniu bez piwnicy uwarzenie wielu rodzajów piwa staje się praktycznie niemożliwe, albo bezsensowne, bo dostaniemy złocisty trunek z wieloma niepożądanymi smakami (np. dla lagerów potrzebujemy temperaturę otoczenia ok. 10-12 stopni C).

Przebrnąłem wiele forów polskich i zagranicznych, pojawiło się w głowie wiele pomysłów, coś nie coś się wyklarowało, a efekt tych dywagacji chcę Wam przedstawić poniżej. Po tym przydługawym wstępie czas przejść do konkretów. Na część składowych projektu jeszcze czekam, a część już czeka na mnie.

Komora fermentacyjna – DIY

Większość domowych browarników, którzy nie mają chłodnej piwnicy, ratuje się tzw. „komorą fermentacyjną” zbudowaną ze styropianu. Do tak skonstruowanej skrzynki (szczelnej i dobrze odizolowanej) wkładamy np. 1,5L butelkę z zamarzniętą wodą albo zamrożone wkłady lodówkowe. Minusem tej metody jest potrzeba wymiany butelki każdego dnia albo nawet częściej. Czasami nie ma mnie przez 2-3 dni w mieszkaniu, więc ten sposób by się nie sprawdził.

Przeszukując fora internetowe zainteresowałem się lodówkami samochodowymi – takimi podpinanymi pod 12/24V. Okazuje się, że siedzą w nich ogniwa, czy też moduły Peltiera (czyt. więcej).

W skrócie – mamy dwie złączone płytki, po podłączeniu zasilania jedna płytka grzeje, druga chłodzi. Podstawowy problem do rozwiązania – odbiór dużej ilości ciepła z jednej strony, a z drugiej rozprowadzenie zimna, a więc trzeba było znaleźć radiatory i wentylatory (mniejsze na stronę chłodzącą, większe na grzejącą). Ten pasuje, tamten za mały, ten drogi... Jak zawsze w takich przypadkach pomocą posłużyli Chińczycy. Tym razem o dziwo nie AliExpress, a eBay. Taniej i najpewniej było zamówić gotowy zestaw i tym sposobem w drodze do mnie jest już gotowy zestaw z modułem Peltiera.

Powyższy zestaw planuję wmontować w dziurę wyciętą w styropianie, prawdopodobnie w górnej pokrywie (ciepłe powietrze unosi się do góry, zimne w dół – więc zakładam, że powietrze się będzie mieszało), powiększyć dystans między jednym, a drugim radiatorem i dobrze zaizolować. Sam jestem bardzo ciekaw efektów - „Internety” mówią, że na takich małych ogniwach (40x40mm) można uzyskać różnice wynoszące nawet 15-20 stopni w stosunku do otoczenia. Gra byłaby warta świeczki.

Ale, ale… to już?!

Na tym nie kończy się mój pomysł. Co z tego, że moduł będzie chłodził, jak nie będziemy mieli żadnej kontroli nad temperaturą w środku styropianowego boxu? Zakładając, że ogniwo będzie na tyle wydajne, a pojemnik na tyle szczelny, że temperaturę będzie się dało znacząco obniżyć (najgorzej będzie na początku, gdy całą brzeczkę trzeba schłodzić), przydałoby się wyłączać czasowo zestaw, gdyż według specyfikacji pożera ok. 60W – sporo jak na takie maleństwo. Jako, że w ostatnim czasie moje Raspberry Pi, (które dostałem od szanownej Redakcji DP na ColdZlocie – thx!) leży bezużyteczne, postanowiłem, że będzie się idealnie nadawało na centrum sterowania Wszechś… wróć! Modułem i temperaturą.

Na początku znajomości z Malinką bawiłem się w prostą stację pogody i automatyczne włączanie ekspresu do kawy (przez smartfona, gdy na przykład byłem w drodze z pracy) – więc w moim posiadaniu są czujniki temperatury DHT22 i dwukanałowy przełącznik zasilania. Całość podpięta pod zasilacz z komputera albo zasilacz do listw LEDowych (plusy - brak wentylatora, mniejsze gabaryty). Idealne zestawienie do zwieńczenia projektu.

Na początek na pewno wystarczy. Trzeba będzie jeszcze napisać trochę kodu, ale myślę, że to nie będzie problem – bo sprawa wydaje się bardzo prosta. Założenie jest takie, żeby włączać moduł Peltiera tylko wtedy, jeżeli temperatura wzrośnie o 2-3 stopnie wewnątrz komory. Dodatkowe funkcjonalności to raportowanie temperatury.

Teoria teorią, teraz tylko czekać aż przesyłki z Chin dotrą, a potem wziąć się do roboty, a tymczasem pozostało zdegustować do końca piwo, którego się nawarzyło :) 

sprzęt hobby

Komentarze

0 nowych
owca_z   2 #1 13.07.2016 08:08

Może spróbuj z tym projektem zapanować nad temperaturą i przekaźnikami.
http://techfreak.pl/nettemp/
Sam korzystam do stacji pogodowej, oraz do załączania polewaczki.

GBM MODERATOR BLOGA  20 #2 13.07.2016 08:12

no ładnie :) @gowain pochwal się wytworami przy najbliższej okazji :P

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #3 13.07.2016 08:17

Ostatnia część to będzie: "technologiczna konsumpcja produktu końcowego" :)

gowain   19 #5 13.07.2016 08:29

@KyRol: Projekty znam, ale na ten moment są zbyt skomplikowane i byłaby to za duża inwestycja, a tak styropian się znalazł, czujniki są, RPi jest, tyko na moduł Peltiera wydałem ok. 50zł :)

@GBM jak tylko dojdzie ogniwo, to zaraz montuję wszystko i zabieram się za kolejną warkę - już nawet jest plan co by to miało być :P

gowain   19 #6 13.07.2016 08:31

@owca_z: DHT22 w zupełności mi wystarczy do takiego zapotrzebowania. Nettemp też znam - przy okazji zabaw ze stacją pogodową widziałem ten projekt :)

GBM MODERATOR BLOGA  20 #7 13.07.2016 08:36

@gowain: No to git :P

PS. Witbiery są dobre na upały ;p

Areh   17 #8 13.07.2016 08:47

Brawo.
Zastanawia mnie jedno - chcesz w tym na początku chłodzić gorącą brzeczkę? Dobrze zrozumiałem? To może być za wolne. O wiele lepiej sprawdzi się chłodnica zanurzeniowa.
Co do 2-3 stopniowych wahań temperatury - dla pracujących drożdży to spore wahania.
Pochwal się na koniec ile cała ta zabawa Cię kosztowała.

Jaahquubel_   13 #9 13.07.2016 08:56

Dobre! Dobre! Dobre!

@Areh, przecież jest napisane, że chodzi o komorę fermentacyjną. Nie o brzeczkę.

bachus   20 #10 13.07.2016 08:57

Fajnie, że wziąłeś się za temat! Jak wspomniał @KyRol: BrewPi (stara i nowa wersja). Gdyby tak pozbierać wszystko do kupy - drogie hobby. Opiszesz BeerSmith?
Co do komory fermentacyjnej - można już spokojnie kupić bardzo fajne pokrowce termiczne (coś w stylu jak na zakupy, też uzbraja się wkładami zamrożonymi), które zakryją nawet 30L fermentor. Jak jednak się ma odpowiednią ilość miejsca - nic nie przebije przerobionej starej lodówki z podłączonym np. przez dodatkowy sterownik BrewPi.
Ja staram się też reprezentować Polskę na obcych ziemiach ;-) https://s31.postimg.org/9qqkswnbf/nhc.jpg

Areh   17 #11 13.07.2016 09:01

@Jaahquubel_: "Zakładając, że ogniwo będzie na tyle wydajne, a pojemnik na tyle szczelny, że temperaturę będzie się dało znacząco obniżyć (najgorzej będzie na początku, gdy całą brzeczkę trzeba schłodzić),"

Ten fragment jednak wg mnie sugeruję coś innego.

gowain   19 #12 13.07.2016 09:02

@Areh: Nie, nie, nie brzeczkę - gorącą chłodzę w wannie. Ostatnio niecałą godzinę mi zeszło do 20 stopni, więc nie jest źle. Komora ma być przeznaczona tylko do fermentacji. Wahania jeszcze będzie można zmienić - zobaczymy :)

Autor edytował komentarz w dniu: 13.07.2016 09:03
Areh   17 #13 13.07.2016 09:04

@gowain: też na początku chłodziłem w wanie. Później kupiłem kilka metrów karbowanej rurki, zwinąłem, dorobiłem złączkę żeby podpiąć pod prysznic i teraz chłodzenie zeszło do ok. 20 minut.

gowain   19 #14 13.07.2016 09:07

@Areh: Na początek mi wystarczy wydatków :P Chłodnica też jest w planach, ale dopiero przy którejś kolejnej warce. Na razie licząc koszty poniesione, to samo piwo wychodzi dość drogo, ale każde kolejne warzenie myślę, że będzie się zwracało :)

Areh   17 #15 13.07.2016 09:14

@gowain: tak, masz racje. A wydatki będą cały czas. Domowe piwo wcale nie wychodzi taniej niż sklepowe. Może same składniki tak, ale licząc ile idzie na sprzęt, to to tak szybko się nie zwraca. Ale chyba nie o to tutaj chodzi.
(mój witbier prawdopodobnie w najbliższy weekend pójdzie w butelki). Podziwiam że na pierwsze piwo wybrałeś tak trudny styl jeżeli chodzi o filtrację. 50% pszenicy w zasypie potrafi dać ostro w kość.

wojtekadams   18 #16 13.07.2016 09:16

ale to było dobre ;)

gowain   19 #17 13.07.2016 09:31

@Areh: Oczywiście - pewnie nowe inwestycje z biegiem czasu się pojawią ;) A witbier nawet wyszedł, choć mógłby być lepszy, ale pierwsze koty za płoty :)

Co do ceny domowe - sklepowe. To jasne, choć zależy do czego porównujesz. Jeżeli mówimy o piwach kraftowych to jednak domowe wychodzi zdecydowanie taniej, ale też nie w tym rzecz. O kasę aż tak się nie rozchodzi, sama frajda i nowe, ciekawe hobby :)

gowain   19 #18 13.07.2016 09:39

@Areh: Ten fragment o chłodzeniu brzeczki był odnośnie tego, że schłodzić powietrze to jedno, bo go mało będzie, ale schłodzić samą brzęczkę z 20 do np. 13 stopni to już trochę więcej wysiłku potrzeba (zastanawiam się czy nie lepiej będzie na sam początek dorzucić jednak wkłady do lodówek). Natomiast jak już się schłodzi to samo utrzymanie temperatury nie powinno być problemem.

Areh   17 #19 13.07.2016 09:46

@gowain: mam na to lepszy sposób. podczas gotowania staram się odparować więcej brzeczki, a w lodówce mam przygotowane 2 x 1,5 litra wody. Godzinę, dwie przed planowanym chłodzeniem wrzucam to do zamrażalki gdzie chłodzę do ok. 0 st. C i dolewam to na ostatni etap chłodzenia. Szybkie i skuteczne.

gowain   19 #20 13.07.2016 10:02

@Areh: A no - ja jestem na razie na początku tej drogi, ekspert ze mnie żaden. Czytam po forach, część bardzo przydatnych informacji dostałem od Ciebie. Mam nadzieję, że np. po 3-4 warkach sam będę też widział co można by poprawić, zoptymalizować, zrobić lepiej :)

__Tux__   13 #21 13.07.2016 10:03

@gowain: Narobiłeś mi ochoty tym wpisem, aż sam muszę pomyśleć o zrobieniu kolejnej warki, chociaż niestety dojrzałoby na październik, więc po upałach :-( . Z resztą nieważne, swoje piwo zawsze jest dobre ;-). A co do ceny, doliczasz też swoją pracę? Znajomi się dziwili czemu tyle chcę za butelkę. Wypada wynagrodzić pracę a i będzie na następne warki. Z resztą nawet jeśli jest droższe od sklepowego, to nic nie zastąpi satysfakcji i smaku dokładnie takiego, jaki się chce. A co do użycia słowa "browarnik": no nie wiem, ja tam nie czuję się jakbym miał browar, prędzej jak piwowar ;-) .

bachus   20 #22 13.07.2016 10:42

g@gowain "Nie, nie, nie brzeczkę - gorącą chłodzę w wannie. Ostatnio niecałą godzinę mi zeszło do 20 stopni, więc nie jest źle."
Całkiem niezły wynik, szczególnie w lecie gdy woda w kranie nie jest za chłodna. Jak wspomniał @@Areh, staraj się mieć mniej brzeczki w gotowaniu i najwyżej dodać lodowatej wody. Godzina to jednak dość sporo - najkrótsza droga do DMS (siarczek dimetylu, piwo zajeżdża jakby kukurydza z puszki).
No i jeszcze co do chłodzenia - higiena. Nie oszukujmy się, często w tej samej łazience jest kibelek. Baterie kałowe mają to do siebie, że sobie latają w powietrzu, więc trzeba wyjątkowo uważać. Piwo to nie mocne wino, czy wóda (pomijając RISy i inne wynalazki), że przy ~4% alkoholu zabiją bakterie i o infekcję brzeczki bardzo prosto. Ogólnie - 80% sukcesu piwa to higiena na każdym kroku.
Jako ciekawostka - w zeszłym sezonie kolega ostro zaczął robić piwo. Zainwestował kosmiczne pieniądze w hobby (kiedyś mogę zrobić fotki jego zabawek z brewPi, z pompami do chłodzenia brzeczki, lodówkami itd.). Kupił nawet zabawki do napełniania łatwiejszego (kraniki itd.). No i ciągle infekcja... infekcja za infekcją... Wszysto niby dbał. Kiedyś przyszedłem na cały proces, wszystko idealnie. Napełnianie po fermentacji - butelki wysterylizowane, wszystko czyste, kranik przy samej ziemi i zaczyna lecieć z napełnianiem.
- butelka, napełnienie
- szmatką wytarcie rurki napełniającej (na statywie),
- coś mu skapnęło na posadzkę, no to tą samą szmatką wytarcie podłogi...
- napełnienie,
- wytarcie kranika, wytarcie tą samą szmatką podłogi ;-)

Tak ciepłe lato to bardzo zły moment na warzenie piwa bez drogiego wyposażenia domowego browaru :-(
Co do fermentacji w domowych warunkach: np. Cool Brewing (http://www.cool-brewing.com/store/). Myślę, że można pomyśleć o zrobieniu samemu z kilku toreb termicznych z IKEA ;-)

Dla mnie to też ewenement, że hobby jest tak popularne właśnie wśród ludzi IT. Kopyr niby mówi, że "browar to nie apteka", jednak coś w tym jest, że informatycy lubią algorytm warzenia piwa ;-)

Autor edytował komentarz w dniu: 13.07.2016 10:58
gowain   19 #23 13.07.2016 10:45

@bachus: W bloku po gdzieś 2 minutach lecenia zimnej, ale letniej wody, z kranu zaczyna lecieć woda o temp. 17-18 stopni :) W dodatku do wanny wkładam taką obręcz metalową, dzięki temu pojemnik z brzęczką jest otaczany przez wodę z każdej strony, nawet z dołu. 2 razy wymieniałem wodę - także szybko poszło. W przyszłości myślę o chłodnicy - załatwi całkowicie sprawę.

Autor edytował komentarz w dniu: 13.07.2016 10:46
bachus   20 #24 13.07.2016 10:59

@gowain: gar wsadzasz, czy plastikowy fermenter? Tworzywo sztuczne bardzo słabo wymienia temperaturę...

gowain   19 #25 13.07.2016 11:03

@bachus: Gar 30. Z rozpędu napisałem, że pojemnik.

tylko_prawda   11 #26 13.07.2016 12:18

Dobre ;)

Songokuu   14 #27 13.07.2016 12:33

@tylko_prawda: Skąd wiesz że dobre skoro jeszce nie zaczął :P

vbruder   7 #28 13.07.2016 12:35

Uważaj, bo jak sąsiad zobaczy całą tą zaawansowaną technicznie aparaturę, to jeszcze pomyśli, że warzysz na skalę przemysłową i zaprosi do Ciebie ABW ;-)

gowain   19 #29 13.07.2016 12:42

@Songokuu: Zaczął, zaczął, witbier się już zrobił i zostało ostatnie chyba 14 butelek ;)

Areh   17 #30 13.07.2016 13:41

@gowain: witka trzeba pić puki świeży :D

jajecpl   10 #31 13.07.2016 13:49

Ciekawe marnowanie czasu..Ja po piwo chodzę do sklepu.

LordRuthwen   6 #32 13.07.2016 13:50

W dobry czas trafiłeś z tym wpisem, w dobry... ;)

Lisek REDAKCJA  13 #33 13.07.2016 14:00

Czytam, czytam i coraz bardziej nachodzi mnie ochota, żeby samemu spróbować zrobić piwo w domu...
Czekam kolejne części :)

Areh   17 #34 13.07.2016 14:01

@Lisek: od ochoty się zaczyna. Później trzeba po prostu się za to zabrać.

GBM MODERATOR BLOGA  20 #35 13.07.2016 14:11

Przez opowiadania @Areha, od dłuższego czasu korci mnie zrobienie własnych trunków. Tylko na przeszkodzie stoi mało miejsca w mieszkaniu... piwa kosztem szrotu nie będę robił, a to drugie jednak już trochę miejsca zajmuje :D

@jajecpl Bo jesteś ignorantem i widać, że żłopiesz piwo dla idei, a nie widzisz w tym głębszych wartości ;-)

A mój offense do Ciebie wziął się z Twojego tekstu dt. "marnowania czasu". Jeśli nie masz żadnej pasji, hobby czy po prostu nie umiesz w życiu zrobić nic oprócz pisania złośliwych i marnych komentarzy, to nie oceniaj proszę tego co robią inni. To jest ich czas, ich decyzja i robią to co lubią... ;-)

Autor edytował komentarz w dniu: 13.07.2016 14:53
edmun   12 #36 13.07.2016 14:54

Dziwne. Mi udało się uwarzyć około 100 litrów piwa bez żadnych zabaw ze sprawdzaniem temperatury :)

Areh   17 #37 13.07.2016 15:01

@edmun: brawo Ty :D

  #38 13.07.2016 16:12

Ja chcialbym bardzo zrobic miod pitny. Drogo to wychodzi , ale moze kiedys sie uda .

edmun   12 #39 13.07.2016 16:49

@Areh: no właśnie albo mam szczeście, albo coś mnie ominęło. Jedyna na co zwracałem uwagę to żeby temp nie była poniżej 18'C i powyżej 26'C

mikolaj_s   14 #40 13.07.2016 17:06

Najbardziej praktyczny projekt z RPi jaki opisano na DP :D

@jajecpl: "Ciekawe marnowanie czasu..Ja po piwo chodzę do sklepu."

Współczuję :)

mktos   10 #41 13.07.2016 18:43

@edmun: Udaje to się bez problemu. Gorzej, jeżeli potem stwierdzasz, że masz w tym piwie za dużo bananów, a za mało goździków i lepiej by było jak by było inaczej, a drożdże US-05 produkują aromat bananowy powyżej 23 stopni Celsjusza, więc trzeba piwo trzymać nieco chłodniej podczas fermentacji... i zaczynają się problemy :-)

Ale browar to nie apteka, nie ma co przesadzać ;-)

(~1000 litrów na liczniku z mojej strony)

KyRol   18 #42 13.07.2016 19:20

@bachus: Bądźmy uczciwi, na piwie znam się jak świnia na gwiazdach. Może piwa nie uwarzę, ale za to zrobię sobie e-liquid do e-papierosa. Wiem co stanowią składniki i przyznam, że mam niezłą bekę ze skrajnych przeciwników e-p. Tak po prawdzie jest to skład aromatu do ciasta, rzecz jasna z dodatkiem nikotyny. A w temacie samej nikotyny świadomość społeczna jest niestety niepokojąca niska. Niektórzy to nikotynizmu nie odróżniają od tytonizmu...

drobok   14 #43 13.07.2016 19:21

zamiast maliny attiny, tranzystor i zamiast klocka masz płytkę 3x3cm ;)
Po 5zł możesz kupić ds18s20 a ogniwo niewielkiej mocy to jakieś 10zł, całość 20zł nie całe, nie licząc styropianu ramy i pianki czy czym tam izolujesz

KyRol   18 #44 13.07.2016 19:25

@mikolaj_s: "Najbardziej praktyczny projekt z RPi jaki opisano na DP :D "

Ja mam ambitny plan zrobić flipera na bazie RPi jak i Arduino. Na początek planuję sklonować jakiś stół albo najlepiej odrestaurować totalną ruinę. Jak już się uda to spróbuję zmajstrować coś własnego. Największe wyzwanie stanowią rampy w konstrukcji własnej. Zasadniczo takie RPi i Arduino razem wzięte idealnie nadają się do tego.

Kurczę, to były czasy. Programiści - mieli frajdę, fizycy - mieli frajdę, operatorzy i właściciele salonów gier - mieli kasę, a gracze - mieli frajdę. Dzisiaj już chyba nie ma takiej branży, gdzie ktoś z własnej roboty by miał satysfakcję, spełnienie zawodowe i frajdę w jednym.

Autor edytował komentarz w dniu: 13.07.2016 19:43
KyRol   18 #45 13.07.2016 19:38

@drobok: Na dobrą sprawę ten projekt można oprzeć o mikrokontrolery, albo i nawet o same, gotowe podzespoły elektroniczne.

Autor edytował komentarz w dniu: 13.07.2016 19:43
bachus   20 #46 13.07.2016 19:45

@KyRol: tyle Twojego, że wiesz co tam mieszasz... Dla mnie jest lekką niedorzecznością, jak ludzie inchalują się jakimś tanim G chin nie mając pojęcia, co jest w składzie.
PS zanim e-papierosy stały się bardzo mode (ze 2 lata temu...) kolega z poprzedniej pracy na biurku miał pewnie z 1/4 miejsca zajęte buteleczkami itd.
Podpuszczałem go, co tam pichci Panoramix w swoim kociołku :-)

gowain   19 #47 13.07.2016 20:16

@drobok: Można, ale po co, skoro RPi leży bezużyteczne, czujniki temperatury także, a z samego ogniwa nic nie masz, bo do tego trzeba radiatory i wentylatory i tak naprawdę to zwiększa znacząco koszty.

drobok   14 #48 13.07.2016 20:49

@gowain to tylko chłodzenie, sterylne być nie musi, wiatraczej i radiator jakiś z pc i będzie ;)

drobok   14 #49 13.07.2016 20:53

@KyRol: problemem jest czujnik analogowy, no niby można by pracować w wąskim zakresie charakterystyki i traktować go jako liniowy, ale po co skoro układ z up bedzie miał tyle samo elementów co taki z wzmacniaczem operacyjnym

Semtex   18 #50 13.07.2016 20:57

Na reszcie jakiś ciekawy temat na blogu, zdrówko ;)

gowain   19 #51 13.07.2016 21:41

@edmun @Areh @mktos @bachus @__Tux__ Sporo tutaj hobbystów warzenia - kto by pomyślał :)

czarnylas   14 #52 13.07.2016 21:43

Ciekawy wpis, miałem problem z pszenicą (zbyt niska cena w skupie) ale teraz wystarczy dodać drożdży , zagotować, schłodzić, etc. i poczekać na efekty.

Areh   17 #53 13.07.2016 22:17

@czarnylas: najpierw musisz zesłodować :P

czarnylas   14 #54 13.07.2016 22:23

@Areh: żeby napić się piwa tyle kombinacji co zrobić z przyczepą pszenicy kury nie przejedzą. Ogólnie poczekam do końca wpisu może czegoś się nauczę.

bachus   20 #55 13.07.2016 22:38

@gowain: domyślam się, że jeszcze więcej hobbystów efektu końcowego ;-)
@czarnylas: zawsze można zacząć z tzw. 'kitów" - dostajesz puszkę (puszki) z koncentratem (już ktoś wygotował, odparował). Tylko się gotuje, dodaje chmiel wg. przepisu. Proste jak konstrukcja cepa. To jednak na początek i można porównać do różnicy między odgrzaniem na patelni gotowego dania z mrożonki a zrobieniem wszystkiego od początku do końca. Daje to też różnicę w smaku. Hobby z czasem drogie (kapslownice, chłodnice, kraniki, reduktory, kegi...) wymagające uwagi i niestety czasu (np. 6-8h przy garach), co może być kłopotliwe przy małym metrażu. Jak lubisz dobre piwo, to taniej wychodzi czasem wydać te 7-15zł na jakąś wymyślną "kraftową" butelkę.
Tu masz przykładowo BJCP 2015 (93 strony) o stylach piwa ;-) http://www.bjcp.org/docs/2015_Guidelines_Beer.pdf
Ja np. bardzo lubię belgijskie piwa lambic (kwaśne), ale przy obecnych moich warunkach nie podejmę się zrobienia takiego.

Autor edytował komentarz w dniu: 13.07.2016 22:50
KyRol   18 #56 13.07.2016 23:38

@bachus: Analogia z kociołkiem - jak najbardziej trafiona;) Parowniki powinny być robione ze stali nierdzewnej klasy kuchennej. Dziś z tym nie ma problemu. Ale np. ustnik - niby rzecz błaha, a jednak - nie każdy ma pojęcie i nie każdy sobie go dopasuje. Ja stosuję PTFE (Polytetrafluoroethylene). Czyli rzecz inaczej ujmując teflon. Ten znajduje zastosowanie także w kuchni. Np. chochle do zup z sieci marketów są właśnie teflonowe.

Co do płynów - ja mam wszystkie składniki z UK od Totally Wicked. Zaopatruje się w ich firmowym sklepie w Niemczech. Poza tym sam wymieniam grzałki i robię to częściej niż inni bo potrafię sobie parametry jej wyliczyć, dobrać drut i materiały do takiej grzałki i przede wszystkim samemu to skręcić.

bachus   20 #57 14.07.2016 00:11

@KyRol: jakbym widział mojego kolegę przewijającego grzałki ;-)

wojtex   10 #58 14.07.2016 01:55

@bachus: "higiena"

Jestem dopiero po pierwszej warce (Żatecki Lite Ale: 5,5 Plato, 2 ABV), ale mam wrażenie że ta mania sterylności, straszenie zakażeniem na każdym blogu i stronach piwowarskich jest mocno przesadzone. Bo wg tego, moje piwo powinno nadawać się tylko do wylania, i to do kontenera oznaczonego symbolem biohazard. Jasne, podstawy sterylności zachowaliśmy (piwo uwarzyłem z kumplem), ale zamiast sterylizować każdą rzecz w OXI lub wrzątku po prostu myliśmy wodą. Pod koniec cichej fermentacji trochę się załamaliśmy bo znaleźliśmy jakiegoś owada w brzeczce, ale nawet to nie zaszkodziło. Piwo jest bajka.

A może to było szczęście początkującego ; )

Najważniejsze, że piwna rewolucja ma się dobrze! Pzdr.

LordRuthwen   6 #59 14.07.2016 07:22

@GBM: "Przez opowiadania @Areha, od dłuższego czasu korci mnie zrobienie własnych trunków. Tylko na przeszkodzie stoi mało miejsca w mieszkaniu... piwa kosztem szrotu nie będę robił, a to drugie jednak już trochę miejsca zajmuje :D
"
Nie zgodzę się :)
Sam mieszkam obecnie (jeszcze, ale już nie długo) w jednym pokoju z żoną i 7-letnim dzieckiem, da się :)
Piwo nie stoi długo i dużo roboty przy nim nie ma, ja robię sobie APA w 34-litrowym gąsiorze na wino. Nie zajmuje to nie wiadomo ile miejsca a i tak stoi w domu tylko 10 dni (po tym czasie rozlew do butelek i w piwnicę), więc da się przeżyć.
Chcesz to dam ci sprawdzony przepis :)

GBM MODERATOR BLOGA  20 #60 14.07.2016 08:03

@LordRuthwen: O, bardzo chętnie :) Chyba mnie przekonujesz tym co napisałeś... :P

Areh   17 #61 14.07.2016 08:10

@LordRuthwen: Próbowałem w domu, ale
1. zapach, zwłaszcza na początku fermentacji, nie każdemu musi się podobać;
2. z reguły w domu temp. wynosi ponad 20 st. C. Skazani wtedy jesteśmy w zasadzie głównie na jakieś piwa belgijskie;
3. 10 dni i w butelki? Ja bym się bał. No, może jakieś słabsze piwa w temp. pokojowej przez ten czas przefermentują, ale po fermentacji trzeba dać jeszcze drożdżom czas na posprzątanie po sobie;
4. balon przy piwie wg mnie mało wygodny jest. lepiej wydać te 30 zł i kupić dedykowany fermentor.

LordRuthwen   6 #62 14.07.2016 08:13

@GBM: Tu się nie ma co zastanawiać :P
W zasadzie największe wydatki na starcie to kapslownica i butelki (z odzysku też będą :P).
Mieszkam w bloku, więc robienie od początku do końca samemu nie wchodzi w grę. Kupuję ekstrakt WES lub czeski (2 puszki ~50-60 pln), do tego chmiel typu Marysieńka oraz Cascade, do tego słód karmelowy i monachijski. Razem około 80 pln, zależy gdzie co i za ile.
Proces wyrobu American Pale Ale wygląda tak (UWAGA, PREPIS NA PIWO):
Upłynniasz ekstrakt za pomocą kąpieli marysieńki, żeby był rzadszy
bierzesz duży garnek (około 12l), wlewasz tam ekstrakt i mieszasz z wodą (ja używam do tego najtańszej źródlanej z lidla), dodajesz 250g słodu karmelowego i 250g słodu monachijskiego, oraz 25g chmielu Marysieńka (uwaga, lubi w tym momencie spieprzyć z garnka - skręć gaz i mieszaj!).
Gotujesz na małym ogniu 50 minut.
Po 50 minutach dodajesz 25g chmielu Cascade i gotujesz jeszcze 10 minut.
Całość gotowania trwa godzinę.
Potem stawiasz, żeby ostygło deczko, zlewasz do fermentatora (u mnie jest to gąsior na wino) i dolewasz wody (całości ma być jakieś 22-24l), gdy temperatura spadnie poniżej 30 stopni Celsjusza można doda drożdży (typ US-05).
W fermentatorze ma stać 7-10 dni (jak przestanie bulkać).
Potem butelkowanie, by zagazować należy wywołać fermentację wtórną w zamkniętym naczyniu - butelce.
Policz ile butelek ci wyjdzie i dosyp do mikstury troszkę mniej niż pół łyżeczki cukru na butelkę, wymieszaj i w zasadzie wszystko.
Po zakapslowaniu piwko w piwnicę na jakieś 3-4 tygodnie, ale po 2 już można pić.
Gotowe.

GBM MODERATOR BLOGA  20 #63 14.07.2016 08:17

@LordRuthwen: oki doki, dzięki za przepis! :)

LordRuthwen   6 #64 14.07.2016 08:23

@Areh: Kwestia wentylacji :)
Tak, 10 dni u w butelki, roniłem tak już nie raz i wychodzi na prawdę dobre, potem faktycznie trochę osadu na dnie jest, ale piwko jest smaczne. Czas jest też trochę wymuszony warunkami mieszkalnymi. A co do balona - jest upierdliwy przy myciu.

galaretka   2 #65 14.07.2016 09:01

Ja zacząłem od brewkitów czyli najprostsza i najszybsza metoda na "własne" piwo i zrezygnowałem. Założenie było takie, że jak wyjdzie coś dobrego to przejdę na wyższy etap i pobawie się w samodzielne ważenie od początku do końca. Na początku próbowałem się przekonać że trunek jest wyśmienity ale ta autosugestia działała do czasu. Po kilku brzęczkach skończyłem z oszukiwaniem siebie i się poddałem. Piwo tak uważone zwyczajnie nie jest dobre, rzekłbym nawet że jest paskudne i nie wiem z czego to wynika bo próbowałem różnych kitów, słodu zamiast cukru itd.
Także życzę wytrwałości i dobrego efektu końcowego :)

Areh   17 #66 14.07.2016 09:08

@galaretka: piwo się waRZy, nie waży. No, chyba że na wadze je ważyłeś :D.
Z kitów nigdy nie robiłem, od razu zacząłem od zacierania. Raz wychodzi lepiej, raz gorzej. Najczęściej jednak piwo ludziom smakuje. Najgorzej jest ze mną, bo od początku wiem co chciałem uzyskać, a co wyszło i prawie zawsze jakieś odchyły są (ale z warki na warkę coraz mniejsze).
Z kitów wg mnie jest tak jak napisał @bachus - to tak jak kupno gotowych dań i odgrzanie ich, co najwyżej lekkie doprawienie. To rzadko kiedy wyjdzie dobre.

galaretka   2 #67 14.07.2016 09:29

@Areh: "piwo się waRZy, nie waży. "

Ups faktycznie mea culpa.

wieszak   11 #68 14.07.2016 10:00

@jajecpl: i pijesz coś co, przypomina piwo. Jakbyś miał porównanie, to byś nigdy po, to piwo do sklepu nie poszedł :P

Areh   17 #69 14.07.2016 10:32

@wieszak: ale przecież w sklepach można kupić nie tylko koncerniaki. Prawdziwe piwo tez można dostać.

mikolaj_s   14 #70 14.07.2016 10:40

@KyRol: Stół z fliperami daje frajdę. Nic tak nie cieszy jak mechaniczne uderzanie kuli. Teraz większość idzie w wirtualne środowiska, jakieś 3D gogle itd. a to już tak nie cieszy bo nie jest prawdziwe. Powodzenia w projekcie :)

edmun   12 #71 14.07.2016 10:41

Nie no.. ja też z kitów korzystam. Cały zestaw gdzieś leży w zagraconej drugiej sypialni która służy za jeden wielki schowek. Ostatnio warzyłem może w rok temu? Ciężko to nazwać prawdziwym warzeniem, ale zawsze coś. Może w tym roku na zimę znowu sobie zrobię własne :) Ogólnie co do sterylności, sam mam jakąś pastę/proszek w pudełku, 1 łyżeczka na 5 litrów wody i wystarczy przepłukać chochle czy baniak w którym będzie piwo sobie grzecznie stało. Z tego co sam robiłem, to chyba po 12-tu dniach idzie w butelki. Kilka mi kiedyś wybuchło ale na szczęście nie aż tak żeby trzeba było pokój sprzątać. W garażu wciąż stoi z 50-60 butelek na następne warzenie. Kto wie.. może kupię kolejnego kita :) Szkoda żeby sprzęt stał i się marnował.

__Tux__   13 #72 14.07.2016 13:16

@gowain: Jeszcze parę lat temu sam bym nie pomyślał :-D .
@bachus: Mówi się, że programiści dużo piją. To nieprawda, programiści pija bardzo dużo :-) !
@wojtex: Ze sterylnością jest mniej więcej tak: jeśli z danego naczynia (butelki, fermentora) napijesz się wody i nic ci nie będzie, to piwu raczej też nie. Aby tylko podczas przelewania czy fermentacji nie wleciał kurz czy jakiś spragniony owad. Pierwszy raz musiałem namęczyć się z butelkami, bo długo leżały w piwnicy. Kolejne warki już z górki. Nawet raz lałem nieprzegotowaną kranówę, bo nie miałem butelkowej: piwo tak samo dobre :-D . Po opróżnieniu butelki tylko przepłukuję i zakładam kapsel z powrotem.

gowain   19 #73 14.07.2016 13:29

@__Tux__: W sumie do momentu gotowania brzęczki sterylność aż tak nie jest potrzebna, bo i tak wszystko by się wygotowało ;) Ja za pierwszym razem wszystko dokładnie, aż przesadnie kilka razy dezynfekowałem, ale głównie po to, żeby pierwsza warka wyszła i żeby się nie zniechęcić ;)

Areh   17 #74 14.07.2016 13:42

@__Tux__: "napijesz się wody i nic ci nie będzie, to piwu raczej też nie."

Oj, błądzisz, bardzo błądzisz. Jeżeli w wodzie będą dzikie drożdże, albo jakieś lactobacilusy czy inne tałatajstwo - Tobie nic nie będzie, ale piwo na 99% dobre już nie wyjdzie.

Autor edytował komentarz w dniu: 14.07.2016 13:49
bachus   20 #75 14.07.2016 14:07

@__Tux__: że tak sarkazmem zaleci - ktoś jeszcze próbował tego piwa? No ale najważniejsze, że Tobie smakuje, po to jest domowe piwo!

__Tux__   13 #76 14.07.2016 14:25

@Areh, Jeśli raz na jakiś czas sprawdzimy testem empirycznym jak drożdże reagują na kranówę, to nie ma obaw. Moim zdaniem z dnia na dzień nic do rur się nie dostanie. Raz, że to izolowane środowisko (między źródłem a ujściem nie ma otwartych wlotów); dwa, że woda niemalże ciągle jest w ruchu.

@bachus: Ludzie się boją kranówy, poza tym przyzwyczaili się do smaku butelkowanej (chyba do tego piłeś :-P ). Jak już napisałeś: domowe piwo jest od tego, że robimy dla siebie i po swojemu.

@gowain: Ja swojej pierwszej warki nie mogłem się doczekać i próbowałem zanim "dojrzała", a potem było już mało :-D .

gowain   19 #77 14.07.2016 17:12

@__Tux__: Co do tego czy nic się nie dostanie, to polecam poczytać o pojawiających się praktycznie co miesiąc doniesieniach o występowaniu bakterii E. coli w wodociągach w różnych częściach Polski - jeżeli E. coli się pojawia to podejrzewam, że wiele innych drobnoustrojów też.

Ja próbowałem mojego witbiera kilka dni po zabutelkowaniu, głównie po to, żeby sprawdzić czy nie za dużo się gazuje, co by mi butelek nie rozsadziło :P

Autor edytował komentarz w dniu: 14.07.2016 17:16
wieszak   11 #78 14.07.2016 19:15

@Areh:
"Ciekawe marnowanie czasu..Ja po piwo chodzę do sklepu."
Myślę jednak, że po takich słowach, kolega raczej nie wyszukuje rarytasów. :D

bachus   20 #79 15.07.2016 13:49

@jajecpl: "Ciekawe marnowanie czasu..Ja po piwo chodzę do sklepu." - a na dziewczynki to chodzę na RedTube ;-)

jajecpl   10 #80 15.07.2016 17:20

@wieszak: Wódki tez nie pędzę, chleba nie piekę i świń na mięso nie hoduję...

GBM MODERATOR BLOGA  20 #81 15.07.2016 18:16

@jajecpl: Widzisz, czyli Ty jedna wielka d... wołowa jesteś, a innych negujesz :-)

wieszak   11 #82 15.07.2016 20:24

@jajecpl: a szkoda, swoje jednak najsmaczniejsze ;) Docenisz jak spróbujesz

Szern   7 #83 18.07.2016 11:23

Bardzo dobry artykuł, ekstra temat. Z niecierpliwością czekam na kontynuację cyklu. Piwa wprawdzie jeszcze nie warzę, ale piekę chleb, warzę ser itp.
Twój artykuł jest dla mnie natchnieniem. Odkurzyłem Malinkę, którą nie mam czasu się zająć od kilku miesięcy, ale teraz mam realną motywację. ;)

Axles   17 #84 06.09.2016 14:46

@gowain Fajny wpis, jestem ciekaw jak dalsze boje o piwo potoczą się. Jakbyś był zainteresowany mogę odstąpić taką lodówkę samochodową grzejąco-chłodzącą, mógłbyś sobie tego Peltiera wyciągnąć z niej.

gowain   19 #85 06.09.2016 15:25

@Axles: Dalsze boje się toczą, choć trochę przyhamowały, ale za jakiś czas powinie być kolejny wpis.

Lodówkę z chęcią przygarnę (napisz mi na PW jak się chcesz rozliczyć :) ) - moduł się przyda, bo jeden może być za mało ;)

grand   8 #86 07.09.2016 18:38

@LordRuthwen: "Proces wyrobu American Pale Ale wygląda tak (UWAGA, PREPIS NA PIWO):
Upłynniasz ekstrakt za pomocą kąpieli marysieńki, żeby był rzadszy
bierzesz duży garnek (około 12l), wlewasz tam ekstrakt i mieszasz z wodą (ja używam do tego najtańszej źródlanej z lidla), dodajesz 250g słodu karmelowego i 250g słodu monachijskiego, oraz 25g chmielu Marysieńka (uwaga, lubi w tym momencie spieprzyć z garnka - skręć gaz i mieszaj!).
Gotujesz na małym ogniu 50 minut. "

Skrobia zawarta w słodzie monachijskim powinna zostać najpierw rozłożona przez enzymy na cukry, które stanowią pożywkę dla drożdży (słód karmelowy jest słodem nieczynnym enzymatycznie i nie powinno być z nim problemu). Jeżeli zagotujesz ekstrakt z dodatkiem słodu (czyli słodu nie "zatrzesz") to niestety w piwie będzie znajdować się skrobia, która może negatywnie wpłynąć na jego trwałość oraz w dalszej kolejności na smak (w szczególności gdy piwo jest dłużej leżakowane).
A chmiel to może Marynka?

LordRuthwen   6 #87 08.09.2016 07:44

@grand: Ojtam, babeczka? Babeczka, wszystko się zgadza.
No to już wiem, że brak mi teorii :) I rozwiązała się tajemnica dlaczego piwo było nie do wypicia po 3 miesiącach.

grand   8 #88 08.09.2016 23:20

@LordRuthwen: "I rozwiązała się tajemnica dlaczego piwo było nie do wypicia po 3 miesiącach."

Bardzo prawdopodobne. Mogła też być jakaś infekcja.