Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Kariera programisty w korporacji cz. 2: Dylematy

W życiu każdej osoby zawodowo aktywnej przychodzi moment rozmyślań nad swoją egzystencją. Zaczynamy się zastanawiać, czy to co robimy ma sens. Czy jesteśmy potrzebni w tej pracy? Czy jesteśmy doceniani?

Wiele osób boryka się z takimi myślami, czasami już po roku pracy. Na razie zamiast myśleć co dalej, zastanówmy się, skąd to się wzięło. Wszystko co nowe na początku jest fascynujące. Osoby w IT, a szczególnie programiści mają skłonność do idealizowania świata. Lubimy wygrywać, prawda?

Programiści to swoją drogą bardzo ciekawe osoby. Dążą do optymalizowania swojej pracy, do odkrywania najlepszych rozwiązań. Dobrym przykładem są gry typu StarCraft czy World of Warcraft. Dlaczego te gry są tak atrakcyjne dla programistów? Ponieważ mają 3 elementy:

  • Odkrywanie - odkrywanie nowych mechanizmów, próba zrozumienia o co chodzi, jak to działa.
  • Optymalizowanie procesu - udoskonalanie kroków, które należy wykonać, aby być jak najlepszym.
  • Wygrywanie - zwycięstwa, pokonywanie najtrudniejszych bosów/przeciwników, satysfakcja.

Nie uwierzycie, ile ludzie są w stanie poświęcić czasu na optymalizację aby wygrywać. I jak już wydaje się, że jesteśmy niezwyciężeni, niepokonani, Blizzard wydaje patha, w którym wszystko się odwraca. I od nowa wykonujemy odkrywanie, optymalizowanie i wygrywanie. Ale to jest gra. Ma za zadanie przyciągnąć właśnie takie osoby jak my.

Niestety w pracy nie jest tak idealnie. W grze, jak czegoś nie lubimy, to nie musimy tego wykonywać. Zawsze mamy inną drogę do wyboru. W prawdziwym życiu niekoniecznie.

Praca programisty to nie tylko kodzenie. To szereg też innych zadań, które są mniej lubiane takich jak: uzgadnianie szczegółów, zakładanie projektów, tworzenie dokumentacji itp. Są to niezbędne czynności aby nasze bity które tworzymy były kompletne dla odbiorcy. Czy jesteś zaangażowany nawet w te czynności? Nie mówię tu o gorszym dniu. Tak, niektóre nielubiane przez nas zadania mogą zepsuć cały dzień. Ba nawet potrafią nam zepsuć satysfakcję z pracy.

Kiedy taka sytuacja pojawia się notorycznie, zaczynamy się zastanawiać:

Co ja tu robię? Męczy mnie ta praca

Statystycznie pracownik IT zmienia pracę raz na 2 lata. Powoduje to między innymi zazdrość - bo inni zarabiają więcej, projekty - bo w innym miejscu realizują bardziej ambitne projekty, chęć rozwoju, brak możliwości wybicia się czy awansu, chęć rozpoczęcia wszystkiego od nowa. A to swędzenie zaczyna się niepozornie.

Czy rozmawiasz z rekruterami? Głupie pytanie co? A jednak ma znaczenie. Możliwe, że w głębi czujemy, że należy już zmienić miejsce pracy. Podświadomie wypełniamy profile na LinkedIn, GoldenLine. Chcemy być zauważeni. Osoby, którym jest dobrze w pracy, najczęściej ignorują takie telefony. Ładną wyuczoną formułką spławiają rekrutera. Z drugiej strony telefony od rekruterów to niezapowiedziane rozmowy biznesowe.

Gdy dzwoni telefon, słyszę głos rekrutera, w moim umyśle dokonywana jest błyskawiczna analiza.

Rekruter. Ciekawe czy to coś interesującego? Może coś lepszego niż mam teraz? Z większym potencjałem? Podwyżką? Nie mam nic przeciwko podwyżce...

Można odnieść wrażenie, że ten dialog jest długi i skomplikowany. To prawda. Ale jest to idealny test. W trakcie niego zostaje ocenione moje zadowolenie z pracy. Jestem zadowolony? Tak? W takim razie podziękuję i pożegnam się. Nie? Ciekawe co ma mi do zaoferowania. Wtedy w mojej głowie uruchamia się alarm. Ponieważ nie przyznałem się, sam sobie, że mogę rozważać inną pracę.

Otoczenie IT jest zadziwiające. Wiemy już, że w tym sektorze są pieniądze. Jest popyt na nowoczesność i automatyzację wszystkiego co sprawi, że życie ludzkie będzie łatwiejsze. Jesteśmy specjalistami, osobami które długo się kształciły aby być najlepsze. Ciągle się kształcimy aby być najlepsi. Poświęciliśmy lata swojego życia, aby umieć programować, znać wzorce projektowe, całe otoczenie programistyczne oraz wiele już specyficznych technologii. Po prostu, pieniądze które są w tym sektorze należą się nam. Ale są osoby niestety, które nam zazdroszczą. Chcą chociaż trochę dostać naszych pieniędzy - są to rekruterzy. Dla nich jesteśmy 10% naszych rocznych dochodów. I nie mówię tu o rekruterach z korporacji, tylko o zewnętrznej firmie, która żyje tylko z rekrutowania oraz pośredniczenia. Zauważyliście ile takich firm pojawiło ostatnio? Dlatego o ile nie jesteście zdesperowani i nie musicie na szybko czegoś znaleźć, nie bawcie się w to. Lepiej mieć więcej dla siebie. Z własnych obserwacji widzę, że osoby zatrudnione przez pośredników mają nie tylko niższe stawki od innych w korporacji, ale również dużo rzadziej mają podwyżki. Dodatkowo, jak są cięcia finansowe, w pierwszej kolejności rezygnuje się z usług firm zewnętrznych.

Zanim zdecydujemy, czy jesteśmy gotowi na nową pracę, powinniśmy oczyścić umysł. Od tej decyzji zależy nasze dalsze postępowanie. Czy jesteś zirytowany przełożonym? Czy dowiedziałeś się, że właśnie nie będziesz brał udziału w ciekawym projekcie? Otrzymałeś złą ocenę roczną? Odpowiedzi na te pytania nie powinny wpływać na twoją decyzję.

Zadaj sobie kilka naprawdę ważnych pytań.

Czy jesteś gotowy?

Zmiana pracy jest niewątpliwie ważną decyzją. Trzeba ją przemyśleć. Jednak bardzo często ludzie zmieniają pracę i zostają dalej na tym samym stanowisku. Czy nie powinno być tak, że zmiana pracy wiąże się z lepszym stanowiskiem? Jeżeli kieruje nami rozwój, powinniśmy zmienić pracę wtedy, kiedy nie widzimy szansy rozwoju w firmie w której obecnie pracujemy. W życiu nie zawsze jest tak idealnie jak w teorii. Jednak warto poczekać w obecnej pracy jeszcze pół roku, doszkolić się nawet samodzielnie i aplikować na lepsze stanowisko.

Doprowadziłeś wszystko do końca?

Na pewno nie chciałbyś być zapamiętanym jako "Koleś który zostawił tyle błędów, że przez pół roku się nie uporamy". Nigdy nie wiadomo jak się potoczą nasze losy. A chyba nie chciałbyś, zamknąć sobie kiedyś drogę powrotną, kiedy będziesz w potrzebie. Dlatego mówię, że pracę, za którą odpowiadasz, powinieneś zakończyć, lub przekazać kompetentnej osobie. Wtedy mimo, że opuściłeś firmę, będą mówić "Szkoda, że go nie ma z nami".

Prawda jest taka, że żaden moment nie będzie w 100% dobry do zmiany pracy. Nigdy nie skończysz wszystkiego. Zawsze będzie zamęt spowodowany twoim odejściem.

Czy nowa praca da Ci to, czego teraz nie masz?

Na pewno, jeśli już myślisz o zmianie pracy, to w głowie masz firmę gdzie chciałbyś pracować. A myślałeś co ona takiego ma? Lepsze zarobki? A myślałeś dlaczego? Nie będę tutaj wymieniać firm, ale w wielu przypadkach z lepszymi zarobkami wiążą się dodatkowe niekorzyści. Zmuszani jesteśmy do odrabiania przerw (tak, to nie jest pomyłka), zostawania obowiązkowo po godzinach, monitoringu prac, i wyciągania konsekwencji z nierealnych do wykonania terminów, po prostu niekiedy traktowani jesteśmy jak roboty. W takich toksycznych firmach, rotacja jest bardzo duża. No ale wszędzie mówią jakie to są tam zarobki. Cóż lubię pieniądze, ale jeszcze szanuję siebie i znam swoją wartość.

Kogo zostawiasz?

Znajomości, są ważne w naszym życiu. W większości przypadków jesteśmy osobami społecznymi. Pomyśl sobie, z kim zawsze chodzisz na kawę? Z kim codziennie rozmawiasz? W końcu z kim ciągle żartujesz? Czy jesteś przygotowany na możliwość, że znajomości z obecnej pracy mogą się urwać? Niestety to smutna prawda, ale bardzo dużo znajomości kończy się wraz ze zmianą pracy. A jeżeli masz osobę/osoby, które są dla Ciebie bardzo ważne, przemyśl czy ta znajomości wychodzą poza firmę. Jeżeli tak, możesz być spokojny. Jeżeli nie, pomyśl jak zachowasz kontakt.

Jeśli dalej chcesz zmienić pracę, to niewątpliwie masz dużą motywację aby tego dokonać. Czy to przez finanse chcesz zmienić pracę? Zobacz oczekiwane dochody na zarobki.pracuj.pl. Jeżeli naprawdę jest duża różnica, to też bym zmienił pracę. Albo chociaż spróbował porozmawiać z przełożonym jak ją zmniejszyć. Zawsze można się dogadać. Podwyżkę możesz otrzymać wykonując dobrze swoją pracę. Ale jeśli próg jest porównywalny, to uważam, że zmiana pracy jest zbyt radykalnym krokiem.

Pomyśl też o tym co czeka Cię na początku. Pamiętasz swoje pierwsze dni w obecnej pracy? Co czułeś? Tak, to uczucie wróci. Będzie Ci towarzyszyć, dopóki nie nawiążesz na nowo nowych znajomości, nie udowodnisz swojej wartości. Będziesz testowany, każdy będzie chciał z tobą porozmawiać, poznać Cię. Będziesz "nowym". Środowisko do którego zdążyłeś przywyknąć, które może polubiłeś, zmieni się. Chcesz tego?

Nowa twarz

Tak, niewątpliwie zmiana pracy przynosi duża korzyść w postaci czystej karty. Wszystkie nasze potknięcia oraz zgrzyty idą w niepamięć. Jesteśmy nową osobą, którą z pewnością każdy będzie chciał poznać. A to z jakiej strony nas poznają zależy już tylko od nas. I tak od momentu w którym wejdziemy do nowej firmy zaczyna działać reguła 90 dni. cdn.

Użyte grafiki: [1] us.battle.net [2] relatecornwall.org [3] www.goldenline.pl [4] www.brucesallan.com [5] http://www.xqa.com.ar/visualmanagement/2009/03/the-done-tag/ [6]http://www.recognizethisblog.com/2014/12/friendships-satisfaction-productivity/ [7] academichelp.net  

porady hobby inne

Komentarze

0 nowych
DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #1 06.04.2015 23:07

Jak Reksio szynkę, bracie! ;)

TomaszK-Poz   8 #2 07.04.2015 07:49

Cholera, niewiele zrozumiałem z tego wpisu, ale może to przez całonocną walkę z jquery, css, NancyFx ze słuchawkami na głowie z ASOT 279... ze Spotify. Do tego dwa jaja na miękko o 3 w nocy. Zaczyna mi się kręcić w głowie więc zaraz jadę do klienta na rowerze wdrożyć te wypociny...

zyrol81   9 #3 07.04.2015 09:58
squeet   12 #4 07.04.2015 15:17

Wpis bardzo ciekawy, będę czekał na dalsze części. Jedna mała uwaga. Nie ma czegoś takiego jak „najbardziej optymalne” rozwiązanie: http://sjp.pwn.pl/slowniki/najbardziej-optymalne.html. Gratuluję i czekam na więcej!

Frankfurterium   9 #5 07.04.2015 18:38

Samo życie. Brawo.

flaszer   10 #6 07.04.2015 20:03

Cóż - sama prawda :)

grajekk   11 #7 07.04.2015 20:42

@squeet: dzięki, poprawione :)

@TomaszK-Poz: faktycznie, przepraszam trochę chaos zawitał do tego wpisu :)

Autor edytował komentarz.
Samurai   15 #8 07.04.2015 21:40

Mam nadzieję, że pojawi się jeszcze parę wpisów z tej serii, fajnie się czyta.

Ground21   8 #9 08.04.2015 13:11

Cóż, dla mnie nic nowego ten wpis nie wniósł. Ale jest dobry mimo wszytko ponieważ być może komuś pomoże zadać ważne pytania o których zapomniał... Myślę, że w IT zmiana pracy to zazwyczaj dobry krok. Nawet jeśli nie wyjdzie w nowej pracy (inne oczekiwania, niewywiązywanie się pracodawcy z obietnic) to nie mamy wtedy żadnych przeszkód by zmiany dokonać jeszcze raz biorąc pod uwagę zapomniane wcześniej kwestie.

Pół sukcesu (nawet w korpo IT) to dobry kontakt / przepływ informacji Ty-Twój przełożony. Jeśli informuje Cię o planach, możliwościach dla Ciebie, to wtedy zupełnie inaczej postrzegasz swoją przyszłość. Widzisz ją. Nawet jeśli te plany nie zawsze będą zrealizowane, to wiesz, co się dzieje. Jeśli przepływu informacji nie ma, a Twój przełożony informuje Cię o rzekomych wobec Ciebie planach dopiero w dniu, kiedy dostaje na biurko Twoje wypowiedzenie, to niestety jest to ta sytuacja, w której żadna ze stron nie skorzystała. A Ty zadajesz sobie pytanie dlaczego słyszysz o tym dopiero teraz. Ale wtedy jest już za późno na przemyślenia, ponieważ w IT pracę zmienić jest łatwo, a Ty uświadomiłeś sobie właśnie ile znaczysz dla obecnego pracodawcy.

porterneon   6 #10 13.04.2015 11:54

@TomaszK-Poz: Na pewno chcesz wdrozyc tak przygotowane rozwiazanie? Ktos to przetestowal? Z Twojego wpisu widze, ze robisz wiele aby prawo Murphy'ego zadzialalo.

TomaszK-Poz   8 #11 13.04.2015 12:10

@porterneon: A) trzeba wyjść poza kurwidołek MS - nie da się w obecnej wersji MVC pożenić MVC SignalR w jednej w usłudze Windows. b) podobno Nancy ma dobrą dokumentację - hahaha dobre tzn mogło być gorzej c:) ma się większą kontrolę nad działaniem stosu web d:) chciałem się odkleić od IIS - w nowej wersji mvc z aspnet ma działać bez IIS.
Z ekonomicznego punktu to było bez sensu, ale za to jak rozwija.
Rozwiązanie wdrożyłem, teraz poprawki, np. niespodzianka po zmapowaniu url na /podadres - w doku od Nancy nie ma nigdzie info, gdzie to przekierować, ale okazało się, że przyda się doświadczenie z mvc i zwykłe linki do trzeba generować kodem. Teraz jakbym robił to drugi raz, poszłoby o wiele szybciej.

Plusem jest to, ze Nancy i inne zadziałają na Linuksie, na yt jest filmik jak gość uruchomil takie cos na raspberry.