r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

iPhone 6 z ogniwem wodorowym może pracować tydzień bez ładowania

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Ile czasu może pracować iPhone 6 na swoim akumulatorze o pojemności 1810 mAh? Większość testów daje wyniki na poziomie od 30 godzin (umiarkowana intensywność wykorzystania) do 13 godzin (intensywne wykorzystanie, w tym gry). Niewiele, prawda? Takie są realia współczesnych smartfonów. W przyszłości ten czas może się jednak znacząco wydłużyć. Brytyjska firma Intelligent Energy przedstawiła mieszczące się w obudowie iPhone'a ogniwo wodorowe, dzięki któremu czas pracy smartfonu wydłuża się do tygodnia.

Warto podkreślić, że to nie jest zamiennik standardowego akumulatora litowo-jonowego, lecz jego dopełnienie. Niewielkie ogniwo wodorowe można umieścić wewnątrz iPhone'a 6 bez potrzeby jego większych modyfikacji. Jedyną zmianą są otwory w tylnej części obudowy, pozwalające na ujście ciepła i pary wodnej.

Działanie paliwowych ogniw wodorowych jest dobrze znane. W uproszczeniu, źródłem elektryczności jest tu reakcja utleniania. Wodór trafia do anody, ulegając tam utlenieniu (oddaniu elektronów), w wyniku czego powstają kationy wodorowe, zaś na katodzie tlen reaguje z elektronami, ulegając redukcji do anionu. Obie elektrody oddzielone są półprzepuszczalną membraną, dzięki której możliwe jest tylko przedostawanie się wodorowych kationów od anody do katody. Gdy kationy dotrą do obszaru anody, wchodzą tam w reakcję z anionami tlenkowymi, w efekcie czego uzyskujemy wodę, zaś elektrony z anody trafiają do katody obwodem elektrycznym – i tak powstaje napięcie wykorzystywane do zasilania sprzętu.

r   e   k   l   a   m   a

Gdy wodór się skończy, w obecnej wersji ogniwa jest on uzupełniany przez złącze słuchawkowe iPhone'a. Nie wiadomo, czy złącze to wciąż nadaje się do standardowego wykorzystania po przeróbce – jest to jednak prototyp, zbudowany raczej jako demonstracja możliwości dla Apple, niż coś, co użytkownicy sami mieliby robić ze swoimi smartfonami. Intelligent Energy nawet nie chce produkować takich modułów, z tego co wiadomo, chce sprzedać całe rozwiązanie Apple, które jako jedyna dziś chyba firma jest w stanie sensownie rozwiązać problem infrastruktury – dostarczania takich wodorowych ładunków do swoich urządzeń. Ładunki miałyby być łatwymi do włożenia w urządzenie „pastylkami” wodorowymi, pozwalającymi na zasilanie sprzętu przez około tydzień. Ich cena wciąż jest nieustalona, jednak ocenia się, że wynalazek stworzy rynek o wartości 300 mld funtów rocznie.

Już dzisiaj jednak Intelligent Energy oferuje bank energii o nazwie Upp, wykorzystujący właśnie takie modularne ogniwa. Cena jest niemała – zestaw startowy (z jednym ogniwem) kosztuje 149 funtów, a samo ogniwo wodorowe niemal 50 funtów.

Co ciekawe, dziennikarze dziennika The Telegraph, który jako pierwszy poinformował o prototypie, piszą że takie ogniwa wodorowe przygotowywane są nie tylko dla iPhone'ów, ale też dla MacBooków Air. To ważny aspekt sprawy, bo sugeruje, że Apple bardzo kompleksowo podchodzi do kwestii wykorzystania ogniw paliwowych w swoich urządzeniach – którymi mogą być nie tylko przecież smartfony i komputery, ale też auta elektryczne, budowane podobno potajemnie przez koncern z Cupertino.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.