Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Zdjęcia odchudzone na maksa przez Google

Pisząc to jestem pod wrażeniem tego co zaobserwowałem. A jednocześnie dzięki temu odkryciu zaoszczędzę troszkę polskiego złotego. Jakie to odkrycie? Zaraz wam je przedstawię.

Już jakiś czas temu Google wydał świetną aplikację dla miłośników osób robiących zdjęcia za pomocą smartphonów a mianowicie Google Zdjęcia. Jest to bardzo przyjemna aplikacja, która estetycznie prezentuje nasze zdjęcia, dzieli na kategorie, jest w stanie tworzyć kolarze i aranżacje. Aplikacja wyróżnia się tym, ze pozwala filtrować zdjęcia po dacie oraz miejscu. Bardzo dobrym przykładem jest wpisanie jako słowo klucz wyrazu "las" i aplikacja pokaże tylko te zdjęcia, na których rzeczywiście jest las.

Jednak dobie takiego ogromu aplikacji, nie jest to coś, czym można zachwycić. Ale jest jeszcze jedna funkcja tej aplikacji. Tak trochę wepchnięta od tyłu - automatyczne zapisywanie zdjęć na dysku Google. Proponowane jest nam przechowywanie naszych zdjęć w chmurze. Jest to całkiem fajna opcja, bo dzięki niej na naszym koncie Google pod adresem Google Zdjęcia otrzymujemy dostęp do naszych zdjęć gdziekolwiek byśmy nie byli. Tak wiec problemem pokazania znajomym jakiegoś naszego starego zdjęcia znika. Telefon nie jest w stanie przechowywać wszystkich naszych zdjęć. Ale Google już tak. Jeżeli korzystamy z tej opcji (przechowywanie zdjęć na dysku google), aplikacja Google Zdjęcia pokazuje wszystkie nasze zdjęcia nawet na telefonie.

Jeżeli zdecydujemy się korzystać z aplikacji Google Zdjęcia to dojdziemy do momentu kiedy Google oferuje nam przechowywanie zdjęć w 2 wersjach:

  • wysoka jakość - Google zmniejsza nasze zdjęcie, ale w zamian nasze zdjęcia nie zabierają nam przestrzeni na dysku internetowym.
  • oryginalna jakość - Google nic nie robi z naszymi zdjęciami, a każde nasze zdjęcie przechowywane na dysku Google odbiera nam miejsce.
  • I powiem wam długi czas przechowywałem zdjęcia w oryginalnej jakości. Po jakimś czasie darmowe 15GB przestało starczać i przyszedł moment kiedy Google mówiło - płać. Ok jako, że jest to dla mnie atrakcyjna usługa to rozstałem się z 10 złotymi raz na miesiąc.

    Ale ostatnio coś mnie tknęło - sprawdźmy co Google robi ze zdjęciami. Czy naprawdę jest to wysoka jakość? Powiem wam, jestem bardzo zdziwiony wynikami. I tu również was drodzy proszę o wypowiedzenie się. Możliwe, że moje oko nie jest tak czułe jak wasze:)

    Zdjęcia.

    Zrobiłem zdjęcie i pozwoliłem robić Googlowi swoje. A co raz się żyje. I zobaczyłem rozmiar - o 60% mniejszy - no poszalałeś Panie kolego. Tak bardzo zmniejszyć zdjęcie i to zachowując rozdzielczość...

    Porównanie zdjęć

    Jak Google aż tak zmniejszyło zdjęcia? Szczerze, to bałem się zacząć porównywać. Ale cóż nie oceniajmy pochopnie tylko porównajmy co Google zrobiło ze zdjęciem. Na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie (zdjęcia przetworzone przez Google będą zawierać logo usługi Google):

    Powiększyłem zdjęcie do poziomu punktów:

    Powiem wam... nie widzę różnicy. Kolory takie same, szczegółowość ta sama. Google jak ty to zrobiłeś? Poniżej jeszcze parę porównań:

    Dlaczego jedno zdjęcie jest mniejsze? A może chytrze oszukałeś nas? Może jest to algorytm który na pierwszy rzut oka wygląda identycznie, ale jak grafik obrobi grafikę, po zapisie będziemy mieć straty?

    Test edycji

    Postanowiłem zrobić dodatkowy test. Porównałem 2 identyczne obrazy, przy czym pierwszy jest oryginalny, a drugi jest kopią oryginalnego, przetworzoną przez Google oraz przeedytowana 3 razy edytor GIMP.

    Patrzyłem na wszystko, na kolory, szczegółowość. Nie jestem w stanie dostrzec żadnej różnicy. Również przy powiększeniu. Kolory na obydwu obrazkach są ładne, przejścia między kolorami bez zniekształceń. Naprawdę niczego nie mogę się przyczepić.

    Pomiar zmian programem imageDiff

    Ale to jest mój test wzrokowy. Nie wierzę, że obrazy niczym się nie różnią, a to zmniejszenie to utrata pustych atomów. Dlatego postanowiłem sięgnąć po narzędzie, które służy do porównywania zdjęć i szacowania różnic między nimi - ionForge imageDiff. Jest to jedno z wielu narzędzi, które bada zgodność pomiędzy dwoma obrazami. Wybrałem to narzędzie, ponieważ graficznie zaznacza różnice i jest w miarę przejrzyste. I co zobaczyłem?

    Kolorystycznie zdjęcia się nie różnią. Różnica jest na poziomie 0,64%. Jednak pewne punkty zostały przesunięte. Gołym okiem nie widzimy różnic, ale program jednoznacznie mówi, że 87% punktów na obrazkach nie jest zgodnych. A sam program podsumowuje, że obrazek został lekko zniekształcony (przesunięty). Co miał na celu ten zabieg? Szczerze powiem, że nie wiem. Z mojego punktu widzenia nie dostrzegam żadnej funkcjonalnej różnicy w zdjęciach. A jakie patenty zastosowali twórcy - to już ich tajemnica. Oczywiście widać na zrzucie, że są punkty nieprzetworzone (nie pokolorowane na czerwono). Ale jest ich niezwykle mało.

    Może to jednak program się myli? Dla świętego spokoju zrobiłem test. Oryginalny obraz otworzyłem w Gimpie i zapisałem w bezstratnej formie. Następnie porównałem obraz oryginalny z przeedytowanym.

    I wyszło tak jak się spodziewałem - żadnych różnic. Czyli program jednak działa poprawnie.

    Test kolorów

    A teraz, weźmy naprawdę trudny obraz - który zawiera przejścia między wszystkimi kolorami. Jak sobie Google poradzi?

    I w tym miejscu pierwszy raz zobaczyłem różnicę. A konkretniej na przejściach między kolorami (drugi obraz - powiększone kolory). Po obróbce Google przejścia szczególnie w kierunku żółtego koloru są mniej płynne. Widać w pewnym momencie przejście, jakby pomiędzy nim zabrakło koloru. Ale powiem szczerze - naprawdę musiałem długo szukać różnicy. Normalnie nie zwróciłbym na to uwagi. I jest to rzecz, którą można w bardzo łatwy sposób zmiękczyć np w Photoshopie. Oczywiście w przypadku konieczności profesjonalnej obróbki zdjęcia, co w przypadku aparatów w smartphonie mija się lekko z celem.

    Różnice w rozmiarze

    Z perspektywy rozmiaru, obrazy znacząco się różnią:

    • KolorTest 1: oryginalny rozmiar: 1.15MB, Google photo: 0,33MB mniej o 71%
    • KolorTest 2: oryginalny rozmiar: 5.25MB, Google photo: 2.30MB mniej o 56%

    Zwykłe zdjęcia wykorzystywane w artykule:

    • Zdjęcie 1: oryginalny rozmiar: 7.18MB, Google photo: 3,07MB mniej o 57%
    • Zdjęcie 2: oryginalny rozmiar: 9.96MB, Google photo: 4.84MB mniej o 51%
    • Zdjęcie 3: oryginalny rozmiar: 5.33MB, Google photo: 1.65MB mniej o 69%

    Zdjęcia 3 jeszcze nie pokazałem, jest to zdjęcie białej kartki z tekstem. Są tam elementy biurka, zasłony. To zdjęcie uzyskało najwyższy współczynnik zmniejszenia (testowych kolorów nie liczę) - aż 69%. Niestety tutaj już zauważyłem, że biurko ma lekko ciemniejszy kolor. Może to jest złudzenie?

    Wszystkie zdjęcia oryginalne jak i przetworzone przez google, porównania są dostępne na moim Dysku Google. Dodatkowo jest tam o wiele więcej testów niż tu opisuję:

    Zdjęcia w Dysk Google <-- kliknij aby zobaczyć wszystkie zdjęcia i porównania w oryginalnej jakosci.

    Filmy

    Z filmami sprawa wygląda jeszcze lepiej, bo Google odchudza je aż do 75%. To nie pomyłka. Jak oni to robią to nie wiem. Ale patrząc na porównanie klatek, również nie widzę różnicy. Dźwięk w tej całości najmniej wpływa na wielkość, jednak i on nie został znacząco zmieniony - na słuchawkach studyjnych nie słyszę różnicy.

    Film 1

    Film 2

    Film 3

    • Film 1: oryginalny rozmiar: 100,9MB, Google photo: 51,8MB mniej o 49%
    • Film 2: oryginalny rozmiar: 135,7MB, Google photo: 24,3MB mniej o 82,2%
    • Film 3: oryginalny rozmiar: 171,7MB, Google photo: 159,3MB mniej o 7,2%
    • Film 4: oryginalny rozmiar: 73,7MB, Google photo: 20,6MB mniej o 72%

    Nie będę się nadmiernie tu rozpisywać. Po prostu powinniście sami to zobaczyć i ocenić.

    Filmy oryginalne jak i przetworzone przez Google, porównania są dostępne na moim dysku:

    Video w Dysk Google <-- kliknij aby zobaczyć wszystkie filmy i porównania w oryginalnej jakosci.

    Wniosek?

    Mogę śmiało każdej osobie która robi zdjęcia za pomocą telefonu polecić usługę przechowywania zdjęć przez Google w wysokiej jakości (bezpłatnie). Nie widać znaczących różnic w jakości zdjęcia. A sam fakt takiego odchudzenia przez Google jest imponujący i jestem bardzo bardzo pod wrażeniem. Jak oni to zrobili? Nie wiem.

    Google zdjęcia jako aplikacja do przeglądania zdjęć na telefonie komórkowym sprawuje się dobrze. Asystent Google często sam sugeruje poprawki w zdjęciach. Kiedyś nawet parę zdjęć Google rozpoznał, że można z nich złożyć panoramę i zrobił to poprawnie. Dodatkowo jak gdzieś wyjeżdżamy i robimy zdjęcia, to Google tworzy nam albumy, historyjki z lokalizacją itp. Ciekawa jest również przypominajka - aplikacja przypomina nam gdzie byliśmy i co robiliśmy np rok temu czy dwa lata temu - "Odkryj ten dzień na nowo". Jeżeli ktoś ma zdjęcia ze ślubu, to aplikacja co roku będzie przypominać o rocznicy :)

    A najważniejsza zaleta? Możemy przechowywać nieskończoną liczbę zdjęć. Tego nikt nie przebije.

    Szczególnie gorąco zachęcam każdego z was, aby sam zobaczył zdjęcia i porównał. Może zobaczycie coś czego ja nie dostrzegłem?

    Oby nie bo już zacząłem odchudzać wszystkie zdjęcia :)

  • Informacje dodatkowe do arykułu

    1. Wszystkie testy zostały wykonane za pomocą telefonu LG G2 13 megapikseli, ogniskowa 29 milimetrów i jasność f/2.4
    2. Zdjęcia testów kolorów zostały wyszukane w Google pod hasłem "color wheel".
    3. Inne zdjęcia do porównania jakości - imagur
    4. Podobny artykuł badający zdjęcia w rozdzielczości 20 megapikseli huffingtonpos

     

    internet urządzenia mobilne

    Komentarze

    0 nowych
    vbruder   7 #1 10.06.2016 16:49

    Tajemnica tkwi w dodaniu logo ;P

    Berion   14 #2 10.06.2016 18:52

    Jako grafik powiem Ci, że te porównania nie maja żadnego sensu ponieważ:

    1. Nie dałeś nam do porównania zdjęć w oryginalnej postaci (czyli tych nie gmeranych z aparatu) z tymi zmielonymi przez Google.

    2. Silnik blogowy skaluje każdy wrzucony plik, nawet wtedy kiedy nie ma to sensu.

    - - -

    Aparat wykonuje zdjęcia w formacie nieczytelnym dla człowieka i w locie niszczy go do JPG. To bardzo skomplikowany matematycznie format, posiada wiele niuansów, jednym z nich jest idiotoodporne określenie stopnia kompresji (to słowo jest nieadekwatne bo to nie jest kompresja). Aparaty ustawiają umowną jakość na zwykle 80-90%, niektóre 100%. Nie wiem co robi Google bo uważam prywatność za rzecz świętą, więc nie przyszłoby mi do głowy oddawać praw do swoich zdjęć zagranicznej korporacji, ;) ale być może samo zmniejszenie jakości do progu powiedzmy 60% potrafi tak zredukować rozmiar, a człowiek na miniaturze nie dostrzeże różnicy.

    A co do filmów to już Ci nie powiem bo na kodekach się nie znam. Nie wiem które dają obecnie najlepsze efekty względem zajętości i przy jakich parametrach.

    Autor edytował komentarz w dniu: 10.06.2016 18:55
      #3 10.06.2016 19:20

    Jak w gimpie eksportuje do jpg i zmniejszam jakość do pewnego poziomu, to też nie widzę różnicy, a rozmiar pliku jest mniejszy niż oryginalnego.

    Pablo_Wawa   9 #4 10.06.2016 19:32

    Jestem ciekaw, jakby się pogorszyła jakość zdjęć, jakbyś zrobił następującą rzecz:
    1. wrzucasz wzorcowe zdjęcia do GZ.
    2. Pobierasz je i zapisujesz (w odchudzonej wersji).
    3. Kadrujesz go (zachowując 90% lub więcej) i następnie to wrzucasz ponownie do GZ.
    4. Powtarzasz pkt. 2-3 kilka razy.

    Kadrowanie jest po to, żeb wyeliminować znakowanie zdjęcia, żeby wrzucając ponownie takie pobrane z GZ zdjęcie, serwis się nie zorientował o tym fakcie (bo nic wtedy by z nim może nie robił).

    PS. Ja nie jestem zwolennikiem trzymania swoich danych w chmurze, ale każdy robi jak uważa.

    Autor edytował komentarz w dniu: 10.06.2016 22:24
      #5 10.06.2016 19:41

    Jeśli chodzi o filmy to przydałoby się porównanie programem mediainfo. Prawdopodobnie jest dużo mniejszy bitrate, a filmy które nagrałeś są bardzo statyczne.

    muska96   9 #6 10.06.2016 20:08

    Czy to nie jest przypadkiem format WebP? Z tego co pamiętam, to właśnie on charakteryzował się wysokim stopniem kompresji przy zachowaniu bardzo dobrej jakości - nie sądzę, by Google używało jakiejś magicznej i nikomu nieznanej kompresji.

    baboon   4 #7 10.06.2016 22:27

    Trzeba tylko uważać na jeszcze jedno ograniczenie ustawione przez Google w tym trybie kompresji. Rozdzielczość zdjęcia to maksymalnie 16 megapikseli. Każde zdjęcie mające ponad tą wartość zostanie przeskalowane do 16 megapikseli.

    M@ster   17 #8 10.06.2016 22:41

    @Berion: Czytając wpis pomyślałem o tym samym co Ty. Bardzo prawdopodobne że Google nie tyle co obniża stopień kompresji JPEG co nawet testuje jaki może zastosować najniższy przy którym zdjęcie nie różni się jeszcze od oryginału o zbyt dużo. Dzięki temu wyciska wszystko co się da z rozmiaru przy praktycznie zerowej utracie jakości.

    Berion   14 #9 10.06.2016 22:52

    @baboon: Co to jest "rozdzielczość 16 megapikseli"? ;) Rozdzielczość podaje się w ilości pikseli na szerokość i wysokość. Czepiam się, ale drażni mnie to strasznie bo potem czytając specyfikacje czegoś muszę zawracać sobie głowę dzieleniem...

    Ernest Magnus   8 #10 11.06.2016 00:25

    @Berion: "muszę zawracać sobie głowę dzieleniem..."

    Możesz użyć tabelki ;p

    http://alphacorner.eu/index.php/porady/megapixele-a-rozdzielczosc-zdjec

    Chodzi o to, że jak użyje się aparatu do 16 megapikseli to Google zmniejszy rozmiar tego zdjęcia bez utraty rozdzielczości. A jak masz aparat więcej niż 16 megapikseli i chce się zachować oryginalną rozdzielczość to lepiej nie dawać do zmniejszania przez usługę Google bo zmniejszy rozdzielczość.

    https://support.google.com/photos/answer/6220791?hl=pl

    [Masz nowy awatar, ładny nawet :) ]

    grajekk   12 #11 11.06.2016 03:54

    @Berion:

    Niestety blog dobrych programow zmniejszyl lekko zdjecia
    Dlatego oryginalne zdjecia sa w linkach w artykule :) link jest pod koniec akapitu zdjecia i pod koniec akapitu filmy.

    Ciekaw jestem co powiesz jak je zobaczysz. To juz nie sa miniatury:)

    grajekk   12 #12 11.06.2016 03:58

    @dlh (niezalogowany): ok, jutro zrobie dodatkowe filmy i porownam programem bitrate.

    WODZU   17 #13 11.06.2016 08:12

    @Berion: "Aparat wykonuje zdjęcia w formacie nieczytelnym dla człowieka i w locie niszczy go do JPG"

    Hmmm. Nie wiem jak Ty, ale ja bez komputera nie potrafię odczytać JPG, tak samo jak danych prosto z matrycy aparatu ;)

    Autor edytował komentarz w dniu: 11.06.2016 08:12
    damian2d   5 #14 11.06.2016 08:49

    @Berion: Obecnie standardem w kompresji video jest x.265(HEVC) lub VP9(rozwiązanie Google) to 2 najnowsze standardy które mogą zastąpić MPEG-4( HEVC w filmach BD 4K, a VP9 w technologiach streamingowych)

    baboon   4 #15 11.06.2016 10:53

    @Berion: Wolę, że Google sprawdza rozdzielczość w megapikselach, bo przy 16MPix mogę wrzucić zarówno zdjęcie 4912x3264, jak również ręcznie zrobioną panoramę 14845x1080.

    Autor edytował komentarz w dniu: 11.06.2016 10:54
    Songokuu   14 #16 11.06.2016 12:45

    Bardzo fajny wpis. Też się broniłem przed zapisywaniem w wersji przetworzonej przez Google ale dzięki Tobie prawdopodobnie zmienię opcję z Oryginał na Wysoka jakość.

    Jako ciekawostkę powiem, że na Dzień Babci i Dziadka w tym roku robliśmy z żoną foroksiążki (przez stronę Empik - to nie reklama :).
    Wszystkie zdjęcia były pobierane z chmury Google a oryginalnie robione były Samsungiem Note 2 (13Mpx) oraz Galaxy S3 Mini (chyba 5 lub 8 Mpx).
    I byłem zaskoczony, bo obawiałem się jakości wydruku, jak dobrze to wszystko wygląda.

    Ciekawe jak będą się prezentować nasze cyfrowe zdjęcia za kilka lat na ekranach 8K lub więcej...

    grajekk   12 #17 11.06.2016 14:40

    @Songokuu: Myślę ze bardzo dobrze :) naprawdę nawet na powiększeniu nie widzę różnicy, a powiększałem do poziomu pixeli:) Ale sam najlepiej przekonaj się na zdjęciach które udostępniłem w artykule na dysku :)

    Berion   14 #18 11.06.2016 18:27

    @grajekk: Specjalnie dla Ciebie się poświęciłem i odblokowałem pierdylion skryptów szpiegujących gugla. ;) O to dlaczego rozmiar został tak bardzo zredukowany:
    http://s5.ifotos.pl/img/masakrapn_sqheepn.png

    Świetnie to widać na latarni, więc ją wykadrowałem, przekontrastowałem i przeskalowałem metodą bezstratną abyśmy nie potrzebowali lupy i zapisałem w bezstratnym formacie.

    Im dany "obszar" jest bardziej jednolity, tym mniej różnych kwadratów trzeba wygenerować i tym mniej zajmuje miejsca. Im wyższy stopień "kompresji" tym mniejsze zróżnicowanie (czyli mniej różnych "obszarów"), a co za tym idzie gorsza jakość.

    W Photoshopie CS6, pliki o bardzo zbliżonej jakości do tej guglowej uzyskasz przy zapisie progresywnym w skali od 8 do 9. W XnView (darmowy) pewnie można uzyskać jeszcze lepsze wyniki bo ma bogatszy w opcje plugin do obsługi JPG.

    Swoją drogą to te oryginalne zdjęcia są bardzo słabe. Wygląda to jak filtr sumi-e. Powinieneś kupić sobie lustrzankę, zamiast robić zdjęcia telefonem LG-D802.

    @Songokuu: Tak samo źle jak teraz. Po prostu tego nie zobaczysz bo zbyt gęsto będą upakowane piksele w stosunku do odległości oka od ekranu, które mogłoby to dostrzec. Do tego dochodzi jeszcze kwestia mocniejszych komputerów w środku, które być może będą mogły stosować ciekawsze algorytmy skalujące.

    @WODZU: Niefortunnie to sformułowałem. Chodzi o to, że raw może być unikalny dla każdego modelu aparatu z osobna (na szczęście nie jest, ale fizycznie to jest możliwe), natomiast konkretne, publiczne formaty plików takie jak JPG czy PNG, są już czytelniejsze bo wiadomo z czego i w którym dokładnie miejscu się składają.

    @Ernest Magnus: Fajna tabelka, przyda się, dzięki.
    Tak, Wielki Elektronik z Pana Kleksa poszedł na emeryturę, czas na wiosenno letnią zmianę. ;)

    Autor edytował komentarz w dniu: 11.06.2016 18:41
      #19 11.06.2016 18:28

    Czytając od razu przyszedł mi na myśl Pied Piper z serialu Silicon Valley.
    Aczkolwiek googlowska kompresja akurat nadaje się na zdjęcia ze smartphona, bo większość smartphonów nie grzeszy jakością wykonywanych zdjęć.

    Autor edytował komentarz.
      #20 11.06.2016 21:32

    Jak komuś brakuje miejsca na Dysku Google to lepiej założyć sobie drugie konto niż powierzać Googlowi swoje zdjęcia do obróbki za pomocą różnych czarów-marów. Jeśli komuś tak strasznie podobają się fotki upiększane przez Googla to w każdej chwili można sobie zrobić taką wersję, a jako backup zawsze lepiej trzymać oryginały.

    Songokuu   14 #21 11.06.2016 23:09

    @Berion: Chodziło mi raczej o tak jak dzisiejsze zdjęcia będą się prezentowały na tychże ekranach. Tak dla wyjaśnienia :)

    Berion   14 #22 12.06.2016 01:03

    @Songokuu: Tak samo źle jak teraz. ;))

    arlid   14 #23 12.06.2016 13:39

    Po prostu...Google :) Tylko pytanie, czy warto wszystko tak wysyłać do tej chmury? Swego rodzaju zabezpieczenie przed utrata danych, z drugiej strony bardzo mocno "oddajemy" naszą prywatność.

      #24 12.06.2016 14:19

    Zgadzam się z Pstrykaczem. Jak backup w chmurze to tylko w oryginale, najlepiej ze sprawdzeniem sum kontrolnych. A co zrobicie, jak za jakiś czas Google np. ogłosi, że fotki znajdujące się w Google Zdjęcia zmniejszy z 16 megapikseli do 12 megapikseli albo skompresuje z zapisu 80% do 60%? Fakt, że nie wiadomo "jak oni to robią" powinien tym bardziej zadecydować, żeby nie powierzać swoich danych sztuczkom, o których nic nie wiemy. Trzeba być bardzo naiwnym, żeby w ten sposób powierzać swoje dane korporacji, która przecież dba o swój interes a nie użytkownika.

    Songokuu   14 #25 12.06.2016 14:46

    @Berion: :D

    grajekk   12 #26 12.06.2016 15:35

    @Pstrykacz (niezalogowany): Też racja :) a do zarządzania wieloma dyskami google / onedrive polecam taką stronkę:

    https://www.multcloud.com/index.jsp#home

    Wszystkie dyski mamy z poziomu jednej strony :)

      #27 12.06.2016 19:00

    @grajekk: A znasz jakiś dobry darmowy program do zarządzanie wieloma kontami na różnych dyskach (Google Drive, Onedrive, Dropbox itd.)?

      #28 13.06.2016 13:40

    JPEG jest już sam w sobie stratny, wystarczy kilka razy edytować ten sam plik i zapisać, robi się masakra. Redukcję rozmiaru można osiągnąć właśnie tym sposobem dając jakość na 85%. Do tego możliwe jest zmniejszenie palety kolorów albo sztywną wartością, albo wywalić z niej te nieużywane w obrazie i znów mamy redukcję rozmiaru.
    Ja, jak tylko mogę unikam JPG. Wolę PNG. A dobrym serwisem zmniejszającym obrazki jest TinyPNG.

    Dimatheus   22 #29 10.07.2016 12:25

    Hej,

    Przyznam, że bardzo fajny pomysł na wpis blogowy. Czytało się też całkiem przyjemnie.

    Pozdrawiam,
    Dimatheus

    grajekk   12 #30 11.07.2016 20:44

    @Chmurołap (niezalogowany): A zerknij cz to Ciebie zadowala :)

    https://www.multcloud.com

    grajekk   12 #31 11.07.2016 20:44

    @Dimatheus: A dziękuje, z czasem mam nadzieję wpisy będą jeszcze lepsze :)

    I pozdrawiam serdecznie

    Autor edytował komentarz w dniu: 11.07.2016 20:44
      #32 21.08.2016 18:33

    A ja mam 1T i ustawioną oryginalną jakość, a mimo to powiększając to samo zdjęcie w aparacie i w serwisie, widać zdecydowane pogorszenie.

    grajekk   12 #33 24.08.2016 09:58

    @Chrumka (niezalogowany): zgłoś to do Google bo tak nie powinno być. Ja zdjęcia porownywalem oryginalne z telefonu (przerzucone na komputer) oraz przetworzone przez Google.

    Jednak test robiłem na telefonie. Więc bardzo możliwe że robiąc już profesjonalnym sprzętem maga być jakieś różnice przy wariancie z kompresja.

    Ale jak trzymasz w oryginalnej jakości i oni piszą że nic nie zrobią ze zdjęciem to masz prawo walczyć. Skolekcjonuj dowody i ruszaj. W końcu płacisz to wymagasz :)

    -Łukasz-   7 #34 25.08.2016 19:56

    @Chrumka (niezalogowany): Pobierz oba zdjęcia na dysk i porównaj jeżeli tak nie robiłeś.

    Autor edytował komentarz w dniu: 25.08.2016 19:56