Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Toshiba Portege Z20T — zabawka czy przydatne narzędzie pracy?

Na początek kilka słów wstępu - plany co do testów były dużo większe, ale rzeczywistość dosyć szybko je zrewidowała. Dwa tygodnie ze sprzętem przeleciały jak z bicza trzasł, a czasu na przygotowanie recenzji (i na sen) ciągle mało. Ostatnio się wiele dzieje, stąd też przepraszam Organizatorów za opóźnienie w publikacji tekstu, a Skandynowi dziękuję za mobilizację, której dokonał swoimi wpisami blogowymi :)

Po tym małym wstępie czas przejść do konkretów. W połowie października otrzymałem do testów konwertowalnego laptopa, ultrabooka i hybrydowy tablet w jednym. Ciężko ocenić, które z tych określeń najlepiej charakteryzuje to urządzenie, natomiast nie pozostają wątpliwości, że każde z nich dobrze do niego pasuje.

Solidny... ale czy na pewno?

Na pierwszy rzut oka widać, że Toshiba przyłożyła się do wykonania ultrabooka. 12,5-calowa, magnezowa obudowa o nowoczesnym wzornictwie sprawia wrażenie bardzo solidnej. Całość waży prawie 1,5kg, a w wersji tabletowej prawię połowę z tego. Z racji moich wielkich łap, waga to nie jest coś na co zazwyczaj patrzę przy wyborze sprzętu, natomiast dużym znaczeniem jest dla mnie sama wielkość sprzętu i tak 7-calowe tablety to dla mnie bezużyteczne zabaweczki, 10-cali - nadal nie może być wygodnym urządzeniem do pracy, ale 12,5 cala wydaje się idealnym kompromisem między funkcjonalnością, a mobilnością.

Dużym plusem jest mnogość złącz, portów i wejść w Toshibie. Do dyspozycji mamy:

  • 1 × microHDMI (w części tabletowej) oraz HDMI (w części dokującej)
  • 1 × wejście / wyjście mikrofonowo-słuchawkowe (w części tabletowej)
  • 1 × Tylna 5MPx kamera FullHD oraz kamera FullHD w części przedniej
  • 1 × microUSB 2.0 (w części tabletowej) oraz 2x USB 3.0 (w części dokującej)
  • 1 × wyjście VGA/RGB (w części dokującej)
  • 1 × slot na karty microSD (w części tabletowej)
  • 1 × RJ-45 (w części dokującej)

Wszystko wygląda ładnie i stabilnie... do czasu aż nie zaczniemy poruszać się z otwartym ultrabookiem. Klapa/obudowa matrycy ma ewidentne luzy, "huśta się"... nie wiem czy to kwestia jakiś wcześniejszych testów, nie wiem ile to urządzenie było wcześniej używane, ale śladów nadmiernej eksploatacji nie było na niej widać, natomiast w urządzeniu tej klasy, takie luzy są według mnie niedopuszczalne. Minus... duży minus.

Ultra...tablet?

Skoro to urządzenie hybrydowe, to wypadałoby też opisać sam tablet i sposób transformacji z ultrabooka w urządzenie "bezklawiaturowe". Sprawa została rozwiązania bardzo prosto - poprzez fizyczny przełącznik nad klawiaturą, mało tego - dodano także dodatkową blokadę na lewej krawędzi laptopa, która uniemożliwia użycie przełącznika u góry. Fajne, dodatkowe zabezpieczenie, które eliminuje możliwość przypadkowego odłączenia ekranu od części dokującej.

Sam tablet nie tylko wygląda na bardzo solidny, ale taki też jest. Wygodnie się go trzyma w rękach, nie wyślizguje się, a i budzi efekt "wow" na spotkaniach z klientami. Tablet ma także swoje gniazdo zasilania - kolejny plus. Nie musimy ładować go w części klawiaturowej. Żeby nie było za słodko, to warto wspomnieć o rysiku. Do niego samego nie mam zastrzeżeń - bardzo wygodny, robienie nim notatek to sama przyjemność, jednak miejsce jego schowania budzi mały niesmak... Toshibo, dlaczego w części dolnej?! Żeby skorzystać z rysika mając podłączoną klawiaturę musimy... odpiąć klawiaturę, wyciągnąć rysik, podpiąć klawiaturę. Nonsens.

Robimy biznesy

Toshiba Portege Z20T to urządzenie biznesowe (tak pozycjonuje je producent). Skoro tak, to mamy w niej zamontowaną matową matrycę, która przyczynia się do bardziej komfortowej pracy podczas słonecznych dni. Podświetlana klawiatura pomaga natomiast wieczorami i w pochmurne, szare dni. Gigabitowe złącze RJ-45 pozwala na wpięcie się do firmowej sieci i transfer dużych ilości danych bez zbędnego oczekiwania.

Skoro zastosowania profesjonalne, to i system takowy musi być [trolling mode on] ;) Na pokładzie urządzenia zastałem Windows 8 Pro, który od razu został zaktualizowany do wersji 8.1. Z tej wersji okienek korzystam także na własnym firmowym PC i bardzo go sobie chwalę (mimo wielu krzyków, płaczów i tony hejtów ludzi, którzy wiedzą lepiej na czym mi się wygodnie pracuje...). Także system nie zaskoczył mnie niczym nowym, no może poza dotykiem - którego na PC nie posiadam. Korzystałem z niego jako z dodatkowego interfejsu - tam gdzie szybciej było coś przerzucić maźnięciem po ekranie niż touchpadem. Korzystanie tylko i wyłącznie z dotyku, na dłuższą metę jest uciążliwe.

Sam sprzęt w połączeniu z systemem zachowuje się bardzo sprawnie. Dysk SSD powoduje, że budzenie i usypianie urządzenia odbywa się w kilka sekund. Ultrabook spokojnie wystarcza na cały, długi dzień pracy. Jako, że hybrydowy laptop jest wyposażony w slot kart SIM oraz moduł LTE, możemy spokojnie, bez zewnętrznych pośredników, korzystać z internetu podczas biznesowych podróży - duży plus.

Opisywane urządzenie jest ultrabookiem konwertowalnym - czyli oprócz wersji laptopowej, wersji tabletowej, mamy też wersję "prezentacyjną" - złożony laptop z ekranem na górze. Rozwiązanie dosyć dobrze sprawdzające się podczas spotkań, gdy mamy całego laptopa, ale coś chcemy pokazywać i prezentować klientowi, zmieniając jakiś projekt na żywo, ale klawiatura fizyczna jest nam do tego nie potrzebna (np. kosmetyczne poprawki w Photoshopie, zmiany kolorów, miejsca itp.).

Czas na podsumowanie

Toshiba Protege Z20T to całkiem ciekawe urządzenie, mające spory zapas mocy, a także wytrzymujące długo na baterii (do 17 godzin). Dużymi plusami urządzenia jest matowa matryca FullHD, dobre materiały, z których wykonana jest obudowa, dodatkowe zabezpieczenie przed odłączeniem klawiatury czy moduł LTE. Natomiast są dwa spore minusy - kołysząca się matryca podczas przenoszenia urządzenia, a także cena... która w chwili pisania tekstu wynosi ponad 6000zł (choć do Surface Book'a sporo jej jeszcze brakuje :P).

P.S. Dziękuję firmie Intel, a tym samym Juliuszowi za dostarczenie sprzętu do testów.

 

sprzęt hobby

Komentarze

0 nowych
Ostatni Mohikanin   25 #1 15.12.2015 04:57

Subiektywnie zapytam, czy nie lepiej by było, gdyby ten sprzęt posiadał wszystkie porty w części tabletowej?
No i lokalizacja tego rysika :/
'Klapa/obudowa matrycy ma ewidentne luzy, "huśta się"' - miałeś to niemiłe wrażenie, że zaraz Ci się to wszystko w rękach rozleci? ;)

gowain   18 #2 15.12.2015 09:04

@Ostatni Mohikanin: Rozleci? Nie, ale nie lubię takich luzów, podobnie mają niektóre laptopy po dłuższym użytkowaniu :)

wojtekadams   18 #3 15.12.2015 11:09

ale brzydal ten Portege Z20T :P

Co do kołysania to chyba standard w tego typu rozwiązaniach.
Wpis na 5+!

Do zobaczenia na CZ ;)

AntyHaker   17 #4 15.12.2015 20:31

@Ostatni Mohikanin: Lepiej by było - tak jak w HP Elite x2, którego ja dostałem. Lecz w nim też był ten problem z rysikiem - na dole obudowy ...

@wojtekadams Brzydal? Mi tam się bardzo podoba :P

Autor edytował komentarz.
juliuszk   5 #5 15.12.2015 20:47

Bardzo ładny :) Ja osobiście lubię takie konstrukcje. Przypomina nieco ostatnie Sony Vaio Pro. Dzięki gowain za miłe słowo ;) 17 godzin na baterii, nawet nie wiedziałem, że tyle da radę. Nieźle

gowain   18 #6 15.12.2015 23:58

@juliuszk: Też mi się podoba - bardzo dobre materiały, fajne wzornictwo :)